Pewny przewodnik do nieba

Pewny przewodnik do nieba
ROZDZIAŁ III
KONIECZNOŚĆ NAWRÓCENIA

Być może zapytasz, po co to całe zamieszanie. Być może dziwisz się, dlaczego z taką wytrwałością podążam za Tobą, powtarzając wciąż to samo wołanie, które dźwięczy ci jeszcze w uszach: musisz się nawrócić. Muszę odpowiedzieć ci tak samo, jak Rut odpowiedziała Noemi: Nie nalegaj na mnie, abym cię opuścił i odszedł od ciebie. Gdyby chodziło tutaj o jakąś drobną rzecz, lub gdybyś mógł zostać zbawiony takim, jakim jesteś, to z radością zostawiłbym ciebie w spokoju. Czy nie chcesz, abym troszczył się o ciebie, skoro widzę, że dojrzałeś do zguby? Jako żyje Pan, przed którym stoję, nie mam najmniejszej nadziei, że ujrzę cię w niebie o ile się nie nawrócisz. Rozpaczam nad twym zbawieniem, chyba, że zwycięży cię łaska, abyś się dogłębnie nawrócił i oddał Bogu w świętości nowego życia. Bóg powiedział, że nikt, kto się na nowo nie narodzi nie może ujrzeć Królestwa Bożego. Czy dziwi cię, dlaczego twój przyjaciel tak gorliwie pracuje dla ciebie? Nie uważaj za rzecz dziwną tego, że jestem z Tobą szczery mówiąc, byś dążył do świętości. Pragnę ujrzeć w tobie odbicie Boga. Nikt nigdy nie wszedł ani nie wejdzie do nieba w żaden inny sposób. Opisane tu nawrócenie nie jest jakimś wielkim osiągnięciem możliwym tylko dla niektórych gorliwych chrześcijan. Każda zbawiona dusza musi przejść przez ten etap. Co uważasz za rzecz niezbędną? Czy chleb jest dla ciebie rzeczą niezbędną? Czy oddychanie jest dla ciebie koniecznością? Wobec tego twoje nawrócenie jest rzeczą o wiele bardziej konieczną. Tak naprawdę to jest jedyna niezbędna rzecz. Twoje mienie nie jest ci niezbędne — możesz sprzedać wszystko za tę drogocenną perłę i mimo tego zyskać na tej transakcji. Twoje życie też nie jest rzeczą bezwzględnie konieczną; możesz się z nim rozstać dla Pana Jezusa Chrystusa, jest to nieskończenie bardziej korzystne. Twa dobra reputacja nie jest niezbędna — inni mogą ciebie ganić z powodu imienia Jezusa Chrystusa, a mimo to możesz wciąż być szczęśliwym. Tak, możesz być o wiele bardziej szczęśliwy znosząc hańbę, niż ciesząc się dobrą reputacją. Ale twoje nawrócenie jest rzeczą bezwzględnie konieczną — od tego zależy twe zbawienie. Czy nie należy zatroszczyć się o tak ważną rzecz? Od tej jednej rzeczy zależy to, czy wygrasz czy też przegrasz wieczność. Chciałbym teraz wykazać konieczność nawrócenia.

KONIECZNOŚĆ NAWRÓCENIA

Bez nawrócenia twoje życie jest próżne i daremne. Czyż nie byłoby szkoda, gdybyś był tylko nicponiem, zbędnym balastem na ziemi, zwykłym wrzodem na ciele wszechświata? A tym właśnie jesteś jako osoba nienawrócona, gdyż ignorujesz cel swego istnienia. Czyż nie zostałeś stworzony i nie istniejesz ze względu na upodobanie Boże? Czyż Bóg nie stworzył cię dla Siebie? Czy jesteś człowiekiem rozumnym? Wobec tego zastanów się nad tym, jak powstałeś i dlaczego istniejesz. Spójrz na Boże dzieło jakim jest twe ciało i spytaj samego siebie, w jakim celu Bóg je tak misternie stworzył. Rozważ wspaniałe możliwości twej zrodzonej w niebie duszy. W jakim celu obdarzył ją Bóg tyloma wspaniałymi cechami? Czy tylko dla twojej przyjemności albo po to, byś folgował swym zmysłom? Czy Bóg posłał ludzi na ten świat po to tylko, by jak jaskółki zbierali chrust i błoto, budowali swe gniazdka, odchowali młode i odlecieli? Zwykły poganin widzi coś więcej niż tylko to. Czy ty, który jesteś cudownie stworzony nie uważasz, że z pewnością zostałeś stworzony do czegoś wspaniałego i wielkiego?

Biedny człowiecze! Pomyśl logicznie. Czyż nie szkoda, by tak wspaniale stworzone dzieło miało być na próżno szkolone i ćwiczone? Naprawdę żyjesz na próżno, jeśli nie żyjesz dla Boga. Lepiej byłoby, gdybyś się nie narodził, niż gdybyś miał żyć nie dla Niego. Czy chcesz wypełnić swój cel? Musisz pokutować i nawrócić się, gdyż bez tego twoje życie jest pozbawione celu — żyjesz na własną zgubę.

Nie masz żadnego celu. Nienawrócony jest jak wspaniały instrument z zerwanymi bądź nie nastrojonymi strunami. Duch Żyjącego Boga musi go naprawić, nastroić łaską odrodzenia oraz słodko nim poruszać ożywiającą łaską. W innym wypadku twe modlitwy będą niczym skowyt, a cała twa służba nie będzie wcale miłą muzyką w uszach Najświętszego. Wszystkie twe zdolności i możliwości w swym naturalnym stanie są tak zepsute, że nie możesz służyć Bogu Żywemu, o ile nie zostaniesz oczyszczony z martwych uczynków. Człowiek nieuświęcony nie może wykonywać dzieł Bożych, ponieważ:

· Nie posiada ku temu żadnych zdolności. Nie ma ku temu żadnych zdolności, tak samo jak nie pojmuje nauki o usprawiedliwieniu. Istnieją wielkie tajemnice dotyczące zasad pobożności jak i w ćwiczeniu się w zasadach pobożności. Człowiek nieodrodzony nie zna tajemnic Królestwa Niebios. Od naturalnego człowieka nie można oczekiwać, że będzie wykonywał dzieła miłe Panu. Równie dobrze mógłbyś oczekiwać, że człowiek który nigdy nie uczył się alfabetu zacznie czytać lub że ten, który nigdy nie miał w rękach lutni, zagra na niej piękną muzykę. Musi on być najpierw pouczony przez Boga (Jana 6:45), nauczony jak się modlić (Łukasza 11:1), pouczony, by się śpieszyć (Izajasza 49:17), nauczony jak chodzić (Ozeasza 11:3), gdyż inaczej będzie całkowicie zgubiony.

· Nie ma do tego siły. Jakże słabe jest jego serce! (Ezechiela 16:30). Jakże męczące są dla niego nawet najdrobniejsze Boże zalecenia (Amosa 8:5). Szybko się męczy — nie ma  żadnej siły (Rzymian 5:6) i jest martwy w swych grzechach (Efezjan 2:5).

· Nie obchodzą go dzieła Boże. Nie pragnie poznania Bożych dróg. Nie zna ich, ani nie troszczy się o to, by je poznać (Psalm 82:5). Nie zna ich ani ich nie zrozumie.

· Nie ma do tego potrzebnych narzędzi ani materiałów. Bez łask Ducha, które są zarówno materiałami jak i narzędziami w tej pracy, człowiek taki nie może wykonywać dzieł Bożych. Równie dobrze człowiek taki mógłby próbować ciosać marmur nie mając do tego żadnych narzędzi, albo malować bez farb i pędzli czy budować bez materiałów. Jeśli dawanie jałmużny nie wypływa z miłości do Boga, to nie jest służbą Bogu, ale wynika z próżnej chwały.

Czym jest modlitwa na ustach, jeśli w sercu nie ma łaski? Czyż nie jest ona niczym trup pozbawiony życia? Czym są wszystkie nasze wyznania, jeśli nie wynikają one z Bożego smutku i szczerej pokuty? Czym są nasze prośby, jeśli nie są ożywione świętymi pragnieniami i wiarą w charakter Boga i Jego obietnice? Czym są nasze pieśni chwał i dziękczynienie, jeśli nie wypływają z miłości Bożej oraz świętej wdzięczności, z odczuwania w sercu Bożego miłosierdzia? Nie można oczekiwać od takiego człowieka, że będzie wykonywał jakąkolwiek służbę świętą i miłą Bogu. Równie dobrze można się spodziewać, że drzewa przemówią, lub że umarli zaczną chodzić. Nie można oczekiwać, że martwe drzewo wyda dobry owoc!

Kresem życia nienawróconego będzie rozpacz. Dusza człowieka nienawróconego jest schronieniem wszelkiego ptactwa nieczystego (Objawienie 18:2), grobem pełnym nieprawości i zepsucia (Mateusza 23:27), obrzydliwym trupem pełnym pełzającego po nim robactwa, ohydnie cuchnącym przed Bogiem (Psalm 14:3). Czyż jeszcze nie widzisz jak potrzebna jest zmiana? Czy nie zasmuciłby cię widok złotych naczyń świątyni Bożej zamienionych na czary używane do pijaństwa, splugawionych przez służbę bałwanom? (Daniela 5:2-3). Kiedy Antioch ustawił obraz świni przy wejściu do świątyni, czyż nie było to dla Żydów obrzydliwością? O ileż bardziej obrzydliwe wobec tego byłoby, gdyby świątynię zamieniono w stajnię bądź w chlew, a miejsce najświętsze w dom Baala! Tak właśnie jest z osobą nieodrodzoną. Wszystkie jej zmysły i członki zamienione zostały w narzędzia niesprawiedliwości, sługi szatana, a jej serce w naczynie nieczystości. Przebywających w nim gości można poznać po tym, co z nich wychodzi, ponieważ “z serca człowieka wychodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, rozpusta, kradzieże, fałszywe świadectwa, bluźnierstwa” (Mateusza 15:19). Ten czarny zastęp pokazuje jakie piekło znajduje się w naszym wnętrzu. Jakże okropną zniewagą jest widok duszy zrodzonej przez niebo, a tak bardzo upodlonej! Widok chwały Bożego stworzenia, najprzedniejszego dzieła Bożego, pana nad ziemskim stworzeniem jedzącego plewy wraz z marnotrawnymi! Czy taką udręką był widok opuszczonych Izraelitów, siedzących na ulicach, którzy niegdyś jedli delikatne potrawy? Widok drogich synów Syjonu, cennych jak szczere złoto, lecz teraz wartych tyle, co gliniane dzbany? Siedzących na kupie gnoju, tych co nosili niegdyś szkarłatne szaty? (Treny 4:2,5). Czyż od tego nie jest o wiele straszniejszym widzieć jak jedyna na tym świecie istota obdarzona nieśmiertelnością i nosząca na sobie pieczęć Bożą, staje się naczyniem, w którym Bóg nie ma upodobania, przeznaczonym do niechlubnego wykorzystania? O nieznośna hańbo! Lepiej by było, gdybyś był rozbity na tysiąc kawałków niż trwał w tym poniżeniu, w tej haniebnej służbie!
Próżne jest życie człowieka i całego widzialnego stworzenia bez nawrócenia

Bez nawrócenia próżne jest życie nie tylko człowieka, lecz całego widzialnego stworzenia. Bóg uczynił wszystkie widzialne stworzenia pod niebem i na ziemi, aby służyły człowiekowi, a człowiek jest tylko rzecznikiem całej reszty. Na świecie człowiek jest niczym język dla ciała, mówi za wszystkie członki. Inne stworzenia nie mogą chwalić swego Stwórcy – mogą jedynie wskazywać niemymi znakami, że człowiek powinien mówić za nie. Człowiek jest jak gdyby arcykapłanem Bożego stworzenia do składania ofiary uwielbienia za wszystkie inne stworzenia. Pan Bóg oczekuje hołdu uwielbienia od wszystkich swych dzieł. Wszystkie inne stworzenia składają hołd Bogu służąc człowiekowi. Kiedy więc człowiek jest fałszywy, niewierny i samolubny, wtedy Bóg jest odarty z czci i nie otrzymuje należnego uwielbienia od swego stworzenia.

Co za okropna myśl — Bóg zbudował świat takim, jakim jest, na próżno składając nań taką nieskończoną moc, mądrość i dobroć! Jakże okropną myślą jest to, że człowiek odziera Go z chwały całego ziemskiego stworzenia! Pomyśl o tym! Kiedy jesteś nienawrócony — na próżno całe stworzenie jest dla ciebie. Na próżno spożywasz pokarm, na próżno słońce świeci nad Tobą, na próżno ogrzewa cię twój ubiór. Na próżno też zwierzęta zapewniają ci transport. Wszystkie bóle i praca wszelkiego stworzenia dla ciebie jest daremna! Służba wszystkich stworzeń, które trudzą się dla ciebie i oddają swą siłę tobie, który powinieneś to wykorzystać dla służby Bogu, jest pracą straconą. Dlatego “całe stworzenie wzdycha i boleje” (Rzymian 8:22) z powodu ludzi nieuświęconych, którzy przekręcają wszystko tak, by wbrew pierwotnemu celowi służyło ich pożądliwościom.

Bez nawrócenia cała twa pobożność jest próżna. Wszystkie przestrzegane przez Ciebie chrześcijańskie zasady postępowania, cała zewnętrzna pobożność nie przynoszą nic, gdyż nie mogą ani zadowolić Boga ani uratować twej duszy — a przecież to właśnie jest celem prawdziwej pobożności (Rzymian 8:8; 1 Koryntian 13:2-3). Chociaż twoje nabożeństwa mogą być dla ciebie bardzo cenne, Bóg jednak nie ma w nich upodobania (Izajasza 1:14; Malachiasza 1:10). Czyż stan człowieka nie jest okropny, jeśli składane przez niego ofiary są niczym morderstwa, a jego modlitwy niczym cuchnący, obrzydliwy oddech? (Izajasza 66:3; Przypowieści 29:9). Wielu z tych, których sumienie smaga przekonaniem o grzechu uważa, że rozpoczęła się poprawa ich stanu, i że wystarczy kilka modlitw i jałmużna, aby wszystko z powrotem naprawić. Niestety, jeśli twe serce pozostaje nieuświęcone, twe uczynki nie będą przyjęte! Jakże gorliwym był Jehu w sprawach zewnętrznych! Wszystko to jednak zostało odrzucone, ponieważ jego serce nie było prawe (2 Królewska 10; por. Ozeasza 1:4). Paweł, jeszcze jako Szaweł z Tarsu, żył nienagannie według zakonu mojżeszowego, lecz wszystko to było daremne, gdyż nie był nawrócony (Filipian 3:6-7). Ludzie myślą, że robią dużo, jeśli biorą udział w Bożej służbie — są gotowi poniżyć Boga do roli swego dłużnika. Ponieważ jednak nie są uświęceni, ich uczynki nie mogą zostać przyjęte.

Nieszczęsna zgubiona duszo! Nie sądź, że kiedy ścigają cię twe grzechy, to wystarczy trochę modlitwy oraz poprawa postępowania, aby uśmierzyć gniew Boga. Musisz zacząć od serca. Wyobraź sobie człowieka, który obraża cię w sposób niewypowiedziany, a następnie przynosi jakąś obrzydliwą rzecz, aby cię ułagodzić bądź wpadłszy do bagna obejmuje cię swymi ramionami, w nadziei, że pojedna się z Tobą. Tak właśnie wyglądasz przed Bogiem, jeśli twoje serce nie jest odnowione!

Wielkim nieszczęściem jest trudzenie się po to tylko, by owoce tych starań pochłonął ogień. Bóg grozi największym doczesnym sądem, mianowicie ogniem. Ludzie będą budować, lecz nie zamieszkają w tym, co budowali; będą sadzić, ale nie będą z tego jeść, zaś z owocu ich pracy będą korzystać obcy ludzie (5 Mojżesza 28:30,38,41). Czy nie jest wielkim utrapieniem utrata owoców naszej pracy, sianie na próżno i budowanie na próżno? O ileż większą udręką są próżne trudy w religii, próżne modlitwy, słuchanie i poszczenie! Jest to ruina i wieczna zguba. Nie błądźcie – jeśli będziecie trwać w swym grzesznym stanie, to nawet gdy będziecie wyciągać swe ręce do Boga, On odwróci swój wzrok od was, a choćbyście mnożyli swe modlitwy, On was jednak nie wysłucha (Izajasza 1:15). Jeśli niewykwalifikowany człowiek rozpoczyna jakąś pracę i w trakcie jej wykonywania zepsuje to, nad czym pracował, to nie otrzyma podziękowania, nawet jeśli pracował ciężko. Boga należy czcić według odpowiednich zasad zapisanych w Biblii – Słowie Bożym. Jeśli sługa wykonuje polecenie niezgodnie z tym, co mu polecono, to zamiast pochwały otrzyma razy. Bożą pracę należy wykonywać zgodnie z zamiarami Boga, gdyż inaczej nie będzie On z niej zadowolony. A nie będzie z niej zadowolony, jeśli nie będziemy jej wykonywać z uświęconym sercem i w zgodzie z wszystkimi zapisanymi w Biblii zasadami dotyczącymi zgromadzania się, modlitwy i innych obszarów codziennego chrześcijańskiego życia (3 Mojżesza 10:1-2; Jana 14:12,15, 15:10,14; 1 Koryntian 14:34-37; 5 Mojżesza 22:5; Łukasza 16:10; 1 Koryntian 11:4-10; 1 Samuela 15:22-23; Jakuba 2:10; Mateusza 18:20; Hebrajczyków 10:25; Przypowieści 15:8, 28:9).

Bez prawdziwego nawrócenia wszystkie twoje nadzieje są próżne. Pismo Święte mówi, że nadzieja obłudnika zginie (Joba 8:12-13). Pan odrzucił to, w czym pokładasz ufność (Jeremiasza 2:27). Nadzieja pocieszenia jest w tym wypadku próżna. Twoje nawrócenie jest konieczne nie tylko dla twego bezpieczeństwa, ale także i dla tego, abyś miał zadowolenie ze swego stanu. Bez tego nie zaznasz pokoju (Izajasza 59:8). Bez bojaźni Bożej nie możesz mieć pociechy Ducha Świętego (Dzieje 9:31). Bóg daje pokój tylko swemu ludowi — swoim świętym (Psalm 85:8). Jeśli masz pokój trwając w swych grzechach, to nie pochodzi on od Boga i możesz sam odgadnąć od kogo masz ten „pokój”. Grzech jest prawdziwą chorobą (Izajasza 1:5), najgorszą dolegliwością. Grzech jest niczym trąd na głowie (3 Mojżesza 13:44), jest raną serca (1 Królewska 8:38), kruszy kości (Psalm 51:8) — przebija, rani, biczuje i torturuje (1 Tymoteusza 6:10). Nadzieja pociechy człowieka trwającego w grzechu to nadzieja człowieka spodziewającego się prawdziwego wytchnienia wtedy, kiedy znajduje się w najgorszym stadium swych chorób bądź kiedy wyrwano mu kości ze stawów.

Nędzny człowieku, który nie możesz znaleźć prawdziwego ukojenia w tym stanie jak tylko to, co pochodzi z choroby, na jaką chorujesz! Biedny, chory człowiek mówi w swej hardości, że ma się dobrze. Chociaż na twarzy ma wypisaną śmierć, zajmuje się wyłącznie swoimi interesami nawet wtedy, kiedy następny krok może skierować go do grobu. Często ludzie nieuświęceni nie widzą niebezpieczeństwa i nie wzywają lekarza, uważając się za zdrowych. To jednak pokazuje tym bardziej w jak niebezpiecznym stanie się znajdują.

Przez swą niszczącą naturę grzech powoduje choroby i zaburzenia w duszy. W niezadowolonym umyśle szaleje burza. Jakim niszczącym złem jest niewłaściwa troska! Czymże jest pożądanie, jeśli nie gorączką umysłu? Czymże jest pożądliwość jeśli nie śmiertelną chorobą? Czymże jest chciwość, jeśli nie nienasyconym i nieznośnym pragnieniem? Czyż złośliwość i zazdrość nie są jadem w sercu? Ospałość duchowa jest tylko szkorbutem umysłu i cielesnym poczuciem bezpieczeństwa w śmiertelnym letargu. “Pokój wielki mają ci, którzy zakon twój miłują, na niczym się nie potkną” (Psalm 119:165). To drogi Bożej mądrości dają zadowolenie i pokój (Przypowieści 3:17). Dawid miał nieskończenie większą przyjemność w Słowie Bożym, niż we wszelkich przyjemnościach swego dworu (Psalm 119:103,127). Sumienia nie można bezpiecznie uspokoić jeśli nie zostanie dokładnie oczyszczone (Hebrajczyków 10:22). Pokój jaki masz żyjąc w grzechu jest przeklęty (5 Mojżesza 29:19-20). Bardziej niż wszystkich nieszczęść na tym świecie należy się bać dwóch rodzajów pokoju: pokoju z grzechem oraz pokoju w grzechu.

Nadzieja zbawienia po śmierci jest próżna. Nadzieja ta jest największym bólem dla Boga i najbardziej zdradliwa dla ciebie. Nadzieja ta to śmierć, rozpaczliwe zuchwalstwo i bluźnierstwo.

Nadzieja taka to śmierć. Twa ufność zostanie wykorzeniona — Bóg wyrwie ją z korzeniami. Fałszywa nadzieja zaprowadzi cię do króla strachów (Joba 18:14). Chociaż żywisz fałszywą nadzieję opierając się na niej niczym na solidnej budowli, wiedz jednak, iż ona się nie ostoi, lecz okaże się ruiną (Joba 8:15).

Nadzieja taka to rozpaczliwe zuchwalstwo. Co się stanie z nadzieją obłudnika, kiedy Bóg zabierze jego duszę? (Joba 27:8). Nadzieja obłudnika się skończy. Nadzieja sprawiedliwego również ma swój kres, lecz ten kres nie oznacza jej zniszczenia, ale spełnienie. Nadzieja sprawiedliwego kończy się spełnieniem, nadzieja zaś bezbożnych zaś rozczarowaniem. Pobożny człowiek mówi przed śmiercią: “Wykonało się”. Bezbożny zaś mówi: “Stracone”. Może wtedy szczerze opłakiwać swój stan, tak jak Job niesłusznie opłakiwał swój stan: “Gdzież jest teraz moja nadzieja? On mnie zniszczył, ginę; jak drzewo wyrwał mą nadzieję” (Joba 19:10). “Sprawiedliwy ma nadzieję w swej śmierci” (Przypowieści 14:32). Kiedy naturalne ciało umiera, jego nadzieja żyje, kiedy jego ciało słabnie, jego nadzieja rozkwita. Jego nadzieja jest nadzieją żywą, lecz nadzieja innych więdnie, gdyż jest to nadzieja prowadząca do potępienia, niszcząca duszę. Kiedy bezbożny człowiek umiera, kończą się jego oczekiwania, zaś nadzieja niegodziwych nie spełnia się (Przypowieści 11:7). Zostanie odrzucona i okaże się pajęczyną (Joba 8:14), którą prządł ze swych wnętrzności. Kiedy nagle nadchodzi śmierć i niszczy wszystko, nadchodzi wieczny kres złudnej nadziei, w której pokładał ufność. “Oczy bezbożnych zgasną, ich nadzieja to wyzionąć ducha” (Joba 11:20). Bezbożni trzymają się kurczowo swej cielesnej nadziei i nie chcą jej porzucić dopóki śmierć nie rozluźni ich palców. Chociaż nie możemy ich wyprowadzić z ich błędnego mniemania, śmierć i sąd otworzą im oczy. Kiedy śmierć przeszyje swą strzałą wątrobę, zniszczy duszę wraz z wszystkimi nadziejami. Nieuświęceni pokładają ufność tylko w tym życiu, dlatego są ze wszystkich ludzi najbardziej godni pożałowania. Kiedy nadchodzi śmierć, zabiera ich do czeluści nieskończonej rozpaczy.

Nadzieja bezbożnego to bluźnierstwo. Spodziewać się, że będziemy zbawieni pomimo braku nawrócenia, to jakby spodziewać się, że z Boga zrobimy kłamcę. Taka nadzieja to bluźnierstwo. Miłosierny i współczujący Bóg już powiedział, że nigdy cię nie zbawi, jeśli będziesz dalej ignorantem i kroczył drogą niesprawiedliwości. Powiedział ci, że cokolwiek będziesz robił, to nic ci to nie pomoże do zbawienia, o ile się nie staniesz nowym stworzeniem. Twierdzić, że Bóg jest miłosierny i spodziewać się, że zbawi nas bez nawrócenia to twierdzić, że Bóg nie zrobi tego, co zapowiedział. Nie możemy zaprzeczać atrybutom Boga. Bóg postanowił uwielbić swe miłosierdzie, ale nie kosztem swej prawdy, co zuchwały grzesznik stwierdzi ku swemu wiecznemu zasmuceniu.

Zastrzeżenie 1.: Przecież mamy nadzieję w Chrystusie, w Bogu pokładamy całą naszą ufność i dlatego nie wątpimy, że będziemy zbawieni.

Odpowiedź 1.: Nie jest to nadzieja w Chrystusie, ale nadzieja wbrew Chrystusowi. Nadzieja ujrzenia Królestwa Niebieskiego bez narodzenia na nowo, nadzieja znalezienia wiecznego życia na szerokiej drodze, to nadzieja, że Chrystus okaże się fałszywym prorokiem. Taka nadzieja jest sprzeczna ze Słowem Bożym. Pokaż mi słowa Pana Jezusa Chrystusa na poparcie swej nadziei, że On zbawi tego, kto nie zna Boga bądź bezbożnie porzucił służbę dla Niego, a wtedy nigdy więcej nie będę próbował zachwiać twą ufnością. Dawid modlił się, mówiąc: “W Słowie Twoim pokładam nadzieję” (Psalm 119:81).

Bóg odrzuca ze wstrętem fałszywą nadzieję. Potępieni przez proroka brnęli w swych grzechach, a mimo to prorok mówi: “A przecież na Jahweh polegają” (Micheasza 3:11). Bóg nie ścierpi, by ludzie opierali się na Nim trwając w swych grzechach. Pan odrzucił tych zuchwałych grzeszników, którzy trwali w swych występkach, a mimo to polegali na Bogu Izraela, tak jak człowiek strząsa z siebie wrzośce, które przylgnęły do jego szaty. Jeśli twa nadzieja jest cokolwiek warta, to oczyści cię z twych grzechów (1 Jana 3:3), lecz przeklętą jest nadzieja, która utwierdza ludzi w grzechach. Przeczytaj Mateusza 7 rozdział. Do Pana Jezusa w owym dniu przyjdą tacy, którzy na Nim polegali, mieli Go za Pana, a mimo to popełniali rzeczy do których Pan Jezus nie dał im prawa, rzeczy których im nie nakazał. Odpowiedź od Pana Jezusa Chrystusa: „nigdy was nie znałem, idźcie precz ode Mnie”, jest jedyną odpowiedzią jaką może otrzymać człowiek „pokładający ufność w Panu”, który czyni coś czego On nie nakazał, i trwający w „niezupełnym” posłuszeństwie Panu Jezusowi (4 Mojżesza 3:4; 32:11; Judy 5; Jeremiasza 23:32).

Zastrzeżenie 2.:    Czyżbyś chciał, byśmy żyli w rozpaczy?

Odpowiedź 2.:   Musisz rozpaczać z tego powodu, że nie pójdziesz do nieba takim, jakim jesteś, to znaczy będąc nienawrócony. Musisz rozpaczać, gdyż bez uświęcenia nie ujrzysz Oblicza Boga. Nie wolno ci jednak rozpaczać, że nie znajdziesz miłosierdzia jeśli będziesz pokutował i nawrócisz się. Nie wolno ci także rozpaczać, że Bóg nie da ci łaski pokuty i nawrócenia, jeśli będziesz wykorzystywał Boże środki.

Bez nawrócenia wszystko to, czego dokonał i co wycierpiał Pan Jezus Chrystus, okaże się bezskuteczne w stosunku do ciebie. Wielu podaje to jako wystarczającą podstawę nadziei, że Chrystus Pan umarł za grzeszników. Ale ja muszę ci powiedzieć, że Pan Jezus Chrystus nigdy nie umarł za nie pokutujących grzeszników ani za trwających w swych grzechach. Pewien znany nauczyciel Biblijny miał zwyczaj zadawać dwa pytania podczas prywatnych rozmów poszukującymi zbawienia duszami:

· Co uczynił dla ciebie Chrystus?

· Co sprawił w tobie Chrystus?

Człowiek nie interesuje się dobrodziejstwem i korzyściami wynikającymi z odkupienia jeśli nie jest odrodzony przez Ducha Świętego. Dlatego też, jeśli dalej chcesz trwać w grzechu, to w imieniu Pana mówię ci, że nawet Chrystus Jezus nie ma podstaw aby cię zbawić.

Zbawienie ludzi trwających w swych grzechach byłoby sprzeczne z okazanym Chrystusowi zaufaniem. Pan Jezus Chrystus jest jedynym prawdziwym Bogiem, Jest Stworzycielem nieba i ziemi, Jest Wiecznym Synem Ojca, cały czas od wieczności do wieczności równym we wszystkim Ojcu, ale jako Pośrednik między Bogiem a ludźmi Jest On w Swym Człowieczeństwie równocześnie sługą Boga, działa w Jego imieniu, przedstawia rozkaz, jaki od Niego otrzymał i powołuje się Nań jako uzasadnienie działań (Jana 10:18,36; 6:38,40). Bóg powierzył Jemu wszystko: Swą chwałę oraz zbawienie swych wybranych (Mateusza 11:27; Jana 17:2). Na tej podstawie Pan Jezus Chrystus przed Swoim odejściem z tego świata złożył Ojcu sprawozdanie z obu części misji, która została mu powierzona (Jana 17). Gdyby Chrystus Pan zbawiał ludzi trwających w grzechach, to wystawiłby chwałę Bożą na pohańbienie i podważyłby okazane Jemu zaufanie. Dlaczego? Ponieważ takie postępowanie zniweczyłoby wszystkie zamysły Boże i zadało gwałt wszystkim atrybutom Boga.

1.      Zniweczyłoby to wszystkie postanowienia Boga, których porządek jest taki, że ludzie dostępują zbawienia poprzez uświęcenie (2 Tesaloniczan 2:13). On ich wybrał, aby byli święci (Efezjan 1:4). Są oni wybrani do przebaczenia grzechów i do życia przez uświęcenie (1 Piotra 1:2). Jeśli możesz unieważnić odwieczne prawo Boże albo sprawić by Ten, na którym Ojciec położył pieczęć swoją, działał wbrew temu, co mu powierzono, to wtedy i tylko wtedy mógłbyś pójść do nieba w takim stanie, w jakim się znajdujesz. Spodziewać się, że Pan Jezus Chrystus zbawi pomimo uporczywego trwania w grzechu, to spodziewać się, że Chrystus Pan nie jest wierny temu, co mu powierzono. On nigdy nie zbawił, ani nigdy nie zbawi nikogo jak tylko tego, którego dał Mu Ojciec poprzez wybranie oraz pociągnął do Niego w skutecznym powołaniu (Jana 6:37,44). Bądźcie pewni, że Jezus Chrystus nie zbawi nikogo wbrew woli Ojca. Dla ludzi trwających w uporze, w Słowie Bożym jest tylko jedna obietnica: „Kto mimo wielu upomnień trwa w uporze, będzie nagle, bez ratunku zdruzgotany” (Przypowieści 29:1).
Zbawianie ludzi trwających w grzechach byłoby pogwałceniem wszystkich atrybutów Doskonałego Boga

Byłoby to pogwałceniem Jego doskonałej sprawiedliwości. Sprawiedliwość Bożego sądu polega na tym, że odda On każdemu według uczynków. Czyż wobec tego człowiek, który siał dla ciała otrzyma z Ducha życie wieczne, którym jest chwała Bożej sprawiedliwości? Byłoby to przecież odpłacenie bezbożnemu zapłatą należną za dzieła sprawiedliwego.

Spowodowałoby to naruszenie Jego doskonałej świętości. Gdyby Bóg nie tylko zbawiał grzeszników, ale także zbawiał ich pomimo trwania w grzechu, to Jego najczystsza i pełna Świętość byłaby niezmiernie splugawiona. W świętych oczach Boga ludzie którzy nie są świętymi są gorsi niż świnia czy żmija. Zamieszkiwanie takiej osoby wraz z Nim byłoby największym gwałtem zadanym nieskończonej czystości natury Boga. Ludzie którzy nie są doskonale uświęceni nie mogą ostać się przed Jego sądem, nie mogą też zamieszkiwać w Jego obecności. Jeśli święty Dawid nie mógł takich ludzi znieść w swym domu, ani nawet nie cierpiał na nich patrzeć (Psalm 101:3,7), to czy wobec tego można uważać, że Bóg ich ścierpi? Czyżby miał brać ludzi takimi, jakimi są — z bagna ich nieczystości wprost do nieba? Świat pomyślałby wtedy, że Bóg nie jest aż tak bardzo oddzielony od grzechu ani go tak bardzo nie nienawidzi, jak powiedział. Na podstawie źle zrozumianej Bożej wyrozumiałości gotowi byliby dojść do wniosku, że Bóg jest taki sam jak oni, tak jak ktoś już dawno to bluźniąc powiedział (Psalm 50:21).

Byłoby to podważeniem Jego doskonałej wiarygodności. Bóg ogłosił z niebios, że jeśli ktokolwiek będzie mówił o pokoju pomimo kroczenia za wyobrażeniami własnego serca, to Jego gniew zapłonie przeciwko takiemu człowiekowi (5 Mojżesza 29:19-20). Ogłosił, że tylko ci, którzy wyznają i porzucają swe grzechy znajdą miłosierdzie (Przypowieści 28:13). Powiedział, że na Jego górze zamieszka tylko ten, kto ma niewinne ręce i czyste serce (Psalm 24:3-4). Czym byłaby Boża prawda, gdyby Bóg zbawiał ludzi bez ich nawrócenia? O nędzny grzeszniku, który ośmielasz się mieć nadzieję, że Pan Jezus Chrystus uczyni ze Swego Ojca kłamcę i unieważni Jego Słowo, aby cię zbawić!

Byłoby to podważeniem Jego doskonałej mądrości. Oznaczałoby to okazanie największego miłosierdzia tym, którzy je lekceważą i którzy nie byliby z tego zadowoleni nie ceniliby sobie tego daru. Nieuświęcony grzesznik lekceważy wspaniałe zbawienie Boga. Myśli o Panu Jezusie Chrystusie tyle, co zdrowi o lekarzu. Nie ceni sobie Jego balsamu, jego lekarstwa, lecz depcze Jego krew. Czy byłoby wobec tego mądrą rzeczą okazać na siłę przebaczenie i dać życie tym, którzy za to nie dziękują? Czy wszechwiedzący Bóg będzie rzucał perły między świnie, aby je podeptały i odwróciły się przeciwko Niemu by Go rozedrzeć skoro Sam nam zakazał tak czynić? Wtedy rzeczywiście miłosierdzie zostałoby wzgardzone. Mądrość tego wymaga, aby życie dano w sposób odpowiedni dla Bożej czci oraz by Bóg zatroszczył się o Swą chwałę, a także o szczęście człowieka. Uwłaczałoby to Bogu, gdyby zlewał najwspanialsze bogactwa na tych, którzy większe upodobanie mają w swych grzechach niż w niebiańskiej radości którą On daje. Bóg utraciłby cześć i chwałę Swej łaski, gdyby obdarzał nią tych, którzy nie tylko są tego niegodni, ale i tego nie chcą.

Miłosierdzie Boże nie jest pożądane przez nienawróconych. Boża mądrość jest widoczna w dopasowywaniu rzeczy do siebie nawzajem: odpowiednich środków do odpowiednich celów, odpowiednich przedmiotów do odpowiednich zdolności i możliwości, odpowiedniej jakości podarunku do zdolności odbiorcy. Gdyby Pan Jezus Chrystus wprowadził nieodrodzonego grzesznika do niebios, to osoba taka nie znalazłaby tam więcej szczęścia niż dzikie zwierzę w pięknej sali, pełnej uczonych mężów. To biedne zwierzę byłoby znacznie szczęśliwsze, gdyby mogło skubać trawę na łące wraz z innymi zwierzętami. Co nie święta osoba robiłaby w niebie? Nie byłaby tam szczęśliwa, gdyż nic by jej nie pasowało. Miejsce to nie odpowiadałoby jej, byłaby w obcym dla siebie żywiole — czułaby się tam jak ryba wyjęta z wody. Towarzystwo by jej nie odpowiadało, gdyż jaką społeczność ma ciemność ze światłością albo zepsucie z doskonałością? Jaką społeczność ma podłość i grzech  z chwałą i nieśmiertelnością? Praca nie odpowiadałaby jej; hymny niebiańskie nie byłyby miłe jej ustom ani uszom. Czy można oczarować osła muzyką? Czy można przyprowadzić go do organów i oczekiwać, że zachowa linię melodyczną albo rytm wraz z chórem? Gdyby to nawet potrafił, to nie miałby ku temu żadnej chęci i nie znajdowałby w tym żadnej przyjemności. Nakryj stół i podawaj różnorodne przysmaki choremu pacjentowi, a tylko go urazisz. Jeśli ktoś uważa kazanie za zbyt długie, a o jakimkolwiek zaleceniu Słowa Bożego mówi, że jest brzemieniem, to jakim utrapieniem byłoby dla niego wieczne posłuszeństwo Bogu?

Naruszałoby to Bożą niezmienność, czyli wszechwiedzę i wszechmoc Boga. Postanowiono w niebie i zapisano w wyroku sądowym w górze, że Boga ujrzą tylko ci, którzy są czystego serca (Mateusza 5:8). Gdyby Pan Jezus Chrystus wprowadzał do nieba nienawróconych, to  Musiałby to robić:

– wbrew wiedzy Ojca, a wtedy Bóg nie byłby  Wszechwiedzący,

– wbrew woli Ojca, a wtedy Bóg nie mógłby być Wszechmocny. Gdyby zaś zmieniał swą wolę, to nie mógłby być niezmienny.

Grzeszniku! Czy nie porzucisz próżnej nadziei zbawienia bez zmiany swojego obecnego rozpaczliwego położenia? Bildad mówi: “Czyż ziemia ma być z twego powodu porzucona a skały mają być przeniesione ze swego miejsca?” (Joba 18:4). Czyż muszę dalej się z Tobą spierać? Czy prawa Niebios mają być z twego powodu zmienione? Czy odwieczne fundamenty mają być z twego powodu odrzucone? Czy Pan Jezus Chrystus miałby dla ciebie wyłupać oko wszechwiedzy swego Ojca bądź ukrócić ramię Jego wiecznej mocy? Czy Boża sprawiedliwość ma być z twego powodu pogwałcona, a Jego świętość skalana? To jest niemożliwe! Taka nadzieja jest absurdem i bluźnierstwem! Przekonanie, że Pan Jezus Chrystus cię zbawi w pomimo iż trwasz w grzechu to przekonanie, że Chrystus Pan stanie się grzesznikiem i że wyrządzi większą szkodę majestatowi Boga niż ta, jaką wyrządzili i jeszcze wyrządzą wszyscy grzesznicy. Czyż nie porzucisz tej bluźnierczej nadziei?

Zbawienie grzeszników trwających w grzechach jest sprzeczne ze słowami Pana Jezusa Chrystusa. Nie musimy już mówić: “Kto wstąpi do nieba, aby przywieść Chrystusa z góry? Albo kto zstąpi z nieba, aby wyprowadzić Chrystusa z otchłani? Blisko ciebie jest Słowo” (Rzymian 10:6-8). Czy zgadzasz się, że Pan Jezus Chrystus zakończy ten spór? Posłuchaj wobec tego Jego słów: “Jeśli się nie nawrócicie, w żaden sposób nie możecie być zbawieni” (Mateusza 18:3). “Musicie się narodzić na nowo” (Jana 3:7). “Jeśli cię nie obmyję, nie będziesz miał działu ze Mną” (Jana 13:8). “Jeśli nie będziecie pokutować, zginiecie” (Łukasza 13:3). Można by pomyśleć, że raz powiedziane przez Chrystusa Pana słowo wystarczy. Jednak często Pan Jezus Chrystus podkreśla: “Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, jeśli się człowiek nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego” (Jana 3:3). Tak, nie tylko zapewnia, ale także dowodzi konieczności narodzenia na nowo z cielesności i grzechu pierwszych narodzin, ponieważ nieodrodzony człowiek tak pasuje do nieba, jak bydło do komnaty królewskiej. Czy wciąż jeszcze trwasz w swej zarozumiałej ufności wbrew słowom Chrystusa Pana? Aby cię zbawić pomimo stanu w jakim trwasz, musiałby postąpić wbrew prawu Swego Królestwa oraz wbrew zasadom, według których sądzi.

Zbawianie ludzi trwających w swych grzechach jest sprzeczne z treścią przysięgi Pana Jezusa Chrystusa. On podniósł swą rękę ku niebu i przysiągł, że ci, którzy trwają w niewierze i nie znają Jego dróg (to znaczy nic o nich nie wiedzą bądź są im nieposłuszni) nie wejdą do Jego odpocznienia (Hebrajczyków 3:18). Czy nie wierzysz grzeszniku, że On mówi o tym szczerze? Przymierze łaski jest potwierdzone przysięgą i zapieczętowane krwią Boga (Dzieje 20:28). Jeśli więc masz być zbawiony pomimo życia i śmierci w grzechu, to musisz znaleźć jakąś inną drogę zbawienia, a świadectwa przymierza należałoby unieważnić. W swym postępowaniu z człowiekiem Bóg posunął się do ostateczności i uniżył się tak bardzo, na ile na to pozwala Jego honor. Człowiek nie może być zbawiony, jeśli się nie nawróci, chyba że zostanie zawarte nowe przymierze, a cała Ewangelia ustanowiona na zawsze przez uroczyste przymierze, zostanie całkowicie zmieniona. Czyż nie należy pozbawiać fałszywych nadziei tych, którzy je żywią?

Zbawianie ludzi trwających rozmyślnie w grzechach byłoby ujmą dla Bożej czci. Bóg okazuje Swą miłość do grzesznika tak samo, jak Swą nienawiść do grzechu. Dlatego też ci, którzy wzywają imienia Pana Jezusa Chrystusa muszą odstąpić od nieprawości i wyrzec się wszelkiej bezbożności (2 Tymoteusza 2:19-25). Ci, którzy mają nadzieję życia przez Chrystusa Pana muszą oczyścić się tak, jak On jest czysty (1 Jana 3:3-10), gdyż w innym wypadku można by pomyśleć o Panu Jezusie Chrystusie, że faworyzuje grzech (Tytusa 2:12). Pan Jezus chce, aby cały świat wiedział, że chociaż On przebacza grzech, to jednak nie będzie go osłaniał. Jeśli święty Dawid mówi: “Odstąpcie ode mnie wy, którzy popełniacie nieprawość” i zamyka przed nimi drzwi (Psalm 101:7), to czy nie powinniśmy o wiele więcej oczekiwać od świętości Pana Jezusa Chrystusa? Czy przydałoby to Jemu czci, gdyby posadził przy stole psy i świnie wraz ze Swymi dziećmi, bądź uczynił łono Abrahama gniazdem żmij?!

Zbawienie ludzi trwających w grzechach jest sprzeczne z urzędem, jaki pełni Jezus Chrystus. Bóg wywyższył Go, by był Księciem i Zbawicielem (Dzieje 5:31). Gdyby zbawiał ludzi trwających w  grzechach, to działałby niezgodnie z urzędem, jaki Mu powierzono. Król musi być postrachem dla złoczyńców, a pochwalać tych, którzy czynią dobro. “Jest sługą Boga dla karania tych, którzy czynią zło” (Rzymian 13:4). Gdyby Pan Jezus Chrystus okazywał łaskę bezbożnym, którzy trwają w grzechach i sprawił, by współrządzili z Nim ci, którzy nie chcą, by nad nimi panował, to byłoby to sprzeczne z Jego urzędem. On panuje, aby położyć swych nieprzyjaciół u podnóżka Swych stóp. Gdyby umieścił ich na Swym łonie, to zniweczyłby cel Swej królewskiej mocy — rzeczą Chrystusa Pana jako Króla jest zdobycie serc wybranych oraz zniszczenie ich pożądliwości (Psalm 45:5; Psalm 110:3). Który król przyjąłby do swego dworu tych, którzy mu się jawnie sprzeciwiają? Czymże innym byłoby to, jeśli nie zdradą królestwa, życia, rządów oraz wszystkich innych rzeczy? Jeśli Pan Jezus Chrystus jest Królem, to należy Mu się cześć, pokłon oraz poddanie. Zbawienie ludzi, którzy z natury sprzeciwiają się Jemu to zniweczenie Jego godności, utrata autorytetu, sprowadzenie pogardy na Jego rządy oraz sprzedanie Jego drogo kupionych praw za bezcen. Gdyby Pan Jezus Chrystus coś takiego robił, to nie byłby ani Królem, ani Zbawicielem, gdyż Jego zbawienie jest rzeczą duchową. Nazwany jest Jezusem, ponieważ zbawia swój lud od grzechów ich (Mateusza 1:21). Gdyby zbawiał ludzi pomimo ich trwania w grzechach, to nie byłby ani Panem, ani Jezusem. Zbawienie ludzi od kary bez zbawienia od mocy grzechu, byłoby połowicznym wykonaniem dzieła zbawienia — wtedy okazałby się niedoskonałym Zbawicielem. Jego funkcja Zbawiciela polega na odwracaniu ludu Jakuba od bezbożności (Rzymian 11:26). Posłany jest, aby im błogosławić poprzez odwrócenie ich od ich nieprawości (Dzieje 3:26), aby skończyć z grzechem (Daniela 9:24). Czy miałby wobec tego odrzucić własne zamiary i złożyć swój urząd po to, aby zbawiać ludzi trwających w odstępstwie?

Wstań więc! O co ci chodzi, śpiochu? Dlaczego chcesz dalej spać? Obudź się grzeszniku, który czujesz się bezpiecznie, aby nie pochłonęły cię twe nieprawości. Myśl tak, jak owi trędowaci: “Jeśli będziemy tu siedzieć, pomrzemy” (2 Królewska 7:3-4). To, że teraz nie jesteś w piekle jest nie mniej pewne niż to, że prędko się w nim znajdziesz, jeśli się nie nawrócisz  i nie będziesz pokutował. Dla ciebie istnieje tylko jedna droga ucieczki. Powstań wobec tego leniu i odrzuć swe wymówki. Jak długo będziesz drzemał i zakładał ręce do snu? Czy położysz się na środku morza albo czy chcesz spać na szczycie masztu? (Przypowieści 23:34). Albo się nawrócisz, albo będziesz przez wieki wieków cierpiał męki w ogniu — nie ma innego wyjścia. Zmiana twego stanu jest bezwzględnie konieczna, chyba że postanowiłeś pozostać w najgorszym możliwym położeniu i wystawić na próbę Wszechmogącego. Jeśli miłujesz swe życie, wstań i przyjdź. Uważam, że to Pan Jezus kładzie miłosierne ręce świętej gwałtowności na tobie, postępując z Tobą tak, jak aniołowie wobec Lota:

Wtedy przynaglali aniołowie Lota, mówiąc: Wstań, weź żonę swoją, i dwie córki twoje, które tu są, byś nie zginął z powodu nieprawości miasta tego. A gdy się ociągał, mężowie owi ujęli go za rękę, albowiem Jahweh był wobec niego miłosierny, i wyprowadzili go, i postawili go poza miastem, i powiedzieli: Uciekaj aby uratować swe życie, nie zatrzymuj się na równinie; uchodź w góry, abyś nie zginął. 1 Mojżesza 19:15-17.

Jeśli popadniesz w zatwardziałość w swych grzechach, to z własnej woli ściągniesz na siebie zgubę! Żaden z was jednak nie może powiedzieć, że nie został uczciwie ostrzeżony. Mimo to, nie mogę was tak zostawić. Nie wystarcza mi to, że uratowałem swoją własną duszę. Co? Czyżbym miał odejść bez wykonania mego posłannictwa? Czy nikt z was nie powstanie i nie pójdzie za Panem Jezusem Chrystusem? Czy przez cały ten czas mówiłem do wiatru? Czyżbym próbował zaklinać głuchego węża, bądź uśmierzać niespokojny ocean swymi argumentami? Czy przemawiam do drzew i skał czy też do ludzi? Do pomników i grobów umarłych czy do żywych ludzi? Jeśli jesteście ludźmi, a nie głuchymi i nierozumnymi pniami, uciszcie się i zastanówcie dokąd zmierzacie. Jeśli masz rozum i zrozumienie człowieka, nie ośmielaj się biec ku płomieniom, by wpaść do piekła z otwartymi oczami, ale zatrzymaj się i zastanów, a następnie rozpocznij dzieło pokuty. Cóż wy na to, ludzie? Czy dalej chcecie biec do czeluści, do której nie chcą biec zmuszane do tego zwierzęta? Cóż wy na to, obdarzeni rozumem? Lekceważycie śmierć i piekło, a także pomstę Wszechmogącego? Czy człowiek nie różni się od zwierząt tym, że one nie mają zdolności przewidywania i w związku z tym nie troszczą się o zabezpieczenie się przed tym, co może przyjść, zaś ty, który zostałeś ostrzeżony, nie śpieszysz się, by wyrwać się z wiecznych mąk? Okażcie się ludźmi i niech rozsądek zwycięży w was.

Czy rozumną rzeczą jest spieranie się z Panem, twym Stwórcą, lub Jego Słowem, tak jak gdyby Mocarz Izraela kłamał? (Izajasza 45:9; Joba 9:4; 1 Samuela 15:29). Czy rozsądną rzeczą jest, aby rozumne stworzenie zgubiło cel swego istnienia i żyło wbrew niemu? Czy rozsądną rzeczą jest, by jedyna istota na tym świecie, której Bóg dał zdolność poznania Swej woli oraz przynoszenia Mu chwały, była ignorantem w sprawach dotyczących Stwórcy i  bezużyteczna w służbie dla Niego, działała przeciwko Niemu i pluła swemu Stwórcy jadem w twarz? Posłuchajcie tego, niebiosa, nadstaw uszu ziemio i niech nierozumne stworzenia osądzą, czy rzeczą rozsądną jest, by człowiek, którego wykarmił i wychował Bóg, zbuntował się przeciwko Niemu. Osądźcie to sami. Czy jest rzeczą rozsądną, by wrzośce i ciernie szykowały się do bitwy przeciwko pochłaniającemu ogniowi? Czy gliniane naczynia chcą się spierać ze swoim Stwórcą? Na pewno powiecie, że nie jest to rzeczą rozsądną — chyba że zgasły oczy waszego rozsądku. Jeśli więc nie jest to rozsądne, to nie jest rzeczą rozsądną trwać w tym stanie, w jakim jesteście, lecz jest bardzo wiele powodów, by natychmiast nawrócić się i pokutować.

Cóż mam rzec? Mógłbym wyczerpać całą swą siłę przedstawiając wam argumenty. Obyście tylko posłuchali Słowa Bożego i rozpoczęli życie według nowych zasad! Czy nie chcecie się oczyścić? Kiedy w końcu staniecie się czyści? Czytelniku, czy nie zechcesz uklęknąć teraz przed Panem Jezusem i rozważyć przed Nim przedstawione właśnie argumenty i zastanowić się, czy nawrócenie się teraz nie jest najlepszą rzeczą? Chodź, będziemy się spierać. Czy dobrą rzeczą jest, byś tu był? Czy dobrą rzeczą jest zaprzeczać temu, że Bóg postąpi z Tobą tak, jak mówi Jego Słowo, i zatwardzać swe serce w uporze, że wszystko będzie z Tobą dobrze pomimo trwania w grzechu? Biada takim grzesznikom! Czy muszą oni w końcu ginąć setkami? Jak mam z nimi postępować i jak inaczej się do nich odnosić? “Jak inaczej mam postąpić wobec złości córki mego ludu?” (Jeremiasza 9:6).

Panie Boże, pomóż. Czy mam ich tak zostawić? Jeśli nie chcą mnie słuchać, obyś Ty mnie zechciał wysłuchać. Oby mogli oni żyć przed Tobą! Panie, zbaw ich, gdyż inaczej zginą. Me serce stopniałoby we mnie, gdybym widział ich domy w ogniu, a ich samych śpiących w swych łożach. Czyż ma dusza nie poruszyłaby się we mnie, widząc jak idą na wieczne zatracenie? Panie, miej litość i wybaw ich od ognia piekielnego. Okaż swą Boską moc, a wtedy dzieło zostanie wykonane.

Józef Alleine

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: