C. H. SPURGEON

KLEJNOTY OBIETNIC BOŻYCH

Wydawnictwo: "Chrześcijanin" (1958 r.), tł. Józef Prower

1 lipiec

„Bóg będzie z wami”

Mojż. 48, 21

Poczciwy stary Jakób nie mógł pozostać dłużej z Józefem, gdyż wybiła godzina jego śmierci; ale pozostawił syna bez troski, bo powiedział mu pełen ufności: „Bóg będzie z wami”. Kiedy nasi drodzy krewni, lub niosący nam pomoc przyjaciele zostają odwoływani ze świata przez śmierć, pocieszamy się myślą, że Pan jest z nami, żyje dla nas i będzie parzył nas na wieki.

Gdy Bóg jest z nami, obcowanie to ubogaca nas, choć bylibyśmy biedni i wzgardzeni. Gdy Bóg jest z nami, mamy także moc Jego Świętego Ducha. Gdy Bóg jest z nami, jesteśmy bezpieczni, bo przebywamy w cieniu Wszechmocnego, i nikt nam zaszkodzić nie może. Wielką radość mamy, gdyż Bóg nie tylko jest, ale i będzie z nami wiecznie. Z nami osobiście, z nami w rodzinie, z nami we zborze. Czy samo imię Jezusa „Emanuel” nie znaczy „Bóg z nami?” Czy to nie najwspanialszy dział, że Pan jest z nami? Bądźmy mężni, pilni i pełni nadziei. Nasza sprawa pójdzie naprzód, prawda zwycięży, gdyż Bóg jest z tymi, którzy z Nim są.

Oby w dniu dzisiejszym każdy wierny, czytający tę „czekową książkę wiary”, radował się tym Słowem: „Bóg będzie z wami”, gdyż nad to nie ma większej szczęśliwości.

2 lipiec

„Pan umiłowanemu Swemu sen daje” Psalm 127,2

Żywot nasz nie jest życiem trwożliwej troski ale radosnej wiary. Nasz Ojciec niebieski dba o potrzeby Swoich dzieci; wie Pan, czego nam potrzeba zanim poprosimy. Możemy więc spokojnie i w porę ułożyć się do snu, nie tracąc zdrowia siedząc do późnej nocy, aby układać plany na przyszłość, z sercem pełnym troski o jutro. Gdy nauczyliśmy się polegać na Bogu, nie potrzebujemy, udając się na spoczynek, czuwać z sercem, pożeranym przez strach lecz mamy troskę naszą powierzyć Bogu — nasze rozmyślanie o Nim przyniesie nam pokój, a sen pokrzepi nas.

Miłość Pana jest dla nas najwyższym zaszczytem, a kto dostąpił tego zaszczytu, odczuwa, iż nawet najbardziej wygórowana ambicja, nie mogłaby wymagać więcej, dlatego każde egoistyczne pragnienie w nas ucicha. Ucisz się duszo, bo mając miłość Bożą, masz wszystko.

A jednak rzucamy się na łożu niespokojnie, dopóki Pan nie da nam oprócz podstaw do pokoju — samego pokoju. Istotnie, Pan daje pokój Swój. Sam Pan Jezus jest naszym pokojem, jest ciszą naszą. Na Jego piersi spoczywamy bezpiecznie, tak w życiu, jak i w śmierci.

Będąc omyty Twoją krwią Zamykam cicho oczy nocą … Którzy w objęciu Twoim śpią, O nic się nie kłopocą.

3 lipiec

„Nieprzyjaźń też położę między tobą i między niewiastą, i między nasieniem twoim, i między nasieniem jej; to potrze tobie głowę, a ty mu potrzesz piętę” 1 Mojż. 3,15

Jest to pierwsza obietnica, dana człowiekowi upadłemu. Zawiera ona w sobie całą Ewangelię i istotną treść przymierza łaski. Proroctwo to częściowo już się wypełniło. Nasz Pan Jezus, nasienie niewiasty, został ukłuty w piętę; a było to ukłucie okrutne.

Jakże straszliwe będzie ostateczne starcie głowy wężowej! Rezultatem tego jest zgładzenie grzechów naszych, zwycięstwo nad śmiercią i odebranie mocy szatanowi. Ostateczne jednak zwycięstwo okaże się przy wtórym przyjściu Pana Jezusa na ziemię i w dzień sądu. Słowo to w odniesieniu do nas jest symboliczne, ponieważ przez potęgę zła, w poniżonej naturze naszej, jesteśmy ukąszeni w piętę; ale zatriumfujemy w Chrystusie, Który stopę Swoją postawi na głowie węża starodawnego. Obyśmy przez cały rok bieżący uczyli się z doświadczenia poznawać pokusy szatańskie i nieprzyjaźń grzesznych, będących nasieniem diabelskim. Choć zostalibyśmy tak pokłóci, że potykalibyśmy się ze zranioną nogą, uchwyćmy się drugiej części obietnicy, a będziemy nieustraszeni. Obyśmy rozradowali się, wierząc, że w Chrystusie Jezusie, nasieniu niewiasty, panować będziemy!

4 lipiec

„A Bóg pokoju zetrze szatana pod nogi

wasze rychło” Rzym. 16. 20

Ta obietnica wiąże się z podaną wczoraj. Dopuszczeni jesteśmy do działu w Panu naszym Jezusie Chrystusie nie tylko z powodu ukąszenia w piętę, ale dzięki odniesionemu zwycięstwu nad złem. Starodawny wąż będzie starty i to nawet naszymi nogami. Chrześcijanie z Rzymu smucili się walką wewnętrzną w zborach, ale ponieważ Bóg ich był „Bogiem pokoju”, dał więc ich sercom uspokojenie. Arcywróg-szatan podszedł chytrze tych, którzy nie byli czujni i uwiódł serca głupich; on sam jednak wyjdzie na tym najgorzej, gdyż będzie podeptany przez tych, których uciskał. To zwycięstwo jest zapewnione dzieciom Bożym nie dla ich zręczności lub siły, ale dlatego, że sam Bóg wziął na Siebie zadanie podeptania szatana. A chociaż diabeł rzucony zostanie pod nogi nasze, podeptanie go jednakże będzie dziełem samego Boga.

Daj nam, Panie, śmiało przeciwstawić się kusicielowi! Nie tylko duchy niższych regionów, ale i sam książę ciemności musi paść także u nóg naszych. W niezachwianej ufności oczekujemy bliskiego zwycięstwa Pana „Rychło!” Radosne to Słowo! Rychło ujrzymy starodawnego węża pod naszymi stopami. Co za rozkosz zmiażdżyć zło! Jakaż to hańba dla szatana, być deptanym przez stopy ludzkie! Obyśmy przez wiarę w Pana Jezusa pokonali kusiciela.

5 lipiec

„Ale ciebie wybawię onegoż dnia, mówi Pan, i nie będziesz podany w rękę mężów, których się ty oblicza boisz”

Jer. 39,17

Kiedy wierni Pańscy cierpią dla Imienia Jego, posyła im Bóg słodkie poselstwo miłości, a jednocześnie darzy radosnymi wiadomościami, tych którzy współczuli i pomagali. Zbedmelech był tylko wzgardzonym Murzynem, ale ponieważ był przyjaźnie usposobiony do Jeremiasza, przeto posłał mu Pan przez usta proroka powyższe, szczególne zwiastowanie. Pamiętajmy zawsze o prześladowanych sługach Pana, a On nam to nagrodzi.

Ebedmielech został wybawiony od złych ludzi, których zemsty się obawiał. Był to tylko biedak czarnoskóry, Bóg jednakże dbał o niego. Tysiące ludzi zostało zabitych przez Chaldejczyków, ale tego biednego Negra nikt nie dotknął. Niejednokrotnie i my także moglibyśmy lękać się możnych tego świata, którzy przeciwko nam są źle usposobieni; ale jeżeli, znosząc prześladowanie, zostaniemy wierni sprawie Bożej, to i On nam wierny pozostanie. Co w gruncie rzeczy, mogą zrobić nam ludzie bez dopuszczenia Pańskiego? On zakłada wędzidła w usta wściekłości i cugle na głowę mocy. Bójmy się Pana, a nie będziemy bali się niczego więcej. Kubek wody, podany wzgardzonemu prorokowi Bożemu, nie pozostanie bez nagrody; a jeśli ujmiemy się za sprawą Pańską, za Jezusem, On także ujmie się za nami.

6 lipiec

„Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna Swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto Weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny” Jan 3,16

Z wszystkich gwiazd na niebie najpożyteczniejsza dla żeglarza jest gwiazda polarna. Werset niniejszy jest tą gwiazdą polarną, gdyż przywiódł więcej dusz do zbawienia, niż jakikolwiek inny. Jest on między obietnicami tym, czym jest Wielka Niedźwiedzica pośród konstelacyj.

Wiele wyrazów świeci tu osobliwym blaskiem. Widzimy tu umiłowanie Boże z dodatkiem „tak, że…”, wyjaśniającym bezmiar tej miłości.

Następnie cudowny „dar Boży”, do którego mamy wolny przystęp. Dalej „Syna Bożego”, ten największy, najcenniejszy dar miłości Bożej, która nigdy nie okazała się pełniej, jak w momencie zesłania Jednorodzonego Syna Bożego z nieba na ziemię, aby żył i umarł dla ludzi. Te trzy punkty są wyraźne.

Potem idzie prosta wskazówka wiary, łaskawie wskazująca drogę zbawienia grzesznikowi: „aby … nie zginął”. Jest to szeroko obejmujące określenie: „każdy, kto Weń wierzy”. W słowie „każdy”, znajdzie miejsce wielu, którzy nie znając tej obietnicy, czuli się odłączonymi od łaski Bożej. Wreszcie — wielka obietnica: „nie zginą, ale będą mieli żywot wieczny”. Wierzymy w Pana Jezusa, mamy więc żywot wieczny.

7 lipiec

„A odpowiadając Piotr rzekł mu: choćby się wszyscy zgorszyli z Ciebie, ja się nigdy nie zgorszę” Mat. 26, 33

„Ależ to nie jest obietnica Boża” — powie ktoś. Słusznie, była to bowiem obietnica uczyniona przez człowieka, dlatego nie spełniła się. Piotr sądził, że z całą pewnością wykona to, co powiedział; ale obietnica, która nie ma lepszej podstawy, niż postanowienie ludzkie, upada na ziemię. Zaledwie przyszła pokusa, już Piotr zaparł się swego Mistrza, używając nawet przysiąg do tego celu. Bo czymże jest słowo człowieka? Glinianym garnkiem, który rozbije lada uderzenie. Czym jest własna decyzja? Kwieciem, które przy troskliwości Bożej rozwinie się w owoc, ale pozostawione sobie opadnie przy pierwszym wietrze, który poruszy gałązkę.

Na ludzkim słowie polegaj tylko tyle, ile ono wytrzyma. Na swoim własnym postanowieniu — wcale nie polegaj.

Na obietnicy swego Boga oprzyj teraźniejszość i wieczność, życie doczesne i wieczne, wszystkie swoje sprawy i wszystkie sprawy twoich miłych.

Ta książeczka jest czekową książeczką dla wierzących, a niniejsza kartka jest ostrzeżeniem, nakłaniającym ich do sprawdzenia, na jaki bank biorą czek i za czyim podpisem. Na Jezusie buduj bez ograniczenia. Nie dowierzaj sobie samemu, ani nie obdarzaj żadnego człowieka, zrodzonego z niewiasty, zbyt wielkim zaufaniem, lecz jedynie i całkowicie zaufaj Panu.

8 lipiec

„Zatacza obóz Anioł Pański około tych, którzy się go boją i wyrywa ich”

Psalm 34, 8

Nie możemy widzieć aniołów, wystarczy jednakże, że oni nas mogą widzieć. Anioł Boży, który jest aniołem przymierza, i chociaż nigdy go nie widzieliśmy, mimo to miłujemy go; Jego oko we dnie i w nocy jest na nas zwrócone. Ma On wojsko aniołów za sobą i każe im być strażnikami świętych Pańskich, aby strzegli ich od wszelkiego zła. Jeżeli diabły wyrządzają nam szkody, to duchy światłości oddają nam usługi.

Zwróćcie uwagą na to, że Anioł Pański nie gości tylko chwilowo wśród nas, nie nawiedza nas na chwilę, ale zatacza stały obóz około nas. Główna kwatera armii zbawienia jest tutaj, gdzie żyją ci, którzy uwierzyli Bogu. Ten obóz otacza wiernych, aby nie mogli być zaatakowani z żadnej strony, gdyż przeciwnik nie zdoła złamać szańców anioła Pańskiego. Oto pewna obrona, straż, zawsze czuwająca. Ochraniani przez posłów Bożych, nie jesteśmy narażeni na niespodziewane napaści, ani na zwyciężenie przez moce ciemności. Pomoc zawarta jest w tej obietnicy — pomoc wielkiego Wodza, naszego Zbawiciela: tę pomoc otrzymamy zawsze dopóki wojna nie zostanie ukończona, a pole walki nie będzie zamienione na ojczyznę pokoju.

9 lipiec

„Oczy Moje obrócone będą na prawdomównych w ziemi, aby siadali ze Mną; kto chodzi drogą uprzejmą, ten Mi służyć będzie” Psalm 101, 6

Jeżeli Dawid tak mówił, możemy być pewni, że i Syn Dawidowy to samo ma na myśli. Jezus ogląda się za wiernymi ludźmi, a oko Jego zwrócone jest, aby mieć o nich baczenie i kierować nimi, dodawać im odwagi, nagradzać ich. Niechaj nikt z wiernych nie sądzi, iż został nie zauważony; sam Król obrócił nań oko Swoje.

Dwojaki pożytek odnosi uwaga Pańska. Po pierwsze czytamy: „będą siadali ze Mną”. Pan Jezus wprowadza wiernych do Swego domu, pozwala im zamieszkać w Swoim pałacu, czyni ich Swymi towarzyszami, raduje się ich towarzystwem. Musimy być wierni naszemu Panu, gdyż wtedy objawia się nam. Bóg dochowując wierności, wymaga od nas złożenia ofiary serca, toteż będzie ona i wynagrodzona najlepiej; im gniewniej odrzucają nas ludzie, tym radośniej przyjmie nas Pan.

Dalej powiada On o szczerym: „ten Mi służyć będzie”. Jezus pragnie ku czci Swojej użyć tych, którzy gardzą wykrętną mądrością, a wierzą szczerze Jemu, Jego Słowu i mocy Jego krzyża. Tacy będą w Jego królewskiej świcie szanowanymi sługami Majestatu Bożego. Obcowanie z Nim i owocna służba — to jest nagroda wierności. Panie! uczyń mnie także prawdomównym, abym siadał przy Tobie i mógł Ci służyć.

10 lipiec

„Ty powstawszy zmiłujesz się nad Syonem; boć czas żebyś się zlitował nad nim, gdyż przyszedł czas naznaczony. Albowiem upodobały się sługom Twoim kamienie Jego, i nad prochem jego zmiłują się” Psalm 102,14-15

Nasze modlitwy za Kościół będą usłyszane, gdyż czas naznaczony przyszedł. Kochamy zebrania modlitewne, szkółkę niedzielną i wszelkie usługiwanie w domu Pana. Jesteśmy całym sercem związani z ludem Bożym i zaprawdę możemy powiedzieć:

„Nie ma jagnięcia w Twym stadzie ludzkim, Abyś nie czuwał nad nim, Panie mój, I nie masz wroga, przed którego mieczem Zląkłbym się, wiodąc za Twą sprawę bój.”

Jeśli uczucie to będzie powszechne, będziemy niebawem radować się orzeźwieniem przed obliczem Pana. Nasze zbory będą pełne, członkowie ożywieni, grzesznicy się nawrócą. Może to nastąpić tylko dzięki zmiłowaniu Bożemu, które przyjdzie; i ten werset wzbudza w nas nadzieję. Czas, naznaczony czas przyszedł. Bądźmy czynni! Daj nam, Panie, pokochać każdy kamień Syjonu, nawet upadły, pozwól nam cenić wysoko każdą prawdę, każde przykazanie Twoje, najsłabszego z wierzących, nawet gdyby inni wzgardzili nim, jako prochem. Jeżeli jesteśmy przychylni dla Syonu, to i Pan rychło okaże mu Swą dobroć. Skoro znajdujemy upodobanie w dziele Pańskim, to i Pan znajdzie w nas upodobanie.

11 lipiec

„A wszelki, który żyje a wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Czy wierzysz temu?” Jan 11,26

Tak, Panie, wierzymy, zatem nie umrzemy nigdy. Dusza może być odłączona od naszego ciała, a to jest pewien rodzaj śmierci; ale nasza dusza nigdy nie będzie odłączona od Boga, byłoby to bowiem prawdziwą śmiercią — śmiercią, która jest karą za grzech — śmiercią najgorszą, na jaką można być skazanym. Wierzymy w to głęboko, albowiem „któż nas odłączy od miłości Bożej, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym?” Jesteśmy członkami ciała Chrystusowego; czy może Chrystus Pan utracić część Swego ciała? Jesteśmy poślubieni Chrystusowi. Tkwi w nas życie, które nie jest zdolne oderwać się od Boga. Duch Święty mieszka w nas — jakże więc moglibyśmy umrzeć? Sam Pan Jezus jest naszym życiem dlatego nie umieramy, gdyż On nie umiera powtórnie. W Nim umarliśmy już raz dla grzechu. Ten wyrok śmierci nie może być powtórnie wykonany. Teraz żyjemy w Bogu i żyjemy na wieki. Nagrodą sprawiedliwości jest żywot wieczny. Mając sprawiedliwość Bożą, możemy pretendować do najwyższej nagrody.

Wierzymy, że żyjemy wiecznie i radujemy się w pełnym przekonaniu, że żywot wieczny mamy zapewniony w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.

12 lipiec

„Umie Pan wyrywać pobożnych z pokuszenia, a niesprawiedliwych na dzień sądu dla ukarania, zachowywać”

2 Piotra 2, 9

Pobożni będą kuszeni i doświadczani. Wiara, która nie przetrwała próby, nie jest prawdziwa. Pobożni jednakże są wyrywani z pokuszenia i to nie przez przypadek, lub przez szczęśliwy zbieg okoliczności, ale przez samego Pana. On osobiście przyjmuje na Siebie urząd wybawiciela, ratując tych, którzy Mu ufają. Bóg miłuje pobożnych — Bogu podobnych; Pan dobrze wie, gdzie się oni znajdują i co się z nimi dzieje.

Nieraz droga ich zdaje się być labiryntem; nie wyobrażają sobie, jak można ujść z groźnego niebezpieczeństwa. Czego oni nie wiedzą, wie dobrze ich Pan. Bóg wie, kogo ma wybawić, kiedy wybawić i jak wybawić. Wybawia On bowiem w sposób dla pobożnego najdobroczynniejszy — dla kusiciela najbardziej miażdżący, dla Niego Samego najchwalebniejszy. Możemy owo „jak”? pozostawić Panu i całkowicie zadowolić się tym, radować się tym, że Bóg ma Swój własny sposób, aby przeprowadzić dzieci Swoje przez niebezpieczeństwa, cierpienia i pokusy tego śmiertelnego życia — do Swojej chwały.

Dzisiaj nie jest to moja rzecz wnikać w tajemnice mego Pana, ale mam cierpliwie wyczekiwać Bożego czasu, wiedząc, iż jakkolwiek ja nic nie wiem, to mój Ojciec Niebieski wie wszystko.

13 lipiec

„Albowiem cię pewnie wyrwę, abyś od miecza nie upadł; ale będziesz miał duszę twoją za korzyść, przeto, żeś położył nadzieję we Mnie, mówi Pan”

Jer. 39,18

Zważcie to sobie, jaką moc ochraniającą nas ma ufność położona w Bogu. Wielcy mężowie Jerozolimy padli od miecza, ale biedny Ebedmelech zachowany został przy życiu, przeto że położył nadzieję w Panu. Komuż człowiek ufać ma bardziej, jeśli nie Bogu, Który go stworzył? Niemądrzy jesteśmy, gdy przekładamy stworzenie nad Stworzyciela. Obyśmy we wszystkich sprawach żyli przez wiarę, gdyż wtedy tylko będziemy wyrywani zawsze z wszystkich niebezpieczeństw! Nikt nigdy nie położył ufności swojej w Panu nadaremnie; nikogo też ufność ta nie zawiedzie.

Pan mówi: „pewnie cię wyrwę”. Zważcie na to Boże „pewnie”. Jakkolwiek w życiu nie ma nic pewnego, to jednakże dbałość Boga o wiernych jest pewna. Bóg Sam jest stróżem ludu Swego. Kiedy niebezpieczeństwo grozi nam zewsząd, pod Jego świętymi skrzydłami jesteśmy bezpieczni. Jeśli potrafimy przyjąć tę obietnicę, jako pewnik, wówczas przekonamy się, w każdej potrzebie, że obietnica ta nie zawiedzie nas. Pokładamy nadzieję na otrzymanie pomocy, ponieważ mamy przyjaciół albo, że jesteśmy mądrzy, lub też, że sprzyjają pomyślne okoliczności, ale nic z tego nie zaważy w takim stopniu, co proste, Boże: „przeto, żeś położył nadzieję we Mnie”.

14 lipiec

„Wrzuć na Pana brzemię twoje, a On cię opatrzy, i nie dopuści, aby się na wieki zachwiać miał sprawiedliwy”

Psalm 55,23

Masz ciężkie brzemię — złóż je na Wszechmogącego. Jest ono obecnie brzemieniem uciskającym cię, ale kiedy Pan je weźmie, to nic sobie z niego robić nie będzie. Jeśli powołany jesteś, byś je jeszcze niósł, to „On cię opatrzy”. Brzemię to będzie spoczywało nie tylko na tobie samym, Pan Jezus tak cię wesprze pod nim, że przyniesie ci ono błogosławieństwo. Wyznaj Panu Jezusowi biedę swą, przyjdzie ci Pan z pomocą, że będziesz stał wyprostowany pod ciężarem doświadczenia, które mogłoby cię przytłoczyć.

Najgorsza z obaw jest ta, że cierpienia nasze mogłyby sprowadzić nas z drogi obowiązku. Jesteśmy sprawiedliwi, nie dopuści Pan do tego, aby udręka nasza sprowadziła nas z drogi wiary. Bóg w Jezusie przyjął nas, jako sprawiedliwych w Jezusie, Panu naszym, zachowa nas Bóg takimi, do końca.

A jak to jest w chwili obecnej? Czy idziesz sam na doświadczenia dzisiejszego dnia? Czy biedne plecy twoje mają się ugiąć pod strasznym ciężarem? Nie bądź nierozsądny, opowiedz Panu wszystkie troski swoje i polegaj na Nim. Nie czyń tego, aby zrzuciwszy raz brzemię swoje, znowu je podnosić, ale złóż je na Pana, a będziesz mógł iść radosny i wolny od długu. Zaśpiewasz chwałę swojemu drogiemu Zbawicielowi, Który zaniósł na krzyż brzemię twoje.

15 lipiec

„Błogosławieni, którzy się smucą; albowiem oni pocieszeni będą”

Mat. 5,4

Przez dolinę łez idziemy do Syonu. Można by mniemać, że w niesieniu cierpienia i poczuciu błogości zachodzi sprzeczność; jest to pozorne, gdyż wszechmądry Zbawiciel łączy je w błogosławieństwie. A co On złączył, tego człowiek nie rozłączy. Smucić się z powodu grzechów naszych własnych i innych ludzi — jest przywilejem świętych, którym On Swoich wiernych wyróżnia. Gdy Duch łaski wylany został na dom Dawida lub na innego męża, łączyło się z tym także cierpienie. Przez święte znoszenie cierpienia otrzymujemy najlepsze z błogosławieństw Bożych, mianowicie — pocieszenie Pańskie. Okazując cierpliwość w doświadczeniu, będziemy błogosławieni nie tylko u Pana, ale Chrystus Pan nazywa nas już teraz błogosławionymi.

Duch Święty na pewno pocieszy serca, które cierpią z powodu grzechu. Sprawia to Krew Pana Jezusa i oczyszczająca moc Świętego Ducha. Ci, którzy się smucą z powodu wielkich grzechów miasta, w którym żyją w danej epoce, są pocieszani zapewnieniem, że Bóg będzie uwielbiony, pomimo buntu człowieka, skierowanego przeciwko Niemu. Zaprawdę pocieszeni będą oczekując rychłego i całkowitego wyzwolenia od grzechu, jak też nadzieją powtórnego przyjścia Pana Jezusa po Kościół, aby już na wieki przebywać przed chwalebnym obliczem Swego Pana.

16 lipiec

„Zachowam chromą”

Sof. 3, 19

Jest wielu takich kulawych — mężczyzn i niewiast. Dwadzieścia razy na godzinę można spotkać chromających. Są oni przecież na dobrej drodze i chociaż starają się iść bardzo uważnie, jednak kuleją i chód ich jest godzien pożałowania. Na drodze ku niebu jest wiele kalek. Możliwe, że mówią do siebie w sercu: „a cóż będzie z nami?” Grzech opadnie nas znienacka i szatan nas wywróci. Chromy jest imieniem naszym, a potykanie się — naszą naturą; nigdy Pan nie zrobi z nas dobrych szermierzy, ani szybkich gońców, którzyby Jego zlecenia dobrze wykonali. Ale chwała, chwała Mu! On nas, zachowa, a to nie jest mało. Tak powiedział: „zachowam chromą”. Bóg, ratując nas, Siebie Samego wywyższa. Zapyta każdy: ,,w jaki sposób ten chromy dochodzi do tego, że biegnie i koronę zyskuje? Wszelka chwała oddana będzie łasce wszechmocnej, która w mocy swojej to czyni.

Panie! Jeśli zachromam w wierze, w modlitwie, w uwielbianiu Ciebie w służbie, w cierpliwości, — błagam Cię, ratuj mnie. Ty Jedyny możesz zachować takiego kalekę, jakim ja jestem. Panie! Nie daj mi zginąć, choć jestem pomiędzy ostatnimi w szeregach Twoich, ale nawet mnie, tego najpowolniejszego z pielgrzymów, wprowadź łaską do domu Twego. Godne zastanowienia jest, że Bóg Sam powiedział „zachowam chromą”, i dlatego idę dalej, jak Jakób, zwyciężając w modlitwie, chociaż staw biodra mego został wytrącony.

17 lipiec

„A żeby lud znający Boga swego imali, co też uczynią” Dan. 11,32

„Pan, mąż waleczny, Pan Imię Jego”. Ci, którzy zaciągają się pod Jego sztandar, mają Wodza Naczelnego, Który ćwiczy ich do boju, dodając im także męstwa i odwagi. Czasy, które opisuje Daniel, należały do najgorszych, ale lud Boży miał daną obietnicę, że przyobleczony zostanie w moc i odwagę, potrzebne do wystąpienia przeciwko potędze przeciwnika.

Obyśmy poznali naszego Boga: Jego potęgę, wierność, stałość w miłości, i gotowi byli ważyć się dla Niego na wszystko. Doskonałość Boża budzi w nas zapał i pragnienie, by żyć i umierać dla Niego. Obyśmy znali Go przez osobiste obcowanie z Nim; wtedy bowiem upodobnimy się do Niego i gotowi będziemy bronić prawdy i sprawiedliwości Bożej. Kto oglądał oblicze Pana, ten nie ulęknie się twarzy nieprzyjaciół. Gdy przebywamy z Nim, oddychamy duchem bohaterstwa, a świat nieprzyjaciół maleje w oczach naszych. Niezliczone szeregi wojsk ludzkich, czy diabelskich, wydadzą się nam tak znikome, jak są narody przed Bogiem, Który widzi je zaledwie, jako szarańczę. Obyśmy bili się odważnie za prawdę w tych dniach kłamstwa!

18 lipiec

„Przetoż oto Ja nią (łudzić) nęcić będę, gdy ją wywiodę na puszczę, a łaskawie z nią mówić będę” Ozeasz 2,14

Dobroć Boża widzi, że grzech nas kusi i przynęca, tedy postanawia wypróbować na nas potężniejszych przynęt miłości. Czyż nie przypominamy sobie, jak Pan Jezus miłując nas, z początku doświadczał na nas mocy Swojej łaski zbawienia i odciągał od zgubnego czaru tego świata? Pan będzie zawsze to czynił, jeśli tylko zobaczy nas w niebezpieczeństwie uwikłania się w więzy zła.

Przyrzeka nas wyosobnić, wtedy bowiem najłatwiej jest na nas wpłynąć, a miejscem odosobnienia naszego nie będzie raj, lecz pustkowie, gdyż tam nic już nie odwróci uwagi naszej od Boga. W puszczach utrapienia obecność Pana stanie się dla nas wszystkim, większe znaczenie1 będzie miało obcowanie z Nim, niż przebywanie pod własnym krzewem winnym lub pod drzewem figowym, w towarzystwie naszych przyjaciół. Samotność i cierpienie zbliżają więcej ludzi do Ojca Niebieskiego, niż jakiekolwiek inne sposoby.

Gdy będziemy przynęceni i przywiedzeni na pustkowie, udzieli nam Bóg wielkiej pociechy „łaskawie mówić będzie z nami”. O, gdybyśmy doświadczyli teraz prawdy tej obietnicy! Zachęceni przez miłość Pańską, odosobnieni przez cierpienie, pocieszeni przez Ducha prawdy, poznalibyśmy Boga i zaśpiewali hymn radości!

19 lipiec

„Żelazo i miedź pod obuwiem twoim; i póki będą trwać dni twoje, słynąć będzie moc twoja” 5 Mojż. 33, 25

Obietnica ta przyrzeka pielgrzymowi obuwie i moc.

Najpierw otrzymamy obuwie: jest ono istotnie potrzebne, aby wędrować na nieutorowanych drogach i deptać po mocy nieprzyjacielskiej. Nie pójdziemy boso — nie uchodzi to księciu krwi. I obuwie to nie jest zwyczajne: ma bowiem podeszwy z trwałego metalu, aby nie zużyły się, gdy podróż będzie ciężka i długą. Ochrona nasza będzie przystosowana do potrzeb drogi i walki. Wyruszmy więc śmiało i nie bójmy się, jeśli nastąpimy na węża, odważnie depcząc nawet smoka.

Następnie weźmiemy moc: ma ona trwać, dopóki dni nasze trwać będą, a wielkość tej mocy odpowiadać będzie rozmiarom pracy i ciężarom tych dni. Słów tak niewiele: „póki dni twoich, słynąć będzie moc twoja” — a ileż w nich treści! Może w dniu dzisiejszym spotkają nas cierpienia i trudy, wymagające energii, bądźmy więc pewni, że znajdziemy odpowiednią moc do stawienia im czoła. Słowo Assurowi dane, dane jest także i nam, jeśli tylko, wierzymy, że przysługuje ono nam i że możemy nim żyć. Podnieśmy się do świętej odwagi, jaką Słowo to chce wlać do serc wierzących!

20 lipiec

„Drugi raz się bez grzechu okaże tym, którzy Go oczekują ku zbawieniu”

Żyd. 9, 28

W tym nadzieja nasza. Widzieliśmy, że Pan Jezus już raz przyszedł „na zgładzenie wielu grzechów”, zjawi się jednakże oczom dzieci Bożych po raz wtóry. Ujrzeć Pana będzie wielką radością. Ale ukazanie się Pana Jezusa będzie poprzedzone osobliwymi znakami, czyniąc powtórne przyjście Pańskie niezwykle wspaniałe.

Zbawiciel zwyciężył grzech nasz, wziąwszy go na krzyż, a tak skutecznie zniósł karę, że przy powtórnym Swoim przyjściu już nie będzie miał z nim nic do czynienia. Nie przyniesie już ofiary za grzech, bo grzech już został zgładzony.

Pan Jezus dokona ostatecznego zbawienia Swego ludu. Doskonale zbawieni napawać się będą pełnią swego zbawienia. Pan nasz nie przyjdzie, żeby znowu ponieść karę za nasze nieprawości, lecz żeby przynieść nagrodę za Swoje posłuszeństwo Ojcu, nie po to przyjdzie Pan, żeby zdjąć z nas klątwę, lecz żeby nasze szczęście uczynić doskonałe i wieczne.

Pan Jezus ukaże się tylko tym, którzy Go oczekują. Nie będzie widziany przez ludzi, których oczy zaślepione są przez egoizm i grzech. Dla takich ludzi będzie On straszliwym sędzią. Musimy najpierw spojrzeć na Niego, a potem Go wyglądać; w obu przypadkach nasze spotkanie z Panem będzie żywotem naszym.

21 lipiec

„Ci, którzy innych nauczają, świecić się będą jako światłość na niebie, a którzy wielu ku sprawiedliwości przywodzą, jako gwiazdy na wieki wieczne”

Dan. 12, 3

Jest to Słowo, które mnie ożywia. Dla błogosławieństwa tego warto żyć. Mądrość człowieka jest zaletą, Słowo Boże wszakże mówi tu o mądrości niebieskiej, którą Pan obdarza wszystkich. O, gdybym poznał mego Boga, mego Zbawcę! pragnąłbym wtedy być prowadzony mądrością Bożą, stosowałbym w życiu moim mądrość niebiańską i chodziłbym w jej świetle. Czy życie moje jest mądre? Czy szukam tego, czego szukać powinienem? Czy żyję tak, by w godzinie śmierci mieć pokój i zadowolenie z mego życia? Tylko taka mądrość zapewni mi wieczny blask światłości niebieskiej.

Zdobywać dusze dla Pana — to rzecz chwalebna. Muszę mieć mądrość, daną mi z góry, aby choć jednego grzesznika przywieść do sprawiedliwości. Obym posiadł poznanie Boga, człowieka, Słowa i Chrystusa, abym potrafił przyprowadzić do Niego wielu moich współbraci! Poświęcę się tej pracy, a nie spocznę, póki celu tego nie osiągnę. Będzie to lepsze, niż zdobyte zaszczyty dworskie, uczyni mnie to bowiem gwiazdą, gwiazdą świecącą na wieki; może nawet więcej, bo zaświecę, jako wiele gwiazd. Podnieś się, duszo moja! Panie, ożyw mnie!

22 lipiec

„Poślubię cię Sobie na wieki; poślubię cię, mówię, Sobie w sprawiedliwości i w sądzie, i w miłosierdziu, i w litościach; poślubię cię też Sobie w wierze, i poznasz Pana”

Ozeasz 2,19-20

Zaślubiny z Panem! co to za radość i zaszczyt! Duszo moja, czy Pan Jezus w istocie jest twoim Oblubieńcem, czy mocą Jego łaski dokonało się to? Tak — wiedz tedy, że to trwać będzie na wieki. Bóg nie łamie nigdy Swoich przyrzeczeń; tym bardziej nie rozdzieli się z duszą, z którą związał się węzłem małżeńskim.

Tu trzy razy Pan powiada: „poślubię”. A jakich słów używa, by ten ślub opisać! Wymienia sprawiedliwość, aby związek uprawomocnić; nikt nie przeszkodzi prawowitym zaślubinom. Sąd wzmocni związek orzeczeniem prawa; nikt w zawartym związku nie dopatrzy się głupstwa, lub pomyłki. Miłość poręcza, że związek ten jest związkiem z miłości. Zaślubiny bez miłości byłyby niewolą, a nie błogością. Uśmiech miłosierdzia Bożego, mnogość Jego litości, podkreśla bogactwo łaski Pańskiej w tym świętym połączeniu.

Wiara pieczętuje fakt zaślubin, a Duch Święty powiada: „Amen” i przyrzeka zaślubionemu sercu prowadzić je w służbie dla Boga. Wielka to obietnica!

23 lipiec

„Grzechów ich i nieprawości ich nie

wspomnę więcej” Żyd. 10, 17

Dzięki łasce Przymierza Pan spogląda na nas tak, jakbyśmy nigdy nie zgrzeszyli. Nie wspomina żadnych nieprawości naszych. Grzechy wszelkiego rodzaju tak traktuje, jakby ich nigdy nie było; jakby wykreślił je całkiem ze Swojej pamięci. O cudzie łaski! Bóg czyni to, co wydaje się niemożliwe. Jego miłosierdzie sprawia cud, wykraczający daleko poza wszystkie inne cuda.

Nasz Bóg nie chce wiedzieć już nic o grzechach naszych, skoro ofiara Chrystusa Pana umocniła zawarty z nami związek. Możemy radować się w Nim bez obawy, że nieprawość, którą nam odpuścił, pobudzi Go do gniewu. Zwróć uwagę na to, że – Bóg postawił nas wpośród dzieci Swoich; uznał nas za sprawiedliwych; cieszy się z nami, jakbyśmy byli niepokalanie święci. Stawia nas nawet na odpowiedzialnych stanowiskach, powierza nam obronę Jego czci, czyni nas szafarzami Swoich klejnotów królewskich, zarządcami Ewangelii. On ceni nas i obdarza nas urzędem; to jest najwyższym i najlepszym dowodem, że nie pamięta naszych grzechów. My wszakże, jeśli nawet przebaczyliśmy wrogowi, wahamy się okazać mu zaufanie, uznając to za nierozsądne. Ale Pan zapomina wszystkie grzechy nasze i obchodzi się z nami, jak gdybyśmy nigdy nie zbłądzili. Duszo moja, otrzymałaś wielką obietnicę! Uwierz w nią i bądź szczęśliwa!

24 lipiec

„Kto zwycięży, ten będzie obleczony w szaty białe” Obj. 3,5

Rycerzu krzyża, walcz nadal! Nie spocznij, póki zwycięstwo nie będzie zupełne, gdyż wieczna nagroda warta jest życia pełnego walki.

Oto przed tobą wzór doskonałej czystości! Byli w Sardach ludzie, którzy utrzymywali szaty swoje w stanie niesplamionym, a ich nagrodą było, że istotnie byli bez plamy. Doskonała świętość jest celem naszego powołania; nie uchybiajmy mu.

Oto radość! Powinieneś nosić szaty odświętne, jak na uroczystościach weselnych; będziesz obdarowany radością zbawienia i promienieć będziesz weselem wiecznym. Bolesne boje zakończą się pokojem sumienia i radością w Panu.

Oto zwycięstwo! Doczekałeś się triumfu. Palma, korona i biała szata — nagrodą twoją; jesteś uznany przez samego Pana, jako zwycięzca.

Oto strój kapłański! Staniesz przed Panem w takich szatach, jakie nosili synowie Aarona; masz przynieść ofiary dziękczynienia i zbliżyć się do Pana z kadzidłem chwały.

Któż nie chciałby walczyć za Pana, Który najmniejszemu ze Swoich wiernych sług udziela tak wielkich zaszczytów. A któż nie chciałby dla Chrystusa Pana być tu na ziemi odzianym nawet w szaty błazeńskie, skoro On tam zamierza nas przyodziać w strój chwały!

25 lipiec

„Ale ty idź do miejsca twego, a odpoczniesz, i zostaniesz w losie twoim aż do skończenia dni” Dan. 12, 13

Nie możemy zrozumieć wszystkich przepowiedni, ale na ich wypełnienie oczekujemy z ufnością i bez trwogi. Nie może być nic w postanowieniu Ojca, czego by dziecię ulęknąć się mogło. A chociaż „postawiona będzie obrzydliwość spustoszenia”, szczerze wierzący nie zostanie splamiony, ale dozna oczyszczenia i w doświadczeniu nabierze większej mądrości. Jeśli nawet ziemia spłonie, pożoga nie dotknie wybranych Pańskich. Przy kataklizmie materii i przy rozbiciu światów, Pan zachowa dzieci Swoje.

Napełnieni pokojem Bożym, i gotowością służenia Mu pełnijmy nasz obowiązek, cierpliwi bądźmy w utrapieniach, a idąc drogą naszą nie zbaczajmy z niej, ani też nie wleczmy się po niej leniwie. Przyjdzie kres wędrówki, stąpajmy drogą za Panem Jezusem dopóki trwa nasza pielgrzymka na ziemi.

Odpocznienie będzie nasze. Wszystko na świecie jest chwiejne, ale grunt nasz stoi mocno. Bóg jest doskonały i wierny w miłości Swojej, przeto i my ufnie spoczywajmy w niej. Nasz pokój jest jako rzeka, a nie wyschnie nigdy. W Chanaanie niebiańskim mamy dział swój i pozostanie on naszym wiecznie. Bóg Daniela zgotował godne miejsce odpocznienia tym, którzy występują odważnie w imieniu prawdy i świętości, jak Daniel. Żaden lwi dół nie ograbi nas z Bożego dziedzictwa.

26 lipiec

„Dnia onego mówi Pan, będziesz Mię zwała: Mężu mój! a nie będziesz Mnie więcej zwała: Baalu mój! Bo odejmę imiona Baalów od ust twoich, że ani wspominani będą więcej imieniem swoim” Ozeasz 2,16-17

Dzień ten nastąpił. Nie upatrujmy już w naszym Bogu Baala, despotycznego Pana i potężnego Mistrza, gdyż nie jesteśmy już pod Zakonem, ale pod łaską. Myślimy teraz o Wiekuistym Bogu naszym, jako o naszym „Ischi”, naszym ukochanym Oblubieńcu, naszym umiłowanym Panu, naszym najbliższym krewnym, w stopniu świętego pokrewieństwa. Nie czcimy Go teraz mniej, ale miłujemy więcej. Służymy Mu nie mniej pokornie, ale służymy z wyższych duchowych względów, które czynią Go nam droższym. Nie drżymy pod Jego biczem, ale radujemy się w Jego miłości. Niewolnik przeobraził się w Boże dziecię, a obowiązek — w radosną służbę.

Czy dzieje się tak z tobą, drogi czytelniku? Czy łaska Boża usunęła już niewolniczy strach i czy zasiała w tobie dziecięcą miłość? Jakże szczęśliwi jesteśmy w takim odrodzeniu! Teraz nazywamy sabat rozkoszą, a służba Boża nie nuży już nas. Modlitwa jest teraz przywilejem naszym, a chwalenie Pana — uroczystością. Posłuszeństwo jest niebem; dla sprawy Bożej dawać jest radością. Wszystko odnowiło się. Nasze usta pełne są śpiewu, serca — pełne uwielbienia. Niechże będzie pochwalony nasz niebiański „Ischi” na wieki.

27 lipiec

„Dam wam święte dobrodziejstwa Dawidowe wierne” Dz. Ap. 13, 34

Nic ludzkiego nie jest pewne, pewne natomiast jest wszystko, co Boże. Nade wszystko zaś nieprzemijająca i wierna jest łaska przymierza Pańskiego, o którym Dawid mówi: „przykazał na wieki strzec przymierza Swego”.

Jesteśmy pewni, że Pan w istocie miał na myśli okazanie dobrodziejstwa Swego. To nie są próżne Słowa: w każdym przyrzeczeniu Bożym zawarta jest pełna treść i doskonała prawda. Jego łaski są łaskami naprawdę. Gdyby nawet wydawało się nam w chwili śmierci, że niektóre obietnice Pańskie nie wypełnią się, jednakże nie może się to stać, gdyż Pan wierny jest Swojemu Słowu.

Jesteśmy pewni, że Pan udzieli łaski Swojej i dotrzyma obietnic, danych wszystkim, których obejmuje święte przymierze. Staną się one udziałem wszystkich wybranych Pańskich.

Jesteśmy pewni, że Pan łaskę zawsze na wybrany lud Swój zsyłać będzie. Bóg daje zbawienie nie po to, żeby je odebrać. Dar ten jest zadatkiem czegoś jeszcze wspanialszego. To, co zgotował nam Bóg w wieczności, nie jest mniej pewne od tego, czego już doznaliśmy na ziemi, przeto uciszmy się i oczekujmy z ufnością. Nie ma żadnego uzasadnienia nasze, najlżejsze nawet zwątpienie. Miłość Pańska, Słowo Jego i wierność Boża — są pewne.

28 lipiec

„Uniżajcie się tedy pod mocną ręką Bożą, aby was wywyższył czasu swego” 1 Piotra 5,6

Słowo to podobne jest obietnicy Pańskiej: gdy uniżamy się, Pan nas wywyższa. Pokora podnosi do czci: poddanie się Bogu, jest drogą do wywyższenia. Ta sama ręka Boża, która nas doświadcza, czeka na to, aby nas podnieść, jak tylko zdołamy unieść błogosławieństwo. Uniżamy się, aby zwyciężyć. Wielu płaszczy się przed ludźmi, pomimo to nie zyskuje łaskawej opieki, której pożąda; ale kto się poddaje i uniża pod mocną ręką Bożą, nic nie traci, przeciwnie, zyskuje skarby: wywyższenie, moc, orzeźwienie i pociechę ze strony wiecznie łaskawego Boga. Jego zwyczajem jest poniżać dumnych a wywyższać poniżonych.

Ale oto nastała pora działania Bożego. Teraz, w tym momencie powinniśmy się ukorzyć przed Panem, a powinniśmy stale to czynić, bez względu na to, czy Pan kładzie na nas karzącą dłoń Swoją, czy też nie. Kiedy Pan uderza, jest świętym obowiązkiem naszym przyjąć karzący cios z głębokim poddaniem się. Ale nasze wywyższenie przez Pana może nastąpić tylko „czasu swego”. Bóg jest najlepszym Sędzią we właściwym dniu i godzinie. Czy niecierpliwić się mamy, wołając o błogosławieństwo? Będziemy życzyli sobie otrzymania zaszczytów przed czasem? Cóż uczyniliśmy? Z pewnością nie ukorzyliśmy się, gdyż oczekiwalibyśmy ze spokojnym poddaniem się Jego woli. Uczyńmy to.

29 lipiec

„Uprzątnął nieprzyjaciela twego”

Sof. 3,15

Co to było za uprzątnięcie! Szatan utracił tron swój w naszej naturze, jak utracił siedzibę swoją w niebie. Nasz Pan Jezus zniszczył panowanie wroga nad nami. Diabeł może nas dręczyć jeszcze, ale już nie może wziąć nas w swoje posiadanie. Nie ma już więzów jego na duszach naszych; Syn Boży — Zbawiciel, wyswobodził nas i jesteśmy prawdziwie wolni.

Arcywróg Boży — szatan, wprawdzie jeszcze jest oskarżycielem braci, ale i tego stanowiska Pan go pozbawia. Nasz Obrońca zmusza oskarżyciela do milczenia. Pan gromi nieprzyjaciół naszych i prowadzi Sam sprawę naszej duszy tak, iż żadnej szkody nie poniesiemy, mimo wszystkich szykan czarta.

Zły duch naciera jeszcze na nas stale, występując w roli kusiciela i zakrada się do serc naszych, ale i tu stracił już wiele z dawniejszego swego wpływu. Jeszcze wije się dokoła, jak żmija, ale już nie może rządzić, jak władca. Wzbudza straszliwe myśli, jeśli tylko znajdzie sposobność ku temu, ale co za ulga dla nas, jeżeli Pan rozkaże mu zamilknąć; musi wtedy zmykać od nas, jak obity pies. Panie! Uczyń to dla nas wszystkich, którzy o tej godzinie jesteśmy dręczeni i męczeni jego ujadaniem, każ mu zamilknąć, uprzątnij wroga i okaż nam wspaniałość Swoją. Uprzątnąłeś go, Panie, wyrzuć go więc jeszcze. Obyś Panie, wygnał go całkiem ze świata.

30 lipiec

„…znowu ujrzę was, i będzie się radowało serce wasze…” Jan 16, 22

Pan Jezus na pewno przyjdzie po raz wtóry i wtedy, gdy On ujrzy nas i kiedy my Jego ujrzymy, będzie radość, zaprawdę wielka. Oby nastąpiło rychło to radosne spotkanie!

Obietnica ta co dzień spełnia się w innym znaczeniu. Nasz Pan, pełen łaski, objawia się nieraz w postępowaniu Swoim z nami. Dał nam przebaczenie, a widząc nowy nasz upadek, powtarza przebaczające słowo, aby popełnione grzechy nie sprawiały nam boleści. Objawił nam Bóg, że zostaliśmy przez Niego przyjęci, a kiedy nasza wiara w to błogosławieństwo nieco się zaćmi, to znowu i znowu przyjdzie do nas i powie nam: „Pokój wam”, a tchnie w serca wesele.

Kochani moi, wszystkie dotychczasowe objawy łaski Bożej są tylko zadatkiem przyszłych błogosławieństw. Chociaż Pan Jezus był już raz z nami na ziemi, to chce ujrzeć nas znowu. Nie traktujcie więc żadnej z poprzednio otrzymanych łask, jako coś martwego i pogrzebionego, co należy opłakiwać w żałobie; ujrzycie bowiem posiane z tego ziarno, które wzrośnie i głową swą z prochu podniesie, by zawołać: „Znowu ujrzę was”. Czy czasy są ciemne, ponieważ Jezus nie jest z nami, jako zwykł być? Nabierzmy odwagi; albowiem zbyt długo nie pozostanie z dala od nas. Jego nogi są podobne nogom sarny, lub młodego jelenia, i rychło znowu Jego do nas przyniosą. Tedy radujmy się, ponieważ Pan rzekł: „ujrzę was”.

31 Lipiec

„Wzywaj mię w dzień utrapienia: tedy cię wyrwę, a ty Mię uwielbisz”

Psalm 50,15

Jest to obietnica Pańska! Oto okoliczność nagląca — „dzień utrapienia”. W takim dniu pochmurno nam i w słońcu, a każda godzina następna wydaje się nam czarniejsza od poprzedniej. Wybija w końcu czas wypełnienia się tej obietnicy Pańskiej; dana jest nam bowiem na taki właśnie dzień pochmurny.

Podana tu jest nam rada Boża: „Wzywaj Mię!” Nie powinniśmy potrzebować przypominania w tym względzie, to powinno być stałym naszym przyzwyczajeniem każdego dnia. Jakaż to łaska, że mamy prawo wzywać Boga! Jakaż mądrość skorzystać z tego należycie! Jakie głupstwo biegać z prośbą o ratunek do ludzi! Pan wzywa nas, abyśmy Jemu przedłożyli naszą sprawę, i z pewnością nie zawahamy się uczynić tego.

Oto obietnica Pańska: „wyrwę cię”. Gdybyśmy znaleźli się w jakimkolwiek ucisku i utrapieniu, Pan przyrzeka nam ratunek zupełny, pewny, przynoszący ulgę. Pragnie ręką Swoją świętą dokonać dzieła ocalenia. Wierzymy temu, a Pan czyni zadość takiej wierze.

Tu jest jeszcze wynik końcowy: „uwielbisz Mię”. Ach, pragniemy to czynić z głębi serca. Skoro wyrwał nas z utrapienia, uwielbijmy Go dziękczynną modlitwą, a skoro obiecał ratować, uczyni to na pewno, zacznijmy więc już teraz śpiewać Mu hymn pochwalny.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: