POROZMAWIAJMY O PANU JEZUSIE CHRYSTUSIE! Napisz do: RLCh, Fabryczna 18, 98-400 Wieruszów, Polska

Just another WordPress.com weblog

chrześcijanin a dekalog?

SŁOWO WSTĘPNE

 

Oddajemy do rqk czytelników malq książeczkę przetłuma-czoną z języków niemieckiego i holenderskiego, napisaną przez znanego w środowisku protestanckim autora.

Po przedstawieniu wielu różnych poglądów i argumentów panujących wśród chrześcijan, czytelnik zostaje skonfron-towany z Pismem Świętym. Większość chrześcijan stara się przestrzegać dziesięć przykazań (zakon) w przeświad-czeniu, że Bóg od nich tego wymaga. Przekonują się jednak, że mają trudności z ich wypełnianiem i stale za-wodzą, podobnie jak w Starym Testamencie Izraelici — naród wybrany.

Pan Jezus musiał tą prawdę powiedzieć Żydom: „Czy to nie Mojżesz dał wam zakon? A nikt z was nie wypełnia zakonu” (Ewangelia św. Jana 7,19). Apostoł Paweł wierzącym w Rzymie, którzy szukali w zakonie uspra-wiedliwienia, przypomina: ^Albowiem końcem zakonu jest Chrystus, aby był usprawiedliwiony każdy, kto wierzy” (Rzym. 10,4).

Autor stara się przypomnieć nam, którzy wierzymy w Pana Jezusa Chrystusa, że Bóg przygotował dla nas o wiele lepsze rzeczy od tych, które na Synaju dawał swemu ziemskiemu, wybranemu narodowi, ponieważ przez dzieło zbawienia dokonane na Golgocie zostały nam one dane i sq opisane szczególnie w Liście do Hebrajczyków. Poznanie ich pogłębi nasze duchowe życie, uczyni je pełniejszym i szczęśliwszym.

Wydawca

 

^^i l. ZAKON NIE BYŁ DANY NA Ltl^j    POCZĄTKU STWORZENIA

Nie ma żadnego usprawiedliwienia przez zakon

Biblijnie wierzący chrześcijanie wiedzą, że przez prze-strzeganie zakonu nie osiągną zbawienia. Zbawienie jest tylko dla tych, którzy przez pokutę i wiarę założyli fundament na opoce, którą jest Jezus Chrystus. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości, powołujemy się na Pismo Święte, w którym czytamy, że z uczynków zakonu nie będzie usprawiedliwiony żaden człowiek (Rzym. 3,20a.28; Gal. 2,16; 3,11; porównaj Rzym. 4,6; Ef. 2,8.9).

Jedynie można mieć wątpliwość czytając w Liście Jakuba: ,/ Czyż Abraham, praojciec nasz nie został usprawiedliwiony z uczynków, gdy ofiarował na ołtarzu Izaaka syna swego?” (Jakub 2,21).

W tej wypowiedzi Jakub brat – Pański jest pozornie tylko w sprzeczności z Pawłem – apostołem narodów. Jest to widoczne w następujących rozważaniach:

a) Apostoł Paweł pisze, że człowiek będzie usprawiedliwiony z wiary bez uczynków zakonu, Jakub natomiast nie twierdzi, że człowiek będzie usprawiedliwiony przez uczynki bez wiary.

b) Paweł nigdy nie powiedział, że do wiary nie należą u-czynki. Przeciwnie, czytamy w jego Liście do Efezjan 2,8-10:

„Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; Nie z uczynków, aby się kto nie chlubił. Jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Jezusie Chrystusie do dobrych uczynków../’

 

O takich uczynkach mówi Jakub, kiedy pisze, że wiara Abrahama działała przez uczynki i w ten sposób została dokonana. Inaczej mówiąc, wiara Abrahama nie była martwa; była wiarą, która przez uczynki okazała się żywa.

c) Ci dwaj słudzy uzupełniają się więc. Przy tym apostoł Paweł wyjaśnia usprawiedliwienie przed Bogiem, Jakub natomiast podkreśla to praktyczniej (pokaż mi twoją wiarę), tym samym usprawiedliwienie widziane jest przez ludzi.

Apostoł Paweł powołuje się na Pismo, które mówi, że Abraham został usprawiedliwiony gdy uwierzył w o-bietnicę licznego potomstwa (l Mojż. 15,6; Rzym. 4,3; Gal. 3,6). Jakub zwraca uwagę na fakt, że Abraham na Boży rozkaz chciał ofiarować swojego obiecanego syna. Ten uczynek pokazuje nam jego wiarę.

Również inne miejsca Pisma (Rzym. 2,7) mówią nam gdzie błogosławieństwo jest związane z dobrymi uczynkami. W Ewangelii Jana 5,29 chodzi o dobre uczynki, które wynikają z wiary.

W tej kwestii nie ma żadnej różnicy zdań między Pawłem i Jakubem. Inaczej natomiast przedstawia się sprawa gdy pytamy: Jaki jest stosunek chrześcijanina do dekalogu w praktycznym życiu?

Tu wyłaniają się dwa poglądy. Są chrześcijanie, którzy zakon traktują jako życiową regułę. Według ich mniemania jesteśmy pod zakonem, w którym mamy narzucone nam przykazania i które spełniamy z wdzięcznością za otrzymane zbawienie. Przy tym biorąc pod uwagę wypowiedź Samuela Boltona: Zakon odsyła nas do ewangelii aby być usprawiedliwionym – a ewangelia odsyła nas znowu do zakonu aby nam przypomnieć o naszym obowiązku jako tych, którzy zostali usprawiedliwieni.

Inni chrześcijanie są natomiast przekonani o posiadaniu wyższych zasad życiowych i innych podstaw dla naszej służby, niż zawiera pojęcie „zakony 

Godna uwagi tendencja w teologii

Ci, którzy zakon traktują jako życiową regułę są przekonani, że zakon był właściwie aktualny już od początku stworzenia i uznają, że oficjalnie został przedstawiony dopiero na górze Synaj, oraz twierdzą, że zakon ten został wszczepiony w serca ludzi od samego początku jako reguła.

Widzimy przez to, jak można uogólniać sprawy o ograni-czonym znaczeniu. Powinny to dokładnie wyjaśnić dwa przykłady:

a) Pierwszym przymierzem, które Bóg zawarł z ludźmi, było przymierze z Noem. Czytamy, że Pan je zawarł z nim i jego potomstwem i zapieczętował je znakiem przymierza w postaci tęczy. Następne przymierze zawarł Bóg z Abrahamem i jego potomstwem. Co czyni z tego teologia? Stosunek Boga do Adama przed u-padkiem porównuje się z tak zwanym „dziełem przymierza”, które zostało zerwane przez upadek. Na to miejsce Bóg zawarł z Adamem nowe przymierze, a mianowicie przymierze łaski. Na takich zasadach należałoby zatem cofnąć do początku przymierza:

z Noem, Abrahamem, Izraelem oraz obecne Nowe Przymierze. Nie mówiłoby się już o różnych przymierzach, tylko o jednym przymierzu. Końcowym efektem tego jest wniosek, że poza tym przymierzem nie ma błogosławieństwa.

b) Drugim przykładem jest pogląd na zbór (Kościół). Według Pisma Świętego zbór powstał w dniu Pięćdziesiątnicy, tak jak czytamy w Dziejach Apostolskich w 2 rozdziale. W teologii mówi się o zborze albo o kościele, który istnieje już od Adama. Przez to zatraca się ten szczególny charakter zboru.

W ten sam sposób uogólnia się również zakon, który został dany jako zasada określonemu narodowi w określonym czasie. Zamiast tego uważa się zakon jako przykazanie, które zostało dane człowiekowi już od stworzenia. Rozumuje się w ten sposób, że zakon ten będzie przepi- 

sową regułą i będzie obowiązywał ludzi aż do sądnego dnia. Dlatego bardzo ważne jest aby sprawdzić podstawy takiego pojmowania poglądu na zakon.

Dodatkowo wprowadzone i dodane

Dla zbadania tych zagadnień, mamy do dyspozycji bardzo jasne wypowiedzi Słowa Bożego. Po pierwsze Pismo mówi: „Zakon wkroczył, aby się upadki pomnożyły^ (Rzym. 5,20). W tym wypadku zakon nie istniał zawsze lecz został dodany w czasie historii zbawienia. Jeśliby zakon został człowiekowi od początku narzucony przez Stworzyciela, obojętnie w jakiej formie, wtedy jego cel: ^abysię upadki pomnożyły” stałby się nieosiągalny i nie ulegałby przekroczeniu.

Z Listu do Galacjan 3,19 wynika bezsprzecznie, że zakon został dodany później. Wiersz ten brzmi następująco:

Czymże więc jest zakon? Został on dodany z powodu przestępstw („aż do przyjścia potomka^ którego dotyczy obietnica’^.

Mamy nawet dokładnie podany okres, mianowicie, że zakon został nadany 430 lat po obietnicy, która została dana Abrahamowi (Gal. 3,17).

Łączy się z tym tekst z Ewangelii Jana 1,17, który mówi, że zakon został nadany przez Mojżesza, łaska zaś i prawda stała się przez Jezusa Chrystusa (Jan 7,18; 5 Mojż. 33,4; Neh. 9,14).

Grzech taky ale nie przestępstwo

Na ten temat jest jeszcze bardzo ważne wyjaśnienie w Liście do Rzymian 5,13: „Albowiem już przed zakonem grzech byt na świecie, ale grzechu się nie liczy, gdy zakonu niema”.

W następnych wierszach tego rozdziału wyjaśnia Paweł różnicę między „grzechem” i „przestępstwem”. Adam o-trzymał przykazanie, że nie wolno jeść owocu z drzewa, 

ale to uczynił i przestąpił Boże przykazanie. Poczynając od Adama ludzie grzeszyli, tak, że panowała nad nimi śmierć, ale nie było to przestępstwem i grzechy nie były im zaliczone; to znaczy, że wówczas nie było żadnego przepisu karnego za każdy grzech, i tym samym nie zaliczano im kary.

Dopiero gdy Izraelici otrzymali zakon, to każdy grzech, dokładnie jak na początku czyn Adama, miał charakter przestępstwa, do którego dopisana była kara.

Czytamy o tym w Liście do Hebrajczyków 2,2: „Bo jeśli słowo wypowiedziane przez aniołów (co znaczy zakon, patrz Dz. Ap. 7,53; Gal. 3,19) było nienaruszalne, a wszelkie przestępstwo i nieposłuszeństwo spotkało się ze słuszną odpłatą” (Amos. 3,2).

Potwierdza to List do Rzymian 5,13.14, że człowiek w czasie od Adama do Mojżesza nie był pod zakonem.

Często próbuje się te jasne wypowiedzi pozbawić mocy, kiedy wskazuje się na l List Jana 3,4 i tłumaczy lub czyta w następujący sposób, „Grzech jest przestępstwem za-konu”.

Od Adama do Mojżesza ludzkość grzeszyła, a więc wynika z tego, że człowiek musiał wówczas być pod zakonem. Dosłownie pisze w greckim tekście: „grzech jest bezprawiem (albo: niesprawiedliwością)” i to jest zupełnie coś innego w porównaniu z przekroczeniem zakonu. Bezprawny jest ten człowiek, który przeprowadza swoją własną wolę. Ta samowola może uzewnętrznić się bez zakonu i wtedy mamy do czynienia po prostu z grzechem; może również uzewnętrznić się pod zakonem i prowadzi do przestępstwa.

W czasach kiedy narody już nie uznawały Boga, nie wielbiły Go, albo nie dziękowały Mu, tylko oddawały cześć stworzeniu, wówczas popadły w bezprawie. Grzech nie jest równoznaczny z przestępstwem, lecz „nie odpowiada celowi”. Dosłownie znaczy to: „minąć się z celem”, a to może się stać zarówno bez zakonu jak i w zakonie.

Dalsze potwierdzę! ‘e mamy w Liście do Rzymian 7,9.10 

gdzie apostoł Paweł pisze: „I ja żyłem kiedyś bez zakonu, lecz gdy przyszło przykazanie, grzech ożył, a ja umarłem../’

Często twierdzi się, że apostoł Paweł mówi o sobie, ale jest to nieporozumienie.

Apostoł Paweł daje dokładny historyczny opis w Liście do Galacjan 3,15-29, gdzie zakon zajmuje historyczne miejsce między Górą Synaj i Golgotą. Mówiąc „ja” myśli o stosunku człowieka do Boga. Najpierw był człowiek bez zakonu, w okresie poprzedzającym Synaj. W tym czasie człowiek nie znał jeszcze prawdziwego charakteru grzechu (Rzym. 7,7). Następnie przyszło przykazanie, które przed tym czasem nie istniało i „grzech ożył” (Rzym. 7,9), potem zaś „przyszła wiara” (Gal. 5,23). Od Synaju począwszy człowiek dostał się pod zakon (przykazanie), a Izraelita nie był bynajmniej wzorem, z którego można brać przykład.

O tym, że apostoł Paweł w Liście do Rzymian w 7 rozdziale nie mówi o sobie świadczy, że nigdy nie żył w czasie, w którym nie było zakonu (Fil. 3,5).

rp|r^l 2. PRAWO ZAKONU ZOSTAŁO NADA-[IIUJJ   NE TYLKO JEDNEMU, JEDYNEMU NARODOWI

Został dany narodowi Izraelskiemu

A więc nie ulega żadnej wątpliwości, że ludzkość pomiędzy upadkiem w grzech spowodowanym przez Adama, a nadaniem prawa zakonu na Synaju nie była pod tym prawem. Od potopu obowiązywał wprawdzie dla całej ludzkości tylko jeden zakaz jadania krwi i przykazanie, że mordercę należy ukarać śmiercią. Lecz nie było to zaznaczone „jako zakon”. Mowa o zakonie jest dopiero wówczas, gdy to ustawodawstwo zostało nadane na Synaju. 

Ale i od tego czasu te przykazania nie były uniwersalnym i obowiązującym nakazem dla całej ludzkości. Izraelici nie otrzymali polecenia, aby zakon ogłaszać między inne narody, tak jak miało to miejsce w dniu Pięćdziesiątnicy z głoszeniem Ewangelii wszystkim narodom. Przeciwnie, zakon był wyłączną sprawą Izraelitów. I tak od tego czasu powstała wyraźna różnica między Izraelem, który zakon posiadał, a poganami, którzy nie posiadali zakonu. Następujące miejsca wskażą nam tą różnicę:

a) „Bo ci, którzy bez zakonu grzeszyli bez zakonu też poginą; a ci, którzy w zakonie zgrzeszyli, przez zakon sądzeni będą” (Rzym. 2,12). Do tej ostatniej grupy zaliczeni są Żydzi, tak jak to jest przedstawione w wierszach 17-20: „Jeśli tedy ty mienisz się Żydem i polegasz na zakonie, i chlubisz się Bogiem… będąc pouczony przez zakon… mający w zakonie ucieleśnienie wiedzy i prawdy…”

b) „A wiemy, ze cokolwiek zakon mówi, mówi do tych, którzy są pod zakonem, aby wszelkie usta byty zamknięte…^ (Rzym. 3,19). Gdyby więc zakon obowiązywał wszystkich ludzi, to ten wiersz byłby całkowicie bezsensowny. Apostoł pokazuje po pierwsze to, że poganie są winnymi przed Bogiem gdyż nie przyjęli do swego serca Słowa Stwórcy, a poznawszy Boga nie uwielbili go (Rzym. 1,18-23). Następnie pokazuje nam, że Izrael, mimo swego uprzywilejowanego stanowiska w stosunku do zakonu, wcale nie postępował lepiej. Naród Boży przestąpił ten nadany przez Boga zakon. A więc cały świat jest winny przed Bogiem. Wyrażenie: „tym, którzy są pod zakonem” stawia wyraźny podział między dwoma grupami ludzkości, mianowicie: Izraelem a poganami.

c) „Lecz gdy nadeszło wypełnienie czasu, zesłał Bóg Syna swego, który się urodził z niewiasty i podlegał zakonowi, aby wykupił tych, którzy byli pod zakonem, abyśmy usynowienia dostąpili” (Gal. 4,4.5). Poganom zaś wy- 

starczyło to, że Pan Jezus zgodnie z obietnicą zapowiedzianą w ogrodzie Eden, urodził się z niewiasty.

On musiał stać się człowiekiem aby uratować ludzkość. Aby zbawić Żydów będących pod zakonem, musiał On jednak urodzić się w czasie trwania zakonu i zanieść aż na krzyż przekleństwo zakonu. W tym przykładzie widzimy ponownie, jak część ludzkości z tymi słowami: „tych, którzy byli pod zakonem^ bliżej jest określona i dlatego tak wyraźnie różni się od reszty.

d) „/ stałem się dla Żydów jako Żyd, aby Żydów pozyskać;

dla tych, którzy sq pod zakonem, jakobym był pod za-konem, chociaż sam pod zakonem nie jestem, aby tych którzy sq pod zakonem pozyskać. Dla tych, którzy są bez zakonu, jakobym był bez zakonu, chociaż nie jestem bez zakonu Bożego, lecz pod zakonem Chrystusowym, aby pozyskać tych, którzy sq bez zakonu” (l Kor. 9,20.21).

Teksty te pokazują bardzo wyraźnie różnicę między dwoma grupami. Nie można więc mówić o uniwersalnym charakterze zakonu.

Zakon darowany jest Izraelowi

Powyższe zostanie jeszcze potwierdzone w wypowiedziach, które mówią, że Bóg dał zakon Izraelowi. Czytamy o tym w Liście do Rzymian 9,4: „Izraelitów, do których należy synostwo i chwalą, i przymierza i nadanie zakonu../’ A w Księdze Ezechiela 20,11 czytamy: „i dałem im moje przykazania, i objawiłem im moje prawa, które, jeżeli człowiek wykonuje, żyje dzięki nim”. Również w Dziejach Apostolskich 7,53 jest wyraźnie powiedziane: „Wy, którzy otrzymaliście zakon, jak wam go dali aniołowie, a nie przestrzegaliście go” (Spójrzmy jeszcze do ksiąg Starego Testamentu do 5 Mojż. 4,13 i 33.34; i do Psalmu 78,5). 

Dzieło tego zakonu w ich sercach

Do tych wyżej wymienionych zasad z reguły wnosi się dwa zastrzeżenia. Pierwsze jest wybrane z Listu do Rzymian 2,14-15, gdzie czytamy: „Skoro bowiem poganie, którzy nie majq zakonu, z natury czynią to, co zakon nakazuje, sq sami dla siebie zakonem, chociaż zakonu nie mają. Dowodzą też oni, że treść zakonu zapisana jest w ich sercach…”

Na podstawie tej wypowiedzi twierdzi się, że każdy człowiek otrzymał zakon zapisany w swoim sercu, a więc dlatego zakon jest uniwersalny i ważny aż dotąd.

Starajmy się przeczytać te wiersze bardzo dokładnie. Przede wszystkim jest w nich napisane dwukrotnie, że poganie nie mają zakonu. Treść zakonu zapisana w ich sercach i jako nakaz nałożona też jest z pewnością zakonem! Jednak taki wniosek w oparciu o treść Listu do Rzymian 2,15 jest niewłaściwy. Po drugie, należy zwrócić uwagę, że w tym tekście nie pisze się o tym, że oni mają zapisany zakon w ich sercach, lecz z natury wypełniają zakon. W tym przypadku chodzi o takich ludzi, których sumienie funkcjonuje dobrze. Chociaż człowiek nie ma w swoim sercu zapisanego zakonu, lub też nie otrzymał żadnego przykazania, to ma on jeszcze sumienie i świadomość aby mógł rozróżnić dobro od zła.

Kto według tego się kieruje, ten czyni to, co jest w zakonie: sam dla siebie jest zakonem i pokazuje, że w jego sercu jest zapisane dzieło zakonu. Przykład pomoże nam zilustrować tą różnicę. Jeżeli matka powiesi w kuchni harmonogram, na którym jest zapisana czynność w kuchni, jaką dzieci mają wykonywać zgodnie z ich kolejnością według imion, to każde z nich wie, co powinno robić. Każde dziecko stoi pod nakazem. A gdy takiego harmonogramu nie ma dla dzieci, a one pomimo to wykonują wiele różnych prac, aby pomóc matce, to robią to, bo wiedzą, że matka tego chce. Dają przez to znać, że te prace zostały zapisane w ich sercach. W ten sposób dziecko o-siąga właściwe zrozumienie i wie, że nie należy ukrad- 

kiem wyjadać cukru z cukierniczki, nawet wówczas, gdy mu matka tego nie zabroniła.

Jeśli Bóg istotnie wpisał zakon człowiekowi w sercu, jak to się chce dowieść na podstawie wiersza z Listu do Rzymian 2,15 to byłoby jedynym znakiem nowego przymierza: „Złożę mój zakon w ich wnętrzu i wypiszę go na ich sercu” (Jer. 31,55). W ten sposób utracili już znaczną część tego szczególnego charakteru. Te słowa: „i wypiszę go na ich sercu>) nie było by już niczym nowym.

Także i owe grzechy, które były między upadkiem w grzech, a nadaniem zakonu, mają na wskroś charakter przestępstwa, a jednak Pismo nam mówi, że one nie były przestępstwem! Krótko mówiąc gdy nie czyta siew tekście tego co jest napisane (a mianowicie: „zakon” zamiast „uczynki zakonu”) w ten sposób wprowadza się zamieszanie w argumentacje apostoła Pawła zapisaną w Liście Do Rzymian w 5 rozdziale.

Tylko ceremonialny zakon

Jako drugi zarzut wprowadza się tutaj, że pojęcie „zakon” ma obszerniejsze znaczenie, nie tylko dziesięć przykazań.

To, że poganie nie mieli żadnego zakonu, powinno tym bardziej oznaczać iż oni nie posiadali zakonu w szerszym tego słowa zrozumieniu, ze wszystkimi jego ceremoniami.

Również i ten zarzut nie jest uzasadniony. Gdyż słowo „zakon” ma nieraz różne znaczenia. Przede wszystkim List do Rzymian zawiera na ten temat wiele przykładów. Nieraz wygląda to tak, gdy mowa jest o zakonie, że chodzi wyłącznie o dziesięć przykazań, a czasem, że chodzi o zakon w szerszym tego słowa znaczeniu. Ceremonialne przepisy prawa nigdy jednak nie zo-stały przedstawione jako zakon. Skoro napisane jest, że poganie nie mają zakonu, to nie można tego rozumieć, że dotyczy to tylko dziesięciu przy- 

kazań, a nie również zakonu ceremonialnego. Zresztą wyraźnie możemy to poznać na przykładzie Listu do Rzymian 2,12, że chodzi tutaj o „moralny zakon”, a nie o „zakon ceremonialny”. Poza tym brakuje w wyrażeniu:

„bo ci, którzy są bez zakonu” tego odpowiedniego pod-kreślenia, które oznacza, że poganie nie posiadają w ogóle zakonu.

Do tego zagadnienia dotyczącego ceremonialnego zakonu jeszcze powrócę, ponieważ argument ten będzie przedstawiony jeszcze w innych kontekstach. Możemy trzymać się takich wniosków:

a) Zakon nie został nadany ludziom od stworzenia ludzkości, lecz dopiero jako prawo na Synaju;

b) Od tego czasu nie odnosił się do całej ludzkości lecz był nadany tylko jednemu, jedynemu narodowi, mianowicie Izraelowi.

 

 

3. ZAKON JAKO ŻYCIOWA REGUŁA SPEŁNIAŁ SWOJĄ FUNKCJĘ W OKREŚLONYM CZASIE

 

Aż do Chrystusa

Tak jak zakon nie obowiązywał człowieka od stworzenia aż do Synaju, tak też nie obowiązuje wierzących od Chrystusa aż do końca. Biblia wyraźnie dowodzi, że zakon został nadany w określonych okolicznościach jako obowiązujący przepis i tylko do określonego czasu.

Również i w tym przypadku Pisma nie można źle rozumieć, tylko my często nie czytamy tego tak, jak właściwie jest w nim napisane. Tak jak jest napisane w Liście do Galacjan 3,19, że zakon „został dodany” ale również i to, że on obowiązywał „do przyjścia potomka, którego dotyczy obietnica”.

W tym rozdziale apostoł Paweł przedstawia zakon jako 

więzienie lub lepiej jako zamknięcie pod strażą wierzących owego czasu.

„Zanim zaś przyszła wiara, byliśmy wspólnie zamknięci”, „dopóki wiara nie została objawiona” (wiersz 23). Tutaj jest wyraźna mowa o czasowej funkcji. Również nazywa on zakon „przewodnikiem”, a zwłaszcza w tym kontekście:

„Tak więc zakon był naszym przewodnikiem do Chrystusa abyśmy z wiary zostali usprawiedliwieni” (wiersz 24). Często tekst ten bywa tłumaczony jakby zakon jeszcze teraz dla każdego grzesznika był tym przewodnikiem, który chce przyprowadzić go do Chrystusa. Gdyby tak było, to zakon byłby zresztą i tak tylko czasowym autorytetem dla człowieka. Bo skoro tylko ów człowiek sam poznałby Chrystusa, to już dłużej nie byłby pod przewodnikiem. Taki komentarz jednak nie jest właściwy. Wyraz ten:

„przewodnik do Chrystusa” nie jest określeniem kierunku, lecz określeniem czasu. Zakon był przewodnikiem do czasu, aż przyszedł Chrystus (porównaj Gal. 4,1-5). Mało również podkreśla się słowo „wiara” w tych wierszach.

„Zanim zaś przyszła wiara, byliśmy wspólnie zamknięci pod strażą zakonu” (Gal. 3,23).

„A gdy przyszła wiara, już nie jesteśmy pod opieką prze-wodnika” (Gal. 3,25).

Jest tu mowa o osobistej wierze. W tym tekście chodzi o głoszenie tej wiary jako drogi ku usprawiedliwieniu, w przeciwieństwie do głoszenia zakonu. A więc zakon miał tylko pewną przemijającą funkcję, tak jak wynika to z Listu do Galacjan 4,5, gdzie mowa jest o tych”, którzy „byli^ pod zakonem.

„On zniósł zakon przykazań i przepisów”

W związku z tym muszą być wymienione dwa miejsca, które bardzo wyraźnie pozwalają dostrzec zasadniczą 

zmianę w postępowaniu w określonym czasie historii zbawienia, która nastąpiła na krzyżu. Mam tu na myśli List do Efezjan 2,14.15: „Albowiem On jest pokojem naszym, On sprawił, zez dwojga jedność powstała, i zburzył w ciele swoim stojącą pośrodku przegrodę z muru nie-przy jaźni. On zniósł zakon przykazań i przepisów, aby czyniąc pokój, stworzyć w sobie samym z dwóch jednego nowego człowieka”.

I List do Kolosan 2,13.14 „I was, którzy umarliście w grzechach (występkach – gr.) i w nieobrzezanym ciele waszym, wespół z nim ożywił, odpuściwszy nam wszystkie grzechy; Wymazał obciążający nas list dłużny, który się zwracał przeciwko nam ze swoimi wymaganiami, i usunął go, przybiwszy go do krzyża//.

W końcowych słowach obu tych miejsc jest mowa o zakonie jako o liście dłużnym, który się zwracał przeciwko nam”. O tym liście dłużnym mówi nam apostoł, że Bóg go usunął, przybiwszy go do krzyża.

Nie chodzi tutaj o to, jak niektórzy to rozumują, że przez ten list dłużny rozumieją tylko zakon ceremonialny. Te występki, o których mówi wiersz 13 nie są tylko samymi przekroczeniami dotyczącymi przepisów oczyszczających, ale bezpośrednimi przekroczeniami Bożego, świętego i moralnego zakonu, to jest dziesięciorga przykazań. To rozdzielanie na moralną i ceremonialną część zakonu w tym tekście, w którym wyłącznie chodzi o zakon – tak jak to powiedziałem i jak to pragnę jeszcze wyraźniej o-kreślić – jest sprzeczne z Pismem. Również nie można pod tym „obciążającym listem” rozumieć jedynie prze-stępstwa, które zostało spowodowane poprzez przekroczenie przykazania. Jest tutaj mowa o obciążającym liście, który świadczy przeciwko nam poprzez swoje wymagania.

Z całą pewnością dotyczy to wyjaśnienia sprawy winy;

i tak właściwie tylko zakon wywołuje uczucie winy. Dokument zaś ten winien być ze względu na jego nieuchronne następstwa przyjęty jako obciążający list dłużny. Teraz 

więc ten list dłużny, który był napisany przeciw nam został przybity do krzyża. Oznacza to koniec prowadzenia przez zakon. W Liście do Efezjan w 2 rozdziale jest to wypowiedziane jeszcze wyraźniej. W tym rozdziale zakon jest pokazany jako „przegroda z muru nieprzyjazna który został zburzony. Mur ten jest tutaj widziany nie jako mur między człowiekiem, a Bogiem, lecz między Żydem a poganinem.

Jak ten mur został zburzony? Paweł mówi to tak: „On sprawił, że z dwojga jedność powstała, i zburzył w ciele swoim stojącą w pośrodku przegrodę z muru nieprzyjazna. A w wierszu 16 wyjaśnia, że stało się to na krzyżu. Tam została usunięta ta przegroda między Żydami, a poganami. Została tam usunięta wrogość między obydwoma i teraz są oni w „jednym ciele” pojednani z Bogiem, bo także wrogość pomiędzy człowiekiem, a Bogiem została usunięta; tak tym, którzy byli oddaleni (poganie), jak i tym, którzy byli bliżej (Żydzi) został zwiastowany pokój.

Także i tutaj widzimy, że zakon, który został nadany Izraelowi jako prawo, zostaje zniesiony raz na zawsze. I nigdzie więcej nie czytamy, że nawrócony Żyd, lub nawrócony poganin w jakikolwiek sposób wprowadzony jest pod zakon.

Nie jesteście pod zakonem tylko pod laskę

„Nie jesteście już pod zakonem” – mówi Paweł do tych którzy uwierzyli. Wyraźnie widzieliśmy to z wypowiedzi w Liście do Galacjan. Nie jesteśmy już więcej pod „przewodnikiem”. Paweł powtarza to jeszcze raz w Liście do Rzymian w rozdziale 6,14 gdzie czytamy: „Albowiem grzech nad wami panować nie będzie’, bo nie jesteście pod zakonem, lecz pod laską”. Wypowiedź ta jest tak jednoznaczna, że trzeba się bardzo dziwić tym, którzy nie akceptują nauki apostoła. Próbują podważyć wypowiedzi Pisma i przedkładają dwie argumentacje: 

A więc mówi się, że nie jesteśmy już więcej pod zakonem, aby być przez niego usprawiedliwionym, ale nadal dotyczy to praktycznego życia i że zakon tak dawniej jak i teraz jest nadal przepisową regułą życiową. Inni znowu dowodzą, że nie jesteśmy już pod ceremonialnym zakonem, lecz nadal obowiązuje nas zakon moralny.

Odnośnie co do pierwszego mniemania ważnym jest aby zwrócić baczną uwagę na to, że o takim „przesunięciu” funkcji zakonu, nigdzie w Piśmie Świętym nie znajdziemy żadnej wzmianki. Nigdzie w Piśmie Świętym nie jest napisane, że my pod „taki” lub „inny” rodzaj zakonu podlegamy. Po prostu: nie jesteście już więcej pod zakonem, nie jesteście pod przewodnikiem.

Musimy również zwrócić naszą uwagę na to, co pisze apostoł Paweł w Liście do Rzymian 6,14: „Albowiem grzech nad wami panować nie będzie, bo nie jesteście pod zakonem, lecz podlaską”. Nie mówi on o naszym usprawiedliwieniu, lecz otwarcie o naszym praktycznym życiu. Gdyby to wątpliwe rozumowanie ludzkie było właściwe, musiałby Paweł ująć to następująco: „nie jesteście już pod przekleństwem, bo nie jesteście pod zakonem, przez który macie usprawiedliwienie. Rozważcie jednak to, że grzech nad wami nie panuje, gdyż jesteście pod zakonem jako pod obowiązującą was regułą życiową”. Jednak apostoł Paweł tak nie powiedział. On nie mówi o przekleństwie, ani o usprawiedliwieniu, lecz o fakcie, że „grzech nad nami panować nie będzie, gdyż nie jesteśmy pod zakonem, lecz pod łaską”. A tekst ten jest dla nas tylko wtedy zrozumiały, gdy widzimy co według Pawła, czyni zakon. On na ten temat mówi w Liście do Rzymian 5,20 następujące słowa: „A zakon wkroczył, aby się upadki pomnożyły…” Dlatego, że nie jesteśmy pod zakonem, nie musimy uginać się pod panowaniem grzechu. Jednak nikt nie może tak myśleć, że uwolnienie od zakonu jest przyzwoleniem na grzeszenie, bo apostoł Paweł się temu sprzeciwia gdy mówi, że „nie stoimy pod zakonem” i nie ma na myśli tylko usprawiedliwienia. Mówi: „Cóż tedy? 

Czy mamy grzeszyć dlatego, że nie jesteśmy pod zakonem, lecz pod laskq? Przenigdy! Czyż nie wiecie, że jeśli się oddajecie jako słudzy w posłuszeństwo, stajecie się sługami tego, komu jesteście posłuszni?” (Rzym. 6,15.16).

Paweł nie pisze: „Czy nie wiefcie, że zakon jest waszą życiową regułą”, ale: „czy nie wiecie, że jeśli się oddajecie jako słudzy w posłuszeństwo../’

W inny sposób mówiąc: apostoł Paweł mówi o naszym praktycznym postępowaniu, w którym nie ma miejsca dla zakonu, ponieważ zakon nie czyni nas zdolnymi abyśmy nie byli pod panowaniem grzechu. Jeżeli ktoś naduży-je tej wolności, wtedy dostaje się pod panowanie grzechu. A więc, twierdzenie, że my już nie jesteśmy więcej pod zakonem, który by nas usprawiedliwiał lecz przyjmowanie jako życiową regułę, w praktyce jest całkowicie bezpodstawne. Jeżeli ktoś chrześcijaninowi zaleca zakon aby u-strzec go od grzechu występuje jednoznacznie przeciw temu, co mówi Paweł w tym przypadku. Apostoł Paweł potwierdza, że grzech nad nami nie będzie panował, bo nie jesteśmy już więcej pod zakonem.

Czy wolno nam kłamać?

Pozostańmy jeszcze przy Liście do Rzymian 6,14.15. Zrozumiałe jest to, że apostoł w wierszu 15 skierował się przeciw wydawaniu jakiegoś fałszywego wniosku, który mógłby się nasunąć w związku z jego poprzednimi słowami.

Również z tego twierdzenia, że wierzący nie podlega już zakonowi, można by wyciągnąć taki wniosek końcowy, że wobec tego możemy nadal śmiało grzeszyć. Wielu chrześcijan używa tego argumentu przeciw nauce, że w ogóle już nie jesteśmy pod zakonem.

Taki zarzut zdradza duży brak duchowego zrozumienia, odnośnie właściwego stanowiska człowieka wierzącego. Gdy się takim ludziom przynosi właściwą biblijną naukę, że już nie jesteśmy pod zakonem, to od razu stawiają nam 

takie pytanie: „Czy wobec tego wolno nam kłamać i kraść?^ Widocznie uważają oni, że mamy wolność grzeszenia, skoro nie jesteśmy pod zakonem. Odwrotnie zaś, zakaz grzeszenia oznacza dla nich automatycznie obowiązek przestrzegania zakonu. Ten pogląd został już wyrażony przez poprzednio wspomnianego Samuela Bolto-na tak:

„Jeśli chrześcijanie są zobowiązani nie grzeszyć, to są oni także zobowiązani do tego, aby przestrzegać zakony Kto w ten sposób mówi, daje o sobie poznać, że on wcale, lub niedostatecznie pojmuje, co zawiera właściwie łaska. Chrześcijanin nie jest powołany do życia według normy zakonu, lecz według wytycznych jakie daje nam laska. Laska nie jest tylko jakimś pewnym dowodem Bożej dobroci, ale zasadą, tak jak zakon jest zasadą. O tej łasce pisze Paweł do Tytusa:

„Albowiem objawiła się łaska Boża, zbawienna dla wszyst-kich ludzi, NAUCZAJĄC NAS, abyśmy wyrzekli się be-zbożności i światowych pożądliwości, i na tym doczesnym świecie wstrzemięźliwie, sprawiedliwie i pobożnie żyli, o-czekujqc t)łogoslawionej nadziei i objawienia chwały wiel-kiego Boga i Zbawiciela naszego, Chrystusa Jezusa, który dał samego siebie za nas, aby nas wykupić od wszelkiej nie-prawości i oczyścić sobie lud na własność, gorliwy w do-brych uczynkach” (Tyt. 2,11-14).

A więc, nie zakon poucza nas, jak my, chrześcijanie mamy żyć, lecz ŁASKA. To nauczanie znajdujemy w Nowym Testamencie i ono jest nierozerwalnie połączone przykładem danym w Chrystusie. Łaska ta nie uczy nas, że możemy kraść i kłamać. W tym przypadku nie ma przeciwieństwa między zakonem a łaską, ale mimo to powstaje pewna różnica. Kto żyje według normy łaski, wypełnia równocześnie i zakon, ale kto bierze zakon jako swoją życiową regułę, ten nie odpowiada jeszcze przez to normom łaski. Mianowicie, łaska pod każdym względem przewyższa zakon.

Jeśli chodzi o służbę, to między zakonem, a łaską po- 

wstaje na wskroś różnica. Zakon żąda określonych czynów, łaska zaś powoduje służenie. Posłuszeństwo chrześcijanina wobec woli Bożej nie jest posłuszeństwem wynikającym z zakonu, lecz oznacza ono, że został on powołany przez łaskę do tego, aby czynić to co jest miłe Bogu.

Dziesięć przykazań

Jak wobec tego przedstawia się sprawa z drugim argu-mentem, którym chce się ograniczyć sens pojęcia: „już nie jesteście pod zakonem”. Czy naprawdę możemy u-trzymywać, że Paweł poprzez „zakon” rozumiał tylko zakon ceremonialny? Chciałbym właśnie zwrócić uwagę, że takiego zawężonego pojęcia dotyczącego „zakonu” nigdzie w Biblii znaleźć nie można. Pod słowem „zakon” można rozumieć zakon moralny jako zakon dziesięciorga przykazań z różnymi nakazami, nigdy jednak jako zakon ceremonialny. Zresztą, gdyby Paweł chciał powiedzieć, że my już nie jesteśmy więcej pod ceremonialnym zakonem, to byłby nam to na pewno bardzo wyraźnie przekazał.

Pomijając ten zwrot, to jednak z Listu do Rzymian 6,14.15 wyraźnie wynika, że niemożliwym jest, aby w tych wierszach był zawarty temat dotyczący ceremonialnych przepisów. Bo cóż ma wspólnego: „grzech nad wami panować nie będzie” z ceremonialnym zakonem? A więc, jak można wyciągnąć fałszywy końcowy wniosek: „Czy powinniśmy grzeszyć, gdyż nie jesteśmy pod zakonem”, skoro nie chodzi tutaj o ten moralny zakon? Jeśli czytamy List do Rzymian 7 rozdział, to wyraźnie dowiadujemy się z niego, że takiego poglądu nie da się utrzymać. W 6 wierszu Paweł wyraźnie tłumaczy, że zo-staliśmy uwolnieni od zakonu. Czy od tego ceremonialnego zakonu? O tym nie ma tutaj mowy, gdyż wiersz 7 mówi nam dalej: „Przecież nie poznałbym grzechu, gdyby nie zakon; wszak i o pożądliwości nie wiedziałbym, gdyby zakon nie mówił: Nie pożądaj!ff 

Apostoł Paweł mówi więc wyraźnie o tym moralnym zakonie, gdy cytuje jedno z dziesięciorga przykazań. W Liście do Galacjan 3,23-25 jest wyjaśniony wyraźny kontrast pomiędzy „zakonem” – a „wiarą”, jak i wyraźnie wytłumaczone pod każdym względem, że chodzi tutaj o zakon moralny.

„Zanim zaś przyszła wiara, byliśmy wspólnie zamknięci i trzymani pod strażą zakonu, dopóki wiara nie została ob-jawiona. Tak więc zakon był naszym przewodnikiem do Chrystusa, abyśmy z wiary zostali usprawiedliwieni. A gdy przyszła wiara, już nie jesteśmy pod opieką prze-wodnika” (Gal. 3,23-25).

 

 

4. ZAKON NIE MA ŻADNEJ MOCY NAD UMARŁYMI LUDŹMI

 

Umarli zakonowi

Ważnym jest, aby się dokładnie zastanowić nad tym, jak na podstawie Pisma został zniesiony autorytet zakonu wobec wierzących chrześcijan.

Właściwie został już rozwiązany ten problem. Apostoł Paweł pisze do Galacjan: „Albowiem ja przez zakon umarłem zakonowi, abym żył Bogu. Z Chrystusem jestem ukrzyżo-wany: żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus; a o-becne życie moje w ciele jest życiem w wierze w Syna Bo-żego, który mnie umiłował i wydał samego siebie za mnie” (Gal. 2,19.20).

A więc Paweł „umarł” zakonowi. Czytałem kiedyś o takim nauczycielu religii, który podróżował w niedzielę i za to został skrytykowany przez swoich braci. Broniąc się powiedział tak: zakon to „zwłoki”. Chociaż mężczyzna ten myślał prawdopodobnie właściwie, to jednak jego wypowiedź nie była prawidłowa, gdyż nie zakon umarł, ale my wierzący umarliśmy zakonowi. I tak nad umarłymi 

ludźmi żadne przykazanie nie ma mocy, również prawo Boże. Nie może być więcej regułą służącą ku usprawiedliwieniu, ani jako reguła życiowa. Te dwa aspekty zakonu są bowiem nierozłączne. W Liście do Galacjan 2,19.20 jest mowa nie tylko o naszym stosunku do Chrystusa, ale też o naszym praktycznym życiu.

Abyśmy przynosili Bogu owoc

W Liście do Rzymian w rozdziale? jest ta myśl o umieraniu dosyć wyraźnie wyjaśniona. W wierszu pierwszym jest wytłumaczone, że zakon (obojętnie jaki) ma człowiekowi coś do powiedzenia, dopóki człowiek żyje. Paweł i-lustruje to na przykładzie żony, która związana jest węzłem małżeńskim ze swoim mężem, dopóki on żyje. Gdy mąż umiera, ona wolna jest od tego zakonu, którym była złączona z nim. Później zwraca się tak, jak to czytamy, do wierzących: „Przeto bracia moi, i wy umarliście dla zakonu przez ciało Chrystusowe, by należeć do innego, do tego, który został wzbudzony z martwych, abyśmy owoce wydawali dla Boga” (wiersz 4). Nasuwają się tutaj dwie sprawy. Pierwsza, że apostoł Paweł w tym przypadku świadomie odwrócił te sprawy. Nie powiedział on, że ten zakon u-marł, i tak jesteśmy wolni, aby należeć do Chrystusa, ale że my umarliśmy dla zakonu, przez ciało Chrystusowe. (Ostatecznie znaczy to, że my umarliśmy z Chrystusem;

patrz Gal. 2,20 i Koi. 3,3).

Po drugie możemy powiedzieć stanowczo, że Paweł wyraźnie podkreślił to, że „umarliśmy dla zakonu”, a łącząc to z tym praktycznym życiem – aby przynieść owoc Bogu. Będąc pod zakonem nie byłoby to możliwe, gdyż tam rozbudzone są grzeszne namiętności, które są czynne w naszych członkach. „Albowiem gdy byliśmy w ciele, grzeszne namiętności rozbudzone przez zakon były czynne w członkach naszych, aby rodzić owoce śmierci” (Rzym. 7,5). 

Później podkreśla apostoł swoją argumentację jeszcze raz wypowiedzią: „Lecz teraz zostaliśmy uwolnieni od zakonu, gdy umarliśmy temu, przez co byliśmy opanowani, tak iż służymy w nowości ducha, a nie według przestarzałej litery “(Rzym. 7,6).

Również i tutaj widzimy, że chodzi o praktyczne życie. Związek z zakonem został całkowicie rozwiązany przez „śmierć^. Służymy Bogu na zupełnie innej płaszczyźnie. (Odnośnie pojęcia „litery” porównaj 2 List do Koryntian 3,6.7: „Który też uzdolnił nas, abyśmy byli sługami nowego przymierza, nie litery, lecz ducha, bo litera zabija, duch zaś ożywia. Jeśli tedy służba śmierci, wyryta literami na tablicach kamiennych takq miała chwałę, że synowie izraelscy nie mogli patrzeć na oblicze Mojżesza z powodu przemijającej wszak jasności oblicza jego” gdzie wyryte litery na kamiennych tablicach najwyraźniej dotyczą tablic zakonu).

Trzymając się tego samego wątku jaki jest zapisany w Liście do Rzymian 7,1-6 możemy więc powiedzieć, że chrześcijanin, który chce zakon użyć jako regułę życia, może być porównany do kogoś, kto żeni się powtórnie i w drugim małżeństwie kieruje się zasadami partnera z pierwszego małżeństwa.

 

 

5. DZIAŁANIE ZAKONU JEST WYŁĄCZNIE NEGATYWNE

 

Doskonalą reguła z negatywnymi skutkami

Kto zakon przyjmuje jako swoją życiową regułę i jemu się poddaje całkowicie przeoczył jakie działanie ma zakon według Pisma. O zakonie mówi się tylko dobrze. Zakon jest święty, sprawiedliwy, dobry i duchowy (Rzym. 7,12-14: „Tak więc zakon jest święty i przykazanie jest święte i sprawiedliwe, i dobre. Czy zatem to, co 

dobre, stało się dla mnie śmiercią? Przenigdy! To właśnie grzech, żeby się okazać grzechem, posłużył się rzeczą dobrą, by spowodować moją śmierć, aby grzech przez przykazanie okazał ogrom swojej grzeszności. Wiemy bowiem, że zakon jest duchowy, ja zaś jestem cielesny, zaprzedany grzechowi”. Porównaj Rzym. 2,20). Został on nadany Izraelowi jako norma przewidziana dla potomków Adama na ziemi. Jako taki, jest on doskonały. Jednak działanie zakonu jest pod każdym innym względem negatywne.

Widzieliśmy bardzo wyraźnie, że z uczynków zakonu nie będzie mogło być osiągnięte usprawiedliwienie:

„Dlatego z uczynków zakonu, nie będzie usprawiedliwiony przed nim żaden człowiek, gdyż przez zakon jest poznanie grzechu” (Rzym. 3,20); „Wiedząc wszakże, że człowiek zostaje usprawiedliwiony nie z uczynków zakonu, a tylko przez wiarę w Chrystusa Jezusa, i myśmy w Chrystusa Jezusa uwierzyli, abyśmy zostali usprawiedliwieni z wiary w Chrystusa, a nie z uczynków zakonu, ponieważ z uczynków zakonu nie będzie usprawiedliwiony żaden człowiek”; „Nie odrzucam łaski Bożej; bo jeśli przez zakon jest sprawiedliwość, tedy Chrystus daremnie umarł” (Gal. 2,16.21);

„A że przez zakon nikt nie zostaje usprawiedliwiony przed Bogiem, to rzecz oczywista, bo sprawiedliwy z wiary żyć będzie” (Gal. 3,11). Z Listu do Galacjan możemy wyliczyć jeszcze wiele miejsc negatywnych dotyczących zakonu: przez zakon nie ma ducha, żadnej mocy, żadnego dziedzictwa, ani życia.

„Chcę dowiedzieć się od was tego jednego: Czy przez u-czynki zakonu otrzymaliście Ducha, czy przez słuchanie z wiarą. Czy aż tak nierozumni jesteście? Rozpoczęliście w duchu, a teraz na ciele kończycie? Czy daremne były tak liczne wasze doznania? Rzeczywiście, były daremne. Czy ten, który daje wam Ducha i dokonuje wśród was cudów, czyni to na podstawie uczynków zakonu, czy na podstawie słuchania z wiarą? “; „Jeśli bowiem dziedzic- 

two wywodzi się z zakonu, to już nie z obietnicy. Bóg zaś obdarzył nim łaskawie Abrahama przez obietnicę”; „Czy więc zakon jest przeciw obietnicom Bożym? Bynajmniej! ^Gdyby bowiem został nadany zakon, który może ożywić, usprawiedliwienie byłoby istotnie z zakonu” (Gal. 3,2-5.18.21).

Te sprawy dotyczą naszego wiecznego zbawienia ale z praktycznego punktu widzenia działanie zakonu jest tylko negatywne. Następujące wyliczenia pozwolą nam je poznać:

a) „Przez zakon jest poznanie grzechu” (Rzym. 3,19.20;

7,7). W tym przypadku jest to dobra rzecz, gdyż ludzie muszą otworzyć oczy na charakter złego. Lecz zakon nie daje żadnej mocy, aby móc samemu zapanować nad grzechem. Zakon funkcjonuje jako promień słońca, który ukazuje unoszący się pył, ale go nie usuwa. Bunyan porównuje (w swojej „Wędrówce pielgrzyma”) działanie zakonu do kobiety, która podłogę w pokoju zamiata bardzo twardą szczotką, tak, że cały kurz wiruje w powietrzu.

b) „ Gdyż zakon pociąga za sobq gniew; gdzie bowiem nie ma zakonu, nie ma też przestępstwa” (Rzym. 4,15). Przez zakon grzech staje się przestępstwem i dlatego o wiele więcej zasługuje człowiek za to na gniew Boży. Jednak łaska stała się obfita i przez nią dane zostało odpuszczenie dla wszystkich przestępstw. Każdy kto opowiada się za zakonem, musi być świadomy, że każdy jego grzech jest przestępstwem i że jeśli przestąpi jedno przykazanie, to jest winien przekroczenia wszystkich przykazań.

c) „A zakon wkroczył, aby się upadki pomnożyły; gdzie zaś grzech się rozmnożył, tam łaska bardziej obfitowała” (Rzym. 5,20; Gal. 3,19). Często mówi się, że zakon został nam dany jako reguła potrzebna do uświęcenia nas. Biblia jednak mówi zupełnie coś innego. Działanie zakonu nie uświęca życia, lecz okazuje o-grom grzeszności (por. Rzym. 7,13). 

d) „Lecz grzech przez przykazanie otrzymał bodziec^ i wzbudził we mnie wszelką pożądliwość^ (Rzym. 7,8). Zamiast spowodować uświęcone życie, przykazanie uaktywnia pożądanie.

e) ^Bo bez zakonu grzech jest martwy… lecz gdy przyszło przykazanie grzech ożył, a ja umarłem^ (Rzym. 7,8-10).

Jako ilustrację podam pewien przykład: Dzieci bawią się w pokoju. Wchodzi ojciec i mówi, że dzieciom nie wolno w żadnym przypadku otwierać szafy. Zanim ojciec wszedł do tego pokoju, dzieci nie miały zamiaru tego robić. Ale skoro taki zakaz został wydany, o-budziło się w nich pragnienie, aby szafę otworzyć.

f) „A mocq grzechu jest zakon” (l Kor. 15,56).

g) „Albowiem gdy byliśmy w ciele, grzeszne namiętności rozbudzone przez zakon, byty czynne w członkach naszych^ (Rzym. 7,5).

Naturalnemu człowiekowi (cielesnemu) życiowe reguły zostały dane jako doskonałe przykazania, a przyniosły katastrofalne następstwa.

A więc niektórzy mniemaj ą, że skutek zakonu ma dla wierzącego pozytywne znaczenie. Ale gdzie jest napisane, że działanie zakonu zmieniło się? Nie mogę przykazania wykorzystać jako życiową regułę dla uświęcenia. Zakon nie został dany do tego celu i nie posiada takiego działania. Ciągle na nowo zakon pobudza wszelką pożądliwość, następnie wywołuje gniew, i nadal mocą grzechu jest zakon. Kto czyni z zakonu regułę życiową dla uświęcenia się, ten używa zakon zupełnie do innego celu, nie do tego do czego Bóg go przeznaczył. Skąd takie przeświadczenie? Kto daje mi prawo do twierdzenia, że podporządkowuję się zakonowi nie po to aby uzyskać usprawiedliwienie, również i nie dlatego aby przez niego zostać potępionym, lecz aby prowadzić święte życie?

Ostatecznie zakonowi jest to obojętne, w jakim celu chcę go przestrzegać, również obojętnym jest to zakonowi, kto się mu podporządkuje. Jego działanie jest zawsze takie 

samo i służy tylko jednemu celowi, do którego przeznaczył go Bóg.

Posłuchajmy jednak co mówi Pismo. To pytanie: „Czymże więc jest zakon?” (Gal. 3,19) nie wynika z tego aby przez niego prowadzić święte życie, ale: „został on dodany z powodu przestępstw”. Aby przestępstwa ograniczyć? Nie, aby grzech został poznany, że jest przestępstwem. List do Rzymian 5,20 mówi nam bez osłonek: „A zakon wkroczył, ABY SIĘ UPADKI POMNOŻYŁY”.

Służba śmierci

W Drugim Liście do Koryntian w 3 rozdziale Paweł nazywa wierzących w Koryncie listem Chrystusowym, który napisany został poprzez usługiwanie apostołów. List ten nie jest napisany atramentem, ale Duchem Boga żywego. Na czym został on napisany? Apostoł mówi: „nie na tablicach kamiennych, lecz na tablicach serc ludzkich” (wiersz

5).

Z tych słów wynika, że on pełnił w Koryncie służbę Ducha, w przeciwieństwie do zakonu, a zwłaszcza do tych 10. przykazań, wyrytych na tablicach kamiennych. W wierszu 6. przeciwstawia przymierze „litery” służbie nowego przymierza. Siebie nazywa sługą nowego przymierza, to znaczy „nie litery, lecz Ducha^. „Litera” w tym przypadku oznacza litery wypisane na kamiennych tablicach przykazań. Kontekst ten wyjaśnia to, co w następującym wierszu brzmi:

„Jeśli tedy służba śmierci, wyryta literami na tablicach ka-miennych takq miała chwałę../’ (wiersz 7). Więc taka służba zakonu jest nazwana SŁUŻBĄ ŚMIERCI. Jak wobec tego, można dojść do tego, aby służba śmierci była życiową regułą chrześcijanina, skoro on z Chrystusem umarł i z Nim też ożył do nowego życia, aby wykonywać służbę ducha (wiersz 8)? Do tych trzech sprzeczności dochodzi jeszcze czwarta, mianowicie, że służba literom wyrytym na tablicach kamiennych przeminęła „z powodu przemijającej wszak jasności” (wiersz 7b i Ha), a służba w du- 

chu trwa i jaśnieje w chwale (wiersz 11). Jeśli ten kontrast jest jeszcze nie dość wyraźny, to wiersz 9 bardziej podkreśla tą różnicę. W tym wierszu służba zakonu jest nazwana SŁUŻBĄ POTĘPIENIA, w przeciwieństwie do służby sprawiedliwości. Czy może służba potępienia być życiową regułą dla chrześcijanina mającego nowe życie? Kto mimo tych wyraźnych wypowiedzi jeszcze chce trwać pod prawem zakonu, ten cofa się w czasie. On odbudowuje to, co zostało zburzone, tak jak pisze Paweł w Liście do Galacjan 2,18: „Bo jeśli znowu odbuduję to, co zburzyłem, samego siebie czynię przestępco”. Idzie on z doskonałej chwały, w której winien służyć, z powrotem do „zanikającej chwały” (patrz 2 Kor. 3,10). Jest to służba która według wyraźnej woli Bożej powinna być oddalona. Ponieważ tej pierwszej służby nie chce się zaniechać, obie te służby miesza się razem. Jeżeli chodzi o uspra-wiedliwienie, wiadomo, że zakon i łaska są przeciwstawne, a co dotyczy postępowania w życiu – miesza się tak, aby było wygodnie.

Skutek jest taki, że obie strony zostają osłabione. Gdy przekraczamy zakon, usprawiedliwiamy się tym:

„przecież my jesteśmy tylko grzesznikami”. Orzeczenie:

„Przeklęty każdy, kto nie wytrwa w pełnieniu wszystkiego, co jest napisane w księdze zakonu” (Gal. 3,10), opuszcza się chętnie przy rozważaniu tego zagadnienia. I tak odwrotnie – okrada się łaskę z jej chwały; trzyma się jej wprawdzie jako wystarczającą dla zbawienia duszy, ale nie tyle aby zbawionego grzesznika utrzymać na właściwej drodze.

A więc w praktycznym życiu odchodzi się od służby łaski z powrotem do służby zakonu, opartego na całkiem innej zasadzie.

Zakon a laska

Różnica między tymi dwoma służbami jest bardzo wyraźna, wówczas, gdy obie ocenimy według ich szczególnych cech: 

a) Zakon mówi kim człowiek powinien być i co powinien czynić i jest pod panowaniem żądania: „Ty będziesz…”. Łaska zaś pokazuje, kim Bóg jest w swej dającej miłości: „Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał…” (Jan 3,16).

b) Zakon żąda miłości do Boga i bliźnich, łaska obdarowuje miłością i wzbudza miłość. „Miłujmy więc, gdyż On nas przedtem umiłował” (l Jana 4,19). „Miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który nam jest dany” (Rzym. 5,5).

c) Zakon podkreśla Bożą świętość, laska zaś pokazuje Bożą miłość.

d) Zakon obiecuje usprawiedliwienie, na podstawie u-czynków (Rzym. 10,5). Łaska znów daruje usprawiedliwienie na podstawie wiary: „Albowiem końcem zakonu jest Chrystus, aby był usprawiedliwiony każdy, kto wierzy” (Rzym. 10,4).

e) Zakon nie jest z wiary, lecz nierozłącznie złączony z uczynkami (Gal. 3,12). Natomiast łaska połączona jest zawsze z wiarą (Gal. 3,5; Rzym. 10,8; Gal. 3,11). Uczynki wiary mogą wykonywać tylko ci, których Bóg do tego przeznaczył (Efez. 2,8- 10).

f) Tak zakon jak i łaska jest doskonały, jednak zakon jest doskonały aby potępić, łaska zaś, aby zbawić.

 

 

6. ZAKON PRZEZNACZONY JEST DLA NIESPRAWIEDLIWYCH

 

Prawidłowe używanie zakonu

Wcześniej już stwierdziliśmy, że nie zakon umarł, lecz my, jako wierzący. Gdyby umarł zakon, to nie miałby już więcej żadnej funkcji do spełnienia. Ale zakon ma na pewno jedną funkcję; Nowy Testament nie ma co do tego żadnej wątpliwości. Ale… funkcja ta nie odnosi się w żadnym 

wypadku do wierzących. Myślę o tej wypowiedzi apostoła Pawła w l Liście do Tymoteusza 1,8.9: „Wiemy zaś, że zakon jest dobry, jeśli ktoś robi z niego właściwy użytek, wiedząc o tym, że ZAKON NIE JEST USTANOWIONY DLA SPRAWIEDLIWEGO, lecz dla nieprawych i nieposłusznych, dla bezbożnych i grzeszników”.

Czy można to wytłumaczyć jeszcze wyraźniej? Czy jest tu jeszcze jakiś możliwy zarzut? Jeżeli już w innych miejscach Pisma Świętego było niemożliwym osłabienie tego pojęcia i rozumienie go tylko jako ceremonialną część, to w tym przypadku jest to całkowicie wykluczone. Cóż mają ojcobójcy do czynienia z tym ceremonialnym zakonem? A więc prawidłowe użycie zakonu nie polega na u-żywaniu go w stosunku do wierzącego lecz do niewierzącego. Czy po to aby ich doprowadzić do usprawiedliwienia? Naturalnie, że nie, gdyż z uczynków zakonu nie może być usprawiedliwione żadne ciało. Zakon służy do tego, aby nam wyjaśnić, że jako ludzie, jesteśmy dłużnikami przed Bogiem; i przez to abyśmy słuchali ewangelii i mogli nawrócić się.

A więc, czy zakon na pewno jest postanowiony jako życiowa reguła dla sprawiedliwych aby go spełniali z wdzięczności? W żadnym przypadku, zakon jest ustanowiony na pewno dla niesprawiedliwego. Tekst z l Listu do Tymoteusza rozstrzyga cały ten problem bardzo dokładnie.

Zakon^ a wielkość naszych przewinień

Często mniema się, że wierzący musi trzymać się zakonu, aby się przekonać o wielkości swoich przewinień i własnej niegodności. Pozornie idzie się wówczas trochę w kierunku o którym powyżej powiedziałem, mianowicie do l Listu do Tymoteusza 1,8-10. Powstaje jednak tutaj nieskończenie wielka różnica, mianowicie przez to, że zakon chce się zastosować do sprawiedliwego, zamiast do niesprawiedliwego. I to jest według l Listu do Tymo-teusza 1,8-10 pokazane jako nieprawidłowe użycie zako- 

nu. Nadto można jeszcze następujące zdanie powiedzieć:

zakon może każdego przekonać o tym, że jest winnym przed Bogiem, lecz nie pokaże nam wielkości naszej winy. Tylko krzyż jest w stanie tego dokonać. Tekst, że Bóg swojego Syna musiał opuścić, gdy On zajął nasze miejsce na krzyżu, pozwala nam poznać wielkość naszego przewinienia.

Jaka wielka szkoda, że szuka się na Synaju tego, co tak wyraźnie jedynie Golgota uczyniła. Następstwa tego jeszcze się nie skończyły, tak jak to zobaczymy dalej.

Źródło zakonności

Kto chciałby zastosować zakon, taki jaki był przekazany na górze Synaj, a jest człowiekiem wierzącym, ten wprowadza się pod zbiór przepisów zakonu: „Będziesz…” i:

„nie będziesz.. .”. Przez te przepisy zakon poleca, co musimy zrobić, i czego nie wolno robić. W ten sposób objawia się nasza bezsilność, bez oferowania nam jakiejkolwiek pomocy. I co dalej?

Wierzący zwraca się ponownie na Golgotę i powołuje się na łaskę, a światło Ewangelii napełnia jego serce.

Następnie wraca znowu do ciemności i grzmotów Synaju, aby pod przekleństwem zakonu przygnębiony iść dalej. I tak podróżuje tam i z powrotem między Synajem, a Golgotą. Jednak prawdziwy pokój i prawdziwą radość poznać możemy w każdej chwili tylko wówczas, gdy przyjdziemy do stóp krzyża.

Ale często w krótkim czasie siedzimy znowu przygnębieni na górze, w pustyni pośród dymu i ognia.

Na początku są to jeszcze upadki możliwe do zniesienia. Często brnie się w tej duchowej niemocy od Synaju do Golgoty i w końcu człowiek przyjmuje to jako coś zupełnie normalnego. Kładzie się przy tym nacisk na zewnętrzne wypełnienie przykazań, koncentrując się na kilku punktach, aby osiągnąć na nich „wyższy poziom”. Czytałem niedawno w pewnym czasopiśmie taki pogląd, że 

dzieci w niedzielę nie powinny się huśtać, bo dokąd to zaprowadzi!! Autorka tego artykułu nie odważyła się jednak napisać o swoim osobistym zbawieniu w Chrystusie! Najgorszą rzeczą jest gdy staramy się zobaczyć nasze słabości u innych, osądzając ich miarą własnego poznania zakonu. Jest to wówczas całkowita zakonność. Takiego błędu należy właśnie unikać, gdyż bardzo ważnym jest, aby zobaczyć zakon we właściwym świetle i w żadnym wypadku nie dać się wprowadzić pod jego wpływ.

A więc co z wiernymi Starego Testamentu?

Można by powiedzieć, że starotestamentowi wierzący cieszyli się zakonem Pana i że wyżej opisane zdarzenia na pewno nie miały na nich większego wpływu. Trzeba przyznać, że psalmista cieszył się bardzo z zakonu. Pomyślmy tylko o Psalmie 19 i 119. Z ostatniego Psalmu wynika, że autor myśli o całym zakonie z wszystkimi przepisami. Porównaj Ewangelię Jana 10,34 gdzie Pan Jezus cytuje tekst z Psalmu 82,6; 88,12 słowami: „Czyż w zakonie waszym nie jest napisane?”

Psalmista widzi w tych wersetach opiekuńczą rękę Boga, Bożą mądrość, świętość itd. i w tym przekonaniu cieszymy się również. Druga i Trzecia Księga Mojżeszowa jest dla chrześcijanina niewyczerpanym źródłem duchowych studiów. Ale nie znaczy to, że podporządkowujemy się przez to zakonowi.

Kiedy Izraelita cieszył się zakonem, to nic nie wpłynęło na to, że zakon go potępia. Zakon przepowiadał o nadejściu Zbawiciela. Izraelita stał w ten sposób zwrócony plecami do Synaju a twarzą do Golgoty. Chrześcijanin natomiast, który podporządkowuje się zakonowi stoi plecami do Golgoty a twarzą do Synaju. Izraelita patrzył z ciemności w światłość. Chrześcijanin, który wraca do zakonu idzie z światłości w ciemność. Powrót z łaski do zakonu, jest przygnębiający, natomiast przejście z zakonu do zbawienia z łaski jest nadzieją. 

Mieszkanie w ponurym domu z widokiem na piękną willę cieszy, natomiast powrót z dłuższego pobytu w willi do ponurego domu jest przygnębiający.

Kazanie na górze

Kto trwa pod zakonem z Synaju, ten często zapomina, że Pan Jezus w swoim kazaniu na górze „pogłębił” treść tego zakonu. Inaczej mówiąc, zakon w formie z Synaju jest za lekki.

W czasie mowy ogłaszającej uczniom prawa Królestwa Niebios przeciwstawił Zbawiciel to co powiedziano przodkom określeniem: „a Ja mówię wam”, Słowom:

„ słyszeliście, że powiedzianof).

Zakon powiadał: „Nie będziesz zabijał”. Pan rozszerza to przykazanie: „że każdy, kto się gniewa na brata swego”. Zakon mówił: „Nie będziesz cudzołożył”, Pan pogłębia to przykazanie: „że każdy kto patrzy na niewiastę i pożqda jej” (Mat. 5,27.28).

W zakonie panowała pewna zasada: Oko za oko, ząb za ząb, ale Chrystus nakazał: „jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi” (Mat. 5,38.39). Jeżeli w ogóle coś miałoby być naszą życiową regułą, to zgodnie ze słowami Pana – nie zakon, lecz Jego własne przykazanie wypowiedziane w czasie „Kazania na górze”, jako „pogłębienie” tego zakonu. Zakon potępia czyn; w „Kazaniu na górze” chodzi o motywy. Ale samo „Kazanie na górze” nie daje jeszcze takich chrześcijańskich norm, jak je znajdujemy w listach Nowego Testamentu.

Przecież w „Kazaniu na górze” Pan podkreślił niezmienność zakonu, niektórzy wykorzystują to jako argument, że zakon jest dla nas ważny. Omówimy to w oddzielnym rozważaniu. 

 

7. NIE ZAKON, LECZ CHRYSTUS JEST NASZĄ ŻYCIOWĄ REGUŁĄ

 

Chrześcijańska reguła

Na podstawie końcowej uwagi poprzedniego rozdziału nasuwa się pytanie: „Co jest regułą chrześcijańskiego życia?” Przecież twierdzenie, że nie jesteśmy pod zakonem, nie oznacza, że my jako chrześcijanie nie posiadamy żadnej życiowej reguły.

Naszą regułą życiową nie jest jednak lista z przykazaniami, które przede wszystkim są zakazami, LECZ JEDNA OSOBA mianowicie sam Chrystus. Nasze postępowanie nie powinno być dyktowane przykazaniami, lecz tym, kim jest Bóg sam. Brzmi to w Kazaniu na górze prawie dosłownie w słowach: „Bądźcie doskonałymi tak jak wasz Ojciec Niebieski jest doskonały^.

Kim Bóg jest dla nas w chwili gdy Jezus wygłaszał Kazanie na górze nie było jeszcze w pełni objawione. Nastąpiło to dopiero na krzyżu. W tak zwanym „Ojcze nasz” tak czytamy: „I odpuść nam nasze winy, jak i my odpuszczamy naszym winowajcom” (Mat. 6,12).

W Liście do Efezjan 4,52 i 5,1 Paweł pisze jednak: „Bądźcie jedni dla drugich uprzejmi, serdeczni, odpuszczając sobie wzajemnie. JAK I WAM BÓG ODPUŚCIŁ W CHRYSTUSIE. BĄDŹCIE WIĘC NAŚLADOWCAMI BOGA JAKO DZIECI UMIŁOWANE, i chodźcie w miłości. JAK I CHRYSTUS UMIŁOWAŁ WAS i siebie samego wydał za nas jako dar i ofiarę Bogu ku miłej wonności”.

Zakon jako nasza reguła? Nie! Postępowanie Boga ma być naszą normą, Chrystus sam, naszym wzorem. Jeżeli w naszym życiu coś się nie zgadza, to wówczas zakon nie służy nam jako korektor, lecz sam Chrystus: „Ale wy nie tak nauczyliście się Chrystusa^ jeśliście tylko słyszeli o Nim i w Nim pouczeni zostali, gdyż prawda jest w Jezusie. Zewleczcie z siebie starego człowieka wraz z jego po- 

przednim postępowaniem, którego gubią zwodnicze żądze” (W. 4,20-22).

On pozostawił wam przykład

W l. Liście Piotra w rozdziale 2,21-23 są zapisane te wspaniałe słowa: „Na to bowiem powołani jesteście, gdyż i Chrystus cierpiał za was, zostawiając wam przykład, abyście wstępowali w Jego siady; On grzechu nie popełnił ani nie znaleziono zdrady w ustach Jego; On gdy mu złorzeczono^ nie odpowiadał złorzeczeniem, gdy cierpiał nie groził.^

Tutaj mamy nasz „zakon”, Chrystus sam pokazał nam swoim życiem, jak powinniśmy postępować. W Nim widzimy przykład dobrych uczynków, które Bóg przygotował dla nas.

A nie tylko w Nim, lecz i w swoim słudze. Paweł mógł napisać: „Bądźcie naśladowcami moimi, jak ja jestem naśladowcą Chrystusa” (l Kor. 11,1). Od niego pochodzą słowa: „Albowiem dla mnie życiem jest Chrystus” (Fil. 1,21).

Spójrz na Zbawiciela jak poniżył się w górnej izbie i umył nogi swoim uczniom. Później powiedział do nich: „Albowiem dałem wam przykład, byście i wy czynili, jak Ja wam uczyniłem”(Jan 13,15).

Tę pokorę i poniżenie widzimy najlepiej w Jego przyjściu na świat i w pójściu na krzyż. O tym mówi nam List do Filipian 2,5-8: „Takiego bądźcie względem siebie usposobienia, jakie było w Chrystusie Jezusie. Który chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, a-by być równym Bogu. Uniżył samego siebie i był posłuszny aż do śmierci, i to do śmierci krzyżowej”. Ten Zbawiciel jest naszym wzorem! Takie zachęty do naśladowania Go, pokazują nam, co dla nas jest życiową regułą. Przytoczę tutaj jeszcze parę przykładów: „Kto mówi, że w Nim mieszka, powinien sam tak postępować, jak On postępować (l Jan 2,6). 

„Kto trwa we mnie, a Jaw nim, ten wydaje wiele owocu”

(Jan 15,5).

„…A(c obleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie

czyńcie starania o ciało, by zaspokoić pożądliwość” (Rzym. 13,14).

„Po tym poznaliśmy miłość, ze On za nas oddał życie swoje; i my winniśmy życie oddawać za braci” (l Jan 346).

Nie tylko sam Pan jest nam przedstawiony jako wzór. Mamy równie bardzo konkretne przepisy dotyczące o-kreślonych stosunków życiowych. Apostoł Paweł pisze mężom, że mają miłować swoje żony, JAK I CHRYSTUS UMIŁOWAŁ KOŚCIÓŁ I WYDAŁ ZAŃ SAMEGO SIEBIE (Ef. 5,25). We wszystkich następnych poleceniach jest ukazana osoba Chrystusa. Wszystko winno być czynione patrząc na Niego: „W Panu” – to jest regularnie powtarzający się zwrot. Kto zakon zrobił swoją życiową regułą, ten nie kieruje swojej uwagi na wzór – Chrystusa, lecz na przykazania i obniża w ten sposób normę. Zakon jest w większości negatywny. Zabrania zła. Ósme przykazanie mówi: „Nie kradnij!”

Ewangelia natomiast podaje: „Kto kradnie, niech kraść przestanie, a niech raczej żmudną pracq własnych rqk zdobywa dobra, aby miał z czego udzielać potrzebującemu” (Ef. 4,22). To, co negatywne zostaje przysłonięte pozytywnym.

Jednak Chrystus żyt przecież według zakonu

„Skoro Chrystus jest naszym wzorem, to” – można by ar-gumentować – „powinniśmy uznawać zakon, jako naszą życiową regułę, gdyż Chrystus trzymał się prawa zakonu”. Chrystus urodził się pod zakonem i utrzymywał zakon jako Żyd w pełnym znaczeniu tego słowa, ale czy można z tego powodu powiedzieć, że Chrystus zakon uważał za swoją życiową regułę? 

Nasz Zbawiciel powiedział: „Moim pokarmem jest pełnić wolę tego, który mnie posiał, i dokonać jego dzielą” (Jan 4,34). Czy nie jest to coś innego, aniżeli przestrzegać zakon i mieć go jako życiową regułę? Czy zakon wymagał tego aby Jezus Chrystus był posłuszny aż do śmierci i to do śmierci na krzyżu? Myśl, że Jezus Chrystus jako życiową regułę miał tylko zakon powinna być potępiona gdyż zakon nie przyznał Zbawicielowi tej chwały, której był godny. Nasz Zbawiciel wypełnił zakon – tak, jak nikt go wypełnić nie mógł; lecz byłoby obraźliwym twierdzić, że zakon był wytyczną dla Jego życia.

Również nas jako naśladowców Chrystusa obowiązuje, a-by więcej czynić niż zakon wymaga; dokładnie tak, jak On to czynił.

Zakon wymaga, abyśmy naszych bliźnich miłowali jak samych siebie, jednak w l Liście Jana 3,16 czytamy, że łaska żąda więcej – aby oddać życie za braci. Tego jednak zakon nie wymaga! Zastanówmy się: gdybyśmy przyjęli zasadę, że z wdzięczności będziemy wypełniać żądania zakonu w naszym życiu, to było by to tak, jakbyśmy Bogu powiedzieli: Kochany Boże, z wdzięczności nie będę już kradł, nie będę cudzołożył, itd. Czy taka powinna być norma życiowa dla chrześcijan? Gdy się tak głębiej nad tym zastanowimy, to zrozumiemy, że takie nastawienie chrześcijanina byłoby pożałowania godne, a chrześcijańska norma wcale nie byłaby wyższa od żydowskiej.

Czy wobec tego nie mamy żadnych przepisów?

Zobaczyliśmy, że nie tylko w ogólnym znaczeniu zachęceni jesteśmy do naśladowania Chrystusa, ale są nam dane bardzo konkretne przepisy. Przepisy te, to nie zakon, lecz nauka apostolska. Czytamy o wierzących po Pięćdziesiątnicy, że trwali w nauce apostolskiej. W Liście do Rzymian Paweł pisze: „… przyjęliście ze szczerego serca 

zarys tej nauki, której zostaliście przekazani” (Rzym. 6,17;

por. l Ptr. 1,2). Tą naukę otrzymaliśmy w listach Nowego Testamentu.

Należy do nich również między innymi List do Efezjan 4,32: „Bądźcie jedni dla drugich uprzejmi, serdeczni, odpuszczając sobie wzajemnie, jak i wam Bóg odpuścił w Chrystusie” o czym już mówiliśmy, jak również i List do Kolo-san 3,1-4.6. Nauka ta nie powstała z wykazu przykazań ze słowem „ty będziesz, ty zrobisz”, ale z przepisów, które są nam dane w świetle krzyża, i które w przykładzie Chrystusa są odnawiane (porównaj Koi. 3,10)! Krzyż określa naszą pozycję w świecie i jednocześnie nasze postępowanie.

Apostoł Paweł w Liście do Galacjan udzielił wierzącym praktycznych napomnień; kończąc swój list, mówi, że dla niego jedyną chlubą jest tylko krzyż Chrystusowy. Krzyż dla niego znaczy to, że świat dla niego został ukrzyżowany, a on dla świata (Gal. 6,14). Pisze on tak na zakończenie: „A pokój i miłosierdzie nad tymi wszystkimi, którzy tej zasady trzymać się będą i nad Izraelem Bożym” (Gal. 6,16).

Wieść życie, jako nowe stworzenie, dla którego świat został ukrzyżowany, to jest wytyczna dla naszego życia; i to sięga o wiele dalej niż zakon!

 

 

8. TRWANIE W ZAKONIE UTRUDNIA POZNANIE WOLI BOŻEJ

 

Poznanie Bożej woli

Postępowanie jako nowe stworzenie jest tylko wtedy możliwe, gdy umiemy pytać naszego Pana w każdej sytuacji w jakiej się znajdujemy, co On chce, abyśmy czynili. Obowiązkiem chrześcijanina jest znać wolę Bożą na każdy dzień. O to prosił Paweł dla Kolosan: „Dlatego i my od 

tego dnia, kiedy to usłyszeliśmy, nie przestajemy się za was modlić i prosić, abyście doszli do pełnego poznania woli Jego we wszelkiej mądrości i duchowym zrozumieniu. A-byście postępowali w sposób godny Pana ku zupełnemu Jego upodobaniu, wydając owoc w każdym dobrym u-czynkui wzrastając w poznaniu Boga” (Koi. 1,9.10).

Od wierzących w Rzymie wymagał, aby składali swoje ciała jako ofiarę żywą, nie upodobniali się do tego świata, ale się przemienili przez odnowę umysłu swego, aby u-mieli rozróżnić „co jest wolą Bożą” (Rzym. 12,1.2).

Takiego postępowania jednak brakuje lub jest o wiele za mało u tych, którzy są podporządkowani zakonowi. Przykład powinien to wyjaśnić: W pewnej rodzinie matka ma na wewnętrznej stronie drzwi szafki kuchennej powieszoną listę z imionami swoich dzieci i wypisane na niej czynności, które w poszczególnych dniach mają wykonywać. Jeśli zaistnieje z jakiegoś powodu zmiana, że w danym dniu dziecko nie wykonuje swoich wyznaczonych przez matkę czynności, a ona chce aby tę pracę wykonało drugie dziecko, to od razu usłyszy taką odpowiedź: „przecież to nie należy dzisiaj do mnie”. Nawet gdy matka o coś dodatkowego poprosi, to często może usłyszeć protest: „przecież dopiero co skończyłem swoją pracę, która była nałożona na mnie”.

Taki sposób bycia wynika z „zakonu”! W ten sam sposób zmniejsza się u nas ustawową zasadę a sumienie przeszkadza nam w sprawowaniu woli Bożej. Jeżeli trzymamy się tylko „listy”, to już nam wystarczy, wykonaliśmy już swój obowiązek! Ale gdy matka przekona dzieci i poprosi aby jej pomagały w utrzymanie domu w należytym porządku i uświadamia dzieciom, jak wiele dla nich robi, wówczas powoduje, że każde dziecko ciągle samo szuka, jak może najwięcej matce pomóc w domowej pracy. W ten sposób nauczymy się i my rozumieć Boże myśli, a z chwilą, gdy zrozumiemy Bożą wolę, staje się ona dla nas normalnym nakazem. 

Postępowanie według Ducha

Chciejmy jeszcze dodać, że zakon wymaga, lecz nie daje mocy, bo grzech przez przykazanie otrzymuje bodziec i wzbudza wszelką pożądliwość. Ten godny ubolewania stan człowieka będącego pod zakonem przedstawia List do Rzymian w 7 rozdziale. Jest to tylko wzdychanie i narzekanie, nic innego jak tylko „ja” i jeszcze raz „ja”. Dopiero w 8 rozdziale Listu do Rzymian czytamy, co Bóg w Chrystusie uczynił:

„Albowiem czego zakon nie mógł dokonać…, tego dokonał Bóg-.

A więc nie zwracajmy już więcej naszej uwagi na zakon, lecz tylko na Boże działanie na krzyżu, gdzie został grzech w ciele potępiony; zacznijmy podkreślać znaczenie Ducha Świętego, a nacisk na własne „ja” powinien być raz na zawsze usunięty. Albowiem tak jest napisane, że Bóg potępił grzech w ciele, „aby słuszne żądania zakonu wykonały się w nas, którzy nie według ciała postępujemy, lecz według Ducha^. Duch Święty uczy nas poznawać wolę Bożą i daje nam siłę. Tak więc będąc prowadzeni przez Ducha Świętego wymagania zakonu (nie według litery, lecz według duchowej treści), będą się w nas urzeczywistniać chociaż nie jesteśmy już pod zakonem.

9. KTO NIE JEST POD ZAKONEM, WYPEŁNIA JEDNAK ZADANIA ZAKONU

Więc jednak trzymać się zakonu?

Może ktoś myśli, że my jednak trzymamy się zakonu. W związku z tym chciałbym jeszcze raz podkreślić, że nawet wówczas, gdy nie jesteśmy pod zakonem, nie jesteśmy wolni aby grzeszyć! Wręcz przeciwnie! Chrześcijanin 

jest bardzo wyraźnie zobowiązany, aby nie grzeszyć ponieważ chrześcijańska norma jest o wiele wyższa od zakonu.

Kto żyje według chrześcijańskiej skali, ten wypełnia zakon, jednak nie czyni tego dlatego, że stoi pod prawem zakonu, ale że naśladuje Chrystusa, do czego prowadzi go Duch Święty, i żyje według przepisów, które Chrystus przekazał przez swoich apostołów. Jeżeli odrzucimy zakon jako wytyczne dla naszego życia, to nie znaczy wcale, że uczymy iż można kłamać i kraść. Wówczas byśmy zakon „unieważnili”, a przed tym bardzo poważnie ostrzega nas Pan. Nasza pozycja jest taka:

a) Zakon nie jest normą dla chrześcijanina. W Nowym Testamencie jest nam przedstawiona wyższa norma, której przykładem jest Chrystus;

b) Zasada: „ty będziesz” i „ty nie będziesz”, która panuje

w zakonie nie jest siłą napędową dla chrześcijanina. Chrześcijanin nie jest już prowadzony przez zasadę „zakonu”. On postępuje w pełnej wolności, prowadzony przez Ducha i pędzony miłością. Tylko w takim stanie może on święcie postępować.

W tym przypadku mam na myśli List do Galacjan 5,16-26. Apostoł Paweł zaczyna ten odcinek napomnieniem: „Według Ducha postępujcie, a nie będziecie pobłażali żądzy cielesnej”.

Później opisuje on, w jaki sposób odbywa się walka u wierzących. Nie walka między naszym „ja” i „grzechem, który jest we mnie”, jak to opisane w Liście do Rzymian w 7 rozdziale. W tym przypadku chodzi o walkę człowieka pod zakonem, który doprowadza tylko do tego że: r„… «ja» nie czynię dobrego, które chcę, tylko złe, którego nie chcę, to czynię” (Rzym. 7,19). Konflikt, który opisuje Paweł w Liście do Galacjan 5,17 jest walką między „ciałem”, a „Duchem”. Nie ja walczę, lecz Duch prowadzi walkę w tym celu, abym nie czynił tego, co sam chcę. 

Walka ta jest właśnie dlatego, mówi Paweł, „abyście nie czynili tego, co chcecie”. A później mówi bardzo wyraźnie: „A jeśli Duch was prowadzi, nie jesteście pod zakonem”! Żyć po chrześcijańsku, nie znaczy prowadzić życie według zakonu, ale pod panowaniem Ducha. Następnie apostoł przeciwstawia uczynki ciała owocom Ducha. Prowadzeni duchem przynosimy owoc: „miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, wstrzemięźliwość”.

Tego nie można osiągnąć przez wypełnianie zakonu, lecz jedynie żyjąc pod przewodnictwem Ducha Świętego. Do tego bardzo wyraźnie Paweł dodaje: ^Przeciwko takim nie ma zakonu”. W tych sprawach zakon nie ma nic do zarzucenia, gdyż jego żądania zostaną wypełnione w nas.

Według innej wypowiedzi Pawła grzeszne namiętności zostają rozbudzone przez zakon (Rzym. 7,5). Celem zakonu jest również to, aby człowieka cielesnego przekonać o jego grzechu. Z drugiej zaś strony daje życie, które powstaje i jest prowadzone przez Ducha, nie dające żadnej szansy ciału. O tym myślał też Paweł, gdy pisał w Liście do Galacjan 5,24: „A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje wraz z namiętnościami i żądzami”.

Zachęca on wierzących tymi słowami: „Jeśli według Ducha żyjemy, według Ducha też postępujmy”.

Powołani do wolności

W związku z zakonem List do Galacjan jest bardzo ważny. Jest on mianowicie napisany do ludzi, którzy chcieli łaskę połączyć z zakonem, ponieważ myśleli, że dzięki zakonowi można zostać usprawiedliwionym. Paweł jednak wyjaśnia, że z uczynków zakonu żaden człowiek nie będzie usprawiedliwiony przed Bogiem (Gal. 2,16). Zwróciliśmy na to uwagę już na początku tego rozważania.

Apostoł miał również na uwadze zakon czyli dziesięć przykazań, czego nie da się zaprzeczyć. A gdy mówi, że 

przez zakon umarł zakonowi (Gal. 2,19), że zakon nie jest z wiary (Gal. 3,12) to miał on na myśli zakon w sensie moralnym a nie ceremonialnym. Gdy dalej w rozdziale 5 mówi o naszej wolności rozciąga to również na dziesięć przykazań. Ostrzega Paweł jednak przy tym przed dwoma niebezpieczeństwami:

a) przed oddaniem wolności i dostaniem się przez to pod jarzmo niewoli (porównaj Gal. 5,1; i 2 Kor. 3,17);

b) przed nadużywaniem wolności – aby pod jej pozorem

nie pobłażać ciału (Gal. 5,13). Ciało daje się prowadzić przez miłość do własnego „ja” i przez egoizm. Wierzący powinni sobie nawzajem jednak służyć w miłości. Tam, gdzie czynna jest miłość, wypełniany jest zakon. W tym znaczeniu powiedział apostoł:

„Cały zakon streszcza się w tym jednym słowie, mianowicie: Będziesz miłował bliźniego swego, jak siebie samego” (Gal. 5,14; porównaj Rzym. 13,8). Dostrzegamy ponownie, że nie bycie pod zakonem nie o-znacza przestępstwa zakonu. Przeciwnie, zakon wypełniany jest przez tych, którzy nie są pod zakonem. Jeszcze inaczej można powiedzieć: oni czynią więcej. Zakon wymaga, aby innych miłować tak, jak siebie samego. Ewangelia utrzymuje nas w tym, abyśmy miłowali się wzajemnie tak jak Bóg umiłował nas, gdyż Bóg miłuje nas o wiele bardziej, aniżeli my siebie samych. Kto tak postępuje w miłości i nosi brzemiona innych, wypelnia zakon Chrystusowy (Gal. 6,2). Nie jest to zakon Mojżesza, ale zakon Chrystusa. Są tu wzięte pod uwagę przepisy, które Pan dał swoim (Jan 14,21.23.24.26; 15,14.17) i posłużył nam własnym przykładem.

Tak przedstawione są przykazania Boże, o których pisze Jan w pierwszym swoim liście 5,3:

„Na tym bowiem polega miłość ku Bogu, że się przestrzega przykazań Jego, a przykazania Jego nie są uciążliwe”. Więc nie są to myśli o zakonie. Słowa te sięgają o wiele 

głębiej w l. Liście Jana 4,21, gdzie czytamy: „A to przykazanie mamy od Niego, aby ten, kto miłuje Boga, miłował i brata swego”.

Takiego rodzaju miłości nie osiągnie się przez zakon, lecz przez dalej sięgające przepisy Ewangelii, tak jak to dosyć dokładnie pokazałem w l. Liście Jana 3,16. Często stara się na podstawie niektórych wierszy zapisanych w Piśmie Świętym, tak jak w Liście do Rzymian 8,4.10; w Liście do Galacjan 5,14 itd. argumentować, że jednak jesteśmy poddani zakonowi i on jest regułą naszego życia.

Jednak miejsca te nie udowadniają, że jesteśmy pod zakonem; pokazują one jedynie, że życie, które jest prowadzone przez Ducha Świętego w miłości, zawiera wypełnienie zakonu.

Pozwolę sobie na tym miejscu podkreślić raz jeszcze, że wierzący, którzy nie stoją pod zakonem, ale Chrystus jest ich wytyczną w życiu osobistym, wypełniają zakon, a każdy, który jest pod zakonem, doświadcza jedynie jego hamującej roli i popadł w zakonność.

Powołując się na List do Efezjan 6,2 czytamy przepis, że dzieci winny być posłuszne rodzicom, który to przepis jest pierwszym przykazaniem znajdującym się na drugiej tablicy Bożych przykazań. Apostoł cytuje to przykazanie po to, aby pokazać, jak bardzo ważne, według myśli Bożej, jest posłuszeństwo dzieci wobec rodziców. Jest to pierwsze przykazanie, które połączone jest z obietnicą. Przy wszystkich pozostałych przykazaniach nie ma o-bietnic. Rodzaj tej obietnicy pokazuje nam, że przykazanie jako takie obowiązywało Izraela, gdyż Izraelowi zostało obiecane ziemskie błogosławieństwo. Długie życie tutaj na ziemi jednak nie jest żadnym szczególnym błogo-sławieństwem dla chrześcijan.

Wobec tego, jak należy rozumieć List Jakuba?

Mocniejsze argumenty podaje nam List Jakuba, w którym wiele razy jest mowa o zakonie. Mówi on na przy- 

kład: „Ale kto wejrzał w doskonały zakon wolności i trwa w mm…^(rozdz. 1,25).

Jakub nazywa zakon „królewskim zakonem” i ostrzega przed przekraczaniem go. Przy ocenianiu tego listu nie wolno nam jednak zapomnieć, że Jakub pisał go do nawróconych Żydów, o których powiedział do Pawła: „Widzisz, bracie, ile to jest tysięcy Żydów, którzy uwierzyli, a wszyscy gorliwie trzymają się zakonu” (Dz. Ap. 21,20). W Dziejach Apostolskich w 15 rozdziale opisane jest o-gólne zgromadzenie w Jerozolimie, na którym wyraźnie powiedziano, że wierzący z pogan nie potrzebują obrzezania i nie wprowadza ich się pod zakon Mojżeszowy (patrz wiersze 10,20.21).

Wierzący zaś z Żydów jednak dalej przestrzegali zakonu, tak jak to w wyżej wymienionych słowach przez Jakuba jest powiedziane. Oni wewnętrznie nie byli jeszcze uwolnieni od zakonu i dlatego też brali udział w służbie w świątyni. Było to pobłażano przez Boga, ale do pewnego przejściowego czasu, który zakończył się z chwilą zburzenia Jerozolimy i świątyni. A więc Jakub w swym liście pisze do tych Żydów i chodzi mu w tym przypadku o ich praktyczne życie wiary.

Właściwe nauczanie i stanowisko chrześcijanina opisuje Paweł, a nie Jakub.

Jakub pisze więc o praktycznej stronie życia, poza którą wypełniane są wymagania zakonu. Nazwą „zakon wol-ności^, którą on nadaje zakonowi, pokazuje jednak, że dla niego zakon nie jest przykazaniem, który jako życiowa reguła powinna być przestrzegana. Zaniedbany przepis.

Charakterystyczne jest, że tam, gdzie zakon służy jako życiowa reguła nie zważa się na bardzo jasne i wyraźne przepisy podane w Nowym Testamencie, a dotyczące zboru. 

10. PRAKTYKA POTWIERDZA

PRAWIDŁOWOŚĆ STANOWISKA

Obwinianie sprzeczności (Antynomia)

Jeżeli ktoś podkreśla biblijną naukę, że jako chrześcijanie nie jesteśmy pod zakonem, to teologia szybko zaliczy ich do „antynomistów^ (przeciwników prawa) i zostają postawieni na równym poziomie z tymi, którzy uważają, że wierzący może grzeszyć. Uważa się, że takie pojmowanie daje wolność do niemoralnego prowadzenia się.

Zróbmy próbę, co pokazuje praktyka? Na pewno nie to, że ci którzy głoszą biblijną naukę wolności od zakonu postępują bardziej nieporządnie, od tych którzy stawiają się pod zakonem.

Nie byłoby trudno udowodnić, że tam gdzie jest zakonna gorliwość to słowa i czyny świadczą przeciwko sobie do tego stopnia, że dostrzega to „świat”. Po skrajnościach nie można jednak osądzić żadnej strony. Nie powinniśmy drzewa osądzać po jednym owocu, lecz po wielu owocach. Często jest tak, że tam gdzie chrześcijanie, którym poleca się zakon, nie stoją na wyższym poziomie od tych, którzy żyją w wolności. Jedno można jednak stwierdzić, że chrześcijanie, którzy są pod zako-nem nie mają pewności zbawienia, radości z wiary i przebaczającej miłości.

Bynajmniej nie mam na myśli tutaj porządku, który apostoł Paweł podał w Liście do Koryntian, a który dotyczy nabożeństw (l Kor. rozdz. 12 i 14), gdyż to jest zupełnie inny temat. Myślę o przepisach, które podali apostołowie w Jerozolimie i które pod wpływem Ducha Świętego zostały wysłane do pogan. Znaleźć możemy to w Dziejach Apostolskich 15,28.29: „Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, by nie nakładać na was żadnego innego ciężaru oprócz następujących rzeczy niezbędnych:

Wstrzymywać się od mięsa ofiarowanego bałwanom, od krwi, od tego, co zadławione i od nierządu”. 

Przepis wstrzymywania się od krwi możemy znaleźć również w l. Księdze Mojżeszowej 9,4. Bóg zmienił tam przepisy dotyczące pożywienia człowieka, zezwalając zabijać zwierzęta i jeść ich mięso. Lecz bardzo wyraźnie jest zakazane spożywanie krwi zwierzęcej, ponieważ we krwi tkwi życie. W tym, że krew nie jest spożywana – u-znaje się, że stwórcą życia jest Bóg.

Ten sam nakaz został powtórzony w zakonie nadanym Izraelowi. Tam jest jeszcze podane objaśnienie, że krew powinna być złożona Bogu na ołtarzu, jako środek doko-nujący przebłagania: „A ktokolwiek z domu izraelskiego albo z obcych przybyszów, którzy mieszkają pośród nich będzie spożywał jakąkolwiek krew, zwrócę swoje oblicze przeciwko spożywającemu krew i wytracę go spośród jego ludu, Gdyż życie ciała jest we krwi, a Ja dałem wam ją do użytku na ołtarzu, abyście dokonywali nią przebłagania za dusze wasze, gdyż to krew dokonuje przebłagania za życie” (3. Mojż. 17,10.11). W końcu wskazuje nam to na przelanie krwi ukochanego Syna Bożego, Jezusa Chrystusa.

A więc, czy ci, którzy tak bardzo chcą kierować się zakonem jako życiową regułą troszczą się należycie o ten przepis? Wielu wśród nich spokojnie wyroby z krwią spożywa i nawet nie zwraca uwagi na ten przepis. Jeżeli im ktoś na to zwróci uwagę, to udają, że o tym nie wiedzą i twierdzą, że przykazanie to dotyczy tylko pogan, którzy krew zwierząt ofiarnych piją przy uprawianiu pogańskiego kultu.

Są również tacy, którzy odnoszą to do transfuzji krwi ludzkiej i jej zabraniają. Czyż w l. Księdze Mojżeszowej w 9 rozdziale nie jest wyraźnie objaśnione, że chodzi o zabijanie zwierząt, których mięso winno służyć jako pokarm dla ludzi, a spożywanie krwi zwierząt jest niedozwolone? (Pan Jezus powiedział: „Większej miłości nikt nie ma nad tę, jak gdy kto życie swoje kładzie za nieprzyjaciół swoich” Sm. 15,13 – przypis redakcji). 

Przytępione sumienie

Zakaz spożywania krwi poruszyłem tylko dlatego, aby pokazać jak nieuzasadnionym jest obwinianie o anty-nomizm. Przecież nie możemy powiedzieć, że trzymając się ściśle tego przepisu o spożywaniu, ktoś będzie przez to lepszym chrześcijaninem. W tym przypadku chodzi o to, aby wyjaśnić zasady i wynikające z nich skutki. I tak możemy stwierdzić na tej podstawie, że człowiek, który jest pod zakonem bywa nieraz obojętny i zupełnie ślepy na przepisy, które są zawarte w Nowym Testamencie.

Takie przytępiające działanie okazuje się w tym, że przy wypełnianiu zakonu, koncentrujemy się często na zew-nętrznych sprawach. Tak przykładowo: kładzie się nacisk na jednostronne przestrzeganie – na przykład – dnia świątecznego, w którym czytanie jakiejś książki jest dozwolone, natomiast na robienie jakiejś ręcznej robótki patrzy się złym okiem.

Gdyby to stosowało się przynajmniej tylko do siebie, lecz niestety, zakonność nie czyni tak. Podkreśla się jakieś reguły, które inni powinni przestrzegać. Dochodzi do poglądu, że: tego, czego ja, zgodnie z moim przekonaniem nie czynię, również nie wolno czynić innym.

Oczywiście, nie chodzi tu o takie czyny jak: kradzież, nierząd itd. lecz o zewnętrzne sprawy, które pochodzą z zakonu. Chce się ustanawiać reguły, przy których działanie suAlienia zostaje wyłączone.

Przypominam sobie kiermasz w miejscowości, w której w młodości mieszkałem. Cała młodzież z sąsiedztwa szła tam. Ja pobiegłem do domu, aby zapytać matkę, czy mogę pójść z nimi. Jej odpowiedź wówczas brzmiała:

„Idź do swojego pokoju i zapytaj Pana!” Bardzo się zez-łościłem na taką odpowiedź, i powiedziałem: „Powiedz mi lepiej, że nie wolno tam iść, przynajmniej będę wiedział”. Odpowiedź matki brzmiała: „Tak, a jak ci powiem to będziesz zrzędził i powiesz – dlaczego mi nigdy nic nie wolno? – idź do pokoju i pytaj tylko”. 

Wolałbym bardziej nakaz i jemu się sprzeciwić niż poddać się głosowi sumienia. I tak znajdujemy się jako wierzący w niebezpieczeństwie, gdyż wolimy stać pod prawem „zakonu”, niż w wolności służyć naszemu Panu. W poddawaniu się zakonowi najchętniej chcielibyśmy mieć rozpracowane reguły i regułki dotyczące napotkanych spraw, przy których w rzeczywistości każdy przed swoim sumieniem i Bogiem może decydować co ma czynić.

I tak, zamiast Bogu służyć w duchowy sposób, służymy literze zakonu, i wreszcie tym literom, które ustanowiliśmy sami.

Chciałbym przytoczyć jeszcze jeden przykład z praktyki, aby pokazać wam, jakie może być zobojętnione działanie gdy znajdujemy się pod prawem zakonu. W czasie godziny biblijnej postawił mi ktoś pytanie, czy wolno w niedzielę oglądać mecz piłki nożnej. Zapytałem wówczas, dlaczego w tym pytaniu wymieniana jest niedziela. Okazało się – o czym dobrze wiedziałem – że pytający był mniemania, iż jest to sprzeczne z przykazaniem o święceniu sabatu.

Następnie zadałem pytanie: jakim prawem przenosi się przykazanie święcenia sabatu na pierwszy dzień tygodnia?

Spowodowało to pewne poruszenie. Niektórzy uważali, że nie jest ważne, w którym dniu odpoczywa się. Chciałem ich przekonać, że „zakon” jest „zakonem”, a niektórzy starają się manipulować nim. Stało się to dla nich jeszcze wyraźniejsze, gdy zapytałem, czy w sabat rozpalali ogień w piecu? (Porównaj 4 Mojż. 15,32-36). Z gorliwości pomieszali zakon i łaskę. Następnie rozwiązała się dyskusja dotycząca różnicy między sabatem, a pierwszym dniem tygodnia. Wytłumaczy-łem im wyraźnie, że my jesteśmy narodem, który z Chrystusem umarł i zmartwychwstał, a pierwszy dzień tygodnia znamy jako dzień Pański, który wykorzystujemy do rozmyślano Nim (Porównaj l Kor. 16,2; Dz.Ap. 20,7). 

Potem zapytałem ich, czy jest to właściwy czas na spędzanie go w tym dniu przed telewizorem aby oglądać mecz piłki nożnej. To pytanie sumienia poruszyło dalsze sprawy: „pytali tylko o niedzielę, ale nie zapytali czy zezwala siew inne dni tygodnia oglądać mecz?”

Okazało się, iż wielu z nich nigdy nie zastanawiało się nad tym. Więc zadano pytanie, jakie jest moje zdanie, czy należy w ogóle oglądać mecz w telewizji, czy nie. Odpowiedziałem im, że nie czytałem o tym, ani przykazania odnośnie oglądania meczu też nie ma, ale każdy z nas musi postępować w takim przypadku zgodnie ze swoim sumieniem. Sam musi sprawdzić, czy jest od tego oglądania uwolniony, czy nie, i czy przez to nie zostają pobudzone namiętności, gdyż wówczas na pewno jest to niewłaściwe. W ten sposób starałem się im wytłumaczyć, że życie w duchu jest trochę inne, niż trzymanie się kurczowo reguły: „tego robić nie wolno” a „to wolno robić”. Z ich pytania można było jasno poznać, że w rzeczywistości był jeden problem: co w niedzielę wolno robić, a co nie.

Poddani Chrystusowi

W l Liście do Koryntian 9,20.21 czytamy bardzo znamienne słowa Pawła: „I stałem się dla Żydów jako Żyd, a-by Żydów pozyskać; dla tych, którzy SQ pod zakonem, jakobym był pod zakonem, chociaż sam pod zakonem nie jestem, obytych, którzy SQ pod zakonem pozyskać. Dla tych, którzy SQ bez zakonu, jakobym był bez zakonu, chociaż nie jestem bez zakonu Bożego, lecz pod zakonem Chrystusowym, aby pozyskać tych, którzy SQ bez zakonu”.

Paweł nie był pod zakonem. Czy oznacza to, że on mógł tak sobie swobodnie robić co sam chciał? Nie, gdyż przed Bogiem nie był on bez zakonu. Więc był jednak pod zakonem z Synaju? Nie, pod zakonem Chrystusowym. Chrystus był jego zakonem. Pawła w każdej sytuacji życiowej obowiązywało jedno pytanie: „Panie co mam czynić?” 

Taki charakter chrześcijańskiego stanowiska można wyjaśnić prostym przykładem:

W pewnej fabryce jest zatrudniony młody człowiek. Obo-wiązuje go regulamin pracy, w którym jest wyraźnie podane co i jak ma robić. Czas pracy jest dokładnie uregulowany, istnieją również przepisy dotyczące używania maszyn.

Właściciel fabryki, który nie ma dzieci własnych, adoptuje tego, tak dobrze zapowiadającego się młodego mężczyznę jako swojego syna i przygotowuje go do zadania, które jako jego następca będzie wykonywać.

Czy teraz jako syn podlega regulaminowi pracy? Nie! Czy oznacza to, że on może sobie swobodnie opuścić swoje stanowisko pracy i nie musi trzymać się już wyznaczonego czasu pracy? Oczywiście, że nie!

Oznacza to teraz wręcz coś zupełnie innego; on teraz z o wiele większą uwagą obchodzi się z maszyną, niż wówczas gdy był tylko zwykłym pracownikiem, gdyż są to maszyny jego ojca.

Do pracy nie będzie przychodził później, lecz wcześniej i będzie pracował w nadgodzinach, nie żądając za nie do-datkowego wynagrodzenia. Teraz jako syn pracuje dobro-wolnie wypełniając zamiary ojca, który daje mu swobodę działania, jakiej zwykli pracownicy nie posiadają.

Jako syn, który wykonuje wolę Bożą, nie jest związany żadnymi ograniczeniami. Teraz wypełnianie jego zadań nie jest ograniczone różnego rodzaju przepisami. Służy on dobrowolnie i z miłości. Dałby Bóg, abyśmy Mu tak służyli. Sami z siebie nie potrafimy tego dokonać, Bóg dał nam jednak swojego Ducha; On nas chce prowadzić i udzielić mocy. „Według Ducha postępujcie, a nie będziecie pobłażali żądzy cielesnej”. „A jeśli Duch was prowadzi, nie jesteście podZakonem^ (Gal. 5,16.18). 

 

DODATEK

 

Właśnie Kazanie na górze zawiera fragment, który używa się jako argument, przeciwko treści tej książki. Chodzi tu o Ewangelię Mateusza 5,17-19, gdzie czytamy: „Nie mniemajcie, że przyszedłem rozwiązać zakon, albo proro-ków; nie przyszedłem rozwiązać, lecz wypełnić. Bo zapra-wdę powiadam wam: Dopóki nie przeminie niebo i ziemia, ani jedna jota, ani jedna kreska nie przeminie z zakonu, aż wszystko to się stanie. Ktokolwiek by tedy rozwiązał jedno z tych przykazań najmniejszych i nauczałby tak ludzi, naj-mniejszym będzie nazwany w Królestwie Niebios, a kto-kolwiek by czynił i nauczał, ten będzie nazwany wielkim w Królestwie Niebios”. „A więc widzisz teraz”, mówi się, „że my powinniśmy uczyć się zakonu i przestrzegać go!” Na ten zarzut chciałbym odpowiedzieć krótko:

a) Pan Jezus tak odnosił się w stosunku do obłudnego zachowania się uczonych w Piśmie i faryzeuszów. Ci przywódcy z dokładnością i skrupulatnie trzymali się tradycji swych ojców. Niektórych przepisów zakonu trzymali się dosłownie i dawali dziesięcinę z mięty, anyżu i kminku, natomiast „trudne” przykazania obchodzili zupełnie obojętnie. Nie troszczyli się o wdowy ani o sieroty. A więc ze względu na ich naganną postawę mówi Pan te powyższe słowa. W tym przypadku nie ma mowy o tym, czy my jesteśmy pod zakonem czy też nie. Chrześcijańska postawa mogła zostać odsłonięta dopiero po śmierci krzyżowej Chrystusa. I tak się też stało, gdyż upodobało się Bogu użyć do tego apostoła Pawła.

b) Mogło to również i tak wyglądać, jakoby Jezus Chrystus przez swoje wystąpienie i kazanie, chciał wywyższyć zakon i proroków. Jednak Pan znał ich myśli i dlatego oświadczył im, że On przyszedł aby wypełnić zakon (wiersz 17).

Z tej wypowiedzi wynika, że w pierwszej kolejności 

cnoazi o proroctwo Odnoszące się ao Jego oyuuy, które w Nim i przez Niego powinno się wypełnić. Porównaj to z Ewangelią Mateusza 26,54 i tak bardzo wyraźnie w nich wypowiedziane słowa „jak by wtedy wypełniły się Pisma”, które tak często w Ewangelii Mateusza spotykamy, jak też słowa apostoła Pawła odnośnie jego służby w Liście do Rzymian 3,31.

c) Z wypełnieniem, które miało miejsce z pierwszym przyjściem Jezusa Chrystusa w ciele na ziemię, rozpoczęła się nowa era, czas w którym nastąpiła daleko idąca zmiana w zakonie. To, czego dotyczą ceremonialne przepisy zakonu jest dla każdego zrozumiałe. Żaden chrześcijanin nie myśli już o tym, aby popierać lub uczyć się przepisów dotyczących składania ofiary, jak to czynił Izrael, lub ich przestrzegać skrupulatnie. To samo dotyczy przepisów o pokarmach, które polecone są do przestrzegania w 3. Księ-dze Mojżeszowej wił. rozdziale. A więc, można powiedzieć, że chodzi tutaj o ceremonialny zakon, który nie należy do tych moralnych dziesięciu przykazań. Jednak taki zarzut w tym przypadku nie byłby właściwy, bo skoro Pan mówi o zakonie i prorokach, to ze słowem „zakon” wiąże się coś więcej aniżeli dziesięcioro przykazań. Tutaj chodzi o cały zakon, ten, który Izrael otrzymał przez Mojżesza. Jeszcze więcej: z tym słowem „zakon^ wiąże się wszystkie 5. Ksiąg Mojżeszowych. Ale nie tylko to, gdyż jaki stosunek jest do przykazania dotyczącego przestrzegania sabatu? Przecież to przykazanie należy do dziesięcioro przykazań. Jednak, oprócz niektórych skrajnych ugrupowań w chrześcijańskich społecznościach, nie przestrzega się święcenia sabatu. Czy nie jest to przejście z siódmego na pierwszy dzień tygodnia i nie oznacza to ujęcie tej jednej joty z zakonu?.

Wobec tego nie obchodzi się niedzieli tak jak sabatu, w którym należy się powstrzymywać od wszelkiej pracy. Jest to naprawdę dziwne, że chrześcijanie, któ- 

izy uc^d, ze nie są )uz poa zaKonem sami się oowima-ją, ponieważ zaprzeczają autorytetowi zakonu. I to chrześcijanie, którzy w swoim praktycznym postępowaniu tak samo sumiennie żyją, jak ci którzy w każdą niedzielę słuchają z kazalnicy zakonu. Czas wypełnienia przynosi więcej niż tylko odrzucenie ceremonialnych przepisów; przynosi również całkiem nowe stanowisko odnośnie zakonu z tego powodu, że chrześcijanin zmarł razem z Chrystusem i z Nim zmartwychwstał. Stoi teraz na fundamencie, na którym zakon nie ma żadnego autorytetu bo on zmarł zakonowi.

d) Mateusz w Ewangelii 5,18 podkreśla raz jeszcze, że chodzi o wypełnienie zakonu (i proroctw), (porównaj Łuk. 16,17; 21,32.33). Nic z zakonu (z proroctw) nie może pozostać niewypełnione. Należy przy tym pamiętać również o tym, że większa część z tego co zostało przepowiedziane, jeszcze musi się wypełnić. Na przykład wiele proroctw o przywróceniu Izraela a zwłaszcza: władzy, kraju i narodu. Wielu chrześcijan uczy, że takiego proroctwa nie należy rozumieć literalnie, a odnosić je do nowotestamentowego zboru. Wobec tego można by zadać pytanie, ile jot i kresek przez tego rodzaju interpretacje zostało usuniętych z zakonu i proroctw?

e) W omawianym fragmencie Ewangelii Mateusza 15. rozdziału dopiero w 19. wierszu jest mowa o przykazaniach; i tylko ten wiersz może być użyty przez zwolenników zakonu jako zarzut (sprzeciw). Jednak pozostaje otwarte pytanie, co przez tę wypowiedź „jedno z tych przykazań najmniejszych^ należy rozumieć. Czy te słowa dotyczą wiersza 18,21 i następnych? Jeżeli to dotyczy wiersza 18. to właściwie cały ten problem zniknie, gdyż nie chodzi tu w bezpośrednim znaczeniu o przykazanie z góry Synaj, lecz o to, jak Pan to przykazanie w duchowy sposób wyjaśnia swoim naśladowcom. Abyśmy nie podążali za najprostszą 

interpretacją, chcemy zaznaczyć, że Pan bezpośrednio wskazał właśnie na zakon. Pozostaje nam wobec tego pytanie, jak możemy dopasować słowa Pana odnoszące się do tego punktu widzenia, które rozwija a-postołPawełw Liście do Rzymian i Galacjan?

Jednak rozwiązanie nie jest tak trudne, ponieważ:

1. Paweł nigdzie nie powiedział, że zakon „umarł^ lub że się wysłużył, ale że my, jako wierzący u-marliśmy zakonowi, Paweł nie dotyka zakonu, lecz według jego ewangelii wierzący człowiek ma w Chrystusie miejsce poza zasięgiem zakonu.

2. Paweł uznaje moralne wymagania zakonu, uważa je za właściwe i stawia je niewierzącym (grzesznikom), jako lustro („Wiemy zaś, że zakon jest dobry, jeżeli ktoś robi z niego właściwy użytek, Wiedząc o tym, że zakon nie jest ustanowiony dla sprawiedliwego, lecz dla nieprawych i nieposłusznych, dla bezbożnych i grzeszników, dla bezec-nych i nieczystych, dla ojcobójców i matkobójców, dla mężobójców, rozpustników, mężoloźników dla handlarzy ludźmi, dla kłamców, krzywoprzysięzców i dla wszystkiego, co się sprzeciwia zdrowej nauce, Zgodnej z ewangelią chwały błogosławionego Boga, która została mi powierzona” l Tym. 1,8-11).

3. Paweł nie powiedział, że chrześcijanin może kłamać, kraść, cudzołożyć, itd. Taki fałszywy wniosek w swojej nauce odrzuca (patrz Rzym. 6,12-23, a przede wszystkim wiersz 15: „Cóż tedy? Czy mamy grzeszyć, dlatego że nie jesteśmy pod zakonem, lecz pod łaską? Przenigdy!”

4. Właśnie dlatego, że wierzący nie jest pod zakonem, lecz został uwolniony od zakonu grzechu i śmierci (Rzym. 7), który jest w jego członkach;

a grzech, jako moc został osądzony na krzyżu w Chrystusie i dzięki temu chrześcijanin może tak żyć, że żądania zakonu mogą być wypełnione. 

Jeśli naśladujemy Chrystusa, to czynimy znacznie więcej, niż wymaga zakon, gdyż Ewangelia wymaga o wiele więcej. Zasada zakonu jest taka: „Oko za oko, ząb za ząb”. Paweł zaś pisze nam, jako polecenie od Pana, aby w ogóle nie szukać własnej sprawiedliwości, lecz przeciwnie, raczej znosić krzywdę. Zakon zabrania kraść. Paweł w tym temacie idzie o wiele dalej, mówi tak: „Ten kto kradły raczej niech żmudną pracą własnych rąk zdobyli dobra aby miał z czego udzielać potrzebującym” (Ef. 4,28). O wiele lepiej i dosadniej niż zakon mówi nam apostoł, że nie powinniśmy uprawiać nierządu, gdyż ciało nasze jest świątynią Ducha Świętego i powinno być zachowane w czystości (l Kor. 6,12-20).

A więc nie możemy tego fragmentu Kazania na górze na-ciągać (Mat. 5,17-19) do zwalczania nauki głoszonej przez chrześcijan, że nie żyją już pod zakonem.

KONIEC

 

 

Tytuł oryginału holenderskiego:

DE WET – een chridtelijke leefregel van dankbaarheid?

Wydanego przez:

Verlag H. Medema, NL-8170 Vaasen

 

Z języka niemieckiego tłumaczyły:

G. Giertler G. Wistuba

Redaktor Marian Giertler

Projekt okładki Kazimierz Giertler

ISBN 83-85006-53-2

© polskiego wydania

Wydawnictwo LASKA l POKÓJ

Katowice 1994

Wydanie I

Skład i łamanie oraz opracowanie graficzne:

«DMR-SYSTEM» – Kielce

Słowo wstępne

1. Zakon nie był dany na początku stworzenia

2. Prawo zakonu zostało nadane

tylko jednemu, jedynemu narodowi

3. Zakon jako życiowa reguła spełniał swoją funkcję w określonym czasie

4. Zakon nie ma żadnej mocy nad umarłymi ludźmi

5. Działanie zakonu jest wyłącznie negatywne

6. Zakon przeznaczony jest dla niesprawiedliwych

7.  Nie zakon lecz Chrystus jest naszą życiową regułą

8. Trwanie w zakonie utrudnia poznanie woli Bożej

9. Kto nie jest pod zakonem,

jednak wypełnia zadania zakonu

10. Praktyka potwierdza prawidłowość stanowiska

Dodatek

 

Druk własny Wydawnictwa

październik 17, 2009 Opublikował/a rlch | Uncategorized | | Nie ma jeszcze komentarzy

DE WET – een chridtelijke leefregel van dankbaarheid?

 

SPIS TREŚCI:
Tytuł oryginału holenderskiego:
DE WET – een chridtelijke leefregel van dankbaarheid?
Wydanego przez:
Verlag H. Medema, NL-8170 Vaasen
 
Z języka niemieckiego tłumaczyły:
G. Giertler G. Wistuba
Redaktor Marian Giertler
Projekt okładki Kazimierz Giertler
ISBN 83-85006-53-2
© polskiego wydania
Wydawnictwo LASKA l POKÓJ
Katowice 1994
Wydanie I
Skład i łamanie oraz opracowanie graficzne:
«DMR-SYSTEM» – Kielce
Słowo wstępne
1. Zakon nie był dany na początku stworzenia
2. Prawo zakonu zostało nadane
tylko jednemu, jedynemu narodowi
3. Zakon jako życiowa reguła spełniał swoją funkcję w określonym czasie
4. Zakon nie ma żadnej mocy nad umarłymi ludźmi
5. Działanie zakonu jest wyłącznie negatywne
6. Zakon przeznaczony jest dla niesprawiedliwych
7.  Nie zakon lecz Chrystus jest naszą życiową regułą
8. Trwanie w zakonie utrudnia poznanie woli Bożej
9. Kto nie jest pod zakonem,
jednak wypełnia zadania zakonu
10. Praktyka potwierdza prawidłowość stanowiska
Dodatek

 
Druk własny Wydawnictwa
 
 

SŁOWO WSTĘPNE
 
Oddajemy do rqk czytelników malq książeczkę przetłuma-czoną z języków niemieckiego i holenderskiego, napisaną przez znanego w środowisku protestanckim autora.
Po przedstawieniu wielu różnych poglądów i argumentów panujących wśród chrześcijan, czytelnik zostaje skonfron-towany z Pismem Świętym. Większość chrześcijan stara się przestrzegać dziesięć przykazań (zakon) w przeświad-czeniu, że Bóg od nich tego wymaga. Przekonują się jednak, że mają trudności z ich wypełnianiem i stale za-wodzą, podobnie jak w Starym Testamencie Izraelici — naród wybrany.
Pan Jezus musiał tą prawdę powiedzieć Żydom: „Czy to nie Mojżesz dał wam zakon? A nikt z was nie wypeł¬nia zakonu” (Ewangelia św. Jana 7,19). Apostoł Paweł wierzącym w Rzymie, którzy szukali w zakonie uspra-wiedliwienia, przypomina: ^Albowiem końcem zakonu jest Chrystus, aby był usprawiedliwiony każdy, kto wierzy” (Rzym. 10,4).
Autor stara się przypomnieć nam, którzy wierzymy w Pa¬na Jezusa Chrystusa, że Bóg przygotował dla nas o wiele lepsze rzeczy od tych, które na Synaju dawał swemu ziem¬skiemu, wybranemu narodowi, ponieważ przez dzieło zbawienia dokonane na Golgocie zostały nam one dane i sq opisane szczególnie w Liście do Hebrajczyków. Poznanie ich pogłębi nasze duchowe życie, uczyni je peł¬niejszym i szczęśliwszym.
Wydawca
 
^^i l. ZAKON NIE BYŁ DANY NA Ltl^j    POCZĄTKU STWORZENIA
Nie ma żadnego usprawiedliwienia przez zakon
Biblijnie wierzący chrześcijanie wiedzą, że przez prze-strzeganie zakonu nie osiągną zbawienia. Zbawienie jest tylko dla tych, którzy przez pokutę i wiarę założyli funda¬ment na opoce, którą jest Jezus Chrystus. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości, powołujemy się na Pismo Święte, w którym czytamy, że z uczynków za¬konu nie będzie usprawiedliwiony żaden człowiek (Rzym. 3,20a.28; Gal. 2,16; 3,11; porównaj Rzym. 4,6; Ef. 2,8.9).
Jedynie można mieć wątpliwość czytając w Liście Jaku¬ba: ,/ Czyż Abraham, praojciec nasz nie został usprawiedli¬wiony z uczynków, gdy ofiarował na ołtarzu Izaaka syna swego?” (Jakub 2,21).
W tej wypowiedzi Jakub brat – Pański jest pozornie tylko w sprzeczności z Pawłem – apostołem narodów. Jest to widoczne w następujących rozważaniach:
a) Apostoł Paweł pisze, że człowiek będzie usprawiedli¬wiony z wiary bez uczynków zakonu, Jakub nato¬miast nie twierdzi, że człowiek będzie usprawiedli¬wiony przez uczynki bez wiary.
b) Paweł nigdy nie powiedział, że do wiary nie należą u-czynki. Przeciwnie, czytamy w jego Liście do Efezjan 2,8-10:
„Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; Nie z uczynków, aby się kto nie chlubił. Jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Jezusie Chrystusie do dobrych uczynków../’
 
O takich uczynkach mówi Jakub, kiedy pisze, że wia¬ra Abrahama działała przez uczynki i w ten sposób została dokonana. Inaczej mówiąc, wiara Abrahama nie była martwa; była wiarą, która przez uczynki oka¬zała się żywa.
c) Ci dwaj słudzy uzupełniają się więc. Przy tym apostoł Paweł wyjaśnia usprawiedliwienie przed Bogiem, Ja¬kub natomiast podkreśla to praktyczniej (pokaż mi twoją wiarę), tym samym usprawiedliwienie widziane jest przez ludzi.
Apostoł Paweł powołuje się na Pismo, które mówi, że Abraham został usprawiedliwiony gdy uwierzył w o-bietnicę licznego potomstwa (l Mojż. 15,6; Rzym. 4,3; Gal. 3,6). Jakub zwraca uwagę na fakt, że Abra¬ham na Boży rozkaz chciał ofiarować swojego obie¬canego syna. Ten uczynek pokazuje nam jego wiarę.
Również inne miejsca Pisma (Rzym. 2,7) mówią nam gdzie błogosławieństwo jest związane z dobrymi uczyn¬kami. W Ewangelii Jana 5,29 chodzi o dobre uczynki, które wynikają z wiary.
W tej kwestii nie ma żadnej różnicy zdań między Pawłem i Jakubem. Inaczej natomiast przedstawia się sprawa gdy pytamy: Jaki jest stosunek chrześcijanina do dekalo¬gu w praktycznym życiu?
Tu wyłaniają się dwa poglądy. Są chrześcijanie, którzy za¬kon traktują jako życiową regułę. Według ich mniemania jesteśmy pod zakonem, w którym mamy narzucone nam przykazania i które spełniamy z wdzięcznością za otrzy¬mane zbawienie. Przy tym biorąc pod uwagę wypowiedź Samuela Boltona: Zakon odsyła nas do ewangelii aby być usprawiedliwionym – a ewangelia odsyła nas znowu do zakonu aby nam przypomnieć o naszym obowiązku jako tych, którzy zostali usprawiedliwieni.
Inni chrześcijanie są natomiast przekonani o posiadaniu wyższych zasad życiowych i innych podstaw dla naszej służby, niż zawiera pojęcie „zakony
10
 
Godna uwagi tendencja w teologii
Ci, którzy zakon traktują jako życiową regułę są przeko¬nani, że zakon był właściwie aktualny już od początku stworzenia i uznają, że oficjalnie został przedstawiony dopiero na górze Synaj, oraz twierdzą, że zakon ten został wszczepiony w serca ludzi od samego początku jako re¬guła.
Widzimy przez to, jak można uogólniać sprawy o ograni-czonym znaczeniu. Powinny to dokładnie wyjaśnić dwa przykłady:
a) Pierwszym przymierzem, które Bóg zawarł z ludźmi, było przymierze z Noem. Czytamy, że Pan je zawarł z nim i jego potomstwem i zapieczętował je znakiem przymierza w postaci tęczy. Następne przymierze za¬warł Bóg z Abrahamem i jego potomstwem. Co czyni z tego teologia? Stosunek Boga do Adama przed u-padkiem porównuje się z tak zwanym „dziełem przy¬mierza”, które zostało zerwane przez upadek. Na to miejsce Bóg zawarł z Adamem nowe przymierze, a mianowicie przymierze łaski. Na takich zasadach należałoby zatem cofnąć do początku przymierza:
z Noem, Abrahamem, Izraelem oraz obecne Nowe Przymierze. Nie mówiłoby się już o różnych przymie¬rzach, tylko o jednym przymierzu. Końcowym efe¬ktem tego jest wniosek, że poza tym przymierzem nie ma błogosławieństwa.
b) Drugim przykładem jest pogląd na zbór (Kościół). Według Pisma Świętego zbór powstał w dniu Pięć¬dziesiątnicy, tak jak czytamy w Dziejach Apostols¬kich w 2 rozdziale. W teologii mówi się o zborze albo o kościele, który istnieje już od Adama. Przez to za¬traca się ten szczególny charakter zboru.
W ten sam sposób uogólnia się również zakon, który zo¬stał dany jako zasada określonemu narodowi w okreś¬lonym czasie. Zamiast tego uważa się zakon jako przyka¬zanie, które zostało dane człowiekowi już od stworzenia. Rozumuje się w ten sposób, że zakon ten będzie przepi-
11
 
sową regułą i będzie obowiązywał ludzi aż do sądnego dnia. Dlatego bardzo ważne jest aby sprawdzić podstawy takiego pojmowania poglądu na zakon.
Dodatkowo wprowadzone i dodane
Dla zbadania tych zagadnień, mamy do dyspozycji bar¬dzo jasne wypowiedzi Słowa Bożego. Po pierwsze Pismo mówi: „Zakon wkroczył, aby się upadki pomnożyły^ (Rzym. 5,20). W tym wypadku zakon nie istniał zawsze lecz został dodany w czasie historii zbawienia. Jeśli¬by zakon został człowiekowi od początku narzucony przez Stworzyciela, obojętnie w jakiej formie, wtedy jego cel: ^abysię upadki pomnożyły” stałby się nieo¬siągalny i nie ulegałby przekroczeniu.
Z Listu do Galacjan 3,19 wynika bezsprzecznie, że zakon został dodany później. Wiersz ten brzmi następująco:
Czymże więc jest zakon? Został on dodany z powodu przestępstw („aż do przyjścia potomka^ którego dotyczy obietnica’^.
Mamy nawet dokładnie podany okres, mianowicie, że za¬kon został nadany 430 lat po obietnicy, która została dana Abrahamowi (Gal. 3,17).
Łączy się z tym tekst z Ewangelii Jana 1,17, który mówi, że zakon został nadany przez Mojżesza, łaska zaś i pra¬wda stała się przez Jezusa Chrystusa (Jan 7,18; 5 Mojż. 33,4; Neh. 9,14).
Grzech taky ale nie przestępstwo
Na ten temat jest jeszcze bardzo ważne wyjaśnienie w Liście do Rzymian 5,13: „Albowiem już przed zakonem grzech byt na świecie, ale grzechu się nie liczy, gdy zakonu niema”.
W następnych wierszach tego rozdziału wyjaśnia Paweł różnicę między „grzechem” i „przestępstwem”. Adam o-trzymał przykazanie, że nie wolno jeść owocu z drzewa,
12
 
ale to uczynił i przestąpił Boże przykazanie. Poczynając od Adama ludzie grzeszyli, tak, że panowała nad nimi śmierć, ale nie było to przestępstwem i grzechy nie były im zaliczone; to znaczy, że wówczas nie było żadnego przepisu karnego za każdy grzech, i tym samym nie zali¬czano im kary.
Dopiero gdy Izraelici otrzymali zakon, to każdy grzech, dokładnie jak na początku czyn Adama, miał charakter przestępstwa, do którego dopisana była kara.
Czytamy o tym w Liście do Hebrajczyków 2,2: „Bo jeśli słowo wypowiedziane przez aniołów (co znaczy zakon, patrz Dz. Ap. 7,53; Gal. 3,19) było nienaruszalne, a wszel¬kie przestępstwo i nieposłuszeństwo spotkało się ze słu¬szną odpłatą” (Amos. 3,2).
Potwierdza to List do Rzymian 5,13.14, że człowiek w czasie od Adama do Mojżesza nie był pod zakonem.
Często próbuje się te jasne wypowiedzi pozbawić mocy, kiedy wskazuje się na l List Jana 3,4 i tłumaczy lub czy¬ta w następujący sposób, „Grzech jest przestępstwem za-konu”.
Od Adama do Mojżesza ludzkość grzeszyła, a więc wyni¬ka z tego, że człowiek musiał wówczas być pod zakonem. Dosłownie pisze w greckim tekście: „grzech jest bezpra¬wiem (albo: niesprawiedliwością)” i to jest zupełnie coś innego w porównaniu z przekroczeniem zakonu. Bez¬prawny jest ten człowiek, który przeprowadza swoją własną wolę. Ta samowola może uzewnętrznić się bez za¬konu i wtedy mamy do czynienia po prostu z grze¬chem; może również uzewnętrznić się pod zakonem i prowadzi do przestępstwa.
W czasach kiedy narody już nie uznawały Boga, nie wiel¬biły Go, albo nie dziękowały Mu, tylko oddawały cześć stworzeniu, wówczas popadły w bezprawie. Grzech nie jest równoznaczny z przestępstwem, lecz „nie odpowia¬da celowi”. Dosłownie znaczy to: „minąć się z celem”, a to może się stać zarówno bez zakonu jak i w zakonie.
Dalsze potwierdzę! ‘e mamy w Liście do Rzymian 7,9.10
13
 
gdzie apostoł Paweł pisze: „I ja żyłem kiedyś bez zakonu, lecz gdy przyszło przykazanie, grzech ożył, a ja umar¬łem../’
Często twierdzi się, że apostoł Paweł mówi o sobie, ale jest to nieporozumienie.
Apostoł Paweł daje dokładny historyczny opis w Liście do Galacjan 3,15-29, gdzie zakon zajmuje historyczne miejsce między Górą Synaj i Golgotą. Mówiąc „ja” myśli o stosunku człowieka do Boga. Najpierw był człowiek bez zakonu, w okresie poprzedzającym Synaj. W tym czasie człowiek nie znał jeszcze prawdziwego charakteru grzechu (Rzym. 7,7). Następnie przyszło przykazanie, które przed tym czasem nie istniało i „grzech ożył” (Rzym. 7,9), potem zaś „przyszła wiara” (Gal. 5,23). Od Synaju począwszy człowiek dostał się pod zakon (przyka¬zanie), a Izraelita nie był bynajmniej wzorem, z którego można brać przykład.
O tym, że apostoł Paweł w Liście do Rzymian w 7 roz¬dziale nie mówi o sobie świadczy, że nigdy nie żył w cza¬sie, w którym nie było zakonu (Fil. 3,5).
rp|r^l 2. PRAWO ZAKONU ZOSTAŁO NADA-[IIUJJ   NE TYLKO JEDNEMU, JEDYNEMU NARODOWI
Został dany narodowi Izraelskiemu
A więc nie ulega żadnej wątpliwości, że ludzkość pomię¬dzy upadkiem w grzech spowodowanym przez Adama, a nadaniem prawa zakonu na Synaju nie była pod tym prawem. Od potopu obowiązywał wprawdzie dla całej lu¬dzkości tylko jeden zakaz jadania krwi i przykazanie, że mordercę należy ukarać śmiercią. Lecz nie było to zazna¬czone „jako zakon”. Mowa o zakonie jest dopiero wów¬czas, gdy to ustawodawstwo zostało nadane na Synaju.
14
 
Ale i od tego czasu te przykazania nie były uniwersalnym i obowiązującym nakazem dla całej ludzkości. Izraelici nie otrzymali polecenia, aby zakon ogłaszać między inne narody, tak jak miało to miejsce w dniu Pięćdziesiątnicy z głoszeniem Ewangelii wszystkim narodom. Przeciw¬nie, zakon był wyłączną sprawą Izraelitów. I tak od tego czasu powstała wyraźna różnica między Izraelem, który zakon posiadał, a poganami, którzy nie posiadali zako¬nu. Następujące miejsca wskażą nam tą różnicę:
a) „Bo ci, którzy bez zakonu grzeszyli bez zakonu też poginą; a ci, którzy w zakonie zgrzeszyli, przez za¬kon sądzeni będą” (Rzym. 2,12). Do tej ostatniej gru¬py zaliczeni są Żydzi, tak jak to jest przedstawione w wierszach 17-20: „Jeśli tedy ty mienisz się Żydem i polegasz na zakonie, i chlubisz się Bogiem… będąc pouczony przez zakon… mający w zakonie ucieleśnie¬nie wiedzy i prawdy…”
b) „A wiemy, ze cokolwiek zakon mówi, mówi do tych, któ¬rzy są pod zakonem, aby wszelkie usta byty zamknię¬te…^ (Rzym. 3,19). Gdyby więc zakon obowiązywał wszystkich ludzi, to ten wiersz byłby całkowicie bez¬sensowny. Apostoł pokazuje po pierwsze to, że poga¬nie są winnymi przed Bogiem gdyż nie przyjęli do swe¬go serca Słowa Stwórcy, a poznawszy Boga nie uwiel¬bili go (Rzym. 1,18-23). Następnie pokazuje nam, że Izrael, mimo swego uprzywilejowanego stanowiska w stosunku do zakonu, wcale nie postępował lepiej. Naród Boży przestąpił ten nadany przez Boga zakon. A więc cały świat jest winny przed Bogiem. Wyraże¬nie: „tym, którzy są pod zakonem” stawia wyraźny podział między dwoma grupami ludzkości, mianowi¬cie: Izraelem a poganami.
c) „Lecz gdy nadeszło wypełnienie czasu, zesłał Bóg Syna swego, który się urodził z niewiasty i podlegał zakono¬wi, aby wykupił tych, którzy byli pod zakonem, abyśmy usynowienia dostąpili” (Gal. 4,4.5). Poganom zaś wy-
15
 
starczyło to, że Pan Jezus zgodnie z obietnicą zapo¬wiedzianą w ogrodzie Eden, urodził się z niewiasty.
On musiał stać się człowiekiem aby uratować ludz¬kość. Aby zbawić Żydów będących pod zakonem, mu¬siał On jednak urodzić się w czasie trwania zakonu i zanieść aż na krzyż przekleństwo zakonu. W tym przykładzie widzimy ponownie, jak część ludzkości z tymi słowami: „tych, którzy byli pod zakonem^ bli¬żej jest określona i dlatego tak wyraźnie różni się od reszty.
d) „/ stałem się dla Żydów jako Żyd, aby Żydów pozyskać;
dla tych, którzy sq pod zakonem, jakobym był pod za-konem, chociaż sam pod zakonem nie jestem, aby tych którzy sq pod zakonem pozyskać. Dla tych, którzy są bez zakonu, jakobym był bez zakonu, chociaż nie je¬stem bez zakonu Bożego, lecz pod zakonem Chrystuso¬wym, aby pozyskać tych, którzy sq bez zakonu” (l Kor. 9,20.21).
Teksty te pokazują bardzo wyraźnie różnicę między dwoma grupami. Nie można więc mówić o uniwersal¬nym charakterze zakonu.
Zakon darowany jest Izraelowi
Powyższe zostanie jeszcze potwierdzone w wypowie¬dziach, które mówią, że Bóg dał zakon Izraelowi. Czyta¬my o tym w Liście do Rzymian 9,4: „Izraelitów, do któ¬rych należy synostwo i chwalą, i przymierza i nadanie za¬konu../’ A w Księdze Ezechiela 20,11 czytamy: „i dałem im moje przykazania, i objawiłem im moje prawa, które, je¬żeli człowiek wykonuje, żyje dzięki nim”. Również w Dzie¬jach Apostolskich 7,53 jest wyraźnie powiedziane: „Wy, którzy otrzymaliście zakon, jak wam go dali aniołowie, a nie przestrzegaliście go” (Spójrzmy jeszcze do ksiąg Sta¬rego Testamentu do 5 Mojż. 4,13 i 33.34; i do Psalmu 78,5).
16
 
Dzieło tego zakonu w ich sercach
Do tych wyżej wymienionych zasad z reguły wnosi się dwa zastrzeżenia. Pierwsze jest wybrane z Listu do Rzy¬mian 2,14-15, gdzie czytamy: „Skoro bowiem poganie, którzy nie majq zakonu, z natury czynią to, co zakon naka¬zuje, sq sami dla siebie zakonem, chociaż zakonu nie mają. Dowodzą też oni, że treść zakonu zapisana jest w ich ser¬cach…”
Na podstawie tej wypowiedzi twierdzi się, że każdy czło¬wiek otrzymał zakon zapisany w swoim sercu, a więc dlatego zakon jest uniwersalny i ważny aż dotąd.
Starajmy się przeczytać te wiersze bardzo dokładnie. Przede wszystkim jest w nich napisane dwukrotnie, że poganie nie mają zakonu. Treść zakonu zapisana w ich sercach i jako nakaz nałożona też jest z pewnością zako¬nem! Jednak taki wniosek w oparciu o treść Listu do Rzymian 2,15 jest niewłaściwy. Po drugie, należy zwrócić uwagę, że w tym tekście nie pisze się o tym, że oni mają zapisany zakon w ich sercach, lecz z natury wypełniają zakon. W tym przypadku chodzi o takich ludzi, których sumienie funkcjonuje dobrze. Chociaż człowiek nie ma w swoim sercu zapisanego zakonu, lub też nie otrzymał żadnego przykazania, to ma on jeszcze sumienie i świa¬domość aby mógł rozróżnić dobro od zła.
Kto według tego się kieruje, ten czyni to, co jest w zako¬nie: sam dla siebie jest zakonem i pokazuje, że w jego sercu jest zapisane dzieło zakonu. Przykład pomoże nam zilustrować tą różnicę. Jeżeli matka powiesi w kuchni harmonogram, na którym jest zapisana czynność w ku¬chni, jaką dzieci mają wykonywać zgodnie z ich kolejnoś¬cią według imion, to każde z nich wie, co powinno robić. Każde dziecko stoi pod nakazem. A gdy takiego harmo¬nogramu nie ma dla dzieci, a one pomimo to wykonują wiele różnych prac, aby pomóc matce, to robią to, bo wie¬dzą, że matka tego chce. Dają przez to znać, że te prace zostały zapisane w ich sercach. W ten sposób dziecko o-siąga właściwe zrozumienie i wie, że nie należy ukrad-
17
 
kiem wyjadać cukru z cukierniczki, nawet wówczas, gdy mu matka tego nie zabroniła.
Jeśli Bóg istotnie wpisał zakon człowiekowi w sercu, jak to się chce dowieść na podstawie wiersza z Listu do Rzy¬mian 2,15 to byłoby jedynym znakiem nowego przymie¬rza: „Złożę mój zakon w ich wnętrzu i wypiszę go na ich sercu” (Jer. 31,55). W ten sposób utracili już znaczną część tego szczególnego charakteru. Te słowa: „i wypiszę go na ich sercu>) nie było by już niczym nowym.
Także i owe grzechy, które były między upadkiem w grzech, a nadaniem zakonu, mają na wskroś charakter przestępstwa, a jednak Pismo nam mówi, że one nie były przestępstwem! Krótko mówiąc gdy nie czyta siew tekś¬cie tego co jest napisane (a mianowicie: „zakon” zamiast „uczynki zakonu”) w ten sposób wprowadza się zamie¬szanie w argumentacje apostoła Pawła zapisaną w Liście Do Rzymian w 5 rozdziale.
Tylko ceremonialny zakon
Jako drugi zarzut wprowadza się tutaj, że pojęcie „zakon” ma obszerniejsze znaczenie, nie tylko dziesięć przyka¬zań.
To, że poganie nie mieli żadnego zakonu, powinno tym bardziej oznaczać iż oni nie posiadali zakonu w szerszym tego słowa zrozumieniu, ze wszystkimi jego ceremonia¬mi.
Również i ten zarzut nie jest uzasadniony. Gdyż słowo „zakon” ma nieraz różne znaczenia. Przede wszystkim List do Rzymian zawiera na ten temat wiele przykładów. Nieraz wygląda to tak, gdy mowa jest o zakonie, że cho¬dzi wyłącznie o dziesięć przykazań, a czasem, że chodzi o zakon w szerszym tego słowa znaczeniu. Ceremonialne przepisy prawa nigdy jednak nie zo-stały przedstawione jako zakon. Skoro napisane jest, że poganie nie mają zakonu, to nie można tego rozumieć, że dotyczy to tylko dziesięciu przy-
18
 
kazań, a nie również zakonu ceremonialnego. Zresztą wyraźnie możemy to poznać na przykładzie Listu do Rzy¬mian 2,12, że chodzi tutaj o „moralny zakon”, a nie o „zakon ceremonialny”. Poza tym brakuje w wyrażeniu:
„bo ci, którzy są bez zakonu” tego odpowiedniego pod-kreślenia, które oznacza, że poganie nie posiadają w ogó¬le zakonu.
Do tego zagadnienia dotyczącego ceremonialnego zako¬nu jeszcze powrócę, ponieważ argument ten będzie przedstawiony jeszcze w innych kontekstach. Możemy trzymać się takich wniosków:
a) Zakon nie został nadany ludziom od stworzenia ludz¬kości, lecz dopiero jako prawo na Synaju;
b) Od tego czasu nie odnosił się do całej ludzkości lecz był nadany tylko jednemu, jedynemu narodowi, mia¬nowicie Izraelowi.
 
 

3. ZAKON JAKO ŻYCIOWA REGUŁA SPEŁNIAŁ SWOJĄ FUNKCJĘ W OKREŚLONYM CZASIE
 
Aż do Chrystusa
Tak jak zakon nie obowiązywał człowieka od stworzenia aż do Synaju, tak też nie obowiązuje wierzących od Chry¬stusa aż do końca. Biblia wyraźnie dowodzi, że zakon zo¬stał nadany w określonych okolicznościach jako obowią¬zujący przepis i tylko do określonego czasu.
Również i w tym przypadku Pisma nie można źle rozu¬mieć, tylko my często nie czytamy tego tak, jak właściwie jest w nim napisane. Tak jak jest napisane w Liście do Galacjan 3,19, że zakon „został dodany” ale również i to, że on obowiązywał „do przyjścia potomka, którego doty¬czy obietnica”.
W tym rozdziale apostoł Paweł przedstawia zakon jako
19
 
więzienie lub lepiej jako zamknięcie pod strażą wierzą¬cych owego czasu.
„Zanim zaś przyszła wiara, byliśmy wspólnie zamknięci”, „dopóki wiara nie została objawiona” (wiersz 23). Tutaj jest wyraźna mowa o czasowej funkcji. Również na¬zywa on zakon „przewodnikiem”, a zwłaszcza w tym kontekście:
„Tak więc zakon był naszym przewodnikiem do Chrystusa abyśmy z wiary zostali usprawiedliwieni” (wiersz 24). Często tekst ten bywa tłumaczony jakby zakon jeszcze te¬raz dla każdego grzesznika był tym przewodnikiem, któ¬ry chce przyprowadzić go do Chrystusa. Gdyby tak było, to zakon byłby zresztą i tak tylko czaso¬wym autorytetem dla człowieka. Bo skoro tylko ów czło¬wiek sam poznałby Chrystusa, to już dłużej nie byłby pod przewodnikiem. Taki komentarz jednak nie jest właściwy. Wyraz ten:
„przewodnik do Chrystusa” nie jest określeniem kierun¬ku, lecz określeniem czasu. Zakon był przewodnikiem do czasu, aż przyszedł Chrystus (porównaj Gal. 4,1-5). Mało również podkreśla się słowo „wiara” w tych wier¬szach.
„Zanim zaś przyszła wiara, byliśmy wspólnie zamknięci pod strażą zakonu” (Gal. 3,23).
„A gdy przyszła wiara, już nie jesteśmy pod opieką prze-wodnika” (Gal. 3,25).
Jest tu mowa o osobistej wierze. W tym tekście chodzi o głoszenie tej wiary jako drogi ku usprawiedliwieniu, w przeciwieństwie do głoszenia zakonu. A więc zakon miał tylko pewną przemijającą funkcję, tak jak wynika to z Listu do Galacjan 4,5, gdzie mowa jest o tych”, którzy „byli^ pod zakonem.
„On zniósł zakon przykazań i przepisów”
W związku z tym muszą być wymienione dwa miejsca, które bardzo wyraźnie pozwalają dostrzec zasadniczą
20
 
zmianę w postępowaniu w określonym czasie historii zbawienia, która nastąpiła na krzyżu. Mam tu na myśli List do Efezjan 2,14.15: „Albowiem On jest pokojem na¬szym, On sprawił, zez dwojga jedność powstała, i zburzył w ciele swoim stojącą pośrodku przegrodę z muru nie-przy jaźni. On zniósł zakon przykazań i przepisów, aby czy¬niąc pokój, stworzyć w sobie samym z dwóch jednego no¬wego człowieka”.
I List do Kolosan 2,13.14 „I was, którzy umarliście w grzechach (występkach – gr.) i w nieobrzezanym ciele waszym, wespół z nim ożywił, odpuściwszy nam wszystkie grzechy; Wymazał obciążający nas list dłużny, który się zwracał przeciwko nam ze swoimi wymaganiami, i usunął go, przybiwszy go do krzyża//.
W końcowych słowach obu tych miejsc jest mowa o zako¬nie jako o liście dłużnym, który się zwracał przeciwko nam”. O tym liście dłużnym mówi nam apostoł, że Bóg go usunął, przybiwszy go do krzyża.
Nie chodzi tutaj o to, jak niektórzy to rozumują, że przez ten list dłużny rozumieją tylko zakon ceremonialny. Te występki, o których mówi wiersz 13 nie są tylko samymi przekroczeniami dotyczącymi przepisów oczyszczają¬cych, ale bezpośrednimi przekroczeniami Bożego, świę¬tego i moralnego zakonu, to jest dziesięciorga przykazań. To rozdzielanie na moralną i ceremonialną część zakonu w tym tekście, w którym wyłącznie chodzi o zakon – tak jak to powiedziałem i jak to pragnę jeszcze wyraźniej o-kreślić – jest sprzeczne z Pismem. Również nie można pod tym „obciążającym listem” rozumieć jedynie prze-stępstwa, które zostało spowodowane poprzez przekro¬czenie przykazania. Jest tutaj mowa o obciążającym liś¬cie, który świadczy przeciwko nam poprzez swoje wyma¬gania.
Z całą pewnością dotyczy to wyjaśnienia sprawy winy;
i tak właściwie tylko zakon wywołuje uczucie winy. Do¬kument zaś ten winien być ze względu na jego nieuchron¬ne następstwa przyjęty jako obciążający list dłużny. Teraz
21
 
więc ten list dłużny, który był napisany przeciw nam zo¬stał przybity do krzyża. Oznacza to koniec prowadze¬nia przez zakon. W Liście do Efezjan w 2 rozdziale jest to wypowiedziane jeszcze wyraźniej. W tym rozdziale za¬kon jest pokazany jako „przegroda z muru nieprzyjazna który został zburzony. Mur ten jest tutaj widziany nie ja¬ko mur między człowiekiem, a Bogiem, lecz między Ży¬dem a poganinem.
Jak ten mur został zburzony? Paweł mówi to tak: „On sprawił, że z dwojga jedność powstała, i zburzył w ciele swoim stojącą w pośrodku przegrodę z muru nieprzyjaz¬na. A w wierszu 16 wyjaśnia, że stało się to na krzyżu. Tam została usunięta ta przegroda między Żydami, a po¬ganami. Została tam usunięta wrogość między obydwo¬ma i teraz są oni w „jednym ciele” pojednani z Bogiem, bo także wrogość pomiędzy człowiekiem, a Bogiem zo¬stała usunięta; tak tym, którzy byli oddaleni (poganie), jak i tym, którzy byli bliżej (Żydzi) został zwiastowany pokój.
Także i tutaj widzimy, że zakon, który został nadany Izra¬elowi jako prawo, zostaje zniesiony raz na zawsze. I ni¬gdzie więcej nie czytamy, że nawrócony Żyd, lub nawró¬cony poganin w jakikolwiek sposób wprowadzony jest pod zakon.
Nie jesteście pod zakonem tylko pod laskę
„Nie jesteście już pod zakonem” – mówi Paweł do tych którzy uwierzyli. Wyraźnie widzieliśmy to z wypowiedzi w Liście do Galacjan. Nie jesteśmy już więcej pod „prze¬wodnikiem”. Paweł powtarza to jeszcze raz w Liście do Rzymian w rozdziale 6,14 gdzie czytamy: „Albowiem grzech nad wami panować nie będzie’, bo nie jesteście pod zakonem, lecz pod laską”. Wypowiedź ta jest tak jedno¬znaczna, że trzeba się bardzo dziwić tym, którzy nie ak¬ceptują nauki apostoła. Próbują podważyć wypowiedzi Pisma i przedkładają dwie argumentacje:
22
 
A więc mówi się, że nie jesteśmy już więcej pod zakonem, aby być przez niego usprawiedliwionym, ale nadal doty¬czy to praktycznego życia i że zakon tak dawniej jak i te¬raz jest nadal przepisową regułą życiową. Inni znowu do¬wodzą, że nie jesteśmy już pod ceremonialnym zakonem, lecz nadal obowiązuje nas zakon moralny.
Odnośnie co do pierwszego mniemania ważnym jest aby zwrócić baczną uwagę na to, że o takim „przesunięciu” funkcji zakonu, nigdzie w Piśmie Świętym nie znajdzie¬my żadnej wzmianki. Nigdzie w Piśmie Świętym nie jest napisane, że my pod „taki” lub „inny” rodzaj zakonu podlegamy. Po prostu: nie jesteście już więcej pod zako¬nem, nie jesteście pod przewodnikiem.
Musimy również zwrócić naszą uwagę na to, co pisze apo¬stoł Paweł w Liście do Rzymian 6,14: „Albowiem grzech nad wami panować nie będzie, bo nie jesteście pod zako¬nem, lecz podlaską”. Nie mówi on o naszym usprawiedli¬wieniu, lecz otwarcie o naszym praktycznym życiu. Gdyby to wątpliwe rozumowanie ludzkie było właściwe, musiałby Paweł ująć to następująco: „nie jesteście już pod przekleństwem, bo nie jesteście pod zakonem, przez który macie usprawiedliwienie. Rozważcie jednak to, że grzech nad wami nie panuje, gdyż jesteście pod zakonem jako pod obowiązującą was regułą życiową”. Jednak apo¬stoł Paweł tak nie powiedział. On nie mówi o przekleń¬stwie, ani o usprawiedliwieniu, lecz o fakcie, że „grzech nad nami panować nie będzie, gdyż nie jesteśmy pod za¬konem, lecz pod łaską”. A tekst ten jest dla nas tylko wtedy zrozumiały, gdy widzimy co według Pawła, czyni zakon. On na ten temat mówi w Liście do Rzymian 5,20 następujące słowa: „A zakon wkroczył, aby się upadki pomnożyły…” Dlatego, że nie jesteśmy pod zakonem, nie musimy uginać się pod panowaniem grzechu. Jednak nikt nie może tak myśleć, że uwolnienie od zakonu jest przyzwoleniem na grzeszenie, bo apostoł Paweł się temu sprzeciwia gdy mówi, że „nie stoimy pod zakonem” i nie ma na myśli tylko usprawiedliwienia. Mówi: „Cóż tedy?
23
 
Czy mamy grzeszyć dlatego, że nie jesteśmy pod zakonem, lecz pod laskq? Przenigdy! Czyż nie wiecie, że jeśli się od¬dajecie jako słudzy w posłuszeństwo, stajecie się sługami tego, komu jesteście posłuszni?” (Rzym. 6,15.16).
Paweł nie pisze: „Czy nie wiefcie, że zakon jest waszą ży¬ciową regułą”, ale: „czy nie wiecie, że jeśli się oddajecie ja¬ko słudzy w posłuszeństwo../’
W inny sposób mówiąc: apostoł Paweł mówi o naszym praktycznym postępowaniu, w którym nie ma miejsca dla zakonu, ponieważ zakon nie czyni nas zdolnymi abyś¬my nie byli pod panowaniem grzechu. Jeżeli ktoś naduży-je tej wolności, wtedy dostaje się pod panowanie grzechu. A więc, twierdzenie, że my już nie jesteśmy więcej pod za¬konem, który by nas usprawiedliwiał lecz przyjmowanie jako życiową regułę, w praktyce jest całkowicie bezpod¬stawne. Jeżeli ktoś chrześcijaninowi zaleca zakon aby u-strzec go od grzechu występuje jednoznacznie przeciw te¬mu, co mówi Paweł w tym przypadku. Apostoł Paweł po¬twierdza, że grzech nad nami nie będzie panował, bo nie jesteśmy już więcej pod zakonem.
Czy wolno nam kłamać?
Pozostańmy jeszcze przy Liście do Rzymian 6,14.15. Zro¬zumiałe jest to, że apostoł w wierszu 15 skierował się przeciw wydawaniu jakiegoś fałszywego wniosku, który mógłby się nasunąć w związku z jego poprzednimi sło¬wami.
Również z tego twierdzenia, że wierzący nie podlega już zakonowi, można by wyciągnąć taki wniosek końcowy, że wobec tego możemy nadal śmiało grzeszyć. Wielu chrześ¬cijan używa tego argumentu przeciw nauce, że w ogóle już nie jesteśmy pod zakonem.
Taki zarzut zdradza duży brak duchowego zrozumienia, odnośnie właściwego stanowiska człowieka wierzącego. Gdy się takim ludziom przynosi właściwą biblijną naukę, że już nie jesteśmy pod zakonem, to od razu stawiają nam
24
 
takie pytanie: „Czy wobec tego wolno nam kłamać i kraść?^ Widocznie uważają oni, że mamy wolność grze¬szenia, skoro nie jesteśmy pod zakonem. Odwrotnie zaś, zakaz grzeszenia oznacza dla nich automatycznie obo¬wiązek przestrzegania zakonu. Ten pogląd został już wy¬rażony przez poprzednio wspomnianego Samuela Bolto-na tak:
„Jeśli chrześcijanie są zobowiązani nie grzeszyć, to są oni także zobowiązani do tego, aby przestrzegać zakony Kto w ten sposób mówi, daje o sobie poznać, że on wcale, lub niedostatecznie pojmuje, co zawiera właściwie łaska. Chrześcijanin nie jest powołany do życia według normy zakonu, lecz według wytycznych jakie daje nam laska. Laska nie jest tylko jakimś pewnym dowodem Bożej dobroci, ale zasadą, tak jak zakon jest zasadą. O tej łasce pisze Paweł do Tytusa:
„Albowiem objawiła się łaska Boża, zbawienna dla wszyst-kich ludzi, NAUCZAJĄC NAS, abyśmy wyrzekli się be-zbożności i światowych pożądliwości, i na tym doczesnym świecie wstrzemięźliwie, sprawiedliwie i pobożnie żyli, o-czekujqc t)łogoslawionej nadziei i objawienia chwały wiel-kiego Boga i Zbawiciela naszego, Chrystusa Jezusa, który dał samego siebie za nas, aby nas wykupić od wszelkiej nie-prawości i oczyścić sobie lud na własność, gorliwy w do-brych uczynkach” (Tyt. 2,11-14).
A więc, nie zakon poucza nas, jak my, chrześcijanie ma¬my żyć, lecz ŁASKA. To nauczanie znajdujemy w Nowym Testamencie i ono jest nierozerwalnie połączone przy¬kładem danym w Chrystusie. Łaska ta nie uczy nas, że możemy kraść i kłamać. W tym przypadku nie ma prze¬ciwieństwa między zakonem a łaską, ale mimo to po¬wstaje pewna różnica. Kto żyje według normy łaski, wy¬pełnia równocześnie i zakon, ale kto bierze zakon jako swoją życiową regułę, ten nie odpowiada jeszcze przez to normom łaski. Mianowicie, łaska pod każdym względem przewyższa zakon.
Jeśli chodzi o służbę, to między zakonem, a łaską po-
25
 
wstaje na wskroś różnica. Zakon żąda określonych czy¬nów, łaska zaś powoduje służenie. Posłuszeństwo chrześ¬cijanina wobec woli Bożej nie jest posłuszeństwem wyni¬kającym z zakonu, lecz oznacza ono, że został on powoła¬ny przez łaskę do tego, aby czynić to co jest miłe Bogu.
Dziesięć przykazań
Jak wobec tego przedstawia się sprawa z drugim argu-mentem, którym chce się ograniczyć sens pojęcia: „już nie jesteście pod zakonem”. Czy naprawdę możemy u-trzymywać, że Paweł poprzez „zakon” rozumiał tylko za¬kon ceremonialny? Chciałbym właśnie zwrócić uwagę, że takiego zawężonego pojęcia dotyczącego „zakonu” ni¬gdzie w Biblii znaleźć nie można. Pod słowem „zakon” można rozumieć zakon moralny jako zakon dziesięcior¬ga przykazań z różnymi nakazami, nigdy jednak jako za¬kon ceremonialny. Zresztą, gdyby Paweł chciał powie¬dzieć, że my już nie jesteśmy więcej pod ceremonialnym zakonem, to byłby nam to na pewno bardzo wyraźnie przekazał.
Pomijając ten zwrot, to jednak z Listu do Rzymian 6,14.15 wyraźnie wynika, że niemożliwym jest, aby w tych wierszach był zawarty temat dotyczący ceremo¬nialnych przepisów. Bo cóż ma wspólnego: „grzech nad wami panować nie będzie” z ceremonialnym zakonem? A więc, jak można wyciągnąć fałszywy końcowy wnio¬sek: „Czy powinniśmy grzeszyć, gdyż nie jesteśmy pod zakonem”, skoro nie chodzi tutaj o ten moralny zakon? Jeśli czytamy List do Rzymian 7 rozdział, to wyraźnie dowiadujemy się z niego, że takiego poglądu nie da się utrzymać. W 6 wierszu Paweł wyraźnie tłumaczy, że zo-staliśmy uwolnieni od zakonu. Czy od tego ceremonial¬nego zakonu? O tym nie ma tutaj mowy, gdyż wiersz 7 mówi nam dalej: „Przecież nie poznałbym grzechu, gdy¬by nie zakon; wszak i o pożądliwości nie wiedziałbym, gdyby zakon nie mówił: Nie pożądaj!ff
26
 
Apostoł Paweł mówi więc wyraźnie o tym moralnym za¬konie, gdy cytuje jedno z dziesięciorga przykazań. W Liście do Galacjan 3,23-25 jest wyjaśniony wyraźny kontrast pomiędzy „zakonem” – a „wiarą”, jak i wyraź¬nie wytłumaczone pod każdym względem, że chodzi tu¬taj o zakon moralny.
„Zanim zaś przyszła wiara, byliśmy wspólnie zamknięci i trzymani pod strażą zakonu, dopóki wiara nie została ob-jawiona. Tak więc zakon był naszym przewodnikiem do Chrystusa, abyśmy z wiary zostali usprawiedliwieni. A gdy przyszła wiara, już nie jesteśmy pod opieką prze-wodnika” (Gal. 3,23-25).
 
 

4. ZAKON NIE MA ŻADNEJ MOCY NAD UMARŁYMI LUDŹMI
 
Umarli zakonowi
Ważnym jest, aby się dokładnie zastanowić nad tym, jak na podstawie Pisma został zniesiony autorytet zakonu wobec wierzących chrześcijan.
Właściwie został już rozwiązany ten problem. Apostoł Pa¬weł pisze do Galacjan: „Albowiem ja przez zakon umarłem zakonowi, abym żył Bogu. Z Chrystusem jestem ukrzyżo-wany: żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus; a o-becne życie moje w ciele jest życiem w wierze w Syna Bo-żego, który mnie umiłował i wydał samego siebie za mnie” (Gal. 2,19.20).
A więc Paweł „umarł” zakonowi. Czytałem kiedyś o ta¬kim nauczycielu religii, który podróżował w niedzielę i za to został skrytykowany przez swoich braci. Broniąc się powiedział tak: zakon to „zwłoki”. Chociaż mężczyzna ten myślał prawdopodobnie właściwie, to jednak jego wy¬powiedź nie była prawidłowa, gdyż nie zakon umarł, ale my wierzący umarliśmy zakonowi. I tak nad umarłymi
27
 
ludźmi żadne przykazanie nie ma mocy, również pra¬wo Boże. Nie może być więcej regułą służącą ku uspra¬wiedliwieniu, ani jako reguła życiowa. Te dwa aspekty za¬konu są bowiem nierozłączne. W Liście do Galacjan 2,19.20 jest mowa nie tylko o naszym stosunku do Chry¬stusa, ale też o naszym praktycznym życiu.
Abyśmy przynosili Bogu owoc
W Liście do Rzymian w rozdziale? jest ta myśl o umiera¬niu dosyć wyraźnie wyjaśniona. W wierszu pierwszym jest wytłumaczone, że zakon (obojętnie jaki) ma człowie¬kowi coś do powiedzenia, dopóki człowiek żyje. Paweł i-lustruje to na przykładzie żony, która związana jest węz¬łem małżeńskim ze swoim mężem, dopóki on żyje. Gdy mąż umiera, ona wolna jest od tego zakonu, którym była złączona z nim. Później zwraca się tak, jak to czytamy, do wierzących: „Przeto bracia moi, i wy umarliście dla zako¬nu przez ciało Chrystusowe, by należeć do innego, do tego, który został wzbudzony z martwych, abyśmy owoce wy¬dawali dla Boga” (wiersz 4). Nasuwają się tutaj dwie sprawy. Pierwsza, że apostoł Paweł w tym przypadku świadomie odwrócił te sprawy. Nie powiedział on, że ten zakon u-marł, i tak jesteśmy wolni, aby należeć do Chrystusa, ale że my umarliśmy dla zakonu, przez ciało Chrystusowe. (Ostatecznie znaczy to, że my umarliśmy z Chrystusem;
patrz Gal. 2,20 i Koi. 3,3).
Po drugie możemy powiedzieć stanowczo, że Paweł wy¬raźnie podkreślił to, że „umarliśmy dla zakonu”, a łącząc to z tym praktycznym życiem – aby przynieść owoc Bo¬gu. Będąc pod zakonem nie byłoby to możliwe, gdyż tam rozbudzone są grzeszne namiętności, które są czynne w naszych członkach. „Albowiem gdy byliśmy w ciele, grzeszne namiętności rozbudzone przez zakon były czynne w członkach naszych, aby rodzić owoce śmierci” (Rzym. 7,5).
28
 
Później podkreśla apostoł swoją argumentację jeszcze raz wypowiedzią: „Lecz teraz zostaliśmy uwolnieni od zako¬nu, gdy umarliśmy temu, przez co byliśmy opanowani, tak iż służymy w nowości ducha, a nie według przestarzałej li¬tery “(Rzym. 7,6).
Również i tutaj widzimy, że chodzi o praktyczne życie. Związek z zakonem został całkowicie rozwiązany przez „śmierć^. Służymy Bogu na zupełnie innej płaszczyźnie. (Odnośnie pojęcia „litery” porównaj 2 List do Koryntian 3,6.7: „Który też uzdolnił nas, abyśmy byli sługami nowego przymierza, nie litery, lecz ducha, bo litera zabija, duch zaś ożywia. Jeśli tedy służba śmierci, wyryta literami na tabli¬cach kamiennych takq miała chwałę, że synowie izraelscy nie mogli patrzeć na oblicze Mojżesza z powodu przemija¬jącej wszak jasności oblicza jego” gdzie wyryte litery na kamiennych tablicach najwyraźniej dotyczą tablic zako¬nu).
Trzymając się tego samego wątku jaki jest zapisany w Liście do Rzymian 7,1-6 możemy więc powiedzieć, że chrześcijanin, który chce zakon użyć jako regułę życia, może być porównany do kogoś, kto żeni się powtórnie i w drugim małżeństwie kieruje się zasadami partnera z pierwszego małżeństwa.
 
 

5. DZIAŁANIE ZAKONU JEST WYŁĄCZNIE NEGATYWNE
 
Doskonalą reguła z negatywnymi skutkami
Kto zakon przyjmuje jako swoją życiową regułę i jemu się poddaje całkowicie przeoczył jakie działanie ma za¬kon według Pisma. O zakonie mówi się tylko dobrze. Zakon jest święty, sprawiedliwy, dobry i duchowy (Rzym. 7,12-14: „Tak więc zakon jest święty i przykaza¬nie jest święte i sprawiedliwe, i dobre. Czy zatem to, co
29
 
dobre, stało się dla mnie śmiercią? Przenigdy! To właśnie grzech, żeby się okazać grzechem, posłużył się rzeczą do¬brą, by spowodować moją śmierć, aby grzech przez przy¬kazanie okazał ogrom swojej grzeszności. Wiemy bo¬wiem, że zakon jest duchowy, ja zaś jestem cielesny, za¬przedany grzechowi”. Porównaj Rzym. 2,20). Został on nadany Izraelowi jako norma przewidziana dla potom¬ków Adama na ziemi. Jako taki, jest on doskonały. Jed¬nak działanie zakonu jest pod każdym innym względem negatywne.
Widzieliśmy bardzo wyraźnie, że z uczynków zakonu nie będzie mogło być osiągnięte usprawiedliwienie:
„Dlatego z uczynków zakonu, nie będzie usprawiedliwio¬ny przed nim żaden człowiek, gdyż przez zakon jest po¬znanie grzechu” (Rzym. 3,20); „Wiedząc wszakże, że człowiek zostaje usprawiedliwiony nie z uczynków zako¬nu, a tylko przez wiarę w Chrystusa Jezusa, i myśmy w Chrystusa Jezusa uwierzyli, abyśmy zostali usprawied¬liwieni z wiary w Chrystusa, a nie z uczynków zakonu, ponieważ z uczynków zakonu nie będzie usprawiedliwio¬ny żaden człowiek”; „Nie odrzucam łaski Bożej; bo jeśli przez zakon jest sprawiedliwość, tedy Chrystus daremnie umarł” (Gal. 2,16.21);
„A że przez zakon nikt nie zostaje usprawiedliwiony przed Bogiem, to rzecz oczywista, bo sprawiedliwy z wiary żyć będzie” (Gal. 3,11). Z Listu do Galacjan mo¬żemy wyliczyć jeszcze wiele miejsc negatywnych doty¬czących zakonu: przez zakon nie ma ducha, żadnej mo¬cy, żadnego dziedzictwa, ani życia.
„Chcę dowiedzieć się od was tego jednego: Czy przez u-czynki zakonu otrzymaliście Ducha, czy przez słuchanie z wiarą. Czy aż tak nierozumni jesteście? Rozpoczęliście w duchu, a teraz na ciele kończycie? Czy daremne były tak liczne wasze doznania? Rzeczywiście, były daremne. Czy ten, który daje wam Ducha i dokonuje wśród was cu¬dów, czyni to na podstawie uczynków zakonu, czy na podstawie słuchania z wiarą? “; „Jeśli bowiem dziedzic-
30
 
two wywodzi się z zakonu, to już nie z obietnicy. Bóg zaś obdarzył nim łaskawie Abrahama przez obietnicę”; „Czy więc zakon jest przeciw obietnicom Bożym? Bynajmniej! ^Gdyby bowiem został nadany zakon, który może ożywić, usprawiedliwienie byłoby istotnie z zakonu” (Gal. 3,2-5.18.21).
Te sprawy dotyczą naszego wiecznego zbawienia ale z praktycznego punktu widzenia działanie zakonu jest tylko negatywne. Następujące wyliczenia pozwolą nam je poznać:
a) „Przez zakon jest poznanie grzechu” (Rzym. 3,19.20;
7,7). W tym przypadku jest to dobra rzecz, gdyż lu¬dzie muszą otworzyć oczy na charakter złego. Lecz zakon nie daje żadnej mocy, aby móc samemu zapa¬nować nad grzechem. Zakon funkcjonuje jako pro¬mień słońca, który ukazuje unoszący się pył, ale go nie usuwa. Bunyan porównuje (w swojej „Wędrówce pielgrzyma”) działanie zakonu do kobiety, która pod¬łogę w pokoju zamiata bardzo twardą szczotką, tak, że cały kurz wiruje w powietrzu.
b) „ Gdyż zakon pociąga za sobq gniew; gdzie bowiem nie ma zakonu, nie ma też przestępstwa” (Rzym. 4,15). Przez zakon grzech staje się przestępstwem i dlatego o wiele więcej zasługuje człowiek za to na gniew Bo¬ży. Jednak łaska stała się obfita i przez nią dane zo¬stało odpuszczenie dla wszystkich przestępstw. Każ¬dy kto opowiada się za zakonem, musi być świado¬my, że każdy jego grzech jest przestępstwem i że jeśli przestąpi jedno przykazanie, to jest winien przekro¬czenia wszystkich przykazań.
c) „A zakon wkroczył, aby się upadki pomnożyły; gdzie zaś grzech się rozmnożył, tam łaska bardziej obfitowa¬ła” (Rzym. 5,20; Gal. 3,19). Często mówi się, że zakon został nam dany jako reguła potrzebna do uświęce¬nia nas. Biblia jednak mówi zupełnie coś innego. Działanie zakonu nie uświęca życia, lecz okazuje o-grom grzeszności (por. Rzym. 7,13).
31
 
d) „Lecz grzech przez przykazanie otrzymał bodziec^ i wzbudził we mnie wszelką pożądliwość^ (Rzym. 7,8). Zamiast spowodować uświęcone życie, przyka¬zanie uaktywnia pożądanie.
e) ^Bo bez zakonu grzech jest martwy… lecz gdy przysz¬ło przykazanie grzech ożył, a ja umarłem^ (Rzym. 7,8-10).
Jako ilustrację podam pewien przykład: Dzieci bawią się w pokoju. Wchodzi ojciec i mówi, że dzieciom nie wolno w żadnym przypadku otwierać szafy. Zanim ojciec wszedł do tego pokoju, dzieci nie miały zamia¬ru tego robić. Ale skoro taki zakaz został wydany, o-budziło się w nich pragnienie, aby szafę otworzyć.
f) „A mocq grzechu jest zakon” (l Kor. 15,56).
g) „Albowiem gdy byliśmy w ciele, grzeszne namiętnoś¬ci rozbudzone przez zakon, byty czynne w człon¬kach naszych^ (Rzym. 7,5).
Naturalnemu człowiekowi (cielesnemu) życiowe reguły zostały dane jako doskonałe przykazania, a przyniosły katastrofalne następstwa.
A więc niektórzy mniemaj ą, że skutek zakonu ma dla wie¬rzącego pozytywne znaczenie. Ale gdzie jest napisane, że działanie zakonu zmieniło się? Nie mogę przykazania wy¬korzystać jako życiową regułę dla uświęcenia. Zakon nie został dany do tego celu i nie posiada takiego działania. Ciągle na nowo zakon pobudza wszelką pożądliwość, na¬stępnie wywołuje gniew, i nadal mocą grzechu jest zakon. Kto czyni z zakonu regułę życiową dla uświęcenia się, ten używa zakon zupełnie do innego celu, nie do tego do cze¬go Bóg go przeznaczył. Skąd takie przeświadczenie? Kto daje mi prawo do twierdzenia, że podporządkowuję się zakonowi nie po to aby uzyskać usprawiedliwienie, rów¬nież i nie dlatego aby przez niego zostać potępionym, lecz aby prowadzić święte życie?
Ostatecznie zakonowi jest to obojętne, w jakim celu chcę go przestrzegać, również obojętnym jest to zakonowi, kto się mu podporządkuje. Jego działanie jest zawsze takie
32
 
samo i służy tylko jednemu celowi, do którego przezna¬czył go Bóg.
Posłuchajmy jednak co mówi Pismo. To pytanie: „Czym¬że więc jest zakon?” (Gal. 3,19) nie wynika z tego aby przez niego prowadzić święte życie, ale: „został on dodany z powodu przestępstw”. Aby przestępstwa ograniczyć? Nie, aby grzech został poznany, że jest przestępstwem. List do Rzymian 5,20 mówi nam bez osłonek: „A zakon wkroczył, ABY SIĘ UPADKI POMNOŻYŁY”.
Służba śmierci
W Drugim Liście do Koryntian w 3 rozdziale Paweł nazy¬wa wierzących w Koryncie listem Chrystusowym, który napisany został poprzez usługiwanie apostołów. List ten nie jest napisany atramentem, ale Duchem Boga żywego. Na czym został on napisany? Apostoł mówi: „nie na tabli¬cach kamiennych, lecz na tablicach serc ludzkich” (wiersz
5).
Z tych słów wynika, że on pełnił w Koryncie służbę Du¬cha, w przeciwieństwie do zakonu, a zwłaszcza do tych 10. przykazań, wyrytych na tablicach kamiennych. W wierszu 6. przeciwstawia przymierze „litery” służbie nowego przymierza. Siebie nazywa sługą nowego przy¬mierza, to znaczy „nie litery, lecz Ducha^. „Litera” w tym przypadku oznacza litery wypisane na kamiennych tabli¬cach przykazań. Kontekst ten wyjaśnia to, co w następu¬jącym wierszu brzmi:
„Jeśli tedy służba śmierci, wyryta literami na tablicach ka-miennych takq miała chwałę../’ (wiersz 7). Więc taka służ¬ba zakonu jest nazwana SŁUŻBĄ ŚMIERCI. Jak wobec tego, można dojść do tego, aby służba śmierci była życio¬wą regułą chrześcijanina, skoro on z Chrystusem umarł i z Nim też ożył do nowego życia, aby wykonywać służbę ducha (wiersz 8)? Do tych trzech sprzeczności dochodzi jeszcze czwarta, mianowicie, że służba literom wyrytym na tablicach kamiennych przeminęła „z powodu przemi¬jającej wszak jasności” (wiersz 7b i Ha), a służba w du-
33
 
chu trwa i jaśnieje w chwale (wiersz 11). Jeśli ten kon¬trast jest jeszcze nie dość wyraźny, to wiersz 9 bardziej podkreśla tą różnicę. W tym wierszu służba zakonu jest nazwana SŁUŻBĄ POTĘPIENIA, w przeciwieństwie do służby sprawiedliwości. Czy może służba potępienia być życiową regułą dla chrześcijanina mającego nowe życie? Kto mimo tych wyraźnych wypowiedzi jeszcze chce trwać pod prawem zakonu, ten cofa się w czasie. On odbudo¬wuje to, co zostało zburzone, tak jak pisze Paweł w Liście do Galacjan 2,18: „Bo jeśli znowu odbuduję to, co zburzy¬łem, samego siebie czynię przestępco”. Idzie on z dosko¬nałej chwały, w której winien służyć, z powrotem do „za¬nikającej chwały” (patrz 2 Kor. 3,10). Jest to służba któ¬ra według wyraźnej woli Bożej powinna być oddalo¬na. Ponieważ tej pierwszej służby nie chce się zaniechać, obie te służby miesza się razem. Jeżeli chodzi o uspra-wiedliwienie, wiadomo, że zakon i łaska są przeciwstaw¬ne, a co dotyczy postępowania w życiu – miesza się tak, aby było wygodnie.
Skutek jest taki, że obie strony zostają osłabione. Gdy przekraczamy zakon, usprawiedliwiamy się tym:
„przecież my jesteśmy tylko grzesznikami”. Orzeczenie:
„Przeklęty każdy, kto nie wytrwa w pełnieniu wszystkiego, co jest napisane w księdze zakonu” (Gal. 3,10), opuszcza się chętnie przy rozważaniu tego zagadnienia. I tak odwrotnie – okrada się łaskę z jej chwały; trzyma się jej wprawdzie jako wystarczającą dla zbawienia duszy, ale nie tyle aby zbawionego grzesznika utrzymać na właś¬ciwej drodze.
A więc w praktycznym życiu odchodzi się od służby łaski z powrotem do służby zakonu, opartego na całkiem innej zasadzie.
Zakon a laska
Różnica między tymi dwoma służbami jest bardzo wy¬raźna, wówczas, gdy obie ocenimy według ich szczegól¬nych cech:
34
 
a) Zakon mówi kim człowiek powinien być i co powi¬nien czynić i jest pod panowaniem żądania: „Ty bę¬dziesz…”. Łaska zaś pokazuje, kim Bóg jest w swej dającej miłości: „Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał…” (Jan 3,16).
b) Zakon żąda miłości do Boga i bliźnich, łaska obdaro¬wuje miłością i wzbudza miłość. „Miłujmy więc, gdyż On nas przedtem umiłował” (l Jana 4,19). „Miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który nam jest dany” (Rzym. 5,5).
c) Zakon podkreśla Bożą świętość, laska zaś pokazuje Bożą miłość.
d) Zakon obiecuje usprawiedliwienie, na podstawie u-czynków (Rzym. 10,5). Łaska znów daruje uspra¬wiedliwienie na podstawie wiary: „Albowiem końcem zakonu jest Chrystus, aby był usprawiedliwiony każdy, kto wierzy” (Rzym. 10,4).
e) Zakon nie jest z wiary, lecz nierozłącznie złączony z uczynkami (Gal. 3,12). Natomiast łaska połączona jest zawsze z wiarą (Gal. 3,5; Rzym. 10,8; Gal. 3,11). Uczynki wiary mogą wykonywać tylko ci, których Bóg do tego przeznaczył (Efez. 2,8- 10).
f) Tak zakon jak i łaska jest doskonały, jednak zakon jest doskonały aby potępić, łaska zaś, aby zbawić.
 
 

6. ZAKON PRZEZNACZONY JEST DLA NIESPRAWIEDLIWYCH
 
Prawidłowe używanie zakonu
Wcześniej już stwierdziliśmy, że nie zakon umarł, lecz my, jako wierzący. Gdyby umarł zakon, to nie miałby już wię¬cej żadnej funkcji do spełnienia. Ale zakon ma na pewno jedną funkcję; Nowy Testament nie ma co do tego żadnej wątpliwości. Ale… funkcja ta nie odnosi się w żadnym
35
 
wypadku do wierzących. Myślę o tej wypowiedzi apo¬stoła Pawła w l Liście do Tymoteusza 1,8.9: „Wiemy zaś, że zakon jest dobry, jeśli ktoś robi z niego właściwy użytek, wiedząc o tym, że ZAKON NIE JEST USTANOWIONY DLA SPRAWIEDLIWEGO, lecz dla nieprawych i niepo¬słusznych, dla bezbożnych i grzeszników”.
Czy można to wytłumaczyć jeszcze wyraźniej? Czy jest tu jeszcze jakiś możliwy zarzut? Jeżeli już w innych miejs¬cach Pisma Świętego było niemożliwym osłabienie tego pojęcia i rozumienie go tylko jako ceremonialną część, to w tym przypadku jest to całkowicie wykluczone. Cóż ma¬ją ojcobójcy do czynienia z tym ceremonialnym zako¬nem? A więc prawidłowe użycie zakonu nie polega na u-żywaniu go w stosunku do wierzącego lecz do niewierzą¬cego. Czy po to aby ich doprowadzić do usprawiedliwie¬nia? Naturalnie, że nie, gdyż z uczynków zakonu nie mo¬że być usprawiedliwione żadne ciało. Zakon służy do te¬go, aby nam wyjaśnić, że jako ludzie, jesteśmy dłużnika¬mi przed Bogiem; i przez to abyśmy słuchali ewangelii i mogli nawrócić się.
A więc, czy zakon na pewno jest postanowiony jako życio¬wa reguła dla sprawiedliwych aby go spełniali z wdzię¬czności? W żadnym przypadku, zakon jest ustanowiony na pewno dla niesprawiedliwego. Tekst z l Listu do Ty¬moteusza rozstrzyga cały ten problem bardzo dokładnie.
Zakon^ a wielkość naszych przewinień
Często mniema się, że wierzący musi trzymać się zakonu, aby się przekonać o wielkości swoich przewinień i włas¬nej niegodności. Pozornie idzie się wówczas trochę w kierunku o którym powyżej powiedziałem, mianowi¬cie do l Listu do Tymoteusza 1,8-10. Powstaje jednak tutaj nieskończenie wielka różnica, mianowicie przez to, że zakon chce się zastosować do sprawiedliwego, zamiast do niesprawiedliwego. I to jest według l Listu do Tymo-teusza 1,8-10 pokazane jako nieprawidłowe użycie zako-
36
 
nu. Nadto można jeszcze następujące zdanie powiedzieć:
zakon może każdego przekonać o tym, że jest winnym przed Bogiem, lecz nie pokaże nam wielkości naszej wi¬ny. Tylko krzyż jest w stanie tego dokonać. Tekst, że Bóg swojego Syna musiał opuścić, gdy On zajął nasze miejsce na krzyżu, pozwala nam poznać wielkość naszego przewinienia.
Jaka wielka szkoda, że szuka się na Synaju tego, co tak wyraźnie jedynie Golgota uczyniła. Następstwa tego jesz¬cze się nie skończyły, tak jak to zobaczymy dalej.
Źródło zakonności
Kto chciałby zastosować zakon, taki jaki był przekazany na górze Synaj, a jest człowiekiem wierzącym, ten wpro¬wadza się pod zbiór przepisów zakonu: „Będziesz…” i:
„nie będziesz.. .”. Przez te przepisy zakon poleca, co musi¬my zrobić, i czego nie wolno robić. W ten sposób objawia się nasza bezsilność, bez oferowania nam jakiejkolwiek pomocy. I co dalej?
Wierzący zwraca się ponownie na Golgotę i powołuje się na łaskę, a światło Ewangelii napełnia jego serce.
Następnie wraca znowu do ciemności i grzmotów Syna¬ju, aby pod przekleństwem zakonu przygnębiony iść da¬lej. I tak podróżuje tam i z powrotem między Synajem, a Golgotą. Jednak prawdziwy pokój i prawdziwą radość poznać możemy w każdej chwili tylko wówczas, gdy przyjdziemy do stóp krzyża.
Ale często w krótkim czasie siedzimy znowu przygnębie¬ni na górze, w pustyni pośród dymu i ognia.
Na początku są to jeszcze upadki możliwe do zniesienia. Często brnie się w tej duchowej niemocy od Synaju do Golgoty i w końcu człowiek przyjmuje to jako coś zupeł¬nie normalnego. Kładzie się przy tym nacisk na zewnę¬trzne wypełnienie przykazań, koncentrując się na kilku punktach, aby osiągnąć na nich „wyższy poziom”. Czyta¬łem niedawno w pewnym czasopiśmie taki pogląd, że
37
 
dzieci w niedzielę nie powinny się huśtać, bo dokąd to zaprowadzi!! Autorka tego artykułu nie odważyła się jed¬nak napisać o swoim osobistym zbawieniu w Chrystu¬sie! Najgorszą rzeczą jest gdy staramy się zobaczyć nasze słabości u innych, osądzając ich miarą własnego pozna¬nia zakonu. Jest to wówczas całkowita zakonność. Takie¬go błędu należy właśnie unikać, gdyż bardzo ważnym jest, aby zobaczyć zakon we właściwym świetle i w żad¬nym wypadku nie dać się wprowadzić pod jego wpływ.
A więc co z wiernymi Starego Testamentu?
Można by powiedzieć, że starotestamentowi wierzący cieszyli się zakonem Pana i że wyżej opisane zdarzenia na pewno nie miały na nich większego wpływu. Trzeba przyznać, że psalmista cieszył się bardzo z zakonu. Po¬myślmy tylko o Psalmie 19 i 119. Z ostatniego Psalmu wynika, że autor myśli o całym zakonie z wszystkimi przepisami. Porównaj Ewangelię Jana 10,34 gdzie Pan Jezus cytuje tekst z Psalmu 82,6; 88,12 słowami: „Czyż w zakonie waszym nie jest napisane?”
Psalmista widzi w tych wersetach opiekuńczą rękę Bo¬ga, Bożą mądrość, świętość itd. i w tym przekonaniu cie¬szymy się również. Druga i Trzecia Księga Mojżeszowa jest dla chrześcijanina niewyczerpanym źródłem ducho¬wych studiów. Ale nie znaczy to, że podporządkowujemy się przez to zakonowi.
Kiedy Izraelita cieszył się zakonem, to nic nie wpłynęło na to, że zakon go potępia. Zakon przepowiadał o nadej¬ściu Zbawiciela. Izraelita stał w ten sposób zwrócony plecami do Synaju a twarzą do Golgoty. Chrześcijanin natomiast, który podporządkowuje się zakonowi stoi plecami do Golgoty a twarzą do Synaju. Izraelita patrzył z ciemności w światłość. Chrześcijanin, który wraca do zakonu idzie z światłości w ciemność. Powrót z łaski do zakonu, jest przygnębiający, natomiast przejście z zako¬nu do zbawienia z łaski jest nadzieją.
58
 
Mieszkanie w ponurym domu z widokiem na piękną wil¬lę cieszy, natomiast powrót z dłuższego pobytu w willi do ponurego domu jest przygnębiający.
Kazanie na górze
Kto trwa pod zakonem z Synaju, ten często zapomina, że Pan Jezus w swoim kazaniu na górze „pogłębił” treść tego zakonu. Inaczej mówiąc, zakon w formie z Synaju jest za lekki.
W czasie mowy ogłaszającej uczniom prawa Królestwa Niebios przeciwstawił Zbawiciel to co powiedziano przodkom określeniem: „a Ja mówię wam”, Słowom:
„ słyszeliście, że powiedzianof).
Zakon powiadał: „Nie będziesz zabijał”. Pan rozszerza to przykazanie: „że każdy, kto się gniewa na brata swego”. Zakon mówił: „Nie będziesz cudzołożył”, Pan pogłębia to przykazanie: „że każdy kto patrzy na niewiastę i pożqda jej” (Mat. 5,27.28).
W zakonie panowała pewna zasada: Oko za oko, ząb za ząb, ale Chrystus nakazał: „jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi” (Mat. 5,38.39). Jeżeli w ogóle coś miałoby być naszą życiową regułą, to zgodnie ze słowami Pana – nie zakon, lecz Jego własne przykazanie wypowiedziane w czasie „Kazania na gó¬rze”, jako „pogłębienie” tego zakonu. Zakon potępia czyn; w „Kazaniu na górze” chodzi o mo¬tywy. Ale samo „Kazanie na górze” nie daje jeszcze ta¬kich chrześcijańskich norm, jak je znajdujemy w li¬stach Nowego Testamentu.
Przecież w „Kazaniu na górze” Pan podkreślił niezmien¬ność zakonu, niektórzy wykorzystują to jako argument, że zakon jest dla nas ważny. Omówimy to w oddzielnym rozważaniu.
39
 
 

7. NIE ZAKON, LECZ CHRYSTUS JEST NASZĄ ŻYCIOWĄ REGUŁĄ
 
Chrześcijańska reguła
Na podstawie końcowej uwagi poprzedniego rozdziału nasuwa się pytanie: „Co jest regułą chrześcijańskiego ży¬cia?” Przecież twierdzenie, że nie jesteśmy pod zakonem, nie oznacza, że my jako chrześcijanie nie posiadamy żad¬nej życiowej reguły.
Naszą regułą życiową nie jest jednak lista z przykazania¬mi, które przede wszystkim są zakazami, LECZ JEDNA OSOBA mianowicie sam Chrystus. Nasze postępowanie nie powinno być dyktowane przykazaniami, lecz tym, kim jest Bóg sam. Brzmi to w Kazaniu na górze prawie dosłownie w słowach: „Bądźcie doskonałymi tak jak wasz Ojciec Niebieski jest doskonały^.
Kim Bóg jest dla nas w chwili gdy Jezus wygłaszał Kaza¬nie na górze nie było jeszcze w pełni objawione. Nastąpi¬ło to dopiero na krzyżu. W tak zwanym „Ojcze nasz” tak czytamy: „I odpuść nam nasze winy, jak i my odpuszczamy naszym winowajcom” (Mat. 6,12).
W Liście do Efezjan 4,52 i 5,1 Paweł pisze jednak: „Bą¬dźcie jedni dla drugich uprzejmi, serdeczni, odpuszczając sobie wzajemnie. JAK I WAM BÓG ODPUŚCIŁ W CHRYSTUSIE. BĄDŹCIE WIĘC NAŚLADOWCA¬MI BOGA JAKO DZIECI UMIŁOWANE, i chodźcie w miłości. JAK I CHRYSTUS UMIŁOWAŁ WAS i sie¬bie samego wydał za nas jako dar i ofiarę Bogu ku miłej wonności”.
Zakon jako nasza reguła? Nie! Postępowanie Boga ma być naszą normą, Chrystus sam, naszym wzorem. Jeżeli w naszym życiu coś się nie zgadza, to wówczas zakon nie służy nam jako korektor, lecz sam Chrystus: „Ale wy nie tak nauczyliście się Chrystusa^ jeśliście tylko słyszeli o Nim i w Nim pouczeni zostali, gdyż prawda jest w Jezu¬sie. Zewleczcie z siebie starego człowieka wraz z jego po-
40
 
przednim postępowaniem, którego gubią zwodnicze żą¬dze” (W. 4,20-22).
On pozostawił wam przykład
W l. Liście Piotra w rozdziale 2,21-23 są zapisane te wspaniałe słowa: „Na to bowiem powołani jesteście, gdyż i Chrystus cierpiał za was, zostawiając wam przykład, abyście wstępowali w Jego siady; On grzechu nie popełnił ani nie znaleziono zdrady w ustach Jego; On gdy mu zło¬rzeczono^ nie odpowiadał złorzeczeniem, gdy cierpiał nie groził.^
Tutaj mamy nasz „zakon”, Chrystus sam pokazał nam swoim życiem, jak powinniśmy postępować. W Nim wi¬dzimy przykład dobrych uczynków, które Bóg przygoto¬wał dla nas.
A nie tylko w Nim, lecz i w swoim słudze. Paweł mógł na¬pisać: „Bądźcie naśladowcami moimi, jak ja jestem naś¬ladowcą Chrystusa” (l Kor. 11,1). Od niego pochodzą słowa: „Albowiem dla mnie życiem jest Chrystus” (Fil. 1,21).
Spójrz na Zbawiciela jak poniżył się w górnej izbie i umył nogi swoim uczniom. Później powiedział do nich: „Albo¬wiem dałem wam przykład, byście i wy czynili, jak Ja wam uczyniłem”(Jan 13,15).
Tę pokorę i poniżenie widzimy najlepiej w Jego przyjściu na świat i w pójściu na krzyż. O tym mówi nam List do Filipian 2,5-8: „Takiego bądźcie względem siebie usposo¬bienia, jakie było w Chrystusie Jezusie. Który chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, a-by być równym Bogu. Uniżył samego siebie i był posłuszny aż do śmierci, i to do śmierci krzyżowej”. Ten Zbawiciel jest naszym wzorem! Takie zachęty do naśladowania Go, pokazują nam, co dla nas jest życiową regułą. Przytoczę tutaj jeszcze parę przykładów: „Kto mó¬wi, że w Nim mieszka, powinien sam tak postępować, jak On postępować (l Jan 2,6).
41
 
„Kto trwa we mnie, a Jaw nim, ten wydaje wiele owocu”
(Jan 15,5).
„…A(c obleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie
czyńcie starania o ciało, by zaspokoić pożądliwość” (Rzym. 13,14).
„Po tym poznaliśmy miłość, ze On za nas oddał życie swoje; i my winniśmy życie oddawać za braci” (l Jan 346).
Nie tylko sam Pan jest nam przedstawiony jako wzór. Mamy równie bardzo konkretne przepisy dotyczące o-kreślonych stosunków życiowych. Apostoł Paweł pisze mężom, że mają miłować swoje żony, JAK I CHRYSTUS UMIŁOWAŁ KOŚCIÓŁ I WYDAŁ ZAŃ SAMEGO SIEBIE (Ef. 5,25). We wszystkich następ¬nych poleceniach jest ukazana osoba Chrystusa. Wszyst¬ko winno być czynione patrząc na Niego: „W Panu” – to jest regularnie powtarzający się zwrot. Kto zakon zrobił swoją życiową regułą, ten nie kieruje swojej uwagi na wzór – Chrystusa, lecz na przykazania i obniża w ten sposób normę. Zakon jest w większości negatywny. Zabrania zła. Ósme przykazanie mówi: „Nie kradnij!”
Ewangelia natomiast podaje: „Kto kradnie, niech kraść przestanie, a niech raczej żmudną pracq własnych rqk zdobywa dobra, aby miał z czego udzielać potrzebujące¬mu” (Ef. 4,22). To, co negatywne zostaje przysłonięte po¬zytywnym.
Jednak Chrystus żyt przecież według zakonu
„Skoro Chrystus jest naszym wzorem, to” – można by ar-gumentować – „powinniśmy uznawać zakon, jako naszą życiową regułę, gdyż Chrystus trzymał się prawa zakonu”. Chrystus urodził się pod zakonem i utrzymywał zakon ja¬ko Żyd w pełnym znaczeniu tego słowa, ale czy można z tego powodu powiedzieć, że Chrystus zakon uważał za swoją życiową regułę?
42
 
Nasz Zbawiciel powiedział: „Moim pokarmem jest pełnić wolę tego, który mnie posiał, i dokonać jego dzielą” (Jan 4,34). Czy nie jest to coś innego, aniżeli przestrzegać za¬kon i mieć go jako życiową regułę? Czy zakon wymagał tego aby Jezus Chrystus był posłu¬szny aż do śmierci i to do śmierci na krzyżu? Myśl, że Jezus Chrystus jako życiową regułę miał tylko za¬kon powinna być potępiona gdyż zakon nie przyznał Zba¬wicielowi tej chwały, której był godny. Nasz Zbawiciel wy¬pełnił zakon – tak, jak nikt go wypełnić nie mógł; lecz by¬łoby obraźliwym twierdzić, że zakon był wytyczną dla Je¬go życia.
Również nas jako naśladowców Chrystusa obowiązuje, a-by więcej czynić niż zakon wymaga; dokładnie tak, jak On to czynił.
Zakon wymaga, abyśmy naszych bliźnich miłowali jak sa¬mych siebie, jednak w l Liście Jana 3,16 czytamy, że łas¬ka żąda więcej – aby oddać życie za braci. Tego jednak za¬kon nie wymaga! Zastanówmy się: gdybyśmy przyjęli za¬sadę, że z wdzięczności będziemy wypełniać żądania za¬konu w naszym życiu, to było by to tak, jakbyśmy Bogu powiedzieli: Kochany Boże, z wdzięczności nie będę już kradł, nie będę cudzołożył, itd. Czy taka powinna być norma życiowa dla chrześcijan? Gdy się tak głębiej nad tym zastanowimy, to zrozumiemy, że takie nastawienie chrześcijanina byłoby pożałowania godne, a chrześcijańska norma wcale nie byłaby wyższa od żydowskiej.
Czy wobec tego nie mamy żadnych przepisów?
Zobaczyliśmy, że nie tylko w ogólnym znaczeniu zachę¬ceni jesteśmy do naśladowania Chrystusa, ale są nam da¬ne bardzo konkretne przepisy. Przepisy te, to nie zakon, lecz nauka apostolska. Czytamy o wierzących po Pięć¬dziesiątnicy, że trwali w nauce apostolskiej. W Liście do Rzymian Paweł pisze: „… przyjęliście ze szczerego serca
43
 
zarys tej nauki, której zostaliście przekazani” (Rzym. 6,17;
por. l Ptr. 1,2). Tą naukę otrzymaliśmy w listach Nowe¬go Testamentu.
Należy do nich również między innymi List do Efezjan 4,32: „Bądźcie jedni dla drugich uprzejmi, serdeczni, odpu¬szczając sobie wzajemnie, jak i wam Bóg odpuścił w Chry¬stusie” o czym już mówiliśmy, jak również i List do Kolo-san 3,1-4.6. Nauka ta nie powstała z wykazu przykazań ze słowem „ty będziesz, ty zrobisz”, ale z przepisów, któ¬re są nam dane w świetle krzyża, i które w przykładzie Chrystusa są odnawiane (porównaj Koi. 3,10)! Krzyż określa naszą pozycję w świecie i jednocześ¬nie nasze postępowanie.
Apostoł Paweł w Liście do Galacjan udzielił wierzącym praktycznych napomnień; kończąc swój list, mówi, że dla niego jedyną chlubą jest tylko krzyż Chrystusowy. Krzyż dla niego znaczy to, że świat dla niego został ukrzyżowa¬ny, a on dla świata (Gal. 6,14). Pisze on tak na zakończe¬nie: „A pokój i miłosierdzie nad tymi wszystkimi, którzy tej zasady trzymać się będą i nad Izraelem Bożym” (Gal. 6,16).
Wieść życie, jako nowe stworzenie, dla którego świat zo¬stał ukrzyżowany, to jest wytyczna dla naszego życia; i to sięga o wiele dalej niż zakon!
 
 

8. TRWANIE W ZAKONIE UTRUDNIA POZNANIE WOLI BOŻEJ
 
Poznanie Bożej woli
Postępowanie jako nowe stworzenie jest tylko wtedy możliwe, gdy umiemy pytać naszego Pana w każdej sytu¬acji w jakiej się znajdujemy, co On chce, abyśmy czynili. Obowiązkiem chrześcijanina jest znać wolę Bożą na każ¬dy dzień. O to prosił Paweł dla Kolosan: „Dlatego i my od
44
 
tego dnia, kiedy to usłyszeliśmy, nie przestajemy się za was modlić i prosić, abyście doszli do pełnego poznania woli Jego we wszelkiej mądrości i duchowym zrozumieniu. A-byście postępowali w sposób godny Pana ku zupełne¬mu Jego upodobaniu, wydając owoc w każdym dobrym u-czynkui wzrastając w poznaniu Boga” (Koi. 1,9.10).
Od wierzących w Rzymie wymagał, aby składali swoje ciała jako ofiarę żywą, nie upodobniali się do tego świata, ale się przemienili przez odnowę umysłu swego, aby u-mieli rozróżnić „co jest wolą Bożą” (Rzym. 12,1.2).
Takiego postępowania jednak brakuje lub jest o wiele za mało u tych, którzy są podporządkowani zakonowi. Przy¬kład powinien to wyjaśnić: W pewnej rodzinie matka ma na wewnętrznej stronie drzwi szafki kuchennej powie¬szoną listę z imionami swoich dzieci i wypisane na niej czynności, które w poszczególnych dniach mają wykony¬wać. Jeśli zaistnieje z jakiegoś powodu zmiana, że w da¬nym dniu dziecko nie wykonuje swoich wyznaczonych przez matkę czynności, a ona chce aby tę pracę wykonało drugie dziecko, to od razu usłyszy taką odpowiedź: „prze¬cież to nie należy dzisiaj do mnie”. Nawet gdy matka o coś dodatkowego poprosi, to często może usłyszeć pro¬test: „przecież dopiero co skończyłem swoją pracę, która była nałożona na mnie”.
Taki sposób bycia wynika z „zakonu”! W ten sam spo¬sób zmniejsza się u nas ustawową zasadę a sumienie przeszkadza nam w sprawowaniu woli Bożej. Jeżeli trzy¬mamy się tylko „listy”, to już nam wystarczy, wykonaliś¬my już swój obowiązek! Ale gdy matka przekona dzieci i poprosi aby jej pomagały w utrzymanie domu w należy¬tym porządku i uświadamia dzieciom, jak wiele dla nich robi, wówczas powoduje, że każde dziecko ciągle samo szuka, jak może najwięcej matce pomóc w domowej pra¬cy. W ten sposób nauczymy się i my rozumieć Boże myś¬li, a z chwilą, gdy zrozumiemy Bożą wolę, staje się ona dla nas normalnym nakazem.
45
 
Postępowanie według Ducha
Chciejmy jeszcze dodać, że zakon wymaga, lecz nie daje mocy, bo grzech przez przykazanie otrzymuje bodziec i wzbudza wszelką pożądliwość. Ten godny ubolewania stan człowieka będącego pod zakonem przedstawia List do Rzymian w 7 rozdziale. Jest to tylko wzdychanie i na¬rzekanie, nic innego jak tylko „ja” i jeszcze raz „ja”. Dopiero w 8 rozdziale Listu do Rzymian czytamy, co Bóg w Chrystusie uczynił:
„Albowiem czego zakon nie mógł dokonać…, tego dokonał Bóg-.
A więc nie zwracajmy już więcej naszej uwagi na zakon, lecz tylko na Boże działanie na krzyżu, gdzie został grzech w ciele potępiony; zacznijmy podkreślać znacze¬nie Ducha Świętego, a nacisk na własne „ja” powinien być raz na zawsze usunięty. Albowiem tak jest napisane, że Bóg potępił grzech w ciele, „aby słuszne żądania zako¬nu wykonały się w nas, którzy nie według ciała postępu¬jemy, lecz według Ducha^. Duch Święty uczy nas poznawać wolę Bożą i daje nam si¬łę. Tak więc będąc prowadzeni przez Ducha Świętego wy¬magania zakonu (nie według litery, lecz według duchowej treści), będą się w nas urzeczywistniać chociaż nie je¬steśmy już pod zakonem.
9. KTO NIE JEST POD ZAKONEM, WYPEŁNIA JEDNAK ZADANIA ZAKONU
Więc jednak trzymać się zakonu?
Może ktoś myśli, że my jednak trzymamy się zakonu. W związku z tym chciałbym jeszcze raz podkreślić, że na¬wet wówczas, gdy nie jesteśmy pod zakonem, nie jesteś¬my wolni aby grzeszyć! Wręcz przeciwnie! Chrześcijanin
46
 
jest bardzo wyraźnie zobowiązany, aby nie grzeszyć po¬nieważ chrześcijańska norma jest o wiele wyższa od za¬konu.
Kto żyje według chrześcijańskiej skali, ten wypełnia za¬kon, jednak nie czyni tego dlatego, że stoi pod prawem zakonu, ale że naśladuje Chrystusa, do czego prowadzi go Duch Święty, i żyje według przepisów, które Chrystus przekazał przez swoich apostołów. Jeżeli odrzucimy zakon jako wytyczne dla naszego życia, to nie znaczy wcale, że uczymy iż można kłamać i kraść. Wówczas byśmy zakon „unieważnili”, a przed tym bar¬dzo poważnie ostrzega nas Pan. Nasza pozycja jest taka:
a) Zakon nie jest normą dla chrześcijanina. W Nowym Testamencie jest nam przedstawiona wyższa norma, której przykładem jest Chrystus;
b) Zasada: „ty będziesz” i „ty nie będziesz”, która panuje
w zakonie nie jest siłą napędową dla chrześcijanina. Chrześcijanin nie jest już prowadzony przez zasadę „za¬konu”. On postępuje w pełnej wolności, prowadzony przez Ducha i pędzony miłością. Tylko w takim stanie może on święcie postępować.
W tym przypadku mam na myśli List do Galacjan 5,16-26. Apostoł Paweł zaczyna ten odcinek napomnie¬niem: „Według Ducha postępujcie, a nie będziecie pobła¬żali żądzy cielesnej”.
Później opisuje on, w jaki sposób odbywa się walka u wierzących. Nie walka między naszym „ja” i „grze¬chem, który jest we mnie”, jak to opisane w Liście do Rzymian w 7 rozdziale. W tym przypadku chodzi o wal¬kę człowieka pod zakonem, który doprowadza tylko do tego że: r„… «ja» nie czynię dobrego, które chcę, tylko złe, którego nie chcę, to czynię” (Rzym. 7,19). Konflikt, który opisuje Paweł w Liście do Galacjan 5,17 jest walką między „ciałem”, a „Duchem”. Nie ja walczę, lecz Duch prowadzi walkę w tym celu, abym nie czynił tego, co sam chcę.
47
 
Walka ta jest właśnie dlatego, mówi Paweł, „abyście nie czynili tego, co chcecie”. A później mówi bardzo wyraź¬nie: „A jeśli Duch was prowadzi, nie jesteście pod zako¬nem”! Żyć po chrześcijańsku, nie znaczy prowadzić ży¬cie według zakonu, ale pod panowaniem Ducha. Następ¬nie apostoł przeciwstawia uczynki ciała owocom Ducha. Prowadzeni duchem przynosimy owoc: „miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagod¬ność, wstrzemięźliwość”.
Tego nie można osiągnąć przez wypełnianie zakonu, lecz jedynie żyjąc pod przewodnictwem Ducha Świętego. Do tego bardzo wyraźnie Paweł dodaje: ^Przeciwko takim nie ma zakonu”. W tych sprawach zakon nie ma nic do za¬rzucenia, gdyż jego żądania zostaną wypełnione w nas.
Według innej wypowiedzi Pawła grzeszne namiętności zostają rozbudzone przez zakon (Rzym. 7,5). Celem zako¬nu jest również to, aby człowieka cielesnego przekonać o jego grzechu. Z drugiej zaś strony daje życie, które po¬wstaje i jest prowadzone przez Ducha, nie dające żadnej szansy ciału. O tym myślał też Paweł, gdy pisał w Liście do Galacjan 5,24: „A ci, którzy należą do Chrystusa Jezu¬sa, ukrzyżowali ciało swoje wraz z namiętnościami i żą¬dzami”.
Zachęca on wierzących tymi słowami: „Jeśli według Du¬cha żyjemy, według Ducha też postępujmy”.
Powołani do wolności
W związku z zakonem List do Galacjan jest bardzo waż¬ny. Jest on mianowicie napisany do ludzi, którzy chcieli łaskę połączyć z zakonem, ponieważ myśleli, że dzięki za¬konowi można zostać usprawiedliwionym. Paweł jednak wyjaśnia, że z uczynków zakonu żaden człowiek nie bę¬dzie usprawiedliwiony przed Bogiem (Gal. 2,16). Zwróci¬liśmy na to uwagę już na początku tego rozważania.
Apostoł miał również na uwadze zakon czyli dziesięć przykazań, czego nie da się zaprzeczyć. A gdy mówi, że
48
 
przez zakon umarł zakonowi (Gal. 2,19), że zakon nie jest z wiary (Gal. 3,12) to miał on na myśli zakon w sensie moralnym a nie ceremonialnym. Gdy dalej w rozdziale 5 mówi o naszej wolności rozciąga to również na dziesięć przykazań. Ostrzega Paweł jednak przy tym przed dwoma niebezpieczeństwami:
a) przed oddaniem wolności i dostaniem się przez to pod jarzmo niewoli (porównaj Gal. 5,1; i 2 Kor. 3,17);
b) przed nadużywaniem wolności – aby pod jej pozorem
nie pobłażać ciału (Gal. 5,13). Ciało daje się prowadzić przez miłość do własnego „ja” i przez egoizm. Wierzący powinni sobie nawzajem jed¬nak służyć w miłości. Tam, gdzie czynna jest miłość, wy¬pełniany jest zakon. W tym znaczeniu powiedział apo¬stoł:
„Cały zakon streszcza się w tym jednym słowie, mianowi¬cie: Będziesz miłował bliźniego swego, jak siebie samego” (Gal. 5,14; porównaj Rzym. 13,8). Dostrzegamy ponownie, że nie bycie pod zakonem nie o-znacza przestępstwa zakonu. Przeciwnie, zakon wypeł¬niany jest przez tych, którzy nie są pod zakonem. Jeszcze inaczej można powiedzieć: oni czynią więcej. Zakon wy¬maga, aby innych miłować tak, jak siebie samego. Ewan¬gelia utrzymuje nas w tym, abyśmy miłowali się wzajem¬nie tak jak Bóg umiłował nas, gdyż Bóg miłuje nas o wiele bardziej, aniżeli my siebie samych. Kto tak postępuje w miłości i nosi brzemiona innych, wypelnia zakon Chrystusowy (Gal. 6,2). Nie jest to zakon Mojżesza, ale zakon Chrystusa. Są tu wzięte pod uwagę przepisy, które Pan dał swoim (Jan 14,21.23.24.26; 15,14.17) i posłużył nam własnym przy¬kładem.
Tak przedstawione są przykazania Boże, o których pisze Jan w pierwszym swoim liście 5,3:
„Na tym bowiem polega miłość ku Bogu, że się przestrzega przykazań Jego, a przykazania Jego nie są uciążliwe”. Więc nie są to myśli o zakonie. Słowa te sięgają o wiele
49
 
głębiej w l. Liście Jana 4,21, gdzie czytamy: „A to przyka¬zanie mamy od Niego, aby ten, kto miłuje Boga, miłował i brata swego”.
Takiego rodzaju miłości nie osiągnie się przez zakon, lecz przez dalej sięgające przepisy Ewangelii, tak jak to dosyć dokładnie pokazałem w l. Liście Jana 3,16. Często stara się na podstawie niektórych wierszy zapisanych w Piś¬mie Świętym, tak jak w Liście do Rzymian 8,4.10; w Liś¬cie do Galacjan 5,14 itd. argumentować, że jednak jesteś¬my poddani zakonowi i on jest regułą naszego życia.
Jednak miejsca te nie udowadniają, że jesteśmy pod za¬konem; pokazują one jedynie, że życie, które jest prowa¬dzone przez Ducha Świętego w miłości, zawiera wypeł¬nienie zakonu.
Pozwolę sobie na tym miejscu podkreślić raz jeszcze, że wierzący, którzy nie stoją pod zakonem, ale Chrystus jest ich wytyczną w życiu osobistym, wypełniają zakon, a każdy, który jest pod zakonem, doświadcza jedynie je¬go hamującej roli i popadł w zakonność.
Powołując się na List do Efezjan 6,2 czytamy przepis, że dzieci winny być posłuszne rodzicom, który to przepis jest pierwszym przykazaniem znajdującym się na drugiej tablicy Bożych przykazań. Apostoł cytuje to przykazanie po to, aby pokazać, jak bardzo ważne, według myśli Bo¬żej, jest posłuszeństwo dzieci wobec rodziców. Jest to pierwsze przykazanie, które połączone jest z obietni¬cą. Przy wszystkich pozostałych przykazaniach nie ma o-bietnic. Rodzaj tej obietnicy pokazuje nam, że przykaza¬nie jako takie obowiązywało Izraela, gdyż Izraelowi zosta¬ło obiecane ziemskie błogosławieństwo. Długie życie tu¬taj na ziemi jednak nie jest żadnym szczególnym błogo-sławieństwem dla chrześcijan.
Wobec tego, jak należy rozumieć List Jakuba?
Mocniejsze argumenty podaje nam List Jakuba, w któ¬rym wiele razy jest mowa o zakonie. Mówi on na przy-
50
 
kład: „Ale kto wejrzał w doskonały zakon wolności i trwa w mm…^(rozdz. 1,25).
Jakub nazywa zakon „królewskim zakonem” i ostrzega przed przekraczaniem go. Przy ocenianiu tego listu nie wolno nam jednak zapomnieć, że Jakub pisał go do na¬wróconych Żydów, o których powiedział do Pawła: „Wi¬dzisz, bracie, ile to jest tysięcy Żydów, którzy uwierzyli, a wszyscy gorliwie trzymają się zakonu” (Dz. Ap. 21,20). W Dziejach Apostolskich w 15 rozdziale opisane jest o-gólne zgromadzenie w Jerozolimie, na którym wyraźnie powiedziano, że wierzący z pogan nie potrzebują obrze¬zania i nie wprowadza ich się pod zakon Mojżeszowy (patrz wiersze 10,20.21).
Wierzący zaś z Żydów jednak dalej przestrzegali zakonu, tak jak to w wyżej wymienionych słowach przez Jakuba jest powiedziane. Oni wewnętrznie nie byli jeszcze uwol¬nieni od zakonu i dlatego też brali udział w służbie w świątyni. Było to pobłażano przez Boga, ale do pewne¬go przejściowego czasu, który zakończył się z chwilą zbu¬rzenia Jerozolimy i świątyni. A więc Jakub w swym liś¬cie pisze do tych Żydów i chodzi mu w tym przypadku o ich praktyczne życie wiary.
Właściwe nauczanie i stanowisko chrześcijanina opisuje Paweł, a nie Jakub.
Jakub pisze więc o praktycznej stronie życia, poza którą wypełniane są wymagania zakonu. Nazwą „zakon wol-ności^, którą on nadaje zakonowi, pokazuje jednak, że dla niego zakon nie jest przykazaniem, który jako życio¬wa reguła powinna być przestrzegana. Zaniedbany przepis.
Charakterystyczne jest, że tam, gdzie zakon służy jako ży¬ciowa reguła nie zważa się na bardzo jasne i wyraźne przepisy podane w Nowym Testamencie, a dotyczące zboru.
51
 
10. PRAKTYKA POTWIERDZA
PRAWIDŁOWOŚĆ STANOWISKA
Obwinianie sprzeczności (Antynomia)
Jeżeli ktoś podkreśla biblijną naukę, że jako chrześcija¬nie nie jesteśmy pod zakonem, to teologia szybko zaliczy ich do „antynomistów^ (przeciwników prawa) i zostają postawieni na równym poziomie z tymi, którzy uważają, że wierzący może grzeszyć. Uważa się, że takie pojmowa¬nie daje wolność do niemoralnego prowadzenia się.
Zróbmy próbę, co pokazuje praktyka? Na pewno nie to, że ci którzy głoszą biblijną naukę wolności od zakonu postępują bardziej nieporządnie, od tych którzy stawiają się pod zakonem.
Nie byłoby trudno udowodnić, że tam gdzie jest zakon¬na gorliwość to słowa i czyny świadczą przeciwko sobie do tego stopnia, że dostrzega to „świat”. Po skrajnoś¬ciach nie można jednak osądzić żadnej strony. Nie po¬winniśmy drzewa osądzać po jednym owocu, lecz po wielu owocach. Często jest tak, że tam gdzie chrześcija¬nie, którym poleca się zakon, nie stoją na wyższym po¬ziomie od tych, którzy żyją w wolności. Jedno można jednak stwierdzić, że chrześcijanie, którzy są pod zako-nem nie mają pewności zbawienia, radości z wiary i przebaczającej miłości.
Bynajmniej nie mam na myśli tutaj porządku, który apo¬stoł Paweł podał w Liście do Koryntian, a który dotyczy nabożeństw (l Kor. rozdz. 12 i 14), gdyż to jest zupełnie inny temat. Myślę o przepisach, które podali apostoło¬wie w Jerozolimie i które pod wpływem Ducha Świętego zostały wysłane do pogan. Znaleźć możemy to w Dzie¬jach Apostolskich 15,28.29: „Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, by nie nakładać na was żadnego inne¬go ciężaru oprócz następujących rzeczy niezbędnych:
Wstrzymywać się od mięsa ofiarowanego bałwanom, od krwi, od tego, co zadławione i od nierządu”.
52
 
Przepis wstrzymywania się od krwi możemy znaleźć również w l. Księdze Mojżeszowej 9,4. Bóg zmienił tam przepisy dotyczące pożywienia człowieka, zezwalając za¬bijać zwierzęta i jeść ich mięso. Lecz bardzo wyraźnie jest zakazane spożywanie krwi zwierzęcej, ponieważ we krwi tkwi życie. W tym, że krew nie jest spożywana – u-znaje się, że stwórcą życia jest Bóg.
Ten sam nakaz został powtórzony w zakonie nadanym Izraelowi. Tam jest jeszcze podane objaśnienie, że krew powinna być złożona Bogu na ołtarzu, jako środek doko-nujący przebłagania: „A ktokolwiek z domu izraelskiego albo z obcych przybyszów, którzy mieszkają pośród nich będzie spożywał jakąkolwiek krew, zwrócę swoje oblicze przeciwko spożywającemu krew i wytracę go spośród je¬go ludu, Gdyż życie ciała jest we krwi, a Ja dałem wam ją do użytku na ołtarzu, abyście dokonywali nią przebłaga¬nia za dusze wasze, gdyż to krew dokonuje przebłagania za życie” (3. Mojż. 17,10.11). W końcu wskazuje nam to na przelanie krwi ukochanego Syna Bożego, Jezusa Chrystusa.
A więc, czy ci, którzy tak bardzo chcą kierować się zako¬nem jako życiową regułą troszczą się należycie o ten przepis? Wielu wśród nich spokojnie wyroby z krwią spożywa i nawet nie zwraca uwagi na ten przepis. Jeżeli im ktoś na to zwróci uwagę, to udają, że o tym nie wie¬dzą i twierdzą, że przykazanie to dotyczy tylko pogan, którzy krew zwierząt ofiarnych piją przy uprawianiu po¬gańskiego kultu.
Są również tacy, którzy odnoszą to do transfuzji krwi lu¬dzkiej i jej zabraniają. Czyż w l. Księdze Mojżeszowej w 9 rozdziale nie jest wyraźnie objaśnione, że chodzi o zabijanie zwierząt, których mięso winno służyć jako pokarm dla ludzi, a spożywanie krwi zwierząt jest nie¬dozwolone? (Pan Jezus powiedział: „Większej miłości nikt nie ma nad tę, jak gdy kto życie swoje kładzie za nieprzyja¬ciół swoich” Sm. 15,13 – przypis redakcji).
53
 
Przytępione sumienie
Zakaz spożywania krwi poruszyłem tylko dlatego, aby pokazać jak nieuzasadnionym jest obwinianie o anty-nomizm. Przecież nie możemy powiedzieć, że trzymając się ściśle tego przepisu o spożywaniu, ktoś będzie przez to lepszym chrześcijaninem. W tym przypadku chodzi o to, aby wyjaśnić zasady i wynikające z nich skutki. I tak możemy stwierdzić na tej podstawie, że człowiek, który jest pod zakonem bywa nieraz obojętny i zupełnie ślepy na przepisy, które są zawarte w Nowym Testa¬mencie.
Takie przytępiające działanie okazuje się w tym, że przy wypełnianiu zakonu, koncentrujemy się często na zew-nętrznych sprawach. Tak przykładowo: kładzie się na¬cisk na jednostronne przestrzeganie – na przykład – dnia świątecznego, w którym czytanie jakiejś książki jest dozwolone, natomiast na robienie jakiejś ręcznej ro¬bótki patrzy się złym okiem.
Gdyby to stosowało się przynajmniej tylko do siebie, lecz niestety, zakonność nie czyni tak. Podkreśla się jakieś reguły, które inni powinni przestrzegać. Dochodzi do po¬glądu, że: tego, czego ja, zgodnie z moim przekonaniem nie czynię, również nie wolno czynić innym.
Oczywiście, nie chodzi tu o takie czyny jak: kradzież, nierząd itd. lecz o zewnętrzne sprawy, które pochodzą z zakonu. Chce się ustanawiać reguły, przy których dzia¬łanie suAlienia zostaje wyłączone.
Przypominam sobie kiermasz w miejscowości, w której w młodości mieszkałem. Cała młodzież z sąsiedztwa szła tam. Ja pobiegłem do domu, aby zapytać matkę, czy mogę pójść z nimi. Jej odpowiedź wówczas brzmiała:
„Idź do swojego pokoju i zapytaj Pana!” Bardzo się zez-łościłem na taką odpowiedź, i powiedziałem: „Powiedz mi lepiej, że nie wolno tam iść, przynajmniej będę wie¬dział”. Odpowiedź matki brzmiała: „Tak, a jak ci po¬wiem to będziesz zrzędził i powiesz – dlaczego mi nigdy nic nie wolno? – idź do pokoju i pytaj tylko”.
54
 
Wolałbym bardziej nakaz i jemu się sprzeciwić niż pod¬dać się głosowi sumienia. I tak znajdujemy się jako wie¬rzący w niebezpieczeństwie, gdyż wolimy stać pod pra¬wem „zakonu”, niż w wolności służyć naszemu Panu. W poddawaniu się zakonowi najchętniej chcielibyśmy mieć rozpracowane reguły i regułki dotyczące napotka¬nych spraw, przy których w rzeczywistości każdy przed swoim sumieniem i Bogiem może decydować co ma czy¬nić.
I tak, zamiast Bogu służyć w duchowy sposób, służymy literze zakonu, i wreszcie tym literom, które ustanowi¬liśmy sami.
Chciałbym przytoczyć jeszcze jeden przykład z praktyki, aby pokazać wam, jakie może być zobojętnione działa¬nie gdy znajdujemy się pod prawem zakonu. W czasie godziny biblijnej postawił mi ktoś pytanie, czy wolno w niedzielę oglądać mecz piłki nożnej. Zapytałem wówczas, dlaczego w tym pytaniu wymieniana jest nie¬dziela. Okazało się – o czym dobrze wiedziałem – że py¬tający był mniemania, iż jest to sprzeczne z przykaza¬niem o święceniu sabatu.
Następnie zadałem pytanie: jakim prawem przenosi się przykazanie święcenia sabatu na pierwszy dzień tygod¬nia?
Spowodowało to pewne poruszenie. Niektórzy uważali, że nie jest ważne, w którym dniu odpoczywa się. Chcia¬łem ich przekonać, że „zakon” jest „zakonem”, a niektó¬rzy starają się manipulować nim. Stało się to dla nich jeszcze wyraźniejsze, gdy zapytałem, czy w sabat rozpalali ogień w piecu? (Porównaj 4 Mojż. 15,32-36). Z gorliwości pomieszali zakon i łaskę. Następnie rozwiązała się dyskusja dotycząca różnicy mię¬dzy sabatem, a pierwszym dniem tygodnia. Wytłumaczy-łem im wyraźnie, że my jesteśmy narodem, który z Chry¬stusem umarł i zmartwychwstał, a pierwszy dzień tygod¬nia znamy jako dzień Pański, który wykorzystujemy do rozmyślano Nim (Porównaj l Kor. 16,2; Dz.Ap. 20,7).
55
 
Potem zapytałem ich, czy jest to właściwy czas na spędza¬nie go w tym dniu przed telewizorem aby oglądać mecz piłki nożnej. To pytanie sumienia poruszyło dalsze spra¬wy: „pytali tylko o niedzielę, ale nie zapytali czy zezwala siew inne dni tygodnia oglądać mecz?”
Okazało się, iż wielu z nich nigdy nie zastanawiało się nad tym. Więc zadano pytanie, jakie jest moje zdanie, czy należy w ogóle oglądać mecz w telewizji, czy nie. Odpo¬wiedziałem im, że nie czytałem o tym, ani przykazania odnośnie oglądania meczu też nie ma, ale każdy z nas musi postępować w takim przypadku zgodnie ze swoim sumieniem. Sam musi sprawdzić, czy jest od tego ogląda¬nia uwolniony, czy nie, i czy przez to nie zostają pobu¬dzone namiętności, gdyż wówczas na pewno jest to niewłaściwe. W ten sposób starałem się im wytłumaczyć, że życie w duchu jest trochę inne, niż trzymanie się kur¬czowo reguły: „tego robić nie wolno” a „to wolno robić”. Z ich pytania można było jasno poznać, że w rzeczywi¬stości był jeden problem: co w niedzielę wolno robić, a co nie.
Poddani Chrystusowi
W l Liście do Koryntian 9,20.21 czytamy bardzo zna¬mienne słowa Pawła: „I stałem się dla Żydów jako Żyd, a-by Żydów pozyskać; dla tych, którzy SQ pod zakonem, ja¬kobym był pod zakonem, chociaż sam pod zakonem nie je¬stem, obytych, którzy SQ pod zakonem pozyskać. Dla tych, którzy SQ bez zakonu, jakobym był bez zakonu, chociaż nie jestem bez zakonu Bożego, lecz pod zakonem Chrystuso¬wym, aby pozyskać tych, którzy SQ bez zakonu”.
Paweł nie był pod zakonem. Czy oznacza to, że on mógł tak sobie swobodnie robić co sam chciał? Nie, gdyż przed Bogiem nie był on bez zakonu. Więc był jednak pod zako¬nem z Synaju? Nie, pod zakonem Chrystusowym. Chry¬stus był jego zakonem. Pawła w każdej sytuacji życiowej obowiązywało jedno pytanie: „Panie co mam czynić?”
56
 
Taki charakter chrześcijańskiego stanowiska można wy¬jaśnić prostym przykładem:
W pewnej fabryce jest zatrudniony młody człowiek. Obo-wiązuje go regulamin pracy, w którym jest wyraźnie po¬dane co i jak ma robić. Czas pracy jest dokładnie uregulo¬wany, istnieją również przepisy dotyczące używania ma¬szyn.
Właściciel fabryki, który nie ma dzieci własnych, adoptu¬je tego, tak dobrze zapowiadającego się młodego mężczy¬znę jako swojego syna i przygotowuje go do zadania, któ¬re jako jego następca będzie wykonywać.
Czy teraz jako syn podlega regulaminowi pracy? Nie! Czy oznacza to, że on może sobie swobodnie opuścić swoje stanowisko pracy i nie musi trzymać się już wyznaczone¬go czasu pracy? Oczywiście, że nie!
Oznacza to teraz wręcz coś zupełnie innego; on teraz z o wiele większą uwagą obchodzi się z maszyną, niż wów¬czas gdy był tylko zwykłym pracownikiem, gdyż są to ma¬szyny jego ojca.
Do pracy nie będzie przychodził później, lecz wcześniej i będzie pracował w nadgodzinach, nie żądając za nie do-datkowego wynagrodzenia. Teraz jako syn pracuje dobro-wolnie wypełniając zamiary ojca, który daje mu swobodę działania, jakiej zwykli pracownicy nie posiadają.
Jako syn, który wykonuje wolę Bożą, nie jest związany żadnymi ograniczeniami. Teraz wypełnianie jego zadań nie jest ograniczone różnego rodzaju przepisami. Służy on dobrowolnie i z miłości. Dałby Bóg, abyśmy Mu tak służyli. Sami z siebie nie potrafimy tego dokonać, Bóg dał nam jednak swojego Ducha; On nas chce prowadzić i udzielić mocy. „Według Ducha postępujcie, a nie będzie¬cie pobłażali żądzy cielesnej”. „A jeśli Duch was prowadzi, nie jesteście podZakonem^ (Gal. 5,16.18).
57
 
 

DODATEK
 
Właśnie Kazanie na górze zawiera fragment, który używa się jako argument, przeciwko treści tej książki. Chodzi tu o Ewangelię Mateusza 5,17-19, gdzie czytamy: „Nie mniemajcie, że przyszedłem rozwiązać zakon, albo proro-ków; nie przyszedłem rozwiązać, lecz wypełnić. Bo zapra-wdę powiadam wam: Dopóki nie przeminie niebo i ziemia, ani jedna jota, ani jedna kreska nie przeminie z zakonu, aż wszystko to się stanie. Ktokolwiek by tedy rozwiązał jedno z tych przykazań najmniejszych i nauczałby tak ludzi, naj-mniejszym będzie nazwany w Królestwie Niebios, a kto-kolwiek by czynił i nauczał, ten będzie nazwany wielkim w Królestwie Niebios”. „A więc widzisz teraz”, mówi się, „że my powinniśmy uczyć się zakonu i przestrzegać go!” Na ten zarzut chciałbym odpowiedzieć krótko:
a) Pan Jezus tak odnosił się w stosunku do obłudnego zachowania się uczonych w Piśmie i faryzeuszów. Ci przywódcy z dokładnością i skrupulatnie trzymali się tradycji swych ojców. Niektórych przepisów zako¬nu trzymali się dosłownie i dawali dziesięcinę z mię¬ty, anyżu i kminku, natomiast „trudne” przykazania obchodzili zupełnie obojętnie. Nie troszczyli się o wdowy ani o sieroty. A więc ze względu na ich na¬ganną postawę mówi Pan te powyższe słowa. W tym przypadku nie ma mowy o tym, czy my jesteśmy pod zakonem czy też nie. Chrześcijańska posta¬wa mogła zostać odsłonięta dopiero po śmierci krzyżowej Chrystusa. I tak się też stało, gdyż upo¬dobało się Bogu użyć do tego apostoła Pawła.
b) Mogło to również i tak wyglądać, jakoby Jezus Chry¬stus przez swoje wystąpienie i kazanie, chciał wywyż¬szyć zakon i proroków. Jednak Pan znał ich myśli i dlatego oświadczył im, że On przyszedł aby wypeł¬nić zakon (wiersz 17).
Z tej wypowiedzi wynika, że w pierwszej kolejności
58
 
cnoazi o proroctwo Odnoszące się ao Jego oyuuy, które w Nim i przez Niego powinno się wypełnić. Po¬równaj to z Ewangelią Mateusza 26,54 i tak bardzo wyraźnie w nich wypowiedziane słowa „jak by wtedy wypełniły się Pisma”, które tak często w Ewangelii Mateusza spotykamy, jak też słowa apostoła Pawła odnośnie jego służby w Liście do Rzymian 3,31.
c) Z wypełnieniem, które miało miejsce z pierwszym przyjściem Jezusa Chrystusa w ciele na ziemię, roz¬poczęła się nowa era, czas w którym nastąpiła da¬leko idąca zmiana w zakonie. To, czego dotyczą cere¬monialne przepisy zakonu jest dla każdego zrozumia¬łe. Żaden chrześcijanin nie myśli już o tym, aby po¬pierać lub uczyć się przepisów dotyczących składa¬nia ofiary, jak to czynił Izrael, lub ich przestrzegać skrupulatnie. To samo dotyczy przepisów o pokar¬mach, które polecone są do przestrzegania w 3. Księ-dze Mojżeszowej wił. rozdziale. A więc, można po¬wiedzieć, że chodzi tutaj o ceremonialny zakon, któ¬ry nie należy do tych moralnych dziesięciu przyka¬zań. Jednak taki zarzut w tym przypadku nie byłby właściwy, bo skoro Pan mówi o zakonie i prorokach, to ze słowem „zakon” wiąże się coś więcej aniżeli dziesięcioro przykazań. Tutaj chodzi o cały zakon, ten, który Izrael otrzymał przez Mojżesza. Jeszcze więcej: z tym słowem „zakon^ wiąże się wszystkie 5. Ksiąg Mojżeszowych. Ale nie tylko to, gdyż jaki sto¬sunek jest do przykazania dotyczącego przestrzega¬nia sabatu? Przecież to przykazanie należy do dzie¬sięcioro przykazań. Jednak, oprócz niektórych skraj¬nych ugrupowań w chrześcijańskich społecznoś¬ciach, nie przestrzega się święcenia sabatu. Czy nie jest to przejście z siódmego na pierwszy dzień tygod¬nia i nie oznacza to ujęcie tej jednej joty z zakonu?.
Wobec tego nie obchodzi się niedzieli tak jak sabatu, w którym należy się powstrzymywać od wszelkiej pracy. Jest to naprawdę dziwne, że chrześcijanie, któ-
59
 
izy uc^d, ze nie są )uz poa zaKonem sami się oowima-ją, ponieważ zaprzeczają autorytetowi zakonu. I to chrześcijanie, którzy w swoim praktycznym postępo¬waniu tak samo sumiennie żyją, jak ci którzy w każ¬dą niedzielę słuchają z kazalnicy zakonu. Czas wypeł¬nienia przynosi więcej niż tylko odrzucenie ceremo¬nialnych przepisów; przynosi również całkiem nowe stanowisko odnośnie zakonu z tego powodu, że chrześcijanin zmarł razem z Chrystusem i z Nim zmartwychwstał. Stoi teraz na fundamencie, na któ¬rym zakon nie ma żadnego autorytetu bo on zmarł zakonowi.
d) Mateusz w Ewangelii 5,18 podkreśla raz jeszcze, że chodzi o wypełnienie zakonu (i proroctw), (porównaj Łuk. 16,17; 21,32.33). Nic z zakonu (z proroctw) nie może pozostać niewypełnione. Należy przy tym pa¬miętać również o tym, że większa część z tego co zo¬stało przepowiedziane, jeszcze musi się wypełnić. Na przykład wiele proroctw o przywróceniu Izraela a zwłaszcza: władzy, kraju i narodu. Wielu chrześci¬jan uczy, że takiego proroctwa nie należy rozumieć li¬teralnie, a odnosić je do nowotestamentowego zbo¬ru. Wobec tego można by zadać pytanie, ile jot i kre¬sek przez tego rodzaju interpretacje zostało usunię¬tych z zakonu i proroctw?
e) W omawianym fragmencie Ewangelii Mateusza 15. rozdziału dopiero w 19. wierszu jest mowa o przyka¬zaniach; i tylko ten wiersz może być użyty przez zwo¬lenników zakonu jako zarzut (sprzeciw). Jednak po¬zostaje otwarte pytanie, co przez tę wypowiedź „jedno z tych przykazań najmniejszych^ należy rozumieć. Czy te słowa dotyczą wiersza 18,21 i następnych? Je¬żeli to dotyczy wiersza 18. to właściwie cały ten pro¬blem zniknie, gdyż nie chodzi tu w bezpośrednim znaczeniu o przykazanie z góry Synaj, lecz o to, jak Pan to przykazanie w duchowy sposób wyjaśnia swo¬im naśladowcom. Abyśmy nie podążali za najprostszą
60
 
interpretacją, chcemy zaznaczyć, że Pan bezpośred¬nio wskazał właśnie na zakon. Pozostaje nam wobec tego pytanie, jak możemy dopasować słowa Pana od¬noszące się do tego punktu widzenia, które rozwija a-postołPawełw Liście do Rzymian i Galacjan?
Jednak rozwiązanie nie jest tak trudne, ponieważ:
1. Paweł nigdzie nie powiedział, że zakon „umarł^ lub że się wysłużył, ale że my, jako wierzący u-marliśmy zakonowi, Paweł nie dotyka zakonu, lecz według jego ewangelii wierzący człowiek ma w Chrystusie miejsce poza zasięgiem zakonu.
2. Paweł uznaje moralne wymagania zakonu, uważa je za właściwe i stawia je niewierzącym (grze¬sznikom), jako lustro („Wiemy zaś, że zakon jest dobry, jeżeli ktoś robi z niego właściwy użytek, Wiedząc o tym, że zakon nie jest ustanowiony dla sprawiedliwego, lecz dla nieprawych i nieposłu¬sznych, dla bezbożnych i grzeszników, dla bezec-nych i nieczystych, dla ojcobójców i matkobójców, dla mężobójców, rozpustników, mężoloźników dla handlarzy ludźmi, dla kłamców, krzywoprzysięzców i dla wszystkiego, co się sprzeciwia zdrowej nauce, Zgodnej z ewangelią chwały błogosławionego Boga, która została mi powierzona” l Tym. 1,8-11).
3. Paweł nie powiedział, że chrześcijanin może kłamać, kraść, cudzołożyć, itd. Taki fałszywy wniosek w swojej nauce odrzuca (patrz Rzym. 6,12-23, a przede wszystkim wiersz 15: „Cóż te¬dy? Czy mamy grzeszyć, dlatego że nie jesteśmy pod zakonem, lecz pod łaską? Przenigdy!”
4. Właśnie dlatego, że wierzący nie jest pod zako¬nem, lecz został uwolniony od zakonu grzechu i śmierci (Rzym. 7), który jest w jego członkach;
a grzech, jako moc został osądzony na krzyżu w Chrystusie i dzięki temu chrześcijanin może tak żyć, że żądania zakonu mogą być wypeł¬nione.
61
 
Jeśli naśladujemy Chrystusa, to czynimy znacznie więcej, niż wymaga zakon, gdyż Ewangelia wyma¬ga o wiele więcej. Zasada zakonu jest taka: „Oko za oko, ząb za ząb”. Paweł zaś pisze nam, jako po¬lecenie od Pana, aby w ogóle nie szukać własnej sprawiedliwości, lecz przeciwnie, raczej znosić krzywdę. Zakon zabrania kraść. Paweł w tym te¬macie idzie o wiele dalej, mówi tak: „Ten kto kradły raczej niech żmudną pracą własnych rąk zdobyli do¬bra aby miał z czego udzielać potrzebującym” (Ef. 4,28). O wiele lepiej i dosadniej niż zakon mówi nam apostoł, że nie powinniśmy uprawiać nierzą¬du, gdyż ciało nasze jest świątynią Ducha Świętego i powinno być zachowane w czystości (l Kor. 6,12-20).
A więc nie możemy tego fragmentu Kazania na górze na-ciągać (Mat. 5,17-19) do zwalczania nauki głoszonej przez chrześcijan, że nie żyją już pod zakonem.
KONIEC
62

październik 17, 2009 Opublikował/a rlch | Uncategorized | | Nie ma jeszcze komentarzy

rozwód? M.Brown

Moja postawa w tym względzie jest bardzo prosta: uważam, że nie ma żadnego poparcia na rozwód. To jest niedozwolone według Słowa Bożego, i nie ma ku rozwodowi żadnego najmniejszego nawet racjonalnego powodu czy przyczyny.
W 2 rozdziale 1 księgi Mojżeszowej jest napisane, że Bóg-Ojciec pierwszą kobietę dał mężczyźnie. Oraz to, że Adam powiada: „Ta dopiero jest kością z kości moich i ciałem z ciała mojego”. Ona jest wzięta ze mnie i należy do mnie – mówi Adam. Oni są teraz jednym ciałem. Stąd wywodzi się tekst zapisany w 24 wierszu tego 2 rozdziału: „Dlatego opuści mąż ojca swego i matkę swoją i złączy się z żoną swoją, i staną się jednym ciałem. (1 Moj. 2:24).
Będą jednym ciałem!
W Ewangelii według Marka w 10 rozdziale Pan Jezus Chrystus cytował ten fragment z 1-szej Księgi Mojżeszowej, gdy był zapytany o problem rozwodu. A później dodał: „Co tedy Bóg złączył, człowiek niechaj nie rozłącza”. Jaki jest Boży cel. Boży zamiar odnośnie małżeństwa? Co Bóg miał na myśli? Bóg miał na myśli nierozerwalną jedność. Nie ma żadnej wątpliwości, że ta właśnie jedność nie może być rozerwana.
Czy Bóg ustanowił rozwód? Nie! Mojżesz ustalił rozwód, ale to nie pochodziło od Boga, ale od zatwardziałych serc ludzkich. Nigdy nie było Bożym zamiarem, aby ludzie się rozwodzili. Uważam, że sprawa ta pozostaje poza zakresem jakichkolwiek pytań.
Tak więc nasz Pan Jezus Chrystus wykorzystał ten fragment Pisma Świętego i wzmocnił go jeszcze przez powiedzenie, że co Bóg złączył człowiek niechaj nie rozłącza.
Jak to jest możliwe, aby człowiek sprzeciwił się temu co uczynił, co postanowił Bóg i zrobił inaczej. To jest godne Bożej nienawiści. Czy Bóg może tolerować to, że Boży lud nie będzie pełnił Jego świętej woli? Dziesięć tysięcy razy nie! Na samym początku Starego Testamentu dowiadujemy się, że ta jedność pomiędzy mężczyzną i kobietą jest na wieki.
Następnie zobaczmy co jest zapisane przy końcu Starego Testamentu. Mięło tysiące lat i Bóg w Księdze Proroka Malachiasza do tego tematu jakby wraca. Czy Bóg miał zamiar dokonać jakiejś zmiany w swym postanowieniu? Co Bóg teraz po wielu, wielu wiekach myśli o kobiecie i mężczyźnie, którzy powiązali się w  związek małżeński?
Odkrywamy tą odpowiedź właśnie w Księdze Malachiasza. To jest koniec objawienia Starego Testamentu. Zobaczmy co jest napisane w 3 wierszu drugiego rozdziału. Oto widzimy tutaj ołtarz Boga, jest on we łzach, westchnieniach i płaczu. Jest tak, że Bóg już nie może patrzeć, na wszystkie składane ofiary. Dlaczego ten Boży ołtarz jest okryty łzami? Czemu jest tam pełno westchnień i smutku? Dlaczego Pan już nie może więcej patrzeć na składane Mu ofiary?
Słuchajmy uważnie, dlaczego Bóg nie może przyjąć składanych ofiar, a to zapisane jest w 14 wierszu: „Dlatego, że Pan jest świadkiem między tobą i między żoną twojej młodości”. <<To jest pierwsza żona. Żona twojej młodości. Żona, z którą wszedłeś w przymierze, a teraz stałeś się jej niewierny. Odstawiasz ją na bok>>.
Bóg mówi: ja tego nienawidzę! Czy rzeczywiście Bóg tak powiada? Czytajmy dalej: ,,…chociaż ona była twoją towarzyszką i żoną, związaną z tobą przymierzem”. <<Kiedy się ożeniłeś czyż nie wszedłeś w przymierzę ze swoją żoną? Czy nie obiecałeś że będziesz jej mężem na całe życie? Czy nie obiecałeś, że będziesz z nią aż do śmierci? Bóg zaś jest świadkiem tego!
Teraz występujesz przeciwko swojej własnej żonie. Chcesz ją zostawić i chcesz może wziąć inną?>>
Przyjrzyjmy się na końcowe słowa 15 wiersza: „Pilnujcie się więc w waszym duchu i niech nikt nie będzie niewierny żonie swej młodości”.
Bóg nie zmienił się. Bóg nienawidzi jakiejkolwiek myśli na temat rozwodu.
To jest straszliwa rzecz przed Panem, jeśli ktoś występuje przeciwko żonie swojej młodości. W tych słowach tak jakby mówi do Izraelitów: <<Ty zrobiłeś obietnicę, ty powiedziałeś, że będziesz kochał swoją żonę i przyjąłeś jej obietnicę, ze ona będzie kochać ciebie. Obiecałeś, że w chorobie i zdrowiu będziesz stał przy niej przez wszystkie dni twego życia. Bóg był tego świadkiem i On nienawidzi myśli nawet na temat rozwodu>>. To jest bardzo wyraźnie podkreślone w Piśmie Świętym. W Pierwszej Księdze Mojżeszowej czytamy że Bóg złączył kobietę i mężczyznę razem, a przy końcu Starego Testamentu Bóg mówi, że nienawidzi tego, który swoją żonę odrzuca. Czy Bóg się może zmieniać? Odpowiedź jest prosta: nie, Jahwe, Pan Bóg jest niezmienny. Niezmienność jest jedną z cech Bożego charakteru. Jeżeli według tego co czytaliśmy w 1-szej Księdze Mojżeszowej ideą Boga jest, aby kobieta i mężczyzna byli jednością to przy końcu Starego Testamentu – w Księdze Proroka Malachiasza – widzimy tą właśnie niezmienność Boga. On, jak czytaliśmy, nienawidzi tego, kto odwraca się od żony swej młodości.
Teraz przechodzimy do Nowego Testamentu. Cytowaliśmy już Ewangelię według Marka.
Zobaczmy co napisane jest w Ewangelii według Mateusza – piąty rozdział 19 wiersz i tam odkryjmy, że nie ma żadnej przyczyny dla rozwodu, tylko za wyjątkiem wszeteczeństwa. Cóż to jest wszeteczeństwo?  Seksualna  aktywność przed małżeństwem. A co to jest cudizołóstwo? – To jest seksualna niewierność w czasie małżeństwa. Wszeteczeństwo nie jest cudzołóstwem. Musimy pamiętać o tym co odkryliśmy, aby nie było mylnej interpretacji tego tekstu z Ewangelii według Mateusza.
Chodzi tu tylko i wyłącznie o taką sytuację, w której pobiera się dwoje młodych ludzi i mężczyzna myśli że bierze za żonę dziewicę [i odwrotnie] i okazuje się, w noc poślubną, że żona nie była dziewicą – lub też w inny sposób wychodzi to na jaw. Wtedy – bezpośrednio po tym gdy wychodzi to na jaw – strona oszukana może „do zachodu słońca” odstąpić od zawartego małżeństwa. Opis takiej sytuacji jest w: 5 Moj. 22:13-21  a zasada postępowania powinna być analogiczna do: 4 Moj. 30:2-17 , jeśli sprawa zostaje odkryta – to tylko do „zachodu słońca” strona pokrzywdzona ma prawo skorzystać z możliwości unieważnienia małżeństwa [dla chrześcijan to uprawnienie jest jednak ograniczone – ponieważ chrześcijanin powinien przebaczyć swemu współmałżonkowi, i nie opuszczać go – tak jak Chrystus odpuścił nam tak i my].
Pan Jezus Chrystus w 10 rozdziale Ewangelii według Marka cytuje fragment z 2 rozdziału l-szej Księgi Mojżeszowej. To co Bóg złączył – człowiek niech nie rozłącza. Kim jest Jezus z Nazaretu? On powiedział: „Jestem”, On jest Jahweh, On jest Pan! Wielka jest tajemnica pobożności: „Bóg objawił się w ciele”. Kim jest Jezus z Nazaretu? On jest Bogiem ponad wszystko, błogosławionym na wieki. On jest absolutnie Bogiem. On jest Ten, który Adama stworzył. To jest Ten, który przyprowadził Ewę. To jest ten sam, który wyjaśnia problem w Ewangelii według Marka w 10 rozdziale. Musimy to rozumieć, że kiedy On cytuje fragmenty Starego Testamentu, to On rozszerza i wyjaśnia to co Sam kiedyś podał. Czy Pan Jezus Chrystus dopro-wadza do rozwodu? Nie! Jeszcze jeden fragment zapisany w Liście Apostoła Pawła do Efezjan. Mamy tu cudowny list na temat niebiańskich miejsc. To jest prawda o wywyższeniu. Dochodzimy do piątego rozdziału. Teraz Apostoł Paweł dzięki Duchowi Świętemu podaje obrazy i ilustracje. On chce przedstawić jedność Kościoła z Chrystusem. On chce przedstawić jak bardzo Kościół jest bliski Panu, jak bardzo złączony z sercem Pana. Jaki Obraz teraz Duch Święty wprowadza do naszego umysłu? Myśli o oblubienicy, myśli o żonie, myśli o jedności jaka istnieje pomiędzy kobietą i mężczyzną, którzy pobrali się. Teraz Apostoł Paweł wyjaśnia w 22 wierszu i w 25 wierszu ten wielki problem. Taka jedność w Kościele z Chrystusem jak w małżeństwie.
„Mężowie miłujcie żony swoje jak i Chrystus umiłował Kościół…” Mówi tu na temat mężów i żon. Natychmiast z tego wynika myśl o Chrystusie i Kościele.
Teraz wiersz 31, który odnosi się znowu do 1-szej Księgi Mojżeszowej. Paweł cytuje fragment, który tam na samym początku został wypowiedziany. Wprowadza nas tam do ogrodu Eden. „Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, i połączy się z żoną swoją, a tych dwoje będzie jednym ciałem”.
Zauważmy: jedno ciało. Nasze myśli zwrócone są do początku ludzkości, do pierwotnych zamiarów, do Pierwszych zasad. Teraz zostaje nam wyjaśnione, to prawdziwe znaczenie małżeństwa: „Tajemnica to wielka”. Jedność Adama i Ewy to jest wielka tajemnica, lecz on odnosi to ,,do Chrystusa i Kościoła”. Teraz rozumiemy prawdę. Kiedy Bóg stworzył człowieka, to ten człowiek, korona wszelkiego stworzenia, był typem Chrystusa. On uczynił go panem całej ziemi. Był typem Chrystusa, który będzie przecież kiedyś w sposób widzialny dla wszystkich Panem całej ziemi.
Tak więc maimy na myśli Chrystusa. Gdy tak na to patrzymy, „kogo” mamy na myśli jeszcze? Kościół. To jest ta niebiańska oblubienica. Każde ludzkie małżeństwo wskazuje na tą jedność jaka istnieje pomiędzy Chrystusem, a Kościołem.
Teraz zadajmy sobie pytanie: czy jest jakaś możliwość rozwodu tego jednego ciała Chrystusa i Oblubienicy?
Biblia uczy nas na temat, wiecznego bezpieczeństwa jakie mamy w Chrystusie. Czy wierzymy w to, że zbawiony człowiek jest zbawiony na zawsze i w związku z tym bezpieczny? Czy wierzymy w to co Paweł powiedział w ósmym rozdziale Listu do Rzymian, że nic nie jest w stanie odłączyć nas od miłości w Jezusie Chrystusie. Powiemy, że wierzymy w to. Jeśli jest to prawdą w odniesieniu do jednostki, to jest to również prawdą w odniesieniu do całego Kościoła. Znów mamy na myśli oblubienicę – cały Kościół. Czy jest rzeczą możliwą, że oblubienica może być odrzucona, rozwiedziona z Nim, z Chrystusem?
Nigdy, nigdy, nigdy!
A wiec nie ma rozwodów! Nie ma na to miejsca w Bożym umyśle. Bóg nie może zaakceptować rozwodu. Gdy człowiek połączył się ze swoją żoną, to uczynił obraz, jaki jest pomiędzy Chrystusem a Kościołem. Jeżeli żyje z nią razem,, karmi ją, troszczy się o nią, opiekuje się żoną – to ma obraz tego co Chrystus czyni z Kościołem.
Ten obraz nie może być zniszczony przez rozwód.
Kiedy dokładniej przyjrzymy się temu co jest napisane w Ewangelii Mateusza (5:31), to zobaczymy, że Pan zwraca uwagę na tę niewinną stronę w małżeństwie. On bierze pod uwagę mężczyznę, który porzuca swoją żonę dla innego rodzaju „przestępstwa” niż wszeteczeństwo. Ona nie uczyniła nic złego. Ona jest niewinna. Mężczyzna jest winien. On porzucił ją dla jakiejkolwiek przyczyny. Żydzi mieli zwyczaj, że rozwodzili się np. z powodu przesolonej zupy. Widzimy jak niepewną instytucją było małżeństwo w czasach Pańskich. Mężczyzna rozwodzi się, chce mieć inną żonę, stracił zainteresowanie swoją żoną i bierze inną żonę. Nie, ta druga nie jest jego żoną. On dopuszcza się cudzołóstwa. To prawda, on popełnił cudzołóstwo. Cóż jednak powiemy o żonie, o tej niewinnej stronie małżeństwa. Co się stanie jeśli ona wyjdzie za mąż. Jeśli ktoś poślubi tę odstawioną dopuszcza się cudzołóstwa. Jak to może być? Ona ma męża, jest już poślubiona.
Pan nie akceptuje tego, cokolwiek ludzie mieliby do powiedzenia na temat rozwodów i ich „usprawiedliwienia”.
Jeżeli niewinna część małżeństwa: po tym gdy została opuszczona przez współmałżonka żeni się lub wychodzi za mąż, staje się winna. Tak więc Pan potwierdza na wieki jedność małżeństwa. Wierzymy, że taka jest nauka Słowa Bożego.
W żadnych okolicznościach nie możemy poprzeć rozwodu. To są sprawy, które musimy wziąć sobie do serca.

październik 17, 2009 Opublikował/a rlch | Uncategorized | | Nie ma jeszcze komentarzy

Wczoraj, dzisiaj i na wieki

Wczoraj, dzisiaj i na wieki

Jonathan Edwards

„Jezus Chrystus wczoraj i dzi

ś, ten sam i na wieki” (Hebrajczyków 13:8).

Zach

Chrystus jest podstaw

Je

Kiedy jest powiedziane,

W swojej boskiej naturze

Poniewa

ż Chrystus jest jedną z osób Trójcy, to mieszka w Nim boska natura i ma wszystkie atrybuty boskości. Jednym z tych atrybutów jest niezmienność.

Chrystus w swojej ludzkiej naturze nie by

Jednak

W swoim niebia

ńskim urzędzie

Chrystus jest jedynym po

Byli prorocy, którzy byli wzbudzani i potem umierali, a po nich przychodzili inni. Moj

Kap

Chrystus jest równie

Jako wieczna ofiara

Chrystus jest ca

Jezus nadal prezentuje takie samo nastawienie mi

Do dnia dzisiejszego On si

W swoim niebia

ńskim celu

Chrystus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki w celu, do którego zmierza. Jego najwy

On równie

Chrystus nadal wype

Budzenie u

śpionych serc

Prawda podana w tym tek

Chrystus o

Je

Jezus jasno powiedzia

Jezus wypowiedzia

Niech

Nagana dla letnich

Dla tych, którzy prze

Byli

Chrystus jest niezmienny, ale ty nie. To ty z

Prawdziwie pobo

Kiedy si

Zach

ęcające myśli

Dla wszystkich, którzy s

Niezmienna natura Chrystusa pokazuje równie

Jest tu równie

Dla tych, którzy walcz

Niezmienny Zbawiciel

Ta prawda jest wielk

Mo

Mo

Mo

Na podstawie niezmienno

Mo

Tak, jak Chrystus jest niezmiennym Zbawicielem, tak samo jest twoim wiecznym dziedzictwem. Chocia

żesz być również pewny jego ustawicznego wstawiennictwa za tobą. On nigdy nie przestanie wstawiać się za tobą; dlatego możesz być pewny twojego niebiańskiego szczęścia. Radość nieba nie będzie ci nigdy odebrana, ponieważ Chrystus, w którym są wszystkie bogactwa nieba, nie zmienia się. On będzie taki sam na wieki, a więc taka również będzie twoja wieczna radość i szczęście.ż możesz utracić wszystkie ziemskie dobra, nie mogą ci zabrać Chrystusa. On cię nie zawiedzie. Możesz stracić przyjaciół i majątek, przyjdzie czas, że będziesz się musiał rozstać z tym wszystkim. Ale masz dziedzictwo, niebiański skarb, wart dziesiątki tysięcy razy więcej, niż to wszystko. Ten skarb nigdy cię nie zawiedzie, ani nie będzie ci zabrany, ponieważ wszystkie wieczne bogactwa są w tym, który jest taki sam wczoraj, dzisiaj i na wieki!

Jonathan Edwards (1738)

ści twojego Zbawiciela możesz być pewny, że jego cele dla ciebie nie zawiodą. Chrystus jest wiecznie taki sam; więc „ten, który rozpoczął w was dobre dzieło, doprowadzi go do końca” (Filipian 1:6). Tak, jak on jest początkiem, tak będzie i dokończeniem twojej wiary (Hebr. 12:2).żesz się również pocieszać tym, że masz w Chrystusie Jezusie niezmiennego przyjaciela. Stałość jest najbardziej pożądaną cechą w pewnym i niezawodnym przyjacielu. Możesz zobaczyć, jak wspaniała jest jego przyjaźń, kiedy widzisz, jak traktował swoich uczniów. Jezus traktował ich, jak łagodny ojciec, który troszczy się o swoje dzieci; w łagodny sposób ich pouczał, rozmawiał z nimi, współczuł im i często im pomagał. Był zawsze gotowy, aby przebaczać ich upadki.żesz się więc radować, że ten, który jest taki sam wczoraj, dzisiaj i na wieki, będzie takim samym przyjacielem dla ciebie.żesz pomyśleć o błogosławionej ofierze Chrystusa za ciebie na tym strasznym krzyżu i możesz się radować, że jego miłość jest nadal taka sama, jak wtedy. Możesz sobie przypomnieć z przeszłości głębokie objawienie Chrystusa i jego chwały, kiedy objawił swoją miłość głęboko w twoim sercu. Możesz być pocieszony świadomością tego, że jego miłość teraz jest tak samo wielka, jak była w tych momentach chwalebnego odkrycia.ą zachętą dla tych, którzy żyją bogobojnie. Powinniście wziąć pod uwagę to, że macie niezmiennego Zbawiciela, który nie zmienił się w swojej miłości do was. On nadal będzie wykonywał swoje dobre dzieło w twoim sercu; będzie udoskonalał to, co jeszcze jest niedoskonałe. Zbawiciel obiecał ci wielkie i wspaniałe błogosławieństwa na tym świecie i to, „czego oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani na rozum ludzki nie zstąpiło” w przyszłym świecie. Na podstawie jego wiecznej natury możesz być pewny, że spełni to, co obiecał.ą z pokusami szatana czytamy często, że Chrystus pokonał szatana i jego demony. Chrystus jest nadal taki sam. Dla tych, którzy są w duchowych ciemnościach z powodu własnej grzeszności jest zachęta. Jezus nadal może powiedzieć: „Odpuszczone są grzechy twoje” (Łukasz 5:20). On jest taki sam dzisiaj, jaki był wtedy.ż wielka zachęta dla tych wszystkich, którzy przeżywają doświadczenia i trudności. ż, że Chrystus będzie taki sam w przyjmowaniu, jaki jest w zapraszaniu ciebie. Nie będzie dwulicowy – pokazując przyjemne oblicze, kiedy cię zaprasza, ale z grymasem na twarzy do tych, którzy odpowiadają na jego zaproszenie. On jest zawsze taki sam. Jest łaskawy w swoim zaproszeniu; będzie łaskawy w przyjęciu ciebie – jeżeli przybliżysz się do niego, przyjmując jego zaproszenie. Chrystus nie tylko zaprasza, ale obiecuje, że jeżeli przyjmiesz jego zaproszenie, to ciebie nie odrzuci. „Tego, kto do mnie przyjdzie, nie odrzucę precz” (Jan 6:37). Ten, który jest taki sam wczoraj, dzisiaj i na wieki, będzie taki sam w spełnieniu wszystkiego, co obiecał. ą bez Chrystusa lub którzy odwrócili się od niego są tutaj słowa wielkiej zachęty, aby przyjść do niego. Chrystus zaprasza was obietnicami, że was przyjmie. „Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a ja wam dam ukojenie” (Mat. 11:28). „Jeśli ktoś pragnie, niech do mnie przyjdzie i pije” (Jan 7:37). Fakt, że Chrystus jest taki sam wczoraj, dzisiaj i na wieki zachęca was, aby uznać jego zaproszenie jako ciągle ważne. Te zaproszenia, które Chrystus podał, kiedy chodzili po ziemi, są skierowane do ciebie w ten sam sposób. Chrystus się nie zmienił. On jest taki sam, jaki był zawsze. Kiedy słyszysz, lub czytasz o zaproszeniu ze strony Chrystusa, to możesz je przyjąć tak, jak gdyby w tej chwili wychodziły z jego ust.ę nawróciłeś, twoje serce było przepełnione miłością do Chrystusa. Ciągle rozmyślałeś o tym, co pochodzi od Chrystusa, a to rozmyślanie o nim było dla ciebie czymś słodkim. Stale o nim rozmawiałeś i chętnie o nim słuchałeś. Dlaczego teraz jest inaczej? Czy Chrystus jest teraz mniej wspaniały, niż wtedy? Czy jest mniej godny twojej miłości? żni mają być również napomniani za odstępstwo od Chrystusa. Jest wielu takich, którzy byli żywi i podekscytowani w swoim życiu z Chrystusem; teraz są znudzeni i obojętni. Ich serca sięgały wyżyn w szukaniu Boga; teraz uganiają się za rzeczami tego świata. Dlaczego macie być winni opuszczenia swojego Odkupiciela, który się nie zmienił w swojej miłości do was. Jego wierność was nigdy nie zawiodła. Dlaczego jesteście mu niewierni? Jego miłość się nie zmniejsza i on tak samo się wami opiekuje i troszczy o was — aby was zachować, zaopatrzyć was i ochraniać was od nieprzyjaciół. Nie pozwólcie, aby wasze pragnienie służenia Chrystusowi zawiodło na ostatnim odcinku drogi.łamałeś przymierze z nim. Ty poszedłeś za innymi bałwanami i inną ewangelią. Chociaż Chrystus i jego prawda są zawsze takie same, to dzisiaj są tłumy ludzi, którzy są pędzeni we wszystkich kierunkach, poprzez każdy wiatr doktryny. Wielu innych zostało zepsutych poprzez złe przyzwyczajenia i praktyki. Każdy człowiek, który nie dotrzymuje przymierza z Chrystusem, odwraca się od tego, który pozostaje taki sam względem ciebie od wieków. żaden człowiek bez Chrystusa nie oszukuje siebie samego myśląc, że może trwać w swojej bezbożności i uniknąć potępienia. Sądy Chrystusa są sądami tego, który jest taki sam wczoraj, dzisiaj i na wieki, to co powiedział swoimi ustami, jego ręka wykona. Kiedy Chrystus ukaże się w dzień sądu, a ty staniesz przed nim, to stwierdzisz, że w swoim sądzie jest dokładnie taki sam, jaki był w Biblii, kiedy ogłaszał te sądy.żyli duchowe ożywienie, ale od tego czasu stali się leniwi i beztroscy. Ta prawda dotycząca wiecznego Chrystusa pokazuje wasz błąd. Postępujecie tak, jak gdyby Chrystus się zmienił – jakby nie trzeba się go było już bać. Był czas, kiedy baliście się gniewu i niezadowolenia Chrystusa. Szukaliście Go, modliliście się codziennie i robiliście wszystko, aby się dowiedzieć od innych, co jest potrzebne, aby wzrastać w poznaniu Chrystusa. Dlaczego teraz was to tak mało obchodzi? Czy Chrystus się zmienił? Czy teraz jest mniej wartościowy? Czy już nie jest potrzebne poznawanie go? Czy potrzebowaliście go wtedy, a teraz już możecie się obejść bez niego?ście bardzo uczuleni na grzech w swoim życiu – aby nie zawinić względem Boga i Chrystusa. Unikaliście grzechu i uciekaliście od tego, co jest zabronione w jego świętym Słowie. Uważaliście, aby nie zaniedbać czytania Słowa i modlitwy, żeby bliżej poznawać Chrystusa. Teraz was to niewiele interesuje, albo wcale. Nic ma straży przed waszymi sercami ani ustami. Postępujecie tak, jakby Chrystus się zmienił – jakby on już nie był wrogiem grzechu. Prawda jest taka, że on jest tysiące razy większym wrogiem grzechu, niż wy to sobie potraficie wyobrazić. Wasze zrozumienie, kiedy szukaliście Chrystusa było bardzo ograniczone w porównaniu z realnością jego nienawiści do wszystkiego, co profanuje jego święte imię!ł te ostrzeżenia przeciwko bezbożnym, kiedy chodził po tej ziemi. Z tekstu w Liście do Hebrajczyków dowiadujemy się, że On jest i zawsze będzie taki sam, jaki był wtedy. On się nie zmienił i te sądy, które wypowiedział, wypełni! Chrystus jest tak święty, jak zawsze i jego natura jest nadal przeciwna grzechowi tak, jak zawsze była. ł, że jeśli ktoś przychodzi do niego, a nie nienawidzi ojca, matki, żony i dzieci, braci i sióstr — nawet swojego życia, nie może być Jego uczniem” (Łukasz 14:26). Do tych, którzy się wstydzą jego przed ludźmi mówi, że On się ich zaprze przed Ojcem niebiańskim (Mat. 10:32-33).żeli chodzi o chrześcijan, którzy mówią: ‘Panie, Panie’, ale nie czynią woli Ojca w niebie, to Jezus ostrzega ich, że powie wyraźnie „Nigdy was nie znałem. Odstąpcie ode mnie wszyscy, którzy czynicie nieprawość!” (Mateusza 7:23). Do ‘głupich panien’, które wzięły z sobą lampy, ale nie wzięły oleju z sobą mówi, że nie będą wpuszczone na wesele Baranka, a wejdą z Oblubieńcem tylko ci, którzy czuwają i są przygotowani (Mateusz 25:1-13).świadcza, że „każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i wrzucone w ogień” (Mateusz 7:19). Wyjaśniając dzień sądu, Jezus mówi, że „Syn człowieczy pośle swoich aniołów i zbiorą z Królestwa jego wszystkie zgorszenia i tych, którzy popełniają nieprawość i wrzucą ich do pieca ognistego; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów” (Mateusz 13:41-42). Chrystus sam oddzieli sprawiedliwych od bezbożnych tak, jak pasterz oddziela owce od kozłów, stawiając sprawiedliwych po prawicy, a bezbożnych po lewicy. Do sprawiedliwych powie: „Pójdźcie błogosławieni Ojca mojego, odziedziczcie Królestwo…” Ale do bezbożnych powie: „Idźcie precz ode mnie przeklęci w ogień wieczny, zgotowany diabłu i jego aniołom” (Mat.25:31-46).ście może być użyta do obudzenia tych, którzy uważają się za chrześcijan. Możesz być pewny, że Chrystus wypełni swój sąd zapowiedziany dla ludzi bezbożnych. Zapowiada szczególnie srogą karę dla grzeszników ewangelii.ż działa w tym kierunku, aby spełniły się wszystkie obietnice nowego przymierza. Zostawił wielkie i drogie obietnice dla tych, którzy wierzą w niego i zawsze je spełnia. Niebo i ziemia przeminą, zanim zawiedzie jedna z jego obietnic. Jest tak szczególnie dlatego, że nie zmieniło się jego nastawienie do jego obietnic i nazywa się „Jestem, który jestem” (2 Mojżeszowa 3:14; 6:3). Chrystus objawił się dzieciom Izraela w niewoli Egipskiej tym imieniem, aby zachęcić lud i powiedzieć im, że spełni swoje obietnice dane Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi.łnia wszystkie zadania związane z osiągnięciem wiecznego celu. Zawsze przyjmuje tych, którzy wierzą w niego i nigdy ich nie odrzuci. Jest niezmienny w swoim wstawiennictwie za swój kościół i ludzi. „Żyje zawsze, aby się wstawiać za nimi” (Hebr. 7:25). Jest również niezmienny w zachowywaniu tych, którzy są jego i zarządzaniu wszystkim ku ich dobru dotąd, aż dojdą do niebiańskiej chwały. Jest stały w troszczeniu się o nich pod każdym względem; również w przyszłym wieku. Przyjmie ich do swojej wiecznej radości.ższym celem jest Boża chwała – a szczególnie w utrwaleniu Jego majestatu, sprawiedliwości i świętości i szacunku dla jego świętego prawa. ę nie zmienił w swojej gotowości przyjmowania i przygarnięcia w ramiona wszystkich, którzy przychodzą do niego z wiarą. Jego miłość jest niezmienna. On kochał od wieczności (Jeremiasz 31:3), i ta miłość będzie trwać wiecznie – “Umiłowawszy swoich, umiłował ich aż do końca” (Jana 13:1).łości, jakie prezentował zawsze. Od wieczności jego radością była myśl o zbawieniu grzeszników i nadal tak jest. Nigdy nie zmieniło się jego pragnienie dokonania zbawienia. Podczas jego życia tu na ziemi – nawet podczas agonii, jaką przeżywał w ogrodzie Getsemane – jego radością było pośrednictwo dla grzeszników. Nawet podczas cierpienia na krzyżu, zbawienie grzeszników było radością, wystawioną przed nim (Hebr. 12:2). ż wieczny w swojej roli, jako Król królów. Dawid i Salomon byli wielkimi królami – i byli symbolem panowania Chrystusa – ale śmierć położyła kres ich królestwu i wielkości. Było już wiele ziemskich królestw; niektóre z nich panowały nad większą częścią świata, ale one upadły. Królestwo Chrystusa jest wieczne; jego tron trwa na wieki wieków (Hebr. 1:8). Chociaż wszystkie inne królestwa będą zniszczone, królestwo Chrystusa pozostanie na wieki (Daniel 7:13-14).łkowicie wystarczający dla wszystkich zadań, jakich się podjął. Jego moc i mądrość, jego miłość, wielkość i godność są wystarczające dla zbawienia grzeszników i podtrzymania i wzmacniania wierzących. On jest w stanie zbawić na wieki, ponieważ żyje na wieki. Jego życie jest bez końca i niezmienne. Na zawsze został przyjęty przez Ojca, jako doskonała ofiara. Jest On ustawicznie godny i piękny w Jego oczach. Ofiara, którą złożył Chrystus i sprawiedliwość, którą ustalił są wystarczające na wieki. Jego krew jest wystarczająca dla zmycia grzechu teraz tak samo, jak wtedy, kiedy jeszcze ciepła spływała z jego ran.łani w dawnych czasach również mieli zmienne i krótkotrwałe kapłaństwo. Aaron umarł i na jego miejsce wszedł jego syn Eleazar. „Tamtych kapłanów było więcej, gdyż śmierć nie pozwalała im pozostawać w urzędzie; ale ten sprawuje kapłaństwo nieprzechodnie, ponieważ trwa na wieki” (Hebrajczyków 7:23-24). To, co dotyczy kapłaństwa Chrystusa, jest wieczne. Przybytek, w którym kapłani wykonywali służbę kapłańską był zbudowany przez człowieka i dlatego ten przybytek został zburzony, Chrystus jednak „służy w świątyni i prawdziwym przybytku, który zbudował Pan, nie człowiek” (Hebr. 8:2); miejscem najświętszym, do którego wszedł, było niebo. Jest to świątynia, która nigdy nic będzie zniesiona ani zburzona.średnikiem między Bogiem i człowiekiem – tak było i tak będzie zawsze. On jest wiecznym Zbawicielem Było wiele „typów Chrystusa”, którzy wskazywali na Niego przez jakiś czas, a potem umierali; na ich miejsce przychodzili inni, ale Chrystus trwa na wieki.żesz nie mógł trwać wiecznie z powodu śmierci i przymierze, które on wprowadził uległo przedawnieniu, aby dać miejsce innemu, które ustanowił Chrystus. Jan Chrzciciel był wielkim prorokiem. Był zwiastunem Chrystusa. Tak, jak jutrzenka – zwiastun słońca – on również świecił jasno przez jakiś czas, ale jego służba stopniowo ustawała i ustępowała miejsca służbie Chrystusa, tak, jak gwiazda poranna stopniowo ustępuje miejsca wschodzącemu słońcu. „On musi wzrastać, a mnie musi ubywać” (Jan 3:30). Ale służba Chrystusa nic kończy się nigdy.ł absolutnie niezmienny. Jednak, ponieważ był połączony się ze swoją boską naturą, to nie był podatny na wszystkie zmiany, na jakie są podatne zwykłe ludzkie istoty; na przykład jego natura była niezniszczalna i trwała. Chrystus, jako człowiek miał początek w łonie dziewicy, potem wzrastał w mądrości i łasce (Łukasz 2:52) i przeżywał to wszystko, co przeżywają ludzie. Znosił głód, pragnienie, chłód, byt torturowany w agonii na krzyżu i wreszcie poniósł śmierć.że boska natura Chrystusa jest absolutnie niezmienna i nic jest podatna na najmniejsze odchylenia czy przemiany pod żadnym względem. Jest taka sama dzisiaj, jaka była przed stworzeniem świata. Była taka sama po przyjęciu przez Chrystusa ciała, jaka była przedtem. Kiedy urodził się w stajni i przechodził wiele zmian na ziemi, aż wreszcie wycierpiał straszną agonię w ogrodzie i mękę krzyża, to wszystko nic spowodowało żadnej zmiany w jego boskiej naturze. Potem, kiedy Chrystus został uwielbiony i zasiadł po prawicy Majestatu na wysokościach, nie zmieniło to jego boskiej natury. że Chrystus jest taki sam wczoraj, dzisiaj i na wieki, to wczoraj oznacza cały czas przeszły, dzisiaj czas teraźniejszy, a na wieki oznacza całą przyszłość, od czasu teraźniejszego do wieczności. Jezus Chrystus jest taki sam teraz, jaki był zawsze i jaki będzie zawsze. żeli nadal uznają się za chrześcijan, czy naśladowców Jezusa Chrystusa, to powinni trzymać się Ewangelii, którą przyjęli. Jezus Chrystus jest tym samym teraz, jakim był wtedy i dlatego chrześcijaństwo jest oczywiście takie same. Nie było to coś innego wtedy, kiedy się nawrócili, a co innego teraz. Jeżeli Chrystus i chrześcijaństwo są niezmienne, to oni również muszą być niezmienni i niezachwiani w swojej wierze i nie dać się zwodzić w żadną stronę różnym doktrynom i naukom (jak to wynika z następnego wiersza).ą ich drogi życia. On jest podstawą ich nauczania i doktryny i On jest podstawą ich wysiłków w całej ich pracy. Ponieważ tak jest, to powinni naśladować przykłady swoich przywódców i trzymać się nauki, którą przyjęli, ponieważ „Jezus Chrystus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki.”ęta, którą apostoł kieruje do wierzących Żydów w poprzednim wierszu jest taka, aby pamiętali i naśladowali dobre instrukcje i przykłady swoich wodzów. „Pamiętajcie na wodzów waszych, którzy wam głosili Słowo Boże, a rozpatrując koniec ich życia, naśladujcie wiarę ich.” Przez określenie ‘naśladowanie wiary’ apostoł wskazuje im, żeby trzymali się nauki ewangelii, którą im zwiastowali ich wodzowie i aby od niej nie odstępowali — co czyniło wielu. Siłą jego argumentu jest „Jezus Chrystus wczoraj, dzisiaj i na wieki ten sam.”

październik 17, 2009 Opublikował/a rlch | Uncategorized | | Nie ma jeszcze komentarzy

Duch Święty [Bremicker] fragmenty

OKLADKA:

Der Heilge Geist – Duch Swiety

Sein Wesen und Wirken – Jego Osoba i dzialanie

Beröa               E.A.Bremicker

 

STRONA 5):

Duch Swiety – Boska osoba

Obecnosc Ducha Swietego na tej ziemi jest jedna z

najbardziej znaczacych    i charakterystychnych

znamion czasow chrzescijanstwa. Dlatego tez jest to

wazne, aby miec jasne wyobrazenie o Osobie Ducha

Bozego. Niestety wielu chrzescijan oddalilo sie bardzo

daleko w swoim mysleniu, od tego co nam o Nim donosi

biblia. Dlatego chcemy sie zajac jakie sa Boze mysli

na ten temat.

 

Duch Swiety w Starym Testamencie

 

Ducha Swietego spotykamy w wielu fragmentach Starego

Testamentu. Pierwsza wzmianka jest zwiazana ze

stworzeniem. I tak czytamy                    w 1.Moj

1,2: “ A ziemia byla pustkowiem i chaosem; ciemnosc

panowala nad otchlania, a Duch Bozy unosil sie nad

powierzchnia wod. “. Po upadku ludzi w grzech, musial

Bog powiedziec: Nie bedzie przebywal duch moj w

czlowieku na zawsze ” (1Moj 6,23).

W przebiegu historii ludzkosci natrafiamy wciaz na

nowo na Ducha Swietego jako pewna sile i

oddzialywanie, ktory pewne osoby napelnial czasowo,

tak ze mogli oni wykonac jakies okreslone zadania. Na

takich

 

6):

 mezczyzn jak Othniela, Gideona i Samsona ( ), Dawida

(::), Asarja(), Ezekiela(), i innych, Duch Swiety

stepowal w bardzo konkretnych sytuacjach. On natchnal

takze starotestamentowych mezow Bozych do spisania

Bozego Slowa (2. Piotra 1,21). Dawid n.p. byl

calowicie tego swiadomy, ze Duch Swiety mowil przez

niego (2.Sam.23,2).Od czasu do czasu Duch uzywal takze

niewierzacych ludzi, aby wykonac jakies okreslone

zadanie .. Przykladami tego sa Bileam I Saul (4. Moj

24,2; 1. Sam 10,10:19,23).

      Jesli zbierzemy razem te wszystkie fragmenty, to

widzimy jasno, ze wierzacy Starego Testamentu

wiedzieli o Duchu Swietym i ze znali Go jako moc, w

ktorej mogli dokonywac zadziwiajacych rzeczy. W

odroznieniu jednak do Jego objawienia sie w Nowym

Testamencie, dzialanie Ducha Swietego w Starym, bylo

ograniczone czasowo. Stepowal On na pewien czas na

ludzi i dzialal przez nich. Tylko w ten sposob mozemy

zrozumiec np.: prosbe Dawida: „ „(Psalm 51,11). Mozemy

wiec powiedziec, ze Duch Swiety z pewnoscia na ziemi

dzialal, ale na niej niemieszkal. To moglo sie

wydarzyc dopiero, kiedy Jezus dokonal swojego dziela i

powrocil do nieba. Do tego czasu bylo to w Starym

Testamencie zakryte, ze Duch Swiety jest Boska Osoba.

Dopiero w swietle Nowego Testamentu rozpoznajemy w

Starym, jasne wskazowki na to, ale prawda ta wtedy nie

byla jeszcze objawiona. W tym celu msimy przejsc do

Nowego Testamentu.

 

7):

 

Duch Swiety w Nowym Testamencie

 

N.T. potwierdza to, co znalezlismy w Starym. W

Dziejach Apostolskich 1,8 Pan Jezus mowi o Duchu

Swietym, ktory przyjdzie na ziemie. Mowi tam: “Ale

wezmiecie moc Ducha Swietego, kiedy zstapi na was, i

bedziecie mi swiadkami ”. Oddzialywanie tej Boze mocy

w swiadectwie uczniow widzimy w niesamowity sposob w

Dziejach Apostolskich. Ta czesc Biblii daje nam taki

obraz mocy Ducha Swietego w ludziach, jakiego

nieznajdziemy w zadnym innym miejscu. Tak poza tym, to

ta  sama moc stoi  takze do naszej dyspozycji,

poniewaz my tez potrzebujemy mocy do swiadczenia.

Jesli dzisiaj narzekamy na brak mocy, to przyczyna z

pewnoscia nie lezy w Duchu Swietym (ktory sie

niezmienil), lecz wylacznie w nas. 

      Objawienie Ducha Swietego w Nowym Testamencie siega

jednak dalece dalej. Niestety wiele Bozych dzieci

poprzestaje na tym, ze jest On tylko oddzialywaniem i

moca. Bez zwatpienia jest On jednym i drugim, i z

pewnoscia mamy tez czesto zbyt slabe wyobrazenie o tej

mocy, ale Duch Swiety jest dalece czyms wiecej niz to.

Jest On nam w Nowym Testamencie przedstawiony jako

Boska Osoba.

 

Duch – Boska Osoba

 

Starotestamentowi wierzacy znali swojego Boga jako

jednego pojedynczego Boga. Dopiero w Nowym Testamencie

znajdujemy

 

 

 

8):

 

Go objawionego jako trojjedynego Boga, tzn. jako Boga

Ojca, Boga Syna,    i Boga Swietego Ducha. To jest

jeden Bog, jednak sa nam przedstawione trzy osoby

Boga, ktore sa w pelnej harmoni ze soba nawzajem. Tej

prawdy nie mozemy ani zrozumiec ani wytlumaczyc.

Mozemy ja tylko przyjac w wierze, poniwaz przerasta

ona nasz ludzki rozum i ludzkie mozliwosci wyobrazni.

      To, ze Duch Swiety jest tak samo Boska Osoba jak Syn

i Ojciec, jest w wielu miejscach potwierdzane. Bardzo

wyrazna jest wskazowka w Dziejach Apostolskich 5,

gdzie Piotr musial zarzucic Ananiaszowi, ze oklamal

Ducha Swietego a przez to Boga (porownaj sposob

wyrazenia sie Piotra w wersach 3 i 4). Mocy i

oddzialywania nie mozna oklamac, w przeciwienstwie do

osoby. Dokladnie o tym naucza nas Nowy Testament, ze

Duch Swiety m.in.:

-     mysli i sadzi                      (Rzym. 8,26.27)

-     bada i objawia               (1.Kor. 2,10)

-     poucza i przypomina          (Jan. 14,26)

-     swiadczy                     (Jan. 15,26)

-     przekonuje                   (Jan. 16,8)

-     posiada wole                       (1.Kor.12,11)

-     potrafi mowic                (Dz. 13,2)

-     mieszka                      (Rzym. 8,1; 1.Kor. 3,16)

-     prowadzi                     (Rzym. 8,14)

-     sluzy                        (2.Kor. 3,8)

-     moze zostac zasmucony        (Ef. 4,30)

-     moze zostac zniewazony       (Hebr. 10,29)

-     moze zostac zgaszony         (1. Tes. 5,19)

 

9):

 

Wiekszosci tych cech nie mozemy uzyc w stosunku do

mocy lub oddzialywania, lecz jedynie w stosunku do

osoby. Przypuszczenie wiec, ze Duch Swiety jest tylko

oddzialywaniem, jest calkowicie falszywe.W ten sposob

obrazamy samego Boga, poniewaz Duch jest Bogiem. No,

ale mozna by bylo zalozyc, ze Duch nie moze byc Boska

Osoba, bo niema ciala. Ale zapytajmy sie: Czy Bog

Ojciec ma jakies cialo? Ojciec objawil sie wprawdzie w

swoim Synu, poniewaz, kto widzial Syna ten widzial i

Ojca (Jan. 14,9), ale ciala nie posiada. A przeciez

zaden nanowonarodzony chrzescijanin niewatpi, ze

Ojciec jest Boska Osoba.

A czy Syn nie byl Boska Osoba, jeszcze przed tym jak

stal sie czlowiekiem? Bez watpienia byl.

      Musimy oddzielic sie od tego myslenia, ze osoba moze

istniec tylko  w polaczeniu z cialem. Jest to

wyobrazenie, ktore dotyczy tylko ludzi, poniewaz u nas

osoba i cialo sa ze soba nierozerwalnie polaczone

(przynajmniej jesli chodzi o nasza egzystencje tu na

ziemi). Nie dotyczy to jednak osoby Boga. “Osoba jest

zywa istota, ktora jest swiadoma siebie, ktora mysli,

pragnie i dziala.”(R.Brockhaus). Ta definicja dotyczy

Boga a przez to i Ducha Swietego.

 

Zupelna jednosc w Bostwie( u Boga??)

 

Juz powyzej stwierdzilismy, ze w Bostwie(u Boga??)

istnieje zupelna jednosc. Chociaz istnieje tylko jeden

Bog,

 

10):

 

 znamy jednak trzy rozniace sie od siebie nawzajem

osoby(Boga) w Bostwie. Przy tym musimy sie tez uwolnic

od (byc moze   ) myslenia o hierarchi (u Boga) w

Bostwie. Kiedy mowimy, ze Duch Swiety jest “trzecia

Osoba Boga”, to nie mowi nam to nic o Jego “pozycji”,

lecz sluzy jedynie do rozroznienia od Syna i Ojca.

        Uwazny czytelnik biblii, znajdzie w wielu miejscach

w biblii potwierdzenie zupelnej jednosci u Boga, co

nam dodatkowo pokazuje, ze takze Duch Swiety jest

Bogiem. U Boga (Ojca, Syna i Swietego Ducha) istnieje

doskonale porozumienie, i to zarowno w istocie

(charakterze) jak i w dzialaniu.

 

1.    Porozumienie w istocie

 

 O Bogu jest nam w Nowym Testamencie powiedziane, ze

jest On swiatlem i miloscia (1. Jana 1,5; 4,8).

Swiatlo i milosc skladaja sie na istote Boga, i

obydwie te cechy znajdujemy u wszystkich osob Boga.

 

a)    odnosnie milosci

-     ojciec kocha (n.p.: Jana 16,27)

-     Syn kocha (n.p.: Jana 15,9)

-     „milosc Ducha“ jest wspomniana (Rzym 15,30)

Jesli nawet w tym miejscu nie jest wyraznie

powiedziane, ze Duch kocha, to jest On jednak

jednoznacznie powiazany z miloscia.

 

11):

 

b)    odnosnie swiatla

                                          ( ktore

wyraza sie w swiatlosci )

 

-     Ojciec jest swiety (n.p.: Jana 17,11)

-     Syn jest swiety (n.p.: Luk. 1,35 )

-     Duch jest w wielu miejscach nazywany “Swietym”

Duchem. Jest to wlasnie dla Niego charakterystyczne.

 

Swiatlo i milosc istnieja ze soba w harmonii zarowno u

Ojca jak i u Syna jak i u Swietego Ducha.

  

2. Porozumienie w dzialaniu

 

Mozemy z roznych stron przygladac sie Bozemu

dzialaniu, i znajdziemy przy tym porozumienie miedzy

Ojcem, Synem i Duchem Swietym. Wezmy kilka przykladow:

a) Dzielo Golgoty zostalo wykonane przez Syna. On

oddal sie za nas. Tym, ktory dal Syna, byl Ojciec.

Razem udali sie oni na Golgote, tak jak to mozemy juz

zobaczyc w pierwowzorze  w 1. Moj 22, gdzie Abraham i

Izaak poszli razem do Moriji. I bylo to przez

wiecznego Ducha, przez ktorego Syn sam siebie

ofiarowal bez zmazy ( Hebr.9,14).

b) Rowniez podczas zmartwychwstania Pana mozemy

dostrzec udzial wszystkich trzech osob Boga. Jako Syn

Bozy, Pan Jezus mial wladze nad zyciem i smiercia i

dlatego mogl powiedziec: “ Nikt nieodbiera mi mojego

zycia, lecz klade je

 

12):

 

z wlasnej woli. Mam moc dac je i mam moc znowu je

odzyskac” (Jana 10,18). Jego zmartwychwstanie bylo

dowodem Jego Boskosci. Jednakowo prawda jest, ze

zostal On wzbudzony przez chwale Ojca (Rzym. 6,4). I w

koncu widzimy tez dzialajacego Ducha Swietego.       

   

Pan Jezus zostal przez zmartwychwstanie ustanowiony

Synem Bozym “wedlug Ducha uswiecenia” (Rzym. 1,4) i “

w Duchu zostal przywrocony zyciu” ( 1.Piotra 3,18).

      c) Takze w staraniach o uzdrowienie zgubionego

grzesznika widzimy Ojca, Syna i Ducha Swietego

zjednoczonych, tak jak nam to ukazuje trzyczesciowe

podobienstwo w Lukaszu 15. W pierwszej historii (w.

4-7) widzimy troske dobrego pasterza, Pana Jezusa o

zgubionych. On szuka, az znajdzie. Drugi przypadek (w.

8-10) ukazuje nam dzialanie Ducha Swietego, ktory

przekonuje grzesznika (por. Jana 16,8). On jest tym

Bozym swiatlem, ktore przenika zycie grzesznika, aby

przekonac go o jego grzesznym  stanie. W trzeciej

historii widzimy Ojca, ktory czeka na powrot swojego

zgubionego syna, ktorego jak tylko powraca z …..

wyznaniem, chwyta w swoje ramiona i przyjmuje znowu

jako syna.

      d) Kiedy grzesznik daje sie odnalezc i przychodzi do

Ojcowskiego serca, to wtedy Ojciec, Syn i Duch Swiety

dokonuja w nim dziela nowego narodzenia.  Takze tutaj

dostrzegamy udzial wszystkich trzech osob Boga.  

W Jakubie 1,18 czytamy o tym, ze Ojciec, gdy zechcial,

zrodzil nas przez Slowo prawdy. Takze w 1. Piotra

 

 

13):

 

1,23 jest potwierdzone, ze zostalismy na nowo zrodzeni

przez Slowo Boze, ktore jest zywe i trwa – a tym

Slowem jest nikt inny jak sam Pan Jezus.            W

koncu mamy tez Jana 3, widzimy w wyrazny sposob

powiazanie dzialania Ducha Siwtego z nowymi

narodzinami(w. 5-8).

      e) W 1. Koryntian 12 apostol Pawel mowi o korzystaniu

z duchowych   

darow laski. Takze tutaj widzimy rtzy osoby Boga w

dzialaniu. To Duch Swiety daje kazdemu z nas jakis dar

(w.4), motywujac nas tez, zeby z nich korzystac

(w.7-12).To wobec Pana (Syn) jestesmy zobowiazani

korzystac z darow w prawidlowy sposob (w. 5), i w

koncu to dzieki Bogu (Ojciec) osiagamy jakies wyniki,

tzn. owoce . 

      Te przyklady powinny juz nam wystarczyc, aby pokazac,

w jak

doskonaly sposob wspoldzialaja Ojciec, Syn i Duch

Swiety.

 

Niewazne pytanie?  

 

Byc moze ktos sobie mysli, ze praktycznie to

nieodgrywa to tak wielkiej roli, czy Duch Swiety jest

Boska osoba, czy tez “tylko” oddzialywaniem w jego

zyciu. Ale czy rzeczywiscie chodzi tu o nic

nieznaczace pytanie? Z pewnoscia nie – i to z dwoch

powodow:

      Po pierwsze:  Jesli uznajemy Ducha Swietego tylko

jako

 

 

 

14):

 

oddzialywanie i moc, lecz nie jako Boska osobe, to

dotykamy sie jednej z podstawowych prawd biblii,

mianowicie o trojjednosci Boga. Widzielismy jednak, ze

biblia przedstawia nam Boga jako trojjedynego Boga,

prawde ktorej wprawdzie niejestesmy w stanie pojac,

ale ktora jest wielokrotnie potwierdzana. Kto poddaje

ta prawde w watpliwosc lub jej nawet zaprzecza, ten

uderza bezposrednio w chwale i majestat osob Boga. Czy

to jest niewazne?

      Po drugie: Jesli Duch Swiety bylby tylko

oddzialywaniem lub moca, to mialoby to bezposrednio

praktyczne konsekwencje dla mnie. W tym wypadku bylbym

ja dzialajacym i decydujacym w moim zyciu.

Wykonywalbym byc moze moje plany w mocy Ducha

Swietego, ale impulsy wychodzilby ode mnie samego. I

wlasnie dokladnie tak byc niepowinno. Bog, Duch Swiety

mieszka we mnie. On planuje, On decyduje, On prowadzi

mnie, Oon kieruje mna, On mnie napelnia. Nie ja jestem

dzialajacym, lecz Duch Swiety, ktory we mnie mieszka.

Ja jestem narzedziem, ktorego On chce uzywac.

 

Pozostanmy przy tym czego naucza Biblia. Duch Swiety

jest Boska osoba.

 

, ze On nietylko czasowo na nas zstepuje, lecz ze ta

osoba Boga mieszka  zarowno w wierzacych jak I w

zgromadzeniu Bozym na tej ziemi.

Jest z tym zwiazane niekonczace sie blogoslawienstwo.

 

 

15):

 

 

DUCH SWIETY PRZYCHODZI NA ZIEMIE

 

Wierzacy Starego Testamentu mogli miec to …..

doswiadczenie, ze ich Bog byl z nimi i u nich.

Zbawieni Nowego Testamentu, tzn. wierzacy ……, wiedza

jeszcze wiecej. Nas dotyczy nie tylko „Bog jest z

nami“ i „Bog jest dla nas“, lecz o ….“Bog jest w

nas“.

       O tym wszystko…… fakcie, ze Bog przychodzi na

ziemie w osobie Ducha Swietego, aby zamieszkac w

ludziach, donosi nam poczatek Dziejow Apostolskich. Sa

one przez Boga zainspirowana relacja o poczatkach

chrzescijanskiego swiadczenia i zarazem o poczatkach

historii Bozego zgromadzenia na tej ziemi.Ten

sczegolny okres czasu w Bozym dzialaniu z ludzmi

odznacza sie dwoma istotnymi czynnikami:

-     Pan Jezus …… po dokonanym dziele na krzyzu jako

uwielbiony czlowiek do nieba

-     Bog, Duch Swiety mieszka na tej ziemi i to zarowno w

zgromadzeniu jak i w kazdym pojedynczym wierzacym.

 

Obecnosc Ducha Swietego na tej ziemi odroznia

chrzescjijanski ….. od wszystkich innych i daje

…szczegolne…. .

 

16):

 

Punktem wyjscia jest przyjscie Ducha Swietego, tak jak

zostalo to opisane w Dziejach Apostolskich 2,1-4.

 

Jedeno zapowiedziane przez Pana wydarzenie.

 

Wydarzenie w dniu zielonych swiat rzucilo swoj cien

daleko na przod…..Pan Jezus byl pierwszym

czlowiekiem na tej ziemi na ktorego Duch Swiety

spoczal trwale. …. zapowiedzial On swoim uczniom, ze

sami powinni przyjac Ducha Swietego.

      Pierwsza wyrazna wskazowke znajdziemy w Jana 7,39.

Czytam tu: „ A to mowil o Duchu, ktorego mieli

otzrymac Ci, ktorzy w Niego uwierzyli; albowim Duch

Swiety nie byl jeszcze dany, gdyz Jezu nie byl jeszcze

uwielbiony“. Pozniej wspomina Pan Jezus kilkarotnie o

przyjsciu Ducha Swietego w Jego mowie pozegnalnej do

uczniow w Jana 13-16 (szcz. roz. 14,16.17.26; 15,26;

16,7.13-15). Nie chcac zaglebiac sie w tym miejscu w

znaczenie poszczegolnych slow, zwrocmy jednak uwage,

iz Pan daje nam tutaj podstawowe prawdy o Duchu

Swietym, np.:

-     warunkiem przyjscia na ta ziemie Ducha Swietego jest

dzielo na krzyzu i uwielbienie Pana w niebie (roz.

7,39; 16,7)

-     dar Ducha Swietego pochodzi bezposrednio od Ojca,

…. w Imieniu Pana Jezusa;jednoczesnie jednak tym

ktory daje Ducha Swietego jest tez Syn (roz. 14,16.26;

15,26).

 

17):

 

 

-     swiat nie moze i nie przyjmie Ducha Swietego. Dar

Ducha Swietego jest wylacznoscia dla wierzacych (roz.

7,39; 14,17).

-     Dar Ducha Swietego nie jest czyms przemijajacym. Tak

jak Chrystus jako czlowiek, posiada Ducha na

wiecznosc, tak tez Duch pozostanie na zawsze w

wierzacyh (roz. 14,16).

-     Duch Swiety jest Bozym nauczycielem, ktorego sluzba

jest skierowana przede wszystkim na to, aby swiadczyc

o Synu i Go uwielbic (roz. 14,26; 15,26; 16,13-15).

 

Obok miesjsc z ewangelii Jana, Pan wspomina o

przyjsciu Ducha Swietego jeszcze w Lukaszu 11,13,

gdzie tez dar Ducha jest przypisany Ojcu.

      Juz wczesniej Jan Chrzciciel swiadczyl o Jezusie, ze

bedzie On chrzcil Duchem Swietym (Mat. 3,11; Mar. 1,8;

Luk. 3,16; Jan. 1,33). W polaczeniu z Dziejami

Apostolskimi 1,5 i 1.do Koryntian 12,13 staje

                                      Sluzba Ducha

Swietego jest skierowana na to, aby swiadczyc o Bozym

Synu i aby Go uwielbic.      sie jasne, ze ta

przepowiednia odnosi sie do dnia Zielonych Swiat.

      Ewangelie mowia wiec o przyjsciu

 

 

18):  

 

Ducha Swietego jako o przyszlym wydarzeniu. Rowniez w

Dziejach Apostolskich w 1 rozdziale nienastapilo

jeszcze wylanie Ducha. Dwukrotnie Jezus zwraca uwage

uczniowna to, ze przyjma Ducha, i to „po niwielu

dniach“ (roz. 1,5.8). Spelnienie sie tych slow

prowadzi nas bezposrednio do dnia Zielonych Swiat w

Dziejach Apostolskich 2.

 

 

Dzien Zielonych Swiat

    

      Dzieje Apostolskie 2 zaczynaja sie bardzo

znaczacymi slowami: „ a kiedy dzien….“. Nawet jesli

uczniowie nie znali dokladnego dnia, w ktorym mial

stapic Duch Swiety, to i tak byl on ustalony juz dlugo

przedtem. W Starym Testamencie Bog zaznaczyl w

……oraz okreslil tez okres czasu pomiedzy

zmartwychwstaniem Pana a przyjsciem Ducha Swietego,

mianowicie 50 dni.

       Wypelnienie?? sie dnia Zielonych Swiat dotyka sie

sie minionego sieta Tygodni, o ktorym czytam m.in. w

3. Moj. 23. To swieto tygodni                (w Starym

Testamencie nazwane swietem zniw i dniem ) zostalo

pozniej nazwane przez mowiacych po grecku zydow

“Zielonymi Swietami”              ( z greckiego

pentecoste = piecdziesiaty). Te 50 dni spotykamy

rowniez      w 3. Moj 23,16. Chronologia tego miejsca

daje nastepujacy obraz:

-     14-go pierwszego miesiaca swietowano pasche.

 

 

 

19):

 

 

-     Pierwszego dnia po nalezacym do tygodnia paschy

sabacie (t.zn. naszej niedzieli) …….

-     50 dni pozniej odbylo sie Swieto Tygodni na ktorym

nowy….. Skladal sie on z dwoch chlebow, ….i – jako

zadki wyjatek – pieczony z ….  .

 

To wszystko jest pelne nauki dla nas. Pascha mowi o

smierci krzyzowej naszego zbawiciela. “ Nasza pascha,

Chrystus……2 (1. Kor. 15,20-23, gdzie Chrystus

dwukrotnie zostal nazwany “   ”. Jesli bedziemy mowic

o zmartwychwstaniu Pana dalsze 50 dni, dojdziemy do

dnia Zielonych Swiat, t.zn. do wypelnienia sie Swieta

Tygodni. W tym dniu Duch Swiety przyszedl na ziemie.

 

Dwie strony

 

Uwaznemu czytelnikowi Dziejow Apostolskich 2,1-4 z

pewnoscia nieumknie, ze przyjscie Ducha Swietego jest

nam przedstawione z dwoch stron. …. Napelnil Duch

Swiety ( jako wiatr) caly dom, w ktorym siedzieli,

….. spoczal Duch Swiety (jako jezyki ognia) na kazdym

z nich z osobna. Te dwie strony zaznaczyl Pan Jezus

juz w rozdziale 1, kiedy … mowil o “chrzcie w Duchu

Swietym”

 

20):

 

 

 ……, ze Duch Swiety stapi na nich (osobiscie).

Pierwsza strona posiada…………. aspekt  wspolnotowa,

druga osbisty. I rzeczywiscie znajdujemy pozniej

obydwie te strony w listach. Ten wspolnotowy

(kolektywny) aspekt zwiazany jest ze zgromadzeniem

Bozym tu na ziemi, a osobisty (indywidualny) aspekt z

zamieszkaniem Ducha Swietego w kazdym wierzacym.

 

Aspekt wspolnotowy  

 

Zieolone Swieta sa slusznie okreslane jako godzina

narodzin zgromadzenia Bozego. Nawet jesli w tamtym

czasie nie istnialo jeszcze nauczanie na jego temat (

z wyjatkiem fragmentow z ewngelii, np.: Mat. 16,18 i

18,20), to w tamtym czasie zaczal sie jego poczatek. W

Dziejach Apostolskich 2 … sie chrzest w Duchu Swietym,

ktory Pawel w 1. Kor. 12,13 tak oto wyjasnia:  

“………………………….”.

       Tutaj znajdujemy wyjasnienie, tych dwoch chlebow, z

ktorych skladala sie nowa ….. w 3. Moj. 23. Podczas

gdy Boze dzialanie w Starym Testamencie bylo

ograniczone w zasadzie do jednego ludu, Izraela, tutaj

Boza laska wychodzi do narodow. W zgromadzeniu Bozym

nie ma roznicy miedzy zydami a innymi narodami. Dzieki

przyjsciu Ducha istnieje cudowna jednosc,

 

21):

 

 

ktora nie moze byc zniszczona. Wierzacy z zydow I

pogan tworza przez Ducha jedno cialo.

        Takze w Efezjan 2 mamy te mysli, i .. w polaczeniu

z Domem Bozym. Pawel wyjasnia tam Efezjanom, ze

wszystko co dzielilo zydow         i inne narody

zostalo usuniete przez dzielo Pana Jezusa. Chrystus

….., takze teraz nie ma istniejacej wczesniej roznicy.

Droga do Boga jest dla kazdego wierzacego otwarta. “

Poniewaz ….”””” (Ef. 2,18). Poczatek tego rozdzialu

daje jednak jasno do zrozumienia, skad pochodza ci,

ktorzy teraz przez Ducha maja dostep do Ojca, ktorzy

teraz “ …… “ tworza. Byli martwi w grzechach i ….. .

…………………………….. .Nigdy nie mozemy zapomniec z czego nas

Bog wydostal.

       Przez Ducha Swietego Boze zgromadzenie znalazlo swoj

poczatek. Przez chrzest Duchem Swietym Boze

zgromadzenie zostalo “utworzone”. ………… tego tez to

Duch Swiety jest ………. w Ciele Chrystusa. Nastepnie to

zgromadzenie jest miejscem, gdzie Bog mieszka przez

swojego Ducha. Dlatego Pawel pisze do Koryntian: “ Czy

nie wiecie, ze siatynia Ducha Swietego jestescie i ze

Duch Bozy mieszka w was?” (1.Kor. 3,16). Widzimy wiec

Ducha Bozego zarowno w polaczeniu

 

22):

 

 

ze zgromadzeniem, spogladjac na nie jako na cialo

Chrystusa, jak i rowniez w polaczeniu z nim jako Domem

Bozym.

 

Aspekt osobisty

 

………. Wielokrotnych zapowiedzi samego Pana, Duch Swiety

mial kazdego poszczegolnego wierzacego. To znajdujemy

w slowach mowiacych o rozdzielonych jezykach ognia

…………….

 Ta ……… prawda o osobistym zamieszkaniu Ducha Swietego

w kazdym wierzacym jesdt wielokrotnie potwierdzana w

listach….. Dwa miejsca:  “ ………………………………….” (Rzym.

8,9-11).

      “ Albo, czy nie wiecie, ze…………..”(1.Kor.6,19).

       ……….., ze fakt zamieszkania Ducha Swietego w

czlowieku musi miec dalekoidace skutki. Sa to …….

potezne blogoslawienstwa, ktore sa naszym

udzialem……..sa tez z tym zwiazane zobowiazania. Jednak

tym zajmiemy sie pozniej.

 

23):

 

 

……….. w Dziejach Apostolskich 2 pokazuje nam

……….cos z charakteru, w ktorym Duch Swiety

zstapil na poszczegolnych wierzacych. Chcialbym

zwrocic uwage na trzy rzeczy:

      1. To byly rozdzielone jezyki. To daje nam znowu do

myslenia, ze dar Ducha Swietego nie byl ograniczony do

wierzacych z ludu izraelskiego . Zwiastowanie

ewangelii powinno dosiegac narodow???. Tak powiedzoal

do swoich uczniow sam Pan Jezus: “ ale wezmiecie moc

Ducha Swietego. Kiedy stapi na was I bedziecie mi

swiadkami, poczawszyod Jerozolimy….”(Dz. 1,8).

      2. Byly to jezyki jakby z ognia. Ogien jest w wielu

miejscaach w biblii obrazem Bozej sprawiedliwosci,

ktora objawia sie w sadzie. To przypomina nam … o tym,

ze laska panuje dzisiaj przez sprawiedliwosc

(Rzym.5,21), t.zn. laska Boza jest ustanowiona na

Bozej sprawiedliwosci, sprawiedliwosci, ktora dotknela

naszego Pana w sadzie. Tylko na tej podstawie Bog mogl

w ogole dac ludziom swojego Ducha. ……daje nam do

myslenia wzmianka o ogniu, ze w kazdym wierzacym jest

ciagle cos, co Duch musi osadzic, mianowicie cialo.

Cialo i duch sa zawsze .    wzgledem siebie. “ ………….”

(Gal. 5,16.17).

 

 

24):

 

 

2.    Jezyki zstapily na kazdego z osobna. To pokazuje

nam, ze Bog nie daje Ducha….(Jana 3,34). Kazdy

wierzacy otrzymuje Ducha Swietego w tej samej bogatej

formie, w tym samym stopniu.Bog nie robi tutaj zadnej

roznicy. Wymiar ?? tego daru nie jest zalezny od nas,

lecz bazuje wylacznie na przelanej krwi Pana Jezusa.

Na tej podstawie Bog daje Ducha – i czyni to bez

roznicy. Najmlodszy wierzacy posiada Ducha tak samo

jak ojciec w Chrystusie. (to, ze istnieja roznice w

tym , na ile my pozwalamy Duchowi w nas dzialac, to

juz jest inne – rowniez wazne – pytanie, ktorym

zajmiemy sie pozniej.)

 

Podsumowujac stwierdzamy, ze wypelnienie sie Zielonych

Swiat……. 

Jest Ducha Swietego na ta ziemie. Od tego dnia

istnieje na tej ziemi kosciol, ktory zostal stworzony

przez Ducha Swietego i w ktorym tez i mieszka. Od tego

dnia Duch Swiety  osobiscie, ktory wierzy w (Ef.

1,13), aby w nim zamieszkac.

 

 

 

 

25) : 

 

 

Duch Swiety

 

 

Jest to w weilu miejscach Nowego Testamentu

potwierzony fakt, ze Bog, Duch Swiety, mieszla w

ludziach. Ta potezne blogoslawienstwo jest jednak

ograniczone wylacznie do wierzacych. … dziala Dcuch

Siwtey na tym swiecie, aby przekonac ich o grzechu,

sprawiedliwosci i o sadzie              (Jana 3,5-8).

Ale nigdzie nie czytamy, zeby Duch Swiety mieszkal w

ludziach niewierzacych.

       Musimy sie nauczyc rozrozniac pomiedzy dzialaniem a

mieszkaniem Ducha Swietego. Sam Pan Jezus powiedzial

bardzo jasno, ze swiat nie moze przyjac Ducha Prawdy,

poniewaz go nie widzi, ani Go nie zna (Jana 14,17).

Swiat jest wiec na Ducha Swietego zaslepiony i ……….

.Dar Ducha .tylko wierzacy  (por. Tez Jana 7,39).

       Jak i kiedy jednak wierzacy przyjmuje Ducha Siwtego

? Na to pytanie chcemy teraz odpowidziec ???? .

Punktem wyjscia jest tutaj      Efezjan 1,13:

“  “

 

26):

 

 

Dwa wazne warunki

 

Ten wers wskazuje wyraznie, ze istnieja dwa warunki,

ktore….., mianowicie:

-     sluchanie slowa prawdy i ewangelii uzdrowienia?

-     Wiara w to, co slyszelismy od Boga.

Bez tych dwoch rzeczy czlowiek nigdy nie bedzie w

psiadaniu Ducha Swietego.

 

Slowo prawdy

 

Co rozumiemy przez to? ,, nie moze to oznaczac, ze

czlowiek musi uslyszec najpierw cala prawde objawiona

w biblii, aby otrzymac Ducha. Nie, slowo prawdy

oznacza w tym miejscu prawde o Bogu i o ludziach.

Slowo prawdy uswiadamia czlowiekowi po pierwsze, kim

jest Bog, i po drugie poznaje on siebie samego w

lustrze tego slowa.

      a) Prawda o Bogu: Wielu ludzi ma bardzo   .   …

wyobrazenie o Bogu. …. W chrzescjijanskich krajach

Europy mozna znalez ….. pomysly o zywym Bogu, ktore

nie maja nic wspolnego, z tym co mowi  o Nim

biblia.Dlatego czlowiek musi najpierw uslyszec Boza

prawde o tym. Boze Slowo pokazuje nam prawde o Nim,

mianowicie, ze jest swietym Bogiem, ktory nie moze

patrzec na grzech ani tez nie moze zadnych grzechow

przeoczyc, lecz musi je osadzic.

 

 

27):

 

Ten swiety Bog musi grzesznikow osadzic i przeklac,

poniewaz jest swiety.

 b) prawda o ludziach : jak nieprzyjemnajest to prawda

o Bogu, tak malo …… jest to, co Boze Slowo mowi o nas

ludziach. Takze tutaj opinie wielu ludzi odbiegaja???

od tego, co naucza biblia. ??Dokladnie w ….wieku New

Age, gdzei czlowiek sam staje sie bogiem, potzrbujemy

tego, aby sluchac Bozej prawdy o czlowieku,

mianowicie, ze jest on  ……..grzesznikiem. Grzech

mieszka w nim i z tego …….jego zle czyny. Wyrok Bozy

jest jednoznaczny: “ ……” (Rzym. 3.10.12).

       Slowo prawdy jest wiec …. ….. nieprzyjemne. Musimy

przyznac jak bardzo daleko oddalilismy sie od Boga.

Musimy zaakceptowac to, kim jestesmy i ze w zaden

sposob nie jestesmy w stanie sobie pomoc         i

dlatego w konsekwencji zasluzylismy na Bozy sad.

 

Ewangelia uzdrowienia???

 

Na szczescie pozwolil nam Bog uslyszec nie tylko

prawde Slowa , lecz rowniez ewangelie zbawienia. Kto

zalamal sie pod Slowem Prawdy, tego podniesie  

ewangelia zbawieia. Jest to dobra i sprawiajaca radosc

nowina swietego Boga, ktory nie chce smierci

grzesznika. Bog….. pragnie, zeby wszyscy ludzie

zostali uratowani (1.Tym. 2,4). Dlatego

 

 

 

27):

 

 

kazal On zwiastowac ewangelie zbawienia. W tej dobrej

nowinie pokazuje On nam jego droge wyjscia.  Swiety i

sprawiedliwy Bog znalazl …. podstawe , na ktorej

moze On grzesznika ….  . Ta podstawa jest dzielo

Pana Jezusa na krzyzu. Tam osadzil On swojego syna w

nasze miejsce. Kare, na ktora my zasluzylismy, poniosl

On.  Dlatego tez Bog wciaz nie kaze tego, ktory wierzy

w Jego syna. Jest to nam …. Pokazane w pierwszych

rozdzialach listu do Rzymian. Ewangelia jest teraz

Boza moca do zbawienia kazdego wierzacego. W tej

ewangeli Bog …. swoja sprawiedliwosc,     ac tego,

kto wierzy w Pana Jezusa (Rzym. 1,17; 3,26).

       Ewangelia zbawienia daje nam wiec pewny fundament,

na ktorym mozemy stanac. Mowi ona o naszej pozycji

jaka mamy w Panu Jezusie. … mozemy tez ….., ktory nie

tylko jest swiatlem, ale rowniez miloscia. Ta byla

Boza milosc, ktora ….ten plan zbawienia i to byla Boza

milosc, ktora dala jednorodzonego syna na ta ziemie i

na krzyz.

 

Dlon wiary

 

Samo jednak sluchanie slowa prawdy i ewangelii o

zbawieniu nie jest wystarczajace. Juz wielu ludzi

slyszalo albo czytalo o tych zbawiennych faktach , nie

…nigdy Ducha Swietego. Nie, za sluchaniem musi pojsc

wiara.

 

 

29):  

 

 

Wiara jest jak dlon, ktora chwyta to, co Bog oferuje.

Jest to dziecinne przyjmowanie tego, co mowi Bog. “

Dar Ducha Swietego bazuje na fakcie, ze przez wiare w

Chrystusa jestesmy synami, wierzacymi, ktorzy

odnalezli spokoj w Jego dokonanym dziele

zbawienia.”(W.Kelly). To dzielo zbawienia pokzuje nam

Bog w ewangelii, I kto to akceptuje w wierze I bierze

osobiscie ….. , ten otrzymuje Ducha Swietego.

       Wymogiem do tego jest bez watpienia, ze dany

czlowiek jest na nowo narodzony. Nowe narodziny sa

wynikiem dzialania Ducha Swietego, nie moga  byc

jednak utozsamiane z samym darem Ducha. Duch dziala w

czlowieku, aby doprowadzic go do pokuty. On dziala w

nim, aby przyjal w wierze Pana Jezusa. Ale dopiero,

kiedy On to uczyni, ….. I zamieszkuje w nim.

 

Zwrocmy jeszcze uwage na dwa niebezpieczenstwa:

1.    Wiara nie jest ……: Mozemy Bogu dziekowac, ze

nie powiedzial, ze tylko ten przyjmie Ducha Swietego,

kto slowo prawdy i ewangelie zbawienia uslyszal i

zrozumial. Wierzyc nie znaczy rozumiec. Naturalnie Bog

chcialby, abysmy jako Jego dzieci wzrastali w

poznawaniu?? Jego mysli. Ale zrozumienie dobrej nowiny

nie jest wymogiem, zeby posiadac Ducha. Kto chcialby

uwazac o sobie ze wszystko zrozumial? Nie, Bog mowi o

wierze, o przyjeciu tego, co On

 

 

 

30): 

 

 

mowi, nawet jesli jeszcze wszystkiego nie

zrozumielismy.

      2. Wiara nie jest uczuciem: Otrzmujemy Ducha

Swietego nie dlatego, ze odczuwamy cos w nas. Wiara

…. nie na uczucia, lecz wylacznie na tym, co mowi

Bog. Tylko ten kto w wierze przyjmuje to co Bog mowi,

otrzymuje Ducha. Nasze uczucia sa przy tym ….  . ……

na dziele Golgoty i na niczym innym.

       Podsumujmy jeszcze raz: Dar Ducha Swietego jest

efektem tego, ze czlowiek slyszy prawde o Bogu, prawde

o sobie samym i Boza dobra nowine i to co uslyszy

przyjmuje w wierze. Tylko w ten sposob moze dzisiaj

czlowiek przyjac Ducha Swietego jako osobiste

blogoslawienstwo i dar od Boga.

 

 

Dar Ducha Swietego w Dziejach Apostolskich  

 

Uwazny czytelnik Nowego Testamentu byc moze …….,

ze w Dziejach Apostolskich  wystepuje kilka

przypadkow, w ktorych ludzie otrzymali dar Ducha pod

innymi warunkami. Pominawszy rozdzial 2,1-4, gdzie

znajdujemy chrzest Duchem Swietym,  sa jeszcze cztery

….., gdzie donosi sie o tym, jak …… . Te cztery

przypadki chcielibysmy jeszcze krotko………  :

      1) Rozdzial 2,37-41: chodzi tutaj o rodzonych zydow,

ktorzy w efekcie wielkiej przemowy Piotra …..

postawili pytanie: „ Co, mamy teraz czynic, bracie?“ .

Piotr pokazuje im …. pokuty i chrztu. Dopiero potym

mogli otrzymac Ducha Swietego (w. 38). Pokuta i

chrzest zostaly tutaj szczegolnie podkreslone,

poniewaz Bog w swojej madrosci ……., ze wlasnie ci

dumni zydzi powinni sie unizyc. To byli oni, ktorzy

nie chcieli miec swojego mesjasza. To byli oni, ktorzy

wolali: “Nie chcemy, zeby ten panowal nad nami!”. W

imieniu tego, ktorego ukrzyzowali, musieli dac sie

ochrzcic, tzn. Musieli sie publicznie do Niego

przyznac, w przeciwnym razie Duch nie moglby na nich

zstapic.

2) Rozdzial 8,14-17: W tym odcinku jaest mowa o

wierzacych w Samarii. Przez kazanie Filipa … ludzi

przyjelo Slowo Boze. Uwierzyli i zostali ochrzczeni w

wodzie, nie przyjawszy jednak Ducha Swietego. Dopiero

kiedy Piotr z Janem przyszli z Jeruzalem do Samarii,

takze oni otrzymali dar Ducha. Obok wiary i chrztu

apostolowie musieli rowniez sie o nich modlic i

polozyc na nich rece. Dopiero wtedy Duch mogl stapic

na nich. Dlaczego te warunki (wymogi)? Samaria i

Jerusalem rywalizowaly ze soba nawzajem (por. n.p.:

Jana 4). Gdyby Duch Swiety zstapil odrazu na tych

wierzacych, to rywalizacja ta pomiedzy Samaria a

Jeruzalemem pozostalaby prawdopodobnie dalej takze

miedzy wierzacymi. Przez modlitwe a szczegolnie przez

nalozenie rak apostolow widzimy, ze zjednoczyli sie

oni z wierzacymi w Samarii.

 

 

31):

 

Bog zatroszczyl sie o to, zeby bylo to jasne, ze w

kosciele nie moze byc zadnej rywalizacji. Przez Ducha

wierzacy stali sie jednym cialem, a wtym ze ciele,

wedlug Bozych mysli, moze byc tylko jednosc.

       3): Rozdzial 10,34-48: W tej historii Bog pokazuje

nam, jak otrzymali Ducha Swietego nawroceni poganie.

Tutaj nie czytamy nic o apostolskiej modlitwie, ani

tez o nakladaniu rak, lecz …. po prostu od wiary

tych, ktorzy sluchali slowa (w.43). Jako nastepstwo

ich wiary otrzymali Ducha Swietego. Dopiero pozniej

zostali oni ochrzczeni w wodzie. Tutaj widzimy pelne

…. Bozej laski, ktory nieograniczyl zbawienia tylko do

zydow, ale wszystkich wlaczylw swoj plan zbawienia.

Wierze, ktora byla w domu Korneliusza poprzedzala bez

watpienia pokuta, ale o innych waronkach nie ma tutaj

mowy. Wierzacy otrzymali …… Ducha Swietego.

      4) Rozdzial 19,1-6: Ten ostatni przypadek dotyczy

uczniow, t.zn. wierzacych, ktorzy stali jeszcze na

zydowskiej ziemi i pojecia niemieli, ze Duch Swiety

przyszedl na ziemie. Podobnie jak u wierzacych w

Samarii ….dar Ducha wierze chrztu wodnemu i

apostolskiemu nalozeniu rak (tutaj przez Pawla). Ta

kolejnosc da sie tym wytlumaczyc, iz ci uczniowie byli

zydami, ktorzy musieli najpierw przyznac sie do

ukrzyzowanego Chrystusa przez chrzest wodny oraz ze

Bog chcial potwierdzic i uznac urzad apostolski Pawla

poprzez nalozenie rak, tak samo jak powszechnie uznany

byl urzad apostolski Piotra.

 

Jaka jednak kolejnosc jest dla nas wazna? Jedno

porownanie z tym, co znalezlismy w Efezjan 1 ,

pokazuje nam jasno, ze …. W Dziejach Apostolskich 10

porzadek zgadza sie z tym, co znajdujemy w listach i

przez co jest aktualne rowniez dla nas. Te trzy inne

przypadki sa jednorazowymi wyjatkami i szczegolnymi

wydarzeniami. W rozdziale 2 chodzi o zydow, ktorzy

byli wspolodpowiedzialni za smierc Pana i u ktorych

zostal polozony nacisk na chrzest wodny. W rozdziale 8

chodzi o szczegolne stosunki pomiedzy Samaria a

Jeruzalemem, a w rozdzoale 19 chodzi o urzad

apostolski Pawla. Przypadek w rozdziale 10 opisuje nam

jednakze dar Ducha w bylych poganach, i wymieniona

tutaj kolejnosc jest dla nas dzisiaj wiazaca.

 

…., ze dar Ducha efektem sluchania i wiary. Innych

wymogow Boze Slowo niezna. Jest to nam potwierdzone

rowniez w Galacjan 3,5, gdzie Pawel zadaje Galacjnom

pytanie: “ ?. Dar Ducha nie jest efektem wlasnych

uczynkow, ani tez efektem modlitwy albo nakladania rak

innych, lecz efektem prostego przyjecia tego, co Bog

mowi nam w ewangelii. Tej latwej do zrozumienia prawdy

Bozego Slowa chcemy sie mocno trzymac i nie sluchac

innych glosow. ???

 

 

34):

 

 

Nowe zycie – zywa woda

 

Ewangelia Jana daje nam nietylko wazne wskazowki o

osobie Ducha Swietego (szcz. w rozdz. 14-16), lecz

rowniez o Jego dzialaniu.                   W

rozdzialach 3, 4 i 7 sam Pan Jezus mowi o Nim i daje

przytym wazne pouczenia??. 

     

Nowe zycie (Jana 3)

 

Wielkim tematem w ewangelii Jana 3 sa: ”Narodziny z

Ducha i wody“. Nikodem, nauczyciel Izraelski,

przychodzi noca do Jezusa, aby z Nim porozmawiac.

Jednakze Jezus nie daje sie wciagnac w dyskusje, lecz

skierowuje rozmowe na zasadniczy punkt: “Musisz sie na

nowo narodzic” (w.7). Na pytania Nikodema, Jezus

wyjasnia mu, jak czlowiek naradza sie na nowo,

mianowicie z wody i Ducha (w.5). Woda jest tutaj

obrazem Bozego Slowa, przez ktore Duch Swiety czyni

nowe, Boze zycie. Poczatkeim tego zycia jest sam Bog

(np.: Jana 1,13), charakter tego zycia jest zupelnie

nowy (por. tez 2.Kor 5,17), a sposob w jaki ono

powstaje, jest to przez dzialanie Ducha Swietego.

      Z natury zaden czlowiek nie posiada zycia z Boga.

 

 

 

 

 

 

 

35):

 

 

Wszyscy urodzilismy sie z grzeszna natura. Dlatego

potrzebujemy tych przez Ducha Swietego uczynionych

nowych narodzin. Potrzeba tego nie istnieje jednak

dopiero od przyjscia Pana na ta ziemie, lecz od upadku

w grzech.  Od 1.Moj 3 widzimy dzialanie Ducha Swietego

w ludziach, poniewaz bez nowych narodzin zaden

grzesznik nie moze byc zbawiony. Dlatego Pan Jezus w

rozmowie z Nikodemem odnosi sie do prawd , ktore byly

zawarte w Starym Testamencie, i wyraza swoje

zdziwienie, ze uczony w Pismie nie mogl nadazyc za nim

i Go nie zrozumial. (w.10) Przez dajaca zycie moc

Ducha Swietego posiadamy nowe zycie i jestesmy przez

to w stanie miec spolecznosc z Bogiem. Wierzacy czsu

laski zyja w glebokiej swiadomosci, ze przyjeli to

zycie w najbogatszej formie, jak istnieje, tak jak to

znajdziemy w wyrazeniach: “wieczne zycie” i “zycie w

obfitosci”            (Jana 10,10). “ To napisalem

wam, abyscie wiedzieli, ze macie zywot wieczny”

(1.Jana 5,13).Ta pewna wiedza nie jest arogancja, lecz

opiera sie na Bozym Slowie.

 

Zrodlo wody zywej (Jana 4)  

 

Jan 4 prowadzi nas krok dalej. Syn Bozy, ktory stal

sie czlowiekiem, siedzi zmeczony podroza przy w Sychar

I prosi kobiete o troche wody do picia. W rozmowie

 

 

36):

 

z ta znana jako grzesznica??? Kobieta slyszymy Jego

wspaniale slowa:          “ Kazdy kto pije te wode,

znowu pragnac bedzie; ale kto napije sie wody, ktora

ja mu dam, stanie sie w nim zrodlem wody wytryskujacej

ku zywotowi wiecznemu.” (w. 13.14).

       To idzie dalej, niz stworzona przez Ducha Swietgo

nowa natura. Jana 3 poucza nas o tym, ze tylko Boze

zycie jest w stanie poznac Boga i zyc z Nim w

spolecznosci. Nowe narodziny sa warunkiem i poczatkiem

tego zycia. Potzrbujemy jednak nie tylko zycia, lecz

takze mocy w nas, przez ktora spolecznosc z Ojcem i

Synem  dochodzi praktycznie do skutku. Dokladnie to

znajdujemy w Jana 4. Znany interpretator Biblii

powiedzial:    “ Bog daruje nam nie tylko nowa nature,

lecz takze odpowiednia moc, ktora w nas dziala. On

daruje nam to, co uzycza tej nowej naturze sily do

dzialania i co jest zrodlem wszelkiej radosci, ktora

nalezy do istoty Bozej natury. Krotko, nie chodzi tu o

posiadanie zycia wiecznego,…. lecz On daruje nam takze

Ducha Swietgeo. ” (W.Kelly).

Zrodlo zywej wody jest wiec obrazem Ducha Swietgo,

ktory jest i dziala w nas jako moc. Nie chodzi tu tak

bardzo o to, ze On mieszka jako osoba w nas, lecz ze

psiadamy Go jako moc w nas.  Kazde zrodlo (fontanna,

zrodelko) ma samo w sobie sile, aby

 

 

37):

 

 

 wybijac wode, i to bez przerywania. Takie zrodla mocy

poczebujemy, aby moc zyc w spolecznosci z Bogiem. Przy

tym chcemy zauwazyc, ze to nie zycie wieczne jest samo

w sobie zrodlem mocy, lecz Duch Swiety. Zycie wieczne

w nas nigdy nie mze byc w nas zrodlem, poniewaz

posiadamy jego

nature nie w niezaleznosci, lecz w zaleznosci. Ale to

mieszkajacy w nas Duch Swiety jest sila, ktora

potrzebujemy aby napelnic nowe zycie.

       Polaczenie Jana 3 i 4 znajdziemy w Rzymian 8. W

wersie 2 mamy Ducha jako nasze zycie: “ Bo zakon

Ducha, ktory daje zycie w Chrystusie Jezusie, uwolnil

cie od zakonu grzechu I smierci.” W wersecie 4 widzimy

Ducha jako moc w nas : “ aby sluszne zadania zakonu

wykonaly sie na nas, ktorzy nie wedlug ciala

postepujemy, lecz wedlug Ducha.”

     

Jak dziala to zrodlo wody zywej, ta moc Ducha w nas?

      a) Jest to zrodlo radosci, ktora znajduje swoj

poczatek w nieograniczonej lasce Bozej. Juz w Jana

4,10 mowi Pan Jezus: “ Gdybys znala dar Bozy…”. Mozemy

przy wyrazeniu “dar Bozy” myslec o Panu Jezusie, ale

byc moze w tym miejscu wlasciwszym, byloby rozumiec

tutaj sume wszystkich blogoslawienstw, ktore daje Bog.

Bog staje tutaj przed nami jako dajacy, nie jako ktos,

kto zada.

       b) To jest zrodlo, ktore zaspokaja wszystkie

potrzeby narodzonego      z Boga. Zrodlo to jest

niewyczerpane, ono nigdy nie……  . Jesli jako dzieci

Boze odczuwamy jeszcze pragnienie, to przyczyna lezy w

nas, poniewaz jestesmy cielesni i nie zyjemy ani nie

dzialamy wedlug Ducha. Jesli jednak czerpiemy z tego

zrodla, to bedziemy pociagnieci do gory do pelnej

radosci                                 

i wolnosci – i to pomimo, ze mozemy znajdowac sie w

ciezkich  okolicznosciach.

 

 

Duch Swiety jest zrodlem naszej mocy         i naszej

radosci.

 

 

 

 

c) Jest to zrodlo, ktore stawia nas praktycznie w

sytuacji, gdzie mozemy miec spolecznosc z Ojcem i

uwielbiac Go. Duch Swiety jest tym, ktory prowadzi nas

zarowno do uwielbienia jak i w uwielbieniu.

Chrzescijanskie uwielbienie jest “ w duchu     i w

prawdzie “. Jednym z punktow kulminacyjnych nauki Pana

w tym rozdziale jest bez watpienia stwierdzenie: ”bo i

Ojciec takich szuka, ktorzy by Mu tak czesc oddawali”.

To uwielbienie nie odbywa sie wedlug ludzkich zasad,

ani tez wedlug podanych przez Boga ceremonii Starego

Testamentu, lecz w wolnosci Ducha. Tak oddaja Mu czesc

“prawdziwi czciciele”.  Szczescie nalezec do nich!

       Podsumowujac stwierdzamy, ze w ewangelii Jana 4

znajdujemy Ducha Swietego jak zrodlo naszej mocy i

radosci. Przez to jestesmy

 

 

 

 

39):

 

 

praktycznie stawiani w sytuacji, gdzie w uwielbieniu

mamy spolecznosc z Ojcem i Synem.

 

     

Strumienie wody zywej (Jana 7)

 

 

W Jana 7  nauczanie Pan rozszerza sie jeszcze raz.

Ponownie mowi On        o Zywej Wodzie, i tutaj

zostalo wyrazne wskzane, ze chodzi tu o Ducha

Swietego: “ A w ostatnim wielkim dniu swieta stanal

Jezus I glosno zawolal: Jesli ktos pragnie niech

przyjdzie do mnie I pije. Kto wierzy we mnie, jak

powiada Pismo, z wnetrza jego poplyna rzeki wody

zywej. A to moiwl o Duchu, ktorego mieli otrzymac Ci,

ktorzy w niego uwierzyl; albowiem Duch Swiety nie byl

jeszcze dany, gdyz Jezus nie byl jeszcze uwielbiony.”

(wers 37-39).

 

Podczas czytania tych wersow rzucaja sie w oczy trzy

wazne punkty:

      1) Pan Jezus powiedzial te slowa ostatniego dnia

wielkiego swieta, swieta ……… . To swieto bylo dla

Izraelitow dniem wielkiej radosci              i

wdziecznosci, poniewaz swieto to odbywalo sie po

zniwach i …… . To byl jeden z absolutnie

najwazniejszych dni w roku kalendarzowym zydow. Jak

bardzo znamiennym jest to, ze Pan Jezus dokladnie w

tym dniu zawolal: “ Jesli kto pragnie, niech przyjdzie

do mnie i pije.” Uczymy sie z tego, ze

blogoslawienstwo, o ktorym jest tu mowa, wychodzi

ponad kazde ziemskie

 

 

 

40):

 

 blogoslawienstwo i nie jest tez od ziemskich

blogoslawienstw zalezne.

      2) Byl to 8 dzien swieta, w ktorym slyszymy slowa

Pana Jezusa. Liczba 8 mowi prawie zawsze o czyms

nowym, co w prawdzie moze byc ze Starym powiazane, ale

oznacza jednak nowy poczatek. To daje nam do myslenia,

iz blogoslawienstwo, o ktorym jest teraz mowa, jest

czyms zupelnie nowym. Duch Swiety jest wprawdzie znany

w Starym Testamencie, ale zostaje nam tu przedstawiony

w charakterze, w jakim nie znajdujemy Go wczesniej.

Pan Jezus da Ducha kazdemu , kto w Niego woerzy.

Takiego blogoslawienstwa w Starym Testamencie nigdy

niebylo. Dlatego zostalo tez w wersie 39 podkreslone,

ze Ducha jeszcze nie bylo, “gdyz Jezus nie byl jeszcze

uwielbiony”. Wypelnienie sie tych slow znajdujemy w

dzien Zielonych Swiat w Dziejach Apostolskich 2.

       3) Tak jak w ewangelii Jana 4 byl to Bozy Syn, ktory

mowil do kobiety przy studni Jakuba, tak tutaj jest to

odrzucony??? przez swiat Syn Czlowieczy, ktory wola.

Jako odrzucony przez ten swiat umarl, zostal

pogrzebany, zmartwychwstal i wstapil do chwaly nieba.

Jako uwielbiony Syn Czlowieczy posyla On Ducha

Swietego, aby polaczyc ze soba wierzacych. Duch Swiety

jest niejako Bozym “wiazacym ogniwem” miedzy Nim a

nami. Jego miejsce, ktore mial kiedys, jest teraz

naszym miejscem.

      Widzimy Pana Jezusa tutaj jako tego, ktory moze

zaspokoic wszystkie potrzeby. “Jesli ktos pragnie,

niech przyjdzie do mnie i pije.” – to jest Jego dobra

nowina.

 

 

41):

 

 

Kto moglby zaspokoic pragnienie duszy tak jak On? On

jednak czyni jeszcze wiecej. Daje nam z Duchem Swietym

pelnie blogoslawienstwa, ktora jest niezalezna od

ziemskich radosci i ktora nie traci na swojej

intesywnosci. “ Kto we mnie wierzy, z wnetrza jego

poplyna rzeki wody zywej”. Duch Swiety jest wiec ……

zrodlem zycia i blogoslawienstwa dla nas, ale potem

tez i dla innych.  

 

 

a) Blogoslawiensto dla nas samych

 

Tutaj chcemy zastanowic sie nad dwoma dziedzinami:

      1) Duch Swiety laczy nas – tak jak widzielismy – z

Chrystusem w chwale. Czyni On to, pociagajc nasze

mysli do gory. Duch Swiety juz teraz zaznajamia nas z

chwala i blogoslawienstwami nieba, zebysmy mogli

sie nim rozkoszowac. Chce On rozbudzic nasze

zainteresowanie do tego,    w czym Pan znajduje teraz

swoje calkowite zadowolenie. Jesli tak czesto tak malo

myslimy o Nim, to byc moze lezy to w tym, ze tak malo

dajemy sie napelniac strumieniami wody zywej?

      2) Zajmowanie sie Chrystusem w chwale pozwalanam

ujrzec ten swiat w zupelnie innym swietle. Z pewnoscia

jest ona dla wiary pustynia, ale jednoczesnie mozemy

powiedziec z synami ….:“ …….“  (Ps. 84,6). To

pokrzepienie bardzo chicialby nam dac Duch Swiety.  

 

 

 

42):

 

 

b) Blogoslawienstwa dla innych

 

“Z wnetrza jego poplyna wody rzeki zywej” – jest to

normalna kolejnosc, jesli Duch mieszka w nas i dziala

i dajemy sie Mu napelniac.Duch jest nie tylko zrodlem

blogoslawienstw dla nas samych, lecz takze dla naszego

calego otoczenia, obojetnie czy to sa wierzacy czy

niewierzacy. Glowna mysla jest wiec tutaj swiadectwo

dla innych. Rozkoszujemy sie naszym uwielbionym Panem

i jestesmy jednoczesnie gotowi aby dla Niego

swiadczyc. W nas jest osoba, w nas jest sila, ktora

uzdalnia nas aby dzielic sie  z innymi o tym, co nas

samych napelnia. Rozkoszuejmy sie Panem, jestesmy

przez Niego napelniani az do nadmiaru, tak ze

“automatycznie” przekazujemy z tego bogactwa  innym.

Jesli czesto narzekamy, ze nasze swiadectwo jest slabe

i bez mocy, czy przyczyna tego nie lezy byc moze     w

tym, ze przez nasze zachowanie przeszkadzamy Duchowi

Swietmu napelniac nas chwala osoby naszego Pana? Tego

pytania nie chcemy unknac.

      Czy jestesmy wszyscy tego swiadomi, ze Bozym celem

dla naszego zycia jest postawic nas pod wplywem

dzialania Ducha Swietego, zeby mogl nas tak napelnic

chwala Pana, ze z jednej strony zostaniemy

doprowadzeni do uwielbiania a z drugiej strony

bedziemy blogoslawienstwem dla naszego otoczenia? Tego

celu niechcemy stracic z oczu.

 

43):

 

Blogoslaiwenstwa, ktore mamy przez Ducha Swietego   

 

 

Zamieszkiwanie Ducha Swietego w czlowieku jest

zwiazane z ogromnymi konsekwencjami. Z jednej strony

posiadanie Ducha Swietego oznacza niekonczaca sie

pelnie blogoslawienstw dla nas, z drugirj strony

zwiazana jest z tym takze odpowiedzialnosc. Teraz

chcemy zajac sie blogoslawienstwami, ktore sa nasza

wlasnoscia, poniewaz Duch Swiety mieszka w nas. Przy

tym stanie sie dla nas wszystkich jasne, ze nie

jestesmy w stanie, pelni , jaka przez Ducha Swietego

mozemy nazwac nasza wlasna,

wyczerpac. Jednak mozemy i powinnismy sie tym zajmowac

i takze cieszyc sie z tego. Kolejno chcemy przedstawic

cztery blogoslawienstwa:

-     Duch Swiety jako nasz oredownik

-     Duch Swiety jako pieczec

-     Duch Swiety jako nasza rekojmia

-     Duch Swiety jako nasze namaszczenie

 

 

1. Duch Swiety jako nasz oredownik

 

Nowy Testament przedstawia nam dwoch wstawiennikow,

ktorych posiada wierzacy. W 1. Jana 2,1 widzimy, ze

sam Pan Jezus jest oredownikiem, jesli chodzi o to, ze

jako Boze dzieci

44):

 

 

 

grzeszymy. Jesli dochodzi do takiego przypadku, to

mamy oredownika u Ojca, Jezusa Chrystusa,

sprawiedliwego. Pan Jezus reprezentuje nas przed Ojcem

w niebie. W ewangelii Jana natomiast czytamy o

oredowniku na ziemi, o Duchu Swietym. Czterokrotnie

jest tam powiedziane, ze jest On oredownikiem:

-     rozdzial 14,16: “ …………”

     -    rozdzial 14,26: “……”

-     rozdzial 15,26: “…..”

-     Jana 16,7: „…….“

Pan Jezus zapowiedzial wiec przyjscie Ducha Swietego.

Mial On byc przy wierzacych zamiast Pana Jezusa. Mial

zostac poslany przez Ojca i Syna. Od Zielonych Swiat

jest On na tej ziemi i pilnuje naszych interesow.

 

Poniewaz slowo “oredownik” w dzisiejszym jezyku nie

jest czeste, nasuwa sie sluszne pytanie, co konkretnie

oznacza oredownictwo Ducha Swietego. Doslownie

tlumaczac mozna by

 

 

45):

 

 

 

zamiast oredownik napisac “przywolywany” t.zn., ze

ktos zostaje przywolany, aby stanac przy kims innym,

zeby mu pmoc. Dlatego slowo “oredownik” moze byc tez

zastapione przez “rzecznik” (adwokat), “pocieszyciel”

albo “pomocnik”. Odnosnie oredownictwa Ducha Swietego

wszystkie te trzy okreslenia dobrze oddaja jego sens.

 

a) “rzecznik” (adwokat) przejmuje sprawe drugiego, aby

reprezentowac jego interesy. W tym sensie znamy np.:

rzecznika, jesli chodzi o sprawy prawne, ktorych nie

mozemy sami ocenic i wyjasnic. Potzrbujemy wtedy

kogos, kto przejmie nasz przypadek I bedzie nas

reprezentowal. W tej funkcji mamy Ducha Swietego,

ktory przejmuje nasz przypadek, kiedy jako Boze dzieci

grzeszymy.  Grzechy na drodze wierzacego sa zawsze

ciezka sprawa. Zaklucaja one spolecznosc z naszym

Ojcem w niebie I przynosi zawsze zamieszanie do

naszego zycia. Obok oredownika w niebie (Pana Jezusa)

potrzebujemy tez oredownika na ziemi, Ducha Swietego.

To jest Jego wysilek, doprowadzic te sprawe znowu do

porzadku, kiedy przychodzimy do Ojca z wyznaniem

grzechu. Tylko na tej drodze zmacona spolecznosc moze

zostac odnowiona i na nawo mozna sie nia rozkoszowac.

b) Jako pocieszyciel znamy i posiadamy Ducha Swietego

w polaczeniu          z naszymi okolicznosciami

zyciowymi. Kazdy wierzacy zna sytuacje,          w

ktorych jest smutny i zniechecony. Wtedy potrzebujemy

Bozej pociechy    i zachety. Obydwie otrzymujemy

 

 

 

46):

 

przez Ducha Swietego. Ale takze wspolnie jako

rodzenstwo lokalnego zboru znamy Ducha Swietego jako

pocieszyciela. Przyklad na to mamy w Dziejach

Apostolskich 9,31. Czytamy tam o zborze w Judei,

Galileli i Samarii: “       “. Wlasnie w naszych

czasach potrzebujemy wspolnie jako rodzenstwo takze

tego pocieszenia. Istnieje pare rzeczy w Bozym ludzie,

ktore nas ……… .Jednak przy wszystkich problemach nie

chcemy zapomniec, ze mamy Bozego pocieszyciela. Nasze

zrodla pomocy niewyczerpuja sie nigdy.

c)  W swojej funkcji jako pomocnik Duch Swiety ma do

czynienia z naszymi slabosciami. Pisze o tym Pawel

rzymianom: “ ….2(8,26). Slabosci nie moga byc tutaj

rozumiane jako grzechy nawet jesli moga byc posrednim

skutkiem grzechu. Slaboscia jest np. wszystko, w czym

rozpoznajemy nasze ….w porownaniu z Bogiem (zmeczenie,

glod, slabosc, choroba, strach itd.). Widzimy granice

naszego ….. I naszych zdolnosci. Kto rozpoznaje te

granice, bedzie sie zwracal w modlitwie do Boga. I

dokladnie w tym miejscu potrzebujemy Ducha Swietego

jako naszego pomocnika. On jest mianowicie tym, ktory

wstawia sie za nami w niewyslowionych westchnieniach,

poniewaz nie wimy o co i jak sie modlic (Rzym 8,27).

Czesto dzialalnosci Ducha Swietego, a On jednak caly

czas jest pernamentnie przy nas.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

47):

 

 

2. Duch Swiety jako pieczec

 

To blogoslawienstwo przedstawia apostol Pawel zarowno

Efezjanom jak       i tez Koryntianom:

-     “W nim i wy, ktorzy uslyszeliscie slowo prawdy,

ewangelie zbawienia waszego, i uwierzyliscie w niego,

zostaliscie zapieczetowani obiecanym Duchem

Swietym”(Ef. 1,13)

-     „ A nie zasmucajcie Ducha Swietego, ktorym jestescie

zapieczetowani na dzien odkupienia”(Ef. 4,30)

-     “Tym zas, ktory nas utwierdza wraz z wami w

Chrystusie, ktory nas namascil, jest Bog, ktory tez

wycisnal na nas pieczec i dal zadatek Ducha do serc

naszych ”(2. Kor 1,21.22)

W tych dniach, kiedy apostol Pawel to pisal, pieczec

byla wykorzystywana np.: aby podkreslic nietykalnosc

zapieczetowanego. Wlasciciel jekiejs rzeczy mogl ja

zapieczetowac, aby w ten sposob ochronic ja przed

dostepem innych. Jesli wiec jestesmy zapieczetowani na

dzien odkupienia, to Duch Swiety jest gwarancja, ze na

zawsze nalezymy do naszego Pana. To blogoslawienstwo

daje nam pewnosc naszego zbawienia w Bogu.

 

W zapieczetowaniu rozrozniamy ctery strony:

a) Zapieczetowanie oznacza prawo wlasnosci. Pieczec na

jakims przedmiocie pokazuje do kogo ono nalezy. My

nalezymy do Pana Jezusa. Na krzyzu Golgoty oddal On

swoje zycie za nas, aby nas na zawsze posiadac. Zadna

moc tego swiata nie moze tu niczego zmienic. Zato

gwarantuje Duch Swiety.

 

 

48):

 

b) Zapieczetowanie oznacza ochrone i bezpieczenstwo.

Zapieczetowana rzecz nie moze byc przez nikogo

dotykana. Tak wlasnie jestesmy ukryci w dloniach Pana

Jezusa. Nie tylko nalezymy do Niego, ale On takze nas

chroni. Nic i nikt nie moze nas wyrwac z Jego  reki i

z reki Ojca. Takze za to gwarantuje Duch Swiety.

      c) Zapieczetowanie oznacza pewien zamkniety proces.

Pieczec pod jakims dokumentem oznacza zakonczenie tego

procesu. I tak jest tez z naszym zbawieniem. Juz nic

wiecej nie moze byc do niego dodane. Zbawienie ducha i

duszy juz posiadamy a zbawienie naszego ciala mamy

zapewnione. Posiadanie Ducha Swietgo jest na to

dowodem.

      d) Zapieczetowanie oznacza prawdziwosc sprawy.

Pieczecia potwierdza sie np.: autentycznosc jakiegos

dokumentu. Przenoszac to na nas widzimy, ze tylko

czlowiek, ktory posiada Ducha Bozego, jest prawdziwym

wierzacym. “ Jesli zas kto nie ma Ducha Chrystusowego,

ten nie jest jego.“ (Rzym. 8,9). Zewnetrzna poboznosc

i zacnosc, t.zn. pewna forma zadowolenia sie Bogiem

nie wystarcza. Bog szuka rzeczywistosci we wewnatrzu

czlowieka. Ta autentycznosc jest potwierdzana przez

Ducha Swietego.

 

3. Duch Swiety jako nasza rekojmia

 

Takze ta prawda zostala przedstawiona przez apostola

Pawla efezjanom             i koryntianom. Obok juz

cytowanego miejsca z 2. Kor. 1,22 czytamy o tym w:

 

49):

 

-     Efezjan 1,13.14: “Duch Swiety jest rekojmia

dziedzictwa naszego az nastapi odkupinie wlasnosci

Bozej, ku uwielbieniu chwaly Jego.”

-     2. Kor. 5,5: “A tym ktory nas do tego wlasnie

przysposobil, jest Bog, ktory nam tez dal jako

rekojmie Ducha.” 

Rekojmie albo zastaw mozna rozumiec jako zaliczke.

Wszyscy wiemy czym jest tak zaliczka. Jesli cos

kupujemy, ale niechcemy albo niemozemy tego odrazu

wziac, wplacamy zaliczke. Z ta zaliczka jest nam ta

rzecz zagwarantowana. Chociaz niemamy tego jeszcze

faktycznie w rekach, jest to jednak juz z pewnoscia

nasze. Dostaniemy to.

       Przenoszac to na nasz temat, rekojmia Ducha oznacza,

ze otrzymamy kiedys cos, czego dzisiaj jeszcze tak

naprawde nieposiadamy. Duch jest gwarancja, ze jednak

z pewnoscia to otrzymamy. Jesli wezmiemy teraz obydwa

zacytowane fragmenty, poznamy co bedzie naszym

udzialem.

      a): W liscie do Efezjan chodzi o nasze dziedzictwo.

Duch Swiety jest rekojmia naszego dziedzictwa.

Bogactwo i wspanialosc naszego dziedzictwa zostaly

opisane w rozdziale 1. W pelni czasow, t.zn. w

tysiacletnim krolestwie, Pan Jezus jako Syn Bozy

obejmie wladze nad niebem i ziemia.  Wladza ta

podzieli sie On z nami (1,10). To jest nasze

dziedzictwo. Bogactwo tej chwaly powinnismy juz teraz

poznawac i rozkoszowac sie nia, jej faktyczne

posiadanie jest natomiast przyszlosciowe. Duch daje

nam jednak

 

 

50):

 

 

pewnosc, ze kiedys faktycznie wejdziemy w posiadanie

tego dziedzictwa. Niemoze byc co do tego zadnej

watpliwosci. 

      b) W drugim liscie do Koryntian chodzi o nasze nowe

cilao. Nasze terazniejsze cialo jest cialem slaboscii

i znikomosci, ktore kiedys zostanie przemienione do

takiej samej postaci jak uwielbione cialo naszego Pana

Jezusa (Fil. 3,21). Kiedy On przyjdzie aby zabrac nas

do siebie, otrzymamy wtedy nowe cialo, “ budowle od

Boga, dom w niebie, nie rekoma zbudowany, wieczny” (2.

Kor. 5,1). To nowe cialo jest wiec Boze a nie ludzkie,

jest wieczne a nie przemijajace, jest niebianskie a

nie ziemskie. Jeszcze go nieposiadamy. Wiele dzieci

Bozych raczej wzdycha jeszcze w swoim znikomym ciele,

ktore sprawia trud. Jednak nowe cialo mamy zapewnione.

Chociaz jeszcze go nie mamy, Duch Swiety gwarantuje,

ze kiedys go dostaniemy.

      W zapieczetowaniu widzimy wiec …..,nasza pewnosc, ze

nalezymy do Pana. W tej rekojmii widzimy nasza pewnosc

odnosnie posiadania przyszlych bozych blogoslawienstw,

ktore do nas naleza.

 

 

4. Duch Swiety jako nasze namaszczenie.  

 

Fakt namaszczania spotyka nas juz w Starym

Testamencie. Tam namaszczalo sie z reguly olejem,

trafny obraz Ducha Swietgo. W Nowym Testamencie obok

apostola

 

 

51):

 

Pawla (2. Kor. 1,21), przede wszystkim apostol Jan

mowi w swoim pierwszym liscie o tym blogoslawienstwie:

-     1. Jana 2,20: “A wy macie namaszczenie od Swietgo i

wiecie wszystko.”

-     1. Jana 2,27: “ Ale to namaszczenie, ktore od niego

otrzymaliscie, pozostaje w was i niepotrzebujecie, aby

was ktos uczyl;”

Przez przyjete namaszczenie Duch Swiety wskazuje nam

nam na Chrystusa, majac w nim zarowno pragnienie

Bozych mysli jak i ich zrozumienie. Chrzescijanin

potrzebuje instrukcji, a instukcje te znajdziemy w

biblii. Duch pomaga nam i uzdalnia nas do tego abysmy

mogli to Slowo zrozumiec. Boze nauczanie znajdziemy

tylko w i przez Boze Slowo. Naturalnie Duch Swiety

uzywa tez ludzi, zeby nam tlumaczyc prawdy, ale ich

nauka moze sie opierac jednak tylko na tym, co Bog

mowi nam w swoim Slowie. Madrosc tego swiata, ktorej

naturalnie potrzebujemy w naszych ziemskich zajeciach,

nie moze nam niczego dodac w duchowych rzeczach, takze

i nie teologia       i filozofia ludzka. Wrecz

przeciwnie, rzeczy te oznaczaja dla nas

niebezpieczenstwo, jesli uwazamy, ze nasze duchowe

zycie moze byc przez nie wzbogacone.

      Namaszczenie Swietego przekazjue nam duchowa wiedze.

Nie znaczy to, ze  …… wszystko rozumiemy, ale raczej,

ze mamy w nas podstawowe zdolnosci, rozpoznawac Boze

mysli i je pojmowac. Przez namaszczenie jestemy w

stanie rozpoznac glos dobrego pasterza

 

 

 

52):

 

 

i rozroznic go od obcych glosow. Potrzebujemy tego

skarbu rozrozniania  szczegolnie wlasnie dzisiaj,

kiedy tak wiele glosow dochodzi do naszych uszu. Wiele

slucha sie najpierw dobrze i przyjemnie, ale po

dokladniejszym wsluchaniu sie okazuja sie falszywymi i

niebezpiecznymi. Aby pozostac zachowanym od takich

zwiedzen, potrzebujemy namaszczenia od Swietego.

       Szczegolnie w ewangelii Jana zostalo nam pokazane,

jak Duch Swiety skierowuje nas na Boze Slowo:

-     rozdzial 14,26: Duch chce nasz uczyc i przypominac

nam wszystko, co Pan Jezus zrobil i powiedzial na tej

ziemi. To znajdziemy glownie w ewangeliach.

-     Rozdzial 15,26: Duch swiadczy o Jezusie. To

znjdujemy przede wszystkim w Dziejach Apostolskich.

-     Rozdzial 16,13a: Duch chce nas wprowadzic w cala

prawde. W dalszym tego slowa znaczeniu odnosi sie to

do calego Bozego Slowa, w blizszym znajdujemy to

szczegolnie w listach Nowego Testamentu.

-     Rozdzial 16,13b: Duch chce nam oznajmic to co

przyjdzie. To znajdujemy szczegolnie w Objawieniu

Jana.

Widzimy wiec, jak Duch Swiety uzywa calego Slowa, aby

nas poinsrtuowac. To od nas zalezy, czy otworzymy te

instrukcje, aby wzrastac w poznawaniu Bozych mysli o

swoim Synu. To poznanie jest w koncu zawsze celem

dzialania Bozego Ducha, jak pozniej bedzeimy to

jeszcze widziec.

 

 

53):

 

 

Sluzba Ducha Swietego w wierzacych

 

Duch Swiety nie tylko mieszka w kazdym pojedynczym

wierzacym i dziala przez Niego ale tez dziala w nim.

Ma On zadanie, sluzbe, ktora musi byc      w nas

wykonana. W 2. Kor. 3 apostol Pawel mowi o roznych

sluzbach (sluzba nowego przymierza, sluzba smierci,

sluzba Ducha, sluzba przeklenstwa i sluzba

sprawiedliwosci) i laczy sluzbe Ducha z chwala    

(w. 8). Celem dzialania Ducha Swietgo jest zawsze,

abysmy zajmowali sie chwala Pana Jezusa. Dlatrgo mowi

On o Duchu: “On mnie uwielbi”       (Jana 16,14).

Praktycznie oznacza to dwie rzeczy:

 

1.Duch Swiety chcialby zabrac z nas wszystko to, co

niezgadza sie z chwala Pana Jezusa, i dlatego tez

przeszkadza nam w tym, aby zostac przez Jego chwale

pochwyconym i napelnionym. To jest negatywna strona

Jego sluzby.

 

2. Duch Swiety chcialby zajac nas aktywnie chwala i

znakomitoscia Pana, abysmy ogladajac chwale Pana

zosrtali przemienieni w Jego obraz              (2.

Kor.3,18). To jest pozytywna strona Jego sluzby.

 

 

 

54):

 

1. Negatywna strona

 

Boze Slowo pokazuje nas wierzacych jako ludzi, ktorzy

przyjeli nowe zycie i w ktorych mieszka Duch Bozy.

Jednoczesnie jest tez jednak obecne i cialo t.zn. w

czlowieku sa jeszcze grzechy. W zwiazku z tym mowimy

czesto o “starej naturze”, ktora wierzacy jeszcze

posiada. Jesli nawet taki zwrot nie wystepuje w

biblii, to na pewno wystepuje to, co przez nie jest

wyrazone. Ta stara natura tylko grzeszy i dziala przez

nasze cialo”……”(Rzym. 8,13). Niewierzacy nie moze

inaczej jak tylko grzeszyc, poniewaz dziala w nim

tylko ta ta stara natura. Jest on nieuchronnie

“niewolnikiem grzechu” (Rzym. 6,17). Grzech panuje nad

nim.

      W przeciwienstwie do tego wierzacy niemusi grzeszyc.

Jest to oczywiscie prawda, ze mozemy grzeszyc – i

niestety cigele sie to dzieje -, ale nie ma juz wiecej

przymusu do grzechu. Wierzacy jest od niego uwolniony,

grzech nie panuje wiecej nad nim. „A uwolnieni od

grzechu, staliscie sie slugami sprawiedliwosci“ -

„Teraz zas, wyzwoleni od grzechu, a oddani w sluzbe

Bogu, macie pozytek w poswieceniu, a za cel zywot

wieczny“ (Rzym. 6,18.22). Wierzacy niejest juz wiecej

niewolnikiem grzechu, stary czlowiek jest ukrzyzowany

a wyrok smierci nad cialem wypowiedziany. Umarlismy

grzechowi (Rzym. 6,2). I przez to ten przymusowy

meczanizm grzeszenia jest zabrany.

 

 

 

55):

 

 

Jednak pozostaje to prawda, ze nadal mozemy grzeszyc.

Pawel mowi nawet o tym, ze mozemy …… w grzechu I zyc w

nim (Rzym. 6,1). Nasze cialo jest przez mieszkajacy w

nas jeszcze grzech wykorzystywane, aby zachowywac sie

cielesnie, t.zn. “zyc wedlug ciala” (Rzym.8,2). Tutaj

wkracza sluzba Ducha. On dziala zawsze w tym kierunku,

abysmy nie grzeszyli. On jest ta moca w nas, ktorej

potrzebujemy, abysmy w praktyczny sposob uwazali sie

za martwych dla grzechu. Jest to “prawo Ducha, ktory

daje zycie w Jezusie Chrystusie”, ktore uwolnilo nas

“od prawa grzechu I smierci” (Rzym. 8,2). Dlatego

Pawel dochodzi do koncowego wniosku:

“ Tak wiec, bracia, jestesmy dluznikami nie ciala, aby

zyc wedlug ciala. Jesli bowiem wedlug ciala zyjecie,

umrzecie; ale jesli Duchem sprawy ciala umartwiacie,

zyc bedziecie” (Rzym. 8,12-14). Zostalismy wiec

wezwani, aby przez Ducha umartwic dzialania ciala. Sa

to wszystkie te rzeczy, ktore sa wytwarzane przez

stara nature, a wiec sa przez to grzeszne, I niemaja

zadnego udzialu w chwale Pana. Duch w nas ostrzega nas

po pierwsze przed grzechem, a po drugie daje On nam

sile, usmiercic dzialania strej natury, t.zn. uznac,

ze sa zle I ze Pan Jezus takze za nie musial umrzec.

Kolosanie zostali wezwani: “Umartwiajecie tedy to, co

w waszych czlonkach jest ziemskiego” (Kol. 3,5).

56):

 

Jesli zgrzeszylismy, nie uciekamy znowu do przleanej

krwi Zbawiciela, ale wspominamy w myslach o tym, ze

Pan takze za te grzechy musial umrzec, ktore jako

wierzacy znowu popelnilismy.

      Duch Bozy, ktory w nas mieszka, jest calkowicie

przeciwny starej naturze. O tym pisze Pawel

Galacjanom: “Mowie wiec: Wedlug Ducha postepujcie, a

nie bedziecie poblazali zadzy cielesnej. Gdyz cialo

podaza przeciwko Duchowi, a Duch przeciwko cialu, a te

sa sobie przeciwne, abyscie nieczynili tego, co

chcecie.(..) A ci, ktorzy naleza do Chrystusa Jezusa,

ukrzyzowali cialo swoje wraz z namietnosciami I

zadzami. Jesli wedlug Ducha zyjemy, wedlug Ducha tez

postepujmy.”(Gal. 5,16-25).

      Cialo chce nas zawsze odciagnac od Pana I Jego

chwaly; Duch dziala dokladnie w odwrotnym kierunku. On

pomaga nam, uwazac siebie za umarlych dla grzechu,

umartwiac w nas cielesne dzialania, aby moc potem

zajac nas chwala Pana.

 

 

2. Pozytywna strona          

 

To jest zawsze pozytywny cel Ducha Swietgo, aby chwale

Pana uczynic

wielka w naszym zycia. To jednak moze On uczynic tylko

wtedy, jesli praktycznie chodzimy w Duchu Swietym a

cialo niedochodzi do glosu. Dlatego musimy sobie,

kazdy osobiscie, postawic pytanie, jak duzo

 

 

57):

 

czasu musi Duch Swiety zuzyc w moim zyciu na to, aby

usunac to, co pochodzi z ciala, I jak duzo okazji daje

Duchowi Swietemu w codziennym zyciu, aby zajmowal mnie

chwala mojego Pana. Musimy niestety powiedziec, ze

Duch Swiety musi sie o wiele czesciej tym zajmowac, co

pochodzi ze starej natury, I co przeszkadza nam

podazac za Panem. Dopiero w chwale Pana moze On

objawic na nas cala moc, aby w nieograniczony sposob

pokazac nam chwale Pana. Wtedy niema juz wiecej

przeszkod, aby rozkoszowac sie Panem oraz jego chwala

i pieknoscia.

       Nie mozemy jednak czekac, az juz nas nie bedzie na

tej ziemi. Duch Swiety zostal m.in. dlatego poslany,

aby mowic tu o Panie Jezusie i aby gleboko wpoic nam

Jego chwale. W tej sluzbie Ducha rozrozniamy cztery

kroki:

a)    pokazuje nam chwale Pana:

b)    wklada chwale Pana w nasze serca:

c)    czyni chwale Pana widoczna w naszym zyciu:

d)    uzdalnia nas, abysmy przynosili Ojcu chwale Pana.

 

 

a) Pokazuje nam chwale Pana

   

O tym mowi Pan Jezus w swoich slowach pozegnalnych do

ucznoiw: “ On mnie uwielbi, gdyz z mego wezmie i wam

oznajmi” (Jana 16,14).Uwielbic jakas osobe nie oznacza

nic innego, jak wyniesc na swiatlo jej chwale        

       i znakomitosc i mowic o nich. W tym sensie Pan

Jezus uwielbil na krzyzu Boga, poniewaz tam pokazal On

w doskonaly sposob, kim naprawde jest Bog (mianowicie

swiatlem i miloscia). Tak wiec jest to staraniem Ducha

Swietgo, aby zapoznac nas ze znakomitymi cnotami Pana

Jezusa. Pokazuje On nam Go jako przybylego z nieba

Syna Bozego, jako doskonalego czlowieka, ktory ….. w

sluzbie dla Boga tutaj na ziemi, aby dokonac swojego

dziela.Duch Bozy pokazuje nam jego gleboke unizenie

sie??, jego posluszenstwo, poswiecenie sie i  …..

Bogu, jego litosc, uprzejmosc, ….., dobroc. We

wszystkich szczegolach jego zycia na ziemi mozemy go

podziwiac. Celem Bozego Ducha jest przytym, abysmy,

tak jak oblubienica       w “Piesni nad piesniami”,

powiedzieli: “Wszystko w nim jest rozkoszne” (5,16).

Tak tez odczuwali to synowie Koracha, kiedy

prorokowali:                 ” Najpiekniejszy jestes

wsrod ludzi; Rozlany jest wdziek na wargach twoich”

(Ps. 45,3). Nic i nikt nie jest porownywalne z

Jezusem. To poznanie Duch Swiety chcialby gleboko w

nas wpoic. Gdziekolwiek nie spojrzymy, mozemy widziec

Boza doskonala chwale i pieknosc.

      Jakiego srodka uzywa Duch Swiety, aby pokazac nam

chwale Pana? Jest nim Jego Slowo. Na wszystkich

stronach Biblii znajdujemy Pana Jezusa I Jego

pieknosc. W Starym Testamencie mowi On w obrazach I

przykladach, w Nowym Testamencie

 

 

59):

 

w bezposredni sposob. To zalezy od nas, abysmy w

modlitwie I pod prowadzeniem Ducha Swietego, kazdego

dnia naszego zycia widzieli coraz wiecej w Jego Slowie

chwaly Tego, w ktorym Ojciec znajduje cale swoje

upodobanie.

 

b) Wklada chwale Pana w nasze serca.

 

To jest jedna rzecz, zajmowac sie chwala Pana, aby

nauczyc sie ja poznawac i podziwiac. Inna rzecza jest

wziac te wspanialosci gleboko do serca. Takze do tego

potrzebujemy sluzby Ducha Swietego. Pawel pisze o tym

w liscie do Efezjan: “ ….By sprawil wedlug bogactwa

chwaly sojej, zebyscie byli przez Ducha jego moca

utwierdzeni w wewnetrznym czlowieku, zeby Chrystus

przez wiare zamieszkal w sercach waszych, a wy,

wkorzenieni i ugruntowani w milosci,”( Ef. 3,16.17).

Rozumiemy dobrze, ze potrzebujemy Ducha Bozego jako

zrodla mocy, aby byc na tym swiecie swiadkami naszego

Pana i Zbawiciela (por. Dz. 1,8), ale nie o to tu

chodzi. Duch zostal tutaj nazwany Duchem Ojcostwa, i

potrzebujemy Go jako zrodlo mocy           w nas, zeby

“Chrystus przez wiare zamieszkal w sercach waszych”.

Tutaj chodzi o miejsce, aby Chrystus byl w zentrum …..

w naszych priorytetach.

      Dla Ojca nie ma nic wiekszego jak jego ukochany Syn.

Na Niego patrzy On zawsze z przyjemnoscia. Dlatego dal

On nam swojego Ducha,

 

 

60):

 

abysmy razem z Nim dzielili ten przedmiot rozkoszy i

radosci. Duch Ojca pociaga zawsze do Syna, tak jak

Duch Syna pociaga do Ojca (por. Gal.4,6). Jest to wiec

wzajemna relacja. Duch nie tylko pokazuje nam chwale

Pana, ale tez prowadzi nas dalej. Chrystus powinien

zamieszkac przez wiare w naszych sercach a my zostac

wkorzenieni I ugruntowani w milosci. Nie jest to

bynajmniej cos teoretycznego, lecz ma to zwiazek z

naszym praktycznym zyciem. Tam gdziemieszkam , tam

jestem w domu. Mieszka Chrystus w moim sercu, to

niejest On tam gosciem, lecz ma prawa gospodarza. Im

wiecej jestem przemozony Jego chwala i rozkoszuje sie

Jego miloscia, tym wiecej tez bede Mu przekazywal

wladzy nad moim zyciem. Chrystus chce wiec mieszkac w

moim sercu i do tego Duch Swiety chce nas doprowadzic.

To prowadzi nas bezposrednio do nastepnego punktu.

 

c) czyni chwale Pana widoczna w naszym zyciu:

 

 

Jesli Pan Jezus mieszka w moim sercu jako centrum…..

i przekaze Mu wladze nad swoim zyciem, to bedzie to

takze zauwazone przez ludzi, ktorzy zyja wokol nas.

Dokladnie do tego chce nas doprowadzic Duch Swiety. To

sa owoce Ducha, o ktorych Pawel pisal Galacjanom:

„Owocem Ducha zas sa: milosc, radosc, pokoj,

cierpliwosc, uprzejmosc,

 

 

61):

 

 

 

dobroc, wiernosc, lagodnosc, wstrzemiezliwosc“ (Gal.

5,22). Te wspaniale ….. cechy charakteru stoja w

calkowitym przeciwienstwie do dziel ciala, starej

natury, o ktorych przedtem apostol powiedzial kilka

wersow. Tylko Duch Swiety moze te cnoty, ktore widac

bylo w Panu Jezusie bez zadnego cienia, uczynic w

naszym zyciu widocznymi.

      Owoc Ducha jest wiec po pierwsze nie jakims „dobrym

dzielem“ , ktore czynimi dla Boga. Nie obejmuje on tez

w perwszej linii ludzi, ktorych przyprowadzamy do Pana

Jezusa (przyczym obydwie te rzeczy powinny miec

miejsce w naszym zyciu). Nie, owocem Ducha jest to, co

Duch Bozy powoduje w nas ……. Pana Jezusa. Zauwazmy

tez, ze nie chodzi tu o “owoce Ducha”, lecz o “owoc

Ducha”. To jest jeden owoc, haronijna calosc,

doskonaly w Jezusie Chrystusie.

       Piekny przyklad na to znajdziemy u Szymona. Krotko

przed tym jak zostal ukrzyzowany, posrod nienawisci I

zlosci, wzniosl swoje oczy ku niebu. Zainspirowany

pisarz tak o tym donosi: “On zas, bedac pelen Ducha

Swietego, utkwiwszy wzrok w niebo, ujrzal chwale Boza

I Jezusa stojacego po prawicy Bozej” (Dz. 7,55). A

jaki byl tego skutek? Troche pozniej slyszymy jego

prosbe: “Panie, nie policz im grzechu tego!“ Jak

podobny byl on w tych ciezkich chwilach do Tego, ktory

modli sie: „ Ojcze, przebacz im, bo niewiedza, co

czynia.“ Napelniony Duchem Swietym, ten wierny sluga

zostal przemieniony w obraz swojego Pana.

 

 

62):

 

 

Tal wypelnily sie Slowa Pawla: „My wszyscy tedy, z

odslonietym obliczem, ogladajac jak w zwierciadle

chwale Pana, zostajemy przemienieni w ten sam obraz, z

chwaly w chwale, jak to sprawia Pan, ktory jest

Duchem.“                (2. Kor. 3,18). Dla nas

wszystkich jest to codzienne wyzwanie, aby dac Duchowi

Swietemu wiecej przestrzeni, zeby mogl ksztaltowac w

nas Chrystusa. (por. tez Gal. 4,19)

d) uzdalnia nas, abysmy przynosili Ojcu chwale Pana

 

Ludzie, w ktorych sercach mieszka Chrystus i ktorzy

przez Duch sa Nim wypelnieni, maja nie tylko

pragnienie aby pokazac,,,,, Pana Jezusa w swoim zyciu,

lecz Duch Swiety bedzie ich takze uzdalnial i

prowadzil, aby uwielbili Ojca w Duchu i w prawdzie

(Jana 4,23). Chrzescijanskie uwielbienie

październik 17, 2009 Opublikował/a rlch | Uncategorized | | Nie ma jeszcze komentarzy

Czy wiesz o tym, że kiedyś spotkasz Boga?

Czy wiesz o tym, że kiedyś spotkasz Boga?

… przygotuj się na spotkanie twojego Boga … (Amosa 4:12)

Któregoś dnia musisz spotkać Boga! Bóg jest Święty. On nienawidzi grzechu.
Słuchaj, co Boże Słowo mówi o Nim Samym!
Prorok Mojżesz powołuje się na własne słowa Boga, “Ja jestem Święty” (1). Prorok Dawid napisał o Bogu, “Ty jesteś Święty” (2).
Słuchaj, co Bóg mówi o człowieku!
“Nie ma nikogo, kto by dobrze czynił… Wszyscy odstąpili, wespół się splugawili, nie ma, kto by dobrze czynił, nie ma ani jednego” (3).
“Nie ma bowiem w ustach ich szczerości, wnętrze ich to zguba! Otwartym grobem jest gardło ich! Językiem swym schlebiają” (4).
Biblia Święta mówi o Bogu: Jego “oczy są zbyt czyste, aby mogły patrzeć na zło, nie możesz spoglądać na bezprawie” (5). Drogi Przyjacielu, twoje grzechy muszą zostać usunięte abyś mógł spotkać się z Bogiem nie będąc skalanym grzechem!
Słowo Boże oznajmia, o twoim sercu: “Podstępne jest serce, bardziej niż wszystko inne, i zepsute, któż może je poznać? Ja, Pan, zgłębiam serce, wystawiam na próbę nerki, aby oddać każdemu według jego postępowania” (6).
Ilu ludzi zgrzeszyło? Poznajmy odpowiedź Boga: “Wszyscy zgrzeszyli” (7).
Każdy grzech jest wymierzony przeciwko Bogu. Grzech łamie święte Boże prawo. Grzech jest poważną wadą w każdym człowieku i nie odpowiada Bożym wymaganiom, jakie stawia On przed każdym człowiekiem. Grzech jest złośliwym buntem przeciwko Bogu. Każda zła myśl, słowo, i czyn jest grzechem.
Grzech zamyka ci drogę do Nieba. “I nie wejdzie do niego nic nieczystego ani nikt, kto czyni obrzydliwość i kłamie” (8).
Jeśli się w pokucie nie nawrócisz do Pana Jezusa Chrystusa, grzech sprawi, że pójdziesz do piekła, zasłużyłeś już w pełni na to, aby być potępionym i torturowanym w ogniu i siarce na wieki „Albowiem zapłatą za grzech jest [wieczna] śmierć” (9). “Albowiem gniew Boży z nieba objawia się przeciwko wszelkiej bezbożności i nieprawości ludzi” (10).
Pamiętaj! Gniew Boży nie jest skierowany wyłącznie przeciwko bezbożności i nieprawości morderców, bluźnierców, złodziei – lecz “przeciwko WSZELKIEJ bezbożności i nieprawości ludzi”.
To znaczy przeciwko tobie – przeciwko twoim grzechom. Pomyśl! Przed ludźmi możesz być „w porządku”, ale przed Bogiem jesteś winny, tak: WINNY, jesteś zasługującym jedynie na wieczne potępienie grzesznikiem – zgubionym straceńcem! Jeśli zlekceważysz to, o czym się dowiedziałeś z tego artykułu, na pewno będziesz spędzał wieczność w piekle, gdzie będziesz dręczony dniem i nocą na wieki wieków i nie będziesz miał wytchnienia już nigdy!
Bóg pragnie wybaczyć tobie i zgładzić twoje grzechy
Jak może Bóg, który jest Święty, wybaczyć i przygarnąć zgubionych, winnych grzeszników? Ktoś musi wziąć na siebie grzechy grzeszników – zapłacić karę za nich.
Krew zwierząt składanych w ofierze Bogu przez Żydów, nie mogła zgładzić ich grzechów. “Jest bowiem rzeczą niemożliwą, aby krew wołów i kozłów mogła gładzić grzechy” (11).
Prawo Mojżeszowe nakazywało ofiary ze zwierząt tylko jako tymczasowy środek, używany jedynie do “przykrycia” grzechów, dopóki doskonały Człowiek nie przelał Swojej krwi dla zgładzenia grzechu.
Dlatego Słowo Boga, Pan Jezus Chrystus, Przyszedł na świat – aby przelać Swoją krew, i zapewnić przez to ludziom całkowite oczyszczenie z grzechu. Słowo Boże mówi, “W Którym mamy odkupienie, odpuszczenie grzechów” (12).
Prorok Dawid napisał, “Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?… ja jestem … wzgardą pospólstwa. Wszyscy, którzy mnie widzą, szydzą ze mnie, wykrzywiają wargi, potrząsają głową, (mówią): ‘Zaufał PANU, niechże go ratuje! Niech go wybawi, skoro go miłuje!’… rozłączyły się wszystkie kości moje … przebodli ręce i nogi moje … Między siebie dzielą szaty moje i o suknię moją los rzucają ” (13). “A w pragnieniu moim napoili mnie octem” (14).
Czy prorok Dawid pisał o sobie samym? Nie. Przeczytaj w Dziejach Apostolskich z 2 rozdziału, wiersze od 22 do 34. Zrozumiesz wtedy, że prorok pisał o ukrzyżowaniu, śmierci, pogrzebaniu i zmartwychwstaniu Syna Bożego, doskonałego Baranka Bożego, Pana Jezusa Chrystusa, Jedynego, Który wypełnił te słowa. Pomyśl, Sam Bóg, Stwórca wszechświata Przyszedł tu na ziemię i Objawił się w ciele, i złożył samego Siebie jako okup za wielu. Także za ciebie, jeśli będziesz Mu wierzył.
Słowo Boże mówi o Mesjaszu: “On grzechy nasze sam na ciele Swoim poniósł na drzewo” (15). “Chrystus raz za grzechy cierpiał, Sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby was przywieść do Boga” (16).
Prorok Izajasz, w wizji, której sprawcą był Bóg, ujrzał Mesjasza prowadzonego jak jagnię na rzeź, w celu zgładzenia Go z powodu grzechów ludzi i napisał: “Lecz On zraniony jest za występki nasze, starty za winy nasze. Ukarany został dla naszego zbawienia, a Jego ranami jesteśmy uleczeni” (17).
“Wszyscy jak owce zbłądziliśmy, każdy z nas na własną drogę zboczył, a PAN Jego dotknął karą za winę nas wszystkich” (18).
“Znęcano się nad Nim, lecz On znosił to w pokorze i nie otworzył Swoich ust., jak jagnię na rzeź prowadzone i jak owca przed tymi, którzy ją strzygą, zamilkł i nie otworzył Swoich ust” (19).
Pan Jezus Chrystus pokazał wielką miłość jaką ma dla ciebie, abyś poprzez przelanie Jego krwi na krzyżu Golgoty, pojednał się z Bogiem, został uratowany [zbawiony] od należnej ci kary piekła wiecznego i zyskał wieczny dom w niebie. Bóg wskrzesił Go z martwych a następnie wywyższając Go ponad wszystko inne, posadził “po prawicy majestatu na wysokościach” (20), gdzie znajduje się On teraz, w tym samym ciele, w jakim został ukrzyżowany.
Ten Zmartwychwstały Człowiek jest w chwale Bożej zapowiadanym Zbawicielem. “Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus” (21). On jest jedyną drogą do Ojca, do nieba. On sam powiedział: “Ja jestem droga… nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze Mnie” (22).
“O Nim to świadczą wszyscy prorocy, iż każdy, kto w Niego wierzy, dostąpi odpuszczenia grzechów” (23).
Pokutując nawróć się teraz do Pana Jezusa Chrystusa. On pragnie wybaczyć tobie, wszystkie twoje grzechy mogą być usunięte i możesz mieć pokój z Bogiem i wieczne życie już od teraz. “Tym zaś, którzy Go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego” (24).
Paul Levin
Cytaty ze Słowa Bożego:
(1) 3 Mojżesza 11:44
(2) Psalm 22:3
(3) Psalm 14:1-3
(4) Psalm 5:10
(5) Habakuka 1:13
(6) Jeremiasza 17:9-10
(7) Rzymian 3:23
(8) Objawienie 21:27
(9) Rzymian 6:23
(10) Rzymian 1:18
(11) Hebrajczyków 10:4
(12) Kolosan 1:14
(13) Psalm 22:1-19
(14) Psalm 69:22
(15) 1 Piotra 2:24
(16) 1 Piotra 3:18
(17) Izajasza 53:5
(18) Izajasza 53:6
(19) Izajasza 53:7
(20) Hebrajczyków 1:3
(21) 1 Tymoteusza 2:5
(22) Jana 14:6
(23) Dzieje 10:43
(24) Jana 1:12

październik 17, 2009 Opublikował/a rlch | Uncategorized | | Nie ma jeszcze komentarzy

ŚWIĘTE PISMA

ŚWIĘTE PISMA

“Całe Pismo przez Boga jest natchnione” – 2 Tym 3,16.

Mam głęboką, nieudawaną (wierzę, że darowaną przez Boga) wiarę w Biblie. Nawróciłem się, przez łaskę, zostałem oświecony, ożywiony, zbawiony. Przez to otrzymałem poznanie Boga, aby czcić Jego doskonałość – Jezusa, Zbawiciela, radość, siłę i pociechę mojej duszy. Wielu jest wdzięcznych innym przez to, że zostali przyprowadzeni do Boga, sługom ewangelii, która zawiera się w Biblii, lub przyjaciół, którzy mieli w niej upodobanie. Nie tak było w moim przypadku. To dzieło, które zawsze pochodziło od Boga, zostało we mnie wpisane przez pisane Słowo. Ten kto wie, jaka jest wartość Jezusa, będzie wiedział czym będzie dla niego Biblia. Jeśli, niestety, zawiodłem ją w ciągu żmudnych trzydziestu lat żmudnego i różnorodnego życia i pracy – czy w końcu, tak dalece jak tylko nieznana i słaba ludzka służba zazwyczaj prowadzi, okazało się, że nigdy nie zawiodła mnie: jeśli nigdy nie zawiodła w trudnych okolicznościach, przez które żmudnie brniemy, to mam tą pewność, że nie zawiedzie nigdy na wieki. “Słowo Pana trwa na wieki.” Jeśli sięga w dół, aż do mojego nędznego stanu, to sięga również Bożych wysokości , ponieważ stamtąd pochodzi: podobnie jak miłość, która nawet mnie dosięga i dotyka każdego szczegółu mych słabości i upadków, dowodząc przez to swej boskości: nikt inny tylko Bóg tak może postępować, i to wiedzie mnie znów ku Niemu. Podobnie jak Jezus przyszedł od Ojca i do Ojca powrócił, tak i owa księga objawiająca Go w boski, sposób pochodzi i wynosi Go. Jeśli prawda w nim zawarta zostanie przyjęta, powoduje, że dusza jest przyprowadzana do Boga, ponieważ ON objawił w niej Siebie samego. Jej pozytywne dowody wszystkie zawierają się w niej samej. Słońce nie potrzebuje światła, aby je można było w nim oglądać.
Uroczyście oświadczam tutaj, w najpełniejszy, najwyraźniejszy i zdecydowany sposób moje głębokie, przez Boga wyuczone przekonanie o inspiracji Pism. ??????? Znaczy to, że, gdy jest to możliwe, jeśli trzeba, z powodu błędów tłumaczenia i temu podobnych, gdy czytam Biblię, czytam ją jako absolutny autorytet wobec mojej duszy, jako Boże Słowo. Nie istnieje większy przywilej, jak bezpośrednia komunikacja z Samym Bogiem.
Moja radość, bezpieczeństwo, jedzenie, siła przez blisko trzydzieści lat, pochodziła z Pism przyjmowanych w bezgranicznym zaufaniu jako Słowo Boże. W początkach tego okresu, zostałem przeprowadzony przez najgłębsze ćwiczenia duszy w tym względzie. Skoro niebo i ziemia, kościół i sam człowiek, popadli w taką miernotę, ja powinienem, przez łaskę, pomimo tej epoki, trzymać się Słowa, jako niezniszczalnej więzi miedzy moją duszą, a Bogiem. Jestem szczęśliwy, że Bóg dał mi go jako właśnie coś takiego. Nie mam żadnych wątpliwości, ze łaska Ducha Świętego jest potrzebna do tego, aby z niego korzystać i aby nadać mu rzeczywisty autorytet wobec naszych dusz, ze względu na to, czym jesteśmy; lecz to nie zmienia niczego z tego, czym ono jest samo w sobie. Aby być prawdą, gdy jest przyjmowane, musiało być prawda wcześniej. Dodam tutaj, że pomimo iż wymaga to również łaski Bożej i pracy Ducha Świętego nadającej mu ożywczą moc, boska prawda, Boże Słowo, ma władzę na naturalnym sumieniem, od której nie może ono uciec. Światłość wykrywa ruinę, pomimo że może tego nienawidzić.
Podobnie i Słowo Boże jest zastosowane do człowieka, choć jest temu przeciwny, zastosowane w łasce (błogosławiony niech będzie Bóg!) i w prawdzie. Właśnie to pokazuje na słabość ludzkiej woli, którą je odrzuca. Tak więc ma ono również moc nad sumieniem, nawet jeśli wola pozostaje nie zmieniona. Może to spowodować niechęć do niego, lecz jest to niechęć wywołana sumieniem odczuwającym, że nie może odrzucić jego prawdy. Człowiek opiera się mu, ponieważ jest prawdą. Gdyby nie dosięgło ich sumienia, nie musieliby przechodzić tylu cierpień się go pozbyć i obalić. Człowiek nie uzbraja się przeciwko słomce, lecz przeciw mieczowi, którego ostrze odczuwa i boi się go.
Czytelniku, ono mówi zarówno o łasce jak i prawdzie. Mówi o Bożej łasce i miłości, o Bogu, który dał swego jednorodzonego Syna, aby grzesznicy tacy jak ty i ja mogli być z Nim, znać Go, głęboko, intymnie, prawdziwie znając Go – radować się Nim na wieki i cieszyć się Nim obecnie; aby sumienie, doskonale oczyszczone, mogło radować się w Jego obecności, bez cienia, bez wyrzutów, bez strachu, a być tam w Jego miłości, w taki sposób jest doskonałą radością. Słowo powie ci prawdę o tobie, lecz powie ci również prawdę o Bożej miłości, odkrywając mądrość Jego porady.

Pozwólcie, że dodam mojemu czytelnikowi, że zdecydowanie najlepszym sposobem na przekonanie się o prawdzie i autorytecie Słowa, jest czytanie samego Słowa.

październik 17, 2009 Opublikował/a rlch | Uncategorized | | Nie ma jeszcze komentarzy

PIĘĆ SĄDÓW

PIĘĆ SĄDÓW

Terminu “sąd ostateczny”, który tak często pojawia się w literaturze
religijnej, nie znajdziemy w Piśmie Świętym, a co ważniejsze, w Piśmie
Świętym nie pojawia się również idea przekazywana przez to określenie. Dr
Pentecost trafnie mówi: Jest to figlarne przyzwyczajenie, przez które świat
Chrześcijaństwa mówi o Sądzie, jako o wielkim wydarzeniu, które będzie miało
miejsce na koniec świata, kiedy wszystkie istoty ludzkie, święci,
grzesznicy, Żydzi i inne narody, żywi i martwi, staną przed “Wielkim,
‘Białym Tronem’ i tam będą sądzeni. Nic nie może być bardziej dalekie od
nauki Pisma Świętego”.
Pismo Święte mówi o pięciu sądach, które różnią się od siebie pod czterema
głównymi względami: (1) Pod względem tego, kto jest przedmiotem sądu (2)
Pod względem miejsca sądu (3) Pod względem czasu sądu (4) Pod względem
rezultatu sadu.
1. Grzechy wierzących zostały już osądzone.
Czas, rok 30 naszej ery.
Miejsce, Krzyż.
Rezultat, Śmierć Chrystusa, Usprawiedliwienie wierzących.
A On dźwigając krzyż swój, szedł na miejsce, zwane Trupią Czaszką, co po
hebrajsku zwie się Golgota, GDZIE GO UKRZYŻOWALI. Jan. 19:17-18
On grzechy nasze sam na ciele swoim Poniósł na drzewo. 1 Piotr. 2:24.
Gdyż i Chrystus raz za grzechy cierpiał, sprawiedliwy za niesprawiedliwych,
aby was przywieść do Boga; 1 Piotr. 3:18
Chrystus Wykupił nas od przekleństwa zakonu, stawszy się za nas
przekleństwem, gdyż napisano: Przeklęty każdy, który zawisł na drzewie, Gal.
3:13.
On tego, Który nie znał grzechu, za nas grzechem uczynił, abyśmy w Nim stali
się sprawiedliwością Bożą. 2 Kor. 5:21.
Gdyż w takim razie musiałby cierpieć wiele razy od początku świata; ale
obecnie Objawił się On jeden raz u schyłku wieków dla zgładzenia grzechu
przez ofiarowanie samego siebie. Hebr. 9:26
Oczyszczenie grzechów naszych PRZEZ SAMEGO SIEBIE uczyniwszy. Hebr. 1:3.
Przeto teraz ŻADNEGO POTĘPIENIA NIE MA dla tych, którzy są w Chrystusie
Jezusie. Rzym. 8:1.
Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, kto słucha słowa mego i wierzy Temu, który
mnie posłał, MA żywot wieczny i nie stanie przed sądem, lecz przeszedł z
śmierci do żywota. Jan. 5:24.

Słowo przetłumaczone jako “sąd” w tym fragmencie (“potępienie” w KJV), jest
tym samym słowem “sąd” w Ewangelii św. Mateusza 10:15; Liście do
Hebrajczyków i Drugim liście św. Piotra 2:4.
Całkowicie inne słowo jest użyte w Drugim liście św. Pawła do Koryntian
5:10, gdzie
sąd odnosi się do naszych czynów jako wiernych.

2. Swoje własne “ja” wiernego musi być sądzone.
- Czas, kiedykolwiek.
Miejsce, gdziekolwiek.
Rezultat, upamiętanie.
Pierwszy list św. Pawła do Koryntian 11:31,32
Bo gdybyśmy sami siebie osądzali, nie podlegalibyśmy sądowi. Gdy zaś
jesteśmy sądzeni przez Pana, znaczy to, że nas wychowuje, abyśmy wraz ze
światem nie zostali potępieni. (1 Kor. 11:31-32)
List do Hebrajczyków 12:7
Jeśli znosicie karanie, to Bóg obchodzi się z wami jak z synami; bo gdzie
jest syn, którego by ojciec nie karał? (Hebr. 12:7)

Zobacz również Pierwszy list św. Piotra 4:17; Pierwszy list św. Pawła do
Koryntian 5:5; Druga Księga Samuela 7:14,15; Druga Księga Samuela 12:13,14;
Pierwszy list do Tymoteusza 1:20.

3. Czyny wiernych zostaną osądzone
- Czas, kiedy przyjdzie Chrystus.
Miejsce, “Ponad Ziemią”.
Rezultat, dla wiernego “nagroda” lub “strata” – “ale on sam (wierny)
zostanie ocalony”.
Wzniosłą myślą jest to, że mimo iż Chrystus odkupił nasze grzechy swoim
własnym ciałem na krzyżu, a Bóg poszedł z nami na ugodę, podobnie jak w
przyszłości pójdzie na ugodę z Izraelem w Nowym Przymierzu aby “więcej ich
nie wspominać” (List do Hebrajczykow 10:17), każdy czyn musi zostać
osądzony.
Drugi list św. Pawła do Koryntian 5:9,10
Dlatego też dokładamy starań, żeby, niezależnie od tego, czy mieszkamy w
ciele, czy jesteśmy poza ciałem, jemu się podobać. Albowiem my wszyscy
musimy stanąć przed sądem Chrystusowym, aby każdy odebrał zapłatę za uczynki
swoje, dokonane w ciele, dobre czy złe. (2 Kor. 5:9-10)
List św. Pawła do Rzymian 14:10
Ty zaś czemu osądzasz swego brata? Albo i ty, czemu pogardzasz swoim bratem?
Wszak wszyscy staniemy przed sądem Bożym. (Rzym. 14:10)

Można zauważyć, że oba te fragmenty ograniczają się do kontekstu wiernych. W
pierwszym Apostoł napisał o nas, jako o dwóch stanach: albo mieszkamy w
ciele lecz z dala od Pana, albo jesteśmy poza ciałem i mieszkamy z Panem;
język, który nie mógłby być używany przez niewierzących.

Drugi list św. Pawła do Koryntian 5:8,9
Jesteśmy więc pełni ufności i wolelibyśmy raczej wyjść z ciała i zamieszkać
u Pana. Dlatego też dokładamy starań, żeby, niezależnie od tego, czy
mieszkamy w ciele, czy jesteśmy poza ciałem, jemu się podobać. (2 Kor.
5:8-9)

Poniższy fragment ukazuje podstawę “Sądu Czynów”.
Pierwszy list św. Pawła do Koryntian 3:10-15
… jako mądry budowniczy założyłem fundament, a inny na nim buduje. Każdy
zaś niechaj baczy, jak na nim buduje. Albowiem fundamentu innego nikt nie
może założyć oprócz tego, który jest założony, a którym jest Jezus Chrystus.
A czy ktoś na tym fundamencie wznosi budowę ze złota, srebra, drogich
kamieni, z drzewa, siana, słomy, To wyjdzie na jaw w jego dziele; dzień
sądny bowiem to pokaże, gdyż w ogniu się objawi, a jakie jest dzieło
każdego, wypróbuje ogień. Jeśli czyjeś dzieło, zbudowane na tym fundamencie,
się ostoi, ten zapłatę odbierze; Jeśli czyjeś dzieło spłonie, ten szkodę
poniesie, lecz on sam zbawiony będzie, tak jednak, jak przez ogień. (1 Kor.
3:10-15)

Te oto fragmenty określają czas tego sądu:
Ewangelia św. Mateusza 16:27
Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego z aniołami swymi, i
wtedy odda każdemu według uczynków jego. (Mat. 16:27)
Ewangelia św. Łukasza 14:14
I będziesz błogosławiony, bo nie mają ci czym odpłacić. Odpłatę bowiem
będziesz miał przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych. (Łuk. 14:14)
(Zobacz Pierwszy list św. Pawła do Koryntian 15:22,23)
Pierwszy list św. Pawła do Koryntian 4:5
Przeto nie sądźcie przed czasem, dopóki nie przyjdzie Pan, który ujawni to,
co ukryte w ciemności, i objawi zamysły serc; a wtedy każdy otrzyma pochwałę
od Boga. (1 Kor. 4:5)
[Pouczające jest, zważywszy na tą nieuchronną analizę naszych kiepskich
czynów, dowiedzieć się, że Bóg prowadzi nas teraz w swojej miłości, żeby
znaleźć coś w tych naszych poczynaniach, za co mógłby nas nagrodzić i
pochwalić].
Objawienie św. Jana 22:12
Oto przyjdę wkrótce, a zapłata moja jest ze mną, by oddać każdemu według
jego uczynku. (Obj. 22:12)
Drugi list św. Pawła do Tymoteusza 4:8
A teraz oczekuje mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu da Pan,
sędzia sprawiedliwy, a nie tylko mnie, lecz i wszystkim, którzy umiłowali
przyjście jego. (2 Tym. 4:8)
Miejsce tego sądu,
Pierwszy list św. Pawła do Tesaloniczan 4:16,17.
Gdyż sam Pan na dany rozkaz, na głos archanioła i trąby Bożej zstąpi z
nieba; wtedy najpierw powstaną ci, którzy umarli w Chrystusie, Potem my,
którzy pozostaniemy przy życiu, razem z nimi porwani będziemy w obłokach w
powietrze, na spotkanie Pana; i tak zawsze będziemy z Panem. (1 Tes.
4:16-17)
Zobacz także Ewangelię św. Mateusza 25:24-30

4. Narody będą sądzone.
Czas, wspaniałe pojawienie się Chrystusa.
Miejsce, Dolina Jehoshaphat.
Rezultat, niektórzy ocaleni, niektórzy zgubieni.

Czas,
Ewangelia św. Mateusza 25:31,32;
A gdy przyjdzie Syn Człowieczy w chwale swojej i wszyscy aniołowie z nim,
wtedy zasiądzie na tronie swej chwały. I będą zgromadzone przed nim
wszystkie narody, i odłączy jedne od drugich, jak pasterz odłącza owce od
kozłów. (Mat. 25:31-32)
Ewangelia św. Mateusza 13:40,41.
Jak tedy zbiera się kąkol i pali w ogniu, tak będzie przy końcu świata. Syn
Człowieczy pośle swoich aniołów i zbiorą z Królestwa jego wszystkie
zgorszenia, i tych, którzy popełniają nieprawość, (Mat. 13:40-41)

Miejsce,
Księga Joela 3:1,2,12-14.
Bo oto w one dni i w on czas, gdy nawrócę pojmany lud Judzki i Jeruzalemski,
Zgromadzę też wszystkie narody, i sprowadzę je na dolinę Jozafat, i będę się
tam z nimi sądził o lud swój, i o dziedzictwo swoje Izraelskie, które
rozproszyli między pogan, i ziemię moję rozdzielili. (Joel. 3:1-2)
Niech się ocucą i przyciągną te narody na dolinę Jozafat; bo tam siedzieć
będę, abym sądził wszystkie narody okoliczne. Zapuśćciesz sierp, bo się
dostało żniwo; pójdźcie, zstąpcie, bo pełna jest prasa; opływają kadzi, bo
wiele jest złości ich. Gromady, gromady leżeć będą w dolinie posieczenia; bo
bliski jest dzień Pański w dolinie posieczenia. (Joel. 3:12-14)

Podstawa,
traktowanie tych, których Chrystus nazywa tam, “swoimi najmniejszymi
braćmi”. Ewangelia św. Mateusza 25:40,45;
A odpowiadając król, rzecze im: Zaprawdę powiadam wam, cokolwiekieście
uczynili jednemu z tych braci moich najmniejszych, mnieście uczynili. (Mat.
25:40) Tedy im odpowie, mówiąc: Zaprawdę powiadam wam, czegościekolwiek nie
uczynili jednemu z tych najmniejszych, i mnieście nie uczynili. (Mat. 25:45)
Księga Joela 3:3,6,7.
O lud też mój los miotali, a dawali młodzieniaszka za wszetecznicę, a dzieweczkę sprzedawali za wino, aby pili. (Joel 3:3) A synów Judzkich i synów Jeruzalemskich sprzedawacie synom Jawanowym, abyście ich oddalili od granic ich. Oto Ja wzbudzę ich z tego miejsca, na któreście ich zaprzedali, a obrócę nagrodę waszę na głowę waszę; (Joel 3:6-7)

Wierzy się, że ci “najmniejsi bracia” to cząstka Żydów, którzy zwrócili się do Jezusa, jako swojego Mesjasza, podczas “wielkiego ucisku”, który ma miejsce po “pochwyceniu” Kościoła i zostanie zakończony wspaniałym pojawieniem się naszego Pana.
Ewangelia św. Mateusza 24:21,22;
Albowiem naonczas będzie wielki ucisk, jaki nie był od początku świata aż dotąd, ani potem będzie. A gdyby nie były skrócone one dni, nie byłoby zbawione żadne ciało: ale dla wybranych będą skrócone one dni. (Mat. 24:21-22)
Objawienie św. Jana 7:14;
I rzekłem mu: Panie! ty wiesz. I rzekł mi: Cić są, którzy przyszli z ucisku wielkiego i omyli szaty swoje, i wybielili je we krwi Barankowej. (Obj. 7:14)
Drugi list św. Pawła do Tesaloniczan 2:3-9.
Niech was nikt nie zwodzi żadnym sposobem; albowiem nie przyjdzie on dzień [Pański], ażby pierwej przyszło odstąpienie i byłby objawiony człowiek on grzechu, on syn zatracenia. Który się sprzeciwia i wynosi nad to wszystko, co się zowie Bogiem, albo co ma Boską cześć, tak iż on w kościele Bożym jako Bóg usiądzie, udawając się za Boga. Izali nie pamiętacie, iż jeszcze z wami będąc, o temem wam powiadał? A teraz wiecie, co przeszkadza, aby był objawiony czasu swego. Albowiem się już sprawuje tajemnica nieprawości, tylko że ten, który teraz przeszkadza, przeszkadzać będzie, ażby był z pośrodku odjęty. A tedy objawiony będzie on niezbożnik, którego Pan zabije duchem ust swoich i zniesie objawieniem przyjścia swego. Którego niezbożnika przyjście jest podług skutku szatańskiego, ze wszelką mocą i znakami, i cudami kłamliwemi, (2 Tes. 2:3-9)

Dowód jest zbyt obszerny, żeby go tutaj przedstawić. Jednakże oczywistym faktem jest, że ci “najmniejsi bracia” nie mogą być wiernymi tego okresu łaski, ponieważ nie możliwe by było znaleźć jakąś znaczną liczbę Chrześcijan, którzy byli by tak niedouczeni, żeby nie wiedzieć, że ci którzy czynią coś dla innych wiernych są w rzeczywistości usługującymi Samemu Jezusowi.

Rezultat:
Ewangelia św. Mateusza 25:46
I pójdą ci na męki wieczne; ale sprawiedliwi do żywota wiecznego. (Mat. 25:46)

Ponieważ ten sąd żyjących narodów jest czasami mylony z tym “wielkiego białego tronu” w Objawieniu św. Jana 20: 11, dobrze będzie zanotować poniższe różnice pomiędzy tymi dwoma scenami:
Żyjące narody = [ZN] …….. Wielki Biały Tron = [WBT]
Bez zmartwychwstania = [ZN] Ze zmartwychwstaniem = [WBT]
Sądzone żyjące narody = [ZN] Sądzeni “umarli” = [WBT]
Na Ziemi = [ZN] Niebo i Ziemia = [WBT]
Bez ksiąg = [ZN] Otworzą się księgi = [WBT]
Trzy klasy – owce, kozy,
“najmniejsi bracia” = [ZN] Jedna klasa – “umarli” = [WBT]
Czas, kiedy pojawi
się Chrystus = [ZN] Po Jego tysiącletnim panowaniu = [WBT]

Święci połączą się z Chrystusem w tym sądzie, zatem nie mogą być jego przedmiotem. Porównaj Pierwszy list św. Pawła do Koryntian 6:2 z Księgą Daniela 7:22 i Listem św. Judy 14,15.

Azaż nie wiecie, iż święci będą sądzili świat? A jeźli świat od was będzie sądzony, czyliście niegodni, abyście sądy mniejsze odprawiali? (1 Kor. 6:2) … a podany jest sąd świętym najwyższych miejsc, a czas przyszedł, aby to królestwo święci otrzymali.(Dan. 7:22) … Oto Pan idzie z świętymi tysiącami swoimi, Aby uczynił sąd wszystkim i karał wszystkich niezbożników między nimi ze wszystkich niepobożności ich, które niezbożnie płodzili i ze wszystkich przykrości, które mówili przeciwko niemu niezbożni grzesznicy.(Judy 1:14-15)

Tak naprawdę oba te sądy maja tylko jedną rzecz wspólna – Sędziego.

5. Niegodziwi umarli będą sadzeni
- Czas, wyznaczony dzień po Milenium.
Dzieje Apostolskie 17:31;
Przeto iż postanowił dzień, w który będzie sądził wszystek świat w sprawiedliwości przez męża, którego na to naznaczył, upewniając o tem wszystkich, wzbudziwszy go od umarłych. (Dz.Ap. 17:31)
Objawienie św. Jana 20:5,7.
A insi z umarłych nie ożyli, ażby się skończyło tysiąc lat. Toć jest pierwsze zmartwychwstanie. Błogosławiony i święty, który ma część w pierwszem zmartwychwstaniu; albowiem nad tymi wtóra śmierć mocy nie ma; ale będą kapłanami Bożymi i Chrystusowymi, i będą z nim królować tysiąc lat. A gdy się skończy tysiąc lat, będzie rozwiązany szatan z ciemnicy swojej,(Obj. 20:5-7)

Miejsce,
przed “Wielkim, Białym Tronem”,
Objawienie św. Jana 20:11.
I widziałem stolicę wielką białą, i siedzącego na niej, przed którego obliczem uciekła ziemia i niebo, a miejsce im nie jest znalezione. (Obj. 20:11)
Rezultat
Objawienie św. Jana 20:15.
A jeśli się kto nie znalazł napisany w księgach żywota, wrzucony jest w jezioro ogniste.
(Obj. 20:15)

Niektórym może sprawić kłopot słowo “dzień” w takich fragmentach jak Dzieje Apostolskie 17:31 i List św. Pawła do Rzymian 2:16. Zobacz poniższe fragmenty, gdzie “dzień” oznacza okres dłuższy niż 24 godziny: Drugi list św. Piotra 3:8; Drugi list św. Pawła do Koryntian 6:2; Ewangelia św. Jana 8:56. “Godzina” z Ewangelii św. Jana trwa już ponad 1900 lat.
[Uwaga: Pismo św. mówi także o sądzie aniołów.
Pierwszy list św. Pawła do Koryntian 6:3;
Azaż nie wiecie, iż Anioły sądzić będziemy? A cóż tych doczesnych rzeczy? (1 Kor. 6:3)
Księga Judy 6;
Także Aniołów, którzy nie zachowali pierwszego stanu swego, ale opuścili mieszkanie swoje, na sąd dnia wielkiego związkami wiecznemi pod chmurą zachował. (Judy 1:6)
Drugi list św. Piotra 2:4;
Albowiem jeźli Bóg Aniołom, którzy byli zgrzeszyli, nie przepuścił, ale strąciwszy ich do piekła, podał łańcuchom ciemności, aby byli zachowani na sąd: (2 Piotr. 2:4)

Ewangelia św. Łukasza 22:30
Abyście jedli i pili za stołem moim w królestwie mojem, i siedzieli na stolicach, sądząc dwanaście pokoleń Izraelskich. (Łuk. 22:30)
odnosi się do takich sędziów jak w systemie teokratycznym - jest to urząd raczej administracyjny niż stricte sądowy. Patrz Księga Izajasza 1:26
A przywrócę sędziów twoich, jako przedtem byli, i radców twoich, jako na początku. Potem cię nazywać będą miastem sprawiedliwości, miastem wiernem. (Izaj. 1:26)].

październik 17, 2009 Opublikował/a rlch | Uncategorized | | Nie ma jeszcze komentarzy

Pierworodny

Pierworodny

W potocznym rozumieniu termin „pierworodny” (gr. prototokos, „pierwszy” i tikto „zrodzić”) używany jest w odniesieniu do pierwszego potomka płci męskiej (Mat. 1:25, Łk. 2,7, Hbr. 11,28). W pełniejszym znaczeniu utożsamiany jest on z rangą, godnością, statusem, uprawnieniem i prymatem, nie mającymi ścisłego związku z urodzeniem. W tym znaczeniu, uprawnienia utożsamiane zwyczajowo z pierworodnym, przyznawane są niezależnie od pierwszeństwa urodzenia. Wyraźnie przedstawiają to fragmenty, w których ten sens jest użyty.
W 5 Mojż. 21:15-17 widzimy, iż możliwym, aczkolwiek zabronionym, było uczynienie „pierworodnym” syna, który nie urodził się jako pierwszy. Kiedy mężczyzna posiadał dwie żony, jedną „ulubioną” a drugą „nie lubianą” , a „pierworodnym będzie syn tej nie lubianej, to gdy będzie przydzielał swoim synom dziedzictwo, nie może nadawać pierworodztwa synowi ulubionej z pominięciem syna tej nie lubianej, który jest jego pierworodnym”. Przyczyna była jasna, „lecz uzna za pierworodnego syna tej nie lubianej, dając mu podwójnie ze wszystkiego, co posiada, gdyż on jest pierwociną siły jego, jemu przysługuje prawo pierworodztwa”.
Jakub opisał swego pierworodnego Rubena jako „początek mojej siły” oraz „pierwociny mojej siły” – „Rubenie, ty jesteś pierworodnym moim, siłą moją „i pierworodnym męskiej mocy mojej, pierwszym co do godności, pierwszym co do potęgi” (1 Mojż. 49,3). Por. ”Ruben, pierworodny Izraela” (2 Mojż 6,14). Z powodu swej niestabilności, Ruben utracił jednak prawo pierworództwa i przeszło ono na Józefa. Prawo rządzenia należało do pierworodnego, jako część jego prawa przysługującego z urodzenia. Chociaż właśnie Juda, który „był najpotężniejszym w gronie swoich braci”, osiągnął prymat jako królewskie plemię, jednak: „prawo pierworodztwa należało do Józefa” (1 Kr.5:1,2). Por. 1 Mojż. 48:9-20. 1 Kr. 26:10 opisuje inne przypadki, kiedy prymat i uprawnienia pierworodnego przeszły na inną osobę, której nie należały się one z racji urodzenia- „Szimri stojący na czele, chociaż nie był pierworodnym, jednak jego ojciec postawił go na czele”.
Zgodnie z Bożym zamiarem, naród izraelski miał wieść prym pośród narodów ziemi- – „Moim synem pierworodnym jest Izrael. Mówię do ciebie: Wypuść syna mojego, aby mi służył.” (2 Mojż. 4: 22,23). W przyszłości, kiedy wejdzie w życie Nowe Przymierze, Izrael zostanie ponownie zgromadzony jako głowa, „a nie ogon”, narodów. Bóg mówi o tym wydarzeniu jak również o tym, że poprowadzi ich „drogą prostą, na której się nie potkną, gdyż jestem ojcem dla Izraela, a Efraim jest moim pierworodnym” (Jer. 31:9). Por. Zach. 9:10-12 („… W dwójnasób ci oddam” w. 12 – dział pierworodnego).
W innych miejscach Pisma czytamy o „pierworodnym śmierci” (w wersji polskiej zamiast „pierworodny śmierci” czytamy: „śmiertelna choroba”- przyp. tł.), jej nadrzędnej mocy (Job 18, 13) i „pierworodnym ubogich”, najuboższym (Iz. 14, 30); (w wersji polskiej – „nędzarze”- przyp. tł.).
Określenie „zebranie pierworodnych” opisuje uprzywilejowaną pozycję, jaką zajmuje Kościół w swojej unikatowej relacji z Chrystusem. Jak twierdzi Sir Robert Anderson, „Hebrajczyków 12, 23 dowodzi, że przyjęło ono (określenie „pierworodny”) przenośne, czy też duchowe znaczenie, zasugerowane przez jego znaczenie powszednie, a jednocześnie zupełnie je pomijające. Każda osoba w opisanym tu zgromadzeniu odkupionych jest „pierworodnym”; określenie to jest wyraźnie użyte w omawianym fragmencie jako tytuł świadczący o szczególnej godności i uprzywilejowaniu.
Zrozumienie tytułu „pierworodny” jest niezbędne przed przystąpieniem do omawiania nowotestamentowych odniesień do Pana Jezusa Chrystusa. Poza powszednim użyciem tego terminu, które znajdujemy w Mat. 1:25 i Łk. 2:7, pozostałych pięć fragmentów z Nowego Testamentu odnosi się do prymatu Chrystusa- Rz.8:29, Kol.1:15,18, Hbr.1:6, Obj. 1:5, Por. Jn.1:30 – dosłownie „On był moim pierwszym protos.”.
Kolosan 1:13 mówi o „Synu Jego miłości” (JDN) w kontekście relacji Chrystusa względem Jego Ojca. Po tym następują słowa, „On jest obrazem Boga niewidzialnego” w.15. Jest On więc pełnym, widocznym uosobieniem Ojca. Po trzecie, w. 15, „pierworodnym wszelkiego stworzenia”, opisuje relację, w jakiej znajduje się On względem stworzenia. Jego prawo do prymatu jasno wyraża werset 16, „ponieważ w nim zostało stworzone wszystko, co jest na niebie i na ziemi, rzeczy widzialne i niewidzialne, czy to trony czy panowania, czy nadziemskie władze, czy zwierzchności; wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone. On też jest przed wszystkimi rzeczami i wszystko na nim jest ugruntowane” wersety 16, 17.
Jego prymat jako pierworodnego wynika (gr. hoti) z relacji względem wszelkiego stworzenia, jako jego Stwórcy. On jest pierworodnym (gr. prototokos) a nie pierwszym stworzonym (gr. prtoktistos). Słowo „wszystko” pojawia się sześciokrotnie w wersetach 16-20. Należy zwrócić baczną uwagę na użyte tu przyimki, które wyjaśniają przyczynę Jego prymatu. Wszystko zostało stworzone „w” Nim, w.16. „W” Nim (gr. en) nie ma tu jedynie znaczenia instrumentalnego, aczkolwiek zawiera ideę instrumentalności. Wskazuje na umiejscowienie, utożsamia akt stworzenia z jego sferą i centrum. „W Nim, w sferze Jego osobowości, spoczywa stwórcza wola oraz stwórcza energia i w tej właśnie sferze ma miejsce akt stworzenia. Stworzenie zależało więc od Niego” M.R. Vincent.
„Wszystko przez niego (gr.dia) i dla niego (gr. eis) zostało stworzone”, w. 16. Następne dwa przyimki mówią o Synu jako sprawcy w dziele stworzenia i określenia jego celu. W pierwszej części tego wersetu jest On Stwórcą, Projektantem i Architektem, źródłem stworzenia; tu natomiast jest On Stwórcą, czynnym Sprawcą, w którego zamyśle zrodziły się Przyczyna i Cel, „celem, jak również powodem.” Jak twierdzi W.E. Vine, atakuje to „Aleksandryjską filozofię, zgodnie z którą Chrystus, jako Logos, był biernym instrumentem. Prawda nauczana przez apostoła jest natomiast taka, że Syn był Sprawcą współdziałającym ze swoim Ojcem”. Por . „dla którego i przez którego istnieje wszystko” (Hbr.2:10). W pierwszej części tego wersetu, słowa „zostało stworzone” występują w aoryście, jako wydarzenie historyczne; tu natomiast użyty jest czas teraźniejszy perfektywny (present perfect), mówiący o trwającym rezultacie, „ trwającej i obecnej relacji stworzenia względem Stwórcy”.
„On też jest przed wszystkimi rzeczami” (Kol. 1:17). „On” jest tu akcentowane. On „jest” opisuje absolutne, ponadczasowe istnienie. Syn jest pierworodnym wszelkiego stworzenia, ponieważ „On jest przed wszystkimi rzeczami”. „Tak jak ‘obraz’ wskazuje na objawienie, tak ‘pierworodny’ wskazuje na wieczne istnienie przed wszystkim.” M.R. Vincent.
„I wszystko na nim jest ugruntowane” w.17. Syn nadaje stworzeniu jego spójność. On podtrzymuje wszystko, scala wszystko, utrzymuje stabilność i rozmach stworzenia, prowadząc je właściwą mu drogą do ostatecznego przeznaczenia (Job 38: 28-33).
„On także jest Głową Ciała, Kościoła; On jest początkiem, pierworodnym z umarłych, aby we wszystkim był pierwszy” w.18. Podobnie jak w wersecie 17, wyrazem akcentowanym jest tu „On”. „On także”, ta sam osoba, która jest Głową stworzenia, „jest” stanowczo „Głową” nowego stworzenia „Ciała, Kościoła”. Znajdujemy tu razem ideę prymatu, będącego podstawą pierworództwa, jak i prawdę o Przywództwie. Słowa „ który jest” (w polskiej wersji „On jest”- przyp.tł) stanowią wprowadzenie do wyjawienia przyczyny Jego prymatu w nowym stworzeniu i korespondują ze słowem „ponieważ” w wersecie 16. Jako „Głowa” zajmuje On pozycję nadrzędną i przewodnią, gdyż to On jest Jego Założycielem, Nadzorującym i Podtrzymującym. On „nie jest początkiem Kościoła, ale początkiem nowego życia, które trwa w ciele- w Kościele”.
„Pierworodny z umarłych” w.18. Jest On pierworodnym z umarłych dla tej samej przyczyny, dla której jest pierworodnym wszelkiego stworzenia, należy tu jednak poczynić istotne rozróżnienie. „Jest On pierworodnym z umarłych jako, że sam był umarły. Nie jest On jednak pierworodnym wszelkiego stworzenia jako że sam został stworzony”(Dwight). Werset ten wyjaśnia dlaczego jest On „pierworodnym” i Źródłem nowego życia, które Kościół, Ciało bierze od Niego (1Kor. 15: 20-23).
Wyrażenie porównywalne do tego z Kolosan 1:18, „Pierworodny (gr.ek) z umarłych” znajdujemy w Objawieniu 1:5 – „Pierworodnym z umarłych”. Znaczenie tych dwóch wyrażeń różni się nieco od siebie. Pierworodny „z” (słowo użyte w Kol.1:18- przyp, tł.) wskazuje na Jego wyjście spośród umarłych. Zajmuje On tu naczelną pozycję jako żywe Źródło nowego życia, pobieranego od Niego przez Kościół. Pierworodny „z” umarłych (mowa o słowie użytym w Obj. 1:5- przyp.tł.), mówi o Nim w relacji do umarłych. Tu Jego naczelna pozycja polega na tym, że jako jedyny z umarłych powstał, aby już nigdy więcej nie zaznać śmierci- „Byłem umarły, lecz oto żyję na wielki wieków i mam klucze śmierci i piekła” (Obj. 1:18).
„Aby we wszystkim był pierwszy”. Zauważamy tu kolejne rozróżnienie. On „jest” „we wszystkim pierwszy” jako „pierworodny wszelkiego stworzenia” ze względu na swoje absolutne i wieczne istnienie oraz bycie Stwórcą. On „stał się” tym, który jest we wszystkim pierwszy” jako Głowa Ciała, Kościoła w rezultacie swojego Wcielenia, Męki i Zmartwychwstania.
Wersety te stanowią nie tylko wyjaśnienie, określają one także Boski Cel, “aby we wszystkim był pierwszy”. Stanowi to podsumowanie wszystkich poprzedzających wersetów począwszy od wersetu 15.
“Posiadanie prymatu”(gr. proteuo), jest czasownikiem o znaczeniu być pierwszym (protos), najwyższym rangą. Nie pojawia się on nigdzie więcej w Nowym Testamencie za wyjątkiem związku wyrazowego mówiącego o tym, aby miłość górowała, gr. philoproteuo (3 Jn.9). Diofretes uwielbiał zajmować pierwsze miejsce, co z kolei doprowadziło go do “ględzenia przeciwko” (w polskiej wersji „obmawiania”) apostołowi Janowi i jego współpracownikom “złośliwymi słowy”. „Ględzić” (gr.phluo) oznacza wzbierać lub wykipieć. Opisuje mowę, która jest płynna, a jednocześnie pusta. Diofretesa nie zadowalało jednak poprzestanie na tym. Odmawiał przyjęcia apostoła i jego współpracowników i “zabraniał to czynić tym, którzy chcieli ich przyjąć, i usuwał ich ze zboru”.
Jeden z komentatorów opisuje swoje własne doświadczenia związane z napisanym przez niego do czasopisma artykułem poświęconym charakterowi Diofretesa. Jak poinformował go wydawca, dwudziestu pięciu diakonów powstrzymało tę publikacje, aby okazać sprzeciw wobec, w ich odczuciu, osobistego ataku na nich! (Robertson). Czy rozpoznajemy ziarno tej strasznej cechy w naszym własnych sercach? Czy jesteśmy gotowi sprzeciwić się, kiedy jest ona widoczna u innych i wywiera destruktywny wpływ na życie zgromadzenia? Jan napisał „który lubi odgrywać wśród nich kierowniczą rolę”. Przypuszczalnie Diofretes nie byłby w stanie wywierać tak destruktywnego wpływu bez wsparcia ze strony innych.
Bożym celem jest, aby On we wszystkim zajmował naczelne miejsce by móc kierunkować i nadzorować sprawy, bez ludzkiej ingerencji lub organizacji. Jest to centralną kwestią w nauczaniu apostoła. Niezwykle ważnym w tych dniach było odparcie szatańskiego ataku na Osobę i dzieło Chrystusa i ochronienie pozycji, która należy się wyłącznie Jemu. Kwestia ta pozostawała źródłem konfliktów w okresie Reformacji, być może nawet jeszcze bardziej w ciągu dziewiętnastego wieku, jak również w innych okresach Kościoła, aż do dnia dzisiejszego. Jest to całkiem zrozumiałe. Jedynie wtedy, gdy Chrystusowi daje się należne Mu miejsce, Kościół otrzymuje tętniące życiem i darzące życiem służby, które tylko On może zaopatrywać, aby wydawane było skuteczne świadectwo.
Boski cel zostanie jeszcze zrealizowany, zarówno w sferze niebiańskiej, jak i ziemskiej (Rzym.8:29; Hbr.l:6).


fragment książki: RUDGE (Michael A) The Alpha and the Omega. Brockworth, M.A. Rudge, 1995.

październik 17, 2009 Opublikował/a rlch | Uncategorized | | Nie ma jeszcze komentarzy

Pierwszy człowiek który się dostał do raju

Pierwszy człowiek który się dostał do raju

i jakim sposobem

O CZŁOWIEKU KTÓRY SIĘ PIERWSZY DOSTAŁ DO RAJU

Nieznany człowiek, o którym pomówić chcemy, pozostawił po sobie dość znaczny ślad o historycznym znaczeniu. I my cieszylibyśmy się, gdybyśmy mogli osiągnąć jego cel. Słyszeliśmy o miejscu które nazywa się Raj, krainie, w której panują pokój i niezachmurzona radość, gdzie przyjemność istnieje czysta i nieskalana, gdzie nikt nie narzeka na choroby i rozmaite dolegliwości; tam, jak nigdzie na naszym globie, nie ma śmierci, ani bólu, ani rozłąki, ani trosk, ani grzechu. W wyżynach tego wiecznie istniejącego kraju o nie zachodzącym słońcu, nie ma cmentarzy, ani domów dla obłąkanych, ani szpitali, ani więzień, gróźb wojny, alarmów i bomb. Chyba każdy z nas byłby gotów dostać się tam. A jeśli prawdą jest, że jeden już tam się dostał, to z o wiele większą chęcią my jesteśmy gotowi podążyć tą samą drogą i to nawet, gdyby krok każdy miał być znaczony łzami i krwią. Ale skąd my wiemy, że ten człowiek dostał się tam? Przecież my ludzie materialistycznego okresu chcemy faktów a nie teorii. Czyż może być faktem, że jakaś istota ludzka tak grzeszna jak my mogła kiedykolwiek dostać się do Raju? A teraz pytanie: Kto nam może poświadczyć prawdziwość tego faktu?
To jest faktem, ponieważ Zbawca Świata, Syn Żyjącego Boga, stwierdził to własnymi słowami, a On kłamać nie może, i tylko On jest nieomylny. W dodatku opieczętował to stwierdzenie słowem: ‘zaprawdę’, bo powiedział: ‘Zaprawdę, Ja powiadam ci, dziś będziesz ze mną w Raju.’ A tak jak jest pewnym to, że Pan Jezus Chrystus po przymknięciu oczu podczas śmierci na krzyżu poszedł do Raju, tak pewnym jest, że i ten człowiek tam poszedł, gdyż Pan Jezus dał mu to zapewnienie.
Zastanówmy się teraz nad tym, kim był ten człowiek, który dostał ten wielki przywilej towarzyszenia Synowi Boga w przejściu do Raju? Czy był on jakimś wielkim działaczem społecznym, bogatym filantropem, uczonym teologiem, lub dobroczynnym księciem? Nie! W jaki więc sposób zasłużył on sobie na ten zaszczyt? Jak wielką cenę za to zapłacił? Czy wykonał jakieś wielki bohaterski czyn, i przez to był tak odznaczony?
Odpowiedź na te pytania jest zadziwiająca. Człowiek ten nie uczynił nic, co godne by było nagrody. Umierał on okrutną śmiercią, na którą w zupełności zasłużył. Był on łotrem. Człowiekiem, który pomagając morderców, z bronią w ręku powstawał przeciwko władzy ustanowionej prawem. Nie zmówił ani jednej modlitwy w swoim życiu, nie wysłuchał ani jednego kazania, nigdy nie był w kościele, nie przeczytał ani jednego wiersza z Biblii, nie spowiadał się ani razu przed księdzem,nie był ochszczony, nie był bierzmowany, nigdy nie uczestniczył w komunii.
On nigdy nie uczynił dobrego uczynku, ale całe jego ńycie było złe. Bezsensowna była już także jakakolwiek obietnica poprawy w jego życiu, gdyż nie miał on już więcej czasu do życia niż godzinę. Ten człowiek nie uczynił żadnej skruchy, nie szedł przez czyściec, nie uzyskał też dyspensy od żadnego papieża, bo wprost z krzyża złoczyńcy poszedł do Raju.
Jeśli więc ten człowiek uzyskał tak cudowny niezasłużony przywilej z ręki Boga, to czy i my nie możemy mieć nadziei na takie potraktowanie nas? Tym bardziej, gdy pomyślimy, że Bóg Jest Bogiem Miłości, który nie chce zguby ani jednego człowieka. Oczywiście my także możemy mieć tę nadzieję. Raj Boży jest otwarty bezpłatnie dla każdego, kto do niego wchodzi tak jak ten złoczyńca.
Jakiż był ten sposób przy pomocy którego dostał się do Raju? A w jakiż sposób my tam pójść możemy? Przecież my od razu bylibyśmy gotowi tam pójść, nawet gdybyśmy stracić mieli wszystko, co posiadamy, gdybyśmy tylko dostali to całkowite zapewnienie, że przygotowane jest dla nas miejsce chwały, które ma być dla nas na wieki.
Złoczyńca, o którym mówiliśmy, zużywał resztki swych sił i ostatnie tchnienie na bluźnienie przeciwko męczennikowi, który był tuż obok niego. Napewno spodziewał się burzliwej odpowiedzi, ale to było daremne oczekiwanie. Żadne słowo potępienia nie wyszło z ust Pana Jezusa, ukżyżowanego Króla, nie ukazało się także w Jego twarzy ogniste spojrzenie. Z czasem jadowite słowa złoczyńcy zaczęły przycichać, ale w tym momencie sumienie zaczęło działać. Być może że złoczyńca przypomniał sobie chwile, gdy on i jego Współtowarzysz niedoli przybijani byli do swych krzyży, on przeklinał swoich oprawców, podczas gdy Ten łagodny Król Żydowski, będąc maltretowany powiedział: “Ojcze wybacz im, bo oni nie wiedzą co czynią.”
Ten, Który wypowiadał te błogosławienne prośby, nie mógł być zwyczajnym człowiekiem, myślał w swej duszy złoczyńca. Przypominał sobie także słowa szeptane po całej Jerozolimie, że Ten oto człowiek obok niego konający w cichości, Mówił o sobie, że Jest Jedynym Prawdziwym Bogiem, Który Objawił się w ludzkim ciele, i nazywał Siebie Synem Boga. Cóż więc, gdyby to rzeczywiście była prawda? Wielu ludzi wiedziało także o cudach tego spokojnie konającego człowieka (Jezusa), nie usłyszał także nikt ordynarnych słów z Jego ust, nikt nie widział, aby On popełnił jakiekolwiek złe uczynki. Ten człowiek, zwany Jezusem nigdy nie potrzebował odwoływać swoich wypowiedzi, ani przepraszać za nieopacznie powiedziane słowo lub jakikolwiek czyn. “Czyżby to rzeczywiście mógł być Syn Boży? – myślał złoczyńca, – A te Jego słowa w których prosi o przebaczenie swym wrogom … – Tak to na pewno Jest Bóg Prawdziwy, jeśli kiedykolwiek Bóg miałby zstąpić na grzeszną ziemię, to na pewno to On Nim Jest.”
Do uszu złoczyńcy wciąż jeszcze dochodziły różne odgłosy motłochu: “Król Żydów!” “Spójrzcie na Jego koronę!” “A berło królewskie jakie ma!” “Patrzcie jaki ma tron!” – I gdy złoczyńca przysłuchiwał się tym głosom, został przekonany przez Ducha Świętego, że jest grzesznikiem i dlatego też doszedł do przekonania, że on zasłużył na taki los. Wydawało mu się dziwnym, dlaczego ten człowiek, wiszący na krzyżu obok, który nazywa się Jezus, a Który przecież nic złego nie Uczynił, także musi umierać na krzyżu jak on, który jest tak złym człowiekiem. Zaczął powoli rozumieć, że gdy ten Jezus Jest na prawdę Bogiem Objawionym w ciele, Synem Boga i Królem Izraela (narodu Boskiego) to na tym nie może być koniec tej sprawy. “Bóg może teraz milczy – myślał sobie – ale pewnego dnia Bóg Mu Jego królestwo da.”
Po tych rozmyślaniach złoczyńca zdobył się na zadziwiający czyn: w momencie, gdy motłoch wrzeszczał i bluźnił przeciwko niewinnie cierpiącemu rozległ się głos umierającego złoczyńcy: “Panie, pamiętaj o mnie, gdy wejdziesz do królestwa Twego!”
Zbawiciel świata przyjął słowa te z radością. Odkrył w nich wiarę, która pojawiła się w duczy złoczyńcy. Nie było tu czasu na dobre uczynki, ani na obiecanie poprawy. Był tu tylko beznadziejny grzesznik, oddający się bez wszelkich zastrzeżeń Zbawicielowi grzeszników, Który Powiedział do niego: “Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, dziś ze Mną będziesz w Raju.” Tak więc ten biedny grzesznik, którego cały czas w naszej opowieści nazywamy złoczyńcą, nie potrzebował czekać na wejście do Raju. I o dziwo, szedł on razem ze Zbawicielem do tej krainy, gdzie miał widzieć i słyszeć rzeczy, o których nie miał pojęcia. I tak, umierając przymknął oczy na ten świat po to, aby ujrzeć twarz Zbawiciela i Jego głos. Otwarły się dla niego drzwi wiodące do wiecznego szczęścia, mimo, że zasłużył na najgorszą wieczną poniewierkę i karę wiecznego potępienia w jeziorze ognistym, gdzie byłby dręczony dniem i nocą na wieki wieków w ogniu i siarce.
A jakżeż sprawa przedstawia się z nami? Czy i my odkryliśmy już drogę do Boga? Jest ona dobrze widoczna i niezamglona? O, ona jest wyraźnie określona słowami: “Nie sprawiedliwymi czynami naszymi, lecz Jego łaską On zbawił nas.” “Łaską wyście zbawieni przez wiaręł a to pochodzi nie od was, bo to dar Boga.” Za dar nie płaci się, bierze go się tylko do wolnej ręki i dziękuje się Dawcy.
Tak jest i ze zbawieniem: Darem Boga jest życie wieczne przez Jezusa Chrystusa Pana Naszego.” Złoczyńca nie ofiarował nic, ani nie obiecywał niczego, ale natychmiast przyjął dar Chrystusowy, tę obietnicę wstępu do Raju, do którego też tego samego dnia wstąpił.
A jak ty możesz dostąpić tego? – Tak i ty musisz przyjść do Chrystusa jako winny i grzesznik, stwierdzając: “Ja wiem, że we mnie nie mieszka nic dobrego.” I ty nie próbuj usprawiedliwić swej przeszłości, nie rób także łatwych obietnic na przyszłość. Nie próbuj targować się z Bogiem, obiecując Mu więcej modlitw i więcej dobrych uczynków. Przez śmierć na krzyżu Chrystus zadość Uczynił wszystkim wymogom sprawiedliwości, które Żądał Bóg od grzesznika. Bóg Złożył na Chrystusa wszystkie nasze niesprawiedliwości. Jezus Chrystus Sam Poniósł nasze grzechy na własnym ciele na drzewo. Wypowiedzeniem słów: “Wykonało się” Bóg Przyjmuje każdego grzesznika. który wierzy w Jego Syna, a nie wierzy w siebie.
Jak możesz być pewnym tego, że Bóg Przyjął cię? Otóż Chrystus sam Obiecał: “Tego który do Mnie przechodzi, nie wyżucę precz.” Powiedziane jest również w Słowie Bożym: “A tym, którzy Go przyjęli, On dał siłę aby się stali synami Bóymi.” A gdy ty pójdziesz z modlitwą do Niego, wyznając Mu, że jesteś grzesznikiem i winowajcą, On przyjmie cię bezpłatnie i bez wszystkiego. On oczyści cię także od wszelkiego grzechu ponieważ “Krew Jezusa Chrystusa, Bożego Syna, oczyszcza nas od wszelkiego grzechu.” On Zrobi z ciebie dziecko Boże, On odrodzi cię na nowo, i z tym nowym życiem dostaniesz część należną w Domu Ojca Niebieskiego.
Oto jest droga i to jedyna droga. Nikt, który idzie tą drogą wiary w Chrystusa nie może zabłądzić do Nieba, albowiem powiedziane jest: “Mocą Bożą strzeżeni” są ci co są Chrystusowi.
Proś więc Chrystusa, aby Zbawił cię teraz! Żaden nie prosił jeszcze daremnie. Złoczyńca prosił, a Chrystus Odpowiedział natychmiast. “Ktokolwiek będzie wzywał imienia Pańskiego, ten będzie zbawiony.”
R. W. C.

październik 17, 2009 Opublikował/a rlch | Uncategorized | | Nie ma jeszcze komentarzy