Bojuj za zgromadzeniem

Bojuj za zgromadzeniem W życiu wiary napotykamy na coraz to więcej nowych, często nieoczekiwanych zadań, doświadczeń, problemów, reakcji. Każdy z nas wykonuje swoje codzienne obowiązki. To wszystko razem często nas bardzo obciąża. Niejednokrotnie czujemy się załamani i zwątpieni. Wiedzmy jednak o tym, że to samo przeżywali wierzący wszystkich okresów. Wiedzmy także, że nasz Pan przeżywał to wszystko wcześniej – przed nami. Jako dziecko i młodzieniec wykonywał swoje normalne, na pewno niełatwe obowiązki. A kiedy rozpoczął swoją służbę, niósł na sobie cały ciężar ludzkich bied i cierpień. Nie tylko sam cierpiał, ale niósł jeszcze ciężary innych. „Lecz on nasze choroby nosił, nasze cierpienia wziął na siebie. A my mniemaliśmy, że jest zraniony, przez Boga zbity i umęczony” (Izaj. 53:4).Problemy dotykają także całe zgromadzenia. W dużych zgromadzeniach jest ich proporcjonalnie więcej, w małych być może mniej. Skala tych problemów w różnych zborach jest różna. Pamiętajmy jednak o tym, że wierzący są zespołem różniących się od siebie istot. Mają różne charaktery, różny wiek wiary, różne poznanie Słowa Bożego, różną ufność do Pana. To wszystko wywołuje różne zachowania i reakcje. Nie zawsze są one zgodne ze Słowem Bożym. Niektórzy ludzie w dużych zborach mogą być nawet niewierzący!  „Ja wiem, że po odejściu moim wejdą między was wilki drapieżne, nie oszczędzając trzody” (Dz.Ap. 20:29). Czy oni działają na współwierzących pozytywnie? Niestety nie!!! W 2 Moj. 32,32 czytamy pełne wyrzutu i bólu słowa Mojżesza: „Teraz, racz odpuścić ich grzech, lecz jeżeli nie, to wymaż mnie ze swojej księgi, którą napisałeś”. Zauważmy, jak cierpiał Mojżesz z powodu niewierności ludu izraelskiego! Biedny Mojżesz. Zauważmy, im jest ktoś bliżej Pana, im bardziej leżą komuś na sercu sprawy Pana, tym bardziej cierpi z powodu niedowiarstwa i niewierności ludu Bożego. Mojżesz był takim mężem. Był nim apostoł Paweł. Jak wytrwale bojował on za wierzącymi w modlitwach! Jakże walczył on o zachowywanie prawdy!Pan kładzie dzisiaj przed nasze serca myśli o pomyślności swojego ludu. On oddał nam wszystkim ten lud pod opiekę. Każdemu małą cząstkę. Na pewno najbardziej odpowiedzialnymi za lud są nauczyciele i pasterze. Ale odpowiedzialność za swój lud Pan składa także na twoje barki. Pomyśl, ile starań wkładasz w wychowanie swoich dzieci! Nie szczędzimy ani trudu ani środków, aby wiodło im się jak najlepiej. Czy w ten sam sposób myślisz o wierzących? „Przeto, póki czas mamy, dobrze czyńmy wszystkim, a najwięcej domownikom wiary” (Gal. 6:10). Czy masz pragnienie oddać się do dyspozycji Panu, aby Jemu służyć. Pamiętaj, że koniec końców służymy Jemu, nie ludziom. Bądźmy wierzącymi, którzy zawsze idą na czele, a nie wloką się na końcu tego wielkiego orszaku zbawionych dzieci Bożych. Nie bądźmy wierzącymi, za którymi trzeba się modlić z troską. Bądźmy jedni dla drugich zbudowaniem, radością. Pobudzajmy jedni drugich do miłości i dobrych uczynków.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: