Pewny przewodnik do nieba

Pewny przewodnik do nieba
ROZDZIAŁ V
ROZPACZLIWE POŁOŻENIE NIENAWRÓCONYCH

Każda nienawrócona dusza znajduje się w tak niewypowiedzianie rozpaczliwym stanie, że czasami myślałem, iż gdyby tylko udało mi się przekonać ludzi, że wciąż są nieodrodzeni, to moja praca byłaby w większej części wykonana. Ze smutnego doświadczenia wiem jednak, że duch otępienia i ospałości tak bardzo opanowuje nieuświęconych, że mimo przekonania o swym nienawróceniu ludzie ci siedzą spokojnie, bez zwracania na to uwagi. Miłość cielesnych przyjemności, bądź uwikłanie w ziemskie sprawy czy światowe troski, pożądliwości i uczucia, uciszają głos sumienia. Tacy nie posuwają się dalej poza puste, pobożne życzenia i wizję odsuwanej w nieokreśloną przyszłość pokuty i poprawy.

Rzeczą pilnie potrzebną jest, abym nie tylko przekonał ludzi o tym, że są nienawróceni, lecz abym także sprawił, by zrozumieli rozpaczliwe skutki trwania w takim stanie. Stwierdzam jednak, że bardzo trudno to zrobić. Któż poza bogaczem dręczonym w płomieniach, zdoła opowiedzieć dziedzicom piekła o ich rozpaczliwym położeniu? (Łukasza 16:24). Gdzie jest ten chętny pisarz, którego pióro może opisać pustkę i rozpacz tych, którzy żyją na tym świecie bez Boga? Nie można tego w pełni dokonać, jeśli nie zna się nieskończonego oceanu błogości, który jest w doskonałości w Bogu i z którego ludzie są wykluczeni przez grzech. Mojżesz w swoim psalmie mówi: “Kto zna moc Twego gniewu?” (Psalm 90:11). Jak mam ludziom powiedzieć o czymś, czego nie znam? Wiem jednak o tym na tyle dużo, że wiedza ta mogłaby wstrząsnąć ludzkim sercem, które posiadło przynajmniej odrobinę duchowego życia i rozeznania.

Napotykam jednak na jeszcze większą trudność, gdyż mam przemawiać do tych, którzy nie mają duchowego rozeznania. Biada! Nie jest to wcale błahostką, że człowiek jest martwy — martwy w swych występkach i grzechach.

Gdybym mógł namalować wam, ludziom nienawróconym, raj, czy przedstawić Królestwo Niebios z taką samą umiejętnością, z jaką kusiciel pokazywał królestwa tego świata i ich chwałę mojemu Panu i Zbawicielowi, gdybym zdołał przed wami odkryć czeluść i pożerającą ludzi dolinę Tofet wraz z całą okropnością, i otworzyć przed wami bramy piekielnych pieców! Niestety — nie macie oczu, aby to zobaczyć! Gdybym mógł namalować przed wami piękno świętości, chwałę ewangelii; gdybym to bardziej mógł przywieść na widok niż diabelskie zeszpecenie i brzydotę grzechu, to jednak wy, ponieważ jesteście nienawróceni, nie odróżnilibyście piękna jednego od obrzydliwości drugiego, tak jak ślepy nie odróżnia kolorów. Obce jest wam życie z Bogiem przez niewiedzę, która w was jest z powodu zaślepienia serca (Efezjan 4:18). Nie znacie ani nie możecie poznać rzeczy Bożych, ponieważ należy je duchowo rozsądzać (1 Koryntian 2:14). Tylko dzięki łasce nawrócenia wasze oczy otwierają się do zbawienia (Dzieje 26:18). Wszyscy nienawróceni są dziećmi ciemności i kroczą w ciemności. Nawet światło w nich jest ciemnością.

Czy mam zadzwonić na znak zgonu nienawróconego, odczytać wyrok bądź sprawić, by usłyszał straszną trąbę sądu Bożego? Na ten dźwięk powinno go ogarnąć przerażenie tak jak Baltazara, i można się spodziewać, że zmieni się jego wygląd, rozluźnią się stawy jego bioder a kolana będą uderzać jedno o drugie. Ale niestety, on nie widzi i nie ma uszu, by słyszeć. Czy mam przywołać śpiewaczki i zaśpiewać pieśń Mojżesza i Baranka? Ale nawet to go nie poruszy. Czy mam go przyciągnąć radosnymi dźwiękami, śliczną pieśnią i radosną nowiną ewangelii, najsłodszymi zaproszeniami, pociechami i napojami wielkich i wspaniałych obietnic Bożych? Nie wpłynie to na niego zbawiennie, o ile nie znajdę dla niego uszu i nie przekażę mu tych wieści.

Cóż więc mam począć? Czy mam mu pokazać jezioro płonące ogniem i siarką? Czy mam otworzyć słój z drogocenną maścią nardową, która napełnia cały wszechświat swym zapachem i mieć nadzieję, że woń Pana Jezusa Chrystusa i zapach Jego szaty przyciągną go? Niestety, grzesznicy martwi w grzechach są niczym nieme bałwany: mają usta, a nie mówią, mają oczy, a nie widzą, mają uszy, a nie słyszą, mają nosy, a nie czują, mają ręce, a nic nie robią, mają stopy, a nie chodzą ani nic nie wydobywa się z ich krtani. Pozbawieni są duchowego czucia i nie wiedzą co to znaczy chodzić w Duchu.

Spróbuję jednak tego zmysłu, który najdłużej działa i wyciągnę miecz Słowa Bożego. Chociaż wyciągnę strzały z Bożego kołczanu i wymierzę je w serce nienawróconego, on jednak nie odczuje tego, gdyż jak może odczuwać to ten, który nie ma czucia? (Efezjan 4:19). Chociaż gniew Boży ciąży na nim wraz z ogromnym ciężarem jego grzechów, to jednak chodzi on lekko i swobodnie jak gdyby nic mu nie dolegało. W żywym ciele ma martwą duszę, a jego ciało jest chodzącą trumną zepsutego umysłu, po dwakroć obumarłego (Judy 12).

Z której strony mam więc podejść do nędznego grzesznika, którym muszę się zająć? Kto sprawi, że serce kamienne zacznie znów bić, a pozbawiony życia trup zacznie odczuwać i poruszać się? Bóg, który może nawet z kamieni wzbudzić dzieci Abrahamowi, który wzbudza z martwych i roztapia góry, który wydobywa wodę z krzemienia, który kocha działać wbrew nadziei i ponad wiarą człowieka, który zaludnia swój Kościół suchymi kośćmi, On ma moc tego dokonać. Dlatego zginam kolana moje przed najwyższym Bogiem i tak jak nasz Zbawiciel modlił się przed grobem Łazarza, tak jak szunemitka biegła do męża Bożego w sprawie swego zmarłego dziecka, tak wasz lamentujący kaznodzieja wzniesie was na ramionach modlitwy ku Bogu, w którym jest wasza pomoc, modląc się:

Wszechmocny Jahweh, który działasz a nikt nie może Ci przeszkodzić; który masz klucze śmierci i piekła — zmiłuj się nad martwymi duszami, które leżą tu w grobowcu i odsuń kamień zakrywający wejście do grobowca. Powiedz tak, jak powiedziałeś do martwego ciała Łazarza: “Wyjdź”. Rozświeć ciemności, o Światłości Niedostępna i niech Twoja łaska nawiedzi tych duchowo umarłych, do których teraz przemawiam. Ty możesz otworzyć oczy, które zamknęła śmierć. Ty, który ukształtowałeś ucho i możesz przywrócić słuch, powiedz do tych uszu: “Effata” a otworzą się. Daj oczy, by zobaczyć Twej wspaniałości, zmysł smaku, aby można było rozkoszować się Twą słodkością, zmysł zapachu, by można było wdychać Twój olejek, czucie, by można było poczuć przywilej Twej łaski, ciężar Twego gniewu, nieznośne brzemię nie przebaczonych grzechów. Daj swemu słudze rozkaz, by prorokował do suchych kości i niech skutki tego prorokowania będą takie same, jak wtedy, gdy Twój prorok prorokował w dolinie uschłych kości, z której powstała wielka armia.
Opis rozpaczy, której żaden język nie zdoła wyrazić

Muszę jednak kontynuować swą pracę na tyle, na ile mogę, by przedstawić straszliwie gorzką rozpacz, której żaden język nie jest w stanie wyrazić, żadne serce nie jest w stanie wystarczająco zrozumieć. Wiedz, że jeśli nie jesteś osobą nawróconą, to nieskończony Bóg jest przeciwko tobie.

Wielkim nieszczęściem twego stanu jest to, że żyjesz bez Boga. Jakże biegał Micheasz za Danitami, wołając: “Zabraliście mi mojego boga, którego sobie zrobiłem; cóż mi jeszcze pozostało?” (Sędziów 18:24). Jakiż więc lament musisz podnieść ty, który żyjesz bez Boga Prawdziwego, który nie masz nawet podstaw, by rościć sobie pretensje do Niego? Jakże przeszywający uszy jęk wydał z siebie Saul w swych ostatnich godzinach: “Filistyńczycy wojują ze mną a Bóg odstąpił ode mnie!” (1 Samuela 28:15). Grzesznicy, cóż poczniecie w dniu swego nawiedzenia? Dokąd uciekniecie po pomoc? Gdzie zostawicie swą chwałę? Co zrobicie, gdy nadciągną przeciwko wam Filistyni, gdy świat na zawsze was opuści, gdy będziecie musieli na zawsze pożegnać swych przyjaciół, swe domy oraz ziemię? Co wtedy zrobicie wy, którzy nie macie Boga, do Którego moglibyście pójść? Czy będziecie Go wzywali? Czy będziecie wołali do Niego o pomoc? Niestety, On nie przyzna się do was. Nie zwróci na was żadnej uwagi, lecz odeśle was precz, mówiąc: “Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode mnie wy, którzy czynicie nieprawość” (Mateusza 7:23).

Ci, którzy wiedzą, co to znaczy mieć Boga, do Którego można się udać, Boga z którym żyją, wiedzą także, jaką straszną rozpaczą i pustką jest życie bez Niego. To właśnie sprawiło, że pewien święty mąż zawołał: “Albo będę miał Boga, albo nic. Albo poznam Boga i Jego wolę oraz to, co Jemu się podoba a także jak mogę cieszyć się Nim, albo niech nic nie poznam!”.

Nie tylko żyjesz bez Boga, lecz także Bóg jest przeciwko tobie. Gdyby Bóg był obojętny, gdyby nie przyznawał się i nie pomagał nędznym grzesznikom, twój stan nie byłby tak straszny. Gdyby Bóg wydawał nędzne stworzenie woli jego przeciwników, aby czynili z tym stworzeniem rzeczy najgorsze, gdyby wydawał je na mękę, aby diabeł z całą swą mocą i umiejętnością torturował je i rozrywał, nie byłoby to jednak takie straszne. Bóg jednak powstanie przeciwko grzesznikowi i wierzcie mi, że “straszną jest rzeczą wpaść w ręce Boga Żywego (Hebrajczyków 10:31). Nie ma takiego przyjaciela jak On, i nie ma takiego przeciwnika jak On. Tak jak wysoko są niebiosa ponad ziemią, wszechmoc nad niemocą, tak bardziej straszną rzeczą jest wpaść w ręce Boga Żywego, niż w łapy niedźwiedzi i lwów lub furie demonów i diabła. Sam Bóg będzie twym dręczycielem, twoją zgubą będzie obecność Pana „… którzy odniosą karę, wieczne zatracenie od oblicza Pańskiego i od chwały mocy Jego” (2 Tesaloniczan 1:9).

Jeśli Bóg jest przeciwko tobie, któż będzie za Tobą? “Jeśli jeden człowiek zgrzeszy przeciwko drugiemu, osądzi go sędzia; lecz jeśli człowiek zgrzeszy przeciwko Jahweh, któż się za nim wstawi?” (1 Samuela 2:25). “Tylko Ciebie należy się bać, a któż się ostoi przed Twym gniewem?” (Psalm 67:7). Kto, albo co wybawi cię z Jego rąk? Pieniądze? “Bogactwo na nic się nie przydaje w dniu gniewu” (Przypowieści 11:4). Królowie i wojownicy? Nie! “Będą wołać do gór i skał: Padnijcie na nas i przykryjcie nas przed obliczem Tego, Który siedzi na tronie i przed gniewem Baranka, gdyż nastał wielki dzień Jego gniewu i któż się ostoi?” (Objawienie 6:16-17).

Grzeszniku, to powinno dotknąć twego serca niczym ukłucie sztyletem, byś poznał, że Bóg jest twoim przeciwnikiem. Dokąd się udasz? Gdzie się skryjesz? Nie ma żadnej nadziei dla ciebie, o ile nie odłożysz broni i nie zaczniesz błagać o przebaczenie, i dopóki Pan Jezus Chrystus nie stanie się twym przyjacielem i nie zawrze z Tobą pokoju. Gdyby nie to, mógłbyś się udać na wielką pustynię i tam usychać z żalu, biegać jak szalony z powodu udręki serca i strasznej rozpaczy. Lecz w Chrystusie Jezusie Panu jest nadzieja na miłosierdzie dla ciebie, oferta łaski dla ciebie, aby Bóg był bardziej za tobą niż teraz jest przeciwko tobie. Jeśli jednak nie zechcesz porzucić swych grzechów oraz dogłębnie i rozważnie nawrócić się do Boga, gniew Boży będzie dalej ciążyć na tobie. Bóg ogłasza, że jest przeciwko tobie, jak to powiedział prorok: “Dlatego tak mówi Pan Bóg: Oto Ja jestem przeciwko tobie!” (Ezechiela 5:8).

Jego oblicze jest przeciwko tobie. “Oblicze Pana jest przeciwko tym, którzy czynią zło, aby usunąć pamięć o nich” (Psalm 34:17). Biada tym, przeciw którym Bóg zwraca swe oblicze. Jakże straszne były konsekwencje tego, gdy Bóg tylko spojrzał na Egipcjan: “Zwrócę swe oblicze przeciwko takiemu mężowi i uczynię go znakiem i przysłowiem i usunę go spośród mego ludu i poznacie, że Ja jestem Jahweh” (Ezechiela 14:8).

Jego serce jest przeciw tobie. On nienawidzi tych wszystkich, którzy czynią nieprawość. Człowieku, czyż nie drży twe serce na myśl o tym, że jesteś obiektem Bożego gniewu? “Choćby Mojżesz i Samuel stanęli przede Mną, nie zwrócę się ku temu ludowi, wyrzuć ich sprzed mego oblicza” (Jeremiasza 15:1). “Brzydzi się nimi moja dusza, a i one uprzykrzyły sobie mnie” (Zachariasza 11:8).

Wszystkie Jego atrybuty zwracają się przeciwko tobie. Jego sprawiedliwość jest niczym płonący miecz wyciągnięty przeciwko tobie. “Gdy wyostrzę miecz mój błyszczący, i moja prawica dokona sądu, wywrę zemstę na wrogach Moich i odpłacę tym, którzy Mnie nienawidzą, zanurzę Me strzały we krwi” (5 Mojżesza 32:41-42). Tak dokładna jest ta sprawiedliwość, że winny nie ujdzie bezkarnie. Bóg nie zwolni cię, nie uniewinni cię, lecz zażąda od ciebie spłacenia całości długu, chyba że będziesz mógł przedstawić na podstawie Pisma Świętego swoje prawa do Pana Jezusa Chrystusa i Jego usprawiedliwienia.

Kiedy oświecony grzesznik wypatruje sprawiedliwości i widzi wagę, na której ma być zważony oraz miecz, którym zostanie na nim wykonany wyrok, jest dogłębnie wstrząśnięty. Szatan odsuwa od niego ten widok i przekonuje duszę, na tyle na ile może, iż Pan jest miłosierny a nie karzący i w ten sposób usypia duszę w grzechu. Boża sprawiedliwość jest precyzyjna i musi zostać w pełni zaspokojona! Ogłasza, że “gniew i pomsta, ucisk i udręka spotka każdą duszę, która czyni zło” (Rzymian 2:8-9). Ona sprawia, że przeklęty jest “każdy, kto nie wytrwa w czynieniu wszystkiego, co napisano w księdze zakonu” (Galacjan 3:10). Sprawiedliwość Boża wobec grzesznika, którego grzechy nie zostały przebaczone, a który ma poczucie winy, jest straszniejsza niż widok wierzyciela w oczach zbankrutowanego dłużnika, widok sędziego i ławy przysięgłych w oczach złodzieja, bądź żelaza i szubienicy w oczach skazanego na śmierć mordercy. Kiedy o sprawach życia i śmierci decyduje sprawiedliwość, jaką straszliwą pracę wykonuje ona w stosunku do nędznego grzesznika! “Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, tam będzie płacz i zgrzytanie zębami” (Mateusza 22:13). “Odejdźcie ode mnie przeklęci w ogień wieczny” (Mateusza 25:41). To sprawiedliwość ogłasza ten  straszny wyrok. Grzeszniku, o ile nie będziesz pokutował i się nie nawrócisz, będziesz sądzony według tej surowej sprawiedliwości, i, jako żyje Bóg, usłyszysz ten wyrok śmierci.

Boża świętość zwraca się przeciwko tobie. Nie tylko gniewa się na ciebie, tak jak może się również gniewać na swe dzieci, lecz jest z natury nakierowana przeciwko tobie. Boża natura jest nieskończenie przeciwna grzechowi i dlatego Bóg nie może mieć upodobania w grzeszniku bez Pana Jezusa Chrystusa.

Jakaż to rozpacz i pustka żyć bez łaski i być znienawidzonym przez Boga! W jakim rozpaczliwym położeniu jesteś, skoro Bóg brzydzi się tobą tak bardzo, iż musiałby pozbyć się Swej natury i przestać być Bogiem, by się tobą nie brzydzić, skoro nie jesteś odnowiony! Grzeszniku, jakże się ośmielasz myśleć o jasnym i promiennym słońcu czystości, bądź o pięknie i chwale świętości Boga? Przecież “gwiazdy nie są czyste w Jego oczach”. “On zniża się, aby ujrzeć rzeczy, które są pod niebem” (Joba 25:5; Psalm 113:6). Och, te wszechprześwietlające oczy! Co one w tobie widzą? Czy nie jesteś zainteresowany tym, by Pan Jezus Chrystus wstawiał się za tobą? Powinien usłyszeć, jak wraz z mieszkańcami Bet-Szemesz płaczesz zdumiony: “Któż się może ostać przed Jahweh Bogiem?”.

Moc Boża nakierowana jest przeciw tobie niczym potężne działo. Chwała mocy Bożej okaże się we wprawiającym w osłupienie zamieszaniu i zagładzie tych, którzy nie są posłuszni ewangelii. On okaże na nich swą moc (Rzymian 9:22). Jak strasznie potrafi ich torturować! Dlatego też na chwilę ich wywyższa “aby dać poznać Swą moc” (Rzymian 9:17). Człowieku, czy możesz spierać się ze swym Stwórcą?

Grzeszniku, moc Bożego gniewu jest przeciwko tobie, a moc w połączeniu z gniewem czynią straszliwe dzieło. Lepiej by było, by przeciw tobie występował zbrojnie cały świat, niż moc Boża. Nie można uciec przed Jego prawicą, nie można uciec z Jego więzienia. Któż rozumie grzmot Jego mocy? (Joba 26:14). Nieszczęsny ten, który doświadcza tego na własnej osobie!

Jeśli zechce się z Nim spierać, nie znajdzie odpowiedzi ani na jedno pytanie z tysiąca. Jest On mądry sercem i potężny mocą; któż zbuntował się przeciw Niemu i powiodło mu się? Oto przesuwa góry, a oni tego nie wiedzą, On przewraca je w Swym gniewie, wstrząsa ziemią z jej miejsca i słupy jej drżą, On nakazuje słońcu i nie wschodzi, On pieczętuje gwiazdy! Któż mu powie: Co czynisz? Gdyby Bóg nie zechciał powstrzymać Swego gniewu, upadliby przed nim dumni pomocnicy Rahaba. Joba 9:3,7,13.

Czy jesteś odpowiednią osobą, by stanąć przeciw Bogu? “Zważcie to wy, którzy zapominacie Boga, aby was nie rozdarł, a nie będzie ratunku” (Psalm 50:22). Poddaj się miłosierdziu. Niech pył i ściernisko nie podnoszą się przeciwko Wszechmogącemu. Nie przygotowujcie cierni i głogu do bitwy przeciw Niemu, gdyż przez nie przejdzie i pochłonie was. Zaufaj Jego mocy, abyś mógł zawrzeć z Nim pokój (Izajasza 27:4-5). “Biada temu, kto kłóci się ze swym Stwórcą!” (Izajasza 45:9).

Boża mądrość nakierowana jest na twą zgubę. On wyznaczył strzały i przygotował narzędzia śmierci, mając wszystko w gotowości (Psalm 7:11-13). Jego rady są przeciwko tobie, aby sprowadzić na ciebie zgubę (Jeremiasza 18:11). On śmieje się oczekując, by zobaczyć, jak zostaniesz usidlony w dniu złym. “Pan śmieje się z niego, gdyż widzi, że nadciąga jego dzień” (Psalm 37:13). On widzi jak upadniesz w jednej chwili, jak będziesz załamywał ręce i wyrywał włosy z głowy, jadł swe ciało i zgrzytał zębami z udręki i oszołomienia, gdy zobaczysz, że wpadłeś do czeluści zagłady i nie ma już dla ciebie ratunku.

Prawda Boża sprzysięgła się przeciwko tobie. Skoro On jest wierny i prawdziwy, to ty musisz zginąć, jeśli dalej będziesz trwać w grzechach. O ile Bóg nie kłamie w swym Słowie, to musisz umrzeć, o ile nie będziesz pokutował. “Jeśli my nie dochowujemy wiary, On pozostaje wierny, gdyż siebie samego zaprzeć się nie może” (2 Tymoteusza 2:13). On jest wierny w Swych groźbach tak samo jak w Swych obietnicach i okaże Swą wierność w tym, że was zgubi, jeśli nie uwierzycie. Bóg bardzo jasno powiedział, że jeśli cię nie obmyje, nie będziesz miał w nim działu; że umrzesz jeśli będziesz żyć według ciała, i że w żaden sposób nie wejdziesz do Królestwa Niebieskiego jeśli się nie nawrócisz (Jana 13:8; Rzymian 8:13; Mateusza 18:3).

Umiłowani, tak jak niewzruszona wierność Boga w stosunku do Jego obietnicy i przysięgi zapewnia skuteczną pociechę wierzącym, tak samo niewierzący mogą być pewni wielkiego zamieszania i konsternacji.

O grzeszniku, powiedz mi, co sądzisz o wszystkich groźbach zawartych w Słowie Bożym, stanowiących zapis obciążający ciebie? Czy wierzysz, że są one prawdziwe, czy też nie? Jeśli nie, to jesteś nędznym poganinem. Ale jeśli naprawdę im wierzysz, to jakże możesz chodzić spokojnie, z sercem twardym jak diament, podczas gdy prawda i wierność Boga nakierowane są na twą zgubę? Jeśli jesteś nienawrócony, cała Biblia świadczy przeciwko tobie. Potępia cię na każdej stronie, jest dla ciebie niczym zwój Ezechiela zapisany z jednej i drugiej strony, pełen skarg, jęków i biadania. A wszystko to z całą pewnością spadnie na ciebie, o ile nie będziesz pokutował. “Niebo i ziemia przeminą, ale ani jedna jota ani litera tego słowa nie przeminą” (Mateusza 5:18).

Teraz zaś rozważ to wszystko i powiedz mi, czy osoba nienawrócona nie jest w rozpaczliwym położeniu, nędzna i godna pożałowania. Kiedy czytamy o pewnych osobach, które związały się przysięgą, że zabiją Pawła, to wiedz grzeszniku, że wszystkie atrybuty nieskończonego Boga związane są przysięgą, że cię zabiją. Cóż więc uczynisz? Dokąd uciekniesz? Nie możesz uciec, gdyż Bóg w Swej wszechwiedzy wszędzie cię znajdzie. Jeśli prawdziwy i wierny Bóg zechce mieć wzgląd na Swą przysięgę, musisz zginąć, o ile nie uwierzysz i nie będziesz pokutował. Jeśli Wszechmocny ma moc, by cię dręczyć, to jeśli wkrótce się nie nawrócisz na pewno będziesz musiał cierpieć na duszy i w ciele przez całą wieczność.
Całe stworzenie Boże jest przeciwko tobie

Całe stworzenie Boże jest przeciwko tobie. Paweł mówi: “Całe stworzenie wzdycha i jęczy w bólach” (Rzymian 8:22). Dlaczego stworzenie wzdycha i jęczy? Z powodu budzących grozę nadużyć, jakim jest poddane służąc zaspakajaniu pożądliwości ludzi nieuświęconych. Do czego wzdycha stworzenie? Do wolności i wyzwolenia z tych nadużyć, gdyż “stworzenie zostało poddane w niewolę nie z własnej woli” (Rzymian 8:20-21). Gdyby nierozumne stworzenia i przyroda mogły mówić i myśleć, wołałyby z powodu nieznośnego zniewolenia, nadużywania ich przez bezbożnych wbrew swej naturze oraz wbrew celom, dla jakich stworzył je Bóg. Jeden ze znanych nauczycieli Słowa Bożego powiedział kiedyś: “Gdyby wino, które pije pijak, miało rozum tak jak człowiek i wiedziałoby jak haniebnie jest nadużywane, skarżyłoby się przeciwko pijakowi, jęczałoby w kielichu przeciwko niemu, jęczałoby w gardle i w żołądku, oskarżałoby go gdyby mogło mówić”. A gdyby Bóg otworzył usta swych stworzeń tak, jak otworzył usta oślicy Bileama, szata pyszałka skarżyłaby się przeciwko niemu. Nie ma takiego stworzenia które, gdyby miało rozum, nie skarżyłoby się na nienawróconego człowieka, że jest niewłaściwie wykorzystywane. Ziemia jęczałaby, że musi go znosić, powietrze jęczałoby, że musi mu umożliwiać oddychanie, dom jęczałby, że daje mu schronienie, jego łoże jęczałoby, że zapewnia mu odpoczynek, pokarm jęczałby że daje mu siły do życia, ubranie jęczałoby, że go okrywa a stworzenie jęczałoby, że musi zapewnić mu pomoc i wygodę. Działoby się to tak długo, dopóty trwałby w grzechu przeciwko Bogu.

Świadomość tego, że jest się ciężarem dla stworzenia, powinna być udręką duszy nienawróconej. “Usuńcie je, po cóż jeszcze zajmuje miejsce?” (Łukasza 13:7). Gdyby rzeczy nieożywione mogły mówić, twój pokarm powiedziałby: “Panie, czy muszę żywić takiego nędznika i dawać mu siłę, aby hańbił Ciebie? Wolałbym raczej, aby mną się udławił, gdybyś tylko dał taki rozkaz”. Samo powietrze mówiłoby: “Panie, czy muszę umożliwiać mu oddychanie, aby podnosił swój język przeciwko niebu i szydził z twego ludu, chodził nadęty i pełen złości, sprośnej mowy, wypluwając z siebie bluźnierstwo i przekleństwa przeciwko tobie? Powiedz tylko słowo, a nie pozwolę mu oddychać”. Twoje biedne zwierzę powiedziałoby: “Panie, czy muszę go nosić, aby mógł wykonywać swe niecne zamysły? Gdybyś tylko dał mi pozwolenie, to połamałbym mu kości i zakończył jego żywot”. Ziemia boleje pod nieprawym człowiekiem, a piekło jęczy, wołając za nim aż śmierć zaspokoi obie strony. Kiedy Pan Zastępów jest przeciwko tobie, bądź pewien, że zastęp Pana jest także przeciwko tobie i całe stworzenie jest jakby uzbrojone, aż poprzez nawrócenie do Boga, zakończy się wojna człowieka z Bogiem. To On, Bóg, zawiera przymierze pokoju ze stworzeniem (Joba 5:22-24; Ozeasza 2:18-20).
Ojciec kłamstwa: szatan ma nad tobą pełną władzę

Jesteś w łapach tego ryczącego lwa, który szuka kogo by pochłonąć (1 Piotra 5:8), jesteś w sidłach diabła, który “zmusza do pełnienia swej woli” (2 Tymoteusza 2:26). Szatan jest duchem, który działa w synach opornych (Efezjan 2:2). Są oni jego sługami i postępują według jego pożądliwości. On jest “władcą ciemności tego świata” (Efezjan 6:12), to znaczy nierozumnych grzeszników, którzy żyją w ciemności. Żalicie się nad biednymi Indianami, którzy czczą diabła jako swego boga, ale niewiele myślicie o swoim losie. Powszechnym złem wszystkich nieuświęconych jest to, że ich bogiem jest diabeł. Nie dlatego, że chcą mu służyć. Będą oni gotowi się sprzeciwić jemu oraz tym, którzy tak mówią o nich, lecz przez cały czas jednak będą mu służyć i żyć pod jego rządami. “Stajecie się sługami tego, komu jesteście posłuszni” (Rzymian 6:16). Jak wielu z tych, którzy uważają siebie za dzieci Boże okaże się sługami diabła? Jak tylko zaoferuje ci grzeszną rozkosz bądź okazję do oszustwa, ty natychmiast z tego korzystasz. Jeśli podpowie ci kłamstwo albo nakłoni cię do zemsty, ty ochoczo na to przystaniesz. Jeśli zabrania ci czytać Biblię albo się modlić, ty go słuchasz i dlatego jesteś jego sługą. Oczywiście, on stoi za zasłoną i działa w ciemności, a grzesznicy nie wiedzą kto ich nakłania do działania, lecz on prowadzi ich przez cały czas. Niewątpliwie kłamca nie zamierza służyć szatanowi, lecz tylko działać na swą korzyść. Niemniej jednak to diabeł stoi niezauważony za zasłoną i wkłada grzeszne pragnienia do jego serca.

Niewątpliwie Judasz, kiedy sprzedał swego mistrza za pieniądze, a także Chaldejczycy i Sabejczycy, kiedy splądrowali Joba, nie zamierzali robić diabłu przysługi, lecz chcieli zaspokoić swoje pożądliwości. Jednak to on kierował nimi w ich nieprawości (Jana 13:27; Joba 1:12; 15:17). Ludzie mogą być niewolnikami i zwykłymi sługami diabła nie wiedząc o tym. Mogą myśleć o sobie, że są wolni.

Czy dalej trwasz w niewiedzy i nie odwróciłeś się od ciemności do światłości? Boję się, że jesteś w mocy szatana. Czy żyjesz świadomie i dobrowolnie w jakimkolwiek znanym grzechu? Wiedz wobec tego, że jesteś z diabła. Czy jesteś kłótliwy, pełen zazdrości i złości? Zaprawdę on jest twoim ojcem. O rozpaczy i pustko! Szatan może dawać swym niewolnikom różne przyjemności, lecz czyni to po to tylko, aby ich pociągnąć do wiecznej zguby. Wąż przychodzi z owocem w swych ustach, ale ty, tak jak Ewa, nie widzisz tego zabójczego jadu. Ten, który jest teraz twoim kusicielem, kiedyś będzie z tobą współskazanym. Obym chociaż mógł sprawić, abyś zobaczył jak złemu mistrzowi służysz i jak okrutnego tyrana zaspokajasz! Sprawiasz mu przyjemność, gdy trwasz w złym, aby twoje potępienie i twoja zguba były pewne, a żar, w którym będziesz musiał płonąć przez całą wieczność, był jeszcze większy.
Wina wszystkich twoich grzechów ciąży na tobie

Wina wszystkich twych grzechów ciąży na tobie jak wielka góra. Biedna duszo, nie czujesz tego, lecz to właśnie pieczętuje twą rozpacz. Jeśli nie jesteś nawrócony, to żaden z twych grzechów nie jest wymazany i są one wszystkie zapisem dłużnym obciążającym ciebie. Odrodzenie i przebaczenie są ze sobą związane nierozerwalnie, a nieuświęceni nie są usprawiedliwieni i nie mają przebaczenia. Bycie dłużnikiem napawa grozą, lecz zadłużenie wobec Boga jest najstraszniejszą rzeczą, gdyż żaden areszt, żadne więzienie nie jest tak straszne jak jego. Spójrz na oświeconego grzesznika, który czuje ciężar swej własnej winy i zobacz jakie przerażenie maluje się w jego oczach i z jakim lękiem wypowiada swe skargi. Jego pociecha zamienia się w piołun, język przysycha do podniebienia, a sen jest daleki od jego powiek. Jest udręką dla siebie samego i dla tych wszystkich, którzy są wokół niego i gotów jest zazdrościć kamieniom, które leżą na ulicy, gdyż nie mają one czucia i nie odczuwają tej pustki i rozpaczy. Wolałby być raczej psem niż człowiekiem, ponieważ wtedy śmierć położyłaby kres jego pustki i rozpaczy, lecz w obecnej sytuacji będzie tylko początkiem tego, co nie ma końca.

Bez względu na to, jak bardzo lekceważysz teraz swe nawrócenie, pewnego dnia stwierdzisz, że wina nieprzebaczonego grzechu jest ciężkim brzemieniem. “Ten, kto upada na ten kamień roztrzaska się, a na kogo on padnie, skruszy go na proch” (Mateusza 21:44). Wina grzechów spowodowała agonię i śmierć błogosławionego Zbawiciela. A jeśli uczyniono to z drzewem zielonym, cóż stanie się z uschłym?

Pomyśl o swym stanie zawczasu! Czy nie drżysz na myśl o groźbie kary? Czy chcesz umrzeć w swych grzechach? (Jana 8:24).

Byłoby lepiej dla ciebie, gdybyś umarł w więzieniu, w rowie, w lochu, niż gdybyś miał umrzeć w swych grzechach. Gdyby śmierć zabrała wraz ze wszystkimi twymi pociechami również twe grzechy, byłyby jakieś okoliczności łagodzące. Lecz twe grzechy będą szły za Tobą nawet wtedy, kiedy zostawią cię twoi przyjaciele i pożegnają się z Tobą wszystkie twe ziemskie upodobania. Twoje grzechy nie umrą wraz z Tobą tak, jak inne długi więźnia, lecz pójdą wraz z Tobą na sąd, aby stać się twym oskarżycielem, i pójdą wraz z Tobą do piekła, aby cię tam dręczyć. Jakąż pracę wykonają na tobie! Przyjrzyj się swym długom odpowiednio wcześnie. Każde przykazanie Boże czeka, by cię zaaresztować i chwycić za gardło z powodu niezliczonych praw, jakie ma do ciebie! Co zrobisz, kiedy wszystkie one zbiorą się przeciwko tobie? Miej oczy swego sumienia otwarte i rozważ to, abyś mógł rozpaczać nad sobą i być pociągniętym do Chrystusa Pana, by schronić się w Nim i uchwycić się nadziei, która jest przed Tobą.
Zniewalają cię palące pożądliwości

Twe palące pożądliwości ohydnie cię zniewalają. Będąc nienawróconym jesteś sługą grzechu, który panuje nad Tobą i sprawuje nad Tobą władzę dopóki nie zostaniesz związany przymierzem z Bogiem. Nie ma drugiego takiego tyrana jak grzech. Och, jakaż to podła i napawająca grozą praca, do jakiej angażuje on swe sługi! Czy nie bolałbyś w sercu swym na widok biednych stworzeń mozolnie trudzących się, aby nieść razem chrust i gałęzie, w których mają same płonąć? Taki jest właśnie cel trudzenia się dla grzechu. Nawet jeśli błogosławią się wzajemnie z powodu swych niesprawiedliwych zysków i z radości  śpiewają, to jednak gromadzą sobie gniew na wieczne potępienie. Dodają tylko oliwy do ognia, by jego płomienie były tym większe. Kto chciałby służyć takiemu panu, dla którego praca jest ciężką harówką, a zapłatą jest wieczna śmierć?

Cóż za żałosny widok przedstawiał sobą człowiek opętany przez legion demonów! Czyż nie zasmuciłby twego serca widok takiego człowieka znajdującego się wśród grobowców, kaleczącego i raniącego własne ciało? Taki jest twój stan, takie jest twe dzieło, każde uderzenie jest uderzeniem w serce. Sumienie rzeczywiście jest teraz uśpione, lecz kiedy śmierć i sąd otrzeźwią twe zmysły, wtedy poczujesz udrękę z powodu każdej rany. Przekonany o grzechu grzesznik jest przykładem strasznej niewoli grzechu. Sumienie dręczy go i mówi mu o końcu tych rzeczy, a jednak jest on takim niewolnikiem swych pożądliwości, że trwa w nich, mimo iż widzi, że zgotuje sobie przez to zgubę. Kiedy przychodzi pokuszenie, pożądliwość zrywa sznury wszystkich jego przysiąg i obietnic, i niesie go naprzód ku zgubie.
Ogień wiecznej zemsty rozpalono dla ciebie

Ogień wiecznej zemsty rozpalono dla ciebie. Piekło i czeluść zagłady otwarte są dla ciebie, dyszą za tobą (Izajasza 5:14), jakby czekały patrząc pożądliwie na ciebie, który stoisz na skraju otchłani. Jeśli gniew ludzki można przyrównać do ryku lwa (Przypowieści 19:12) i jest “cięższy niż piasek” (Przypowieści 27:3), to czymże jest wobec tego gniew nieskończonego Boga? Jeśli płonący piec rozgrzany na rozkaz rozgniewanego Nebukadnesara był siedem razy bardziej gorący, tak że spalił tych, którzy przybliżyli się, by wrzucić trzech młodzieńców, o ileż bardziej gorący jest płomień gniewu Wszechmogącego! Z pewnością jest on siedemdziesiąt razy po siedem sroższy. Czy zastanawiałeś się nad tym, że możesz być jakby żagwią płonącą w piekle przez całą wieczność? “Czy twe serce wytrzyma albo czy twe ręce zachowają siłę w dniu, w którym zajmę się Tobą?” (Ezechiela 22:14). Czy możesz wytrzymać wieczne męki? Czy możesz przebywać w płonącym ogniu, kiedy będziesz niczym rozżarzone żelazo w piekle — całe twe ciało i dusza będą doskonale zajęte płomienną pomstą Boga niczym rozżarzone żelazo w ogniu rozpalonym w najgorętszym piecu? Kiedy Bóg zakrywał swe oblicze przed swymi najwierniejszymi sługami, lękali się oni skutków jego niezadowolenia i gorzko biadali nad swym stanem. Czy ostaniesz się, gdy Bóg wyleje wszystkie czasze swego gniewu i postanowi cię dręczyć, czyniąc z twego sumienia kanał, którym będzie przez wieczność wlewał do twej duszy swój płomienny gniew, i kiedy wszystkie pory na twym ciele będą pełne udręki tak, jak teraz są pełne grzechu? Wtedy nieskończona twoja egzystencja będzie dla ciebie nieszczęściem, a unicestwienie nierozumnego zwierzęcia, które odchodzi i znika na zawsze uznasz za szczęście, którego nie będziesz mógł kupić za całą wieczność pragnienia i ocean przelanych łez.

Teraz możesz odsunąć od siebie myśl o złym dniu, śmiać się, być wesołym i zapomnieć o męce Pana Jezusa Chrystusa. Lecz jakże się ostaniesz lub raczej czy będziesz mógł wytrzymać to, gdy Bóg rzuci cię na “łoże udręki” (Objawienie 2:22) i sprawi, że “padniesz w rozpaczy” (Izajasza 50:11)? Wtedy jedyną twą muzyką będzie ryk i bluźnierstwa, a jedynym twym napojem będzie czyste wino gniewu Bożego wylane z kielicha jego gniewu? (Objawienie 14:10). Kiedy dym twej udręki będzie unosił się na wieki wieków i nie będziesz mógł zaznać odpocznienia ani w dzień, ani w nocy, nie będziesz miał spokoju sumienia, ani nie odpoczną twe kości, lecz będziesz “przedmiotem złorzeczenia i grozy, klątwy i urągowiska” (Jeremiasza 42:18).

Grzeszniku, zatrzymaj się i zastanów się. Jeśli jesteś człowiekiem, a nie kamieniem pozbawionym rozumu, zastanów się. Zastanów się nad tym, gdzie stoisz — na samym brzegu zniszczenia. Jako żyje Pan i jako żyje twa dusza, jesteś tylko o krok od wiecznej zguby. Nie wiesz nawet, kiedy umrzesz, lecz możesz znaleźć się w ogniu krainy umarłych zanim nadejdzie poranek. Nie wiesz, kiedy wstaniesz, lecz możesz upaść zanim nadejdzie noc. Czy ośmielisz się to lekceważyć? Czy będziesz nadal trwał w tym okropnym stanie, tak jak gdyby nic ci nie dolegało? Jeśli  odłożysz pokutę i powiesz, że cię to nie dotyczy, to wróć jeszcze raz do poprzedniego rozdziału i powiedz mi prawdę. Czy nie znajdujesz w sobie żadnego z tych znaków świadczących o twym opłakanym stanie? Nie zaślepiaj swych oczu. Nie oszukuj samego siebie. Zrozum swe rozpaczliwe położenie, swą nędzę póki jeszcze możesz uniknąć piekła. Pomyśl, czym jest bycie podłym wyrzutkiem, zgubionym i odrzuconym, naczyniem gniewu w które Pan będzie wlewał swój srogi gniew tak długo, dopóki istnieć będzie Bóg. Boży gniew jest srogi, jest ogniem pochłaniającym, wiecznym i nieugaszonym — musi być twym udziałem, jeśli się nie zastanowisz nad swoim postępowaniem i szybko nie zwrócisz do Pana Jezusa poprzez głębokie i szczere nawrócenie.

Grzeszniku, próżną rzeczą jest schlebianie ci. To by cię tylko przybliżyło do ognia nieugaszonego. Dowiedz się od Boga Żywego, że o ile nie zostaniesz odnowiony łaską uświęcającą, to musisz pójść w ogień wieczny, w którym będziesz przebywał aż skończy się nieśmiertelność i zmieni się niezmienność, aż upłynie wieczność i Wszechmocny nie będzie mógł dłużej karać.
Wszystkie przekleństwa prawa Bożego spadają na ciebie

Wszystkie groźby i przekleństwa zakonu spadają na ciebie. Jakże straszny jest to grzmot! Błyska w twą twarz ogniem trawiącym. Jego słowa są jak wyciągnięte miecze, i jak ostre strzały mocarza. Żąda jak najdokładniejszego zaspokojenia i woła: “Sprawiedliwości! Sprawiedliwości!”. Mówi o krwi, ranach, śmierci i wojnie przeciwko tobie. Biedna duszo, uciekaj do swej warowni, uciekaj od swych grzechów, pośpiesz do świątyni, do miasta ucieczki — do samego Pana Jezusa Chrystusa. Ukryj się w Nim, gdyż inaczej będziesz zgubiona, bez żadnej nadziei na zmianę swego stanu.
Ewangelia wydaje na ciebie wyrok wiecznego potępienia

Sama ewangelia wydaje na ciebie wyrok wiecznego potępienia. Jeśli będziesz trwał w grzechu i nie chcesz się nawrócić, to wiedz, że ewangelia wypowiada przeciwko tobie o wiele surowsze potępienie niż to, na jakie zasługujesz z powodu odstępstwa od pierwszego przymierza. Czyż nie jest strasznym, że sama ewangelia pełna jest gróźb, że sam Pan Jezus Chrystus zawoła z Góry Synaj przeciwko tobie? (Joela 3:16). Posłuchaj strasznego wyroku Pana:

Kto nie uwierzy, zostanie potępiony. (Marka 16:16) Jeśli nie będziecie pokutować, wszyscy umrzecie. (Łukasza 13:3) A na tym polega sąd, że światłość przyszła na świat, a ludzie umiłowali bardziej ciemność niż światłość. (Jana 3:19) Kto nie wierzy, gniew Boży spoczywa na nim. (Jana 3:36). Jeśli słowo wypowiedziane przez aniołów było niewzruszone i każde odstępstwo, i nieposłuszeństwo spotykało się ze sprawiedliwą odpłatą, jakżeż my uciekniemy, jeśli odrzucimy tak wielkie zbawienie? (Hebrajczyków 2:2-3) Kto znieważył zakon Mojżesza, ginął bez miłosierdzia; o ileż surowszej kary godzien będzie ten, kto podeptał Syna Bożego? (Hebrajczyków 10:28-29)

Czy tak jest rzeczywiście? Czy to jest twym potępieniem? Tak, jest to tak prawdziwe jak Bóg. Lepiej otwórz swe oczy i przejrzyj teraz, kiedy możesz jeszcze poprawić swój stan i nie trwaj w zaślepieniu i zatwardziałości serca, abyś  ku swemu wiecznemu zasmuceniu nie musiał doświadczać na sobie tego, w co nie chcesz teraz uwierzyć. A jeśli to prawda, to o co ci chodzi, że zwlekasz i ociągasz się, żyjąc dalej tak, jak żyłeś do tej pory? Biada ci, biedny człowiecze! Jakże skutecznie cię zniszczył, zdeprawował i zepsuł grzech, pozbawiając cię nawet rozsądku skłaniającego do szukania własnego wiecznotrwałego dobra. Nędzniku! Cóż za głupota i nieczułość cię opanowały! Pozwól, że zapukam i cię obudzę, śpiochu! Co mieszka w twym ciele? Czy jest tam dusza rozsądna i rozumna, czy też jesteś tylko ciałem nierozumnym?

Czy jesteś rozumną duszą, która na tyle się stoczyła, że zapomniała, iż jest nieśmiertelna, tak iż myślisz, że niczym się nie różnisz od zwierząt, które giną? Mając rozum by pojąć wieczność przyszłego stanu, lekceważysz wieczne potępienie? Przecież w ten sposób  poniżasz się, stawiając się w pozycji gorszej niż zwierzę, gdyż gorzej jest postępować wbrew rozumowi niż postępować bezrozumnie! Nieszczęśliwa duszo, która byłaś chwałą człowieka, towarzyszem aniołów, obrazem Boga, która byłaś przedstawicielem Boga na tym świecie, byłaś najprzedniejszą wśród stworzeń i panowałaś nad dziełami swego Stwórcy! Czy teraz stałaś się niewolnicą zmysłów? Czy gromadzisz dla siebie co lepsze rzeczy ziemskie, które są tak obce duchowej, nieśmiertelnej naturze? Dlaczego nie zastanawiasz się nad tym, gdzie spędzisz wieczność? Śmierć jest w pobliżu, Sędzia stoi już u drzwi, jeszcze mała chwila a nadejdzie koniec. Czy chcesz ryzykować i trwać w tym stanie, z powodu którego będziesz strasznie cierpieć, gdy zostaniesz stąd zabrana?

Idź więc i zajmij się rzeczami, które są dla ciebie najważniejsze. Dokąd to idziesz? Cóż to? Czy chcesz dalej żyć jak dawniej, kiedy każdy czyn jest krokiem przybliżającym cię do zguby i nawet nie wiesz, czy następnej nocy nie spędzisz w ogniu piekielnym? Jeśli masz choćby odrobinę rozumu, rozważ to i posłuchaj swego prawdziwego przyjaciela, który zechciał ci pokazać twe obecne rozpaczliwe położenie, abyś mógł uciec na czas i być wiecznie szczęśliwy.

Posłuchaj, co mówi Pan Jezus Chrystus: “Czy się mnie nie boicie, mówi Pan? Czy nie drżycie w mej obecności?” (Jeremiasza 5:22). Grzeszniku, czy lekceważysz przyszły gniew? Jestem pewien, że nadejdzie czas, kiedy nie będziesz sobie tego lekceważył. Nawet demony wierzą i drżą. Cóż to? Czyżbyś był bardziej zatwardziały niż one? Czyżbyś chciał biegać na skraju urwiska? Czy chcesz się bawić przy gnieździe żmij? Czy chcesz wsunąć swą rękę do nory bazyliszka? Czy chcesz igrać z gniewem pochłaniającym, jakby ci nie zależało na tym, czy przed nim uciekniesz, czy też cię on dosięgnie? Nikt nie jest tak nierozumny jak człowiek, który rozmyślnie grzeszy, który trwa w swych grzechach jakby mu nic nie dolegało. Człowiek, który biegnie wprost na lufę działa i igra z własnym życiem, lub taki, który życie spędza na beztroskich uciechach jest człowiekiem rozsądnym, trzeźwym i poważnym w porównaniu z tym, który rozmyślnie dalej brnie w swych grzechach, gdyż taki “podnosi swą rękę przeciwko Bogu i działa potężnie przeciw Wszechmocnemu; biegnie na niego zuchwale, pod grubą osłoną swych tarcz, ponieważ twarz ma nabrzmiałą tłuszczem” (Joba 15:25-27). Czy jest to mądre, aby igrać z drugą śmiercią, bądź ryzykować wieczne przebywanie w jeziorze płonącym ogniem i siarką? Cóż mam powiedzieć? Brak mi słów, by wyrazić straszliwe szaleństwo duszy, która rozmyślnie trwa w grzechu.

Obudź się! Obudź się biedny grzeszniku, wstań i uciekaj. Jest tylko jedna brama, przez którą możesz uciec — jest to ciasna brama nawrócenia i nowych narodzin. O ile się szczerze nie nawrócisz ze wszystkich swych grzechów, i nie przyjdziesz do Pana Jezusa Chrystusa, i nie powiesz o Nim “Pan sprawiedliwością moją”, i nie będziesz kroczył w Nim chodząc w świętości i nowości życia, to jako żyje Pan, jesteś synem piekła i równie dobrze możesz się w nim znaleźć za parę dni lub nocy. Nakłoń swe serce i zacznij się zastanawiać nad swym stanem. Czy sprawa twej wiecznej zguby bądź wiecznego szczęścia nie zasługuje na uwagę? Zastanów się nad zgubą, jaka czeka nienawróconych. Jeśli Pan Jezus Chrystus nie mówił przeze mnie, to nie zważaj na mnie, ale jeśli Słowo Boże mówi, że całe to nieszczęście jest twoim działem, to w jakim stanie się znajdujesz? Czy ten, który ma rozum powinien żyć w takim stanie i zaniechać wszelkiego pośpiechu koniecznego dla zmiany swego położenia i ucieczki przed zgubą? Biedna duszo, któż omamił ciebie? Przecież w sprawach tego świata jesteś wystarczająco mądra, aby móc przewidzieć, jak będzie rozwijał się interes, przewidzieć niebezpieczeństwo i zapobiec bankructwu! Dlaczego więc w sprawach, od których zależy twoja wieczność jesteś powolna i niedbała, jak gdyby niewiele cię one obchodziły? Czy niczym jest to, że wszystkie atrybuty Boga występują przeciwko tobie? Czy możesz żyć bez Jego łaski? Czy możesz uciec przed Jego prawicą, bądź znosić Jego pomstę? Czy słyszysz jak stworzenie jęczy pod Tobą, piekło jęczy za Tobą, a mimo to uważasz, że z Tobą wszystko jest dobrze? Czy jesteś w mocy skażenia, w ciemności, hałaśliwym więzieniu i skuty łańcuchami pożądliwości wypracowujesz własną zgubę? Czy nie warto się nad tym zastanowić? Czy lekceważysz sobie wszystkie groźby prawa, wszystkie jego przekleństwa i gromy, tak jak gdyby były tylko groźbami dziecka? Czy śmiejesz się z piekła i zniszczenia? Czy możesz pić z kielicha zapalczywego gniewu Wszechmocnego, jak gdyby to był zwykły napój?

Przepasz swe biodra jak mąż, gdyż będę żądał, abyś mi odpowiedział. Czy ty jesteś Lewiatanem, że łuski twej pychy będą sprzeciwiać się twemu Stwórcy? Czy będziesz uważał Jego strzały za słomę, a narzędzia śmierci za drzewo zbutwiałe? Czy jesteś wodzem wszystkich pysznych i uważasz wszystkie Jego strzały za ściernisko i śmiejesz się, gdy potrząsa włócznią? Czy szydzisz z bojaźni i nie lękasz się? Czy nie odwracasz się od Bożego miecza, gdy Jego kołczan, błyszcząca włócznia i tarcza wydają odgłosy przeciwko tobie? Cóż, jeśli groźby i wezwania Słowa nie obudzą cię, to jestem pewien, że obudzą cię śmierć i sąd.

Cóż poczniesz, kiedy Pan Jezus Chrystus wystąpi przeciwko tobie i w Swym gniewie dopadnie ciebie i poczujesz to, o czym teraz czytasz? Kiedy przeciwników Daniela wrzucono do jaskini lwów wraz z żonami i dziećmi, lwy rzuciły się na nich i pogruchotały im kości zanim jeszcze spadli na dno jaskini. Co stanie się z Tobą, kiedy wpadniesz w ręce Boga żywego? Nie spieraj się z Bogiem. Pokutuj i nawróć się do Niego, aby nic z tego nie przyszło na ciebie.

Szukajcie Jahweh, póki można go znaleźć, wzywajcie Go, dopóki jest blisko. Niech bezbożny porzuci swe postępowanie a niesprawiedliwy swe myśli i niech nawróci się do Jahweh, naszego Boga, a On zmiłuje się nad nim, gdyż jest On bogaty w przebaczenie.    Izajasza 55:6-7.

Józef Alleine

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: