DE WET – een chridtelijke leefregel van dankbaarheid?

 

SPIS TREŚCI:
Tytuł oryginału holenderskiego:
DE WET – een chridtelijke leefregel van dankbaarheid?
Wydanego przez:
Verlag H. Medema, NL-8170 Vaasen
 
Z języka niemieckiego tłumaczyły:
G. Giertler G. Wistuba
Redaktor Marian Giertler
Projekt okładki Kazimierz Giertler
ISBN 83-85006-53-2
© polskiego wydania
Wydawnictwo LASKA l POKÓJ
Katowice 1994
Wydanie I
Skład i łamanie oraz opracowanie graficzne:
«DMR-SYSTEM» – Kielce
Słowo wstępne
1. Zakon nie był dany na początku stworzenia
2. Prawo zakonu zostało nadane
tylko jednemu, jedynemu narodowi
3. Zakon jako życiowa reguła spełniał swoją funkcję w określonym czasie
4. Zakon nie ma żadnej mocy nad umarłymi ludźmi
5. Działanie zakonu jest wyłącznie negatywne
6. Zakon przeznaczony jest dla niesprawiedliwych
7.  Nie zakon lecz Chrystus jest naszą życiową regułą
8. Trwanie w zakonie utrudnia poznanie woli Bożej
9. Kto nie jest pod zakonem,
jednak wypełnia zadania zakonu
10. Praktyka potwierdza prawidłowość stanowiska
Dodatek

 
Druk własny Wydawnictwa
 
 

SŁOWO WSTĘPNE
 
Oddajemy do rqk czytelników malq książeczkę przetłuma-czoną z języków niemieckiego i holenderskiego, napisaną przez znanego w środowisku protestanckim autora.
Po przedstawieniu wielu różnych poglądów i argumentów panujących wśród chrześcijan, czytelnik zostaje skonfron-towany z Pismem Świętym. Większość chrześcijan stara się przestrzegać dziesięć przykazań (zakon) w przeświad-czeniu, że Bóg od nich tego wymaga. Przekonują się jednak, że mają trudności z ich wypełnianiem i stale za-wodzą, podobnie jak w Starym Testamencie Izraelici — naród wybrany.
Pan Jezus musiał tą prawdę powiedzieć Żydom: „Czy to nie Mojżesz dał wam zakon? A nikt z was nie wypeł¬nia zakonu” (Ewangelia św. Jana 7,19). Apostoł Paweł wierzącym w Rzymie, którzy szukali w zakonie uspra-wiedliwienia, przypomina: ^Albowiem końcem zakonu jest Chrystus, aby był usprawiedliwiony każdy, kto wierzy” (Rzym. 10,4).
Autor stara się przypomnieć nam, którzy wierzymy w Pa¬na Jezusa Chrystusa, że Bóg przygotował dla nas o wiele lepsze rzeczy od tych, które na Synaju dawał swemu ziem¬skiemu, wybranemu narodowi, ponieważ przez dzieło zbawienia dokonane na Golgocie zostały nam one dane i sq opisane szczególnie w Liście do Hebrajczyków. Poznanie ich pogłębi nasze duchowe życie, uczyni je peł¬niejszym i szczęśliwszym.
Wydawca
 
^^i l. ZAKON NIE BYŁ DANY NA Ltl^j    POCZĄTKU STWORZENIA
Nie ma żadnego usprawiedliwienia przez zakon
Biblijnie wierzący chrześcijanie wiedzą, że przez prze-strzeganie zakonu nie osiągną zbawienia. Zbawienie jest tylko dla tych, którzy przez pokutę i wiarę założyli funda¬ment na opoce, którą jest Jezus Chrystus. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości, powołujemy się na Pismo Święte, w którym czytamy, że z uczynków za¬konu nie będzie usprawiedliwiony żaden człowiek (Rzym. 3,20a.28; Gal. 2,16; 3,11; porównaj Rzym. 4,6; Ef. 2,8.9).
Jedynie można mieć wątpliwość czytając w Liście Jaku¬ba: ,/ Czyż Abraham, praojciec nasz nie został usprawiedli¬wiony z uczynków, gdy ofiarował na ołtarzu Izaaka syna swego?” (Jakub 2,21).
W tej wypowiedzi Jakub brat – Pański jest pozornie tylko w sprzeczności z Pawłem – apostołem narodów. Jest to widoczne w następujących rozważaniach:
a) Apostoł Paweł pisze, że człowiek będzie usprawiedli¬wiony z wiary bez uczynków zakonu, Jakub nato¬miast nie twierdzi, że człowiek będzie usprawiedli¬wiony przez uczynki bez wiary.
b) Paweł nigdy nie powiedział, że do wiary nie należą u-czynki. Przeciwnie, czytamy w jego Liście do Efezjan 2,8-10:
„Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; Nie z uczynków, aby się kto nie chlubił. Jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Jezusie Chrystusie do dobrych uczynków../’
 
O takich uczynkach mówi Jakub, kiedy pisze, że wia¬ra Abrahama działała przez uczynki i w ten sposób została dokonana. Inaczej mówiąc, wiara Abrahama nie była martwa; była wiarą, która przez uczynki oka¬zała się żywa.
c) Ci dwaj słudzy uzupełniają się więc. Przy tym apostoł Paweł wyjaśnia usprawiedliwienie przed Bogiem, Ja¬kub natomiast podkreśla to praktyczniej (pokaż mi twoją wiarę), tym samym usprawiedliwienie widziane jest przez ludzi.
Apostoł Paweł powołuje się na Pismo, które mówi, że Abraham został usprawiedliwiony gdy uwierzył w o-bietnicę licznego potomstwa (l Mojż. 15,6; Rzym. 4,3; Gal. 3,6). Jakub zwraca uwagę na fakt, że Abra¬ham na Boży rozkaz chciał ofiarować swojego obie¬canego syna. Ten uczynek pokazuje nam jego wiarę.
Również inne miejsca Pisma (Rzym. 2,7) mówią nam gdzie błogosławieństwo jest związane z dobrymi uczyn¬kami. W Ewangelii Jana 5,29 chodzi o dobre uczynki, które wynikają z wiary.
W tej kwestii nie ma żadnej różnicy zdań między Pawłem i Jakubem. Inaczej natomiast przedstawia się sprawa gdy pytamy: Jaki jest stosunek chrześcijanina do dekalo¬gu w praktycznym życiu?
Tu wyłaniają się dwa poglądy. Są chrześcijanie, którzy za¬kon traktują jako życiową regułę. Według ich mniemania jesteśmy pod zakonem, w którym mamy narzucone nam przykazania i które spełniamy z wdzięcznością za otrzy¬mane zbawienie. Przy tym biorąc pod uwagę wypowiedź Samuela Boltona: Zakon odsyła nas do ewangelii aby być usprawiedliwionym – a ewangelia odsyła nas znowu do zakonu aby nam przypomnieć o naszym obowiązku jako tych, którzy zostali usprawiedliwieni.
Inni chrześcijanie są natomiast przekonani o posiadaniu wyższych zasad życiowych i innych podstaw dla naszej służby, niż zawiera pojęcie „zakony
10
 
Godna uwagi tendencja w teologii
Ci, którzy zakon traktują jako życiową regułę są przeko¬nani, że zakon był właściwie aktualny już od początku stworzenia i uznają, że oficjalnie został przedstawiony dopiero na górze Synaj, oraz twierdzą, że zakon ten został wszczepiony w serca ludzi od samego początku jako re¬guła.
Widzimy przez to, jak można uogólniać sprawy o ograni-czonym znaczeniu. Powinny to dokładnie wyjaśnić dwa przykłady:
a) Pierwszym przymierzem, które Bóg zawarł z ludźmi, było przymierze z Noem. Czytamy, że Pan je zawarł z nim i jego potomstwem i zapieczętował je znakiem przymierza w postaci tęczy. Następne przymierze za¬warł Bóg z Abrahamem i jego potomstwem. Co czyni z tego teologia? Stosunek Boga do Adama przed u-padkiem porównuje się z tak zwanym „dziełem przy¬mierza”, które zostało zerwane przez upadek. Na to miejsce Bóg zawarł z Adamem nowe przymierze, a mianowicie przymierze łaski. Na takich zasadach należałoby zatem cofnąć do początku przymierza:
z Noem, Abrahamem, Izraelem oraz obecne Nowe Przymierze. Nie mówiłoby się już o różnych przymie¬rzach, tylko o jednym przymierzu. Końcowym efe¬ktem tego jest wniosek, że poza tym przymierzem nie ma błogosławieństwa.
b) Drugim przykładem jest pogląd na zbór (Kościół). Według Pisma Świętego zbór powstał w dniu Pięć¬dziesiątnicy, tak jak czytamy w Dziejach Apostols¬kich w 2 rozdziale. W teologii mówi się o zborze albo o kościele, który istnieje już od Adama. Przez to za¬traca się ten szczególny charakter zboru.
W ten sam sposób uogólnia się również zakon, który zo¬stał dany jako zasada określonemu narodowi w okreś¬lonym czasie. Zamiast tego uważa się zakon jako przyka¬zanie, które zostało dane człowiekowi już od stworzenia. Rozumuje się w ten sposób, że zakon ten będzie przepi-
11
 
sową regułą i będzie obowiązywał ludzi aż do sądnego dnia. Dlatego bardzo ważne jest aby sprawdzić podstawy takiego pojmowania poglądu na zakon.
Dodatkowo wprowadzone i dodane
Dla zbadania tych zagadnień, mamy do dyspozycji bar¬dzo jasne wypowiedzi Słowa Bożego. Po pierwsze Pismo mówi: „Zakon wkroczył, aby się upadki pomnożyły^ (Rzym. 5,20). W tym wypadku zakon nie istniał zawsze lecz został dodany w czasie historii zbawienia. Jeśli¬by zakon został człowiekowi od początku narzucony przez Stworzyciela, obojętnie w jakiej formie, wtedy jego cel: ^abysię upadki pomnożyły” stałby się nieo¬siągalny i nie ulegałby przekroczeniu.
Z Listu do Galacjan 3,19 wynika bezsprzecznie, że zakon został dodany później. Wiersz ten brzmi następująco:
Czymże więc jest zakon? Został on dodany z powodu przestępstw („aż do przyjścia potomka^ którego dotyczy obietnica’^.
Mamy nawet dokładnie podany okres, mianowicie, że za¬kon został nadany 430 lat po obietnicy, która została dana Abrahamowi (Gal. 3,17).
Łączy się z tym tekst z Ewangelii Jana 1,17, który mówi, że zakon został nadany przez Mojżesza, łaska zaś i pra¬wda stała się przez Jezusa Chrystusa (Jan 7,18; 5 Mojż. 33,4; Neh. 9,14).
Grzech taky ale nie przestępstwo
Na ten temat jest jeszcze bardzo ważne wyjaśnienie w Liście do Rzymian 5,13: „Albowiem już przed zakonem grzech byt na świecie, ale grzechu się nie liczy, gdy zakonu niema”.
W następnych wierszach tego rozdziału wyjaśnia Paweł różnicę między „grzechem” i „przestępstwem”. Adam o-trzymał przykazanie, że nie wolno jeść owocu z drzewa,
12
 
ale to uczynił i przestąpił Boże przykazanie. Poczynając od Adama ludzie grzeszyli, tak, że panowała nad nimi śmierć, ale nie było to przestępstwem i grzechy nie były im zaliczone; to znaczy, że wówczas nie było żadnego przepisu karnego za każdy grzech, i tym samym nie zali¬czano im kary.
Dopiero gdy Izraelici otrzymali zakon, to każdy grzech, dokładnie jak na początku czyn Adama, miał charakter przestępstwa, do którego dopisana była kara.
Czytamy o tym w Liście do Hebrajczyków 2,2: „Bo jeśli słowo wypowiedziane przez aniołów (co znaczy zakon, patrz Dz. Ap. 7,53; Gal. 3,19) było nienaruszalne, a wszel¬kie przestępstwo i nieposłuszeństwo spotkało się ze słu¬szną odpłatą” (Amos. 3,2).
Potwierdza to List do Rzymian 5,13.14, że człowiek w czasie od Adama do Mojżesza nie był pod zakonem.
Często próbuje się te jasne wypowiedzi pozbawić mocy, kiedy wskazuje się na l List Jana 3,4 i tłumaczy lub czy¬ta w następujący sposób, „Grzech jest przestępstwem za-konu”.
Od Adama do Mojżesza ludzkość grzeszyła, a więc wyni¬ka z tego, że człowiek musiał wówczas być pod zakonem. Dosłownie pisze w greckim tekście: „grzech jest bezpra¬wiem (albo: niesprawiedliwością)” i to jest zupełnie coś innego w porównaniu z przekroczeniem zakonu. Bez¬prawny jest ten człowiek, który przeprowadza swoją własną wolę. Ta samowola może uzewnętrznić się bez za¬konu i wtedy mamy do czynienia po prostu z grze¬chem; może również uzewnętrznić się pod zakonem i prowadzi do przestępstwa.
W czasach kiedy narody już nie uznawały Boga, nie wiel¬biły Go, albo nie dziękowały Mu, tylko oddawały cześć stworzeniu, wówczas popadły w bezprawie. Grzech nie jest równoznaczny z przestępstwem, lecz „nie odpowia¬da celowi”. Dosłownie znaczy to: „minąć się z celem”, a to może się stać zarówno bez zakonu jak i w zakonie.
Dalsze potwierdzę! ‚e mamy w Liście do Rzymian 7,9.10
13
 
gdzie apostoł Paweł pisze: „I ja żyłem kiedyś bez zakonu, lecz gdy przyszło przykazanie, grzech ożył, a ja umar¬łem../’
Często twierdzi się, że apostoł Paweł mówi o sobie, ale jest to nieporozumienie.
Apostoł Paweł daje dokładny historyczny opis w Liście do Galacjan 3,15-29, gdzie zakon zajmuje historyczne miejsce między Górą Synaj i Golgotą. Mówiąc „ja” myśli o stosunku człowieka do Boga. Najpierw był człowiek bez zakonu, w okresie poprzedzającym Synaj. W tym czasie człowiek nie znał jeszcze prawdziwego charakteru grzechu (Rzym. 7,7). Następnie przyszło przykazanie, które przed tym czasem nie istniało i „grzech ożył” (Rzym. 7,9), potem zaś „przyszła wiara” (Gal. 5,23). Od Synaju począwszy człowiek dostał się pod zakon (przyka¬zanie), a Izraelita nie był bynajmniej wzorem, z którego można brać przykład.
O tym, że apostoł Paweł w Liście do Rzymian w 7 roz¬dziale nie mówi o sobie świadczy, że nigdy nie żył w cza¬sie, w którym nie było zakonu (Fil. 3,5).
rp|r^l 2. PRAWO ZAKONU ZOSTAŁO NADA-[IIUJJ   NE TYLKO JEDNEMU, JEDYNEMU NARODOWI
Został dany narodowi Izraelskiemu
A więc nie ulega żadnej wątpliwości, że ludzkość pomię¬dzy upadkiem w grzech spowodowanym przez Adama, a nadaniem prawa zakonu na Synaju nie była pod tym prawem. Od potopu obowiązywał wprawdzie dla całej lu¬dzkości tylko jeden zakaz jadania krwi i przykazanie, że mordercę należy ukarać śmiercią. Lecz nie było to zazna¬czone „jako zakon”. Mowa o zakonie jest dopiero wów¬czas, gdy to ustawodawstwo zostało nadane na Synaju.
14
 
Ale i od tego czasu te przykazania nie były uniwersalnym i obowiązującym nakazem dla całej ludzkości. Izraelici nie otrzymali polecenia, aby zakon ogłaszać między inne narody, tak jak miało to miejsce w dniu Pięćdziesiątnicy z głoszeniem Ewangelii wszystkim narodom. Przeciw¬nie, zakon był wyłączną sprawą Izraelitów. I tak od tego czasu powstała wyraźna różnica między Izraelem, który zakon posiadał, a poganami, którzy nie posiadali zako¬nu. Następujące miejsca wskażą nam tą różnicę:
a) „Bo ci, którzy bez zakonu grzeszyli bez zakonu też poginą; a ci, którzy w zakonie zgrzeszyli, przez za¬kon sądzeni będą” (Rzym. 2,12). Do tej ostatniej gru¬py zaliczeni są Żydzi, tak jak to jest przedstawione w wierszach 17-20: „Jeśli tedy ty mienisz się Żydem i polegasz na zakonie, i chlubisz się Bogiem… będąc pouczony przez zakon… mający w zakonie ucieleśnie¬nie wiedzy i prawdy…”
b) „A wiemy, ze cokolwiek zakon mówi, mówi do tych, któ¬rzy są pod zakonem, aby wszelkie usta byty zamknię¬te…^ (Rzym. 3,19). Gdyby więc zakon obowiązywał wszystkich ludzi, to ten wiersz byłby całkowicie bez¬sensowny. Apostoł pokazuje po pierwsze to, że poga¬nie są winnymi przed Bogiem gdyż nie przyjęli do swe¬go serca Słowa Stwórcy, a poznawszy Boga nie uwiel¬bili go (Rzym. 1,18-23). Następnie pokazuje nam, że Izrael, mimo swego uprzywilejowanego stanowiska w stosunku do zakonu, wcale nie postępował lepiej. Naród Boży przestąpił ten nadany przez Boga zakon. A więc cały świat jest winny przed Bogiem. Wyraże¬nie: „tym, którzy są pod zakonem” stawia wyraźny podział między dwoma grupami ludzkości, mianowi¬cie: Izraelem a poganami.
c) „Lecz gdy nadeszło wypełnienie czasu, zesłał Bóg Syna swego, który się urodził z niewiasty i podlegał zakono¬wi, aby wykupił tych, którzy byli pod zakonem, abyśmy usynowienia dostąpili” (Gal. 4,4.5). Poganom zaś wy-
15
 
starczyło to, że Pan Jezus zgodnie z obietnicą zapo¬wiedzianą w ogrodzie Eden, urodził się z niewiasty.
On musiał stać się człowiekiem aby uratować ludz¬kość. Aby zbawić Żydów będących pod zakonem, mu¬siał On jednak urodzić się w czasie trwania zakonu i zanieść aż na krzyż przekleństwo zakonu. W tym przykładzie widzimy ponownie, jak część ludzkości z tymi słowami: „tych, którzy byli pod zakonem^ bli¬żej jest określona i dlatego tak wyraźnie różni się od reszty.
d) „/ stałem się dla Żydów jako Żyd, aby Żydów pozyskać;
dla tych, którzy sq pod zakonem, jakobym był pod za-konem, chociaż sam pod zakonem nie jestem, aby tych którzy sq pod zakonem pozyskać. Dla tych, którzy są bez zakonu, jakobym był bez zakonu, chociaż nie je¬stem bez zakonu Bożego, lecz pod zakonem Chrystuso¬wym, aby pozyskać tych, którzy sq bez zakonu” (l Kor. 9,20.21).
Teksty te pokazują bardzo wyraźnie różnicę między dwoma grupami. Nie można więc mówić o uniwersal¬nym charakterze zakonu.
Zakon darowany jest Izraelowi
Powyższe zostanie jeszcze potwierdzone w wypowie¬dziach, które mówią, że Bóg dał zakon Izraelowi. Czyta¬my o tym w Liście do Rzymian 9,4: „Izraelitów, do któ¬rych należy synostwo i chwalą, i przymierza i nadanie za¬konu../’ A w Księdze Ezechiela 20,11 czytamy: „i dałem im moje przykazania, i objawiłem im moje prawa, które, je¬żeli człowiek wykonuje, żyje dzięki nim”. Również w Dzie¬jach Apostolskich 7,53 jest wyraźnie powiedziane: „Wy, którzy otrzymaliście zakon, jak wam go dali aniołowie, a nie przestrzegaliście go” (Spójrzmy jeszcze do ksiąg Sta¬rego Testamentu do 5 Mojż. 4,13 i 33.34; i do Psalmu 78,5).
16
 
Dzieło tego zakonu w ich sercach
Do tych wyżej wymienionych zasad z reguły wnosi się dwa zastrzeżenia. Pierwsze jest wybrane z Listu do Rzy¬mian 2,14-15, gdzie czytamy: „Skoro bowiem poganie, którzy nie majq zakonu, z natury czynią to, co zakon naka¬zuje, sq sami dla siebie zakonem, chociaż zakonu nie mają. Dowodzą też oni, że treść zakonu zapisana jest w ich ser¬cach…”
Na podstawie tej wypowiedzi twierdzi się, że każdy czło¬wiek otrzymał zakon zapisany w swoim sercu, a więc dlatego zakon jest uniwersalny i ważny aż dotąd.
Starajmy się przeczytać te wiersze bardzo dokładnie. Przede wszystkim jest w nich napisane dwukrotnie, że poganie nie mają zakonu. Treść zakonu zapisana w ich sercach i jako nakaz nałożona też jest z pewnością zako¬nem! Jednak taki wniosek w oparciu o treść Listu do Rzymian 2,15 jest niewłaściwy. Po drugie, należy zwrócić uwagę, że w tym tekście nie pisze się o tym, że oni mają zapisany zakon w ich sercach, lecz z natury wypełniają zakon. W tym przypadku chodzi o takich ludzi, których sumienie funkcjonuje dobrze. Chociaż człowiek nie ma w swoim sercu zapisanego zakonu, lub też nie otrzymał żadnego przykazania, to ma on jeszcze sumienie i świa¬domość aby mógł rozróżnić dobro od zła.
Kto według tego się kieruje, ten czyni to, co jest w zako¬nie: sam dla siebie jest zakonem i pokazuje, że w jego sercu jest zapisane dzieło zakonu. Przykład pomoże nam zilustrować tą różnicę. Jeżeli matka powiesi w kuchni harmonogram, na którym jest zapisana czynność w ku¬chni, jaką dzieci mają wykonywać zgodnie z ich kolejnoś¬cią według imion, to każde z nich wie, co powinno robić. Każde dziecko stoi pod nakazem. A gdy takiego harmo¬nogramu nie ma dla dzieci, a one pomimo to wykonują wiele różnych prac, aby pomóc matce, to robią to, bo wie¬dzą, że matka tego chce. Dają przez to znać, że te prace zostały zapisane w ich sercach. W ten sposób dziecko o-siąga właściwe zrozumienie i wie, że nie należy ukrad-
17
 
kiem wyjadać cukru z cukierniczki, nawet wówczas, gdy mu matka tego nie zabroniła.
Jeśli Bóg istotnie wpisał zakon człowiekowi w sercu, jak to się chce dowieść na podstawie wiersza z Listu do Rzy¬mian 2,15 to byłoby jedynym znakiem nowego przymie¬rza: „Złożę mój zakon w ich wnętrzu i wypiszę go na ich sercu” (Jer. 31,55). W ten sposób utracili już znaczną część tego szczególnego charakteru. Te słowa: „i wypiszę go na ich sercu>) nie było by już niczym nowym.
Także i owe grzechy, które były między upadkiem w grzech, a nadaniem zakonu, mają na wskroś charakter przestępstwa, a jednak Pismo nam mówi, że one nie były przestępstwem! Krótko mówiąc gdy nie czyta siew tekś¬cie tego co jest napisane (a mianowicie: „zakon” zamiast „uczynki zakonu”) w ten sposób wprowadza się zamie¬szanie w argumentacje apostoła Pawła zapisaną w Liście Do Rzymian w 5 rozdziale.
Tylko ceremonialny zakon
Jako drugi zarzut wprowadza się tutaj, że pojęcie „zakon” ma obszerniejsze znaczenie, nie tylko dziesięć przyka¬zań.
To, że poganie nie mieli żadnego zakonu, powinno tym bardziej oznaczać iż oni nie posiadali zakonu w szerszym tego słowa zrozumieniu, ze wszystkimi jego ceremonia¬mi.
Również i ten zarzut nie jest uzasadniony. Gdyż słowo „zakon” ma nieraz różne znaczenia. Przede wszystkim List do Rzymian zawiera na ten temat wiele przykładów. Nieraz wygląda to tak, gdy mowa jest o zakonie, że cho¬dzi wyłącznie o dziesięć przykazań, a czasem, że chodzi o zakon w szerszym tego słowa znaczeniu. Ceremonialne przepisy prawa nigdy jednak nie zo-stały przedstawione jako zakon. Skoro napisane jest, że poganie nie mają zakonu, to nie można tego rozumieć, że dotyczy to tylko dziesięciu przy-
18
 
kazań, a nie również zakonu ceremonialnego. Zresztą wyraźnie możemy to poznać na przykładzie Listu do Rzy¬mian 2,12, że chodzi tutaj o „moralny zakon”, a nie o „zakon ceremonialny”. Poza tym brakuje w wyrażeniu:
„bo ci, którzy są bez zakonu” tego odpowiedniego pod-kreślenia, które oznacza, że poganie nie posiadają w ogó¬le zakonu.
Do tego zagadnienia dotyczącego ceremonialnego zako¬nu jeszcze powrócę, ponieważ argument ten będzie przedstawiony jeszcze w innych kontekstach. Możemy trzymać się takich wniosków:
a) Zakon nie został nadany ludziom od stworzenia ludz¬kości, lecz dopiero jako prawo na Synaju;
b) Od tego czasu nie odnosił się do całej ludzkości lecz był nadany tylko jednemu, jedynemu narodowi, mia¬nowicie Izraelowi.
 
 

3. ZAKON JAKO ŻYCIOWA REGUŁA SPEŁNIAŁ SWOJĄ FUNKCJĘ W OKREŚLONYM CZASIE
 
Aż do Chrystusa
Tak jak zakon nie obowiązywał człowieka od stworzenia aż do Synaju, tak też nie obowiązuje wierzących od Chry¬stusa aż do końca. Biblia wyraźnie dowodzi, że zakon zo¬stał nadany w określonych okolicznościach jako obowią¬zujący przepis i tylko do określonego czasu.
Również i w tym przypadku Pisma nie można źle rozu¬mieć, tylko my często nie czytamy tego tak, jak właściwie jest w nim napisane. Tak jak jest napisane w Liście do Galacjan 3,19, że zakon „został dodany” ale również i to, że on obowiązywał „do przyjścia potomka, którego doty¬czy obietnica”.
W tym rozdziale apostoł Paweł przedstawia zakon jako
19
 
więzienie lub lepiej jako zamknięcie pod strażą wierzą¬cych owego czasu.
„Zanim zaś przyszła wiara, byliśmy wspólnie zamknięci”, „dopóki wiara nie została objawiona” (wiersz 23). Tutaj jest wyraźna mowa o czasowej funkcji. Również na¬zywa on zakon „przewodnikiem”, a zwłaszcza w tym kontekście:
„Tak więc zakon był naszym przewodnikiem do Chrystusa abyśmy z wiary zostali usprawiedliwieni” (wiersz 24). Często tekst ten bywa tłumaczony jakby zakon jeszcze te¬raz dla każdego grzesznika był tym przewodnikiem, któ¬ry chce przyprowadzić go do Chrystusa. Gdyby tak było, to zakon byłby zresztą i tak tylko czaso¬wym autorytetem dla człowieka. Bo skoro tylko ów czło¬wiek sam poznałby Chrystusa, to już dłużej nie byłby pod przewodnikiem. Taki komentarz jednak nie jest właściwy. Wyraz ten:
„przewodnik do Chrystusa” nie jest określeniem kierun¬ku, lecz określeniem czasu. Zakon był przewodnikiem do czasu, aż przyszedł Chrystus (porównaj Gal. 4,1-5). Mało również podkreśla się słowo „wiara” w tych wier¬szach.
„Zanim zaś przyszła wiara, byliśmy wspólnie zamknięci pod strażą zakonu” (Gal. 3,23).
„A gdy przyszła wiara, już nie jesteśmy pod opieką prze-wodnika” (Gal. 3,25).
Jest tu mowa o osobistej wierze. W tym tekście chodzi o głoszenie tej wiary jako drogi ku usprawiedliwieniu, w przeciwieństwie do głoszenia zakonu. A więc zakon miał tylko pewną przemijającą funkcję, tak jak wynika to z Listu do Galacjan 4,5, gdzie mowa jest o tych”, którzy „byli^ pod zakonem.
„On zniósł zakon przykazań i przepisów”
W związku z tym muszą być wymienione dwa miejsca, które bardzo wyraźnie pozwalają dostrzec zasadniczą
20
 
zmianę w postępowaniu w określonym czasie historii zbawienia, która nastąpiła na krzyżu. Mam tu na myśli List do Efezjan 2,14.15: „Albowiem On jest pokojem na¬szym, On sprawił, zez dwojga jedność powstała, i zburzył w ciele swoim stojącą pośrodku przegrodę z muru nie-przy jaźni. On zniósł zakon przykazań i przepisów, aby czy¬niąc pokój, stworzyć w sobie samym z dwóch jednego no¬wego człowieka”.
I List do Kolosan 2,13.14 „I was, którzy umarliście w grzechach (występkach – gr.) i w nieobrzezanym ciele waszym, wespół z nim ożywił, odpuściwszy nam wszystkie grzechy; Wymazał obciążający nas list dłużny, który się zwracał przeciwko nam ze swoimi wymaganiami, i usunął go, przybiwszy go do krzyża//.
W końcowych słowach obu tych miejsc jest mowa o zako¬nie jako o liście dłużnym, który się zwracał przeciwko nam”. O tym liście dłużnym mówi nam apostoł, że Bóg go usunął, przybiwszy go do krzyża.
Nie chodzi tutaj o to, jak niektórzy to rozumują, że przez ten list dłużny rozumieją tylko zakon ceremonialny. Te występki, o których mówi wiersz 13 nie są tylko samymi przekroczeniami dotyczącymi przepisów oczyszczają¬cych, ale bezpośrednimi przekroczeniami Bożego, świę¬tego i moralnego zakonu, to jest dziesięciorga przykazań. To rozdzielanie na moralną i ceremonialną część zakonu w tym tekście, w którym wyłącznie chodzi o zakon – tak jak to powiedziałem i jak to pragnę jeszcze wyraźniej o-kreślić – jest sprzeczne z Pismem. Również nie można pod tym „obciążającym listem” rozumieć jedynie prze-stępstwa, które zostało spowodowane poprzez przekro¬czenie przykazania. Jest tutaj mowa o obciążającym liś¬cie, który świadczy przeciwko nam poprzez swoje wyma¬gania.
Z całą pewnością dotyczy to wyjaśnienia sprawy winy;
i tak właściwie tylko zakon wywołuje uczucie winy. Do¬kument zaś ten winien być ze względu na jego nieuchron¬ne następstwa przyjęty jako obciążający list dłużny. Teraz
21
 
więc ten list dłużny, który był napisany przeciw nam zo¬stał przybity do krzyża. Oznacza to koniec prowadze¬nia przez zakon. W Liście do Efezjan w 2 rozdziale jest to wypowiedziane jeszcze wyraźniej. W tym rozdziale za¬kon jest pokazany jako „przegroda z muru nieprzyjazna który został zburzony. Mur ten jest tutaj widziany nie ja¬ko mur między człowiekiem, a Bogiem, lecz między Ży¬dem a poganinem.
Jak ten mur został zburzony? Paweł mówi to tak: „On sprawił, że z dwojga jedność powstała, i zburzył w ciele swoim stojącą w pośrodku przegrodę z muru nieprzyjaz¬na. A w wierszu 16 wyjaśnia, że stało się to na krzyżu. Tam została usunięta ta przegroda między Żydami, a po¬ganami. Została tam usunięta wrogość między obydwo¬ma i teraz są oni w „jednym ciele” pojednani z Bogiem, bo także wrogość pomiędzy człowiekiem, a Bogiem zo¬stała usunięta; tak tym, którzy byli oddaleni (poganie), jak i tym, którzy byli bliżej (Żydzi) został zwiastowany pokój.
Także i tutaj widzimy, że zakon, który został nadany Izra¬elowi jako prawo, zostaje zniesiony raz na zawsze. I ni¬gdzie więcej nie czytamy, że nawrócony Żyd, lub nawró¬cony poganin w jakikolwiek sposób wprowadzony jest pod zakon.
Nie jesteście pod zakonem tylko pod laskę
„Nie jesteście już pod zakonem” – mówi Paweł do tych którzy uwierzyli. Wyraźnie widzieliśmy to z wypowiedzi w Liście do Galacjan. Nie jesteśmy już więcej pod „prze¬wodnikiem”. Paweł powtarza to jeszcze raz w Liście do Rzymian w rozdziale 6,14 gdzie czytamy: „Albowiem grzech nad wami panować nie będzie’, bo nie jesteście pod zakonem, lecz pod laską”. Wypowiedź ta jest tak jedno¬znaczna, że trzeba się bardzo dziwić tym, którzy nie ak¬ceptują nauki apostoła. Próbują podważyć wypowiedzi Pisma i przedkładają dwie argumentacje:
22
 
A więc mówi się, że nie jesteśmy już więcej pod zakonem, aby być przez niego usprawiedliwionym, ale nadal doty¬czy to praktycznego życia i że zakon tak dawniej jak i te¬raz jest nadal przepisową regułą życiową. Inni znowu do¬wodzą, że nie jesteśmy już pod ceremonialnym zakonem, lecz nadal obowiązuje nas zakon moralny.
Odnośnie co do pierwszego mniemania ważnym jest aby zwrócić baczną uwagę na to, że o takim „przesunięciu” funkcji zakonu, nigdzie w Piśmie Świętym nie znajdzie¬my żadnej wzmianki. Nigdzie w Piśmie Świętym nie jest napisane, że my pod „taki” lub „inny” rodzaj zakonu podlegamy. Po prostu: nie jesteście już więcej pod zako¬nem, nie jesteście pod przewodnikiem.
Musimy również zwrócić naszą uwagę na to, co pisze apo¬stoł Paweł w Liście do Rzymian 6,14: „Albowiem grzech nad wami panować nie będzie, bo nie jesteście pod zako¬nem, lecz podlaską”. Nie mówi on o naszym usprawiedli¬wieniu, lecz otwarcie o naszym praktycznym życiu. Gdyby to wątpliwe rozumowanie ludzkie było właściwe, musiałby Paweł ująć to następująco: „nie jesteście już pod przekleństwem, bo nie jesteście pod zakonem, przez który macie usprawiedliwienie. Rozważcie jednak to, że grzech nad wami nie panuje, gdyż jesteście pod zakonem jako pod obowiązującą was regułą życiową”. Jednak apo¬stoł Paweł tak nie powiedział. On nie mówi o przekleń¬stwie, ani o usprawiedliwieniu, lecz o fakcie, że „grzech nad nami panować nie będzie, gdyż nie jesteśmy pod za¬konem, lecz pod łaską”. A tekst ten jest dla nas tylko wtedy zrozumiały, gdy widzimy co według Pawła, czyni zakon. On na ten temat mówi w Liście do Rzymian 5,20 następujące słowa: „A zakon wkroczył, aby się upadki pomnożyły…” Dlatego, że nie jesteśmy pod zakonem, nie musimy uginać się pod panowaniem grzechu. Jednak nikt nie może tak myśleć, że uwolnienie od zakonu jest przyzwoleniem na grzeszenie, bo apostoł Paweł się temu sprzeciwia gdy mówi, że „nie stoimy pod zakonem” i nie ma na myśli tylko usprawiedliwienia. Mówi: „Cóż tedy?
23
 
Czy mamy grzeszyć dlatego, że nie jesteśmy pod zakonem, lecz pod laskq? Przenigdy! Czyż nie wiecie, że jeśli się od¬dajecie jako słudzy w posłuszeństwo, stajecie się sługami tego, komu jesteście posłuszni?” (Rzym. 6,15.16).
Paweł nie pisze: „Czy nie wiefcie, że zakon jest waszą ży¬ciową regułą”, ale: „czy nie wiecie, że jeśli się oddajecie ja¬ko słudzy w posłuszeństwo../’
W inny sposób mówiąc: apostoł Paweł mówi o naszym praktycznym postępowaniu, w którym nie ma miejsca dla zakonu, ponieważ zakon nie czyni nas zdolnymi abyś¬my nie byli pod panowaniem grzechu. Jeżeli ktoś naduży-je tej wolności, wtedy dostaje się pod panowanie grzechu. A więc, twierdzenie, że my już nie jesteśmy więcej pod za¬konem, który by nas usprawiedliwiał lecz przyjmowanie jako życiową regułę, w praktyce jest całkowicie bezpod¬stawne. Jeżeli ktoś chrześcijaninowi zaleca zakon aby u-strzec go od grzechu występuje jednoznacznie przeciw te¬mu, co mówi Paweł w tym przypadku. Apostoł Paweł po¬twierdza, że grzech nad nami nie będzie panował, bo nie jesteśmy już więcej pod zakonem.
Czy wolno nam kłamać?
Pozostańmy jeszcze przy Liście do Rzymian 6,14.15. Zro¬zumiałe jest to, że apostoł w wierszu 15 skierował się przeciw wydawaniu jakiegoś fałszywego wniosku, który mógłby się nasunąć w związku z jego poprzednimi sło¬wami.
Również z tego twierdzenia, że wierzący nie podlega już zakonowi, można by wyciągnąć taki wniosek końcowy, że wobec tego możemy nadal śmiało grzeszyć. Wielu chrześ¬cijan używa tego argumentu przeciw nauce, że w ogóle już nie jesteśmy pod zakonem.
Taki zarzut zdradza duży brak duchowego zrozumienia, odnośnie właściwego stanowiska człowieka wierzącego. Gdy się takim ludziom przynosi właściwą biblijną naukę, że już nie jesteśmy pod zakonem, to od razu stawiają nam
24
 
takie pytanie: „Czy wobec tego wolno nam kłamać i kraść?^ Widocznie uważają oni, że mamy wolność grze¬szenia, skoro nie jesteśmy pod zakonem. Odwrotnie zaś, zakaz grzeszenia oznacza dla nich automatycznie obo¬wiązek przestrzegania zakonu. Ten pogląd został już wy¬rażony przez poprzednio wspomnianego Samuela Bolto-na tak:
„Jeśli chrześcijanie są zobowiązani nie grzeszyć, to są oni także zobowiązani do tego, aby przestrzegać zakony Kto w ten sposób mówi, daje o sobie poznać, że on wcale, lub niedostatecznie pojmuje, co zawiera właściwie łaska. Chrześcijanin nie jest powołany do życia według normy zakonu, lecz według wytycznych jakie daje nam laska. Laska nie jest tylko jakimś pewnym dowodem Bożej dobroci, ale zasadą, tak jak zakon jest zasadą. O tej łasce pisze Paweł do Tytusa:
„Albowiem objawiła się łaska Boża, zbawienna dla wszyst-kich ludzi, NAUCZAJĄC NAS, abyśmy wyrzekli się be-zbożności i światowych pożądliwości, i na tym doczesnym świecie wstrzemięźliwie, sprawiedliwie i pobożnie żyli, o-czekujqc t)łogoslawionej nadziei i objawienia chwały wiel-kiego Boga i Zbawiciela naszego, Chrystusa Jezusa, który dał samego siebie za nas, aby nas wykupić od wszelkiej nie-prawości i oczyścić sobie lud na własność, gorliwy w do-brych uczynkach” (Tyt. 2,11-14).
A więc, nie zakon poucza nas, jak my, chrześcijanie ma¬my żyć, lecz ŁASKA. To nauczanie znajdujemy w Nowym Testamencie i ono jest nierozerwalnie połączone przy¬kładem danym w Chrystusie. Łaska ta nie uczy nas, że możemy kraść i kłamać. W tym przypadku nie ma prze¬ciwieństwa między zakonem a łaską, ale mimo to po¬wstaje pewna różnica. Kto żyje według normy łaski, wy¬pełnia równocześnie i zakon, ale kto bierze zakon jako swoją życiową regułę, ten nie odpowiada jeszcze przez to normom łaski. Mianowicie, łaska pod każdym względem przewyższa zakon.
Jeśli chodzi o służbę, to między zakonem, a łaską po-
25
 
wstaje na wskroś różnica. Zakon żąda określonych czy¬nów, łaska zaś powoduje służenie. Posłuszeństwo chrześ¬cijanina wobec woli Bożej nie jest posłuszeństwem wyni¬kającym z zakonu, lecz oznacza ono, że został on powoła¬ny przez łaskę do tego, aby czynić to co jest miłe Bogu.
Dziesięć przykazań
Jak wobec tego przedstawia się sprawa z drugim argu-mentem, którym chce się ograniczyć sens pojęcia: „już nie jesteście pod zakonem”. Czy naprawdę możemy u-trzymywać, że Paweł poprzez „zakon” rozumiał tylko za¬kon ceremonialny? Chciałbym właśnie zwrócić uwagę, że takiego zawężonego pojęcia dotyczącego „zakonu” ni¬gdzie w Biblii znaleźć nie można. Pod słowem „zakon” można rozumieć zakon moralny jako zakon dziesięcior¬ga przykazań z różnymi nakazami, nigdy jednak jako za¬kon ceremonialny. Zresztą, gdyby Paweł chciał powie¬dzieć, że my już nie jesteśmy więcej pod ceremonialnym zakonem, to byłby nam to na pewno bardzo wyraźnie przekazał.
Pomijając ten zwrot, to jednak z Listu do Rzymian 6,14.15 wyraźnie wynika, że niemożliwym jest, aby w tych wierszach był zawarty temat dotyczący ceremo¬nialnych przepisów. Bo cóż ma wspólnego: „grzech nad wami panować nie będzie” z ceremonialnym zakonem? A więc, jak można wyciągnąć fałszywy końcowy wnio¬sek: „Czy powinniśmy grzeszyć, gdyż nie jesteśmy pod zakonem”, skoro nie chodzi tutaj o ten moralny zakon? Jeśli czytamy List do Rzymian 7 rozdział, to wyraźnie dowiadujemy się z niego, że takiego poglądu nie da się utrzymać. W 6 wierszu Paweł wyraźnie tłumaczy, że zo-staliśmy uwolnieni od zakonu. Czy od tego ceremonial¬nego zakonu? O tym nie ma tutaj mowy, gdyż wiersz 7 mówi nam dalej: „Przecież nie poznałbym grzechu, gdy¬by nie zakon; wszak i o pożądliwości nie wiedziałbym, gdyby zakon nie mówił: Nie pożądaj!ff
26
 
Apostoł Paweł mówi więc wyraźnie o tym moralnym za¬konie, gdy cytuje jedno z dziesięciorga przykazań. W Liście do Galacjan 3,23-25 jest wyjaśniony wyraźny kontrast pomiędzy „zakonem” – a „wiarą”, jak i wyraź¬nie wytłumaczone pod każdym względem, że chodzi tu¬taj o zakon moralny.
„Zanim zaś przyszła wiara, byliśmy wspólnie zamknięci i trzymani pod strażą zakonu, dopóki wiara nie została ob-jawiona. Tak więc zakon był naszym przewodnikiem do Chrystusa, abyśmy z wiary zostali usprawiedliwieni. A gdy przyszła wiara, już nie jesteśmy pod opieką prze-wodnika” (Gal. 3,23-25).
 
 

4. ZAKON NIE MA ŻADNEJ MOCY NAD UMARŁYMI LUDŹMI
 
Umarli zakonowi
Ważnym jest, aby się dokładnie zastanowić nad tym, jak na podstawie Pisma został zniesiony autorytet zakonu wobec wierzących chrześcijan.
Właściwie został już rozwiązany ten problem. Apostoł Pa¬weł pisze do Galacjan: „Albowiem ja przez zakon umarłem zakonowi, abym żył Bogu. Z Chrystusem jestem ukrzyżo-wany: żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus; a o-becne życie moje w ciele jest życiem w wierze w Syna Bo-żego, który mnie umiłował i wydał samego siebie za mnie” (Gal. 2,19.20).
A więc Paweł „umarł” zakonowi. Czytałem kiedyś o ta¬kim nauczycielu religii, który podróżował w niedzielę i za to został skrytykowany przez swoich braci. Broniąc się powiedział tak: zakon to „zwłoki”. Chociaż mężczyzna ten myślał prawdopodobnie właściwie, to jednak jego wy¬powiedź nie była prawidłowa, gdyż nie zakon umarł, ale my wierzący umarliśmy zakonowi. I tak nad umarłymi
27
 
ludźmi żadne przykazanie nie ma mocy, również pra¬wo Boże. Nie może być więcej regułą służącą ku uspra¬wiedliwieniu, ani jako reguła życiowa. Te dwa aspekty za¬konu są bowiem nierozłączne. W Liście do Galacjan 2,19.20 jest mowa nie tylko o naszym stosunku do Chry¬stusa, ale też o naszym praktycznym życiu.
Abyśmy przynosili Bogu owoc
W Liście do Rzymian w rozdziale? jest ta myśl o umiera¬niu dosyć wyraźnie wyjaśniona. W wierszu pierwszym jest wytłumaczone, że zakon (obojętnie jaki) ma człowie¬kowi coś do powiedzenia, dopóki człowiek żyje. Paweł i-lustruje to na przykładzie żony, która związana jest węz¬łem małżeńskim ze swoim mężem, dopóki on żyje. Gdy mąż umiera, ona wolna jest od tego zakonu, którym była złączona z nim. Później zwraca się tak, jak to czytamy, do wierzących: „Przeto bracia moi, i wy umarliście dla zako¬nu przez ciało Chrystusowe, by należeć do innego, do tego, który został wzbudzony z martwych, abyśmy owoce wy¬dawali dla Boga” (wiersz 4). Nasuwają się tutaj dwie sprawy. Pierwsza, że apostoł Paweł w tym przypadku świadomie odwrócił te sprawy. Nie powiedział on, że ten zakon u-marł, i tak jesteśmy wolni, aby należeć do Chrystusa, ale że my umarliśmy dla zakonu, przez ciało Chrystusowe. (Ostatecznie znaczy to, że my umarliśmy z Chrystusem;
patrz Gal. 2,20 i Koi. 3,3).
Po drugie możemy powiedzieć stanowczo, że Paweł wy¬raźnie podkreślił to, że „umarliśmy dla zakonu”, a łącząc to z tym praktycznym życiem – aby przynieść owoc Bo¬gu. Będąc pod zakonem nie byłoby to możliwe, gdyż tam rozbudzone są grzeszne namiętności, które są czynne w naszych członkach. „Albowiem gdy byliśmy w ciele, grzeszne namiętności rozbudzone przez zakon były czynne w członkach naszych, aby rodzić owoce śmierci” (Rzym. 7,5).
28
 
Później podkreśla apostoł swoją argumentację jeszcze raz wypowiedzią: „Lecz teraz zostaliśmy uwolnieni od zako¬nu, gdy umarliśmy temu, przez co byliśmy opanowani, tak iż służymy w nowości ducha, a nie według przestarzałej li¬tery „(Rzym. 7,6).
Również i tutaj widzimy, że chodzi o praktyczne życie. Związek z zakonem został całkowicie rozwiązany przez „śmierć^. Służymy Bogu na zupełnie innej płaszczyźnie. (Odnośnie pojęcia „litery” porównaj 2 List do Koryntian 3,6.7: „Który też uzdolnił nas, abyśmy byli sługami nowego przymierza, nie litery, lecz ducha, bo litera zabija, duch zaś ożywia. Jeśli tedy służba śmierci, wyryta literami na tabli¬cach kamiennych takq miała chwałę, że synowie izraelscy nie mogli patrzeć na oblicze Mojżesza z powodu przemija¬jącej wszak jasności oblicza jego” gdzie wyryte litery na kamiennych tablicach najwyraźniej dotyczą tablic zako¬nu).
Trzymając się tego samego wątku jaki jest zapisany w Liście do Rzymian 7,1-6 możemy więc powiedzieć, że chrześcijanin, który chce zakon użyć jako regułę życia, może być porównany do kogoś, kto żeni się powtórnie i w drugim małżeństwie kieruje się zasadami partnera z pierwszego małżeństwa.
 
 

5. DZIAŁANIE ZAKONU JEST WYŁĄCZNIE NEGATYWNE
 
Doskonalą reguła z negatywnymi skutkami
Kto zakon przyjmuje jako swoją życiową regułę i jemu się poddaje całkowicie przeoczył jakie działanie ma za¬kon według Pisma. O zakonie mówi się tylko dobrze. Zakon jest święty, sprawiedliwy, dobry i duchowy (Rzym. 7,12-14: „Tak więc zakon jest święty i przykaza¬nie jest święte i sprawiedliwe, i dobre. Czy zatem to, co
29
 
dobre, stało się dla mnie śmiercią? Przenigdy! To właśnie grzech, żeby się okazać grzechem, posłużył się rzeczą do¬brą, by spowodować moją śmierć, aby grzech przez przy¬kazanie okazał ogrom swojej grzeszności. Wiemy bo¬wiem, że zakon jest duchowy, ja zaś jestem cielesny, za¬przedany grzechowi”. Porównaj Rzym. 2,20). Został on nadany Izraelowi jako norma przewidziana dla potom¬ków Adama na ziemi. Jako taki, jest on doskonały. Jed¬nak działanie zakonu jest pod każdym innym względem negatywne.
Widzieliśmy bardzo wyraźnie, że z uczynków zakonu nie będzie mogło być osiągnięte usprawiedliwienie:
„Dlatego z uczynków zakonu, nie będzie usprawiedliwio¬ny przed nim żaden człowiek, gdyż przez zakon jest po¬znanie grzechu” (Rzym. 3,20); „Wiedząc wszakże, że człowiek zostaje usprawiedliwiony nie z uczynków zako¬nu, a tylko przez wiarę w Chrystusa Jezusa, i myśmy w Chrystusa Jezusa uwierzyli, abyśmy zostali usprawied¬liwieni z wiary w Chrystusa, a nie z uczynków zakonu, ponieważ z uczynków zakonu nie będzie usprawiedliwio¬ny żaden człowiek”; „Nie odrzucam łaski Bożej; bo jeśli przez zakon jest sprawiedliwość, tedy Chrystus daremnie umarł” (Gal. 2,16.21);
„A że przez zakon nikt nie zostaje usprawiedliwiony przed Bogiem, to rzecz oczywista, bo sprawiedliwy z wiary żyć będzie” (Gal. 3,11). Z Listu do Galacjan mo¬żemy wyliczyć jeszcze wiele miejsc negatywnych doty¬czących zakonu: przez zakon nie ma ducha, żadnej mo¬cy, żadnego dziedzictwa, ani życia.
„Chcę dowiedzieć się od was tego jednego: Czy przez u-czynki zakonu otrzymaliście Ducha, czy przez słuchanie z wiarą. Czy aż tak nierozumni jesteście? Rozpoczęliście w duchu, a teraz na ciele kończycie? Czy daremne były tak liczne wasze doznania? Rzeczywiście, były daremne. Czy ten, który daje wam Ducha i dokonuje wśród was cu¬dów, czyni to na podstawie uczynków zakonu, czy na podstawie słuchania z wiarą? „; „Jeśli bowiem dziedzic-
30
 
two wywodzi się z zakonu, to już nie z obietnicy. Bóg zaś obdarzył nim łaskawie Abrahama przez obietnicę”; „Czy więc zakon jest przeciw obietnicom Bożym? Bynajmniej! ^Gdyby bowiem został nadany zakon, który może ożywić, usprawiedliwienie byłoby istotnie z zakonu” (Gal. 3,2-5.18.21).
Te sprawy dotyczą naszego wiecznego zbawienia ale z praktycznego punktu widzenia działanie zakonu jest tylko negatywne. Następujące wyliczenia pozwolą nam je poznać:
a) „Przez zakon jest poznanie grzechu” (Rzym. 3,19.20;
7,7). W tym przypadku jest to dobra rzecz, gdyż lu¬dzie muszą otworzyć oczy na charakter złego. Lecz zakon nie daje żadnej mocy, aby móc samemu zapa¬nować nad grzechem. Zakon funkcjonuje jako pro¬mień słońca, który ukazuje unoszący się pył, ale go nie usuwa. Bunyan porównuje (w swojej „Wędrówce pielgrzyma”) działanie zakonu do kobiety, która pod¬łogę w pokoju zamiata bardzo twardą szczotką, tak, że cały kurz wiruje w powietrzu.
b) „ Gdyż zakon pociąga za sobq gniew; gdzie bowiem nie ma zakonu, nie ma też przestępstwa” (Rzym. 4,15). Przez zakon grzech staje się przestępstwem i dlatego o wiele więcej zasługuje człowiek za to na gniew Bo¬ży. Jednak łaska stała się obfita i przez nią dane zo¬stało odpuszczenie dla wszystkich przestępstw. Każ¬dy kto opowiada się za zakonem, musi być świado¬my, że każdy jego grzech jest przestępstwem i że jeśli przestąpi jedno przykazanie, to jest winien przekro¬czenia wszystkich przykazań.
c) „A zakon wkroczył, aby się upadki pomnożyły; gdzie zaś grzech się rozmnożył, tam łaska bardziej obfitowa¬ła” (Rzym. 5,20; Gal. 3,19). Często mówi się, że zakon został nam dany jako reguła potrzebna do uświęce¬nia nas. Biblia jednak mówi zupełnie coś innego. Działanie zakonu nie uświęca życia, lecz okazuje o-grom grzeszności (por. Rzym. 7,13).
31
 
d) „Lecz grzech przez przykazanie otrzymał bodziec^ i wzbudził we mnie wszelką pożądliwość^ (Rzym. 7,8). Zamiast spowodować uświęcone życie, przyka¬zanie uaktywnia pożądanie.
e) ^Bo bez zakonu grzech jest martwy… lecz gdy przysz¬ło przykazanie grzech ożył, a ja umarłem^ (Rzym. 7,8-10).
Jako ilustrację podam pewien przykład: Dzieci bawią się w pokoju. Wchodzi ojciec i mówi, że dzieciom nie wolno w żadnym przypadku otwierać szafy. Zanim ojciec wszedł do tego pokoju, dzieci nie miały zamia¬ru tego robić. Ale skoro taki zakaz został wydany, o-budziło się w nich pragnienie, aby szafę otworzyć.
f) „A mocq grzechu jest zakon” (l Kor. 15,56).
g) „Albowiem gdy byliśmy w ciele, grzeszne namiętnoś¬ci rozbudzone przez zakon, byty czynne w człon¬kach naszych^ (Rzym. 7,5).
Naturalnemu człowiekowi (cielesnemu) życiowe reguły zostały dane jako doskonałe przykazania, a przyniosły katastrofalne następstwa.
A więc niektórzy mniemaj ą, że skutek zakonu ma dla wie¬rzącego pozytywne znaczenie. Ale gdzie jest napisane, że działanie zakonu zmieniło się? Nie mogę przykazania wy¬korzystać jako życiową regułę dla uświęcenia. Zakon nie został dany do tego celu i nie posiada takiego działania. Ciągle na nowo zakon pobudza wszelką pożądliwość, na¬stępnie wywołuje gniew, i nadal mocą grzechu jest zakon. Kto czyni z zakonu regułę życiową dla uświęcenia się, ten używa zakon zupełnie do innego celu, nie do tego do cze¬go Bóg go przeznaczył. Skąd takie przeświadczenie? Kto daje mi prawo do twierdzenia, że podporządkowuję się zakonowi nie po to aby uzyskać usprawiedliwienie, rów¬nież i nie dlatego aby przez niego zostać potępionym, lecz aby prowadzić święte życie?
Ostatecznie zakonowi jest to obojętne, w jakim celu chcę go przestrzegać, również obojętnym jest to zakonowi, kto się mu podporządkuje. Jego działanie jest zawsze takie
32
 
samo i służy tylko jednemu celowi, do którego przezna¬czył go Bóg.
Posłuchajmy jednak co mówi Pismo. To pytanie: „Czym¬że więc jest zakon?” (Gal. 3,19) nie wynika z tego aby przez niego prowadzić święte życie, ale: „został on dodany z powodu przestępstw”. Aby przestępstwa ograniczyć? Nie, aby grzech został poznany, że jest przestępstwem. List do Rzymian 5,20 mówi nam bez osłonek: „A zakon wkroczył, ABY SIĘ UPADKI POMNOŻYŁY”.
Służba śmierci
W Drugim Liście do Koryntian w 3 rozdziale Paweł nazy¬wa wierzących w Koryncie listem Chrystusowym, który napisany został poprzez usługiwanie apostołów. List ten nie jest napisany atramentem, ale Duchem Boga żywego. Na czym został on napisany? Apostoł mówi: „nie na tabli¬cach kamiennych, lecz na tablicach serc ludzkich” (wiersz
5).
Z tych słów wynika, że on pełnił w Koryncie służbę Du¬cha, w przeciwieństwie do zakonu, a zwłaszcza do tych 10. przykazań, wyrytych na tablicach kamiennych. W wierszu 6. przeciwstawia przymierze „litery” służbie nowego przymierza. Siebie nazywa sługą nowego przy¬mierza, to znaczy „nie litery, lecz Ducha^. „Litera” w tym przypadku oznacza litery wypisane na kamiennych tabli¬cach przykazań. Kontekst ten wyjaśnia to, co w następu¬jącym wierszu brzmi:
„Jeśli tedy służba śmierci, wyryta literami na tablicach ka-miennych takq miała chwałę../’ (wiersz 7). Więc taka służ¬ba zakonu jest nazwana SŁUŻBĄ ŚMIERCI. Jak wobec tego, można dojść do tego, aby służba śmierci była życio¬wą regułą chrześcijanina, skoro on z Chrystusem umarł i z Nim też ożył do nowego życia, aby wykonywać służbę ducha (wiersz 8)? Do tych trzech sprzeczności dochodzi jeszcze czwarta, mianowicie, że służba literom wyrytym na tablicach kamiennych przeminęła „z powodu przemi¬jającej wszak jasności” (wiersz 7b i Ha), a służba w du-
33
 
chu trwa i jaśnieje w chwale (wiersz 11). Jeśli ten kon¬trast jest jeszcze nie dość wyraźny, to wiersz 9 bardziej podkreśla tą różnicę. W tym wierszu służba zakonu jest nazwana SŁUŻBĄ POTĘPIENIA, w przeciwieństwie do służby sprawiedliwości. Czy może służba potępienia być życiową regułą dla chrześcijanina mającego nowe życie? Kto mimo tych wyraźnych wypowiedzi jeszcze chce trwać pod prawem zakonu, ten cofa się w czasie. On odbudo¬wuje to, co zostało zburzone, tak jak pisze Paweł w Liście do Galacjan 2,18: „Bo jeśli znowu odbuduję to, co zburzy¬łem, samego siebie czynię przestępco”. Idzie on z dosko¬nałej chwały, w której winien służyć, z powrotem do „za¬nikającej chwały” (patrz 2 Kor. 3,10). Jest to służba któ¬ra według wyraźnej woli Bożej powinna być oddalo¬na. Ponieważ tej pierwszej służby nie chce się zaniechać, obie te służby miesza się razem. Jeżeli chodzi o uspra-wiedliwienie, wiadomo, że zakon i łaska są przeciwstaw¬ne, a co dotyczy postępowania w życiu – miesza się tak, aby było wygodnie.
Skutek jest taki, że obie strony zostają osłabione. Gdy przekraczamy zakon, usprawiedliwiamy się tym:
„przecież my jesteśmy tylko grzesznikami”. Orzeczenie:
„Przeklęty każdy, kto nie wytrwa w pełnieniu wszystkiego, co jest napisane w księdze zakonu” (Gal. 3,10), opuszcza się chętnie przy rozważaniu tego zagadnienia. I tak odwrotnie – okrada się łaskę z jej chwały; trzyma się jej wprawdzie jako wystarczającą dla zbawienia duszy, ale nie tyle aby zbawionego grzesznika utrzymać na właś¬ciwej drodze.
A więc w praktycznym życiu odchodzi się od służby łaski z powrotem do służby zakonu, opartego na całkiem innej zasadzie.
Zakon a laska
Różnica między tymi dwoma służbami jest bardzo wy¬raźna, wówczas, gdy obie ocenimy według ich szczegól¬nych cech:
34
 
a) Zakon mówi kim człowiek powinien być i co powi¬nien czynić i jest pod panowaniem żądania: „Ty bę¬dziesz…”. Łaska zaś pokazuje, kim Bóg jest w swej dającej miłości: „Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał…” (Jan 3,16).
b) Zakon żąda miłości do Boga i bliźnich, łaska obdaro¬wuje miłością i wzbudza miłość. „Miłujmy więc, gdyż On nas przedtem umiłował” (l Jana 4,19). „Miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który nam jest dany” (Rzym. 5,5).
c) Zakon podkreśla Bożą świętość, laska zaś pokazuje Bożą miłość.
d) Zakon obiecuje usprawiedliwienie, na podstawie u-czynków (Rzym. 10,5). Łaska znów daruje uspra¬wiedliwienie na podstawie wiary: „Albowiem końcem zakonu jest Chrystus, aby był usprawiedliwiony każdy, kto wierzy” (Rzym. 10,4).
e) Zakon nie jest z wiary, lecz nierozłącznie złączony z uczynkami (Gal. 3,12). Natomiast łaska połączona jest zawsze z wiarą (Gal. 3,5; Rzym. 10,8; Gal. 3,11). Uczynki wiary mogą wykonywać tylko ci, których Bóg do tego przeznaczył (Efez. 2,8- 10).
f) Tak zakon jak i łaska jest doskonały, jednak zakon jest doskonały aby potępić, łaska zaś, aby zbawić.
 
 

6. ZAKON PRZEZNACZONY JEST DLA NIESPRAWIEDLIWYCH
 
Prawidłowe używanie zakonu
Wcześniej już stwierdziliśmy, że nie zakon umarł, lecz my, jako wierzący. Gdyby umarł zakon, to nie miałby już wię¬cej żadnej funkcji do spełnienia. Ale zakon ma na pewno jedną funkcję; Nowy Testament nie ma co do tego żadnej wątpliwości. Ale… funkcja ta nie odnosi się w żadnym
35
 
wypadku do wierzących. Myślę o tej wypowiedzi apo¬stoła Pawła w l Liście do Tymoteusza 1,8.9: „Wiemy zaś, że zakon jest dobry, jeśli ktoś robi z niego właściwy użytek, wiedząc o tym, że ZAKON NIE JEST USTANOWIONY DLA SPRAWIEDLIWEGO, lecz dla nieprawych i niepo¬słusznych, dla bezbożnych i grzeszników”.
Czy można to wytłumaczyć jeszcze wyraźniej? Czy jest tu jeszcze jakiś możliwy zarzut? Jeżeli już w innych miejs¬cach Pisma Świętego było niemożliwym osłabienie tego pojęcia i rozumienie go tylko jako ceremonialną część, to w tym przypadku jest to całkowicie wykluczone. Cóż ma¬ją ojcobójcy do czynienia z tym ceremonialnym zako¬nem? A więc prawidłowe użycie zakonu nie polega na u-żywaniu go w stosunku do wierzącego lecz do niewierzą¬cego. Czy po to aby ich doprowadzić do usprawiedliwie¬nia? Naturalnie, że nie, gdyż z uczynków zakonu nie mo¬że być usprawiedliwione żadne ciało. Zakon służy do te¬go, aby nam wyjaśnić, że jako ludzie, jesteśmy dłużnika¬mi przed Bogiem; i przez to abyśmy słuchali ewangelii i mogli nawrócić się.
A więc, czy zakon na pewno jest postanowiony jako życio¬wa reguła dla sprawiedliwych aby go spełniali z wdzię¬czności? W żadnym przypadku, zakon jest ustanowiony na pewno dla niesprawiedliwego. Tekst z l Listu do Ty¬moteusza rozstrzyga cały ten problem bardzo dokładnie.
Zakon^ a wielkość naszych przewinień
Często mniema się, że wierzący musi trzymać się zakonu, aby się przekonać o wielkości swoich przewinień i włas¬nej niegodności. Pozornie idzie się wówczas trochę w kierunku o którym powyżej powiedziałem, mianowi¬cie do l Listu do Tymoteusza 1,8-10. Powstaje jednak tutaj nieskończenie wielka różnica, mianowicie przez to, że zakon chce się zastosować do sprawiedliwego, zamiast do niesprawiedliwego. I to jest według l Listu do Tymo-teusza 1,8-10 pokazane jako nieprawidłowe użycie zako-
36
 
nu. Nadto można jeszcze następujące zdanie powiedzieć:
zakon może każdego przekonać o tym, że jest winnym przed Bogiem, lecz nie pokaże nam wielkości naszej wi¬ny. Tylko krzyż jest w stanie tego dokonać. Tekst, że Bóg swojego Syna musiał opuścić, gdy On zajął nasze miejsce na krzyżu, pozwala nam poznać wielkość naszego przewinienia.
Jaka wielka szkoda, że szuka się na Synaju tego, co tak wyraźnie jedynie Golgota uczyniła. Następstwa tego jesz¬cze się nie skończyły, tak jak to zobaczymy dalej.
Źródło zakonności
Kto chciałby zastosować zakon, taki jaki był przekazany na górze Synaj, a jest człowiekiem wierzącym, ten wpro¬wadza się pod zbiór przepisów zakonu: „Będziesz…” i:
„nie będziesz.. .”. Przez te przepisy zakon poleca, co musi¬my zrobić, i czego nie wolno robić. W ten sposób objawia się nasza bezsilność, bez oferowania nam jakiejkolwiek pomocy. I co dalej?
Wierzący zwraca się ponownie na Golgotę i powołuje się na łaskę, a światło Ewangelii napełnia jego serce.
Następnie wraca znowu do ciemności i grzmotów Syna¬ju, aby pod przekleństwem zakonu przygnębiony iść da¬lej. I tak podróżuje tam i z powrotem między Synajem, a Golgotą. Jednak prawdziwy pokój i prawdziwą radość poznać możemy w każdej chwili tylko wówczas, gdy przyjdziemy do stóp krzyża.
Ale często w krótkim czasie siedzimy znowu przygnębie¬ni na górze, w pustyni pośród dymu i ognia.
Na początku są to jeszcze upadki możliwe do zniesienia. Często brnie się w tej duchowej niemocy od Synaju do Golgoty i w końcu człowiek przyjmuje to jako coś zupeł¬nie normalnego. Kładzie się przy tym nacisk na zewnę¬trzne wypełnienie przykazań, koncentrując się na kilku punktach, aby osiągnąć na nich „wyższy poziom”. Czyta¬łem niedawno w pewnym czasopiśmie taki pogląd, że
37
 
dzieci w niedzielę nie powinny się huśtać, bo dokąd to zaprowadzi!! Autorka tego artykułu nie odważyła się jed¬nak napisać o swoim osobistym zbawieniu w Chrystu¬sie! Najgorszą rzeczą jest gdy staramy się zobaczyć nasze słabości u innych, osądzając ich miarą własnego pozna¬nia zakonu. Jest to wówczas całkowita zakonność. Takie¬go błędu należy właśnie unikać, gdyż bardzo ważnym jest, aby zobaczyć zakon we właściwym świetle i w żad¬nym wypadku nie dać się wprowadzić pod jego wpływ.
A więc co z wiernymi Starego Testamentu?
Można by powiedzieć, że starotestamentowi wierzący cieszyli się zakonem Pana i że wyżej opisane zdarzenia na pewno nie miały na nich większego wpływu. Trzeba przyznać, że psalmista cieszył się bardzo z zakonu. Po¬myślmy tylko o Psalmie 19 i 119. Z ostatniego Psalmu wynika, że autor myśli o całym zakonie z wszystkimi przepisami. Porównaj Ewangelię Jana 10,34 gdzie Pan Jezus cytuje tekst z Psalmu 82,6; 88,12 słowami: „Czyż w zakonie waszym nie jest napisane?”
Psalmista widzi w tych wersetach opiekuńczą rękę Bo¬ga, Bożą mądrość, świętość itd. i w tym przekonaniu cie¬szymy się również. Druga i Trzecia Księga Mojżeszowa jest dla chrześcijanina niewyczerpanym źródłem ducho¬wych studiów. Ale nie znaczy to, że podporządkowujemy się przez to zakonowi.
Kiedy Izraelita cieszył się zakonem, to nic nie wpłynęło na to, że zakon go potępia. Zakon przepowiadał o nadej¬ściu Zbawiciela. Izraelita stał w ten sposób zwrócony plecami do Synaju a twarzą do Golgoty. Chrześcijanin natomiast, który podporządkowuje się zakonowi stoi plecami do Golgoty a twarzą do Synaju. Izraelita patrzył z ciemności w światłość. Chrześcijanin, który wraca do zakonu idzie z światłości w ciemność. Powrót z łaski do zakonu, jest przygnębiający, natomiast przejście z zako¬nu do zbawienia z łaski jest nadzieją.
58
 
Mieszkanie w ponurym domu z widokiem na piękną wil¬lę cieszy, natomiast powrót z dłuższego pobytu w willi do ponurego domu jest przygnębiający.
Kazanie na górze
Kto trwa pod zakonem z Synaju, ten często zapomina, że Pan Jezus w swoim kazaniu na górze „pogłębił” treść tego zakonu. Inaczej mówiąc, zakon w formie z Synaju jest za lekki.
W czasie mowy ogłaszającej uczniom prawa Królestwa Niebios przeciwstawił Zbawiciel to co powiedziano przodkom określeniem: „a Ja mówię wam”, Słowom:
„ słyszeliście, że powiedzianof).
Zakon powiadał: „Nie będziesz zabijał”. Pan rozszerza to przykazanie: „że każdy, kto się gniewa na brata swego”. Zakon mówił: „Nie będziesz cudzołożył”, Pan pogłębia to przykazanie: „że każdy kto patrzy na niewiastę i pożqda jej” (Mat. 5,27.28).
W zakonie panowała pewna zasada: Oko za oko, ząb za ząb, ale Chrystus nakazał: „jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi” (Mat. 5,38.39). Jeżeli w ogóle coś miałoby być naszą życiową regułą, to zgodnie ze słowami Pana – nie zakon, lecz Jego własne przykazanie wypowiedziane w czasie „Kazania na gó¬rze”, jako „pogłębienie” tego zakonu. Zakon potępia czyn; w „Kazaniu na górze” chodzi o mo¬tywy. Ale samo „Kazanie na górze” nie daje jeszcze ta¬kich chrześcijańskich norm, jak je znajdujemy w li¬stach Nowego Testamentu.
Przecież w „Kazaniu na górze” Pan podkreślił niezmien¬ność zakonu, niektórzy wykorzystują to jako argument, że zakon jest dla nas ważny. Omówimy to w oddzielnym rozważaniu.
39
 
 

7. NIE ZAKON, LECZ CHRYSTUS JEST NASZĄ ŻYCIOWĄ REGUŁĄ
 
Chrześcijańska reguła
Na podstawie końcowej uwagi poprzedniego rozdziału nasuwa się pytanie: „Co jest regułą chrześcijańskiego ży¬cia?” Przecież twierdzenie, że nie jesteśmy pod zakonem, nie oznacza, że my jako chrześcijanie nie posiadamy żad¬nej życiowej reguły.
Naszą regułą życiową nie jest jednak lista z przykazania¬mi, które przede wszystkim są zakazami, LECZ JEDNA OSOBA mianowicie sam Chrystus. Nasze postępowanie nie powinno być dyktowane przykazaniami, lecz tym, kim jest Bóg sam. Brzmi to w Kazaniu na górze prawie dosłownie w słowach: „Bądźcie doskonałymi tak jak wasz Ojciec Niebieski jest doskonały^.
Kim Bóg jest dla nas w chwili gdy Jezus wygłaszał Kaza¬nie na górze nie było jeszcze w pełni objawione. Nastąpi¬ło to dopiero na krzyżu. W tak zwanym „Ojcze nasz” tak czytamy: „I odpuść nam nasze winy, jak i my odpuszczamy naszym winowajcom” (Mat. 6,12).
W Liście do Efezjan 4,52 i 5,1 Paweł pisze jednak: „Bą¬dźcie jedni dla drugich uprzejmi, serdeczni, odpuszczając sobie wzajemnie. JAK I WAM BÓG ODPUŚCIŁ W CHRYSTUSIE. BĄDŹCIE WIĘC NAŚLADOWCA¬MI BOGA JAKO DZIECI UMIŁOWANE, i chodźcie w miłości. JAK I CHRYSTUS UMIŁOWAŁ WAS i sie¬bie samego wydał za nas jako dar i ofiarę Bogu ku miłej wonności”.
Zakon jako nasza reguła? Nie! Postępowanie Boga ma być naszą normą, Chrystus sam, naszym wzorem. Jeżeli w naszym życiu coś się nie zgadza, to wówczas zakon nie służy nam jako korektor, lecz sam Chrystus: „Ale wy nie tak nauczyliście się Chrystusa^ jeśliście tylko słyszeli o Nim i w Nim pouczeni zostali, gdyż prawda jest w Jezu¬sie. Zewleczcie z siebie starego człowieka wraz z jego po-
40
 
przednim postępowaniem, którego gubią zwodnicze żą¬dze” (W. 4,20-22).
On pozostawił wam przykład
W l. Liście Piotra w rozdziale 2,21-23 są zapisane te wspaniałe słowa: „Na to bowiem powołani jesteście, gdyż i Chrystus cierpiał za was, zostawiając wam przykład, abyście wstępowali w Jego siady; On grzechu nie popełnił ani nie znaleziono zdrady w ustach Jego; On gdy mu zło¬rzeczono^ nie odpowiadał złorzeczeniem, gdy cierpiał nie groził.^
Tutaj mamy nasz „zakon”, Chrystus sam pokazał nam swoim życiem, jak powinniśmy postępować. W Nim wi¬dzimy przykład dobrych uczynków, które Bóg przygoto¬wał dla nas.
A nie tylko w Nim, lecz i w swoim słudze. Paweł mógł na¬pisać: „Bądźcie naśladowcami moimi, jak ja jestem naś¬ladowcą Chrystusa” (l Kor. 11,1). Od niego pochodzą słowa: „Albowiem dla mnie życiem jest Chrystus” (Fil. 1,21).
Spójrz na Zbawiciela jak poniżył się w górnej izbie i umył nogi swoim uczniom. Później powiedział do nich: „Albo¬wiem dałem wam przykład, byście i wy czynili, jak Ja wam uczyniłem”(Jan 13,15).
Tę pokorę i poniżenie widzimy najlepiej w Jego przyjściu na świat i w pójściu na krzyż. O tym mówi nam List do Filipian 2,5-8: „Takiego bądźcie względem siebie usposo¬bienia, jakie było w Chrystusie Jezusie. Który chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, a-by być równym Bogu. Uniżył samego siebie i był posłuszny aż do śmierci, i to do śmierci krzyżowej”. Ten Zbawiciel jest naszym wzorem! Takie zachęty do naśladowania Go, pokazują nam, co dla nas jest życiową regułą. Przytoczę tutaj jeszcze parę przykładów: „Kto mó¬wi, że w Nim mieszka, powinien sam tak postępować, jak On postępować (l Jan 2,6).
41
 
„Kto trwa we mnie, a Jaw nim, ten wydaje wiele owocu”
(Jan 15,5).
„…A(c obleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie
czyńcie starania o ciało, by zaspokoić pożądliwość” (Rzym. 13,14).
„Po tym poznaliśmy miłość, ze On za nas oddał życie swoje; i my winniśmy życie oddawać za braci” (l Jan 346).
Nie tylko sam Pan jest nam przedstawiony jako wzór. Mamy równie bardzo konkretne przepisy dotyczące o-kreślonych stosunków życiowych. Apostoł Paweł pisze mężom, że mają miłować swoje żony, JAK I CHRYSTUS UMIŁOWAŁ KOŚCIÓŁ I WYDAŁ ZAŃ SAMEGO SIEBIE (Ef. 5,25). We wszystkich następ¬nych poleceniach jest ukazana osoba Chrystusa. Wszyst¬ko winno być czynione patrząc na Niego: „W Panu” – to jest regularnie powtarzający się zwrot. Kto zakon zrobił swoją życiową regułą, ten nie kieruje swojej uwagi na wzór – Chrystusa, lecz na przykazania i obniża w ten sposób normę. Zakon jest w większości negatywny. Zabrania zła. Ósme przykazanie mówi: „Nie kradnij!”
Ewangelia natomiast podaje: „Kto kradnie, niech kraść przestanie, a niech raczej żmudną pracq własnych rqk zdobywa dobra, aby miał z czego udzielać potrzebujące¬mu” (Ef. 4,22). To, co negatywne zostaje przysłonięte po¬zytywnym.
Jednak Chrystus żyt przecież według zakonu
„Skoro Chrystus jest naszym wzorem, to” – można by ar-gumentować – „powinniśmy uznawać zakon, jako naszą życiową regułę, gdyż Chrystus trzymał się prawa zakonu”. Chrystus urodził się pod zakonem i utrzymywał zakon ja¬ko Żyd w pełnym znaczeniu tego słowa, ale czy można z tego powodu powiedzieć, że Chrystus zakon uważał za swoją życiową regułę?
42
 
Nasz Zbawiciel powiedział: „Moim pokarmem jest pełnić wolę tego, który mnie posiał, i dokonać jego dzielą” (Jan 4,34). Czy nie jest to coś innego, aniżeli przestrzegać za¬kon i mieć go jako życiową regułę? Czy zakon wymagał tego aby Jezus Chrystus był posłu¬szny aż do śmierci i to do śmierci na krzyżu? Myśl, że Jezus Chrystus jako życiową regułę miał tylko za¬kon powinna być potępiona gdyż zakon nie przyznał Zba¬wicielowi tej chwały, której był godny. Nasz Zbawiciel wy¬pełnił zakon – tak, jak nikt go wypełnić nie mógł; lecz by¬łoby obraźliwym twierdzić, że zakon był wytyczną dla Je¬go życia.
Również nas jako naśladowców Chrystusa obowiązuje, a-by więcej czynić niż zakon wymaga; dokładnie tak, jak On to czynił.
Zakon wymaga, abyśmy naszych bliźnich miłowali jak sa¬mych siebie, jednak w l Liście Jana 3,16 czytamy, że łas¬ka żąda więcej – aby oddać życie za braci. Tego jednak za¬kon nie wymaga! Zastanówmy się: gdybyśmy przyjęli za¬sadę, że z wdzięczności będziemy wypełniać żądania za¬konu w naszym życiu, to było by to tak, jakbyśmy Bogu powiedzieli: Kochany Boże, z wdzięczności nie będę już kradł, nie będę cudzołożył, itd. Czy taka powinna być norma życiowa dla chrześcijan? Gdy się tak głębiej nad tym zastanowimy, to zrozumiemy, że takie nastawienie chrześcijanina byłoby pożałowania godne, a chrześcijańska norma wcale nie byłaby wyższa od żydowskiej.
Czy wobec tego nie mamy żadnych przepisów?
Zobaczyliśmy, że nie tylko w ogólnym znaczeniu zachę¬ceni jesteśmy do naśladowania Chrystusa, ale są nam da¬ne bardzo konkretne przepisy. Przepisy te, to nie zakon, lecz nauka apostolska. Czytamy o wierzących po Pięć¬dziesiątnicy, że trwali w nauce apostolskiej. W Liście do Rzymian Paweł pisze: „… przyjęliście ze szczerego serca
43
 
zarys tej nauki, której zostaliście przekazani” (Rzym. 6,17;
por. l Ptr. 1,2). Tą naukę otrzymaliśmy w listach Nowe¬go Testamentu.
Należy do nich również między innymi List do Efezjan 4,32: „Bądźcie jedni dla drugich uprzejmi, serdeczni, odpu¬szczając sobie wzajemnie, jak i wam Bóg odpuścił w Chry¬stusie” o czym już mówiliśmy, jak również i List do Kolo-san 3,1-4.6. Nauka ta nie powstała z wykazu przykazań ze słowem „ty będziesz, ty zrobisz”, ale z przepisów, któ¬re są nam dane w świetle krzyża, i które w przykładzie Chrystusa są odnawiane (porównaj Koi. 3,10)! Krzyż określa naszą pozycję w świecie i jednocześ¬nie nasze postępowanie.
Apostoł Paweł w Liście do Galacjan udzielił wierzącym praktycznych napomnień; kończąc swój list, mówi, że dla niego jedyną chlubą jest tylko krzyż Chrystusowy. Krzyż dla niego znaczy to, że świat dla niego został ukrzyżowa¬ny, a on dla świata (Gal. 6,14). Pisze on tak na zakończe¬nie: „A pokój i miłosierdzie nad tymi wszystkimi, którzy tej zasady trzymać się będą i nad Izraelem Bożym” (Gal. 6,16).
Wieść życie, jako nowe stworzenie, dla którego świat zo¬stał ukrzyżowany, to jest wytyczna dla naszego życia; i to sięga o wiele dalej niż zakon!
 
 

8. TRWANIE W ZAKONIE UTRUDNIA POZNANIE WOLI BOŻEJ
 
Poznanie Bożej woli
Postępowanie jako nowe stworzenie jest tylko wtedy możliwe, gdy umiemy pytać naszego Pana w każdej sytu¬acji w jakiej się znajdujemy, co On chce, abyśmy czynili. Obowiązkiem chrześcijanina jest znać wolę Bożą na każ¬dy dzień. O to prosił Paweł dla Kolosan: „Dlatego i my od
44
 
tego dnia, kiedy to usłyszeliśmy, nie przestajemy się za was modlić i prosić, abyście doszli do pełnego poznania woli Jego we wszelkiej mądrości i duchowym zrozumieniu. A-byście postępowali w sposób godny Pana ku zupełne¬mu Jego upodobaniu, wydając owoc w każdym dobrym u-czynkui wzrastając w poznaniu Boga” (Koi. 1,9.10).
Od wierzących w Rzymie wymagał, aby składali swoje ciała jako ofiarę żywą, nie upodobniali się do tego świata, ale się przemienili przez odnowę umysłu swego, aby u-mieli rozróżnić „co jest wolą Bożą” (Rzym. 12,1.2).
Takiego postępowania jednak brakuje lub jest o wiele za mało u tych, którzy są podporządkowani zakonowi. Przy¬kład powinien to wyjaśnić: W pewnej rodzinie matka ma na wewnętrznej stronie drzwi szafki kuchennej powie¬szoną listę z imionami swoich dzieci i wypisane na niej czynności, które w poszczególnych dniach mają wykony¬wać. Jeśli zaistnieje z jakiegoś powodu zmiana, że w da¬nym dniu dziecko nie wykonuje swoich wyznaczonych przez matkę czynności, a ona chce aby tę pracę wykonało drugie dziecko, to od razu usłyszy taką odpowiedź: „prze¬cież to nie należy dzisiaj do mnie”. Nawet gdy matka o coś dodatkowego poprosi, to często może usłyszeć pro¬test: „przecież dopiero co skończyłem swoją pracę, która była nałożona na mnie”.
Taki sposób bycia wynika z „zakonu”! W ten sam spo¬sób zmniejsza się u nas ustawową zasadę a sumienie przeszkadza nam w sprawowaniu woli Bożej. Jeżeli trzy¬mamy się tylko „listy”, to już nam wystarczy, wykonaliś¬my już swój obowiązek! Ale gdy matka przekona dzieci i poprosi aby jej pomagały w utrzymanie domu w należy¬tym porządku i uświadamia dzieciom, jak wiele dla nich robi, wówczas powoduje, że każde dziecko ciągle samo szuka, jak może najwięcej matce pomóc w domowej pra¬cy. W ten sposób nauczymy się i my rozumieć Boże myś¬li, a z chwilą, gdy zrozumiemy Bożą wolę, staje się ona dla nas normalnym nakazem.
45
 
Postępowanie według Ducha
Chciejmy jeszcze dodać, że zakon wymaga, lecz nie daje mocy, bo grzech przez przykazanie otrzymuje bodziec i wzbudza wszelką pożądliwość. Ten godny ubolewania stan człowieka będącego pod zakonem przedstawia List do Rzymian w 7 rozdziale. Jest to tylko wzdychanie i na¬rzekanie, nic innego jak tylko „ja” i jeszcze raz „ja”. Dopiero w 8 rozdziale Listu do Rzymian czytamy, co Bóg w Chrystusie uczynił:
„Albowiem czego zakon nie mógł dokonać…, tego dokonał Bóg-.
A więc nie zwracajmy już więcej naszej uwagi na zakon, lecz tylko na Boże działanie na krzyżu, gdzie został grzech w ciele potępiony; zacznijmy podkreślać znacze¬nie Ducha Świętego, a nacisk na własne „ja” powinien być raz na zawsze usunięty. Albowiem tak jest napisane, że Bóg potępił grzech w ciele, „aby słuszne żądania zako¬nu wykonały się w nas, którzy nie według ciała postępu¬jemy, lecz według Ducha^. Duch Święty uczy nas poznawać wolę Bożą i daje nam si¬łę. Tak więc będąc prowadzeni przez Ducha Świętego wy¬magania zakonu (nie według litery, lecz według duchowej treści), będą się w nas urzeczywistniać chociaż nie je¬steśmy już pod zakonem.
9. KTO NIE JEST POD ZAKONEM, WYPEŁNIA JEDNAK ZADANIA ZAKONU
Więc jednak trzymać się zakonu?
Może ktoś myśli, że my jednak trzymamy się zakonu. W związku z tym chciałbym jeszcze raz podkreślić, że na¬wet wówczas, gdy nie jesteśmy pod zakonem, nie jesteś¬my wolni aby grzeszyć! Wręcz przeciwnie! Chrześcijanin
46
 
jest bardzo wyraźnie zobowiązany, aby nie grzeszyć po¬nieważ chrześcijańska norma jest o wiele wyższa od za¬konu.
Kto żyje według chrześcijańskiej skali, ten wypełnia za¬kon, jednak nie czyni tego dlatego, że stoi pod prawem zakonu, ale że naśladuje Chrystusa, do czego prowadzi go Duch Święty, i żyje według przepisów, które Chrystus przekazał przez swoich apostołów. Jeżeli odrzucimy zakon jako wytyczne dla naszego życia, to nie znaczy wcale, że uczymy iż można kłamać i kraść. Wówczas byśmy zakon „unieważnili”, a przed tym bar¬dzo poważnie ostrzega nas Pan. Nasza pozycja jest taka:
a) Zakon nie jest normą dla chrześcijanina. W Nowym Testamencie jest nam przedstawiona wyższa norma, której przykładem jest Chrystus;
b) Zasada: „ty będziesz” i „ty nie będziesz”, która panuje
w zakonie nie jest siłą napędową dla chrześcijanina. Chrześcijanin nie jest już prowadzony przez zasadę „za¬konu”. On postępuje w pełnej wolności, prowadzony przez Ducha i pędzony miłością. Tylko w takim stanie może on święcie postępować.
W tym przypadku mam na myśli List do Galacjan 5,16-26. Apostoł Paweł zaczyna ten odcinek napomnie¬niem: „Według Ducha postępujcie, a nie będziecie pobła¬żali żądzy cielesnej”.
Później opisuje on, w jaki sposób odbywa się walka u wierzących. Nie walka między naszym „ja” i „grze¬chem, który jest we mnie”, jak to opisane w Liście do Rzymian w 7 rozdziale. W tym przypadku chodzi o wal¬kę człowieka pod zakonem, który doprowadza tylko do tego że: r„… «ja» nie czynię dobrego, które chcę, tylko złe, którego nie chcę, to czynię” (Rzym. 7,19). Konflikt, który opisuje Paweł w Liście do Galacjan 5,17 jest walką między „ciałem”, a „Duchem”. Nie ja walczę, lecz Duch prowadzi walkę w tym celu, abym nie czynił tego, co sam chcę.
47
 
Walka ta jest właśnie dlatego, mówi Paweł, „abyście nie czynili tego, co chcecie”. A później mówi bardzo wyraź¬nie: „A jeśli Duch was prowadzi, nie jesteście pod zako¬nem”! Żyć po chrześcijańsku, nie znaczy prowadzić ży¬cie według zakonu, ale pod panowaniem Ducha. Następ¬nie apostoł przeciwstawia uczynki ciała owocom Ducha. Prowadzeni duchem przynosimy owoc: „miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagod¬ność, wstrzemięźliwość”.
Tego nie można osiągnąć przez wypełnianie zakonu, lecz jedynie żyjąc pod przewodnictwem Ducha Świętego. Do tego bardzo wyraźnie Paweł dodaje: ^Przeciwko takim nie ma zakonu”. W tych sprawach zakon nie ma nic do za¬rzucenia, gdyż jego żądania zostaną wypełnione w nas.
Według innej wypowiedzi Pawła grzeszne namiętności zostają rozbudzone przez zakon (Rzym. 7,5). Celem zako¬nu jest również to, aby człowieka cielesnego przekonać o jego grzechu. Z drugiej zaś strony daje życie, które po¬wstaje i jest prowadzone przez Ducha, nie dające żadnej szansy ciału. O tym myślał też Paweł, gdy pisał w Liście do Galacjan 5,24: „A ci, którzy należą do Chrystusa Jezu¬sa, ukrzyżowali ciało swoje wraz z namiętnościami i żą¬dzami”.
Zachęca on wierzących tymi słowami: „Jeśli według Du¬cha żyjemy, według Ducha też postępujmy”.
Powołani do wolności
W związku z zakonem List do Galacjan jest bardzo waż¬ny. Jest on mianowicie napisany do ludzi, którzy chcieli łaskę połączyć z zakonem, ponieważ myśleli, że dzięki za¬konowi można zostać usprawiedliwionym. Paweł jednak wyjaśnia, że z uczynków zakonu żaden człowiek nie bę¬dzie usprawiedliwiony przed Bogiem (Gal. 2,16). Zwróci¬liśmy na to uwagę już na początku tego rozważania.
Apostoł miał również na uwadze zakon czyli dziesięć przykazań, czego nie da się zaprzeczyć. A gdy mówi, że
48
 
przez zakon umarł zakonowi (Gal. 2,19), że zakon nie jest z wiary (Gal. 3,12) to miał on na myśli zakon w sensie moralnym a nie ceremonialnym. Gdy dalej w rozdziale 5 mówi o naszej wolności rozciąga to również na dziesięć przykazań. Ostrzega Paweł jednak przy tym przed dwoma niebezpieczeństwami:
a) przed oddaniem wolności i dostaniem się przez to pod jarzmo niewoli (porównaj Gal. 5,1; i 2 Kor. 3,17);
b) przed nadużywaniem wolności – aby pod jej pozorem
nie pobłażać ciału (Gal. 5,13). Ciało daje się prowadzić przez miłość do własnego „ja” i przez egoizm. Wierzący powinni sobie nawzajem jed¬nak służyć w miłości. Tam, gdzie czynna jest miłość, wy¬pełniany jest zakon. W tym znaczeniu powiedział apo¬stoł:
„Cały zakon streszcza się w tym jednym słowie, mianowi¬cie: Będziesz miłował bliźniego swego, jak siebie samego” (Gal. 5,14; porównaj Rzym. 13,8). Dostrzegamy ponownie, że nie bycie pod zakonem nie o-znacza przestępstwa zakonu. Przeciwnie, zakon wypeł¬niany jest przez tych, którzy nie są pod zakonem. Jeszcze inaczej można powiedzieć: oni czynią więcej. Zakon wy¬maga, aby innych miłować tak, jak siebie samego. Ewan¬gelia utrzymuje nas w tym, abyśmy miłowali się wzajem¬nie tak jak Bóg umiłował nas, gdyż Bóg miłuje nas o wiele bardziej, aniżeli my siebie samych. Kto tak postępuje w miłości i nosi brzemiona innych, wypelnia zakon Chrystusowy (Gal. 6,2). Nie jest to zakon Mojżesza, ale zakon Chrystusa. Są tu wzięte pod uwagę przepisy, które Pan dał swoim (Jan 14,21.23.24.26; 15,14.17) i posłużył nam własnym przy¬kładem.
Tak przedstawione są przykazania Boże, o których pisze Jan w pierwszym swoim liście 5,3:
„Na tym bowiem polega miłość ku Bogu, że się przestrzega przykazań Jego, a przykazania Jego nie są uciążliwe”. Więc nie są to myśli o zakonie. Słowa te sięgają o wiele
49
 
głębiej w l. Liście Jana 4,21, gdzie czytamy: „A to przyka¬zanie mamy od Niego, aby ten, kto miłuje Boga, miłował i brata swego”.
Takiego rodzaju miłości nie osiągnie się przez zakon, lecz przez dalej sięgające przepisy Ewangelii, tak jak to dosyć dokładnie pokazałem w l. Liście Jana 3,16. Często stara się na podstawie niektórych wierszy zapisanych w Piś¬mie Świętym, tak jak w Liście do Rzymian 8,4.10; w Liś¬cie do Galacjan 5,14 itd. argumentować, że jednak jesteś¬my poddani zakonowi i on jest regułą naszego życia.
Jednak miejsca te nie udowadniają, że jesteśmy pod za¬konem; pokazują one jedynie, że życie, które jest prowa¬dzone przez Ducha Świętego w miłości, zawiera wypeł¬nienie zakonu.
Pozwolę sobie na tym miejscu podkreślić raz jeszcze, że wierzący, którzy nie stoją pod zakonem, ale Chrystus jest ich wytyczną w życiu osobistym, wypełniają zakon, a każdy, który jest pod zakonem, doświadcza jedynie je¬go hamującej roli i popadł w zakonność.
Powołując się na List do Efezjan 6,2 czytamy przepis, że dzieci winny być posłuszne rodzicom, który to przepis jest pierwszym przykazaniem znajdującym się na drugiej tablicy Bożych przykazań. Apostoł cytuje to przykazanie po to, aby pokazać, jak bardzo ważne, według myśli Bo¬żej, jest posłuszeństwo dzieci wobec rodziców. Jest to pierwsze przykazanie, które połączone jest z obietni¬cą. Przy wszystkich pozostałych przykazaniach nie ma o-bietnic. Rodzaj tej obietnicy pokazuje nam, że przykaza¬nie jako takie obowiązywało Izraela, gdyż Izraelowi zosta¬ło obiecane ziemskie błogosławieństwo. Długie życie tu¬taj na ziemi jednak nie jest żadnym szczególnym błogo-sławieństwem dla chrześcijan.
Wobec tego, jak należy rozumieć List Jakuba?
Mocniejsze argumenty podaje nam List Jakuba, w któ¬rym wiele razy jest mowa o zakonie. Mówi on na przy-
50
 
kład: „Ale kto wejrzał w doskonały zakon wolności i trwa w mm…^(rozdz. 1,25).
Jakub nazywa zakon „królewskim zakonem” i ostrzega przed przekraczaniem go. Przy ocenianiu tego listu nie wolno nam jednak zapomnieć, że Jakub pisał go do na¬wróconych Żydów, o których powiedział do Pawła: „Wi¬dzisz, bracie, ile to jest tysięcy Żydów, którzy uwierzyli, a wszyscy gorliwie trzymają się zakonu” (Dz. Ap. 21,20). W Dziejach Apostolskich w 15 rozdziale opisane jest o-gólne zgromadzenie w Jerozolimie, na którym wyraźnie powiedziano, że wierzący z pogan nie potrzebują obrze¬zania i nie wprowadza ich się pod zakon Mojżeszowy (patrz wiersze 10,20.21).
Wierzący zaś z Żydów jednak dalej przestrzegali zakonu, tak jak to w wyżej wymienionych słowach przez Jakuba jest powiedziane. Oni wewnętrznie nie byli jeszcze uwol¬nieni od zakonu i dlatego też brali udział w służbie w świątyni. Było to pobłażano przez Boga, ale do pewne¬go przejściowego czasu, który zakończył się z chwilą zbu¬rzenia Jerozolimy i świątyni. A więc Jakub w swym liś¬cie pisze do tych Żydów i chodzi mu w tym przypadku o ich praktyczne życie wiary.
Właściwe nauczanie i stanowisko chrześcijanina opisuje Paweł, a nie Jakub.
Jakub pisze więc o praktycznej stronie życia, poza którą wypełniane są wymagania zakonu. Nazwą „zakon wol-ności^, którą on nadaje zakonowi, pokazuje jednak, że dla niego zakon nie jest przykazaniem, który jako życio¬wa reguła powinna być przestrzegana. Zaniedbany przepis.
Charakterystyczne jest, że tam, gdzie zakon służy jako ży¬ciowa reguła nie zważa się na bardzo jasne i wyraźne przepisy podane w Nowym Testamencie, a dotyczące zboru.
51
 
10. PRAKTYKA POTWIERDZA
PRAWIDŁOWOŚĆ STANOWISKA
Obwinianie sprzeczności (Antynomia)
Jeżeli ktoś podkreśla biblijną naukę, że jako chrześcija¬nie nie jesteśmy pod zakonem, to teologia szybko zaliczy ich do „antynomistów^ (przeciwników prawa) i zostają postawieni na równym poziomie z tymi, którzy uważają, że wierzący może grzeszyć. Uważa się, że takie pojmowa¬nie daje wolność do niemoralnego prowadzenia się.
Zróbmy próbę, co pokazuje praktyka? Na pewno nie to, że ci którzy głoszą biblijną naukę wolności od zakonu postępują bardziej nieporządnie, od tych którzy stawiają się pod zakonem.
Nie byłoby trudno udowodnić, że tam gdzie jest zakon¬na gorliwość to słowa i czyny świadczą przeciwko sobie do tego stopnia, że dostrzega to „świat”. Po skrajnoś¬ciach nie można jednak osądzić żadnej strony. Nie po¬winniśmy drzewa osądzać po jednym owocu, lecz po wielu owocach. Często jest tak, że tam gdzie chrześcija¬nie, którym poleca się zakon, nie stoją na wyższym po¬ziomie od tych, którzy żyją w wolności. Jedno można jednak stwierdzić, że chrześcijanie, którzy są pod zako-nem nie mają pewności zbawienia, radości z wiary i przebaczającej miłości.
Bynajmniej nie mam na myśli tutaj porządku, który apo¬stoł Paweł podał w Liście do Koryntian, a który dotyczy nabożeństw (l Kor. rozdz. 12 i 14), gdyż to jest zupełnie inny temat. Myślę o przepisach, które podali apostoło¬wie w Jerozolimie i które pod wpływem Ducha Świętego zostały wysłane do pogan. Znaleźć możemy to w Dzie¬jach Apostolskich 15,28.29: „Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, by nie nakładać na was żadnego inne¬go ciężaru oprócz następujących rzeczy niezbędnych:
Wstrzymywać się od mięsa ofiarowanego bałwanom, od krwi, od tego, co zadławione i od nierządu”.
52
 
Przepis wstrzymywania się od krwi możemy znaleźć również w l. Księdze Mojżeszowej 9,4. Bóg zmienił tam przepisy dotyczące pożywienia człowieka, zezwalając za¬bijać zwierzęta i jeść ich mięso. Lecz bardzo wyraźnie jest zakazane spożywanie krwi zwierzęcej, ponieważ we krwi tkwi życie. W tym, że krew nie jest spożywana – u-znaje się, że stwórcą życia jest Bóg.
Ten sam nakaz został powtórzony w zakonie nadanym Izraelowi. Tam jest jeszcze podane objaśnienie, że krew powinna być złożona Bogu na ołtarzu, jako środek doko-nujący przebłagania: „A ktokolwiek z domu izraelskiego albo z obcych przybyszów, którzy mieszkają pośród nich będzie spożywał jakąkolwiek krew, zwrócę swoje oblicze przeciwko spożywającemu krew i wytracę go spośród je¬go ludu, Gdyż życie ciała jest we krwi, a Ja dałem wam ją do użytku na ołtarzu, abyście dokonywali nią przebłaga¬nia za dusze wasze, gdyż to krew dokonuje przebłagania za życie” (3. Mojż. 17,10.11). W końcu wskazuje nam to na przelanie krwi ukochanego Syna Bożego, Jezusa Chrystusa.
A więc, czy ci, którzy tak bardzo chcą kierować się zako¬nem jako życiową regułą troszczą się należycie o ten przepis? Wielu wśród nich spokojnie wyroby z krwią spożywa i nawet nie zwraca uwagi na ten przepis. Jeżeli im ktoś na to zwróci uwagę, to udają, że o tym nie wie¬dzą i twierdzą, że przykazanie to dotyczy tylko pogan, którzy krew zwierząt ofiarnych piją przy uprawianiu po¬gańskiego kultu.
Są również tacy, którzy odnoszą to do transfuzji krwi lu¬dzkiej i jej zabraniają. Czyż w l. Księdze Mojżeszowej w 9 rozdziale nie jest wyraźnie objaśnione, że chodzi o zabijanie zwierząt, których mięso winno służyć jako pokarm dla ludzi, a spożywanie krwi zwierząt jest nie¬dozwolone? (Pan Jezus powiedział: „Większej miłości nikt nie ma nad tę, jak gdy kto życie swoje kładzie za nieprzyja¬ciół swoich” Sm. 15,13 – przypis redakcji).
53
 
Przytępione sumienie
Zakaz spożywania krwi poruszyłem tylko dlatego, aby pokazać jak nieuzasadnionym jest obwinianie o anty-nomizm. Przecież nie możemy powiedzieć, że trzymając się ściśle tego przepisu o spożywaniu, ktoś będzie przez to lepszym chrześcijaninem. W tym przypadku chodzi o to, aby wyjaśnić zasady i wynikające z nich skutki. I tak możemy stwierdzić na tej podstawie, że człowiek, który jest pod zakonem bywa nieraz obojętny i zupełnie ślepy na przepisy, które są zawarte w Nowym Testa¬mencie.
Takie przytępiające działanie okazuje się w tym, że przy wypełnianiu zakonu, koncentrujemy się często na zew-nętrznych sprawach. Tak przykładowo: kładzie się na¬cisk na jednostronne przestrzeganie – na przykład – dnia świątecznego, w którym czytanie jakiejś książki jest dozwolone, natomiast na robienie jakiejś ręcznej ro¬bótki patrzy się złym okiem.
Gdyby to stosowało się przynajmniej tylko do siebie, lecz niestety, zakonność nie czyni tak. Podkreśla się jakieś reguły, które inni powinni przestrzegać. Dochodzi do po¬glądu, że: tego, czego ja, zgodnie z moim przekonaniem nie czynię, również nie wolno czynić innym.
Oczywiście, nie chodzi tu o takie czyny jak: kradzież, nierząd itd. lecz o zewnętrzne sprawy, które pochodzą z zakonu. Chce się ustanawiać reguły, przy których dzia¬łanie suAlienia zostaje wyłączone.
Przypominam sobie kiermasz w miejscowości, w której w młodości mieszkałem. Cała młodzież z sąsiedztwa szła tam. Ja pobiegłem do domu, aby zapytać matkę, czy mogę pójść z nimi. Jej odpowiedź wówczas brzmiała:
„Idź do swojego pokoju i zapytaj Pana!” Bardzo się zez-łościłem na taką odpowiedź, i powiedziałem: „Powiedz mi lepiej, że nie wolno tam iść, przynajmniej będę wie¬dział”. Odpowiedź matki brzmiała: „Tak, a jak ci po¬wiem to będziesz zrzędził i powiesz – dlaczego mi nigdy nic nie wolno? – idź do pokoju i pytaj tylko”.
54
 
Wolałbym bardziej nakaz i jemu się sprzeciwić niż pod¬dać się głosowi sumienia. I tak znajdujemy się jako wie¬rzący w niebezpieczeństwie, gdyż wolimy stać pod pra¬wem „zakonu”, niż w wolności służyć naszemu Panu. W poddawaniu się zakonowi najchętniej chcielibyśmy mieć rozpracowane reguły i regułki dotyczące napotka¬nych spraw, przy których w rzeczywistości każdy przed swoim sumieniem i Bogiem może decydować co ma czy¬nić.
I tak, zamiast Bogu służyć w duchowy sposób, służymy literze zakonu, i wreszcie tym literom, które ustanowi¬liśmy sami.
Chciałbym przytoczyć jeszcze jeden przykład z praktyki, aby pokazać wam, jakie może być zobojętnione działa¬nie gdy znajdujemy się pod prawem zakonu. W czasie godziny biblijnej postawił mi ktoś pytanie, czy wolno w niedzielę oglądać mecz piłki nożnej. Zapytałem wówczas, dlaczego w tym pytaniu wymieniana jest nie¬dziela. Okazało się – o czym dobrze wiedziałem – że py¬tający był mniemania, iż jest to sprzeczne z przykaza¬niem o święceniu sabatu.
Następnie zadałem pytanie: jakim prawem przenosi się przykazanie święcenia sabatu na pierwszy dzień tygod¬nia?
Spowodowało to pewne poruszenie. Niektórzy uważali, że nie jest ważne, w którym dniu odpoczywa się. Chcia¬łem ich przekonać, że „zakon” jest „zakonem”, a niektó¬rzy starają się manipulować nim. Stało się to dla nich jeszcze wyraźniejsze, gdy zapytałem, czy w sabat rozpalali ogień w piecu? (Porównaj 4 Mojż. 15,32-36). Z gorliwości pomieszali zakon i łaskę. Następnie rozwiązała się dyskusja dotycząca różnicy mię¬dzy sabatem, a pierwszym dniem tygodnia. Wytłumaczy-łem im wyraźnie, że my jesteśmy narodem, który z Chry¬stusem umarł i zmartwychwstał, a pierwszy dzień tygod¬nia znamy jako dzień Pański, który wykorzystujemy do rozmyślano Nim (Porównaj l Kor. 16,2; Dz.Ap. 20,7).
55
 
Potem zapytałem ich, czy jest to właściwy czas na spędza¬nie go w tym dniu przed telewizorem aby oglądać mecz piłki nożnej. To pytanie sumienia poruszyło dalsze spra¬wy: „pytali tylko o niedzielę, ale nie zapytali czy zezwala siew inne dni tygodnia oglądać mecz?”
Okazało się, iż wielu z nich nigdy nie zastanawiało się nad tym. Więc zadano pytanie, jakie jest moje zdanie, czy należy w ogóle oglądać mecz w telewizji, czy nie. Odpo¬wiedziałem im, że nie czytałem o tym, ani przykazania odnośnie oglądania meczu też nie ma, ale każdy z nas musi postępować w takim przypadku zgodnie ze swoim sumieniem. Sam musi sprawdzić, czy jest od tego ogląda¬nia uwolniony, czy nie, i czy przez to nie zostają pobu¬dzone namiętności, gdyż wówczas na pewno jest to niewłaściwe. W ten sposób starałem się im wytłumaczyć, że życie w duchu jest trochę inne, niż trzymanie się kur¬czowo reguły: „tego robić nie wolno” a „to wolno robić”. Z ich pytania można było jasno poznać, że w rzeczywi¬stości był jeden problem: co w niedzielę wolno robić, a co nie.
Poddani Chrystusowi
W l Liście do Koryntian 9,20.21 czytamy bardzo zna¬mienne słowa Pawła: „I stałem się dla Żydów jako Żyd, a-by Żydów pozyskać; dla tych, którzy SQ pod zakonem, ja¬kobym był pod zakonem, chociaż sam pod zakonem nie je¬stem, obytych, którzy SQ pod zakonem pozyskać. Dla tych, którzy SQ bez zakonu, jakobym był bez zakonu, chociaż nie jestem bez zakonu Bożego, lecz pod zakonem Chrystuso¬wym, aby pozyskać tych, którzy SQ bez zakonu”.
Paweł nie był pod zakonem. Czy oznacza to, że on mógł tak sobie swobodnie robić co sam chciał? Nie, gdyż przed Bogiem nie był on bez zakonu. Więc był jednak pod zako¬nem z Synaju? Nie, pod zakonem Chrystusowym. Chry¬stus był jego zakonem. Pawła w każdej sytuacji życiowej obowiązywało jedno pytanie: „Panie co mam czynić?”
56
 
Taki charakter chrześcijańskiego stanowiska można wy¬jaśnić prostym przykładem:
W pewnej fabryce jest zatrudniony młody człowiek. Obo-wiązuje go regulamin pracy, w którym jest wyraźnie po¬dane co i jak ma robić. Czas pracy jest dokładnie uregulo¬wany, istnieją również przepisy dotyczące używania ma¬szyn.
Właściciel fabryki, który nie ma dzieci własnych, adoptu¬je tego, tak dobrze zapowiadającego się młodego mężczy¬znę jako swojego syna i przygotowuje go do zadania, któ¬re jako jego następca będzie wykonywać.
Czy teraz jako syn podlega regulaminowi pracy? Nie! Czy oznacza to, że on może sobie swobodnie opuścić swoje stanowisko pracy i nie musi trzymać się już wyznaczone¬go czasu pracy? Oczywiście, że nie!
Oznacza to teraz wręcz coś zupełnie innego; on teraz z o wiele większą uwagą obchodzi się z maszyną, niż wów¬czas gdy był tylko zwykłym pracownikiem, gdyż są to ma¬szyny jego ojca.
Do pracy nie będzie przychodził później, lecz wcześniej i będzie pracował w nadgodzinach, nie żądając za nie do-datkowego wynagrodzenia. Teraz jako syn pracuje dobro-wolnie wypełniając zamiary ojca, który daje mu swobodę działania, jakiej zwykli pracownicy nie posiadają.
Jako syn, który wykonuje wolę Bożą, nie jest związany żadnymi ograniczeniami. Teraz wypełnianie jego zadań nie jest ograniczone różnego rodzaju przepisami. Służy on dobrowolnie i z miłości. Dałby Bóg, abyśmy Mu tak służyli. Sami z siebie nie potrafimy tego dokonać, Bóg dał nam jednak swojego Ducha; On nas chce prowadzić i udzielić mocy. „Według Ducha postępujcie, a nie będzie¬cie pobłażali żądzy cielesnej”. „A jeśli Duch was prowadzi, nie jesteście podZakonem^ (Gal. 5,16.18).
57
 
 

DODATEK
 
Właśnie Kazanie na górze zawiera fragment, który używa się jako argument, przeciwko treści tej książki. Chodzi tu o Ewangelię Mateusza 5,17-19, gdzie czytamy: „Nie mniemajcie, że przyszedłem rozwiązać zakon, albo proro-ków; nie przyszedłem rozwiązać, lecz wypełnić. Bo zapra-wdę powiadam wam: Dopóki nie przeminie niebo i ziemia, ani jedna jota, ani jedna kreska nie przeminie z zakonu, aż wszystko to się stanie. Ktokolwiek by tedy rozwiązał jedno z tych przykazań najmniejszych i nauczałby tak ludzi, naj-mniejszym będzie nazwany w Królestwie Niebios, a kto-kolwiek by czynił i nauczał, ten będzie nazwany wielkim w Królestwie Niebios”. „A więc widzisz teraz”, mówi się, „że my powinniśmy uczyć się zakonu i przestrzegać go!” Na ten zarzut chciałbym odpowiedzieć krótko:
a) Pan Jezus tak odnosił się w stosunku do obłudnego zachowania się uczonych w Piśmie i faryzeuszów. Ci przywódcy z dokładnością i skrupulatnie trzymali się tradycji swych ojców. Niektórych przepisów zako¬nu trzymali się dosłownie i dawali dziesięcinę z mię¬ty, anyżu i kminku, natomiast „trudne” przykazania obchodzili zupełnie obojętnie. Nie troszczyli się o wdowy ani o sieroty. A więc ze względu na ich na¬ganną postawę mówi Pan te powyższe słowa. W tym przypadku nie ma mowy o tym, czy my jesteśmy pod zakonem czy też nie. Chrześcijańska posta¬wa mogła zostać odsłonięta dopiero po śmierci krzyżowej Chrystusa. I tak się też stało, gdyż upo¬dobało się Bogu użyć do tego apostoła Pawła.
b) Mogło to również i tak wyglądać, jakoby Jezus Chry¬stus przez swoje wystąpienie i kazanie, chciał wywyż¬szyć zakon i proroków. Jednak Pan znał ich myśli i dlatego oświadczył im, że On przyszedł aby wypeł¬nić zakon (wiersz 17).
Z tej wypowiedzi wynika, że w pierwszej kolejności
58
 
cnoazi o proroctwo Odnoszące się ao Jego oyuuy, które w Nim i przez Niego powinno się wypełnić. Po¬równaj to z Ewangelią Mateusza 26,54 i tak bardzo wyraźnie w nich wypowiedziane słowa „jak by wtedy wypełniły się Pisma”, które tak często w Ewangelii Mateusza spotykamy, jak też słowa apostoła Pawła odnośnie jego służby w Liście do Rzymian 3,31.
c) Z wypełnieniem, które miało miejsce z pierwszym przyjściem Jezusa Chrystusa w ciele na ziemię, roz¬poczęła się nowa era, czas w którym nastąpiła da¬leko idąca zmiana w zakonie. To, czego dotyczą cere¬monialne przepisy zakonu jest dla każdego zrozumia¬łe. Żaden chrześcijanin nie myśli już o tym, aby po¬pierać lub uczyć się przepisów dotyczących składa¬nia ofiary, jak to czynił Izrael, lub ich przestrzegać skrupulatnie. To samo dotyczy przepisów o pokar¬mach, które polecone są do przestrzegania w 3. Księ-dze Mojżeszowej wił. rozdziale. A więc, można po¬wiedzieć, że chodzi tutaj o ceremonialny zakon, któ¬ry nie należy do tych moralnych dziesięciu przyka¬zań. Jednak taki zarzut w tym przypadku nie byłby właściwy, bo skoro Pan mówi o zakonie i prorokach, to ze słowem „zakon” wiąże się coś więcej aniżeli dziesięcioro przykazań. Tutaj chodzi o cały zakon, ten, który Izrael otrzymał przez Mojżesza. Jeszcze więcej: z tym słowem „zakon^ wiąże się wszystkie 5. Ksiąg Mojżeszowych. Ale nie tylko to, gdyż jaki sto¬sunek jest do przykazania dotyczącego przestrzega¬nia sabatu? Przecież to przykazanie należy do dzie¬sięcioro przykazań. Jednak, oprócz niektórych skraj¬nych ugrupowań w chrześcijańskich społecznoś¬ciach, nie przestrzega się święcenia sabatu. Czy nie jest to przejście z siódmego na pierwszy dzień tygod¬nia i nie oznacza to ujęcie tej jednej joty z zakonu?.
Wobec tego nie obchodzi się niedzieli tak jak sabatu, w którym należy się powstrzymywać od wszelkiej pracy. Jest to naprawdę dziwne, że chrześcijanie, któ-
59
 
izy uc^d, ze nie są )uz poa zaKonem sami się oowima-ją, ponieważ zaprzeczają autorytetowi zakonu. I to chrześcijanie, którzy w swoim praktycznym postępo¬waniu tak samo sumiennie żyją, jak ci którzy w każ¬dą niedzielę słuchają z kazalnicy zakonu. Czas wypeł¬nienia przynosi więcej niż tylko odrzucenie ceremo¬nialnych przepisów; przynosi również całkiem nowe stanowisko odnośnie zakonu z tego powodu, że chrześcijanin zmarł razem z Chrystusem i z Nim zmartwychwstał. Stoi teraz na fundamencie, na któ¬rym zakon nie ma żadnego autorytetu bo on zmarł zakonowi.
d) Mateusz w Ewangelii 5,18 podkreśla raz jeszcze, że chodzi o wypełnienie zakonu (i proroctw), (porównaj Łuk. 16,17; 21,32.33). Nic z zakonu (z proroctw) nie może pozostać niewypełnione. Należy przy tym pa¬miętać również o tym, że większa część z tego co zo¬stało przepowiedziane, jeszcze musi się wypełnić. Na przykład wiele proroctw o przywróceniu Izraela a zwłaszcza: władzy, kraju i narodu. Wielu chrześci¬jan uczy, że takiego proroctwa nie należy rozumieć li¬teralnie, a odnosić je do nowotestamentowego zbo¬ru. Wobec tego można by zadać pytanie, ile jot i kre¬sek przez tego rodzaju interpretacje zostało usunię¬tych z zakonu i proroctw?
e) W omawianym fragmencie Ewangelii Mateusza 15. rozdziału dopiero w 19. wierszu jest mowa o przyka¬zaniach; i tylko ten wiersz może być użyty przez zwo¬lenników zakonu jako zarzut (sprzeciw). Jednak po¬zostaje otwarte pytanie, co przez tę wypowiedź „jedno z tych przykazań najmniejszych^ należy rozumieć. Czy te słowa dotyczą wiersza 18,21 i następnych? Je¬żeli to dotyczy wiersza 18. to właściwie cały ten pro¬blem zniknie, gdyż nie chodzi tu w bezpośrednim znaczeniu o przykazanie z góry Synaj, lecz o to, jak Pan to przykazanie w duchowy sposób wyjaśnia swo¬im naśladowcom. Abyśmy nie podążali za najprostszą
60
 
interpretacją, chcemy zaznaczyć, że Pan bezpośred¬nio wskazał właśnie na zakon. Pozostaje nam wobec tego pytanie, jak możemy dopasować słowa Pana od¬noszące się do tego punktu widzenia, które rozwija a-postołPawełw Liście do Rzymian i Galacjan?
Jednak rozwiązanie nie jest tak trudne, ponieważ:
1. Paweł nigdzie nie powiedział, że zakon „umarł^ lub że się wysłużył, ale że my, jako wierzący u-marliśmy zakonowi, Paweł nie dotyka zakonu, lecz według jego ewangelii wierzący człowiek ma w Chrystusie miejsce poza zasięgiem zakonu.
2. Paweł uznaje moralne wymagania zakonu, uważa je za właściwe i stawia je niewierzącym (grze¬sznikom), jako lustro („Wiemy zaś, że zakon jest dobry, jeżeli ktoś robi z niego właściwy użytek, Wiedząc o tym, że zakon nie jest ustanowiony dla sprawiedliwego, lecz dla nieprawych i nieposłu¬sznych, dla bezbożnych i grzeszników, dla bezec-nych i nieczystych, dla ojcobójców i matkobójców, dla mężobójców, rozpustników, mężoloźników dla handlarzy ludźmi, dla kłamców, krzywoprzysięzców i dla wszystkiego, co się sprzeciwia zdrowej nauce, Zgodnej z ewangelią chwały błogosławionego Boga, która została mi powierzona” l Tym. 1,8-11).
3. Paweł nie powiedział, że chrześcijanin może kłamać, kraść, cudzołożyć, itd. Taki fałszywy wniosek w swojej nauce odrzuca (patrz Rzym. 6,12-23, a przede wszystkim wiersz 15: „Cóż te¬dy? Czy mamy grzeszyć, dlatego że nie jesteśmy pod zakonem, lecz pod łaską? Przenigdy!”
4. Właśnie dlatego, że wierzący nie jest pod zako¬nem, lecz został uwolniony od zakonu grzechu i śmierci (Rzym. 7), który jest w jego członkach;
a grzech, jako moc został osądzony na krzyżu w Chrystusie i dzięki temu chrześcijanin może tak żyć, że żądania zakonu mogą być wypeł¬nione.
61
 
Jeśli naśladujemy Chrystusa, to czynimy znacznie więcej, niż wymaga zakon, gdyż Ewangelia wyma¬ga o wiele więcej. Zasada zakonu jest taka: „Oko za oko, ząb za ząb”. Paweł zaś pisze nam, jako po¬lecenie od Pana, aby w ogóle nie szukać własnej sprawiedliwości, lecz przeciwnie, raczej znosić krzywdę. Zakon zabrania kraść. Paweł w tym te¬macie idzie o wiele dalej, mówi tak: „Ten kto kradły raczej niech żmudną pracą własnych rąk zdobyli do¬bra aby miał z czego udzielać potrzebującym” (Ef. 4,28). O wiele lepiej i dosadniej niż zakon mówi nam apostoł, że nie powinniśmy uprawiać nierzą¬du, gdyż ciało nasze jest świątynią Ducha Świętego i powinno być zachowane w czystości (l Kor. 6,12-20).
A więc nie możemy tego fragmentu Kazania na górze na-ciągać (Mat. 5,17-19) do zwalczania nauki głoszonej przez chrześcijan, że nie żyją już pod zakonem.
KONIEC
62

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: