wybory

Co jakiś czas w każdym Państwie odbywają się wybory. Ludzie zastanawiają się kogo wybrać do parlamentu czy na prezydenta. Znów odżywają w nich nadzieje na lepsze po wyborach życie. Analizują programy partii, porównują je i wybierają te, które w ich mniemaniu są najlepsze.             O sprawach tych myślą także wierzący. Ciągle na nowo powraca temat: czy wierzący powinni brać udział w wyborach? Czy nie powinni oni przez mądry wybór pozytywnie wpłynąć na losy kraju? Czy nie byłoby dobrze gdyby takim kandydatem była osoba wierząca? Czy wierzącym nie byłoby wtedy lepiej? Czy nasza ziemska ojczyzna nie potrzebuje kogoś takiego? Czy w państwie nie żyłoby się nam po prostu lepiej?                  Pewnego razu wierzący rozdawali chrześcijańską literaturę. Do stolika podeszła starsza, około siedemdziesięcioletnia niewiasta i przejrzała leżące na nim książki. Po chwili nawiązano rozmowę, w której kobieta zapytała (jako, ze było przed wyborami) o zapatrywanie polityczne naszych braci. Ci odpowiedzieli, że ich ojczyzna jest w niebie, że ich Panem jest Pan Jezus. Zachęcili oni także rozmówczynię, aby u schyłku swojego życia skierowała swój wzrok na Jezusa, nawróciła się i pokutowała. Tym nie chciała się ona zainteresować. Będąc w podeszłym wieku, kupowała gazety z politycznymi artykułami i rozdawała je następnie różnym ludziom próbując ich uświadomić i skłonić do głosowania na konkretną opcję polityczną. „Obym przynajmniej – mówiła – parę lat mogła jeszcze szczęśliwie i dostatnio żyć w państwie bez kłamstw”. A co z niekończącym się życiem wiecznym? Na to pytanie nie miała żadnej odpowiedzi.„Nasza zaś ojczyzna jest w niebie, skąd też Zbawiciela oczekujemy, Pana Jezusa Chrystusa (Filip. 3,20)Z powyższego wiersza na zadane na początku pytanie odpowiedź płynie sama. Wierzący, który nie jest obywatelem tego świata, nie powinien mieszać się do jego spraw. Spójrzmy na pielgrzymującego Abrahama. Czy był on zaangażowany w życie ówczesnego świata? Przypatrzmy się także Lotowi, jego bratankowi. On postąpił właśnie inaczej. Zasiadał w radzie miasta – bramie Sodomy. „Pod wieczór przyszli dwaj aniołowie do Sodomy, a Lot siedział w bramie Sodomy. Gdy ich Lot ujrzał, powstał, by wyjść na ich spotkanie, i pokłonił się aż do ziemi (1 Moj. 19,1). Jaki był efekt postępowania Lota?1.                          Utrata autorytetu:  „Ale oni odparli: Idź precz! I mówili: Jeden jedyny przyszedł tu jako przybysz, a teraz chce być sędzią. Postąpimy z tobą gorzej niż z nimi. Potem bardzo napierali na tego męża, na Lota, i podeszli, aby wyłamać drzwi” (1 Moj. 19,9)2.                          Utrata majętności: „I zniszczył owe miasta i cały okrąg, i wszystkich mieszkańców owych miast oraz roślinność ziemi” (1 Moj. 19,25)3.                          Utrata żony: „Lecz żona Lota obejrzała się za siebie i stała się słupem soli” (1 Moj. 19,26).4.                          Upadek moralny córek: „Upoiły więc ojca swego winem tej nocy. A starsza weszła i spała ze swym ojcem, ale on nie wiedział ani kiedy się położyła, ani kiedy wstała. Nazajutrz rzekła starsza do młodszej: Oto spałam minionej nocy z ojcem swoim. Upójmy go winem także tej nocy, potem wejdź ty i śpij z nim, a zachowamy z ojca naszego potomstwo” (1 Moj. 19,33-34).  Przypomnijmy tylko, że z tego potomstwa zrodził się odwieczny wróg Izraela: Moabici i Ammonici.  Czy mamy więc być obojętni na to wszystko co dzieje się wokół nas? Odpowiedź jest także negatywna. W 1 Tym. 2,1-4 czytamy: „Przede wszystkim więc napominam, aby zanosić błagania, modlitwy, prośby, dziękczynienia za wszystkich ludzi, Za królów i za wszystkich przełożonych, abyśmy ciche i spokojne życie wiedli we wszelkiej pobożności i uczciwości.Jest to rzecz dobra i miła przed Bogiem, Zbawicielem naszym, który chce, aby wszyscy ludzie byli zbawieni i doszli do poznania prawdy. Widać stąd jasno, że modlitwy za władzami powinniśmy zanosić zawsze. Apostoł Paweł napomina wręcz wierzących, aby to czynili. Słowo Boże używa tu słowa „błagania”. Czy wznosimy za rządzącymi błagalne modlitwy? Czy czynimy to regularnie, czy tylko od czasu do czasu?Zachodzi także pytanie, o co powinniśmy się modlić? Odpowiedź dają wiersze 2b i 4. Celem Boga na ziemi nie jest przede wszystkim dobrobyt oraz szczęście jej mieszkańców (chociaż o to Bóg także się troszczy) lecz to, aby ludzie mogli uzyskać zbawienie i dojść do poznania prawdy. Bóg pragnie, aby w obecnym czasie, czasie łaski, ewangelia mogła dotrzeć do wielu zakątków świata. Powinniśmy również dziękować za pokój, który daje nam możliwość zgromadzania się do imienia Jezusa i zwiastowania ewangelii. Do swojej pracy wykorzystuje nas, ludzi, między innymi także wtedy, gdy zanosimy modlitwy za władzami mając na uwadze powyższe wiersze. Do Izraelitów Pan powiedział kiedyś przez proroka następujące słowa: „A starajcie się o pomyślność miasta, do którego skazałem was na wygnanie, i módlcie się za nie do Pana, bo od jego pomyślności zależy wasza pomyślność! (Jer. 29:7).Żydzi, którzy mieli obietnice ziemskie, mieli także dbać o pomyślność swoich wrogów, aby w ten sposób samym zdobyć ziemskie błogosławieństwa. My zaś, którzy mamy obietnice niebiańskie, jesteśmy co prawda na ziemi, ale nasze myśli powinny być ciągle skierowane na rzeczy niebiańskie, a tymi przecież są: „…, aby wszyscy ludzie byli zbawieni i doszli do poznania prawdy.Pamiętajmy więc o naszym najważniejszym celu na ziemi. Pamiętajmy o przestrogach, których udziela nam Słowo Boże. Pamiętajmy o tym, że: NASZ OJCZYZNA JEST W NIEBIE.Pamiętajmy także o tym, że: „Wiele zamysłów jest w sercu człowieka, lecz dzieje się wola Pana (Przyp. 19,21)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: