Pewny przewodnik do nieba

Pewny przewodnik do nieba
ROZDZIAŁ VI
WSKAZÓWKI DLA NIENAWRÓCONYCH

ZANIM przeczytasz te wskazówki radzę ci, a nawet nakazuję przed Bogiem i Jego świętymi aniołami, abyś postanowił postępować zgodnie z nimi na tyle, na ile sumienie przekona cię o ich zgodności ze Słowem Bożym i twoją sytuacją. Wezwij Boga, by ci pomógł i poproś Go o błogosławieństwo, aby powiodło ci się w tej sprawie. Ponieważ szukałem Pana i radziłem się jego wyroków odnośnie rady, jaką mam ci udzielić, winieneś więc przyjąć ją z bojaźnią, szacunkiem i postanowieniem posłuszeństwa, którego wymaga Słowo Boga Żywego. Posłuchaj więc teraz:

Weźcie sobie do serca wszystkie te słowa, które wam dzisiaj ogłaszam, … gdyż nie jest to dla was słowo puste, lecz jest ono waszym życiem. 5 Mojżesza 32:46-47.

Celem tego, co powiedziano do tej pory było skłonienie cię do nawrócenia się do Boga. Nie zaprzątałbym ci głowy, ani nie męczyłbym cię przed czasem myślami o wiecznej udręce, gdybym nie zamierzał powiedzieć ci, jak możesz tego uniknąć. Gdyby nie było ratunku i musiałbyś pozostać w swoim obecnym strasznym stanie, uczynkiem miłosierdzia byłoby zostawienie cię w spokoju, abyś mógł skorzystać z tej odrobiny nędznego pocieszenia, które jest dla ciebie dostępne w tym świecie. Ale możesz być jeszcze naprawdę szczęśliwy, jeśli świadomie nie odrzucisz lekarstwa na swoją chorobę. Oto otworzyłem przed Tobą drzwi: powstań i skorzystaj z możliwości ucieczki. Pokazałem ci drogę życia — idź po niej, a będziesz żył i nie umrzesz. Byłbym bardzo zasmucony, gdybyście okazali się mordercami samych siebie i popełnili samobójstwo idąc nierozważnie naprzód, pomimo ostrzeżeń Boga i człowieka, którzy wzywają was do poddania się pod panowanie Jezusa Chrystusa, do nawrócenia i upamiętania.

Zguba bezbożnych jest ich własnym dziełem. Bóg, który ich stworzył woła do nich, jak Paweł do stróża więziennego, który chciał się zabić: “Nie czyń sobie krzywdy”. Słudzy Pana Jezusa Chrystusa ostrzegają ich i podążają za nimi, pragnąc ich nawrócenia, ale niestety żadne napomnienia, ani żadne groźby nie mogą ich przekonać — ludzie sami biegną na zatracenie, podczas gdy Bóg w swym miłosierdziu patrzy na to.

Cóż mam powiedzieć? Czy nie zasmuciłoby to każdego posiadającego choć odrobinę ludzkich uczuć, kto w czasie epidemii miałby lekarstwo, które mogłoby uleczyć cały kraj i uzdrowić najciężej chorych pacjentów umierających wokół setkami tylko dlatego, że nie chcą go przyjąć? Drodzy przyjaciele, chociaż na waszych twarzach widoczne są oznaki nadchodzącej śmierci, jednak ja mam lekarstwo, które z pewnością was wszystkich wyleczy. Postępujcie zgodnie z tymi wskazówkami, a jeśli czyniąc to nie zdobędziecie niebios, to ja również jestem gotowy tam się nie znaleźć.

Posłuchaj więc grzeszniku i jeśli chcesz się nawrócić i zostać zbawiony, przyjmij następujące rady:
 
Jest niemożliwe, abyś dostał się do nieba w takim stanie

Przyjmij to jako niewzruszalną prawdę, że jest niemożliwe, abyś kiedykolwiek dostał się do nieba w stanie, w którym obecnie się znajdujesz, to znaczy jako nienawrócony. Czy może zbawić cię ktoś inny oprócz Pana Jezusa Chrystusa? On mówi ci, że w żadnym razie nie uczyni tego, jeśli się nie nawrócisz do Niego i nie narodzisz na nowo. Czy to nie On ma klucze Królestwa Niebios? Czy możesz wejść tam bez Jego pozwolenia? Nigdy nie wejdziesz tam w swoim naturalnym stanie, bez dogłębnego, całkowitego nawrócenia.
 
Staraj się poznać swoje grzechy i twoją winę

Staraj się dokładnie poznać swe grzechy, uzyskać żywą ich świadomość oraz odczuć ich ciężar. Dopóki ludzie nie są utrudzeni i obciążeni, dopóki nie będą poruszeni w swoich sercach i zmęczeni grzechem, dopóty nie przyjdą do Pana Jezusa Chrystusa po lekarstwo, ani nie zapytają szczerze mówiąc: ,,Co mamy uczynić?”. Muszą zobaczyć siebie jako umarłych, zanim zechcą przyjść do Pana Jezusa Chrystusa, aby otrzymać życie. Staraj się więc przedstawić sobie wszystkie swoje grzechy, nie obawiaj się im przyjrzeć, ale niech twój duch gorliwie zajmie się ich wyszukiwaniem. Zbadaj swoje serce i swoje życie. Rozpocznij szczegółowe badanie siebie samego i wszystkich swoich czynów, tak abyś dokonał zupełnego ich odkrycia. Wezwij Pana Jezusa Chrystusa aby udzielił ci Swej pomocy przez Ducha Świętego, skoro czujesz że sam nie poradzisz sobie z tą pracą, gdyż przekonanie o grzechu jest jednym z dzieł Boga – Ducha Świętego. Rozłóż wszystkie te sprawy przed swoim sumieniem, aż zapłaczą twoje serce i oczy. Nie przestawaj zmagać się z Bogiem i z własną duszą, aż zawoła pod ciężarem swoich grzechów. Powiedz razem z oświeconym stróżem więziennym: “Co mam robić, abym był zbawiony?”.

Rozmyślaj nad tym, jak wiele jest twych grzechów. Serce Dawida osłabło, gdy rozmyślał nad tym i uznał, że ma więcej grzechów niż włosów na głowie. To spowodowało, że zaczął żarliwie wołać do Boga o zmiłowanie. Nieuświęcony człowiek pełen nieczystych pożądliwości jest bardziej ohydny niż obrzydliwe ścierwo pełne robaków. Pożądliwości te napełniają jego głowę, serce, oczy i usta. Spójrz w przeszłość i zobacz, czy było kiedyś takie miejsce, czy taki okres, w którym nie grzeszyłeś? Wejrzyj w siebie i zobacz, czy masz jakąś zdolność lub umiejętność umysłu lub ciała, która nie została zatruta grzechem? W którym z twoich obowiązków względem Boga ustrzegłeś się skażenia tą trucizną? Jakże wielka jest suma twoich długów. Całe swoje życie prowadziłeś na kredyt i nie spłaciłeś go. Co więcej, nie byłbyś w stanie spłacić nawet złotówki! Przyjrzyj się grzeszności swojej natury i całemu jej przeklętemu potomstwu — grzechom swojego życia. Przywołaj na pamięć to, co zaniedbałeś i to co popełniłeś, grzechy swoich myśli, słów i czynów, grzechy swojej młodości i grzechy dojrzałych lat. Nie zachowuj się jak zdesperowany bankrut, który obawia się zajrzeć do ksiąg finansowych. Uważnie zapoznaj się z faktami zapisanymi w sumieniu. Prędzej czy później księgi te i tak będą musiały zostać otwarte.

Rozmyślaj nad okropnością swoich grzechów, ponieważ są one wielkimi nieprzyjaciółmi Boga, od którego zależy życie twojej duszy. Są one publicznymi wrogami całej ludzkości. Dawid, Ezdrasz, Daniel oraz dobrzy Lewici przedstawiali swe grzechy jako okropną niegodziwość mając świadomość tego, iż były one przeciwne Bogu, Jego dobrym i sprawiedliwym prawom, a także miłosierdziu i ostrzeżeniom. O, jakiego straszliwego dzieła grzech dokonał na świecie! To jest ten wróg, który przyniósł śmierć, który obrabował i zniewolił człowieka, który wywrócił porządek całego świata i zasiał niezgodę między człowiekiem a stworzeniami, między ludźmi. Grzech wprowadził także nieprzyjaźń człowieka z sobą samym, skierowując jego instynkty przeciw rozsądkowi, wolę przeciwko przekonaniu i rozsądkowi, pożądliwość przeciwko sumieniu. Najgorszą rzeczą jest jednak to, że grzech postawił człowieka przeciwko Bogu, czyniąc grzesznika zarówno obrzydliwym dla Boga, jak i nienawidzącym Boga. Nieszczęsna duszo, jak możesz tak lekko traktować grzech? To jest ten zdrajca, który pragnął krwi Syna Bożego, który Go sprzedał, wyśmiewał, wychłostał, napluł Mu w twarz i przebił Jego ręce oraz Jego bok, udręczył Jego duszę, zniszczył Jego ciało i nie zostawił Go dopóki Go nie związał, spowodował Jego potępienia, przebił gwoździami i ukrzyżował, wystawiając Go na jawne pośmiewisko. To jest ta śmiertelna trucizna, tak potężna w swoim działaniu, że jedna jej kropla wylana na korzeń ludzkości skaziła, zniszczyła, zatruła i zrujnowała całą rasę. To jest ten krwawy morderca, który zabija proroków, spalił męczenników w ogniu, który zamordował wszystkich apostołów, patriarchów, zniszczył królów, władców, miasta, który pochłonął imperia i pożarł całe narody. Niezależnie od tego, jakie było narzędzie zbrodni, to grzech spowodował śmierć. Czy jeszcze uważasz, że jest to drobiazg? Gdyby wykopano z grobów Adama oraz wszystkie jego dzieci, układając ich ciała tak, by dosięgły nieba, to gdyby ktoś zapytał, jaki straszny morderca jest winien całej tej krwi, winą należałoby obciążyć grzech. Rozważaj naturę grzechu, aż twoje serce zacznie się go bać i brzydzić się nim. Rozmyślaj nad okropnościami swoich szczególnych grzechów –– przypomnij sobie, jak grzeszyłeś wbrew wszystkim Bożym ostrzeżeniom, wbrew swoim własnym modlitwom, wbrew Bożemu miłosierdziu, wbrew napomnieniom, wbrew najwyraźniejszemu światłu, wbrew najbardziej przebaczającej miłości, wbrew swoim własnym postanowieniom, wbrew obietnicom, ślubom i przymierzom zobowiązującym cię do większego posłuszeństwa. Obwiniaj swe serce tymi rzeczami, aż zapłoniesz ze wstydu i porzucisz wszelkie dobre mniemanie o sobie.

Rozmyślaj o zapłacie, na jaką zasługuje grzech. Grzech woła do niebios wzywając pomsty. Słuszną zań zapłatą jest wieczna śmierć i nieskończenie długie potępienie. On sprowadza na duszę i ciało przekleństwo Boga. Najmniejsze grzeszne słowo lub myśl sprowadza na ciebie nieskończony gniew Boży. Jak wielki jest gniew, ciężar przekleństw, jak wielka jest pomsta, na jaką zasłużyły sobie miliony twoich grzechów! Osądź siebie samego, abyś nie musiał być sądzony przez Pana Jezusa Chrystusa.

Rozmyślaj nad niemocą i skażeniem, jakie przynosi grzech. Jest on „czarny” jak piekło, jest to sam obraz i podobieństwo diabła wypisane na twojej duszy. Przeraziłbyś się, gdybyś zobaczył to okropne zniekształcenie swojej istoty. Żadne błoto ani ospa nie są tak nieczyste, nawet trąd nie cuchnie tak bardzo jak grzech, w którym się nurzasz, czyniąc siebie bardziej wstrętnym dla czystej i świętej istoty chwalebnego Boga, niż najbardziej ohydny przedmiot dla ciebie. Czy mógłbyś nazbierać nieczystości do kieszeni i cieszyć się z nich, mieć z tego radość? To właśnie ty jesteś tak daleki od czystości i doskonałej świętości Bożej natury, o ile nie zostaniesz oczyszczony przez krew Pana Jezusa Chrystusa i moc odnawiającej łaski.
Dwa grzechy, na które musisz zwróć szczególną uwagę

1.         Grzech twojego serca. Niewiele będzie korzyści z obcinania gałęzi i liści, jeśli korzeń skażenia pozostanie nietknięty. Na próżno ludzie tamują strumienie, jeśli wciąż bije źródło, które je na nowo napełnia. Niech siekiera twojej pokuty i twego upamiętania dotrze wraz z siekierą Dawida do korzenia twojego grzechu. Badaj jak dogłębnie trwałe i jak wszechogarniające jest zepsucie twojej natury, aż wraz z Pawłem apostołem zawołasz o wybawienie z tego ciała grzechu i śmierci. Serce nigdy nie będzie zupełnie skruszone, dopóki nie zostanie całkowicie przekonane o ohydzie swego wrodzonego i głęboko zakorzenionego zepsucia. Na tym się skup, gdyż to grzech powoduje, że jesteś niechętny wszystkiemu co dobre, a podatny na wszystko co złe. Grzech jest przyczyną:

– ślepoty, pychy, uprzedzenia i niewiary w twoim umyśle;

– nieprzyjaźni, nieprawości i uporu twojej woli;

– niewłaściwych rozpaleń i chłodu twoich uczuć;

– niewrażliwości i niewierności twojego sumienia;

– wybiórczości twojej pamięci.

Grzech powoduje zepsucie każdej części umysłu i duszy, zamieniając duszę z przybytku świętości w prawdziwe piekło nieprawości. To twój grzech skaził i zdeprawował wszystkie twoje zmysły i członki ciała, zamieniając je w oręż niesprawiedliwości oraz sługi grzechu. To twój grzech napełnił twoją głowę cielesnymi i zepsutymi pomysłami, ręce grzesznymi czynami, oczy pragnieniem oglądania wszeteczeństwa i nierządu, a język śmiertelną trucizną. To twój grzech otworzył twe uszy na zmyślone baśnie, pochlebstwa i nieczyste rozmowy, a zamknął je na pouczenia prowadzące do życia wiecznego. To twój grzech uczynił twe serce przeklętym źródłem wszystkich śmiercionośnych wizji i wyobrażeń. To twój grzech powoduje, iż nieustannie wylewa się niegodziwość, tak jak źródło wylewa swoje wody, czy jak szalejące morze wyrzuca szlam i nieczystości. Czy dalej chcesz być zakochany w sobie i opowiadać nam o tym jakie to dobre masz serce? O, nigdy nie przestawaj rozważać nad tym strasznym zepsuciem, tym wrodzonym skażeniem twojego serca, dopóki tak jak Efraim nie zaczniesz płakać nad sobą i ogarnięty najgłębszym wstydem i smutkiem nie zaczniesz bić się w piersi jak celnik i jak Hiob nie obrzydzisz sobie siebie samego i dopóki nie nawrócisz się do Boga i nie upamiętasz się w prochu i w popiele (Jeremiasza 31:7-9; Łukasza 18:13; Joba 9).

2.         Konkretna nieprawość, do której najbardziej przylgnąłeś. Poznaj całe jej zło, przywołaj do serca wszystkie groźby, jakie Bóg przeciwko niej kieruje. Nawrócenie do Pana Jezusa Chrystusa i pokuta (upamiętanie się) powoduje wypędzenie z serca całego stada świń, ale swe strzały kieruje szczególnie na ten najbardziej ulubiony grzech i wyróżniając go spośród innych pragnie go powalić. Pracuj nad sobą, aby ten grzech stał się dla ciebie ohydą i wzmocnij podwójnie swą czujność i swe postanowienia przeciwko niemu, ponieważ ten grzech najbardziej znieważa Boga i jest dla ciebie najbardziej niebezpieczny.
 
Dąż do tego, aby twoje serce odczuło powagę niebezpieczeństwa, w jakim się znajdujesz

Dąż do tego, aby twoje serce zostało poruszone powagą niebezpieczeństwa, w jakim się obecnie znajdujesz będąc nieodrodzonym. Przeczytaj wiele razy poprzedni rozdział i przenieś go z książki do swojego serca. Pamiętaj, kiedy się kładziesz do snu, że mimo całej twej wiedzy możesz obudzić się w płomieniach, a kiedy wstajesz z łóżka pomyśl, że zanim nastanie kolejna noc twoim posłaniem może być już wieczny ogień piekielny. Czy niczym jest dla ciebie życie w tak strasznym stanie, gdy drżący stoisz nad brzegiem otchłani bez dna, a w każdej chwili jakieś nieszczęście może posłać cię prosto w ogień piekielny? Przypuśćmy, że zobaczyłbyś jakiegoś skazanego przestępcę, który wisi nad rozpalonym piecem ognistym Nebukadnesara, zawieszony na linie, która może zerwać się w każdej chwili. Czy twoje serce nie zadrżałoby na taki widok? To ty jesteś tym człowiekiem. Tak właśnie wygląda twoja sytuacja, biedny mężczyzno, biedna kobieto, którzy czytacie te słowa będąc jeszcze nienawróconymi. Co stanie się, jeśli pęknie nić waszego życia — a przecież nie wiecie, kiedy to może nastąpić, może następnej nocy, a może za chwilę — gdzie się wtedy znajdziecie? Dokąd wpadniesz, czytelniku? Zaiste, po zerwaniu tej nici wpadniesz do jeziora płonącego ogniem i siarką, w którym będziesz musiał przebywać tak długo, dopóki istnieje Bóg. Taki będzie twój los, jeśli umrzesz w swoim obecnym stanie. Czy nie drżysz, gdy to czytasz? Czy twoje łzy nie spadają na papier, a twoje serce nie kołacze się w tobie? Czy jeszcze nie bijesz się w piersi i nie sądzisz, iż potrzebujesz potężnej przemiany? Jakie jest twoje serce? Z czego jest ono zrobione? Czy straciłeś nie tylko jakikolwiek respekt dla Boga, ale także wszelką miłość i współczucie dla samego siebie?

Badaj swoje nieszczęśliwe położenie, aż zawołasz w swym sercu do Pana Jezusa Chrystusa tak żarliwie, jak tonący o pomoc lub jak ranny o lekarza. Ludzie muszą dostrzec niebezpieczeństwo i odczuć odór swych śmiertelnych wrzodów i chorób, gdyż w przeciwnym razie Pan Jezus Chrystus jako Lekarz nie będzie miał dla nich żadnej wartości. W Izraelu zabójca uciekał do miasta schronienia, będąc ścigany przez mściciela krwi. Jednak aby ludzie przyszli do Pana Jezusa Chrystusa muszą zostać do tego przymuszeni i zmuszeni do porzucenia swych kryjówek, w których pokładają ufność. To utrapienie oraz niezwykle trudna sytuacja skłoniły syna marnotrawnego do powrotu (Łukasza 15). Dopóki laodycejczycy uważali, że są bogaci, że wzbogacili się i niczego nie potrzebują, dopóty nie można było żywić większych nadziei co do poprawy ich stanu duchowego (Objawienie 3). Musieli zostać głęboko przekonani o swej niegodziwości, ślepocie, nędzy i nagości aby przyjść do Pana Jezusa Chrystusa po Jego złoto, szaty i maść na oczy. Miej więc oczy sumienia szeroko otwarte, przyjrzyj się swemu nieszczęściu jak najdokładniej, nie uciekaj na jego widok z obawy, że mógłbyś się nim przerazić. To odczucie grozy twojej sytuacji jest jak krwawa wydzielina z rany, która jest konieczna dla jej zagojenia. Lepiej abyś się teraz przeraził mąk, które na ciebie czekają, niż żebyś później miał z ich powodu cierpieć.
 
Przestań polegać na sobie samym i swych uczynkach

Przyjmij do swego serca to, że musisz szukać pomocy z zewnątrz i przestać polegać na sobie samym i swych uczynkach. Nie wyobrażaj sobie, że jeśli nie porzucisz swych grzechów i nie przyjdziesz do Pana Jezusa Chrystusa to uleczą cię twoje modlitwy – w takim wypadku one są dla Boga ohydą … Ofiara bezbożnych jest ohydą dla Jahweh, lecz modlitwa prawych podoba mu się (Przypowieści 15:8), … tego, kto odwraca ucho, aby nie słuchać nauki, nawet modlitwa jest ohydą. (Przypowieści 28:9). Nie myśl że samo czytanie Biblii i słuchanie nauki Bożej, bez porzucenia twoich grzechów i poddania się pod władzę Jezusa Chrystusa Pana na coś się przyda, jest to obłudne oszukiwanie samego siebie: … bądźcie wykonawcami Słowa, a nie tylko słuchaczami, oszukującymi samych siebie… (Jakuba 1:22). Nie myśl, że wyznawanie grzechów i poprawa twego postępowania bez pojednania się z Chrystusem Panem coś ci da. Musisz te rzeczy czynić, ale biada ci, jeśli w nich położysz swoje zaufanie. Będziesz zgubiony, jeśli masz nadzieję uratować się przed utonięciem chwytając się czegokolwiek innego niż Pana Jezusa Chrystusa. Musisz oduczyć się polegania na samym sobie, odrzucić swoją własną mądrość, własną sprawiedliwość oraz siłę i całkowicie uchwycić się Pana Jezusa Chrystusa, gdyż w przeciwnym razie nie znajdziesz ratunku. Gdy ludzie ufają sobie samym i wprowadzają swoje własne zasady sprawiedliwości pokładając ufność w ciele, nie przyjdą  po zbawienie do Pana Jezusa Chrystusa. Musisz zrozumieć, że to co zdaje się być zyskiem jest dla ciebie stratą, że twoje zdolności są twoimi słabościami, że twoja sprawiedliwość to łachmany i zgnilizna. Dopiero wtedy będziesz mógł właściwie przyjść do Pana Jezusa Chrystusa po zbawienie. Czy martwe ciało może zdjąć z siebie grobowe szaty i rozwiązać więzy śmierci? Jeśli tak, to możesz sam siebie uleczyć, ty który jesteś umarły w występkach  i grzechach, który w tym stanie nie możesz służyć swemu Panu tak, by było to Bogu przyjemne. Kiedy idziesz się modlić, lub rozważać Boże prawdy czy wykonywać którykolwiek z obowiązków, do których kieruje cię ten tekst, porzuć samego siebie i wzywaj pomocy Pana Jezusa Chrystusa by przez Jego Ducha prowadził cię i wspomógł, jak ktoś, kto nie ma żadnej nadziei na wykonanie o własnych siłach niczego, co mogłoby być Bogu miłe. Nie zaniedbuj jednak swych obowiązków. Kiedy eunuch czytał Pismo Święte, Anioł Pański posłał do niego Filipa, a potem Duch Święty pokierował Filipem tak, by eunuchowi właściwie wyłożył Słowo Boże (Dzieje 8:26 i 29). Kiedy uczniowie modlili się, a Korneliusz i jego przyjaciele słuchali, wtedy Duch Święty zstąpił i napełnił ich wszystkich.
 
Porzuć swoje grzechy teraz

Jeśli oddajesz się czynieniu jakiegokolwiek grzechu, to jesteś zgubiony. Na próżno oczekujesz od Pana Jezusa Chrystusa życia, skoro nie chcesz odstąpić od nieprawości. Porzuć swe grzechy, gdyż inaczej Bóg nie okaże ci miłosierdzia. Nie możesz być poślubiony Chrystusowi Panu, dopóki nie umrzesz dla grzechu. Wydaj tego zdrajcę, w przeciwnym razie nie będziesz miał pokoju z niebem. Nie trzymaj Dalili w swoich objęciach (Sędziów 16). Musisz rozstać się ze swoimi grzechami lub ze swoją duszą; jeśli oszczędzisz tylko jeden grzech, Bóg na pewno nie oszczędzi ciebie. Twoje grzechy muszą umrzeć albo ty umrzesz razem z nimi. Życie za życie. Jeśli zatrzymasz nawet jeden grzech, choćby nie wiem jak mały i skryty, choćbyś uzasadniał konieczność popełniania go i miał na to setki argumentów i wymówek, to za życie tego grzechu odpowiesz własnym życiem. Czyż nie jest to zbyt wysoka cena za tak drobną rzecz?

Biedny grzeszniku, posłuchaj i zastanów się nad tym. Jeśli porzucisz swe grzechy, Bóg da ci Pana Jezusa Chrystusa. Czy nie jest to dobra transakcja? Oświadczam ci dzisiaj, że jeśli zginiesz, to nie dlatego, że nie było dla ciebie Zbawiciela, ani że nie oferowano ci życia, ale raczej dlatego, że razem z Żydami wolisz mordercę od Zbawiciela, grzech od Pana Jezusa Chrystusa, ciemność od światłości. Przeszukaj zatem swe serce ze świecznikiem w ręku, tak jak Żydzi poszukiwali kwasu w swoich domach przed świętem Paschy (2 Mojżesza 12:15). Pracuj nad tym, aby przypomnieć sobie grzechy, jakie popełniłeś — wejdź do swej komory i zastanów się jak bardzo złe życie prowadziłeś. Jakie obowiązki względem Boga zaniedbałeś? W jakim żyłeś grzechu wobec swego brata? A potem przebij włóczniami serce swego grzechu, tak jak Joab przebił serce Absaloma (2 Samuela 18:14). Nie stój przyglądając się swoim grzechom ani nie obracaj ich jak smaczny kęsek w ustach, ale wypluj je jak truciznę z lękiem i obrzydzeniem. Och, cóż takiego twoje grzechy mogą zrobić dla ciebie, że zastanawiasz się nad rozstaniem z nimi? One będą się do ciebie przymilać, jednak zniszczą cię i zatrują wtedy właśnie, gdy będą sprawiać ci przyjemność. One skierują przeciwko tobie sprawiedliwość i gniew nieskończonego Boga. Otworzą piekło przed Tobą i nagromadzą paliwa, abyś przez wieki wieków płonął. Spójrz na szubienicę, jaką dla ciebie przygotowały. Potraktuj je jak Hamana i wykonaj na nich egzekucję, którą w przeciwnym razie wykonają na tobie (Estery 7:9). Odrzuć je i ukrzyżuj, i niech tylko Pan Jezus Chrystus panuje nad Tobą.
 
Rozważnie wybierz Boga za swój dział

Z całą powagą wybierz Boga jako swój dział i swoje szczęście. Z wszelkim możliwym oddaniem i czcią uznaj Jahweh swym Bogiem. Postaw na jednej stronie cały świat wraz z  całą jego pozorną chwałą, ozdobami i blichtrem, ze wszystkimi ziemskimi przyjemnościami i korzyściami, a na drugiej Boga i Jego nieskończoną dobroć i doskonałość, i dołóż starań, aby dokonać świadomego, rozważnego wyboru. Odpocznij w Bogu. Usiądź w Jego cieniu. Niech Jego obietnice i doskonałość natury Bożej przeważą przeciwko całemu światu.

Weź sobie głęboko do serca to, że Pan Jezus Chrystus jest działem, który zaspokaja we wszystkim i że nie będziesz zawstydzony ani biedny skoro masz Boga dzięki któremu żyjesz. Przyjmij Boga jako swą tarczę i nadzwyczaj wielką zapłatę. Bóg jest większy niż cały świat, niech więc będzie twoim zaspokojeniem. Niech inni cieszą się korzyściami i chwałą tego świata. Ty swoje szczęście upatruj w przychylności Boga i w światłości oblicza Jego.

Nieszczęsny i nędzny grzeszniku, odpadłeś od Boga i ściągnąłeś przeciwko sobie Jego moc i Jego gniew. Jednak wiedz, że ze swego obfitego miłosierdzia On proponuje ci, iż ponownie zostanie twoim Bogiem w Chrystusie Panu. Co na to odpowiesz? Czy chcesz, by Pan Jezus Chrystus był twoim Bogiem? Posłuchaj tej rady, a będziesz Go miał. Przyjdź do Boga przez Chrystusa Pana, odrzuć bałwany swoich przyjemności, korzyści i reputacji. Ściągnij je z ich tronów i na najwyższej pozycji w swoim sercu umieść zainteresowanie Bogiem. Przyjmij Go jako Boga, niech będzie pierwszy w twoich uczuciach i zamiarach, gdyż On nie znosi kogokolwiek przed Sobą. Musisz przyjąć Boga we wszystkich relacjach osobowych, w całej Jego doskonałości.
 
1. Przyjmij Boga we wszystkich relacjach osobowych

Musisz przyjąć Boga Ojca jako swojego Ojca. Przyjdź do Niego, tak jak uczynił to syn marnotrawny: “Ojcze zgrzeszyłem przeciwko niebu i przed obliczem twoim i nie jestem godzien, aby nazywano mnie twoim synem” (Łukasza 5:18-19). Skoro jednak  upodobało się Tobie przyjąć mnie dzięki Twemu cudownemu miłosierdziu, to chociaż sam z siebie jestem zbyt niegodziwy — jestem przed Tobą jako zwierzę, a nie człowiek  –– szczerze przyjmuję Ciebie jako mego Ojca, abym mógł być Twoim dzieckiem, powierzam się Twojej opiece, ufam Twej Opatrzności i zrzucam moje brzemię na Ciebie. Ufam Twej opiece i poddaję się Twemu karaniu, ufność swoją pokładam w cieniu Twoich skrzydeł i ukrywam się w komnatach Twych, uciekam się do imienia Twego. Porzucam wszelką ufność w sobie samym, a pokładam ją w Tobie. Ogłaszam me zaręczyny z Tobą; będę Twój i nikogo innego.

Musisz przyjąć Boga Syna jako swojego Zbawiciela, Odkupiciela i jako swoją Sprawiedliwość. Jako jedyną drogę do Ojca, jako jedyną możliwość życia. Zdejmij więc szaty swej niewoli, a włóż szaty weselne i pójdź, dokonaj zaślubin z Panem Jezusem Chrystusem, przyrzekając:

Panie, jestem twój wraz z wszystkim co mam: ciałem, duszą, duchem i majątkiem. Oddaję Tobie moje serce. Będę należeć do Ciebie niepodzielnie. Będę Twój na wieki. Twoje Imię wypiszę na wszystkim co posiadam i będę używał tych rzeczy, tylko jako należących do Ciebie, jakby podczas Twej nieobecności, oddając wszystko Tobie. Żaden król oprócz Ciebie nie będzie nade mną panował. Inni panowie panowali nade mną, ale od teraz będę wzywał tylko Twojego Imienia i niniejszym przyrzekam wierność Tobie, obiecując Ci służyć i bać się Ciebie bardziej niż wszystkich Twych konkurentów. Odrzucam swą własną sprawiedliwość i nie mam nadziei na uzyskanie kiedykolwiek przebaczenia i zbawienia dzięki wypełnianiu obowiązków i posiadaniu cnót, a polegam jedynie na Twej całkowicie wystarczającej ofierze i wstawiennictwie dla otrzymania przebaczenia, życia i przyjęcia przez Boga. Obieram Ciebie za swojego jedynego Przewodnika i Nauczyciela. Oczekuję od Ciebie rady i chcę, byś kierował mną.

Musisz także przyjąć Boga Ducha Świętego jako Tego, który cię uświęca, jako swego Adwokata, Doradcę, Pocieszyciela, Nauczyciela pouczającego ciebie, Rękojmię i Zadatek twego dziedzictwa. Powiedz:

Drogi Panie Jezu spraw by Twój Duch, zamieszkał we mnie jako Jego świątyni; aby odpoczął w niej na wieki, zamieszkał w niej. Oddaję Ci się na własność, całkowitą własność; przekazuję Tobie klucze do mego serca, aby wszystko mogło być Twoje. Przekazuję Ci prawo do wykorzystywania wszystkiego, aby każda moja zdolność i każda część mego ciała mogła być Twym narzędziem do czynienia sprawiedliwości i wykonywania woli Ojca mego, który jest w niebie.
2. Przyjmij Boga w całej Jego doskonałości

Rozważ jak Pan Jezus Chrystus objawił ci Siebie w Swoim Słowie. Grzeszniku, czy przyjmiesz Go jako takiego Boga? Oto najbardziej błogosławiona wiadomość, jaka kiedykolwiek dotarła do synów ludzkich: Pan Jezus Chrystus będzie twoim Bogiem, jeśli z Nim zawrzesz przymierze, przyjmując Go w jego całej doskonałości. Czy przyjmiesz tego miłosiernego, łaskawego, przebaczającego grzech Boga jako swojego Boga? Grzesznik może powiedzieć: O tak, gdyż w przeciwnym razie zginę. Ale z Biblii – Jego świętego Słowa dowiadujemy się że On Jest Bogiem Świętym, nienawidzącym grzechu. Jeśli chcesz należeć do Jego ludu, to musisz być święty; Święty w sercu i święty w całym postępowaniu. Musisz odrzucić wszystkie swoje niegodziwości, nawet te, które są dla ciebie tak bardzo drogie, tak bardzo naturalne, nawet te, które są tak konieczne do uzyskania powodzenia w twoich światowych interesach. Dopóki nie znienawidzisz grzechu, Pan Jezus Chrystus nie może być twoim Bogiem. Pozbądź się kwasu. Odrzuć zło swoich czynów, przestań czynić źle, a naucz się czynić dobrze. Wydaj nieprzyjaciół Pana Jezusa Chrystusa, gdyż w przeciwnym razie nie będziesz mógł mieć pokoju z Nim.

Jaka jest odpowiedź twojego serca? Czy jesteś gotów powiedzieć słowa podobne do tych:

Panie Jezu, pragnę być święty, jak Ty jesteś Święty i stać się uczestnikiem Twojej świętości. Miłuję Ciebie nie tylko za Twoją dobroć i miłosierdzie, ale też za Twoją świętość i czystość. Jako źródło mojego szczęścia wybieram sobie Twoją świętość. O, stań się dla mnie zdrojem świętości. Przyłóż do mnie pieczęć i wyciśnij na mnie znamię Twej świętości. Na Twój rozkaz z radością rozstanę się z moimi grzechami. W tej chwili świadomie i rozmyślnie porzucam grzechy, jakie czyniłem, a jeśli chodzi o moje słabości, które przywierają do mnie, to chcę się ich pozbyć. Będę nieustannie się z nimi zmagał, brzydzę się nimi, będę modlił się przeciwko nim i nigdy nie pozwolę, aby znalazły sobie schronienie w mojej duszy.

Umiłowani, ktokolwiek z was w ten sposób przyjmie Pana Jezusa Chrystusa, dla tego będzie On Bogiem.

Pan Jezus Jest Bogiem, który zaspokaja wszelkie potrzeby. Czy padniesz do Jego stóp, oddasz Jemu wszystko do dyspozycji i obierzesz Go jako swój jedyny dział? Czy oddasz Jemu należną cześć, jako Bogu, który zaspokaja wszelkie potrzeby? Czy przyjmiesz Go jako swoje szczęście i skarb, swoją nadzieję i radość? Jest On zarówno słońcem, jak i tarczą; czy przyjmiesz Go, aby Był dla ciebie wszystkim?

Cóż na to powiesz? Czy twoja dusza tęskni do egipskiego czosnku i do garnków pełnych mięsa? Czy napawa cię niechęcią myśl o tym, że miałbyś zamienić swoje ziemskie szczęście na udział w Bogu? Czy nie jest tak, że chciałbyś mieć jednocześnie i Boga i ten świat? Czy nie możesz znieść myśli o tym, by nie mieć nic oprócz Boga? Gdyby Bóg pozwolił ci zatrzymać rzeczy ziemskie tak długo jakbyś chciał, to czy nie wybrałbyś ich raczej niż Boga? Taka postawa to zły znak.

Czy chcesz sprzedać wszystko za tę drogocenną Perłę? Czy twe serce odpowiada: Panie Jezu, nie chcę żadnego innego działu, jak tylko Ciebie. Kto chce niech bierze zboże, wino i oliwę. Obyś tylko rozjaśnił Swoje oblicze nade mną. Moim szczęściem jest trzymanie się Ciebie. Z radością opieram się na Tobie i powierzam się Tobie. W Tobie pokładam całą moją nadzieję, w Tobie moje odpocznienie. Daj mi usłyszeć, jak mówisz: „Jestem twoim Bogiem, twoim zbawieniem”, a wystarczy mi, będę miał wszystko, czego pragnę. Nie żądam od Ciebie niczego, poza Tobą Samym. Pozwól mi, abym miał Ciebie na pewno, abym mógł stwierdzić to i mieć pewność, że tak jest. Inne rzeczy pozostawiam Tobie. Daj mi mniej, lub więcej, cokolwiek albo i nic. Będę i tak zadowolony w moim Bogu.

Przyjmij Pana Jezusa Chrystusa w taki sposób, a będzie twój.

On Jest suwerennym Panem i jeśli chcesz przyjąć Go za swojego Boga, musisz przyznać Jemu pierwszeństwo. On nie może zajmować drugiego miejsca za grzechem lub jakimś światowym zainteresowaniem. Jeśli chcesz być częścią Jego ludu, to Pan musi panować nad tobą; nie możesz żyć tak, jak się ci podoba. Czy weźmiesz na siebie Jego jarzmo? Czy ugniesz się pod Jego rządami? Czy poddasz się Jego dyscyplinie, Jego Słowu, Jego rózdze?

Grzeszniku, co na to powiesz? Obyś odpowiedział podobnie do tych słów: Panie Jezu wolę raczej służyć pod Twymi rozkazami, niż postępować według własnego widzimisię. Wolę raczej aby wykonała się Twa wola niż moja. Akceptuję i przyjmuję Twe prawa i za przywilej poczytuję sobie poddanie się im. Mimo iż ciało się buntuje i często zrywa swe więzy, postanowiłem nie mieć innego Pana, jak tylko Ciebie. Z serca składam przysięgę wierności Tobie jako Królowi i wyznaję Ciebie, jako mojego Suwerennego Władcę. Postanawiam przez wszystkie moje dni składać Ci hołd uwielbienia, okazywać posłuszeństwo, miłość, służyć Tobie oraz żyć dla Ciebie do końca moich dni.

Takie jest właściwe przyjęcie Boga. Pan Jezus Chrystus Jest prawdziwym i wiernym Bogiem. Jeśli chcesz Jego mieć za swojego Boga, to musisz mieć zadowolenie w pokładaniu w Nim swej ufności. Czy Jego Słowo będzie twoim oparciem? Czy będziesz polegał na Jego wierności, i czy przyjmiesz Jego jarzmo jako wystarczające dla ciebie zabezpieczenie? Czy zgodzisz się podążać za Nim w nędzy, w pohańbieniu i w ucisku tu na ziemi, skupiając swe oczekiwania na świecie, który ma nadejść? Czy zgadzasz się pracować i cierpieć, oczekując na zapłatę aż do zmartwychwstania sprawiedliwych? Obietnica Pana Jezusa Chrystusa nie zawsze wypełnia się od razu. Czy okażesz cierpliwość i będziesz czekać?

Umiłowani, cóż na to powiecie? Czy chcecie przyjąć tego Boga jako swojego Boga? Czy zadowolicie się życiem z wiary i zaufaniem Mu co do dziś jeszcze niewidzialnego szczęścia, niewidzialnego nieba i niewidzialnej chwały? Czy wasze serce odpowiada słowa podobne do tych:

Panie Jezu, stawiamy na Ciebie, Powierzamy się Tobie, opieramy się na Tobie. Wiemy, komu zawierzyliśmy. Chcemy przyjąć Twoje Słowo; wolimy Twoje obietnice niż to, co posiadamy, wolimy nadzieję na Niebo bardziej niż wszystkie radości tej ziemi. Będziemy czynić to, co Ty chcesz, bez względu na to, jaka będzie Twoja wola tu na ziemi, abyśmy nie mieli nic więcej, jak tylko Twoją wierną obietnicę odziedziczenia nieba.

Jeśli po rozważeniu tej sprawy możesz z ufnością przyjąć Boga w ten sposób, to On będzie twój. Przy prawdziwym nawróceniu się do Boga, pojednanie musi nastąpić w sposób odpowiedni dla Bożej wspaniałości. Kiedy jednak ludzie przyjmują Jego miłosierdzie, a mimo to miłują grzech, nienawidząc świętości i czystości, jeśli przyjmują Go za swojego Dobroczyńcę, ale nie za swojego Suwerennego Władcę, za swojego Króla i za swój Dział, to nie jest to dogłębne i właściwe nawrócenie. Końcem takich ludzi z całą pewnością jest wieczne zatracenie.
 
3. Przyjmij Pana Jezusa we wszystkich pełnionych przez Niego urzędach

Przyjmij Pana Jezusa Chrystusa we wszystkich Jego urzędach jako swego Pana. Tylko na takich warunkach można posiąść Pana Jezusa Chrystusa. Grzeszniku, zniszczyłeś siebie samego i wpadłeś w bagno nieszczęścia godnego jak największego pożałowania, z którego nigdy nie będziesz mógł sam się wygrzebać. Pan Jezus Chrystus jednak może ci pomóc. Co więcej, On chce ci pomóc. On darmo ofiaruje się tobie. Nawet jeśli twoich grzechów jest bardzo wiele, nawet jeśli są bardzo wielkie, nawet jeśli czyniłeś je przez bardzo długi czas, to jednak z pewnością grzechy twoje zostaną ci przebaczone i będziesz zbawiony, jeśli nie odrzucisz na swą zgubę propozycji, którą w imieniu Boga ci składam. Pan Jezus Chrystus wzywa cię, abyś na Niego spojrzał i został zbawiony.

Przyjdź do Pana Jezusa, a On na pewno nie wyrzuci cię precz. On prosi cię, abyś się z nim pojednał. Zaprasza cię, abyś Go przyjął i żył z Nim. Jeśli umrzesz, to stanie się tak dlatego, że nie chciałeś przyjść do Niego, aby otrzymać życie (Izajasza 45:22; Jana 6:37; 2 Koryntian 5:20; Przypowieści 1:20; Objawienie 3:20; Jana 5:40).

Przyjmij teraz Pana Jezusa Chrystusa, który wyciąga do ciebie ręce, a uzyskasz wieczną pomoc. Zgódź się teraz, a przymierze zostanie zawarte i cały świat tego nie powstrzyma. Nie stój z daleka, twierdząc, iż nie jesteś godzien przyjść, gdyż powiadam ci, że nic nie może ci przeszkodzić w przyjęciu Pana Jezusa Chrystusa jak tylko twa własna niechęć. Odpowiedz teraz — czy zgadzasz się? Czy przyjmiesz Jezusa Chrystusa Pana we wszystkich Jego urzędach: jako swego Króla, Kapłana i Proroka? Czy przyjmiesz Go i będziesz niósł Jego krzyż? Nie przyjmuj Pana Jezusa Chrystusa bez wcześniejszego zastanowienia się, ale najpierw usiądź i oblicz koszty. Czy złożysz wszystko u Jego stóp? Czy zgodzisz się być wystawionym na wszelkie niebezpieczeństwa wraz z Nim? Czy zgodzisz się złączyć z Nim swój los i przyjąć wszystko to, co przyjdzie na ciebie? Czy zaprzesz się siebie, weźmiesz swój krzyż i będziesz podążał za Nim? Czy postanowiłeś zdecydowanie, świadomie i bez zewnętrznych nacisków pozostać przy Nim w każdej sytuacji i w każdych warunkach? Jeśli tak, to nigdy nie zginiesz, ale przeszedłeś ze śmierci do życia.

To jest najważniejsza rzecz dla twego zbawienia: abyś zawarł przymierze z Panem Jezusem Chrystusem. Dlatego też, jeśli pragniesz własnego dobra, bądź w tej sprawie rzetelny wobec Boga i własnej duszy.
 
4. Powierz Bogu wszystko co masz

Oddaj Bogu wszystkie swe siły i umiejętności oraz wszystkie swoje pragnienia. ,,Oddali samych siebie Panu” (2 Koryntian 8:5). Wzywam cię, abyś złożył swe ciało jako ofiarę “żywą, świętą, miłą Bogu” (Rzymian 12:1). Pan Jezus Chrystus nie pragnie rzeczy, które do ciebie należą, ale ciebie samego. Ofiaruj więc Bogu  swe ciało wraz ze wszystkimi  zmysłami i członkami oraz swą duszę wraz ze wszystkimi zdolnościami, aby Bóg był uwielbiony w twym ciele i duchu, które przecież należą do Niego.

Kiedy człowiek we właściwy sposób zawiera przymierze z Panem Jezusem Chrystusem, oddaje Bogu wszystkie swe zdolności. Nawrócony stwierdza wtedy: “Panie, jesteś godzien całkowitego przyjęcia. Jesteś najpiękniejszy z dziesięciu tysięcy. Szczęśliwy człowiek, który znalazł Ciebie. Żadna rzecz, którą można by pragnąć, nie może się z Tobą równać” (patrz Przypowieści 3:13-15). Umysł porzuca zepsute, skażone rozumowanie i zastrzeżenia oraz uprzedzenia wobec Pana Jezusa Chrystusa i Jego dróg. Okres wątpliwości przeminął i decyduje się żyć z Panem Jezusem Chrystusem wbrew całemu światu. Stwierdza, że dobrze jest być w tym miejscu — dostrzega ukryty tam Skarb i widzi tak wielką wartość w Perle, że uważa ją za bezcenną (Mateusza 13:44-46). Mówi: “Oto w Nim znajduję największą nagrodę, jaką kiedykolwiek zaoferowano ludziom. Oto najkosztowniejsze lekarstwo, jakie kiedykolwiek przygotowało ludziom miłosierdzie Boże. On jest godny mojego szacunku, godny mego wyboru, mojej miłości, godny tego, aby się go uchwycić, aby go czcić i podziwiać na wieki (patrz: Objawienie 5:12). Zgadzam się na Jego warunki; są one sprawiedliwe i rozsądne, pełne dobrej woli i miłosierdzia”. Wola także oddaje się Chrystusowi. Już dłużej nie waha się, ale ostatecznie postanawia: ,,Panie, twa miłość pokonała mnie, zdobyłeś mnie i będziesz mnie miał. Wejdź Panie, otwieram się na Ciebie bez zastrzeżeń; zgadzam się na zbawienie na Twoich warunkach. Będziesz miał, cokolwiek zechcesz. Weź wszystko, obym tylko ja mógł mieć Ciebie”. Pamięć oddaje się Panu Jezusowi Chrystusowi: ,,Panie, oto magazyn dla Ciebie; precz z tymi śmieciami. Złóż w nim swe skarby. Pozwól mi być składnicą Twojej prawdy, twoich obietnic, dzieł twej Opatrzności”. Przychodzi sumienie i mówi: ,,Panie, zawsze będę po Twojej stronie; będę Twoim wiernym notariuszem. Będę ostrzegać, gdy grzesznik będzie kuszony i dam mu to odczuć, gdy Ciebie obrazi. Będę Twoim świadkiem i sędzią, poprowadzę go po Twoich drogach i nigdy nie pozwolę, aby odczuwał pokój z powodu popełnionego grzechu”. Także uczucia przychodzą do Pana Jezusa Chrystusa i mówią: “Mój Umiłowany, moje Pragnienie, teraz mam to, czego szukałem. Oto Pożądany przez wszystkie narody, oto chleb dla mnie, oto mój balsam, oto wszystko czego pragnę”. Bojaźń zgina swe kolana z lękiem i czcią, mówiąc: ,,Witaj, Panie. Składam Tobie hołd. Twoje Słowo i laska będą kierowały moimi czynami. Będę Cię czcić i adorować; przed Tobą upadam i oddaję Ci pokłon”. Stawia się smutek, i mówi: ,,Panie, to co nie podoba się Tobie, to co znieważa Ciebie, nieszczęścia Twego ludu i moje własne niegodziwości — to wszystko będzie powodem mego płaczu. Będę się smucił, jeśli Zostaniesz obrażony, będę płakał, gdy szkody dozna Twoja święta sprawa”. Podobnie i gniew stawia się na służbę: ,,Panie, nic mnie tak nie rozpala, jak głupota skierowana przeciwko Tobie”. Nienawiść również kieruje się ku temu, czego nienawidzi Pan Jezus Chrystus: “Ślubuję śmiertelną nienawiść Twym wrogom; nigdy nie zaprzyjaźnię się z Twymi nieprzyjaciółmi. Ślubuję wieczystą walkę z każdym grzechem. W niczym im nie ustąpię. Nie zawrę z nimi ugody”. Niech więc wszystkie władze twojej duszy tak poddadzą się Panu Jezusowi Chrystusowi.

Co więcej, musisz poświęcić Chrystusowi Panu wszystkie swe sprawy. Jeśli jest cokolwiek, czego nie chcesz oddać Panu Jezusowi Chrystusowi, ta rzecz właśnie stanie się powodem twojej zguby (Łukasza 14:33). Jeżeli nie przygotujesz swego serca, nie podejmiesz takiej decyzji i nie odrzucisz tej rzeczy, która staje na twej drodze do Pana Jezusa Chrystusa, to nie możesz być Jego uczniem. Wobec Pana Jezusa musisz mieć w nienawiści swego ojca i matkę, a nawet i własne życie na tyle, na ile konkurują one z miłością do Niego. Jednym słowem, musisz oddać Mu siebie i wszystko co masz bez zastrzeżeń, gdyż inaczej nie będziesz mógł mieć w Nim udziału.
 
5. Wybierz prawa Pana Jezusa Chrystusa jako przewodnie zasady swojego życia

Wybierz prawa Boże jako zasady kierujące twymi słowami, myślami i czynami. Taką decyzję podejmuje osoba naprawdę nawrócona. Ale musisz pamiętać o trzech podanych poniżej regułach:

1.   Musisz przyjąć wszystkie Boże prawa –– nie można dostać się do nieba idąc drogą częściowego tylko posłuszeństwa. Nie wystarczy przyjąć tylko to, co niewiele kosztuje i łatwo przychodzi, a odrzucać te obowiązki, które wymagają zapłacenia ceny i samozaparcia oraz są sprzeczne z dogadzaniem ciału –– musisz przyjąć wszystko albo nic. Szczerze nawrócony człowiek zważa na największe grzechy i najważniejsze obowiązki, ale pamięta również o małych grzechach i pozostałych obowiązkach.

2.   Musisz zdecydować się na przyjęcie praw Chrystusa na zawsze: na dobre i na złe. Prawdziwie nawrócony trwa przy raz obranym kursie, nie odstąpi od swego postanowienia i nie ustawi żagli na chwilowo pomyślny wiatr podążając za religijną modą swoich czasów. ,,Nakłoniłem serce moje, aby zawsze spełniało ustawy Twoje, aż do końca. Twoje świadectwa przyjąłem na zawsze za swoje wieczne dziedzictwo. Zawsze będę czcił Twoje ustawy” (Psalm 119:111-112).

3.   Musisz to zrobić świadomie i z rozwagą. Nieposłuszny syn powiedział ,,Idę, panie” , ale nie poszedł. Jak pięknie obiecywali Izraelici: ,,Wszystko, co Pan nasz Bóg powie tobie, to uczynimy”. Prawdopodobnie szczerze tego pragnęli. Kiedy jednak nadszedł czas próby okazało się, że nie mieli ochoty wypełnić swej obietnicy (5 Mojżesza 5:27-29). Jeśli chcesz  szczerze przyjąć wszystkie prawa i zasady Pana Jezusa Chrystusa, zbadaj ich znaczenie, ich zakres obowiązywania i zasięg. Pamiętaj, że są to prawa duchowe, docierające aż do myśli i zamiarów serca, dlatego też, jeśli chcesz ich przestrzegać, to będziesz musiał poddać im nawet swoje myśli i wewnętrzne poruszenia. Co więcej, są to prawa bardzo wymagające i zmuszające do samozaparcia, co jest zupełnie przeciwne twoim naturalnym pragnieniom. Musisz wejść przez ciasną bramę, przejść wąską drogą i zgodzić się na ograniczenie swobody, której domaga się twoje ciało. Krótko mówiąc, te przykazania są bardzo rozległe, gdyż “Twoje przykazania są bardzo szerokie” (Psalm 119:96).

Nie zadowalaj się ogólnymi nakazami, gdyż taka postawa to oszukiwanie samego siebie, ale nakłoń swe serce do posłuszeństwa wszystkim konkretnym przykazaniom Pana Jezusa Chrystusa, wszystkim przykazaniom zawartym w spisanym Słowie Bożym – Biblii Nowego i Starego Testamentu. Żydzi opisani w Księdze Jeremiasza wyglądali na bardzo zdecydowanych i wzywali Boga na świadka, że na pewno spełnią to, co przyrzekli. Mieli jednak na myśli ogólne zasady. Kiedy Boży nakaz przekazany przez proroka okazał się sprzeczny z ich zamiarami, sprzeciwili się Słowu Boga (Jeremiasza 42:2-5; 43:2). Czy podjąłeś w mocy Pana Jezusa Chrystusa decyzję, by rzetelnie wypełniać każdy obowiązek, który został na ciebie nałożony w Słowie Bożym, i sprzeciwiać się każdemu grzechowi, który został ci w Biblii zakazany? Taka jest droga do rzetelnego spełniania Bożych ustaw, abyś nigdy nie został zawstydzony (Psalm 119:80).

Zwróć szczególną uwagę na te obowiązki, którym najbardziej sprzeciwia się twoje serce i te grzechy, do których jesteś najbardziej skłonny. Czy naprawdę postanowiłeś wykonywać te obowiązki i porzucić te grzechy? Co powiesz na grzech, który jest ci najbliższy i z którego czerpiesz najwięcej przyjemności? Co powiesz o owych nieprzyjemnych dla ciała, kosztownych i narażających cię na ryzyko strat obowiązki? Jeśli zatrzymasz się w tym miejscu i nie postanowisz mocą łaski Bożej sprzeciwić się swemu ciału i być gorliwym chrześcijaninem, to twoje nawrócenie nie jest całkowite. Jesteś jeszcze na swojej drodze do wiecznych płomieni.
 
6. Treść uroczystego przymierza pomiędzy tobą a Bogiem

Niech to wszystko zostanie objęte uroczystym przymierzem zawartym pomiędzy Bogiem a tobą. Poświęć na to czas, uczyń to więcej niż raz, by w samotności przed Panem:

· gorliwie szukać Jego szczególnej pomocy i tego, aby cię łaskawie przyjął;

· badać swoje serce, czy naprawdę chcesz porzucić wszystkie swoje grzechy i poświęcić siebie samego, ciało i duszę Panu Jezusowi Chrystusowi w służbie dla Niego, tak by służyć Mu w świętości i sprawiedliwości przez wszystkie dni twojego życia.

Podejdź do tego bardzo poważnie, odpowiednio do wielkiej wagi zawieranej umowy. Uchwyć się przymierza Bożego i polegaj na Bożej obietnicy udzielenia łaski i siły, dzięki którym będziesz w stanie spełnić to, co obiecujesz.

Nie ufaj swojej sile, mocy swoich własnych postanowień, ale uchwyć się Jego mocy. Tak przygotowany, w dogodnym do tego czasie przystąp do dzieła i poważnie. Uklęknij przed obliczem Pana Jezusa Chrystusa i z rękoma wzniesionymi do nieba otwórz swe serce przed Panem Jezusem Chrystusem w takich lub podobnych słowach:

Przenajświętszy Boże, ze względu na Twoje miłosierdzie okazane w tym, że zstąpiłeś tu na ziemię pojednać nas i położyłeś Swoje życie za mnie, błagam Cię, abyś przyjął teraz mnie. Padam teraz przed Tobą błagając o litość. Odstąpiłem od Ciebie przez moją nieprawość i jestem z natury dzieckiem śmierci i diabła, a po tysiąckroć bardziej dzieckiem piekła przez moje niegodziwe czyny. Drogi Panie Jezu, w Twojej nieskończonej łasce obiecałeś mi miłosierdzie w Tobie, jeśli tylko nawrócę się do Ciebie z całego serca. Teraz więc, na wezwanie Twojej ewangelii przyszedłem do Ciebie. Złożyłem całą moją broń i zdaję się na Twoje zmiłowanie. Ponieważ warunki, na jakich zawierasz ze mną pokój wymagają, abym odrzucił wszelkie bałwany i wystąpił przeciwko wszelkim Twoim wrogom, z którymi, wyznaję, niegodziwie sprzymierzałem się przeciwko Tobie. Teraz z głębi mego serca wyrzekam się ich wszystkich, stanowczo zawierając przymierze z Tobą, zobowiązując się, że nie pozwolę sobie na żaden świadomy grzech, ale gorliwie będę wykorzystywał wszystkie znane mi środki, o których wiem, że zaleciłeś je dla zabicia i całkowitego zniszczenia wszelkiego skażenia mojej natury.

Do tej pory niewłaściwie i bałwochwalczo koncentrowałem swoje uczucia na tym świecie. Teraz oddaję swoje serce Tobie, któryś je uczynił, pokornie ogłaszając przed Twoim chwalebnym Majestatem, że takie jest moje stanowcze postanowienie i że szczerze proszę Ciebie o łaskę, abym, gdy wezwiesz mnie do tego, mógł dzięki Twojej pomocy wykonać to moje postanowienie i raczej porzucić wszystko co jest mi na tym świecie drogie, niż odwrócić się od Ciebie i wstąpić na drogę grzechu. Ślubuję, że będę pilnował się przed wszelkimi pokusami tego świata, czy to pokusami grzesznego zysku i dobrobytu czy uniknięcia przeciwności za cenę grzechu, aby nie odwróciły mojego serca od Ciebie. Błagam Cię też, abyś pomógł mi ustrzec się przed pokusami szatana, którego niegodziwych rad dzięki Twej łasce postanawiam już nigdy nie słuchać.

Moja własna sprawiedliwość jest jak brudne szmaty i dlatego wyrzekam się pokładania w niej jakiejkolwiek ufności. Wyznaję, że sam z siebie jestem tylko beznadziejnym, żałosnym, nieszczęśliwym stworzeniem, nie posiadającym sprawiedliwości ani mocy. Ponieważ w swoim niezgłębionym miłosierdziu powiedziałeś łaskawie mi, nędznemu grzesznikowi, że jeśli Cię przyjmę to staniesz się ponownie moim Bogiem, wzywam więc niebiosa i ziemię na świadków tego dnia, że uroczyście wyznaję Ciebie jako Pana, mego Boga i z wszelką czcią, zginając kark mej duszy u stóp Twego najświętszego Majestatu, przyjmuję Ciebie, Panie Jahweh, za swój dział i największe dobro i oddaję siebie:  ciało i duszę na Twą służbę,  obiecując i ślubując służyć Ci w świętości i sprawiedliwości przez wszystkie dni mojego życia.

Ponieważ ty Panie Jezusie Chrystusie jesteś jedynym Pośrednikiem, przez którego mogę przyjść do Ojca, niniejszym uroczyście łączę się z Tobą przymierzem małżeńskim: Przenajświętszy Jezu, przychodzę do Ciebie głodny i spragniony, biedny i nieszczęsny, pożałowania godny, ślepy i nagi, najobrzydliwszy, skalany wyrzutek, winny i potępiony złoczyńca, niegodny, aby umywać stopy sług mego Pana, a tym bardziej niegodny, aby wejść w uroczysty związek małżeński z Królem Chwały. A jednak taka jest Twoja niezrównana miłość. Przyjmuję teraz Ciebie z całych swych sił, biorąc Ciebie jako Głowę i Męża, na dobre i na złe, na czas obfitości i ubóstwa, na zawsze  i w każdych warunkach, aby Cię miłować, czcić i być posłusznym przede wszystkim Tobie aż do śmierci. Przyjmuję Cię oraz wszystkie urzędy, jakie pełnisz. Odrzucam swoją własną godność i wyznaję, że Ty jesteś Panem, moją Sprawiedliwością. Przyjmuję Ciebie za swojego jedynego Przewodnika i zrzekam się kierowania własną mądrością. Przyjmuję Twoją wolę za swe prawo i wyrzekam się czynienia własnej woli mym prawem.

Ponieważ powiedziałeś, że muszę cierpieć aby panować, dlatego zawieram z Tobą przymierze,  łącząc z Tobą swój los bez względu na to, co się będzie działo. Dzięki Twojej pomocnej łasce zniosę wszelkie niebezpieczeństwa wraz z Tobą, wiedząc, że nie rozłączy nas ani życie, ani śmierć.

Ponieważ upodobało się Tobie dać mi Twoje święte prawa jako zasady mojego życia i drogę, którą mam iść do Twego Królestwa, ochoczo zginam kark pod Twym jarzmem, biorąc na ramiona Twe brzemię. Uznając wszystkie Twoje prawa za święte, sprawiedliwe i dobre, uroczyście przyjmuję je jako zasady rządzące moimi słowami, myślami i czynami. Obiecuję, że choćby moje ciało sprzeciwiało się i buntowało, to jednak będę starał się ułożyć swoje życie według Twoich wskazań i iść zgodnie z kierunkiem, który Ty nadajesz. Nie pozwolę sobie na zaniedbanie żadnego znanego mi obowiązku.

Tylko dlatego, że nieraz upadam z powodu słabości ciała, ośmielam się pokornie prosić, aby niezamierzone błędy i niedociągnięcia, sprzeczne z ugruntowanym nakierowaniem i postanowieniem mojego serca, nie unieważniły tego przymierza.

Wszechmocny Boże, który badasz serca, Ty wiesz, że bez fałszu i ukrytych zastrzeżeń zawieram dzisiaj z Tobą to przymierze błagając, Abyś objawił mi i pomógł mi naprawić każdy brak bądź fałsz, jakie w tym wykryjesz.

Boże Ojcze, na którego będę miał śmiałość od dzisiaj patrzeć jako na mojego Boga i Ojca, niech Tobie będzie chwała, za znalezienie takiego sposobu ratunku dla nieszczęsnych grzeszników. Chwała niech będzie Tobie, Boże Synu, że umiłowałeś mnie i obmyłeś mnie z moich grzechów swą krwią, a teraz objawiłeś się mi jako mój Zbawiciel i Odkupiciel. O wywyższony i święty Jahweh, Boże Wszechmogący. Teraz stałeś się moim Przyjacielem, związanym ze mną przymierzem, a ja dzięki Twojej nieskończonej łasce stałem się Twoim zaprzysiężonym sługą. Niech przymierze, które zawarłem tu na ziemi, zostanie zatwierdzone w niebie.       

Zalecam ci, Czytelniku, abyś zawarł takie przymierze, nie tylko w sercu, ale i wypowiadając je ustami, nie tylko ustami, ale zawierając je na piśmie, abyś ze wszelką możliwą czcią mógł okazać ten dokument przed Panem, tak jakbyś dawał go Jemu jako twoją wolę i testament. A kiedy to uczynisz, podpisz go własnoręcznie. Zachowaj go jako pamiątkę tej uroczystej umowy, która została zawarta pomiędzy Bogiem a Tobą, abyś mógł do niego wrócić, gdy będziesz przeżywać wątpliwości i pokuszenia.
 
7. Nie odkładaj swojego nawrócenia na później

Pilnuj się! Nie odkładaj swojego nawrócenia, ale jak najszybciej, rychło i niezwłocznie poddaj swoje serce Bogu. “Śpieszę się i nie zwlekam” (Psalm 119:60). Przypomnij sobie smutny przykład głupich panien, które nie zdążyły przyjść przed zatrzaśnięciem drzwi miłosierdzia i zadrżyj na myśl o tym. Pomyśl o przekonanym o grzechu Feliksie, który rozmowę z Pawłem odłożył na inny termin (ale nie dowiadujemy się z Biblii Świętej, czy miał jeszcze jakąś inną okazję). Wejdź dopóki trwa to, co się nazywa dzisiaj, abyś nie zatwardzał swojego serca przez oszustwo grzechu; aby nie skończyły się dni łaski i aby to, co może przynieść ci pokój nie zostało ukryte przed twoimi oczami. Teraz wzywa cię miłosierdzie, teraz Pan Jezus Chrystus czeka, aby okazać ci łaskę, a Duch Boży zmaga się z Tobą. Teraz wzywają cię kaznodzieje ewangelii, teraz poruszone jest sumienie, teraz otwarte są targi, na których możesz nabyć oliwę. Teraz możesz „wziąć sobie” Pana Jezusa Chrystusa na własność. O zgódź się na propozycję zmiłowania! Teraz albo nigdy! Jeśli zlekceważysz tę propozycję, Bóg może przysiąc w Swoim gniewie, że nigdy nie skosztujesz Jego wieczerzy (Łukasza 14:24).
 
8. Pilnie rozważaj Słowo Boże, abyś został przez nie nawrócony

Pilnie rozważaj Biblię Świętą – Słowo Boże, gdyż jest to środek mający za zadanie nawrócić ciebie. Słuchaj go nie dlatego, że taki jest obyczaj, ale słuchaj świadomie, mając pragnienie, zamiar i nadzieję nawrócenia i oczekując, że zostaniesz przez nie nawrócony. Przychodząc, aby wysłuchać, kazania pomyśl: “Mam nadzieję, że Bóg teraz przyjdzie do mnie, oczekuję, że to może być ten czas, to może być ta osoba, przez którą Bóg przyprowadzi mnie do Siebie”. Gdy przychodzisz, aby skorzystać z przywilejów domu Bożego, wznieś swe serce do Boga w ten sposób: “Panie Jezu, niech to się stanie tej niedzieli, niech spłynie na mnie teraz twoja odnawiająca łaska. Oby powiedziano słowa, przez które dzisiaj narodzę się dla Ciebie”.

Zastrzeżenie:         Od dawna słucham Słowa Bożego, ale nie spowodowało ono mego nawrócenia.

Odpowiedź:           Ponieważ nie skupiałeś się na nim w taki sposób, nie patrzyłeś na nie jako na środek do twojego nawrócenia, nie miałeś takiego zamiaru, nie modliłeś się o to i nie oczekiwałeś od niego pomyślnego rezultatu.
 
9. Współdziałaj z Duchem Świętym, gdy On pracuje nad twoim sercem

Współdziałaj z Duchem Świętym, gdy zaczyna pracować nad twoim sercem. Gdy przekonuje cię o grzechu, nie gaś tego przekonania, ale pracuj wraz z Nim i błagaj Pana Jezusa Chrystusa, aby dał ci zbawcze nawrócenie.

“Ducha nie gaście” (1 Tesaloniczan 5:19). Nie odrzucajcie Go, nie sprzeciwiajcie się Jemu. Strzeżcie się, abyście nie tłumili przekonania o grzechu przez przebywanie w złym towarzystwie, lub zajmowanie się świeckimi sprawami. Gdy niepokoi was grzech wasz i obawiacie się o swoją wieczność, błagajcie Pana Jezusa Chrystusa, aby dał wam pokój dopiero wtedy, gdy się całkowicie wyrzekniecie wszelkiego grzechu, brzydząc się nim w głębi waszych dusz i oddając całe swoje serce bez zastrzeżeń Panu Jezusowi Chrystusowi. Powiedzcie Mu: “Uderzaj celnie Panie Jezu, nie pozostawiaj tej pracy tylko w połowie ukończonej. Dosięgnij dna mojego skażenia i zabij me grzechy”. Tak właśnie poddaj się działaniu Ducha Świętego i ustaw swoje żagle na Jego podmuchy.
 
10. Nie ustawaj w sumiennej i żarliwej modlitwie

Postanów modlić się nieustannie, poważnie i żarliwie. Ten, kto zaniedbuje modlitwę, jest skalanym i nieuświęconym grzesznikiem, który z pewnością nie uniknie jeziora ognia i siarki, jeśli się nie nawróci do Pana Jezusa. Ten, kto nie jest stały w modlitwie jest obłudnikiem, chyba że pominięcie modlitwy jest czymś chwilowym, wyjątkowym, wynikającym z jakiegoś nagłego pokuszenia. Jednym z pierwszych widocznych rezultatów nawrócenia jest to, że ludzie zaczynają się modlić. Skup się więc na wypełnianiu tego obowiązku. Niech nie minie ani jeden dzień, w którym nie poświęciłbyś czasu rano i wieczorem na poważną, osobistą modlitwę do Pana Jezusa Chrystusa. Zbieraj także swoją rodzinę, aby codziennie oddawali Bogu cześć wraz z tobą, tak jak to się należy. Biada wam, jeśli mielibyście znaleźć się między tymi rodzinami, które nie wzywają Imienia Bożego (Jeremiasza 10:25). Zimne i martwe modlitwy nie wzniosą się nawet w połowie do niebios. Bądź żarliwy i natrętny. Uporczywość zawiedzie cię do celu, lecz bez gwałtowności nie zdobędziesz Królestwa Bożego. Jeśli chcesz zyskać błogosławieństwo, musisz tak jak Jakub z całej siły starać się walczyć o nie ze łzami oraz błaganiem. Bez łaski jesteś zgubiony na wieki, musisz się do tego przyłożyć i postanowić, że nie przestaniesz, gdy usłyszysz odmowę. Człowiek, który jest utwierdzony w tym postanowieniu, mówi: “Muszę otrzymać łaskę i nie poddam się, aż ją zdobędę. Nie przestanę gorliwie błagać i zmagać się z Bogiem i moim własnym sercem, aż odnowi mnie mocą swej łaski”.
 
11. Porzuć złe towarzystwo i unikaj okazji do grzechu

… Nie błądźcie: złe kontakty psują dobre obyczaje… (1 Koryntian 15:33). Porzuć złe towarzystwo i unikaj jakichkolwiek okazji do grzechu. Nigdy nie odwrócisz się od grzechu, dopóki nie będziesz odmawiał i unikał udziału w sytuacjach stanowiących pokusę do jego popełnienia. Nie spodziewam się, że się odwrócisz od grzechu jeśli nie dojdziesz do pewnej miary samozaparcia, prowadzącego cię do ucieczki przed okazjami do grzechu. Jeśli będziesz skubać przynętę, bawić się na krawędzi urwiska i skłaniać się ku temu, co przeciwnik umieścił w zastawionej na ciebie pułapce, to z pewnością stracisz swoją duszę. Gdy Bóg w Swej opatrzności wystawia ludzi na próby, tak że nie mogą oni ich uniknąć, możemy spodziewać się z Jego strony szczególnej pomocy przy korzystaniu ze środków, które On wyznaczył. Kiedy jednak kusimy Boga, biegnąc w stronę niebezpieczeństwa, On nie będzie nas wspierał w godzinie pokusy. Ze wszystkich pokuszeń najgorszym i najbardziej niszczącym jest złe towarzystwo. Jakże wiele osób, których początek był tak obiecujący, straciło pragnienie zbawienia przez złe towarzystwo! Ileż dusz, posiadłości, rodzin i miast zniszczyło złe towarzystwo! Iluż biednych grzeszników dostąpiło oświecenia i zostało przekonanych o grzechu, tak że byli już gotowi uciec z sidła diabła, a nawet już mu się wyślizgnęli, a jednak złe towarzystwo w końcu ściągnęło ich z powrotem, czyniąc z nich synów piekła po siedmiokroć gorszych niż przedtem! Nie widzę dla ciebie żadnej nadziei, o ile nie zerwiesz ze złym towarzystwem. Od tego zależy twoje życie — musisz je porzucić, bo w przeciwnym razie nie będziesz mógł żyć. Czy chcesz być głupszy od oślicy Bileama i biec naprzód, mimo iż widzisz na twej drodze anioła Pana z wyciągniętym mieczem? Niech to zdanie Wyryje wielkimi literami w twoim sumieniu ten wyrok: “Towarzysz głupców zginie” (Przypowieści 13:20). Tak powiedział Jahweh, a któż to unieważni?

Czy będziesz pędził na zatracenie, gdy Bóg cię ostrzega? Jeśli kiedykolwiek Bóg zmieni twoje serce, na pewno uwidoczni się to zmianą twojego towarzystwa. Obyś się przeraził i uciekł od otchłani, w którą tyle tysięcy wpadło na swą zgubę. Ucieczka będzie dla ciebie naprawdę trudna. Twoi towarzysze będą się naśmiewać z twojej pobożności i gorliwego posłuszeństwa Panu Jezusowi Chrystusowi, starając się odwieść cię od poważnego podejścia do niej, mówiąc, że takie poważne podejście jest żałosne i nie przynosi pożytku. Będą ci schlebiać i będą cię nęcić, ale pamiętaj o ostrzeżeniu Ducha Świętego: Synu mój! Gdyby cię namawiali grzesznicy, nie zgadzaj się na to. Jeśliby rzekli: Pójdź z nami, złącz z nami los swój; nie wstępuj na ich drogę; powściągnij nogi swoje od ścieżek ich, unikaj jej, odwróć się od niej i omijaj ją. Gdyż droga bezbożnych jest jak ciemność; nie wiedzą, o co się potkną. Czają się na swoją własną krew, dybią w ukryciu na swe własne życie   Przypowieści 1:10-19; 4:15-19.

Jestem głęboko poruszony, gdy widzę jak wielu moich słuchaczy i czytelników może zginąć wraz z rodzinami, z powodu tego nieszczęsnego oszustwa, to znaczy przebywania w takich miejscach i w takim towarzystwie, które ciągną ich do grzechu. Raz jeszcze napominam was, jak Mojżesz Izraela: “Odstąpcie, proszę was, od namiotów tych niegodziwych ludzi” (4 Mojżesza 16:26). Uciekajcie od nich, tak jak od zadżumionych z wypryskami na czołach. Oni są stręczycielami i przynętami diabła i jeśli od nich nie uciekniecie, to pociągną was na zatracenie i okażą się waszą zgubą.
 
12. Wyznacz sobie szczególny dzień na ukorzenie się w ukryciu przed Panem Jezusem

Wyznacz sobie dzień na ukorzenie się przez post i modlitwę w ukryciu, tak aby w swym sercu wypracować świadomość popełnionych grzechów i nieszczęść, które cię w takim stanie oczekują.

Czytaj dokładnie całą Biblię poszukując wszystkich Przykazań Bożych skierowanych do ciebie, i wynotuj wszystkie twoje zaniedbane obowiązki i grzechy popełnione przeciwko każdemu przykazaniu. W ten sposób przygotuj zestawienie swoich grzechów i ze wstydem i żalem przedstaw je przed Panem Jezusem Chrystusem. A jeśli twoje serce naprawdę zgadza się na warunki przymierza, to zwiąż się z Panem Jezusem Chrystusem przymierzem opisanym wcześniej w tym rozdziale i niech Pan okaże ci miłosierdzie.

Powiedziałem wam, co musicie uczynić, abyście byli zbawieni. Czy teraz posłuchacie głosu Pana Jezusa? Czy zabierzecie się do pracy? Biedny człowieku, jakiej odpowiedzi udzielisz, jaką znajdziesz wymówkę, jeśli w końcu świadomie zginiesz, mimo iż poznałeś drogę życia? Nie mam innego powodu do obaw o was, za wyjątkiem tego, że wasze własne lenistwo może w końcu was zgubić, jeśli nie będziecie chcieli skorzystać ze środków, które tak wyraźnie zostały wam tutaj przedstawione. Obudź się leniu i zabierz do pracy! Działaj, a Pan Jezus będzie z Tobą!
Rozważania nieodrodzonego
grzesznika nad samym sobą

Jakim jestem nieszczęśnikiem! W jakie położenie sam się wpędziłem grzesząc! Widzę, że serce moje zwodziło mnie cały czas, schlebiając mi myślami, że mój stan jest dobry. Widzę, ach widzę, że jestem stracony i zgubiony, zgubiony na wieki, jeśli Pan Jezus Chrystus nie wyciągnie mnie z tego położenia. Moje grzechy, o moje grzechy! Panie Jezu, jakże nieczystym i skalanym nikczemnikiem jestem. Jestem dla Ciebie obrzydliwszym i wstrętniejszym niż dla mnie najgorsza trucizna lub rozkładające się zwłoki. O jakimże piekłem grzechu jest moje serce, któremu schlebiałem, myśląc, że jest dobre! Panie Jezu, jakie dogłębne skażenie i zepsucie widzę we wszystkich moich zmysłach, zdolnościach i czynach. Wszystkie wyobrażenia mojego serca są ustawicznie złe. Nie jestem zdolny do żadnego dobrego czynu, żywię wobec dobra niechęć i nieprzyjaźń. Mam skłonność do wszystkiego co złe. Moje serce jest źródłem grzechu. Ileż zastępów grzesznych myśli, słów i czynów z niego wypłynęło! O jaki ciężar grzechu spoczywa na mojej duszy! Moja głowa jest pełna grzechu i moje serce jest nim przepełnione, cały mój umysł i moje członki są pełne grzechu. O moje grzechy! Jak są one liczne i jak one mi się przyglądają! Biada mi, doścignęli mnie moi wierzyciele, uchwyciło mnie każde przykazanie, jakże nieskończenie wielką jest suma wszystkich moich długów. Gdyby cały świat od ziemi do niebios był pełny papieru i gdyby ten papier rachmistrze zapisali z obu stron, i gdyby dodano te wszystkie liczby, to i tak byłoby to nieskończenie mniej od sumy, jaką jestem winien najmniejszemu z Bożych przykazań. Biada mi — moje długi nie mają końca i moje grzechy rosną w moich oczach. To są występki wobec nieskończonego Majestatu i jeśli ten, kto jest zdrajcą ziemskiego władcy zasługuje na łamanie kołem, utopienie i poćwiartowanie, to na co zasługuję ja, który tak często podnosiłem swą rękę przeciwko Niebu i odważyłem się kwestionować królewskie prawa i cześć należną Wszechmocnemu?

O moje grzechy! Moje grzechy! Oto nadchodzi wojsko! Tłumy! Tłumy! Nie widać końca tej armii. Niepoliczone nieszczęścia otoczyły mnie, moje niegodziwości pochwyciły mnie, wystąpiły przeciwko mnie. Lepiej by było, gdyby zaatakowały mnie wszystkie zastępy piekła, niż gdyby spadły na mnie moje grzechy, by złupić moją duszę! Panie Jezu, jestem otoczony! Jak wielu powstało przeciwko mnie! Otoczyli mnie z tyłu i z przodu. Kłębią się we mnie i wokół mnie. Grzechy opanowały wszystkie moje władze umysłowe i z mojej duszy uczyniły twierdzę, w której to potomstwo piekła okopało się przeciwko Bogu, który mnie uczynił.

Grzechy moje są zarówno potężne jak i liczne. Ziarnek piasku jest wiele, ale nie mają wielkiej mocy. Góry są potężne, ale nieliczne. Ale biada mi, albowiem moje grzechy są tak liczne jak ziarnka piasku i tak potężne jak góry. Ich ciężar jest większy niż ich liczba. Lepiej by mi było, gdyby spadły na mnie skały i góry, niż gdyby skruszył mnie ciężar moich grzechów, który jest nie do wytrzymania. Panie Jezu, jestem ciężko obarczony — okaż mi miłosierdzie albo zginę. Zdejmij ze mnie tę ciężką winę, to brzemię, pod którym się zapadam, gdyż w przeciwnym razie będę bez nadziei zdruzgotany i wpadnę na wieki do piekła. Gdyby mój ból i moje grzechy dokładnie zważyć i położyć na szali, to byłyby cięższe nawet niż piasek morski, dlatego słowa więzną mi w gardle. Moje winy byłyby cięższe niż skały i wzgórza, przeważyłyby wszystkie wyspy tej ziemi. Panie Jezu ty znasz moje różnorakie wykroczenia i moje ciężkie grzechy.

O moja duszo! Biada ci moja chwało! Jak upokorzona zostałaś. Niegdyś chwała stworzenia i obraz Boga; a teraz zlepek brudu, trumna zgnilizny, pełna smrodu i obrzydliwości. O jakie spustoszenie uczynił w tobie grzech. Nazwą cię “Porzuconą”, a na wszystkich twoich zdolnościach wypiszą “Spustoszenie” i nazwą cię Ichabod, czyli “Odeszła Chwała”. Jakże upadłaś! Moje piękno zamieniło się w kalectwo, a moja chwała w hańbę. Panie Jezu, jestem trędowaty! Jestem bardziej ohydny przed najświętszym Bogiem, którego oczy nie mogą patrzeć na nieprawość, niż owrzodziałe ciała Hioba i Łazarza  w oczach i nozdrzach ludzi.

Jakież to nieszczęścia sprowadziły na mnie me grzechy! Panie Jezu, w jakim stanie się znalazłem! Zaprzedany grzechowi, pozbawiony przychylności Boga, przeklęty przez Pana Boga, przeklęty w moim ciele i przeklęty w mojej duszy. Przeklęty w moich posiadłościach, w moich związkach z innymi ludźmi, we wszystkim co posiadam. Moje grzechy nie zostały wybaczone i moja dusza jest o krok od wiecznej śmierci. Biada mi, cóż mam uczynić? Dokąd mam pójść? W którą stronę mam spojrzeć? Rozgniewany Bóg patrzy na mnie z góry, piekło z dołu, sumienie dręczy mnie wewnątrz, a pokusy i zagrożenia otaczają mnie z zewnątrz. Dokąd ulecę? W jakim miejscu mógłbym ukryć się przed Wszechwiedzą, jaka siła zabezpieczy mnie przed Wszechmocą?

Moja duszo, czy zamierzasz dalej brnąć w tym kierunku? Czy sprzymierzyłaś się z piekłem? Czy zawarłaś przymierze ze śmiercią? Czy masz upodobanie w nieszczęściu? Czy dobrze ci tu być? Cóż mam więc czynić? Czy mam dalej kroczyć moimi grzesznymi drogami? Wtedy moim końcem będzie na pewno wieczne potępienie. Czy jestem aż tak pijany i pozbawiony rozumu, aby pójść i sprzedać swoją duszę piekłu za odrobinę piwa, trochę wygody, odrobinę przyjemności lub zysku i wygód dla ciała? Czy mam dalej zwlekać i pozostawać w tym nieszczęsnym stanie? Jeśli będę się ociągał i stał w miejscu, to zginę. Czyżbym nie miał znikąd pomocy? Żadnej nadziei? Żadnej, jeśli się nie nawrócę! Czy jest jakieś lekarstwo na tę straszną dolegliwość, jakieś zmiłowanie pomimo mych czynów, prowokujących Boga do gniewu? Tak, jest! Jak pewna jest Boża przysięga, tak pewne jest to, że jeszcze mogę otrzymać przebaczenie i zmiłowanie, jeśli teraz szczerze i bez zastrzeżeń nawrócę się do Boga przez Pana Jezusa Chrystusa.

Dlatego zginam kolana mej duszy dziękując Tobie, najmiłosierniejszy Jahweh, że w swojej cierpliwości czekałeś na mnie aż dotąd. Jeśli zabrałbyś mnie stąd w obecnym stanie, zginąłbym na zawsze. A teraz podziwiam Twoją łaskę i przyjmuję ofiarowane mi Twoje zmiłowanie. Wyrzekam się wszystkich moich grzechów i postanawiam przy pomocy Twojej łaski sprzeciwiać się im i podążać za Tobą w sprawiedliwości i świętości przez wszystkie dni mojego życia.

Kim jestem Panie Jezu, aby rościć sobie jakiekolwiek prawa do Ciebie lub mieć jakikolwiek udział w Tobie? Kim jestem ja, nie godzien nawet, by całować ziemię u Twoich stóp? Ponieważ jednak wyciągnąłeś ku mnie Twoje złote berło, ośmielam się przyjść i dotknąć go. Popadanie w rozpacz byłoby lekceważeniem Twojej łaski, a pozostawanie z dala, gdy Ty zapraszasz mnie do przyjścia, oznaczałoby niszczenie samego siebie i bunt przeciwko Tobie pod przykrywką pokory. Skłaniam więc moją duszę przed Tobą i z całą możliwą wdzięcznością biorę Ciebie dla siebie i oddaję się Tobie jako twoja własność. Ty będziesz moim suwerennym Władcą, moim Królem i moim Bogiem. Ty będziesz na tronie, a wszelkie moje zdolności skłonią się przed Tobą, przyjdą i oddadzą cześć u Twych stóp. Ty będziesz moim działem o Panie Jezu, a ja odpocznę w Tobie.

Żądasz mojego serca. Gdyby ono choć trochę nadawało się do tego, abyś mógł je przyjąć! Jestem niegodny, Panie Jezu, na zawsze niegodny, aby należeć do Ciebie. Ale ponieważ Ty tego chcesz, bez zastrzeżeń oddaję swoje serce Tobie. Weź je, jest Twoje. Och, gdyby było lepsze! Panie Jezu, oddaję je jednak w Twoje ręce, gdyż jedynie Ty możesz je odnowić i naprawić. Ukształtuj je według serca Twojego, uczyń je takim, jakim chcesz: świętym, pokornym, niebiańskim, łagodnym, czułym, podatnym na kształtowanie oraz wypisz na nim Twoje prawo.

Przyjdź Panie Jezu, przyjdź rychło. Wejdź tryumfalnie i weź mnie dla siebie na zawsze. Oddaję się Tobie, przychodzę do Ciebie, jako do jedynej Drogi do Ojca, jedynego Pośrednika, wyznaczonego aby mnie przyprowadzić do Boga. Zniszczyłem samego siebie, ale w Tobie jest mój ratunek. Ratuj Panie Jezu albo zginę. Przychodzę do Ciebie ze sznurem na szyi. Jestem godzien śmierci i zasługuję na wyrok skazujący. Nigdy żaden sługa nie zasługiwał bardziej na zapłatę, ani żaden pracownik na wynagrodzenie, niż ja na sprawiedliwą zapłatę śmierci i piekła za swe grzechy. Uciekam się więc do Twoich zasług, ufność swoją pokładam wyłącznie w wartości i drogocenności Twojej ofiary oraz skuteczności Twojego wstawiennictwa. Poddaję się Twojej nauce, wybieram Twoje panowanie. Otwórzcie się bramy prastare, aby wszedł Król Chwały.

Panie Jezu, który przez Twojego Świętego Ducha, pocieszasz, który uświęcasz Twoich wybranych, przyjdź wraz ze swym chwalebnym orszakiem, ze wszystkimi Twymi dworzanami, owocami i łaskami. Pozwól mi stać się częścią mieszkania Twojego w Twoim Duchu (Efezjan 2:22), mogę oddać Ci tylko to, co już jest Twoje; ale oto oddaję do Twojego skarbca moje dwa miedziaki: moją duszę i ciało, całkowicie powierzając je Tobie, aby zostały przez Ciebie uświęcone i służyły Tobie. Będą Twymi pacjentami, ulecz je z ich chorobliwej skłonności do zła. Będą Twymi wykonawcami, kieruj ich działaniem. Zbyt długo służyłem światu, zbyt długo słuchałem szatana. Teraz oto wyrzekam się tego wszystkiego — chcę postępować zgodnie z Twoimi nakazami i wskazówkami oraz kierować się Twoją radą.

Umiłowany Boże, oddaję się Tobie. Przyjmij mnie, wypisz Panie Twoje Imię na mnie i na wszystkim co mam, jako na Twojej własności. Postaw Twoją pieczęć na mnie, na wszystkich zmysłach i członkach mojego ciała, na każdej zdolności mojej duszy. Wybrałem Twoje zasady, Twoje prawo będzie przede mną, będę w nie wpatrzony jak w księgę i będę starał się postępować dokładnie według niego. Chcę dzięki Twojej łasce tak postępować, by to prawo rządziło całą moją istotą. A chociaż nie jestem w stanie zachować w doskonały sposób ani jednego z Twoich przykazań, to nie pozwolę sobie na naruszenie żadnego z nich. Wiem, że moje ciało będzie się opierać, ale chcę dzięki mocy Twojej łaski przylgnąć do Ciebie i do Twoich świętych i doskonałych dróg, niezależnie od ceny, jaką przyjdzie mi za to zapłacić. Jestem pewien, że nie zawiedziesz mnie, kiedy tak będę postępował. Dlatego też tu na ziemi przyjmuję z zadowoleniem zniewagi, kłopoty i trudności. Zapieram się samego siebie, biorę Twój krzyż by naśladować Ciebie, Panie Jezu. Twoje jarzmo jest lekkie. Przyjmuję Twój krzyż, gdyż jest on drogą do Ciebie. Odłożę wszelkie nadzieje na trwałe szczęście na tym świecie. Zgadzam się poczekać na trwałe szczęście do czasu mojego odejścia do Ciebie. Pozwól mi być biednym i nie znaczącym, małym i pogardzanym tutaj, abym mógł zostać później przyjęty do nieba, by żyć i panować z Tobą. Panie Jezu, moje serce i moje ręce zgadzają się na to przymierze. Niech będzie ono jak prawa Medów i Persów, których nigdy nie wolno było zmieniać (Estery 1:9; Daniela 6:9,16). Dzięki Twojej łasce wytrwam w tym postanowieniu, będę tak żył i tak umrę. Przysięgłem i wykonam to i będę zachowywał sprawiedliwe wyroki Twoje. Zgodziłem się na to z całej mojej woli, dokonałem mego wiecznego wyboru. Potwierdź to przymierze, Panie Jezu. Amen.

Józef Alleine

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: