Jezus Jest Sprawiedliwym Bogiem i Zbawicielem = 4 marzec 2017, godz. 17.00, Dworek Sala Klubowa

Zaproszenie na wykład

4 marca 2017 (sobota) o godz. 17.10

ZAPRASZAMY na spotkanie ewangelizacyjne z wykładem biblijnym pod tytułem:

Jezus jest Sprawiedliwym Bogiem i Zbawicielem

Miejsce spotkania: SALA KLUBOWA

Dworek 1885, Kaliska 7, Ostrzeszów

WSTĘP WOLNY

JEZUS JEST SPRAWIEDLIWYM BOGIEM I ZBAWICIELEM

I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które musimy być zbawieni. [Biblia: Dzieje Apostolskie 4:12]

Poważne słowa, godne uwagi! Czy kiedyś zastanawialiśmy się już głębiej nad nimi? Są to słowa żywego Boga skierowane do każdego z nas – słowa, które w sposób bezwzględny pokazują zgubiony stan człowieka, ale jednocześnie są w stanie wypełnić serce każdego człowieka niewypowiedzianą radością.

Wielu ludzi chciałoby osiągnąć wieczną szczęśliwość, ale niestety jedynie niewielu udaje się drogą, która do niej prowadzi. Gdyby człowiek mógł sam zaradzić coś w tej sprawie, niejeden nie szczędziłby trudu i wysiłków, aby zasłużyć sobie na niebo – tak bardzo przecież pragniemy przyczynić się do swojego wiecznego zbawienia. Niemniej jednak Bóg nie pozostawia żadnych wątpliwości co do faktu, że człowiek, który w Jego oczach jest beznadziejnie UMARŁY w swoich grzechach i upadkach (Biblia: list do Efezjan 2,1), nie jest w stanie nic w tej sprawie uczynić. Jeśli nie zawsze byłeś doskonały w miłości do Boga, jeśli nie jesteś idealnie święty, to jesteś martwy duchowo i zasłużyłeś na niekończące się tortury i zagładę w ogniu piekła.

Jest tylko jedno imię, tylko jedna Osoba, przez którą musimy być zbawieni. Jest nią Sprawiedliwy Bóg i Zbawiciel, którym jest Jezus Chrystus, odwieczny Syn Boży. Poza Nim nie ma zbawienia. On jeden jest naprawdę Zbawicielem i co więcej, jest gotów za darmo udzielić nam swojej pomocy. Kto nie ma Jezusa Chrystusa Pana, podąża na wieczne zatracenie. Cała nasza sprawiedliwość, nasze cnoty (to, co nazywamy tak chętnie dobrymi uczynkami), są przed Bogiem jak brudne ścierki – „szata splugawiona” (Biblia: Izajasza 64,6) – splamiona naszą grzeszną naturą, to znaczy skażonym źródłem, z którego pochodzą – nie są więc w stanie zakryć naszej duchowej nagości.

Jeżeli zwrócisz się w wierze do Sprawiedliwego Boga i Zbawiciela, którym jest Pan Jezus Chrystus, jeśli przed Panem Jezusem Chrystusem naszym Sprawiedliwym Bogiem i Zbawicielem wyznasz w szczerej pokucie twoje grzechy, a więc jeśli osobiście przyjmiesz dokonane na krzyżu przez Sprawiedliwego Boga i Zbawiciela dzieło pojednania, to będziesz zbawiony. Niezależnie od ogromu twoich win, krew Chrystusa oczyści cię od wszelkiego grzechu jeśli uwierzysz w Pana Jezusa: Sprawiedliwego Boga i Zbawiciela. Po uwierzeniu w Pana Jezusa z radością będziesz mógł powiedzieć: „Bardzo się będę radował z Pana, weselić się będzie moja dusza z mojego Boga, gdyż oblókł mnie w szaty zbawienia, przyodział mnie płaszczem sprawiedliwości” (Biblia: Izajasza 61,10).

Pewien linoskoczek rozciągnął linę pomiędzy dachami dwóch wieżowców i zapowiedział, że przejdzie po tej linie bez zabezpieczeń. Wielu wątpiło, ale pewna grupa ludzi znała linoskoczka i twierdziła, że uda się. Udało się: Linoskoczek przeszedł po linie bez zabezpieczeń.

Następnie linoskoczek zapowiedział, że przejdzie po tej linie prowadząc taczkę. Mniejsza grupa wątpiła. Ta grupa ludzi, która znała linoskoczka wzrosła liczebnie i ludzie z tej grupy twierdzili, że uda się to. Udało się: Linoskoczek przeszedł po linie z taczką.

Po raz kolejny linoskoczek zapowiedział, że przejdzie po tej linie prowadząc taczkę z człowiekiem w taczce. Grupa ludzi, którzy znali linoskoczka była już całkiem spora, a ludzie z tej grupy twierdzili, że uda się to.

Wtedy linoskoczek poprosił ludzi z tej grupy wierzących w jego umiejętności, aby któryś z nich zgłosił się na ochotnika i aby usiadł w taczce w czasie tego przejścia. Nikt nie chciał się zgłosić, poza jednym człowiekiem. Udało się: Linoskoczek przeszedł po linie prowadząc taczkę wraz z człowiekiem w taczce. Ten człowiek, który zgłosił się na ochotnika, i usiadł w taczce miał prawdziwą wiarę – reszta miała wiarę intelektualną – bezwartościową. Podobnie jest z uwierzeniem w Pana Jezusa Chrystusa – wielu ma wiarę intelektualną. Taką wiarę mają też diabły i demony – ale one drżą ze strachu z powodu tej wiary bo wiedzą, że czeka ich piekło i zagłada. Wiarę intelektualną mają ludzie, którzy dodają Jezusa do swego życia. Ale są też inni ludzie, którzy mają wiarę prawdziwą, którzy zapraszają Jezusa do ich życia, zgłaszają się na ochotnika aby Jezus w całości ich życiem kierował. To są ludzie zbawieni, uratowani od grzechów i piekła, mający obywatelstwo i ojczyznę w niebie. Niewierzący lub wierzący demoniczną wiarą intelektualną idą szeroką drogą na zagładę do piekła. Tacy na wieki: na zawsze, będą torturowani w jeziorze ognia i siarki.

Tylko w Panu Jezusie Chrystusie jest ratunek przed należną Tobie karą piekła wiecznego.

CO MASZ CZYNIĆ, ABYŚ BYŁ ZBAWIONY?

Pan Jezus Chrystus: Jedyny bez grzechu – wziął na siebie Twoje grzechy. Umarł na drzewie krzyża zamiast Ciebie. Możesz skorzystać z tego doskonałego dzieła Pana Jezusa. Jak?

UWIERZ W PANA JEZUSA CHRYSTUSA A BĘDZIESZ ZBAWIONY!

Zaproszenie na wykład

4 marca 2017 (sobota) o godz. 17.10

ZAPRASZAMY na spotkanie ewangelizacyjne z wykładem biblijnym pod tytułem:

Jezus jest Sprawiedliwym Bogiem i Zbawicielem

Miejsce spotkania: SALA KLUBOWA

Dworek 1885, Kaliska 7, Ostrzeszów

WSTĘP WOLNY

Jeśli chcesz otrzymać bezpłatnie Nowy Testament Pana Jezusa Chrystusa, napisz, wyślij sms lub zadzwoń:

Zbór Chrześcijan, ul. FABRYCZNA 18, 98-400 Wieruszów,

tel. 791214963 | mat18_20@wr.onet.pl

https://web.facebook.com/events/942259082577412/

Sprawiedliwy Bóg i Zbawiciel

Każdy człowiek ma pewne poznanie dobra i zła; takie a takie rzeczy są dla niego dobre, a inne – złe, choć prawdopodobnie dwie osoby nie wskazałyby identycznych standardów. Ludzie ustanawiają takie standardy dobra dla siebie samych i podobnie standardy zła, z których wyłączają siebie, a zaliczają innych. Na przykład, ludzie nadużywający alkoholu nie uważają picia za coś bardzo krzywdzącego, lecz uważaliby za bardzo złe złodziejstwo. Człowiek żądny pieniędzy, który prawdopodobnie każdego dnia oszukuje lub wykrzywia „drogi handlowe” usprawiedliwia się tym, że „robię tylko to, co jest konieczne i zwyczajne w biznesie, a w końcu mimo wszystko to ja nie piję, nie przeklinam i nie przysięgam tak jak inni.” Człowiek rozpustny pyszni się tym, że jest dobry i ma miękkie serce dla innych i mówi sobie: „nikomu nie robię krzywdy oprócz siebie.” Prawy, moralny i uprzejmy zadowala się tym, co sam nazywa wykonywaniem swoich obowiązków, rozgląda się wokół i rozpacza nad otwartością grzechu, który widzi; lecz nigdy nie dostrzega jak wiele złych myśli, grzesznych pragnień, nieznanych innym, chowa w sobie, w swoim własnym sercu: a Bóg osądza serca, pomimo że człowiek patrzy tylko na zewnętrzny wygląd.

Tak więc każdy, raduje się z tego, że nie robi pewnych złych rzeczy, porównując siebie z innymi, grzeszącymi tak jak, uważa, sam nie powinien.

To wszystko wykazuje, że człowiek nie osądza siebie samego na podstawie stałych standardów dobra i zła, lecz bierze to, co jemu samemu pasuje i potępia innych. Lecz JEST standard, do którego wszyscy będą przyrównani i zgodnie z którym będą osądzeni – standard SPRAWIEDLIWOŚCI, z którym wszyscy minęli się i dlatego będą osądzeni na wieczne potępienie; a nie jest to nic mniejszego niż SPRAWIEDLIWOŚĆBOŻA.

Gdy człowiek zaczyna odkrywać, że nie powinien osądzać siebie na podstawie porównywania z innymi, lecz w porównaniu siebie z Bogiem, wtedy jego sumienie jest zrujnowane; nie będzie próbował usprawiedliwiać się usiłując znaleźć kogoś gorszego od siebie, lecz będzie zaniepokojony tym, czy to jest możliwe, aby Bóg, przed Którym, o czym to sam wie, jest potępiony, może mu przebaczyć. W ósmym rozdziale Ewangelii Jana wspomniane jest o tym, że faryzeusze i uczeni w Piśmie, którzy byli bardzo moralni i religijni, byli bardzo oburzeni i zszokowani, gdy znaleźni złą kobietę przyłapaną na jawnym grzechu. Sprawiedliwość i prawo Mojżesza uczyły ich, że należy z niej zrobić przykład dla innych – nie może taki grzesznik żyć. Znakomicie ucisza i zadowala złe i zepsute serce ludzkie, gdy może tylko znaleźć kogoś gorszego od siebie: myśli wtedy, że cudzy, „większy” grzech usprawiedliwia jego; i podczas gdy on oskarża i gwałtownie obwinia innego, zapomina o swoim własnym grzechu. Tak więc raduje się niegodziwością.

Lecz to jeszcze nie wszystko, ponieważ w ten sposób człowiek nie tylko wywyższa i gloryfikuje upadek i zepsucie innych, lecz nie jest w stanie zobaczyć, ani pomyśleć o tym, że Bóg okazuje ŁASKĘ. ŁASKA – oznacza pełne i darmowe przebaczenie każdego grzechu, każdego zła, bez wymagania przez Boga czegokolwiek od tego któremu On przebacza – ta zasada jest tak przeciwna wszelkiemu ludzkiemu myśleniu, i jest to droga tak przewyższająca ludzkie, że nie podoba się człowiekowi i w swoim własnym sercu nazywa to niesprawiedliwością.

Sam nie działa w ten sposób i nie podoba mu się sposób w jaki robi to Bóg. Jest bardzo uniżające przyznać się, że, jeśli chodzi o zbawienie, jest się całkowicie zależnym od łaski; przyznać, że nic nie zrobiłeś, ani nie możesz zrobić w przyszłości, co mogło spowodować, że podlegamy tej łasce. Faryzeusze i uczeni w Piśmie nie rozumieli tego i nie chcieli się przyznać do tego, że oni sami są grzesznikami, chcieli wprawić Jezusa w zakłopotanie i gdyby uniewinnił kobietę, mogliby powiedzieć, że postąpił niesprawiedliwie; a gdyby ją potępił, wtedy nie byłby miłosierny. „Takie należy kamienować, a ty co mówisz?” pytali.

Prawdziwie, wyrok był SPRAWIEDLIWY, dowód winy kobiety nie pozostawiał żadnych wątpliwości, lecz kto miał wykonać prawo? Człowiek łatwo potępia, lecz kto ma prawo wykonać wyrok? „Kto z was jest bez grzechu, … niech pierwszy rzuci na nią kamieniem.” Któż mógł powiedzieć „BEZ GRZECHU”?a jeśli żaden z nich nie mógł powiedzieć „jestem bez grzechu”, to wszyscy podlegali temu samemu wyrokowi co owa kobieta, to jest: wieczna ŚMIERĆ JEST ZAPŁATĄ ZA GRZECH.

Oto więc mamy dziwną sytuację, oskarżona i oskarżyciele są na równi przestępcami. Teraz już nie „takie należy kamienować” lecz wszyscy powinni być ukamienowani. Od najstarszych do najmłodszych, wszyscy są więźniami grzechu.

Czy myślałeś kiedyś o tym – o tym, że Ty i cały świat jest winny przed Bogiem? Nie ma znaczenia, jaka jest, w ludzkich rozliczeniach, waga Twego grzechu; lecz czy możesz powiedzieć, że jesteśBEZ GRZECHUPRZED BOGIEM? Jeśli nie, to wyrokiem za to jest wieczna śmierć. „Dusza, która grzeszy umrze.” W tym smutnym stanie, co możesz uczynić? Możesz zrobić to samo, co uczynili faryzeusze i uczeni w Piśmie, gdy zostali przekonani o swojej winie – opuścili obecność Tego, który może ogłosić przebaczenie.

Adam zrobił w ogrodzie to samo już wcześniej: gdy poczuł się winnym, odszedł i ukrył się przed Bogiem; odwrócił się od swojego Jedynego Przyjaciela właśnie wtedy gdy potrzebował Jego pomocy najbardziej, i tak jest dotąd. Człowiek ciągle boi się Tego, Który Gotów jest Przebaczyć. Możesz przekonać siebie samego, że nie jesteś taki zły; możesz znaleźć innych gorszych od siebie: lecz CZYŻ NIE JESTEŚ MIMO WSZYSTKO GRZESZNIKIEM?Co Bóg myśli o Tobie? Czyż nawet Twoje własne sumienie nie mówi ci: „nie jestem tak całkiem bez grzechu”. Jeśli tak, to wyrokiem jest ŚMIERĆ. Jeśli tylko usłyszelibyśmy, że Bóg jest SPRAWIEDLIWY, to nie byłoby dla nas nadziei. Lecz On jest „SPRAWIEDLIWYM BOGIEM I ZBAWICIELEM”. On potępił, i On ma też moc to potępienie wykonać, a jedynym pytaniem jakie pozostaje jest: „czy może wybaczyć”.

„I pozostał sam Jezus i ta kobieta.” Stała przed Tym, Który mógł powiedzieć, „JESTEM BEZ GRZECHU” i mógł rzucić kamieniem.

Stała przed Tym, do Którego jako Pana należała, a jaki miał być JEGOwyrok? Prawo już ją potępiło. Czy On wykona sprawiedliwy wyrok prawa? Jakże wielkie napięcie musiało w niej panować w tej chwili! Jak nic nie znaczyło w jej mniemaniu całe otoczenie! Była sama z Tym, Który miał MOC ŻYCIA I ŚMIERCI. Wszystko zależało od Jego słowa. Co on może powiedzieć? Ludzie nie odważyli się rzucić kamieniem, cóż teraz powie Bóg? „I JA CIĘ NIE POTĘPIAM, IDŹ I NIE GRZESZ WIĘCEJ.”

Ciągle jest taka Boża odpowiedź dla zrujnowanego grzesznika, ogłoszona przez Samego Sprawiedliwego Sędziego.

Lecz jest to wyłącznie dla zrujnowanego grzesznika, stojącego w świadomym przekonaniu o swoim grzechu przed Sędzią. „Sprawiedliwi” faryzeusze nie słyszeli tego. Zostali rzeczywiście przekonani o grzechu, lecz nie chcieli ich wyznać; nie chcieli poddać się pod ten sam osąd co zła kobieta, która otrzymała błogosławione słowa pokoju. Ciągle jest tak samo, jeśli pragniesz otrzymać Boże, pełne i darmowe wybaczenie, to po pierwsze musisz stanąć jako winny grzesznik, musisz być SAM Z JEZUSEM, świadomy samopotępienia, nie mając nikogo innego z kim mógłbyś się porównać, ani nikogo innego komu mógłbyś zaufać. Nie robiąc poprawek do prawa, ani nie starając się najpierw, zanim staniesz przed Nim, być lepszym, lecz przywiedzionym do Niego przez swój własny grzech, stojąc w miejscu samego potępienia i przed samą Osobą, która ma moc potępić. Musisz sprawić, aby przekonanie o twojej winie było przyczyną bycia WYŁĄCZNIE Z NIM.

A Pan dał jej przebaczenie bezwarunkowe. Nie powiedział do niej: „Przebaczę ci, jeśli nie będziesz już więcej grzeszyć.” Nie, On przebacza jej całkowicie i zupełnie NAJPIERW i Wie, że to uzdolni ją do unikania grzechu w przyszłości. Jeśli pragniesz mieć moc nad Twoimi grzechami, musisz NAJPIERWwiedzieć, że wszystkie zostały Ci przez Boga wybaczone przez Chrystusa. Lecz jeśli zechcesz opanować swoje zło zanim poznasz Boże przebaczenie, musisz zostać usprawiedliwiony ze wszystkiego zanim będziesz oczyszczony przed Bogiem. Niektórzy rzeczywiście wierzący w Jezusa nie widzą tego i usiłują szukać pokoju w „świętym życiu”, lub „owocach Ducha”, zamiast najpierw przyznać się do tego, że są zrujnowanymi grzesznikami, którym darmo wybaczono i wtedy pozwolić na to, aby to poznanie przebaczenia kierowało ich życiem i zachowaniem i aby zapanowała miłość Boża, którą to poznanie musi stworzyć. Zacznij od „I JA ICH NIE POTĘPIAM”. Niech Twój pokój wypłynie z wiary w krew Jego krzyża, przez który On UCZYNIŁpokój. Boże poznanie i ocena Twego grzechu są znacznie głębsze niż Twoje, lecz On zapewnił nam krew Swojego Syna. On Mówi, że KREW OCZYSZCZA Z WSZYSTKICH GRZECHÓW. Im więcej dostrzegam i znam swój grzech, tym bardziej doceniam wartość krwi przez którą jest ten grzech usuwany: tym gorliwiej będę się starał nie zasmucać Tego, który przez swą miłość, Udostępnił nam tą wspaniałą ofiarę. Tak więc, im bardziej znam swój grzech tym bardziej będę bezpieczny w pokoju; ponieważ wtedy większa będzie dla mnie wartość krwi, przez którą ten pokój został osiągnięty.

Obyś poznał pokój i radość płynącą z przebaczenia wszystkich Twoich grzechów przez wiarę w krew Jezusa i wynikające stąd zwycięstwo nad mocą tego grzechu przez który byłeś zniewolony.

źródło:

http://biblecentre.org/content.php?mode=7&item=1734&lng=28

autor: John Nelson Darby

Dzisiaj będziesz ze Mną w Raju

Pierwszy człowiek który się dostał do raju i jakim sposobem

O CZŁOWIEKU KTÓRY SIĘ PIERWSZY DOSTAŁ DO RAJU

Nieznany człowiek, o którym pomówić chcemy, pozostawił po sobie dość znaczny ślad o historycznym znaczeniu. I my cieszylibyśmy się, gdybyśmy mogli osiągnąć jego cel. Słyszeliśmy o miejscu które nazywa się Raj, krainie, w której panują pokój i niezachmurzona radość, gdzie przyjemność istnieje czysta i nieskalana, gdzie nikt nie narzeka na choroby i rozmaite dolegliwości; tam, jak nigdzie na naszym globie, nie ma śmierci, ani bólu, ani rozłąki, ani trosk, ani grzechu. W wyżynach tego wiecznie istniejącego kraju o nie zachodzącym słońcu, nie ma cmentarzy, ani domów dla obłąkanych, ani szpitali, ani więzień, gróźb wojny, alarmów i bomb. Chyba każdy z nas byłby gotów dostać się tam. A jeśli prawdą jest, że jeden już tam się dostał, to z o wiele większą chęcią my jesteśmy gotowi podążyć tą samą drogą i to nawet, gdyby krok każdy miał być znaczony łzami i krwią. Ale skąd my wiemy, że ten człowiek dostał się tam? Przecież my ludzie materialistycznego okresu chcemy faktów a nie teorii. Czyż może być faktem, że jakaś istota ludzka tak grzeszna jak my mogła kiedykolwiek dostać się do Raju? A teraz pytanie: Kto nam może poświadczyć prawdziwość tego faktu?

To jest faktem, ponieważ Zbawca Świata, Syn Żyjącego Boga, stwierdził to własnymi słowami, a On kłamać nie może, i tylko On jest nieomylny. W dodatku opieczętował to stwierdzenie słowem: „zaprawdę”, bo powiedział: „Zaprawdę, Ja powiadam ci, dziś będziesz ze mną w Raju”. A tak jak jest pewnym to, że Pan Jezus Chrystus po przymknięciu oczu podczas śmierci na krzyżu poszedł do Raju, tak pewnym jest, że i ten człowiek tam poszedł, gdyż Pan Jezus dał mu to zapewnienie.

Zastanówmy się teraz nad tym, kim był ten człowiek, który dostał ten wielki przywilej towarzyszenia Synowi Boga w przejściu do Raju? Czy był on jakimś wielkim działaczem społecznym, bogatym filantropem, uczonym teologiem, lub dobroczynnym księciem? Nie! W jaki więc sposób zasłużył on sobie na ten zaszczyt? Jak wielką cenę za to zapłacił? Czy wykonał jakieś wielki bohaterski czyn, i przez to był tak odznaczony?

Odpowiedź na te pytania jest zadziwiająca. Człowiek ten nie uczynił nic, co godne by było nagrody. Umierał on okrutną śmiercią, na którą w zupełności zasłużył. Był on łotrem. Człowiekiem, który pomagając mordercom, z bronią w ręku powstawał przeciwko władzy ustanowionej prawem. Nie zmówił ani jednej modlitwy w swoim życiu, nie wysłuchał ani jednego kazania, nigdy nie był w kościele, nie przeczytał ani jednego wiersza z Biblii, nie spowiadał się ani razu przed księdzem, nie był ochrzczony, nie był bierzmowany, nigdy nie uczestniczył w komunii.

On nigdy nie uczynił dobrego uczynku, ale całe jego życie było złe. Bezsensowna była już także jakakolwiek obietnica poprawy w jego życiu, gdyż nie miał on już więcej czasu do życia niż godzinę. Jego ręce i nogi były bardzo dobrze przybite do krzyża. Ten człowiek nie uczynił żadnej skruchy, nie szedł przez czyściec, nie uzyskał też dyspensy od żadnego papieża, bo wprost z krzyża złoczyńcy poszedł do Raju.

Jeśli więc ten człowiek uzyskał tak cudowny niezasłużony przywilej z ręki Boga, to czy i my nie możemy mieć nadziei na takie potraktowanie nas? Tym bardziej, gdy pomyślimy, że Bóg Jest Bogiem Miłości, który nie chce zguby ani jednego człowieka. Oczywiście my także możemy mieć tę nadzieję. Raj Boży jest otwarty bezpłatnie dla każdego, kto do niego wchodzi tak jak ten złoczyńca.

Jakiż był ten sposób przy pomocy którego dostał się do Raju? A w jakiż sposób my tam pójść możemy? Przecież my od razu bylibyśmy gotowi tam pójść, nawet gdybyśmy stracić mieli wszystko, co posiadamy, gdybyśmy tylko dostali to całkowite zapewnienie, że przygotowane jest dla nas miejsce chwały, które ma być dla nas na wieki.

Złoczyńca, o którym mówiliśmy, zużywał resztki swych sił i ostatnie tchnienie na bluźnienie przeciwko męczennikowi, który był tuż obok niego. Na pewno spodziewał się burzliwej odpowiedzi, ale to było daremne oczekiwanie. Żadne słowo potępienia nie wyszło z ust Pana Jezusa, ukrzyżowanego Króla, nie ukazało się także w Jego twarzy ogniste spojrzenie. Z czasem jadowite słowa złoczyńcy zaczęły przycichać, ale w tym momencie sumienie zaczęło działać. Być może że złoczyńca przypomniał sobie chwile, gdy on i jego Współtowarzysz niedoli przybijani byli do swych krzyży, on przeklinał swoich oprawców, podczas gdy Ten łagodny Król Żydowski, będąc maltretowany powiedział: „Ojcze wybacz im, bo oni nie wiedzą co czynią.”

Ten, Który wypowiadał te błogosławienne prośby, nie mógł być zwyczajnym człowiekiem, myślał w swej duszy złoczyńca. Przypominał sobie także słowa szeptane po całej Jerozolimie, że Ten oto człowiek obok niego konający w cichości, Mówił o sobie, że Jest Jedynym Prawdziwym Bogiem, Który Objawił się w ludzkim ciele, i nazywał Siebie Synem Boga. Cóż więc, gdyby to rzeczywiście była prawda? Wielu ludzi wiedziało także o cudach tego spokojnie konającego człowieka (Jezusa), nie usłyszał także nikt ordynarnych słów z Jego ust, nikt nie widział, aby On popełnił jakiekolwiek złe uczynki. Ten człowiek, zwany Jezusem nigdy nie potrzebował odwoływać swoich wypowiedzi, ani przepraszać za nieopacznie powiedziane słowo lub jakikolwiek czyn. „Czyżby to rzeczywiście mógł być Syn Boży? – myślał złoczyńca, – A te Jego słowa w których prosi o przebaczenie swym wrogom … – Tak to na pewno Jest Bóg Prawdziwy, jeśli kiedykolwiek Bóg miałby zstąpić na grzeszną ziemię, to na pewno to On Nim Jest”.

Do uszu złoczyńcy wciąż jeszcze dochodziły różne odgłosy motłochu: „Król Żydów!” „Spójrzcie na Jego koronę!” „A berło królewskie jakie ma!” „Patrzcie jaki ma tron!” – I gdy złoczyńca przysłuchiwał się tym głosom, został przekonany przez Ducha Świętego, że jest grzesznikiem i dlatego też doszedł do przekonania, że jako grzesznik sam zasłużył na taki los. Wydawało mu się dziwnym, dlaczego TEN CZŁOWIEK, wiszący na krzyżu obok, który nazywa się JEZUS, a Który przecież nic złego nie Uczynił, także musi umierać na krzyżu jak on, który jest tak złym człowiekiem. Zaczął powoli rozumieć, że gdy ten Jezus Jest na prawdę Bogiem Objawionym w ciele, SYNEM BOGA i Królem Izraela (narodu Boskiego) to na tym nie może być koniec tej sprawy. „Bóg może teraz milczy – myślał sobie – ale pewnego dnia Bóg Mu Jego królestwo da.”

Po tych rozmyślaniach złoczyńca zdobył się na zadziwiający czyn: w momencie, gdy motłoch wrzeszczał i bluźnił przeciwko niewinnie cierpiącemu rozległ się głos umierającego złoczyńcy: „PANIE, PAMIĘTAJ O MNIE, GDY WEJDZIESZ DO KRÓLESTWA TWEGO!”

Zbawiciel świata przyjął słowa te z radością. Odkrył w nich wiarę, która pojawiła się w duszy złoczyńcy. Nie było tu czasu na dobre uczynki, ani na obiecanie poprawy. Był tu tylko beznadziejny grzesznik oddający się bez wszelkich zastrzeżeń Zbawicielowi grzeszników, Który Powiedział do niego: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, DZIŚ ZE MNĄ BĘDZIESZ W RAJU”. Tak więc ten nędzny grzesznik, którego cały czas w naszej opowieści nazywamy złoczyńcą, nie potrzebował czekać na wejście do Raju. I o dziwo, szedł on razem ze Zbawicielem do tej krainy, gdzie miał widzieć i słyszeć rzeczy, o których nie miał pojęcia. I tak, umierając przymknął oczy na ten świat po to, aby ujrzeć twarz Zbawiciela i Jego głos. Otwarły się dla niego drzwi wiodące do wiecznego szczęścia, mimo, że zasłużył na najgorszą wieczną poniewierkę i karę wiecznego potępienia w jeziorze ognistym, gdzie byłby dręczony dniem i nocą na wieki wieków w ogniu i siarce.

A jakżeż sprawa przedstawia się z nami? Czy i my odkryliśmy już drogę do Boga? Jest ona dobrze widoczna i niezamglona? O, ona jest wyraźnie określona słowami: „Nie sprawiedliwymi czynami naszymi, lecz Jego łaską On zbawił nas.” „Łaską wyście zbawieni przez wiarę, a to pochodzi nie od was, bo to dar Boga.” Za dar nie płaci się, bierze go się tylko do wolnej ręki i dziękuje się Dawcy.

Tak jest i ze zbawieniem: Darem Boga jest życie wieczne przez Jezusa Chrystusa Pana Naszego.” Złoczyńca nie ofiarował nic, ani nie obiecywał niczego, ale natychmiast przyjął dar Chrystusowy, tę obietnicę wstępu do Raju, do którego też tego samego dnia wstąpił.

A jak ty możesz dostąpić tego? – Tak i ty musisz przyjść do Chrystusa jako winny i grzesznik, stwierdzając: „Ja wiem, że we mnie nie mieszka nic dobrego.” I ty nie próbuj usprawiedliwić swej przeszłości, nie rób także łatwych obietnic na przyszłość. Nie próbuj targować się z Bogiem, obiecując Mu więcej modlitw i więcej dobrych uczynków. Przez śmierć na krzyżu Chrystus zadość Uczynił wszystkim wymogom sprawiedliwości, które Żądał Bóg od grzesznika. Bóg Złożył na Chrystusa wszystkie nasze niesprawiedliwości. Jezus Chrystus Sam Poniósł nasze grzechy na własnym ciele na drzewo. Wypowiedzeniem słów: „Wykonało się” Bóg Przyjmuje każdego grzesznika, który wierzy w Jego Syna, a nie wierzy w siebie.

Jak możesz być pewnym tego, że Bóg Przyjął cię? Otóż Chrystus sam Obiecał: „Tego który do Mnie przechodzi, nie wyrzucę precz”. Powiedziane jest również w Słowie Bożym: „A tym, którzy Go przyjęli, On dał siłę aby się stali synami Bożymi”. A gdy ty pójdziesz z modlitwą do Niego, wyznając Mu, że jesteś grzesznikiem i winowajcą, On: Pan Jezus Chrystus przyjmie cię bezpłatnie i bez wszystkiego. On oczyści cię także od wszelkiego grzechu ponieważ „Krew Jezusa Chrystusa, Bożego Syna, oczyszcza nas od wszelkiego grzechu”. On Zrobi z ciebie dziecko Boże, On odrodzi cię na nowo, i z tym nowym życiem dostaniesz część należną w Domu Ojca Niebieskiego.

Oto jest droga i to jedyna droga. Nikt, który idzie tą drogą wiary w Chrystusa nie może zabłądzić do Nieba, albowiem powiedziane jest: „Mocą Bożą strzeżeni” są ci co są Chrystusowi.

Proś więc Chrystusa, aby Zbawił cię teraz! Żaden nie prosił jeszcze daremnie. Złoczyńca prosił, a Chrystus Odpowiedział natychmiast. „Ktokolwiek będzie wzywał imienia Pańskiego, ten będzie zbawiony”. [RWC]

Zapraszamy na wykład

27 lutego 2017 (poniedziałek) o godz. 17.00

ZAPRASZAMY na spotkanie ewangelizacyjne z wykładem biblijnym pod tytułem:

Zaprawdę powiadzam ci, DZIŚ BĘDZIESZ ZE MNĄ W RAJU

Miejsce spotkania:

Galeria Wieruszowskiego Domu Kultury, Rynek 8/9, Wieruszów

https://web.facebook.com/events/1474393859237876/

WSTĘP WOLNY

https://ia601500.us.archive.org/11/items/BedzieszwRaju2017luty27Wieruszow/27luty2017DzisZeMnaWRaju.png

https://ia601500.us.archive.org/11/items/BedzieszwRaju2017luty27Wieruszow/BedzieszwRaju2017luty27Wieruszow.pdf

Jeśli chcesz otrzymać bezpłatnie Nowy Testament Pana Jezusa Chrystusa, napisz, wyślij sms lub zadzwoń: RLCh, ul. FABRYCZNA 18,

98-400 Wieruszów, tel. 600969527

Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony. [Dzieje Apostolskie 16,31] Jak możesz wiedzieć, czy posiadasz prawidłową wiarę? Jeśli złożyłeś swoją ufność we właściwej Osobie, W SYNU BOŻYM? – Jeśli złożyłeś w NIM ufność, znajdujesz się na słusznej drodze. Nie chodzi tu o głębię Twojej wiary, lecz o niezawodność i wiarygodność Osoby, w której złożyłeś swe zaufanie. Jeden może uchwycić się Chrystusa kurczowym uściskiem tonącego, podczas gdy drugi dotknie jedynie skraju Jego szaty – obaj są jednakowo bezpieczni. Jeden i drugi opierają się na wiecznej i niewzruszonej skuteczności dokonanego przez Niego dzieła. Na tym polega uwierzenie w Niego.

Upewnij się, że ufność Twa nie spoczywa w uczynkach, obrzędach i ceremoniach religijnych, uczuciach czy moralnym treningu. Mogą one nawet stanowić trzon Twojej wiary, a i tak zginiesz na wieki. Najsłabsza wiara w Chrystusa gwarantuje wieczne zbawienie, podczas gdy najbardziej niezachwiana wiara w samego siebie nic nie daje, a ostatecznie wiedzie na wieczne potępienie.

"Wierzę w Niego", wyznała mi kiedyś pewna dziewczyna, "ale gdy mnie pytają, czy jestem zbawiona, nie lubię mówić, że ‚tak’, gdyż boję się, że mogłabym skłamać". Dziewczyna ta była córką prowincjonalnego rzeźnika. Jej ojciec nie wrócił jeszcze z targu, gdzie zwykle nabywał zwierzęta na ubój. Zwróciłem się do niej zatem: "Gdybyś zapytała swego ojca, ile owiec dzisiaj kupił, na co on odpowiedziałby dziesięć, a potem któryś z sąsiadów zapytałby ciebie o to samo, a ty odpowiedziałabyś: ‚nie mogę powiedzieć, bo nie chcę kłamać’ – czy to byłoby w porządku?". Stojąca obok matka dziewczyny zareagowała z irytacją: "Jak to! Przecież w ten sposób własnego ojca uczyniłaby kłamcą!".

Mówiąc: "Wierzę w Niego, ale nie lubię mówić, że jestem zbawiona, gdyż boję się, że mogłabym skłamać", dziewczyna ta nieświadomie rzucała zły cień na Chrystusa. On sam bowiem zapewnił: "Kto wierzy we mnie, ma życie wieczne" [Biblia: Ew. Jana 6:47].

Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; nie z uczynków, aby się kto nie chlubił. [Biblia: List do Efezjan 2:8-9]

CO MASZ ZATEM CZYNIĆ, ABYŚ BYŁ ZBAWIONY?

Szukajcie Pana, póki daje się znaleźć; wzywajcie Go, póki blisko jest. Niech opuści bezprawny drogę swoją, a człowiek nieprawy myśli swoje i niech się nawróci do Pana … [Biblia: Izajasza 55:6-7]

Tylko w Panu Jezusie Chrystusie jest ratunek przed należną Tobie karą piekła wiecznego.

Pan Jezus Chrystus – Jedyny bez grzechu – wziął na siebie Twoje grzechy. Umarł na drzewie krzyża zamiast Ciebie. Możesz skorzystać z tego doskonałego dzieła Pana Jezusa. Jak?

UWIERZ W PANA JEZUSA CHRYSTUSA A BĘDZIESZ ZBAWIONY!

4 February, 2017 23:41

JezusJestSynemBozym-skrypt

Jezus milczał. A najwyższy kapłan powiedział mu: Zaklinam cię na Boga żywego, abyś nam powiedział, czy ty jesteś Chrystusem, Synem Bożym? Odpowiedział mu Jezus: Ty powiedziałeś. Ale mówię wam: Odtąd ujrzycie Syna Człowieczego siedzącego po prawicy mocy Boga i przychodzącego na obłokach niebieskich. [Biblia, Ew. Mateusza 26:64, (str. 44)]

Wtedy setnik i ci, którzy z nim pilnowali Jezusa, widząc trzęsienie ziemi i to, co się działo, bardzo się zlękli i powiedzieli: On prawdziwie był Synem Bożym. [Biblia, Ew. Mateusza 27:54 (str. 47)]

A gdy Jezus to usłyszał, powiedział: Ta choroba nie jest na śmierć, ale na chwałę Bożą, aby przez nią był uwielbiony Syn Boży. [Biblia, Ew. Jana 11:4 (str. 135)].

Jezus mu powiedział: Tomaszu, uwierzyłeś, ponieważ mnie ujrzałeś. Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli. I wiele innych cudów uczynił Jezus na oczach swoich uczniów, które nie są napisane w tej księdze. Lecz te są napisane, abyście wierzyli, że Jezus jest Chrystusem, Synem Bożym, i abyście wierząc, mieli życie w jego imieniu. [Biblia, Ew. Jana 20:29-31 (str. 148)]

Lecz anioł Pana powiedział do Filipa: Wstań i idź na południe, na drogę, która prowadzi z Jerozolimy do Gazy. Jest to droga pustynna. Wstał więc i poszedł. A oto przyjechał do Jerozolimy oddać cześć Bogu Etiopczyk, eunuch, dostojnik królowej etiopskiej Kandaki, który zarządzał jej wszystkimi skarbami; I wracał, a siedząc na swoim wozie, czytał proroka Izajasza. A Duch powiedział do Filipa: Podejdź i przyłącz się do tego wozu. Kiedy Filip podbiegł, usłyszał, jak tamten czyta proroka Izajasza, i zapytał: Rozumiesz, co czytasz? A on odpowiedział: Jak mogę rozumieć, jeśli mi nikt nie wyjaśni? I zaprosił Filipa, aby wszedł i przy nim usiadł. A czytał ten fragment Pisma: Jak owca na rzeź był prowadzony i jak baranek milczący wobec tego, który go strzyże, tak on nie otworzył swoich ust. W jego poniżeniu pozbawiono go sądu, a któż wypowie jego ród? Jego życie bowiem zostało zabrane z ziemi. I zapytał eunuch Filipa: Proszę cię, o kim to prorok mówi? Sam o sobie czy o kimś innym? Wtedy Filip otworzył swe usta i zaczynając od tego fragmentu Pisma, głosił mu Jezusa. A gdy jechali drogą, przybyli nad jakąś wodę. Wówczas eunuch powiedział: Oto woda; co stoi na przeszkodzie, żebym mógł być ochrzczony? I powiedział Filip: Jeśli wierzysz z całego serca, możesz. A on odpowiedział: Wierzę, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym. Kazał więc zatrzymać wóz. Obaj, Filip i eunuch, zeszli do wody i ochrzcił go. A gdy wyszli z wody, Duch Pański porwał Filipa i eunuch go więcej nie widział, ale jechał swoją drogą, radując się. [Biblia, Dzieje Apostolskie 8:26-39 (str. 162)]

Ponieważ Syn Boży, Jezus Chrystus, który wśród was głoszony był przez nas, to znaczy przeze mnie, Sylwana i Tymoteusza, nie był "tak" i "nie", lecz było w nim "tak". Ile jest bowiem obietnic Boga, w nim są "tak" i w nim są "Amen", ku chwale Boga przez nas. [Biblia, 2 list do Koryntian 1:19-20 (str. 227)]

My zaś widzieliśmy i świadczymy, że Ojciec posłał Syna, aby był Zbawicielem świata. Każdy, kto wyzna, że Jezus jest Synem Bożym, w tym mieszka Bóg, a on w Bogu. [Biblia, 1 list Jana 4:14-15 (str. 306)]

Bo wszystko, co się narodziło z Boga, zwycięża świat. A tym zwycięstwem, które zwyciężyło świat, jest nasza wiara. Kto zwycięża świat, jeśli nie ten, kto wierzy, że Jezus jest Synem Bożym? [Biblia, 1 list Jana 5:4-5 (str. 306)]

A wiemy, że Syn Boży przyszedł i dał nam rozum, abyśmy poznali prawdziwego Boga, i jesteśmy w tym prawdziwym, to jest w jego Synu, Jezusie Chrystusie. On jest prawdziwym Bogiem i życiem wiecznym. [Biblia, 1 list Jana 5:20 (str. 307)]

JezusJestSynemBozym-skrypt.pdf

SOBODA DZIAŁANIA DUCHA ŚWIĘTEGO W CZASIE WIECZERZY PAŃSKIEJ

WOLNOŚĆ DUCHA PODCZAS WIECZERZY PAŃSKIEJ

Praktyczny apel i nauczanie na temat pochodzenia, porządku i celu Wieczerzy Pańskiej. Szczególny nacisk jest położony na związek i potrzebę prowadzenia przez Ducha. Opis szczegółów i wskazówki dotyczące wszystkich zgromadzeń.

DUCH ZAKŁADA KOŚCIÓŁ

Obecna era miłości Bożej stanowi wielki kontrast wobec wszystkiego co ją poprzedzało. Błogosławiony Syn Boży przyszedł wypełniając znakomitą ogromną pracę zbawienia poprzez ofiarowanie Samego Siebie, zmartwychwstanie dzięki chwale Bożej. On wstąpił do nieba jako Człowiek w cielesnej postaci, aby zasiąść po prawicy Bożej i posłał Ducha Bożego, aby zamieszkał w Kościele Bożym we wszystkim położył fundament, który jest cudownie drogocenny i czysty, jedyna podstawa wobec prawdziwego i praktycznego Chrześcijaństwa.

Poprzednia era Prawa była wprowadzona wraz z ustanowieniem Mojżesza jako przywódcy, oraz Aarona jako najwyższego kapłana, wraz z jego synami jako wybranymi kapłanami cielesnego uwielbienia, rytuałów, wielu ofiar ze zwierząt, służby w przybytku oraz wielu szczegółowych praw i nakazów.

Przeciwnie kiedy nasz uwielbiony Pan zakończył swoją pracę, wstąpił z powrotem do Nieba i posłał Ducha Bożego, który wyraźnie zapoczątkował historię Kościoła na ziemi, w Księdze Dziejów Apostolskich nie ma nic podobnego do początków historii Izraela jako narodu. Nikt nie jest poświęcony jako władca czy najwyższy kapłan. Apostołowie, którzy towarzyszyli Panu Jezusowi, kiedy On był tu obecny, nie otrzymali specjalnego miejsca, ani władzy. Wszyscy zamierzali razem potwierdzać lub stwierdzać o ważności autorytetu Pana Jezusa pośród Jego ludu oraz wolności Ducha Bożego prowadzącego w zgodzie z wolą Boga. Kiedy Nowy Testament został napisany w całości, oni wszyscy zeszli ze sceny zostawiając wyraźnie nie swój autorytet lecz Słowo Boże jako przewodnik na drodze wiary. To jest drogocenne poza sposobem wyrażania, zostało ono napisane w języku, który wnosi nową naturę w wierzącym, i które wzbudza żywe doświadczenie w jego duszy, doświadczenie w nauce i posłuszeństwie Słowu Bożemu wraz z ochoczą pobożnością. To nie jest niewola wobec prawowitych przykazań, ale prawdziwa wolność Ducha Bożego.

NIEUSTANNA OBECNOŚĆ DUCHA

Duch Boży pozostaje w Kościele poprzez całą jego historię obecności na ziemi, nie ważne jak nieszczęśliwie my zawodzimy w oddaniu Mu należnego Jemu miejsca, nie ważne jak słabo my poddajemy się Jego prowadzeniu, nie ważne jak my (czasami bez złych intencji ) przeszkadzamy w Jego wolności.

To, że wolność mogłaby być widoczna w całym naszym osobistym życiu i charakterze, w naszym osobistym zjednoczeniu z Nim i uwielbieniu, naszej służbie i duchowości oraz z pewnością mogłoby to być widoczne w życiu i charakterze zgromadzenia, w modlitwie i usłudze oraz największej ze wszystkich wyżej wymienionych rzeczy, zborowej komunii i uwielbieniu. Jeśli w tym ostatnim Duch Boży nie ma danej pełnej wolności, to wtedy to nie jest prawdopodobne , aby tak było w życiu innego zgromadzenia.

Łamanie chleba jest wyrazem jedności w komunii( 1.Kor 10:16,17 ),i jest przestrzegana w pamięci o Jezusie Chrystusie. Drogocenna komunia! Istotnie drogocenna pamięć! Najbardziej istotnym znaczeniem tutaj jest chwała Jego własnej błogosławionej Osoby i niezmierzona wartość i doskonałość Jego pracy. Nigdy nie zgubmy naszego spojrzenia na to poprzez naszą bezpośredniość z wieloma szczegółami łączącymi się z tym widokiem, bo to jest „Wieczerza Pańska”. Najbardziej uderzające jest to, że Duch Boży w każdym rozliczeniu On daje Wieczerzę Pańską nic nie wspominając o Sobie. Z pewnością nie jest tak z powodu braku Jego aktywności, ale raczej inaczej ponieważ Jego działaniem jest skupienie uwagi każdego wzroku i serca na Osobę i dzieło Pana Jezusa, w tym porządku wytwarza się spontaniczna miłosna reakcja wypływająca z serc Jego umiłowanych świętych.

Powtórnie, prowadzenie Ducha nie może być przypadkowe w czasie łamania chleba. Łukasz 22:14 mówi nam: „ Kiedy nadeszła godzina, on zasiadł i dwunastu apostołów wraz z Nim”. My nie powiedzieliśmy, że to musi być szczególna godzina dnia, ale jakkolwiek godzina znana z wyprzedzeniem i oczywiście celowo wyraźnie wyznaczona dla świętych, którzy spotykają się wspólnie. Wyrażenie w Dziejach Apostolskich 20:7 co może być rozważone tutaj: „ Pierwszego dnia tygodnia, kiedy uczniowie zgromadzali się wspólnie na łamaniu chleba’. To nie jest uczynione jako zwykłe prawo, ponieważ Pismo Mówi:, „Tak często jak jecie ten chleb i pijecie z tego kielicha śmierć Pańską zwiastujecie zanim On przyjdzie” (1 Kor.11:26 ). Jeżeli zgromadzenie w takim stanie jakim jest poczucie potrzeby łamania chleba każdego dnia, tutaj nie ma zakazu czynienia tego, chociaż wyraźnie pierwszy dzień tygodnia staje się najbardziej dogodnym dla tej usługi. Jednakże, gdziekolwiek jest wykonane, czas będzie wcześniej znany oraz określony cel.

DUCH PROWADZI W SZCZEGÓŁACH.

Niektórzy upierają się przy zdaniu, że od tego czasu, kiedy pierwsza Wieczerza Pańska miała miejsce w Wieczerniku, my musimy czynić podobnie. Z pewnością nie ma tutaj sprzeciwu, aby używać Wieczernika, ale to czyni prawo, wykraczające poza Pismo Święte, które nie mówi nam gdzie t a pamiątka ma być sprawowana. Istotnie, w pewnych miejscach to może być niemożliwe, aby znaleźć wieczernik, i tak o tym miejscu mówi Pan: „Gdzie dwaj, albo trzej zgromadzają się w Moim imieniu, Ja jestem pośród nich”( Mat.18:20 ). Faktem jest, że wieczernik oznacza wyższy od świata poziom. Innymi słowy sugeruje, że nasze prawdziwe uwielbienie nie jest na tej ziemi, ale w świątyni, obecności Boga, gdzie wszystko składa świadectwo o Jego chwale. Duchowe znaczenie jest czymś o żywotną sytuacją, nie ma jednak cielesnego połączenia podczas spotkania z Bogiem.

Niektórzy także maja pragnienie , aby naśladować tych co przed wyjściem z Egiptu byli zamknięci w domach podczas święta Paschy. I myślą, że skoro Pan musiał użyć nie kwaszonego chleba, i zatem my z tego powodu musimy robić to samo. Jednakże w każdym przypadku, o którym czytamy z zapisanych wypowiedzi naszego Pana, zauważamy, że podczas ustanowienia Swojej wieczerzy użył chleba. Słowo chleb nie jest azumos z greckiego, które oznacza nie kwaszony chleb, ale użył słowa artos ,jest powszechnym słowem oznaczającym chleb, które daje do zrozumienia o chlebie w każdej postaci. Podkreślenie nie dotyczy wszystkich rodzajów chleba, i z tego powodu czynienie przepisu jest zwykłym legalizmem.

Podobnie, niektórzy kładą nacisk i stoją w opozycji, wobec używania wina podczas wieczerzy Pańskiej, w obecnym czasie. To znowu jest zwykłą ludzką regulacją, do Tymoteusza zostało powiedziane, aby używał trochę wina z powodu niedomagań jego żołądka ( 1Tym 5:23 ). Pan sam osobiście uczynił „dobre wino” ( Mat. 11:19 ) i wyraźnie pił wino (Mat.11:19). Mamy jednak pewność, że nie czynił tego z nadmiarem, tak jak Go niektórzy posądzali. Ale On nie uczynił prawa co taki kielich powinien lub nie powinien zawierać, my również nie możemy czynić w tym względzie jakichś reguł i przepisów. Pamiętajmy, że chleb przemawia na temat ciała Chrystusa, a kielich o Jego krwi i nie dajmy odwrócić od tego naszej uwagi przez posłuch ludzkich legalistycznych przemyśleń.

PROSTOTA PAMIĘCI

Odłóżmy nasze negatywne myśli na bok. Spójrzmy na głęboką wartość pozytywnej prostoty tego co znaczy łamanie chleba. Dziękując, uwielbiając, modląc się jesteśmy z pewnością stosownie świętujemy, i znowu Duch Boży daje nam wolność w prowadzeniu każdej duchowej aktywności. Pan osobiście modlił się modlitwą dziękczynną zanim połamał chleb i inna modlitwą zanim podał apostołom kielich. Przed ich odejściem , oni zaśpiewali hymn (Mar 14:22, 23, 26 ). Tak jak te przykazanie, nie było dane, ani zasugerowane, że nie ma potrzeby, aby je ściśle naśladować: to nie jest powiedziane jakim momencie w zgromadzeniu powinien być łamany chleb, ani co powinno być przedtem, ani potem. Ale to jest czynione jako pamięć o Panu Jezusie.

Czy nie ma pełnego, bardzo poważnego nauczania nas, że te sprawy mogą i powinny w pełni zależeć od prowadzenia Bożego poprzez Jego Ducha? To jest zupełnie przeciwne do formalnego i cielesnego uwielbienia Izraela, który stał pod Prawem. To będzie wymagane, a nie będzie to skostniałym przestrzeganiem przepisów, ale to będzie doświadczeniem woli, pobożna wiarą, która nie szuka wyuczonych wzorów, ale stałej słodyczy obecności Pana oraz Jego rad udzielanych przez Ducha.

Obyśmy mieli ten rodzaj intencji i zależności ducha, i wtedy my możemy być pewni łaskawego prowadzenia Ducha Bożego w każdym zgromadzeniu Jego umiłowanych świętych. Z pewnością my możemy oczekiwać Jego prowadzenia w takim porządku jaki On ustanowi.

To jest dobre, że my zawsze trzymać w umysłach świeże słowo Pana Jezusa wypowiedziane na początku wieczerzy, „Na pamiątkę Moją”. On nie prosił ich, aby otrzymać od nich dziękczynienie, modlitwę uwielbienie. Jeśli my się razem zbierzemy z celem próbowania uwielbienia, wtedy ciąży nad nami niebezpieczeństwo dokonania tego własnymi cielesnymi wysiłkami pozbawiające nas świeżości i spontanicznej wolności Ducha. Jeśli to jest prawdziwie czynione w pamięci o Panu Jezusie, oraz, że my jesteśmy tutaj wtedy z pewnością my myślimy o Nim, nasze uwielbienie stanie się wtedy spontaniczne, uwielbienie pnące się z naszych prawdziwie poruszonych serc ku górze, dziękczynienie stanie się ochocze i doświadczane z całej głębi naszych serc. To będzie uwielbienie „w duchu i prawdzie”, i cała ekspresja będzie wyrażana poprzez dziękczynienie i uwielbienie, będzie ono ochocze i pełne wolności Ducha. Prostota tego wszystkiego, co zostało powyżej powiedziane jest wspaniała.

RÓŻNE MYŚLI DUCHA NA TEMAT CHRYSTUSA

Z powodu wielkości Osoby Chrystusa, Duch Boży istotnie zwraca naszą uwagę i koncentruje na Nim, tak, że to porusza naszą chęć adoracji. Pamiętając o Nim my możemy wrócić z powrotem do Jego wiecznego związku z Ojcem, który zesłał Go, dając wyraz pełnej chwały Boga. Jego cudowna inkarnacja, błogosławiona jedność Boga i Człowieka w jednej Osobie, Jego nieskazitelne życie nakierowane na posłuszeństwo Ojcu i życzliwość wobec ludzi, Jego wierna służba łaski i prawdy, Jego cierpliwe znoszenie prześladowań ze strony ludzi. Kiedy pamiętamy o wielkiej i drogocennej ofierze z Siebie samego, że On w samotności znosił cierpienie, nie tylko nienawistne obelgi ze strony swoich stworzeń, widzimy, że On został odrzucony przez Boga, jako prawdziwy grzech będący przekleństwem ze względu na nas. Jest prawdą nie tylko to, że my wspominamy Jego śmierć: ale pamiętamy Jego świadectwo o Swojej śmierci. My pamiętamy o Nim i o wszystkich tych okolicznościach przez które On musiał przejść, wszystkie, które prowadziły do punktu zwrotnego, jakim była Jego zdumiewająca ofiara.

Ofiary opisane w Księdze Kapłańskiej dużo mówią na ten temat. Ofiary całopalne ( K. Kapł.1 ) podkreślają osobistą wartość i drogocenność Pana Jezusa, jak On ofiarował sam Siebie w pełnym nabożeństwie do Swojego Boga i Ojca, jak naucza Ewangelia Jana. Wszyscy przychodzą do Boga jako miła woń, wielce radując Jego serce. Z pewnością, w tym drogocennym aspekcie dostępujemy przywileju łamania chleba, aby przedstawić Pana Jezusa jako przedmiot naszego uwielbienia Boga.

Ofiara z żywności (K. Kapł. 2 ) przemawia o Nim w wonnej wspaniałości Jego człowieczeństwa, każda cząsteczka Jego pięknych kwiatów, wskazuje drogocenną cnotę Jego męskości, wszystko co jest ofiarowane i podarowane Bogu, poprzez serca skierowane w pełnej wdzięczności adoracji Jego Osoby. Duch Boży z pewnością z przyjemnością kieruje nasza uwagę tą drogą na Chrystusa i Ojca, z nie mniejszym zachwytem . zatem w ten sposób przedstawiamy Chrystusa Bogu.

Ofiarowany pokój ( K. Kapł. 3 ) był tym co było udziałem ofiarodawcy, kapłana i Boga; każdy miał swój udział i dlatego każdy ma udział w komunii pokazującej wartość ofiary Chrystusa, jak to wspaniale opisuje Ewangelia Łukasza. W ten sposób Chrystus jest ofiarowany Bogu jako ten, przez którego pokój i pojednanie zagościły pomiędzy Bogiem, a wierzącymi, oraz również z całą pewnością tą drogą święci Pańscy otrzymali przywilej, aby ofiarować Pana Jezusa Bogu, poprzez moc Ducha Świętego.

Aspekt ofiary Chrystusa za grzech ( K. Kapł.4:1;5:13 ) ukazuje Jego okropne cierpienie, surowy sąd Boży nad grzechem, zasadę, że całe zło, które zatruwa stworzenie nie oznacza nic więcej, jak tylko Jego ofiarę poniesioną w Nim oraz z Nim. Ewangelia Marka daje nam punkt widzenia na ofiarę Chrystusa i my także wspominając Pana jesteśmy w ten sposób znalezieni jako ci, którzy ofiarują Go Ojcu i zauważamy, że to ma charakter ofiary za grzech, przez którą każdy grzech jest osądzony, a my odczuwamy realnie Jego obecność.

Osobista ofiara ( K.Kapł.5:14-6:7 ) daje wgląd na uświęcającą ofiarę Chrystusa, ukazując, że to jest najbardziej podstawowym aktem, oraz głębokim także cennym, który przemawia o konieczności odpuszczenia grzechów- nie tylko pierwiastka zasady grzechu, ale także czynienia zła. Czy my także nie możemy zaprezentować Pana Jezusa Bogu jako Jednego, któremu dziękujemy, uwielbiamy i adorujemy za Jego wybawienie nas z naszych grzechów poprzez Jego błogosławioną ofiarę złożoną z samego Siebie? Mateusz omawia ten aspekt ofiary Chrystusa i to jest zapisane w Ewangelii, że nasz Pan powiedział w czasie ustanowienia Wieczerzy Pańskiej: „To jest krew Moja, nowego przymierza, która jest rozlana na odpuszczenie grzechów dla wielu” ( Mat.26:28 ).

W Starym Testamencie każda ofiara uświęcenia była „cielesnym uwielbieniem” Podczas łamania chleba jakkolwiek wierzący mówią, że oni wspominają Pana Jezusa. Wówczas z pewnością oni pamiętają o Nim w kilku lub wszystkich postaciach, ich serca są poruszone w duchowym uwielbieniu (nie cielesnym, czy ziemskim ),aby przedstawić błogosławionego Jedynego Bogu jako jedyną ofiarę która rozświetla Boże serce. Jeśli , innymi słowy, wspomnienie o Nim jest rzeczywistością w nas, wtedy ciche, niewypowiedziane uwielbienie staje się spontanicznym, uwielbieniem w duchu i prawdzie. Takie uwielbienie będzie wyrażać się w głośnym dziękczynieniu i nabożeństwie. Może wyrażać się w modlitwie, śpiewaniu hymnu, czy też odpowiednim czytaniu Pisma Świętego, jakkolwiek będzie się to działo w porządku wyznaczonym przez Ducha Bożego. On także będzie przewodniczył nam w czasie każdego spotkania w miejscu, gdzie się gromadzimy, aby łamać chleb.

DUCH PROWADZI TYCH CO WSPÓŁUCZESTNICZĄ

Niechaj każdy brat rozwija w sobie ochotnego ducha, gotowego do stania się narzędziem Bożym w czytaniu Słowa Bożego, modlitwy, czy też odśpiewania hymnu, w taki sposób w jaki zostaje prowadzony przez Ducha Bożego. Nie ma przyczyny, dla której, każdy brat miałby nie być gotowy przed Panem, aby złożyć dziękczynienie za chleb i wino, tak jak prowadzi Pan poprzez Swojego Ducha. Nigdy nie powinniśmy przyzwyczajać się do opuszczenia tego dla dwóch lub trzech braci, na czym zapomnieliśmy się skoncentrować. Pan z pewnością, słusznie chce użyć młodszego brata w tym jak czyni to ze starszym bratem.. W momencie, gdy my nie zaakceptujemy niewidzialnych postępów, powstrzymamy się ,ale musimy przyznać, że prowadzenie naszego Pana jest także sprawą niewidzialną. Starajmy się bardziej studiować Pismo Święte i dobrze oraz zapoznajmy się z śpiewanymi przez nas hymnami, i często rozważajmy na temat błogosławionej Osoby i dzieła Pana Jezusa. Tak więc my będziemy mogli mieć pełen kosz , którego obraz uhonoruje i odda cześć Jego imieniu.

Siostry także myślą, aby nie zabierać głosu w zgromadzeniu i one są pełne żywotności w podtrzymywaniu skromnego ducha cichej adoracji i uwielbienia, które dają mocny efekt w tym, co prezentują bracia zabierając publicznie głos, który jest wyrazem ich usługiwania. Uwielbienie nie jest zawsze głośne, to jest proste, płynące z głębi serca oddanie czci żywemu Bogu. Wspaniałym obrazem tego jest pomazanie wonnym olejem stóp Chrystusa przez Marię z Betani, oraz otarcie jego stóp jej własnymi włosami. Jej drogocenna maść była całkowicie poświęcona, osobiście dla Niego, nie wobec Jego dzieła, ale skoncentrowana na Jego Osobie. Ona nie potrzebowała nic mówić. Podobnie dzisiaj Duch Boży może przemówić do siostry, że jej postawa uwielbienia wyda doskonały efekt w podjęciu tego uwielbienia płynącego z ust tych braci. Uwielbienie jest głosowym: „owocem naszych ust, składające podziękowanie Jego imieniu” (Hebr. 13:15 ). Uwielbienie może być skoncentrowane na Osobie lub Jego dziele: „Uwielbiajmy imię Pana, bo tylko Jego imię jest wywyższone”( Ps.148:13 ). To jest uwielbienie Jego imienia i Jego takim jakim On jest naprawdę: „Uwielbiajcie go wielkie dzieła” ( Ps.150:2 ). Jest on oczywiście oddaniem Jemu chwały za to co On uczynił. Dziękczynienie z drugiej strony jest za czymś, co od Niego otrzymaliśmy: „Niech będą Bogu dzięki za Jego niewypowiedziany dar” ( 2 Kor.9:15 ). Ten dar jest bez wątpienia samym Chrystusem. Wszystko to ma swoje miejsce w czasie łamania chleba, kiedy wspominamy Pana.

NIEZWYKŁA POWTÓRKA ZAINICJOWANA PRZEZ DUCHA

To musi być stanowcze, że my łamiąc chleb zwiastujemy śmierć Pańską. Pamiętamy o Nim, nie tylko jego śmierci, ale również Jego powstanie z martwych oraz siedzącego po prawicy Bożej. Istotnie my znamy Go jako zmartwychwstałego, a zrazem będącego pośrodku zgromadzonych Swoich świętych. Po zmartwychwstaniu On powiedział: „Pośrodku Kościoła „Będę Cię chwalił pośród zgromadzenia”( Hebr.2;12 ).Niech sens tej wypowiedzi zapadnie głęboko w naszych sercach, i wdzięczność za udzielony nam przywilej gromadzenia się „w Jego imieniu”. On osobiście jest poród nas, aby zamanifestować swoją obecność w doskonały sposób wobec Jego Boga i Ojca oraz ofiarować Mu uwielbienie płynące z serc Jego zbawionych świętych. Sprawiedliwość jaką Chrystus który: „ wydał samego siebie za nas jako dar i ofiarę Bogu miłej wonności”(Efez. 5:2 )., tak więc poprzez niego każda ofiara Jego świętych jako pamiątka o Nim i Jego doskonałej ofierze, wstępuje ku górze jako drogocenny zachwyt wprost do Ojcowskiego serca. W takim czasie jest dobrze pamiętać o tym, jak Abraham i Izaak „szli obaj obok razem”( Gen.22:6-8 ), serce Abrahama było głęboko poruszone z tego powodu; podobnie ofiara naszego Boga i Ojca była wielka poprzez danie Swojego Syna, tak jak było to ofiarą ze strony Syna, aby ofiarować Siebie. Jak prawe i sprawiedliwe jest to, że Ojciec, Syn i Duch Święty ma swoje miejsce w tej drogocennej pamiątce.

To może być tak, że jedno wydarzenie organizuje drogę po, po której prowadzi Duch ,a my pragniemy powtórzyć ten porządek i w wielu przypadkach nawet przyjmujemy to jako stałą praktykę. Ale to jest tylko smutny dowód naszej naturalnej tendencji do przywłaszczenia sobie tego co uważamy za najlepsze i bezpieczne dla nas, o czym my myślimy, że jest najwyższą lub najlepszą formą uwielbienia. Często zapomnimy o życiu w rzeczywistości i mocy Ducha Bożego i Jego wolności, który chce użyć innego porządku, niż ten który nas zadowala. Niech to będzie poważnym ostrzeżeniem przeciwko niebezpieczeństwu, które lekceważąc możemy powrócić do formalistycznego uwielbienia, tak słabego, jak tylko możemy podejrzewać.

Istnieje wiele dróg jakimi ten rodzaj rzeczy może zakraść się w pośród świętych Bożych i często niezauważalnie mamy tendencję do porządkowania naszego formalistycznego zachowania. Przynajmniej nigdy nie usprawiedliwiajmy tego rodzaju zachowania oraz nie nauczajmy, że ono jest biblijne. Im dłużej takie zachowanie jest akceptowane, to większa jest nasza naturalna tendencja do rozważania na temat stosownej rzeczy. Zamiast tego niech Pan nam da rzeczywiste doświadczenie serca zależnego raczej od prawdziwego prowadzenia Ducha, niż praktyczne zobowiązanie wypływające z ludzkich tradycji, stojące w opozycji wobec wolności Ducha.

Istnieje nieskończona obfitość przykładów mówiących, że Duch Boży może użyć swego porządku podczas wspominania Pana. On może w jednym czasie wspaniale zastanawiać się nad szczególnym aspektem chwały Osoby i dzieła Chrystusa; i to jest dobrze, że my korzystamy rozeznając to i wyrażamy swoja gotowość do poznawania tego szczególnego aspektu. W innym czasie może być położony nacisk na całkowicie odmiennym temacie, równie cennym. Bądźmy ulegli Duchowi Bożemu i skoncentrujmy się na prawdziwym uczuciu i jedności, gdziekolwiek On przemówi do naszych serc i róbmy to w czasie, gdy On nas prowadzi. Poprzez to doświadczenie i także rozważajmy to, jeden z drugim, Duch Boży w odpowiedni sposób poprowadzi nas do prawdziwej wolności.

Ale my nie możemy nigdy spodziewać się, że wstąpimy wyżej niż jesteśmy w aktualnym stanie. Jeśli duchowe ubóstwo jest widoczne podczas zgromadzenia na pamiątkę Pańską, to nie będzie poprawy w przyjęciu umiłowanych form na których się często wzorujemy. Niech każdy z nas osobiście doświadcza z całego swojego serca komunii z Panem w ten sposób, w jaki oświeca go Pan i Jego Słowo. To jest to co będzie zachętą do spontanicznej odpowiedzi wobec drogocennego prowadzenia Ducha w miejscach naszych zgromadzeń. Nic nie zastąpi tego prowadzenia. Bóg jest prawowicie zazdrosny o Swoją chwałę i wobec naszych uczuć. Niech każdy brat pełen wolności przed Bogiem, wyraża dziękczynne uwielbienie, które płynie z głębi jego serca, w ten sposób w jaki prowadzi go Duch. Niech każdy z nas starannie wystąpi przeciwko duchowi krytycyzmu w czasie, kiedy wszyscy są zachęceni w prawdziwej adoracji wobec Ojca i Syna. Jeśli w prawdzie my będziemy zależeć od wspaniałego dzieła Ducha Bożego, On niezawodnie poprowadzi Swoich świętych w jedności i prawdziwej wolności. [L. M. Grant]

http://www.biblecentre.org/topics/lmg_liberty_spirit.htm

http://biblecentre.org/content.php?mode=7&item=673

Podkreślone myśli autora:

„Nie ma niewoli w legalnych przykazaniach, ale prawdziwa wolność Ducha Bożego”.

„Niech każde oko i serce spocznie na Osobie i dziełu Pana Jezusa”.

„Nasze prawdziwe uwielbienie nie jest na ziemi, ale odbywa się w świątyni, obecności żywego Boga”.

„Duch Boży używa wolności w prowadzeniu każdej duchowej aktywności”.

„On nie prosi ich o dziękczynienie, uwielbienie i nabożeństwo”.

„Duch Boży istotnie nakierowuje nasza uwagę, koncentrując ją na Sobie”.

„Bez tego my nie mamy udziału w Nim i z Nim”.

„Uwielbienie jest prostym aktem adoracji wobec żywego Boga”.

„Bądźmy ulegli w rękach Ducha Bożego”.

„Bóg jest prawowicie zazdrosny o Swoją chwałę i nasze uczucia względem Niego”.

WOLNOŚĆ DUCHA ŚWIĘTEGO W CZASIE WIECZERZY PAŃSKIEJ

WOLNOŚĆ DUCHA PODCZAS WIECZERZY PAŃSKIEJ

Praktyczny apel i nauczanie na temat pochodzenia, porządku i celu Wieczerzy Pańskiej. Szczególny nacisk jest położony na związek i potrzebę prowadzenia przez Ducha. Opis szczegółów i wskazówki dotyczące wszystkich zgromadzeń.

DUCH ZAKŁADA KOŚCIÓŁ

Obecna era miłości Bożej stanowi wielki kontrast wobec wszystkiego co ją poprzedzało. Błogosławiony Syn Boży przyszedł wypełniając znakomitą ogromną pracę zbawienia poprzez ofiarowanie Samego Siebie, zmartwychwstanie dzięki chwale Bożej. On wstąpił do nieba jako Człowiek w cielesnej postaci, aby zasiąść po prawicy Bożej i posłał Ducha Bożego, aby zamieszkał w Kościele Bożym we wszystkim położył fundament, który jest cudownie drogocenny i czysty, jedyna podstawa wobec prawdziwego i praktycznego Chrześcijaństwa.

Poprzednia era Prawa była wprowadzona wraz z ustanowieniem Mojżesza jako przywódcy, oraz Aarona jako najwyższego kapłana, wraz z jego synami jako wybranymi kapłanami cielesnego uwielbienia, rytuałów, wielu ofiar ze zwierząt, służby w przybytku oraz wielu szczegółowych praw i nakazów.

Przeciwnie kiedy nasz uwielbiony Pan zakończył swoją pracę, wstąpił z powrotem do Nieba i posłał Ducha Bożego, który wyraźnie zapoczątkował historię Kościoła na ziemi, w Księdze Dziejów Apostolskich nie ma nic podobnego do początków historii Izraela jako narodu. Nikt nie jest poświęcony jako władca czy najwyższy kapłan. Apostołowie, którzy towarzyszyli Panu Jezusowi, kiedy On był tu obecny, nie otrzymali specjalnego miejsca, ani władzy. Wszyscy zamierzali razem potwierdzać lub stwierdzać o ważności autorytetu Pana Jezusa pośród Jego ludu oraz wolności Ducha Bożego prowadzącego w zgodzie z wolą Boga. Kiedy Nowy Testament został napisany w całości, oni wszyscy zeszli ze sceny zostawiając wyraźnie nie swój autorytet lecz Słowo Boże jako przewodnik na drodze wiary. To jest drogocenne poza sposobem wyrażania, zostało ono napisane w języku, który wnosi nową naturę w wierzącym, i które wzbudza żywe doświadczenie w jego duszy, doświadczenie w nauce i posłuszeństwie Słowu Bożemu wraz z ochoczą pobożnością. To nie jest niewola wobec prawowitych przykazań, ale prawdziwa wolność Ducha Bożego.

NIEUSTANNA OBECNOŚĆ DUCHA

Duch Boży pozostaje w Kościele poprzez całą jego historię obecności na ziemi, nie ważne jak nieszczęśliwie my zawodzimy w oddaniu Mu należnego Jemu miejsca, nie ważne jak słabo my poddajemy się Jego prowadzeniu, nie ważne jak my (czasami bez złych intencji ) przeszkadzamy w Jego wolności.

To, że wolność mogłaby być widoczna w całym naszym osobistym życiu i charakterze, w naszym osobistym zjednoczeniu z Nim i uwielbieniu, naszej służbie i duchowości oraz z pewnością mogłoby to być widoczne w życiu i charakterze zgromadzenia, w modlitwie i usłudze oraz największej ze wszystkich wyżej wymienionych rzeczy, zborowej komunii i uwielbieniu. Jeśli w tym ostatnim Duch Boży nie ma danej pełnej wolności, to wtedy to nie jest prawdopodobne , aby tak było w życiu innego zgromadzenia.

Łamanie chleba jest wyrazem jedności w komunii( 1.Kor 10:16,17 ),i jest przestrzegana w pamięci o Jezusie Chrystusie. Drogocenna komunia! Istotnie drogocenna pamięć! Najbardziej istotnym znaczeniem tutaj jest chwała Jego własnej błogosławionej Osoby i niezmierzona wartość i doskonałość Jego pracy. Nigdy nie zgubmy naszego spojrzenia na to poprzez naszą bezpośredniość z wieloma szczegółami łączącymi się z tym widokiem, bo to jest „Wieczerza Pańska”. Najbardziej uderzające jest to, że Duch Boży w każdym rozliczeniu On daje Wieczerzę Pańską nic nie wspominając o Sobie. Z pewnością nie jest tak z powodu braku Jego aktywności, ale raczej inaczej ponieważ Jego działaniem jest skupienie uwagi każdego wzroku i serca na Osobę i dzieło Pana Jezusa, w tym porządku wytwarza się spontaniczna miłosna reakcja wypływająca z serc Jego umiłowanych świętych.

Powtórnie, prowadzenie Ducha nie może być przypadkowe w czasie łamania chleba. Łukasz 22:14 mówi nam: „ Kiedy nadeszła godzina, on zasiadł i dwunastu apostołów wraz z Nim”. My nie powiedzieliśmy, że to musi być szczególna godzina dnia, ale jakkolwiek godzina znana z wyprzedzeniem i oczywiście celowo wyraźnie wyznaczona dla świętych, którzy spotykają się wspólnie. Wyrażenie w Dziejach Apostolskich 20:7 co może być rozważone tutaj: „ Pierwszego dnia tygodnia, kiedy uczniowie zgromadzali się wspólnie na łamaniu chleba’. To nie jest uczynione jako zwykłe prawo, ponieważ Pismo Mówi:, „Tak często jak jecie ten chleb i pijecie z tego kielicha śmierć Pańską zwiastujecie zanim On przyjdzie” (1 Kor.11:26 ). Jeżeli zgromadzenie w takim stanie jakim jest poczucie potrzeby łamania chleba każdego dnia, tutaj nie ma zakazu czynienia tego, chociaż wyraźnie pierwszy dzień tygodnia staje się najbardziej dogodnym dla tej usługi. Jednakże, gdziekolwiek jest wykonane, czas będzie wcześniej znany oraz określony cel.

DUCH PROWADZI W SZCZEGÓŁACH.

Niektórzy upierają się przy zdaniu, że od tego czasu, kiedy pierwsza Wieczerza Pańska miała miejsce w Wieczerniku, my musimy czynić podobnie. Z pewnością nie ma tutaj sprzeciwu, aby używać Wieczernika, ale to czyni prawo, wykraczające poza Pismo Święte, które nie mówi nam gdzie t a pamiątka ma być sprawowana. Istotnie, w pewnych miejscach to może być niemożliwe, aby znaleźć wieczernik, i tak o tym miejscu mówi Pan: „Gdzie dwaj, albo trzej zgromadzają się w Moim imieniu, Ja jestem pośród nich”( Mat.18:20 ). Faktem jest, że wieczernik oznacza wyższy od świata poziom. Innymi słowy sugeruje, że nasze prawdziwe uwielbienie nie jest na tej ziemi, ale w świątyni, obecności Boga, gdzie wszystko składa świadectwo o Jego chwale. Duchowe znaczenie jest czymś o żywotną sytuacją, nie ma jednak cielesnego połączenia podczas spotkania z Bogiem.

Niektórzy także maja pragnienie , aby naśladować tych co przed wyjściem z Egiptu byli zamknięci w domach podczas święta Paschy. I myślą, że skoro Pan musiał użyć nie kwaszonego chleba, i zatem my z tego powodu musimy robić to samo. Jednakże w każdym przypadku, o którym czytamy z zapisanych wypowiedzi naszego Pana, zauważamy, że podczas ustanowienia Swojej wieczerzy użył chleba. Słowo chleb nie jest azumos z greckiego, które oznacza nie kwaszony chleb, ale użył słowa artos ,jest powszechnym słowem oznaczającym chleb, które daje do zrozumienia o chlebie w każdej postaci. Podkreślenie nie dotyczy wszystkich rodzajów chleba, i z tego powodu czynienie przepisu jest zwykłym legalizmem.

Podobnie, niektórzy kładą nacisk i stoją w opozycji, wobec używania wina podczas wieczerzy Pańskiej, w obecnym czasie. To znowu jest zwykłą ludzką regulacją, do Tymoteusza zostało powiedziane, aby używał trochę wina z powodu niedomagań jego żołądka ( 1Tym 5:23 ). Pan sam osobiście uczynił „dobre wino” ( Mat. 11:19 ) i wyraźnie pił wino (Mat.11:19). Mamy jednak pewność, że nie czynił tego z nadmiarem, tak jak Go niektórzy posądzali. Ale On nie uczynił prawa co taki kielich powinien lub nie powinien zawierać, my również nie możemy czynić w tym względzie jakichś reguł i przepisów. Pamiętajmy, że chleb przemawia na temat ciała Chrystusa, a kielich o Jego krwi i nie dajmy odwrócić od tego naszej uwagi przez posłuch ludzkich legalistycznych przemyśleń.

PROSTOTA PAMIĘCI

Odłóżmy nasze negatywne myśli na bok. Spójrzmy na głęboką wartość pozytywnej prostoty tego co znaczy łamanie chleba. Dziękując, uwielbiając, modląc się jesteśmy z pewnością stosownie świętujemy, i znowu Duch Boży daje nam wolność w prowadzeniu każdej duchowej aktywności. Pan osobiście modlił się modlitwą dziękczynną zanim połamał chleb i inna modlitwą zanim podał apostołom kielich. Przed ich odejściem , oni zaśpiewali hymn (Mar 14:22, 23, 26 ). Tak jak te przykazanie, nie było dane, ani zasugerowane, że nie ma potrzeby, aby je ściśle naśladować: to nie jest powiedziane jakim momencie w zgromadzeniu powinien być łamany chleb, ani co powinno być przedtem, ani potem. Ale to jest czynione jako pamięć o Panu Jezusie.

Czy nie ma pełnego, bardzo poważnego nauczania nas, że te sprawy mogą i powinny w pełni zależeć od prowadzenia Bożego poprzez Jego Ducha? To jest zupełnie przeciwne do formalnego i cielesnego uwielbienia Izraela, który stał pod Prawem. To będzie wymagane, a nie będzie to skostniałym przestrzeganiem przepisów, ale to będzie doświadczeniem woli, pobożna wiarą, która nie szuka wyuczonych wzorów, ale stałej słodyczy obecności Pana oraz Jego rad udzielanych przez Ducha.

Obyśmy mieli ten rodzaj intencji i zależności ducha, i wtedy my możemy być pewni łaskawego prowadzenia Ducha Bożego w każdym zgromadzeniu Jego umiłowanych świętych. Z pewnością my możemy oczekiwać Jego prowadzenia w takim porządku jaki On ustanowi.

To jest dobre, że my zawsze trzymać w umysłach świeże słowo Pana Jezusa wypowiedziane na początku wieczerzy, „Na pamiątkę Moją”. On nie prosił ich, aby otrzymać od nich dziękczynienie, modlitwę uwielbienie. Jeśli my się razem zbierzemy z celem próbowania uwielbienia, wtedy ciąży nad nami niebezpieczeństwo dokonania tego własnymi cielesnymi wysiłkami pozbawiające nas świeżości i spontanicznej wolności Ducha. Jeśli to jest prawdziwie czynione w pamięci o Panu Jezusie, oraz, że my jesteśmy tutaj wtedy z pewnością my myślimy o Nim, nasze uwielbienie stanie się wtedy spontaniczne, uwielbienie pnące się z naszych prawdziwie poruszonych serc ku górze, dziękczynienie stanie się ochocze i doświadczane z całej głębi naszych serc. To będzie uwielbienie „w duchu i prawdzie”, i cała ekspresja będzie wyrażana poprzez dziękczynienie i uwielbienie, będzie ono ochocze i pełne wolności Ducha. Prostota tego wszystkiego, co zostało powyżej powiedziane jest wspaniała.

RÓŻNE MYŚLI DUCHA NA TEMAT CHRYSTUSA

Z powodu wielkości Osoby Chrystusa, Duch Boży istotnie zwraca naszą uwagę i koncentruje na Nim, tak, że to porusza naszą chęć adoracji. Pamiętając o Nim my możemy wrócić z powrotem do Jego wiecznego związku z Ojcem, który zesłał Go, dając wyraz pełnej chwały Boga. Jego cudowna inkarnacja, błogosławiona jedność Boga i Człowieka w jednej Osobie, Jego nieskazitelne życie nakierowane na posłuszeństwo Ojcu i życzliwość wobec ludzi, Jego wierna służba łaski i prawdy, Jego cierpliwe znoszenie prześladowań ze strony ludzi. Kiedy pamiętamy o wielkiej i drogocennej ofierze z Siebie samego, że On w samotności znosił cierpienie, nie tylko nienawistne obelgi ze strony swoich stworzeń, widzimy, że On został odrzucony przez Boga, jako prawdziwy grzech będący przekleństwem ze względu na nas. Jest prawdą nie tylko to, że my wspominamy Jego śmierć: ale pamiętamy Jego świadectwo o Swojej śmierci. My pamiętamy o Nim i o wszystkich tych okolicznościach przez które On musiał przejść, wszystkie, które prowadziły do punktu zwrotnego, jakim była Jego zdumiewająca ofiara.

Ofiary opisane w Księdze Kapłańskiej dużo mówią na ten temat. Ofiary całopalne ( K. Kapł.1 ) podkreślają osobistą wartość i drogocenność Pana Jezusa, jak On ofiarował sam Siebie w pełnym nabożeństwie do Swojego Boga i Ojca, jak naucza Ewangelia Jana. Wszyscy przychodzą do Boga jako miła woń, wielce radując Jego serce. Z pewnością, w tym drogocennym aspekcie dostępujemy przywileju łamania chleba, aby przedstawić Pana Jezusa jako przedmiot naszego uwielbienia Boga.

Ofiara z żywności (K. Kapł. 2 ) przemawia o Nim w wonnej wspaniałości Jego człowieczeństwa, każda cząsteczka Jego pięknych kwiatów, wskazuje drogocenną cnotę Jego męskości, wszystko co jest ofiarowane i podarowane Bogu, poprzez serca skierowane w pełnej wdzięczności adoracji Jego Osoby. Duch Boży z pewnością z przyjemnością kieruje nasza uwagę tą drogą na Chrystusa i Ojca, z nie mniejszym zachwytem . zatem w ten sposób przedstawiamy Chrystusa Bogu.

Ofiarowany pokój ( K. Kapł. 3 ) był tym co było udziałem ofiarodawcy, kapłana i Boga; każdy miał swój udział i dlatego każdy ma udział w komunii pokazującej wartość ofiary Chrystusa, jak to wspaniale opisuje Ewangelia Łukasza. W ten sposób Chrystus jest ofiarowany Bogu jako ten, przez którego pokój i pojednanie zagościły pomiędzy Bogiem, a wierzącymi, oraz również z całą pewnością tą drogą święci Pańscy otrzymali przywilej, aby ofiarować Pana Jezusa Bogu, poprzez moc Ducha Świętego.

Aspekt ofiary Chrystusa za grzech ( K. Kapł.4:1;5:13 ) ukazuje Jego okropne cierpienie, surowy sąd Boży nad grzechem, zasadę, że całe zło, które zatruwa stworzenie nie oznacza nic więcej, jak tylko Jego ofiarę poniesioną w Nim oraz z Nim. Ewangelia Marka daje nam punkt widzenia na ofiarę Chrystusa i my także wspominając Pana jesteśmy w ten sposób znalezieni jako ci, którzy ofiarują Go Ojcu i zauważamy, że to ma charakter ofiary za grzech, przez którą każdy grzech jest osądzony, a my odczuwamy realnie Jego obecność.

Osobista ofiara ( K.Kapł.5:14-6:7 ) daje wgląd na uświęcającą ofiarę Chrystusa, ukazując, że to jest najbardziej podstawowym aktem, oraz głębokim także cennym, który przemawia o konieczności odpuszczenia grzechów- nie tylko pierwiastka zasady grzechu, ale także czynienia zła. Czy my także nie możemy zaprezentować Pana Jezusa Bogu jako Jednego, któremu dziękujemy, uwielbiamy i adorujemy za Jego wybawienie nas z naszych grzechów poprzez Jego błogosławioną ofiarę złożoną z samego Siebie? Mateusz omawia ten aspekt ofiary Chrystusa i to jest zapisane w Ewangelii, że nasz Pan powiedział w czasie ustanowienia Wieczerzy Pańskiej: „To jest krew Moja, nowego przymierza, która jest rozlana na odpuszczenie grzechów dla wielu” ( Mat.26:28 ).

W Starym Testamencie każda ofiara uświęcenia była „cielesnym uwielbieniem” Podczas łamania chleba jakkolwiek wierzący mówią, że oni wspominają Pana Jezusa. Wówczas z pewnością oni pamiętają o Nim w kilku lub wszystkich postaciach, ich serca są poruszone w duchowym uwielbieniu (nie cielesnym, czy ziemskim ),aby przedstawić błogosławionego Jedynego Bogu jako jedyną ofiarę która rozświetla Boże serce. Jeśli , innymi słowy, wspomnienie o Nim jest rzeczywistością w nas, wtedy ciche, niewypowiedziane uwielbienie staje się spontanicznym, uwielbieniem w duchu i prawdzie. Takie uwielbienie będzie wyrażać się w głośnym dziękczynieniu i nabożeństwie. Może wyrażać się w modlitwie, śpiewaniu hymnu, czy też odpowiednim czytaniu Pisma Świętego, jakkolwiek będzie się to działo w porządku wyznaczonym przez Ducha Bożego. On także będzie przewodniczył nam w czasie każdego spotkania w miejscu, gdzie się gromadzimy, aby łamać chleb.

DUCH PROWADZI TYCH CO WSPÓŁUCZESTNICZĄ

Niechaj każdy brat rozwija w sobie ochotnego ducha, gotowego do stania się narzędziem Bożym w czytaniu Słowa Bożego, modlitwy, czy też odśpiewania hymnu, w taki sposób w jaki zostaje prowadzony przez Ducha Bożego. Nie ma przyczyny, dla której, każdy brat miałby nie być gotowy przed Panem, aby złożyć dziękczynienie za chleb i wino, tak jak prowadzi Pan poprzez Swojego Ducha. Nigdy nie powinniśmy przyzwyczajać się do opuszczenia tego dla dwóch lub trzech braci, na czym zapomnieliśmy się skoncentrować. Pan z pewnością, słusznie chce użyć młodszego brata w tym jak czyni to ze starszym bratem.. W momencie, gdy my nie zaakceptujemy niewidzialnych postępów, powstrzymamy się ,ale musimy przyznać, że prowadzenie naszego Pana jest także sprawą niewidzialną. Starajmy się bardziej studiować Pismo Święte i dobrze oraz zapoznajmy się z śpiewanymi przez nas hymnami, i często rozważajmy na temat błogosławionej Osoby i dzieła Pana Jezusa. Tak więc my będziemy mogli mieć pełen kosz , którego obraz uhonoruje i odda cześć Jego imieniu.

Siostry także myślą, aby nie zabierać głosu w zgromadzeniu i one są pełne żywotności w podtrzymywaniu skromnego ducha cichej adoracji i uwielbienia, które dają mocny efekt w tym, co prezentują bracia zabierając publicznie głos, który jest wyrazem ich usługiwania. Uwielbienie nie jest zawsze głośne, to jest proste, płynące z głębi serca oddanie czci żywemu Bogu. Wspaniałym obrazem tego jest pomazanie wonnym olejem stóp Chrystusa przez Marię z Betani, oraz otarcie jego stóp jej własnymi włosami. Jej drogocenna maść była całkowicie poświęcona, osobiście dla Niego, nie wobec Jego dzieła, ale skoncentrowana na Jego Osobie. Ona nie potrzebowała nic mówić. Podobnie dzisiaj Duch Boży może przemówić do siostry, że jej postawa uwielbienia wyda doskonały efekt w podjęciu tego uwielbienia płynącego z ust tych braci. Uwielbienie jest głosowym: „owocem naszych ust, składające podziękowanie Jego imieniu” (Hebr. 13:15 ). Uwielbienie może być skoncentrowane na Osobie lub Jego dziele: „Uwielbiajmy imię Pana, bo tylko Jego imię jest wywyższone”( Ps.148:13 ). To jest uwielbienie Jego imienia i Jego takim jakim On jest naprawdę: „Uwielbiajcie go wielkie dzieła” ( Ps.150:2 ). Jest on oczywiście oddaniem Jemu chwały za to co On uczynił. Dziękczynienie z drugiej strony jest za czymś, co od Niego otrzymaliśmy: „Niech będą Bogu dzięki za Jego niewypowiedziany dar” ( 2 Kor.9:15 ). Ten dar jest bez wątpienia samym Chrystusem. Wszystko to ma swoje miejsce w czasie łamania chleba, kiedy wspominamy Pana.

NIEZWYKŁA POWTÓRKA ZAINICJOWANA PRZEZ DUCHA

To musi być stanowcze, że my łamiąc chleb zwiastujemy śmierć Pańską. Pamiętamy o Nim, nie tylko jego śmierci, ale również Jego powstanie z martwych oraz siedzącego po prawicy Bożej. Istotnie my znamy Go jako zmartwychwstałego, a zrazem będącego pośrodku zgromadzonych Swoich świętych. Po zmartwychwstaniu On powiedział: „Pośrodku Kościoła „Będę Cię chwalił pośród zgromadzenia”( Hebr.2;12 ).Niech sens tej wypowiedzi zapadnie głęboko w naszych sercach, i wdzięczność za udzielony nam przywilej gromadzenia się „w Jego imieniu”. On osobiście jest poród nas, aby zamanifestować swoją obecność w doskonały sposób wobec Jego Boga i Ojca oraz ofiarować Mu uwielbienie płynące z serc Jego zbawionych świętych. Sprawiedliwość jaką Chrystus który: „ wydał samego siebie za nas jako dar i ofiarę Bogu miłej wonności”(Efez. 5:2 )., tak więc poprzez niego każda ofiara Jego świętych jako pamiątka o Nim i Jego doskonałej ofierze, wstępuje ku górze jako drogocenny zachwyt wprost do Ojcowskiego serca. W takim czasie jest dobrze pamiętać o tym, jak Abraham i Izaak „szli obaj obok razem”( Gen.22:6-8 ), serce Abrahama było głęboko poruszone z tego powodu; podobnie ofiara naszego Boga i Ojca była wielka poprzez danie Swojego Syna, tak jak było to ofiarą ze strony Syna, aby ofiarować Siebie. Jak prawe i sprawiedliwe jest to, że Ojciec, Syn i Duch Święty ma swoje miejsce w tej drogocennej pamiątce.

To może być tak, że jedno wydarzenie organizuje drogę po, po której prowadzi Duch ,a my pragniemy powtórzyć ten porządek i w wielu przypadkach nawet przyjmujemy to jako stałą praktykę. Ale to jest tylko smutny dowód naszej naturalnej tendencji do przywłaszczenia sobie tego co uważamy za najlepsze i bezpieczne dla nas, o czym my myślimy, że jest najwyższą lub najlepszą formą uwielbienia. Często zapomnimy o życiu w rzeczywistości i mocy Ducha Bożego i Jego wolności, który chce użyć innego porządku, niż ten który nas zadowala. Niech to będzie poważnym ostrzeżeniem przeciwko niebezpieczeństwu, które lekceważąc możemy powrócić do formalistycznego uwielbienia, tak słabego, jak tylko możemy podejrzewać.

Istnieje wiele dróg jakimi ten rodzaj rzeczy może zakraść się w pośród świętych Bożych i często niezauważalnie mamy tendencję do porządkowania naszego formalistycznego zachowania. Przynajmniej nigdy nie usprawiedliwiajmy tego rodzaju zachowania oraz nie nauczajmy, że ono jest biblijne. Im dłużej takie zachowanie jest akceptowane, to większa jest nasza naturalna tendencja do rozważania na temat stosownej rzeczy. Zamiast tego niech Pan nam da rzeczywiste doświadczenie serca zależnego raczej od prawdziwego prowadzenia Ducha, niż praktyczne zobowiązanie wypływające z ludzkich tradycji, stojące w opozycji wobec wolności Ducha.

Istnieje nieskończona obfitość przykładów mówiących, że Duch Boży może użyć swego porządku podczas wspominania Pana. On może w jednym czasie wspaniale zastanawiać się nad szczególnym aspektem chwały Osoby i dzieła Chrystusa; i to jest dobrze, że my korzystamy rozeznając to i wyrażamy swoja gotowość do poznawania tego szczególnego aspektu. W innym czasie może być położony nacisk na całkowicie odmiennym temacie, równie cennym. Bądźmy ulegli Duchowi Bożemu i skoncentrujmy się na prawdziwym uczuciu i jedności, gdziekolwiek On przemówi do naszych serc i róbmy to w czasie, gdy On nas prowadzi. Poprzez to doświadczenie i także rozważajmy to, jeden z drugim, Duch Boży w odpowiedni sposób poprowadzi nas do prawdziwej wolności.

Ale my nie możemy nigdy spodziewać się, że wstąpimy wyżej niż jesteśmy w aktualnym stanie. Jeśli duchowe ubóstwo jest widoczne podczas zgromadzenia na pamiątkę Pańską, to nie będzie poprawy w przyjęciu umiłowanych form na których się często wzorujemy. Niech każdy z nas osobiście doświadcza z całego swojego serca komunii z Panem w ten sposób, w jaki oświeca go Pan i Jego Słowo. To jest to co będzie zachętą do spontanicznej odpowiedzi wobec drogocennego prowadzenia Ducha w miejscach naszych zgromadzeń. Nic nie zastąpi tego prowadzenia. Bóg jest prawowicie zazdrosny o Swoją chwałę i wobec naszych uczuć. Niech każdy brat pełen wolności przed Bogiem, wyraża dziękczynne uwielbienie, które płynie z głębi jego serca, w ten sposób w jaki prowadzi go Duch. Niech każdy z nas starannie wystąpi przeciwko duchowi krytycyzmu w czasie, kiedy wszyscy są zachęceni w prawdziwej adoracji wobec Ojca i Syna. Jeśli w prawdzie my będziemy zależeć od wspaniałego dzieła Ducha Bożego, On niezawodnie poprowadzi Swoich świętych w jedności i prawdziwej wolności. [L. M. Grant]

http://www.biblecentre.org/topics/lmg_liberty_spirit.htm

http://biblecentre.org/content.php?mode=7&item=673

Podkreślone myśli autora:

„Nie ma niewoli w legalnych przykazaniach, ale prawdziwa wolność Ducha Bożego”.

„Niech każde oko i serce spocznie na Osobie i dziełu Pana Jezusa”.

„Nasze prawdziwe uwielbienie nie jest na ziemi, ale odbywa się w świątyni, obecności żywego Boga”.

„Duch Boży używa wolności w prowadzeniu każdej duchowej aktywności”.

„On nie prosi ich o dziękczynienie, uwielbienie i nabożeństwo”.

„Duch Boży istotnie nakierowuje nasza uwagę, koncentrując ją na Sobie”.

„Bez tego my nie mamy udziału w Nim i z Nim”.

„Uwielbienie jest prostym aktem adoracji wobec żywego Boga”.

„Bądźmy ulegli w rękach Ducha Bożego”.

„Bóg jest prawowicie zazdrosny o Swoją chwałę i nasze uczucia względem Niego”.

Larry V Crutchfield JOHN NELSON DARBY: OBROŃCA WIARY

JOHN NELSON DARBY: OBROŃCA WIARY

Wielu z tych, co dzisiaj identyfikuje się z ruchem fundamentalistów z pewnością kiedyś słyszało o Johnie Nelsonie Darby lub Braciach Plymuckich.

Ernest R. Sandeen w swojej książce pt. „Korzenie Fundamentalizmu” prawidłowo zaobserwował, że „Wiele myśli i postaw tych, którzy są znani jako Fundamentaliści może być odbiciem nauczania tego człowieka” [1].

Darby rozwijał się w czasie, kiedy daleko posunięte wiatry krytycyzmu wiały przez uznane Kościoły na Wyspach Brytyjskich.

Chrześcijanie mocno zakorzenieni w ortodoksji byli zbulwersowani widząc nieodrodzone duchowieństwo, które nie tylko było opłacane przez państwo, ale także otwarcie atakowało inspirację i autorytet Słowa Bożego.

Ogólne rozczarowanie i brak nadziei w Kościele zorganizowanym przez państwo było przyczyną odejścia z niego wielu członków, którzy szukali społeczności wszędzie poza nim.

Liczba ruchów wyrosła oferując wysoki moralnie poziom biblijnego Chrześcijaństwa.

Jednym z nich był ruch towarzystw biblijnych, który miał początek w 1804 roku wraz z założeniem Brytyjskiego i Zagranicznego Towarzystwa Biblijnego w Londynie przez grupę konserwatywnych teologicznie Anglikan.

Innym był fatalny anty-liberalny ruch w Oxfordzie, który zaplątał się w przeciwny Reformacji nurt Rzymski.

Jeszcze inną reakcją przeciw ogólnie uznanemu Kościołowi, był ruch, który go opuścił i co jest ważne wniósł ogromny, anonimowy wkład w rozwój Fundamentalizmu w późniejszym czasie.

Był to ruch rozpoczęty przez „braci”, którzy ostatecznie byli znani ze swoich spotkań w miejscowości portowej Plymouth.

Przywódcą, architektem i teologiem tego ruchu był irlandzki duchowny John Nelson Darby.

ŻYCIE DARBY’EGO

John Nelson Darby, imiennik przyjaciela rodziny i znanego admirała pana Nelsona, urodził się 18 listopada 1800 roku w Londynie.

Jego rodzice byli Irlandczykami.

Irlandia była tłem jego wczesnych lat rozwoju i nauki.

W 1819 roku w wieku lat osiemnastu, Darby został absolwentem Trinity College Dublin.

Błyskotliwy, wielce obdarowany wraz ze wszystkimi dobrymi relacjami i związkami, John Nelson Darby miał okazję rozpocząć zakończoną sukcesem karierę prawniczą.

Jednak poważna duchowa walka toczyła się w sercu tego osiemnastoletniego, dobrze zapowiadającego się młodego adwokata i stała się przyczyną porzucenia tego zawodu po roku praktyki.

Miało to miejsce pomiędzy 1822 i 1823 rokiem. Duchowa droga Draby’ego zakończyła się w roku 1825, kiedy to otrzymał ordynację jako diakon w Kościele Anglikańskim. Następnego roku on awansował do stanu kapłaństwa i przydzielono go do odległego rejonu Country Wicklow w Irlandii.

Zamieszkując w prostej chłopskiej chacie na bagnach, Darby jako kapłan był odpowiedzialny za wielki obszar. Poruszał się tam konno na sposób Johna Wesley’a.

Znana wszystkim łagodność jego ducha, postawa pełna uświęcenia oraz jego sposób zachowania zyskały dość szybko miejsce w sercach jego ubogich parafian.

Darby był też zaangażowany w nauczanie chłopów Słowa Bożego tak, że bardzo rzadko znajdował czas na spoczynek w swym skromnym mieszkaniu przed nastaniem północy. Jego ciężka praca i wysiłki nie znalazły wynagrodzenia. Wydawał on większość swoich skromnych zarobków oraz osobistego dziedzictwa na miejscowe szkoły i cele charytatywne. Przez swój własny rachunek Katolicy „stawali się protestantami w ilościach 600 do 800 w ciągu tygodnia” [2]. Dla Draby’ego standardem korzyści i nagrody było zawsze dobro dusz zdobytych dla Królestwa Bożego, nigdy natomiast przyrost srebra w portfelu.

Czasami ten młody objeżdżający na koniu swoją parafię ksiądz był zmartwiony kondycją uznanego kościoła, ale jego wymagające obowiązki uniemożliwiały mu podjęcia stanowczego działania. Darby otrzymał czas na niezakłócone niczym przemyślenia dotyczące tej kwestii. Miało to miejsce, kiedy, jego koń wioząc go po terenie jego parafii wyrzucił jeźdźca z ogromną siłą na ziemię.

Następnie długo trwająca rekonwalescencja wymagana po odbyciu operacji w Dublinie przyczyniła się do wzrostu jego niezadowolenia.

Darby powiedział: "W czasie mojej samotności ścierały się sprzeczne myśli; ale wiele z tych, co zaprzątały mą duszę krążyły wokół Pisma, by w końcu zyskać całkowitą dominację nade mną. Ja zawsze kierowałem ją ku Słowu Boga… dokładne czytanie Dziejów pozwoliło mi zobaczyć praktyczny obraz wczesnego Kościoła, co dało mi wyraźnie odczuć kontrast w stosunku do rzeczywistego, obecnego stanu; pomimo wciąż kochanego przez Boga [3].

Po dwudziestu siedmiu miesiącach w Kościele Anglikańskim i gruntownym niezadowoleniu po zaobserwowaniu przez niego szerzącego się tam erastianizmu i klerykalizmu, Darby szukał społeczności i służby poza uznanym Kościołem.

Ostatecznie Darby zawarł znajomość z grupą podobnie myślących wierzących, którzy byli członkami Kościoła Anglikańskiego w Dublinie i spotykał się wraz z nimi na modlitwie i studium biblijnym podczas zimy 1827-28. Była to grupa, która potem stała się znana jako grupa Braci Plymuckich.

Dwoma przewodnimi zasadami tego ruchu były: łamanie chleba w każdy Dzień Pański i usługiwanie oparte bardziej na prowadzeniu przez Chrystusa, niż święceniach kapłańskich dokonanych ludzką ręką.

Darby nie był założycielem tej grupy, ale szybko wyłonił się jako duchowy przywódca oraz dający główne wsparcie temu ruchowi.

Do 1840 roku ruch plymucki wzrósł do 800 mocno utwierdzonych chrześcijan i objął swoim zasięgiem 1200 osób poprzez następne pięć lat.

Pomimo, że Darby unikał denominacyjnej etykiety przedkładając raczej proste biblijne określenie: „bracia,” to stało się to nieuchronnym, że skoro ci „bracia spotykali się w Plymouth, zostali określeni jako Bracia Plymuccy".

W wyniku tego wiele innych braterskich grup zostało uformowanych w Brytanii oraz później w innych częściach świata.

W rezultacie swoich rozległych podróży, Darby osobiście był odpowiedzialny za rozprzestrzenianie się braterskiej doktryny w innych krajach. Odbył on kilka podróży, aby głosić i nauczać w Niemczech, Francji, Szwajcarii, Włoszech i Holandii.

Pomiędzy 1859 i 1874 Darby odbył sześć podróży do Stanów Zjednoczonych i Kanady, gdzie usługiwał tak samo we wszystkich większych jak i mniejszych miastach.

Jego plan podróży objął także wizyty w Zachodnich Indiach i Nowej Zelandii.

Gdziekolwiek Darby by nie przybył, nigdy nie próbował wykładać swoich własnych poglądów na temat doktryny Kościoła lub przyszłych rzeczy. Był przekonany, że zarówno oficjalny Kościół jest w stanie ruiny jak też powrót Chrystusa, by zabrać świętych i by ustanowić tysiącletnie Królestwo są nieuchronne.

Wezwania Draby’ego do radykalnej reakcji na odstępczą kondycję Kościoła spotykały się ze względną obojętnością.

Jego nauczanie na tematy eschatologiczne były interesująco ujęte i wywarły wpływ na ruch biblijnych konferencji w późnych latach XIX w oraz wczesnych latach XX wieku.

Więcej niż jedna doktryna, która stanowiła fundamentalne, ortodoksyjne nauczanie Draby’ego i braci wniosła duży wkład w życie wierzących w Biblię chrześcijan w świecie.

CHARAKTER DARBY’EGO

Portret Drabiego jako człowieka musi być odmalowany w ostrej czerni i bieli – nigdy w odcieniach szarości.

Był mężem niewiarygodnie żywotnym. Przede wszystkim on był głęboko zaangażowany na rzecz Ewangelii Jezusa Chrystusa. To była jego jedyna miłość i pochłaniająca pasja. Darby mało dbał o to, co miał mu świat do zaoferowania. Pomimo skrupulatnego dbania o osobistą czystość, na przykład Darby nosił tylko prostą odzież, która graniczyła z nędznym stanem. Zostało powiedziane, że zdarzyła się kiedyś sytuacja, kiedy on spał, ktoś z jego życzliwych przyjaciół skorzystał z okazji i zamienił jego starą odzież na nową. Gdy się obudził Darby ubrał nowy strój nie czyniąc żadnej uwagi. Zachował się tak jakby tego nie zauważył.

Darby był uprzejmej i skromnej natury. Jego współczucie i wielkoduszność na rzecz ubogich były bezgraniczne. Zauważył, że: "Chrystus wolał biednych; a ja od tego czasu jak jestem nawrócony czynię to samo. Niech ci, którzy lubią towarzystwo dostrzegą to. Zawsze kiedykolwiek przebywam z ubogimi …. Powracam ze złamanym sercem. Kiedy idę do biednych to znajduję tę sama złą istotę jak i u bogatych, ale odkrywam też i różnicę: bogaci, ci, co żyją w komforcie i stanowią śmietankę towarzyską, sądzą i mierzą jak bardzo wiele mogą wziąć i zatrzymać od Chrystusa nie oddawszy Mu się wpierw; biedni, jak wiele od Chrystusa mogą otrzymać pocieszenia w ich smutkach. Jakże niegodny jestem, jeśli jestem szczęśliwy i w swoim domu".

Darby żadnym sposobem nie stawiał sobie wymagań intelektualnych, aby zabiegać o względy towarzystwa, to było właśnie daniem szansy, on odrzucał to wszystko przedkładając nad to krzyż [4].

Był pełen życzliwego usposobienia i uniżonego ducha pomimo swojego absolutnego oddania Słowu Bożemu i wymagania niezachwianej wierności wobec prawdy, tak jak on ją rozumiał.

Uczyniło go to gotowym być ofiarą kontrowersji.

Jego bezgraniczna cierpliwość wraz ze świętą niewiedzą ubogiego w duchu i nieuczonego stały się legendarne. Ale istniał też jego gniew przeciw tym, spośród dobrze wykształconych, którzy dobrze się bawiąc zagubili prawdę Ewangelii Chrystusowej.

W dwadzieścia pięć lat po swoim byciu „nieprawomyślnym nauczycielem” najbardziej odczuwał oburzenie Drabiego, napisał: „J.N.D. pisze piorunem trzymanym w jednej dłoni oraz piorunem w drugiej”. Ale biograf Drabiego, W.G. Turner wskazał: „to było tylko podstawowym błędem, który wzbudzał jego najgłębsze zmartwienie i oburzenie, a jego cierpliwość wobec świętej naiwności była przysłowiowa [5].

Jeśli kiedykolwiek epitet „walczący Fundamentalista” byłby stosowny do kogoś, to tym kimś był J. N. Darby. W tym samym czasie, jest prawdą, że Darby nie czerpał przyjemności z kontrowersji i często wyrażał swoją miłość wobec podmiotu najbardziej przekonywującej polemiki. Ale w swoim spojrzeniu, w obliczu wyboru pomiędzy pokojem z jednej strony, a prawdą z drugiej, nie było w nim alternatywy, zawsze stał w obronie prawdy.

Gdziekolwiek pojawił się Darby, czy chłopskim domu czy w otaczanych szacunkiem salach Oxfordu, szlachetność jego charakteru, zapał umysłu, oddanie Chrystusowi, i dominująca obecność czyniły go wartym skupienia na sobie uwagi. Wielki nauczyciel Biblii i głosiciel Ewangelii, G. Campbell Morgan opowiedział jako jedno z „umiłowanych wspomnień” jego chłopięcego wieku było wspomnienie spotkania z Darbym, który przybył odwiedzić jego ojca. „On żywo przypomina prawie pełen czci respekt otaczający tego naprawdę wielkiego człowieka, i jak ten respekt udzielił miejsca cześć, które pozostały w jego pamięci, kiedy ten gość mówił dobrotliwie do niego o jego studiach” [6].

DOKTRYNA DARBIEGO

Darby został przez wielu określony jako ojciec współczesnej dyspensjonalnej teologii, teologii, która została spopularyzowana poprzez wydawnictwo Scofield Reference Bible [7] oraz niedawno w Ryrie Study Bible. To jest teologia, która wywarła ogromny wpływ poprzez publikacje oraz naukowy wkład instytucji takich jak: Dallas Theological Seminary i Moody Bible Institute. Mimo tego, że Darby jest w centrum prawie każdej kontrowersji pochodzącej z tego teologicznego systemu, to jego prace na ten temat są mało znane i rzadko czytane.

Podobnie jest traktowana ta prawda pośród krytyków i obrońców dyspensjonalistycznej teologii.

To zaniedbanie jest zlekceważone. Dla Darby’ego prawda ta jest uznana i zgodna z wieloma teologicznymi treściami ruchu Fundamentalistów. Jest to niewątpliwe, że Darby włożył duży wkład w usystematyzowanie i popularyzację teologii dyspensjonalistycznej.

Dzisiaj, jakkolwiek wyróżniającą się teologię Darbiego praktycznie się redukuje do jego doktryny o upadku moralnym w oficjalnym Kościele, i o powrocie Chrystusa przed ustanowieniem tysiącletniego Królestwa – ze szczególnym zaakcentowaniem roli Izraela i Kościoła w erze Królestwa – oraz faktu pochwycenia Kościoła przed uciskiem (Ew. Jana 14:1-3). Tak samo ważne są te doktryny w teologii Darby’ego wyrosłe na innych doktrynach, które muszą być rozpatrzone jako podstawa jego nauczania wraz z braćmi.

To jest fundamentem prawowiernego, ortodoksyjnego Chrześcijaństwa, które trwa od czasu wylania Ducha Świętego w dzień pięćdziesiątnicy do czasu Fundamentalistów, którzy zachowują to poprzez mijające wieki.

Natchnienie i nieomylność Pisma Świętego. Darby był niezachwiany w swojej wierze, że Biblia jest natchnionym, nieomylnym Słowem Bożym ostatecznie autorytatywnym [8] oraz wiernym przekazem pochodzącym z autentycznych źródeł [9]. Jeśli świat był w stanie zepsucia i będzie zniszczony, zapewnia Darby: „i świat Boży zostawiony przypomina niewidzialną nić przerzuconą nad przepaścią. Moja dusza wierzy w to. Po głębokim ćwiczeniu duszy, ja zostałem przeniesiony do Królestwa Syna, całkowicie z łaski. Nigdy nie upadłem od tego czasu. Często upadałem; ale nigdy nie zaliczyłem w swym wnętrzu upadku.

Zapytany kiedyś czy on może uznać, że pewne części Nowego Testamentu mogą mieć tylko tymczasowe znaczenie, Darby zripostował: „Nie! Każde słowo jest ze sobą powiązane i pochodzi od Ducha i jest przeznaczone na wieczną służbę!”.

Darby czuł nieodpartą potrzebę stwierdzenia jego wierności wobec ostatecznego autorytetu Słowa Bożego, ponieważ: „W tych dniach szczególnie… autorytet spisanego Słowa Bożego na każdej stronie wzywa nasze ludzkie sumienia do badania się w świetle Słowa” [10].

Bóstwo i narodzenie Chrystusa z Dziewicy.

Jeśli chodzi o bóstwo Chrystusa, Darby nie idzie na żaden kompromis, który zająłby miejsce Pisma Świętego w życiu wierzącego. „Wielką prawdą bóstwa Jezusa jest to, że on jest naprawdę Bogiem” mówi Darby, „To przewija się przez Pismo Święte niczym promień słońca, ale skierowane jest ku naszej wierze. Nie mogę wahać się w spojrzeniu na Syna, Jahweh Starego Testamentu, Pierwszego i Ostatniego, Alfy i Omegi, i to prześwieca przez wszystkie karty tej Księgi. Ale On odczuwa wszystkie rzeczy i Jego człowieczeństwo, prawdziwe człowieczeństwo, tak prawdziwe jak jego prawdziwe Bóstwo jest drogocenne dla mnie i pozwala mi poznać Boga, tak, więc istotnie: „On jest prawdziwym Bogiem i życiem wiecznym” [11]. Jeśli Chrystus nie jest Bogiem, wnioskuje Darby, wtedy „ja Go nie znam, nie spotykam się z Nim, nie wiem kim On jest” [12]. Jako jedną z prawd związaną z Osobą i dziełem Chrystusa, Darby przytacza „cudowne narodziny Zbawiciela, który był absolutnie bez grzechu…” [13].

Zastępcza ofiara. Doktryna o bóstwie Chrystusa przewija się przez cała Biblię, Darby zapewnia, że przebłaganie uzyskane przez ofiarę śmierci Chrystusa „jest doktryną przeplatającą się przez całe Pismo, podstawą Chrześcijaństwa, jest wyłącznym gruntem odpuszczenia – i nie ma żadnego poza rozlaniem krwi – i tylko przez nie. Chrystus przyniósł pokój” List do Kolosan 1:20.14

Darby jest przekonany, że poza odkupieńczym dziełem Chrystusa, człowiek jest zmuszony sam nosić grzech na swoich barkach i pozostaje w oddaleniu od Boga, bez znajomości z Nim oraz z dala od Jego miłości. To nie jest przypadkiem, na co Darby wskazuje: „To jest śmierć w zastępstwie – On poniósł nasze grzechy w swoim ciele na drzewie – umarł za nasze grzechy w zgodzie z tym, co jest zapisane w Pismach…” [15].

Zmartwychwstanie Chrystusa. Dla Darby’ego, „Osoba Chrystusa rozpoznana jako zmartwychwstała” jest osią, wokół której „obracają się wszystkie prawdy zawarte w Słowie” [16]. Wielu może być zdolnych w spojrzeniu na nadzieję Kościoła zawartą w Chrystusie”, mówi Darby, „aby dostrzec ważność doktryny o zmartwychwstaniu. Ale im bardziej przeszukujemy Pisma tym bardziej widzimy, w tej doktrynie fundamentalną Prawdę Ewangelii, że prawda ta daje odkupienie ze względu na jej charakter, a wszystkie inne prawdy prawdziwą siłę”. To jest zwycięstwo Chrystusa nad śmiercią, które daje nam pewność zbawienia [17]. To jest zbawienie, zapewnia Darby, które „zostawia w grobie to wszystko, co nas potępia i wprowadza nas w nową rzeczywistość Pana w którym jest doskonałość, władza i chwała” [18]. Konsekwentnie ta doktryna charakteryzowała nauczanie apostolskie [19].

Powrót Chrystusa. Darby wierzył, że ta podstawowa prawda była dla Kościoła prawdziwą nadzieją. Nadzieja ta to drugie przyjście Chrystusa. Darby utrzymywał, że Chrystus podczas swojego przyjścia zabierze do swej chwały świętych, którzy staną się oblubienicą, żoną Baranka [20].

Darby stał przy tym, że „Nic nie jest bardziej widoczne w Nowym Testamencie niż drugie przyjście Pana Jezusa Chrystusa”. On wskazuje, że to była obietnica powrotu Chrystusa złożona wobec smutnych uczniów, którzy o tym świadczyli po Wniebowstąpieniu Pana, co jest zapisane w Dziejach Apostolskich Rozdział 1, wiersz 11. Co więcej, powiada Darby: „to wcale nie było dziwna rzeczą – bezpośrednio po nawróceniu do żywego Boga- ‘czekać na Jego Syna z nieba, Jezusa, który uwolnił nas od nadchodzącego gniewu’ [21].

W świetle powyższego, John F. Walvoord, emerytowany dyrektor Dallas Theological Seminary, z pewnością potwierdza mówiąc, że: „ Wiele z prawdy wyznawanej przez fundamentalnych Chrześcijan dzisiaj zostało odrodzone przez ruch znany jako Plymuccy Bracia” [22].

WPŁYW DARBY’EGO

Powinno być oczywiste odnosząc się do powyższego, że występuje tutaj związek pomiędzy doktrynami braci oraz Fundamentalistów, którzy powstali, aby zmienić modernistyczne podejście do Biblii na krótko i bezpośrednio po zakończeniu XIX stulecia.

Zanim ukazała się publikacja The Fundamentals: A Testimony of Truth w 1909, bracia już proklamowali te same prawdy Pisma Świętego oraz gorliwie bronili ich przeciwko wszystkim przeciwnikom. Osobliwy charakter społeczności braci i ich wiara jest taka, że bierze pod uwagę liberalne doktryny, które mogłyby zupełnie zniszczyć ten ruch.

Wielu spośród największych fundamentalistycznych przywódców ostatnich czasów otwarcie przyznało wdzięczność i szacunek wobec nauczania i służby Darby’ego oraz braci.

Później w swoich pismach C. H. Mackintosh spopularyzował pisma Darby’ego, D.L. Moody powiedział, że: „one nie mogą być zastąpione, ja wolę raczej rozstać się ze swoją biblioteką, z wyjątkiem Biblii, niż z tymi pismami. One stanowią dla mnie klucz do zrozumienia Pism” [23].

A. C. Gaebelein, współautor książki The Fundamentals, który wywarł największy wpływ na życie i doktrynę C.I. Scofielda pisze o Darbym oraz innych braciach: „znalazłem w pismach nauczania Williama Kelly’ego, Charlesa Macintosha, F. W. Granta, Belleta oraz innych, które były pokarmem mojej duszy, którego potrzebowałem. Darzę wielkim szacunkiem tych mężów Bożych zaraz po Apostołach oraz ich solidne i duchowe nauki”. W tym samym duchu pisał Gaebelein o czterech świętych, którzy mieli na imię John, którzy będą obecni podczas wielkiego, niebieskiego spotkania, gdy Chrystus powróci – Johnie Kalwinie, Johnie Knoksie, Johnie Wesleyu i Johnie Darbym [24].

William Kelly, serdeczny przyjaciel i wielki uczeń Darby’ego nigdy nie próbował napominać innych; „Czytajcie Darby’ego!”. Pięćdziesiąt trzy tomy jego dorobku – przekład całej Biblii z języków oryginalnych na francuski, niemiecki i angielski oraz Nowy Testament na włoski, włączając pełne tłumaczenie znaczenia przesłania Biblii wiersz po wierszu – to jest wiele ze spuścizny Darby’ego do czytania.

John Nelson Darby kontynuował swoją służbę i głosił swojego Zbawiciela poprzez pisane i mówione słowo aż do jego odejścia do Pana 29 kwietnia 1882 roku. I nie jest ważne, na jaki temat on przemawiał, tym tematem, który wysuwał się na czoło był sam Jezus Chrystus. Na kilka dni przed odejściem do wiecznego domu Darby napisał w swym ostatnim liście do braci; „mogę powiedzieć, że Chrystus jest mym jedynym przedmiotem myśli, dzięki Bogu, moja sprawiedliwość także … Trzymam się mocno Chrystusa” [25].

PRZYPISY

1 Ernest R. Sandeen, The Roots of Fundamentalizm (Chicago: University of Chicago Press 1970., Grand Rapids: baker Book House 1978),str..xix.

2 W. Blair Neatby. A History of the Plymouth Brethren (Londyn; Hodder and Stoughton,1901),str.16.

3 Darby, wzmianka w W. G. Tuner, John Nelson Darby (Londyn: C.A. Hammond, 19440, str.17.

4 Tuner, str.77

5 John Nelson Darby,letters of J. N. Darby, # vols. Reprint ed. (Sunbury, Penn.:BeliversBookshielf,19710,1:205.

6 Tuner, str.31

7 John Harries, G. Campbell Morgan, The Man and His Ministry, str.27; wzmianka w Turner, str.78.

8 Aby zobaczyć pełną relację pomiędzy Darbym a dyspensjonalistycznymi doktrynami odkrytymi przez Scofielda, zobacz Larry V. Crutchfield: „ The Origins of Dispensationalism: The Darby Factor. (Lanham, Md: University Press of Amer ica, 1992 ).

9 John Nelson Darby, Collected Writings of J. N. Darby, 34 vols., edycja William Kelly ( Sunbury, Penn.: Belivers Bookshelf,n.d., 23:13.

10 Ibid.,23:31.

11 Ibid.,1:38.

12 Darby, Letters, 1:28-29.

13 Darby, Collected Writings, 33:82.

14 Darby, Letters, 2:432.

15 Darby, Collected Writings. 33:82.

16 Darby, Letters,3:102.

17 Ibid. 1:47.

18 Darby, Collected Writings, 3:147

19 Darby, Letters, 1:47.

20 Darby, Collected Writings,3:147.

21 Darby, Letters, 2:361..

22 Darby, Collected Writings, 27:306.

23 John F. Walvoord, wywiad z An Historical Sketch of the berthren Movement, przez H. A. Ironside, w Bibliotheca Sacra,1942, str. 378.

24 Sandeen, str.173.

25 A. C. Gaebelein, Half a Century ( New York: Our Hope Publication Office, 1930 ), str. 85.

zrodlo: http://www.according2prophecy.org/darby.html

Larry V Crutchfield [JOHN NELSON DARBY: DEFENDER OF THE FAITH]

czy Bóg zachowa swoich?

Czy Bóg zachowa swoich? [William Orr]

przekład: Maciej Wierszyłowski

Umiłowani w Panu…

* Nie jest nowiną, że są dwie przeciwstawne szkoły myślenia w kwestii pewności wierzącego w Chrystusie; jedna, która utrzymuje, że nie jest możliwe, aby naprawdę zbawiona osoba mogła kiedykolwiek zginąć, oraz druga, która utrzymuje, że w pewnych warunkach, zbawiona osoba może utracić swoje zbawienie.

* Po obu stronach znajdują się pobożni, gorliwi i szczerzy ludzie. Miłują oni Pana i uznają Biblię jako ich przewodnik w życiu. Nieprawdą byłoby określenie, że któraś z grup jest bardziej gorliwa w naśladowaniu Chrystusa i w aktywnym zwiastowaniu Ewangelii. Obie bojują o wiarę raz świętym podaną.

* Tak więc nie mamy nic przeciwko tym, którzy są innego zdania. Jesteśmy przekonani, że mylą się. Przekonani jesteśmy, że nie rozebrali poprawnie Słowa Prawdy. Przekonani jesteśmy, że pobłądzili w swojej interpretacji Pisma Świętego. Ale miłujemy ich w Panu i wierzymy, że są dziećmi Bożymi przez wiarę w Chrystusie i stąd mają udział we wszelkich dobrodziejstwach zbawienia podobnie jak i my.

* Na początku mamy zamiar przedstawić niektóre fragmenty i tematy, które podkreślają pozytywną prawdę o pewności w Chrystusie. Spośród setek takich miejsc z konieczności musimy ograniczyć się do wybranych kilku.

* Następnie, przyjrzymy się tym najważniejszym fragmentom, które niektórzy utrzymują, że uczą niepewności. Jest naszym pragnieniem przynajmniej wspomnieć, o każdym takim ważnym fragmencie. Czyniąc to, będziemy starać się wykazać, jaki jest według naszego przekonania właściwy sens i znaczenie danego miejsca.

* Czy możemy liczyć na waszą cierpliwość? Czy zechcesz w modlitwie rozważyć z otwartym sercem to, co jest tu napisane prosząc jedynego Nauczyciela wszech czasów, Ducha Świętego o przewodnictwo dla ciebie? Naszą modlitwą jest abyś wiedziony przez zielone pola łask i spokojne wody odnalazł najważniejsze miejsce odpoczynku w prawdzie.

Dlaczego Jest To Ważny Temat…

* Jest dużym niebezpieczeństwem uznać tą naukę na nieistotną. Sięgając niemal każdego zakątku doświadczenia chrześcijanina, wywiera ona wpływ na zdrowie i funkcjonowanie naszego chrześcijańskiego życia. W końcu trudno dostrzec, jak wierzący może mieć normalną relację zarówno z Bogiem, jak i z bliźnim, jeśli nie jest przekonany o swojej pewności w Chrystusie.

* Na przykład, jak może ktoś przyłożyć się całym sercem do sensownego życia dla chwały Bożej jeśli każdego dnia żyje na krawędzi wątpliwości? Wygląda raczej, że osoba taka będzie spędzać wiele energii w niespokojnej obawie przed możliwością popełnienia potępienia godnego grzechu. Każdy nowy dzień niósłby z sobą nowe obawy popełnienia czegoś, co mogłoby zakłócić relację z Chrystusem. W rezultacie, nastawienie takie może wywołać najgorszy rodzaj neurotycznego i pełnego obaw życia.

* A kiedy w końcu grzech przydarzy się, jak niewątpliwie dzieje się w życiu każdego wierzącego, pojawią się gorzkie, oskarżające wyrzuty sumienia oraz śmiertelny strach, czy przypadkiem Bóg wybaczy i tym razem. Trudno powiedzieć, że życie w takim stanie może być owocną służbą.

* W końcu, jak można wyobrażać sobie prowadzenie innych do szczęśliwego i pogodnego życia w Chrystusie samemu mając wątpliwości, co do swojej pozycji? Jak przekonać innych o radości i zaspokojeniu, jakie mówi się, że Chrystus daje, jeśli w głębi serca nadal kryje się obawa utraty własnego zbawienia nierozważnym słowem lub czynem?

* Czy życie chrześcijanina będzie naprawdę o wiele lepsze kiedy jego fundament spoczywa na ruchomych piaskach ludzkiego wątpliwego zachowania? Czy nie byłoby prawdą, że dodalibyśmy wtedy coś z własnych starań, które zgubieni odrzuciliby, gdybyśmy sugerowali, że nasza pewność zależy również, choć w niewielkim wymiarze od wątpliwej sprawiedliwości naszego codziennego życia? Większość grzeszników jest już przekonana o swojej niemożności uczynienia czegokolwiek trwale sprawiedliwego. Czego pragną, to tego, aby Bóg wkroczył i uczynił dla nich coś, czego sami z siebie nie mogą uczynić.

* Wygląda, że niemal każda dziedzina życia wierzącego jest pod wpływem jego przekonania, co do pewności w Chrystusie. Jeśli to przekonanie nie jest obecne, nasze chrześcijańskie życie jest w niebezpieczeństwie stania się nienormalnym. Jak więc ważnym jest prześledzić każdy fragment w Biblii, aby ustalić jaka jest prawda w tej sprawie.

Tylko Jeden Sąd Apelacyjny…

* Nie da się tego mocniej wyrazić, że w tej sprawie jest tylko jedno źródło autorytetu. Nie może nim być niepewne i często zaprzeczające sobie ludzkie doświadczenie, lecz musi nim być niezmienne, bezbłędne i nieomylne Słowo Boże. Kwestia pewności czy niepewności wierzącego musi być oparta wyłącznie na tym, co powiedział Bóg.

* Ludzkie doświadczenie jest zawsze nie pełnej wartości. Jeśli są przypadki, gdy ktoś dał dowód poznania Chrystusa jako Zbawiciela, po czym popadł w ciężki i naganny grzech, można śmiało wówczas pytać, czy był on na prawdę zbawiony.

* Z drugiej strony, inne przypadki można podawać, gdzie nie było upadku lecz wytrwałość. Jeśli przyjmujemy jako argumenty przypadki tych, którzy upadli, musimy też dla równowagi przyjąć przypadki tych, którzy nie upadli. Doprowadza nas takie podejście do beznadziejnej, patowej sytuacji.

* Jednak nauka Pisma Świętego pozostaje niezmienna. Prawdy jego są pewne i niewzruszone. Nie może także uczyć dwuznacznie. Nie jest możliwe, by Pismo uczyło, że zbawiony może przez grzech utracić zbawienie i jednocześnie uczyć, że gdy jest się autentycznie zbawionym ma się pewność tu i na wieczność.

* Wynika stąd, że jeden z systemów interpretacji jest w błędzie. Albo fragmenty Biblii przytaczane przez zwolenników "niepewności" są niezrozumiane lub niewłaściwie zastosowane, albo system nauki o pewności wierzących jest błędnie używany. Jest oczywiste, że jednej z grup nie udało się dotrzeć do pełnego poznania prawdy Słowa Bożego.

* Stąd, aby poznać prawdę należy w modlitwie uważnie rozważyć każde miejsce Pisma dotyczące tej kwestii. Każdy fragment, który w jakikolwiek sposób dotyczy tematu musi być poddany pod uczciwą i rzetelną rozwagę. O ile to możliwe, wcześniejsze przekonania powinno się poddać pod działanie prawdy, którą jedynie Duch Boży objawia.

* We wszystkim należy świadomie polegać na usłudze Ducha Świętego, pamiętając, że to On tylko zna i może objawić głębokości Boże.

Tylko Zbawieni Mają Pewność…

* Nie utrzymujemy żadnej wiecznej nadziei dla zwyczajnych "wyznawców" Chrystusa. Nie wierzymy, że są w ogóle zbawieni, nie mówiąc już o jakiejkolwiek pewności. Choć mimo to, że przez jakiś czas może się wydawać, że ci pseudo chrześcijanie dają dowody zbawienia, jednak nie są w stanie wytrwać, nie zaznawszy przemieniającej mocy krwi Chrystusowej. Prędzej czy później odpadną pokazując prawdziwą tożsamość. Jest samo w sobie oczywistym, że jedynie prawdziwie zbawieni mają pewność.

* Kto zatem jest zbawiony? Jest niesłychanie ważne uświadomić sobie, że zbawienie nigdy nie jest osiągnięte przez coś, co grzesznik może uczynić, lub kim jest. Zbawienie nie jest osiągnięte przez wykonywanie dobrych uczynków nawet w kolosalnych ilościach. Odmawianie modlitw, palenie świec wypierania się zła i popierania dobra. Nie jest osiągalne przez uczęszczanie do kościoła, obrządki, czy posługę. Nie zależy od rozpoczynania na nowo, od postanowienia poprawy. Żadne z tych rzeczy, ani wszystkie one razem, nie są w stanie dokonać cudu zbawienia człowieka.

* Co zatem może? Zbawienie jest wyłącznie dziełem Wszechmogącego Boga na rzecz grzeszników. To Bóg przykłada do serca grzesznika nieocenione dobrodziejstwo ofiary Pana Jezusa Chrystusa na krzyżu Golgoty. Jest to obdarowanie niebiańskim obywatelstwem. Niezmierzony dar życia wiecznego. Jest to nasze usprawiedliwienie przed sądową stolicą Bożą. Jest to miłość Boża nieskrępowana, czyniąca niegodnym grzesznikom to, na co Jego miłujące serce ma pragnienie. Jest to największy cud spośród wszystkich cudów. A wszystko to staje się wspaniale prawdziwe w chwili, gdy grzesznik staje się świętym zostawszy wiarą przyjęty w Chrystusie.

* Nikt nie jest w stanie zasłużyć na nieocenione dobrodziejstwa zbawienia. Grzesznicy są bowiem już zgubieni w bagnie występków i grzechów, niezdolni uczynić niczego by się wyrwać. I teraz znajdują się pod nieubłaganym potępieniem sprawiedliwego Boga, skazani na wieczne zatracenie. Dlatego, jeśli zbawienie ma być dostępne, Bóg musi czegoś dokonać.

* Lecz Bóg właśnie dokonał czegoś. Nie dość że umiłował On zgubiony świat, to jeszcze posłał Swojego własnego Syna, aby poniósł śmierć grzesznika i sprawił tym pełne i darmowe odkupienie. To jest ta Dobra Nowina, w którą grzesznik ma uwierzyć. A gdy grzesznik uwierzy z całego serca w Chrystusa, wówczas Bóg jest w stanie dokonać cudu…i grzesznik jest zbawiony.

Co Oznacza "Pewność"?…

* Po prostu to, że tych, których zbawił Bóg, z pewnością On zachowa. Jeśli ktoś został autentycznie zbawiony mocą Bożą, ta sama moc Boża zachowa go na wieczność. Kiedy Bóg podejmuje się zbawienia grzesznika, nie chodzi Mu o tymczasowe odkupienie, ale o wieczne zachowanie.

* Zbawienie to nie próbna transakcja. Kiedy Bóg bierze na Siebie odkupienie grzesznika, wiążą się z tym konkretne wspaniałe osiągnięcia, których dokonuje On w grzeszniku jak i dla niego. Wszystkie one są wieczne i biorą pod uwagę wszelkie możliwe potrzeby jakie mogą zaistnieć.

* Najważniejsze są grzechy grzesznika. Wszystkie one, jak mówi Pismo są w pełni wybaczone, usunięte jak wschód od zachodu, nigdy więcej nie zostaną wypomniane grzesznikowi. Wszystkie, zarówno przeszłe, teraźniejsze, jak i przyszłe. Nigdy sprawa grzechu nie może zagrozić pozycji wierzącego, gdyż Chrystus umarł za nasze wszystkie grzechy.

* Tak więc usprawiedliwiony grzesznik staje się obecnie świętym. Ponieważ grzechy zostały zastąpione sprawiedliwością Chrystusową, Bóg ogłasza wierzącego sprawiedliwym i doskonałym. Cały materiał dowodowy został zbadany, informacje zebrane. Werdykt odwiecznego Boga oświadcza, że usprawiedliwiony nadaje się na wieczność do nieba.

* A że to prawda, imię jego zostaje wpisane do Barankowej Księgi Żywota. W niej znajdują się tylko imiona tych, którzy zostali całkowicie zbawieni i wiecznie usprawiedliwieni. Raz zapisani w niej nie mogą być z niej wymazani.

* Wierzący w Chrystusie staje się również pełnoprawnym członkiem Bożej rodziny. Będąc dzieckiem Bożym, posiada on Bożą naturę i korzysta ze wszystkich przywilejów dziecka Bożego i jego praw. Jest również pełnoprawnym dziedzicem niezmierzonych bogactw Bożych.

* Jako potwierdzenie realności wszystkich tych cudownych i wiecznych osiągnięć, Duch Boży przychodzi zamieszkać w oczyszczonym sercu wierzącego. On sprawia odrodzenie wierzącego, chrzci, czyli złącza święcie wierzącego z żywym Chrystusem oraz wierzącymi wszech czasów. On Sam staje się pieczęcią Bożej własności i na co dzień udziela siły do służby. Nigdy też nie opuści On świątyni serca chrześcijanina dopóki nie doprowadzi go do nieba.

* Czy nie widzimy, że wszystko to jest wieczne? Zbawienie to nie zwolnienie warunkowe. Bóg nie zbawia nas na podstawie naszej obietnicy dobrego sprawowania. Bóg sam czyni to wszystko i to na podstawie jednego "raz na zawsze." Tylko dlatego możemy powiedzieć, że kiedy grzesznik zostaje naprawdę zbawiony…jest bezpieczny.

Pewność w Miłości Bożej…

* Nikt nie wątpi, że Bóg miłuje grzeszników, gdyż miłość ta jest w przytłaczający sposób widoczna w nie mającym sobie równego darze Jego Syna. W tym został dany wyraz skutecznej, ogarniającej i przekonującej miłości. Ona to sięga z samych wyżyn niebios do najniższych zakamarków tego zgubionego świata, aby zbawić najgorszego z grzeszników.

* Czy to możliwe by miłość Boża na tym się zatrzymała? Czy miłosierne serce Boże zadowoliło by się czymś po za wiecznym zachowaniem tych, których On zbawił? Otworzywszy drogę odkupienia tak wielką ceną, czy teraz Bóg pozwoli odpaść tym, za których zapłacił On najwyższą cenę? Czy Boża miłość nie wymaga wiecznego zapewnienia tym, których nabył On na własność?

* Pismo daje nam potwierdzającą odpowiedź:

"Lecz zaleca Bóg miłość swoją ku nam, że gdyśmy jeszcze byli grzesznikami, Chrystus za nas umarł. Daleko tedy więcej teraz usprawiedliwieni będąc krwią jego, zachowani będziemy przezeń od gniewu. Bo jeśliże będąc nieprzyjaciółmi, pojednaniśmy z Bogiem, przez śmierć Syna jego: daleko więcej będąc pojednani, zachowani będziemy przez żywot jego." Rzym. 5: 8-10

* Miłość Boża nie może być osądzana na podstawie słabego, potykającego się ludzkiego odpowiednika. Ludzka miłość w najlepszym wypadku jest jedynie przyćmioną, zniekształconą, i niepewną repliką Bożej miłości. Boża miłość jest czysta, święta, szlachetna i prawa. Posiada moc sprawić to, czego pragnie. Boża miłość nie zna rozczarowania, gdyż to ona dokonuje pełnej przemiany, oczyszczenia i odkupienia obiektów swego uczucia, przysposabiając ich do społeczności z Bogiem.

"Cóż tedy rzeczemy na to? Jeśli Bóg za nami, któż przeciwko nam? Który ani własnego Syna nie oszczędził, ale go za nas wszystkich wydał: jakożby wszystkiego z nim nie darował nam?" Rzym. 8: 31, 32.

* Jest dobrze wiadomym, że grzesznika miłuje Zbawiciel. Nie da się jednak dobitniej stwierdzić, że miłuje go także sam Ojciec. Tak naprawdę, wygląda na to, że proces odkupieńczej miłości rozpoczął się w sercu Ojca.

"Albowiem sam Ojciec miłuje was, żeście wy mię umiłowali i uwierzyliście, żem ja od Boga wyszedł." Jana 16: 27

* Jeśli zatem miłość Ojca była tak wielka, że skłoniła Go by dać Swego Syna aby wykupił zgubiony świat, jakże większa musi być Jego miłość aby zachować tych, których odkupił. Jeśli miłość Boża miała moc połączyć niebo z ziemią dla grzesznika, jaka ma być jej moc by połączyć ziemię i niebo dla świętego?

Bezpieczny, Gdyż Bóg Ma Cel…

* Jaki jest Boży powód dla wszystkiego, co widzimy i co znamy? Dlaczego istnieje ten wszechświat, ziemia i wszystko, co ją napełnia? Po co w końcu człowiek ze swoimi zdolnościami i możliwościami? Odpowiedź brzmi, gdyż w tym wszystkim Bóg ma cel. Pismo powiada…

"Aby w rozrządzeniu zupełności czasów w jedno zgromadził wszystkie rzeczy w Chrystusie, i te, które są na niebiesiech, i te, które są na ziemi; w Nim mówię." Efezjan 1: 10

* I teraz, w tym wieku Bożym planem jest wywołać lud dla Swego imienia. Wszyscy oni odkupieni będą mieli nieporównywalny przywilej wiecznego obcowania z Panem Chwały.

"Aby okazał w przyszłych wiekach ono nader obfite bogactwo łaski swojej, z dobrotliwości swojej przeciwko nam w Chrystusie Jezusie." Efezjan 2:7

* Bóg nie jest szczególnie zainteresowany stwarzaniem wszechświatów, lub budowaniem świata. Te ogromne przedsięwzięcie było jedynie drobiazgiem w Jego wielkim planie przygotowania przemienionych istot by miały udział w chwale Jego Syna.

* Cel ten Bóg osiąga poprzez przyjście na świat naszego Pana. Przez Jego śmierć ludzkość jest odkupiona od przekleństwa i zarazy grzechu. Dzięki Jego zmartwychwstaniu ludzie mogą wieść zwycięskie i pełne wzrostu życie duchowe. Społeczność ze zmartwychwstałym Chrystusem zapewnia wierzącemu standard postępowania. Powrót Chrystusa jest gwiazdą nadziei dla wierzącego. Służba w imieniu Chrystusa jest jego pracą z umiłowania, a śmierć jest wejściem do życia. Wszystkie te przedsięwzięcia sprawiają, że były grzesznik jest gotów uczestniczyć we wspaniałej przyszłości jaką Bóg zamierzył dla niego.

"A tak zawsze z Panem będziemy." I Tes. 4: 17

* Poważne pytanie nurtuje każdą myślącą osobę. Czy Bogu można odmówić? Czy można pokrzyżować Jego odwieczne plany? Czy posiada On moc i autorytet dokończyć to, co zaczął? Czy potężny, przenikający wszystko plan Boży można unicestwić?

Bezpieczny Dzięki Mocy Bożej…

* Kto może ocenić moc Bożą? Spójrz pod nogi i uświadom sobie, że każde źdźbło trawy, każde drzewo w lesie, każda rzeka, jaka płynie, każde stworzenie, które oddycha, każdy ptak, co fruwa…jak i wszystkie nieprzeliczone i niewidzialne siły, które działają z Jego mocy.

"O jakoż wielkie są sprawy twoje, Panie! te wszystkieś mądrze uczynił, a napełniona jest ziemia bogactwem twoim." Ps. 104: 24

"Pańska jest ziemia i napełnienie jej, okrąg ziemi, i którzy mieszkają na nim." Ps 24: 1

* Bóg z satysfakcją zapewnia swoje dzieci o tym, że ma On dość mocy, aby zachować je na ich drogach. Raz za razem z miłością przypomina, zgodnie ze Swą nieodpartą mocą, że zachowa tych, którzy są obiektem Jego niezmiennego uczucia.

"I która jest ona przewyższająca wielkość mocy jego przeciwko nam, którzy wierzymy według skutecznej mocy jego, której dokazał w Chrystusie, gdy wzbudził go od umarłych i posadził na prawicy swojej na niebiesiech." Efezjan 1: 19, 20

"Owce moje głosu mego słuchają, a ja je znam, i idą za mną; a ja żywot wieczny daję im, i nie zginą na wieki, ani ich żaden wydrze z ręki mojej." Jana 10: 27, 28

"A temu, który was może zachować od upadku, i stawić przed oblicznością chwały swojej bez nagany z weselem." Judy 24

"Gdyż wiem, komum ja uwierzył, i pewienem, iż on mocen jest, czego mi się powierzył, strzec aż do onego dnia." II Tym. 1: 12

* Czy jest miejsce na jakąś wątpliwość co do mocy Bożej? Czy całe stworzenie społem nie świadczy zgodnym chórem o Jego mocy? Kto się może przed nim ostać? Kto może odmówić Bogu tego, co zapragnie Jego serce?

* To, co przyświeca Bogu za cel, oraz to, czego miłość Boża zapragnie, moc Boża z pewnością urzeczywistni.

Bezpieczny Dzięki Modlitwie Chrystusa

* W wielu miejscach w Piśmie Świętym wspaniale uwidoczniona jest zupełna jedność Syna Bożego z Jego Ojcem niebieskim. Zawsze celem i wolą Chrystusa, jak wykazuje Pismo, była pełna harmonia z celem i wolą Bożą. Nigdy nie da się dostrzec choćby cienia różnicy. Pragnieniem Pana Jezusa była zawsze -Bądź wola Twoja.

* We wspaniałej, arcykapłańskiej modlitwie Chrystusa (Jana 17), charakterystyka ta jest szczególnie uwidoczniona. W żadnym innym fragmencie Pisma nie znajdziemy tak jasno i dobitnie podkreślonej jedności celu między Chrystusem i Jego Ojcem.

* Ciężarem modlitwy nie było nadchodzące cierpienie i agonia Chrystusa, lecz troska aby Ojciec zachował "tych, których mi dałeś" -Jego umiłowanych uczniów. Prosi On, aby byli zachowani, zachowani od złego, oglądali chwałę Jego, byli doskonali w jedności.

"Ojcze Święty, zachowaj je w imieniu twoim, któreś mi dał, aby byli jedno, jako i my." Jana 17: 11

"Nie proszę, abyś je wziął z świata, ale abyś je zachował ode złego." "Ojcze! któreś mi dał, chcę, aby gdziem ja jest, i oni byli ze mną, aby oglądali chwałę moją, którąś mi dał; albowiemeś mię umiłował przed założeniem świata." Jana 17: 15, 24

* Niewłaściwe i bezpodstawne jest dochodzenie -Czy każda modlitwa Syna Bożego została wysłuchana? Czy jest jakakolwiek prośba wypowiedziana z ust Pańskich, której Ojciec musi odmówić?

* Oczywiście, odpowiedź brzmi "Nie." Gdyż Syn nigdy nie pytał o to, co nie było zgodne z zamiarem Ojca. Prośby jakie wyrażał, zawsze odzwierciedlały nie wyrażoną wolę Ojca.

* Tak więc, kiedy nasz najdroższy Pan usilnie prosił o zachowanie Swoich jedenastu, wiemy, że spotkał się z pozytywną odpowiedzią, gdyż było to zgodne z zamysłem woli Ojca. Ale Pan nasz nie miał na myśli tylko Swoich obecnych uczniów:

"A nie tylko za tymi proszę, lecz i za onymi, którzy przez słowo ich uwierzą w mnie. Aby wszyscy byli jedno, jako ty, Ojcze we mnie, a ja w tobie; aby i oni w nas jedno byli." Jana 17: 20, 21

* Tu są nasze imiona wypowiedziane w modlitwie Pańskiej. Treścią jej było, abyśmy byli zachowani, bezpieczni, pewni, wiecznie.

Pewni Dzięki Śmierci Chrystusa…

* Śmierć Chrystusa jest bez wątpienia największym wydarzeniem jakie świat kiedykolwiek widział. Jest ono w centrum Bożego planu odkupienia i jest wyrazem Jego sercem. Był to punkt kulminacyjny przyjścia Chrystusa na ziemię. Stało się ono bramą wiodącą do podstaw nieskończonej Bożej łaski i przychylności.

* Śmierć Chrystusa jest prawdziwym cudem, gdyż to właśnie Bóg umarł. Całe stworzenie zostało poruszone do głębi; aniołowie Boży skryli twarze i pochylili serca. W środku dnia potężne słońce zaćmiło się, a ziemia zadrżała. Sam Bóg Ojciec odwrócił Swą twarz od Swego Syna.

* A wszystko to dlatego, aby dokonane zostało doskonałe zbawienie, oraz aby przekleństwo i zapłata za grzech, została raz na zawsze dokonana.

"Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata." Jana 1: 29

"Aby z łaski Bożej za wszystkich śmierci skosztował." Heb. 2: 9

"A on jest ubłaganiem za grzechy nasze, a nie tylko za nasze, ale też za grzechy wszystkiego świata." I Jana 2: 2

* Wartość śmierci Chrystusa jest tak ogromna, że Pismo ogłasza ludzi zgubionymi już nie na podstawie ich własnych grzechów, ale na podstawie tego, że nie przyjęli odkupienia, jakie zgotowała ofiara Chrystusa. Jednym wielkim, godnym potępienia grzechem wszech czasów jest nie uwierzenie w Syna Bożego jako Zbawiciela.

"Kto wierzy weń, nie będzie osądzony, ale kto nie wierzy, już jest osądzony, iż nie uwierzył w imię jednorodzonego Syna Bożego." Jana 3: 18

"Z grzechu… iż nie uwierzyli we mnie." Jana 16: 9

* Jeśli zatem prawdą jest, że zgubieni obecnie nie są z powodu grzechów, za które Chrystus zapłacił, tym bardziej prawdą jest, że dziecko Boże nie może zostać potępione z powodu któregokolwiek ze swoich grzechów. Podczas gdy zbawieni będą sądzeni za swoje życie i służbę, nigdy nie będą oskarżeni przed sądem Bożym za swoje winy i upadki, jako że one wszystkie zostały zapłacone w pełni odkupieńczą śmiercią Chrystusa Zbawiciela.

"Przetoż teraz żadnego potępienia nie masz tym, którzy będąc w Chrystusie Jezusie nie według ciała chodzą, ale według Ducha." Rzym. 8: 1

* Śmierć Chrystusa daje ostateczną odpowiedź w kwestii grzechu. Bóg jest w pełni usatysfakcjonowany śmiercią Swego Syna. Każdy grzech wierzącego został włożony na barki Jezusa Chrystusa na krzyżu. Nigdy Bóg nie mógłby żądać zapłaty za grzechy zarówno od Swego Syna i jednocześnie od grzesznika.

* Nie wolno nam także myśleć, że Chrystus umarł jedynie za grzechy wierzącego do chwili nawrócenia. Takie myślenie nie ma potwierdzenia w Piśmie. Jeśli o to chodzi, to wszystkie grzechy wierzących obecnie, były przyszłymi grzechami w momencie śmierci Chrystusa. Nie jest dla Boga najmniejszym problemem przykryć krwią Jego Syna nawet nie popełnione jeszcze grzechy. W końcu tego wymaga blisko dwu tysiącletnia historia naszej ery.

* Nie oznacza to wcale, że Bóg jest obojętny na codzienne sprawy Swoich dzieci mimo tego, że Chrystus umarł za wszystkie ich grzechy. Jest Jego wolą, aby nasze życie było przykładne i duchowe. Grzech jest zawsze czymś strasznym, i to w życiu wierzącego. Lecz Bóg ma inne sposoby rozprawiania się z grzechem w życiu wierzącego niż groźba zatracenia na skutek ich popełnienia.

* Na skutek grzechu może dziecko Boże utracić społeczność, radość, pokój i moc; może nawet popaść pod karanie Ojcowskiej rózgi. Ale wszystko to dlatego, że jest ono Bożym dzieckiem, a nie po to by je potępić. Karanie Boże jest oznaką synostwa, a nie oznaką jego utraty.

* Gdy ktoś utrzymuje, że dziecko Boże nie jest bezpieczne z powodu domniemanej, niszczącej zbawienie mocy grzechu, traci on z pola widzenia ostateczną wartość dzieła Chrystusa, stawiając ją niżej od wartości grzechu.

"Któż jest coby je potępił? Chrystus jest, który umarł, owszem i zmartwychwstał, który też jest na prawicy Bożej, który się też przyczynia za nimi." Rzym 8: 34

"Lecz zaleca Bóg miłość swoją ku nam, że gdyśmy jeszcze byli grzesznikami, Chrystus za nas umarł. Daleko tedy więcej teraz usprawiedliwieni będąc krwią jego, zachowani będziemy przezeń od gniewu." Rzym. 5: 8, 9

* Grzechy przeszłe, teraźniejsze i przyszłe, wszystkie one znalazły odpowiedź w śmierci Chrystusa. Jego śmierć jest Bożą odpowiedzią na naglącą potrzebę człowieka. Skoro zadowala ona w pełni Boga, tym bardziej powinna i nas.

Bezpieczny w Jego Zmartwychwstałym Życiu…

* Tak jak prawdą jest, że gdy Chrystus umarł na krzyżu wierzący umarł razem z Nim, tak też prawdą jest, że gdy Chrystus zmartwychwstał, wierzący również zmartwychwstał z Nim. Jest to częścią wspaniałego Bożego planu odkupienia. Identyfikacja Chrześcijanina z Chrystusem dotyczy nie tylko Jego śmierci, ale również Jego życia.

"Jeśliźmy tedy z Chrystusem umarli, wierzymy, że też z nim żyć będziemy. Wiedząc, że Chrystus powstawszy z martwych, więcej nie umiera, i śmierć mu więcej nie panuje. Bo iż umarł, grzechowi raz umarł, a iż żyje, żyje Bogu. Tak też i wy rozumiejcie, żeście wy umarłymi grzechowi, aleście żywymi Bogu w Chrystusie Jezusie Panu naszym." Rzym. 6: 8-11

"I gdyśmy byli umarłymi w grzechach, ożywił nas pospołu z Chrystusem…i pospołu z nim wzbudził, i pospołu z nim posadził na niebiesiech w Chrystusie Jezusie." Efezjan 2:5, 6

* Łatwo zrozumieć, że zmartwychwstałe życie Chrystusa jest życiem nie kończącym się. Pismo chwalebnie oświadcza, że Chrystus umarłszy raz, nie umiera więcej, lecz żyje na zawsze. Dzięki niedoścignionej łasce Bożej, wspaniały ten fakt jest również cudownie prawdziwy dla Chrześcijanina. Także i on ma udział w niekończącym się życiu zmartwychwstałego Chrystusa.

"Z Chrystusem jestem ukrzyżowany, a żyję już nie ja, lecz żyje we mnie Chrystus; a to że teraz w ciele żyję, w wierze w Syna Bożego żyję, który mię umiłował i wydał siebie samego za mnie." Gal.2: 20

* Należy zwrócić szczególną uwagę, że gdy Pismo mówi o nowym życiu wierzącego, określa je jako dar. Nigdy nie sugeruje, że ten bezcenny dar wymaga zasługi. Zawsze życie jest pokazane jako dar Jego miłości.

"…ale dar z łaski Bożej jest żywot wieczny w Chrystusie Jezusie, Panu naszym." Rzym 6: 23

* Tak więc dar życia jest zawsze życiem wiecznym, niekończącym się. Podobnie nie jest ono osiągalne w przyszłości. Jest ono posiadane w teraźniejszości. Tak jak natychmiast zdejmowane jest brzemię grzechów, tak samo natychmiastowy jest dar życia wiecznego.

"Aby każdy, kto weń wierzy nie zginął, ale miał żywot wieczny." Jana 3: 16

* Jest niemożliwym pojąć jak życie wieczne może kiedykolwiek być zakończone.

Bezpieczny Dzięki Obecnej Służbie Chrystusa…

* Każdy wie, że Chrystus obecnie zasiada po prawicy Ojca w niebie. Jest to prawdziwie honorowe miejsce, ale jest to coś znacznie większego. Jest to kwatera główna szczególnie ważnej służby dla dziecka Bożego. Tam, Pan nasz, który umarł za nas, wstawia się teraz co dzień za nami.

* Pismo nie uczy, że Chrześcijanin kiedykolwiek osiąga stan duchowej doskonałości, w której nie może zgrzeszyć. Nigdzie nie opisuje ono duchowej wyżyny, gdzie grzech jest niemożliwy. To raczej wierzący ma robić wszystko, aby unikać grzechu, jak uczy Biblia.

* Prawdą jest jednak, że chrześcijanie grzeszą. Niektórzy grzeszą więcej, inni mniej. Pojawia się natychmiast problem, co robić z grzechami wierzącego. Oto właśnie temu, poświęcona jest obecna służba Chrystusa według Bożego planu.

* Podczas gdy grzech zawsze jest godną potępienia plagą zarówno dla grzesznika, jak i świętego, cudowne Boże zaopatrzenie sprawiło, że przed Jego tronem stoi Ten, ze śladami gwoździ na Swych dłoniach. Kiedy wierzący jest oskarżany przez Nieprzyjaciela jego duszy odnośnie grzechów w jego życiu, nasz Pan natychmiast wskazuje na to, że to właśnie za te grzechy wylał On Swoją drogocenną krew na Golgocie.

"Dziatki moje! to wam piszę, abyście nie grzeszyli; i jeśliby kto zgrzeszył, mamy orędownika u Ojca, Jezusa Chrystusa sprawiedliwego; a on jest ubłaganiem za grzechy nasze, ale też za grzechy wszelkiego świata." I Jana 2: 1, 2

* Jedyną przyczyną, która mogłaby zakłócić doskonałą pozycję pewności chrześcijanina w Chrystusie jest sprawa obecnego grzechu. Ale grzech ten jest bezzwłocznie załatwiany przez naszego Orędownika po prawicy Ojca. Codziennie wstawia się za nami, pokazując, że za każdy grzech jaki popełniamy zapłacił On pełną cenę odkupienia. Nasza sprawa leży Mu na sercu, jest w Jego rękach. Żyje wiecznie aby wstawiać się za nami.

* Jest jeszcze jedna błogosławiona służba Chrystusa w niebie. Zajmuje się On naszymi słabościami i niedojrzałością. Wiedząc, że często nie dostaje nam w pełnieniu woli Bożej, skutecznie wstawia się On za nami.

"Przetoż i doskonale zbawić może tych, którzy przezeń przystępują do Boga, zawsze żyjąc, aby orędował za nimi." Heb. 7: 25

Bezpieczny Przez Nowe Narodzenie…

* Kiedy grzesznik staje się świętym przez żywą wiarę w Chrystusie jako Zbawcy, staje się także dzieckiem Ojca niebieskiego i przez to członkiem Bożej rodziny. Wszystko to nazywa się w Piśmie nowym narodzeniem. Jest to równie realne jak narodziny fizyczne i wiąże się z ogromnymi następstwami. Gdyż sam Bóg daje Swemu nowemu dziecku prawa, przywileje i cześć jakie naturalnie przypadają dziecku Bożemu.

"Jeśli się kto nie narodzi znowu, nie może widzieć królestwa Bożego." Jana 3: 3

* Nowe narodzenie to nie przenośnia, to bardzo konkretna rzeczywistość. Tak jak akt narodzin fizycznych powołuje do życia nową osobowość, tak też nowe narodziny dają początek życia nowej osobie, która jest w Bożej rodzinie. Dzieło odnowy (nowych narodzin) jest owocem służby Ducha Świętego. On jest Tym, który sprawia, że dzieło niebiańskiego stworzenia to dochodzi do skutku.

"Jeśliby się ktoś nie narodził z wody (Słowa) i Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego." Jana 3: 5

* Stając się teraz dzieckiem Bożym, wierzący jest dziedzicem Bożym i współ dziedzicem z Jezusem Chrystusem. Osiąga pozycję wyjątkowej czci i niezmierzonego bogactwa. Cała ta operacja dokonana jest uczciwie i prawnie. Wszystko jest wzięte pod uwagę i skrupulatnie rozważone. Prawowitość narodzin dziecka Bożego jest bardzo ważna w Bożym planie. Co więcej, cała ta sprawa jest Jego dziełem. Jest to jeszcze jeden dowód wielkiej Jego miłości do tych, którzy miłują Jego Syna, oraz wspaniałej łaski dla tych, którzy przyjmują Jego zbawienie.

"Patrzcie, jaką miłość dał nam Ojciec abyśmy dziatkami Bożymi nazwani byli… Najmilsi! teraz dziatkami Bożymi jesteśmy." I Jana 3: 1, 2

"A jeśli dziećmi, tedy i dziedzicami, dziedzicami w prawdzie Bożymi, a współdziedzicami Chrystusowymi." Rzym. 8: 17

* Realność nowych narodzin ze wszystkim, co niesie z sobą, wyklucza późniejszą możliwość jego unicestwienia. Bóg stwarzając nowe życie uczynił je bardziej realnym niż życie fizyczne. To nowe życie przewiduje wszelkie nadzwyczajne okoliczności i możliwość popełnienia grzechów przez wierzącego. Mimo że są złem i Bóg ich nienawidzi, nigdy nie mogą sprawić, aby nowonarodzone dziecko Boże utraciło swoją duchową istotę. Traktowane są one inaczej. Nowe narodziny są narodzinami do wieczności. Chrześcijanin jest dzieckiem Bożym na wieczność.

Bezpieczny w Nowym Ciele…

* Jedną z ilustracji opisującą bliską więź jaka istnieje pomiędzy Chrystusem i Jego własnymi jest porównanie do członków ciała. Chrystus będąc wspaniałą głową, a wszyscy Jego, członkami ciała. Jest to prawdziwy kościół.

"I wszystko poddał (Bóg) pod nogi jego, a onego dał za głowę nad wszystkim kościołowi, który jest ciałem jego." Efezjan 1:22, 23

* Dzieło zjednoczenia poszczególnego wierzącego z Chrystusem i resztą ciała Chrystusowego jest kolejnym dziełem służby Ducha Świętego. On jest Tym, który chrzci (spaja w jedno, łączy) nowonarodzonego w witalny związek z Panem i innymi wierzącymi.

"Albowiem przez jednego Ducha my wszyscy w jedno ciało jesteśmy ochrzczeni, bądź Żydowie, bądź Grekowie, bądź niewolnicy, bądź wolni, a wszyscy napojeni jesteśmy w jednego Ducha." I Kor. 12:13

* Ciało Chrystusowe jest więc jednym organizmem, złączonym z Głową i jeden z drugim. Wszyscy oni żyją jednym życiem i są odżywiani jednym Duchem. Każdy członek jest odrębny i ma inne od Boga dane umiejętności. Każdy z nich działa w swojej sferze i daje swój udział do wydajnego i płynnego funkcjonowania całego ciała. Tak jak jest wiele członków ludzkiego ciała, każdy z inną funkcją do spełnienia, tak też jest w wielkim Ciele Chrystusowym.

"Albowiem jako ciało jedno jest, a członków ma wiele, ale wszystkie członki ciała jednego, choć ich wiele jest, są jednym ciałem: tak i Chrystus." I Kor. 12: 12

* Jak i w ludzkim ciele, kiedy jeden z członków przestaje funkcjonować poprawnie podejmuje się wysiłek aby doprowadzić go do harmonii z resztą ciała, tak też dzieje się w Ciele Chrystusowym. Nigdzie nie jest pokazane w Piśmie, że jeśli jeden członek ciała upadnie, zostanie natychmiast odcięty. Przeciwnie, Pismo uczy, że stawszy się członkiem Ciała Chrystusowego, zostaje się nim za zawsze. Mogą zostać zastosowane inne skuteczne środki, ale członek nigdy nie jest zagrożony odcięciem. Oznaczałoby to okaleczone Ciało, co jest nie do pomyślenia.

"Albowiem żaden nie miał ciała swego w nienawiści, ale je żywi i ogrzewa, jako i Pan kościół. gdyżeśmy członkami ciała jego, z ciała jego i z kości jego." Efezjan 5: 29, 30

Bezpieczni Bożym Zapieczętowaniem…

* Niewielu zaprzeczy, że w dzisiejszym świecie widoczne jest działanie sił zła jak i sił dobra. W Piśmie jest mowa o szatanie i jego królestwie zła, które sprzeciwia się Bogu i Jego sprawiedliwości. To podła ambicja Nieprzyjaciela duszy chrześcijanina pragnie pokrzyżować zamysł Bożej woli w jego życiu. Na tym polega prawdziwa walka dziecka Bożego.

"Albowiem nie mamy boju przeciwko krwi i ciału, ale przeciwko księstwom, przeciwko zwierzchnościom, przeciwko dzierżawcom świata ciemności wieku tego, przeciwko duchowym złościom, które są wysoko." Efezjan 6: 12

* Dlatego dla bezpieczeństwa wszystkich wierzących, jak mówi Pismo, zostali oni opatrzeni Bożym znakiem własności, jakim jest pieczęć obecności samego Bożego Ducha Świętego.

"W którym i wy nadzieję macie, usłyszawszy słowo prawdy, to jest Ewangelię zbawienia waszego, przez którą uwierzywszy, jesteście zapieczętowani Duchem onym Świętym obiecanym." Efezjan 1: 13

* Pieczęć Ducha Świętego jest Bożym znakiem Jego własności przed wszystkimi stworzeniami na niebie i na ziemi i pod ziemią. Pieczęć ta oznacza, że wierzący został zakupiony drogocenną krwią Chrystusa i nie należy już do nikogo, jak tylko do Tego, który za niego umarł i zmartwychwstał.

"Azaż nie wiecie, że ciało wasze jest kościołem Ducha Świętego, który w was jest, którego macie od Boga? a nie jesteście sami swoi; albowiem jesteście drogo kupieni. Wysławiajcież tedy Boga w ciele waszym i w duchu waszym, które są Boże." I Kor. 6: 19, 20

* Boża pieczęć ochrony i własności nie zależy od naszego dobrego zachowania. Nigdzie tego nie znajdziemy w Piśmie. Wręcz przeciwnie, jest ona zgodna z Bożym zamiarem doprowadzenia do chwały wszystkich tych, za których zapłacił On tak wielki okup. Pieczęć Boża ma, jak jest powiedziane trwać do dnia odkupienia."

"A nie zasmucajcie Ducha Świętego Bożego, którym zapieczętowani jesteście na dzień odkupienia." Efezjan 4: 30

* Podczas gdy prawdą jest, że wierzący może zasmucić Ducha Bożego dopuszczając zatajenie nie wyznanego grzechu w swoim życiu, jak i prawdą jest, że może gasić Ducha odmawiając posłuszeństwa Mu i Jego przewodnictwu, o wiele wspanialszą prawdą jest to, że nie jest w stanie zasmuceniem sprawić aby Duch opuścił go i zagasić Go aby go zostawił. Przyszedł On jako trwała Pieczęć, aż doprowadzi nas bezpiecznie do nieba.

Bezpieczni z Nowym Gościem…

* Sprawa naszego zbawienia jest całkowicie związana z Osobą, którą jest Pan Jezus Chrystus. Kiedy jesteśmy w Nim, jesteśmy zbawieni. Kiedy On mieszka w nas jesteśmy Chrześcijanami (Jak Chrystus). Tak samo sukces naszego chrześcijańskiego życia zależy całkowicie od Osoby, którą jest Boży Duch Święty. Kiedy poddajemy się pod Jego łaskawe naprowadzanie i kierownictwo wykonujemy tym wolę i zamysł Boga, odnosząc prawdziwy sukces.

* W nocy poprzedzającej pojmanie i późniejsze ukrzyżowanie naszego Pana, mówił On do pogrążonych w smutku uczniów swoich o Duchu Świętym. Obiecał On, że Duch ten będzie pocieszycielem, tak jak On sam nim był. A gdy On przyjdzie, zostanie w nich na zawsze.

"A ja prosić będę Ojca, a innego pocieszyciela da wam, aby z wami mieszkał na wieki, Onego Ducha prawdy…" Jana 14: 16, 17

* Dobrze wiadomo, że wierzący zmaga się z potrójnym nieprzyjacielem. Musi stawiać czoła światu, ciału i diabłu. Także to, że o własnych siłach nie jest w stanie temu sprostać i wieść nieustannie zwycięskie życie. Bóg wie o tym i wychodzi na przeciw tej potrzebie we wspaniałej, trudnej do pojęcia relacji. Jest to Jego plan, aby w nowo oczyszczonej świątyni wierzącego serca zamieszkał Duch Święty.

"Azaż nie wiecie, że kościołem Bożym jesteście, a Duch Boży mieszka w was?" I Kor. 3:16

"Bo którzykolwiek Duchem Bożym prowadzeni bywają, ci są synami Bożymi. Gdyżeście nie wzięli ducha niewoli znowu ku bojaźni, aleście wzięli Ducha przysposobienia synowskiego, przez którego wołamy: Abba to jest Ojcze! Tenże Duch poświadcza duchowi naszemu, iżeśmy dziećmi Bożymi." Rzym. 8, 14 -16

* Tak jak Pan Jezus był wszystkim dla uczniów, tak też Duch Święty ma być wszystkim dla wierzących obecnie. Kiedy potrzeba nam mądrości, On wystarczy. Kiedy potrzebujemy pocieszenia , On jest wielkim Pocieszycielem. Kiedy potrzebujemy przewodnictwa, uzdolnienia, odwagi, On wspaniale jest we wszystkim w stanie nam pomóc.

"Lecz ja wam prawdę mówię, wamci to pożyteczno, abym ja odszedł; bo jeśli nie odejdę, pocieszyciel on nie przyjdzie do was, ale jeśli odejdę, poślę go do was." Jana 16: 7

Pewny, Bezpieczny, Na Zawsze…

* Zabrakłoby miejsca gdybyśmy mieli wymienić każdą przyczynę, dla której utrzymujemy, że dziecko Boże jest bezpieczne w Chrystusie. Wierzymy, że jest to jedna z najważniejszych nauk Pisma świętego. Skoro tak jest, zatem każdy fragment Pisma, od Genesis do Objawienia powinien w jakiejś mierze potwierdzić chwalebną dobrą nowinę, że kiedy Bóg dokonuje cudu zbawienia grzesznika, jest to realne zarówno w czasie, jaki i w wieczności.

* Sednem doktryny o pewności wierzącego w Chrystusie jest stwierdzenie, że sprawa przemiany i zachowania wierzącego jest całkowicie Bożym przedsięwzięciem. To Bóg zbawia, i to Bóg zachowuje. To Boża mądrość zaplanowała całą sprawę naszego odkupienia, i Boża moc gwarantuje zupełne wykonanie planu. Bogu nikt i nic nie pokrzyżuje Jego planu. On gruntownie rozważył i wypracował wszystkie szczegóły. Nic nie uciekło Jego uwadze. Nie oparł On niczego na niepewnym dziele ludzkim. Bóg zbawia z łaski. Czemu nie?

* Musimy także pamiętać, że Bóg jest niezmiernie wyczulony gdy chodzi o honor Swojego Syna. Jest to Jego planem, że w pełni czasów wszelkie stworzenie i wszelka moc we wszechświecie ugnie kolano i uwielbi Chrystusa. Cała wieczność będzie pełna Jego chwały i niebiosa będą rozbrzmiewać Jego uwielbieniem.

* Jednak największym Bożym pokazem będą Jego odkupieni z ziemi. W tym czasie Bóg pokaże każdemu, co moc ofiary Chrystusa dokonała w sercach biednych, zgubionych i beznadziejnych grzeszników. Przyprowadzi tych, którzy byli martwi w grzechach i upadkach, a teraz przemienieni w doskonałe podobieństwo Jego umiłowanego Syna. Wprawi to niebo w podziw.

* Nic nie przeszkodzi w Bożym planie. Nie byłby Bogiem jeśli cokolwiek mogłoby się sprzeciwić Jego woli. On jedynie zna wszystkie szczegóły przyszłości i wypracował je. Kiedy podejmował się zbawienia człowieka, w pełni zdawał sobie sprawę z problemu grzechu. Tak więc kiedy Chrystus umarł na Golgocie jako ofiara za grzech, sprawa grzechu została ostatecznie zamknięta. W śmierci Chrystusa kwestia grzechu stała się kwestią Syna.

* Zechciej zrozumieć, że Bóg wyszedł na przeciw każdej przeszkodzie. Nie ma zbawienia dla ludzkości danego z łaski, które nie byłoby doskonałe i które nie trwa na wieki.

Tak Zwane "Wątpliwe" Miejsca?…

* Podczas gdy zdecydowana większość Nowego Testamentu właściwie ogłasza wierzącego bezpiecznym w Chrystusie, jest około dwadzieścia pięć fragmentów, które są przytaczane przez tych, co utrzymują, że wierzący nie ma pewności. Prawdą jest, że wierzący nie może być jednocześnie nie pewnym i bezpiecznym. Tak więc jest konieczne, aby całe Pismo było zgodne w swej wymowie.

* Jeśli uważnie rozważy się nie tylko sam tekst, ale i kontekst, okaże się, że tak zwane "wątpliwe" miejsca wcale nie uczą niepewności; jedynie kiedy są niezrozumiane lub niewłaściwie zastosowane.

* Na przykład, jest kilka fragmentów, które nie odnoszą się do wierzących tego wieku, lecz dotyczą odrębnej dyspensacji. Mateusz 24: 13; Ezechiel 33:7, 8; Mateusz 18: 22-35; 25: 30

* Inne fragmenty dotyczą fałszywych i nie odrodzonych zwodniczych nauczycieli czasów ostatecznych i nie mają nic wspólnego z prawdziwie odrodzonymi wierzącymi. I Tym. 4: 1; II Pt. 2: 1-22; Judy 1: 17-19.

* Kilka fragmentów Pisma kładzie nacisk na fakt, że wyznanie chrześcijanina jest usprawiedliwione jego owocami. Zbawienie, które jest z Boga, w normalnych warunkach, da przekonywający dowód wydając owoce. I Jana 3: 10; Jana 8: 31; II Pt 1: 10; Jk 2: 14 -26; I Kor. 15: 1, 2; Heb 3: 6, 14

* Jeden fragment opisuje coś, co jest jedynie moralną reformacją i nie obrazuje w ogóle zbawienia. Łk. 11: 24 -26. Inne fragmenty zawierają ostrzeżenie, które w niczym nie sugeruje zagrożenia wierzącego znajdującego się w stanie łaski. W Hebrajczyków 10: 26 Żydzi zostają ostrzeżeni, że odkąd ich ofiary ustały, muszą trwać w Chrystusie, albo zginąć. Przy tym niewierzący Żydzi są ostrzeżeni, że nie zostaną przyjęci w nadchodzącym Królestwie. Mat. 25: 1-13. Rzymian 11: 21 zawiera zbiorowe ostrzeżenie dla pogan, które nie odnosi się do konkretnego wierzącego.

* W innych fragmentach zbawiony i bezpieczny wierzący jest ostrzeżony, że może utracić swoją nagrodę. I Kor. 3: 15; Kol. 1: 21 -23. W ten sam sposób może zostać odrzucona jego nieszczera służba. I Kor. 9: 27. Jest także możliwe wierzącemu "wypaść spod łaski," Gal. 5: 1- 4, co nie oznacza upadku w grzech i potępienie, ale raczej z łaski pod prawo.

Hebrajczyków 6: 4 -11…

* Przed nami fragment najczęściej cytowany przez tych, którzy nie wierzą w pewność wierzącego w Chrystusie. Cytujemy jedynie wiersze od czwartego do szóstego:

"Albowiem nie możebne jest, aby ci, którzy są raz oświeceni, i skosztowali daru niebieskiego, i uczestnikami się stali Ducha Świętego, skosztowali też dobrego Słowa Bożego, i mocy przyszłego wieku, gdyby odpadli, aby się zaś odnowili ku pokucie, jako ci, którzy sobie znowu krzyżują Syna Bożego, i jawnie go sromocą."

* List do Żydów niewątpliwie napisany był przez Apostoła Pawła, mimo że nie figuruje w nim jego imię. Najprawdopodobniej myślał on, że anonimowy charakter listu będzie bardziej skuteczny. Odbiorcami byli Żydowscy chrześcijanie, żyjący przed zburzeniem świątyni (A.D. LXX). Nie jest to zwykły list, ale starannie opracowana rozprawa, mająca wykazać niepodważalną wyższość Jezusa Chrystusa i zbawienia jakie On niesie ponad wszystko to, co oferował starotestamentowy Judaizm.

* Na skutek zwiastowania Ewangelii wielu Żydów zwróciło się do Chrystusa. W tym samym czasie, Żydowski obrządek świątynny kontynuował po staremu ze swoimi rytuałami i ofiarami. Na skutek straszliwych prześladowań jakie nastały na chrześcijan w pierwszym wieku wielu wierzących Żydów zaczęło na poważnie rozważać możliwość wyparcia się Chrystusa i powrót do Judaizmu. Ich prawowiernym sąsiadom wiodło się znacznie lepiej stąd zaczęli wątpić, czy uwierzywszy w Chrystusa postąpili słusznie.

* Do tych wątpiących Duch Święty kieruje ten szczególny dokument, wykazując nie tylko wyższość Jezusa Chrystusa w każdym szczególe, ale również absolutną niemożliwość powrotu do systemu, który dotarł do naturalnego końca, osiągną zamierzony cel, i z którym Bóg skończył.

* We fragmencie, który mamy przed sobą, autor podsumowuje sprawę pokazując, że żydowskie obrzędy utraciły swoją ważność, jako że miały jedynie wskazywać na nadchodzący krzyż, który stał się już dokonanym faktem. Próba podejmowania powrotu do nich (niemożliwość) równoznaczna jest z ponownym krzyżowaniem Syna Bożego i wystawianie Go na pośmiewisko.

* Fragment ten nie dotyczy zarówno pewności jak i niepewności wierzącego. Sprawa utraty zbawienia na skutek grzechu nie jest tutaj nawet rozważana. Apostoł uczy tutaj, jak próżnym jest nawet myślenie, że ktoś, kto został zbawiony i doświadczył wszystkich związanych z tym cudów, mógłby cofnąć czas i powrócić do cienia rzeczy, które były przed Golgotą.

Galacjan 5: 4…

* Cała księga Galacjan jest listem Apostoła Pawła do chrześcijan zamieszkujących prowincję Galacji w Azji Mniejszej. Odwiedził był ich w czasie swoich misyjnych podróży (Dz.Ap. 16: 6) i przyjęli oni Ewangelię łaski Bożej jaka się znajduje w Chrystusie i narodzili się na nowo.

* Po odejściu Pawła pojawili się judaizujący zwodziciele, którzy zaczęli nauczać, że nie wystarczy wierzyć w Chrystusa, ale trzeba także być obrzezanym, wypełniać przykazania i zwyczaje zakonu. Niektórzy z Galacjan dali się zwieść i usiłowali stosować się do zgubnych tych nauk. Do tych "głupich" Galacjan Paweł kieruje swój stanowczy i potępiający zgubne praktyki list.

* Zwrot "wypadliście z łaski" pojawia się w następującym fragmencie:

"Stójcie tedy w tej wolności, którą nas Chrystus wolnymi uczynił, a nie poddawajcie się znowu pod jarzmo niewoli. Oto ja, Paweł mówię wam, iż jeśli się obrzezywać będziecie, Chrystus wam nic nie pomoże. A oświadczam się zasię przed każdym człowiekiem, który się obrzezuje, iż powinien cały zakon wypełnić. Pozbawiliście się Chrystusa, którzysię kolwiek przez zakon usprawiedliwiacie; wypadliście z łaski." Gal. 5: 1-4

* Zwróćmy baczną uwagę na ostrzeżenie Pawła przed bezbożnym usiłowaniem mieszania dwóch odrębnych systemów, które Bóg w jawny sposób rozdzielił. Prawo było sprawiedliwe, święte i odpowiednie dla czasów poprzedzających krzyż. Ale Chrystus umarł i prawo się skończyło (Rzym. 8: 10) i nastał okres łaski. Prawo było jednym kompletnym systemem, tak i łaska jest obecnie kompletnym systemem. Nie sposób jest je mieszać, gdyż usiłując to robić, pozbawia się prawa jego surowej bezwzględności, a łaskę jej wolności.

* Należy zwrócić uwagę, że sprawa grzechu oraz przypuszczalnej utraty zbawienia w ogóle nie pojawia się w tym fragmencie. Wypaść z łaski to nie to samo, co upaść w grzech. To nie był problem z jakim borykali się Galacjanie. To, czego usiłowali dokonać, to częściowe poddanie się łasce i częściowe poddanie się pod zakon. Tak więc w ogóle nie byli pod łaską, gdyż Chrystus (Jego zbawienie) jest końcem zakonu.

* Nigdzie w tym fragmencie nie znajdzie się ostrzeżenie, że beztroskie życie, czy przywiązanie do grzechu prowadzi do piekła. Nigdzie Pismo nie ostrzega, że gdy nowo narodzony wierzący dopuści aby jakieś grzechy pojawiły się w jego życiu, utraci przez to swoje zbawienie.

Jana 15: 6…

"Jeśliby kto nie mieszkał we mnie, precz wyrzucony będzie jako latorośl, i uschnie; i zbiorą je i na ogień wrzucą i zgoreje"

* Co oznacza to ważne miejsce? Weźmy pod uwagę sytuację. Wiersz ten pochodzi z rozmowy Pana z uczniami w "pokoju na górze," jaką odbył z nimi ostatniej nocy przed ukrzyżowaniem. Mówi On wyłącznie do wierzących, a treść rozmowy dotyczy tego, jak ma wyglądać ich życie aby podobało się Bogu.

* Rozdział 15 poświęcony jest sprawie wydawania owocu. Sprawa zbawienia nie jest rozważana. Pan mówi o owocu, o obfitym owocowaniu. Poprzez trwanie (mieszkanie w nim) osiągnięty jest cel, jakim jest uwielbienie Ojca niebieskiego.

* Nigdzie w Biblii pozycja chrześcijanina nie jest uzależniona od jego wydawania owocu. Całe poselstwo łaski wówczas znika. Nawet sam pomysł, że wierzący powinien w jakiś sposób rewanżować się owocnym życiem za odkupienie jest całkowicie obcy Ewangelii. Jeśli jest coś, co mogłoby zmienić pozycję wierzącego w Chrystusie (Rzym. 8: 35 -39), to byłby to rozmyślny i dobrowolny grzech, nigdy zaś brak owocu.

* Czego zatem uczy powyższy werset? Po prostu tego, że życie niektórych wierzących ("latorośle") nie przejdzie testu Bożej oceny. Owoc trwały jest to owoc wydany dzięki trwaniu w Chrystusie. Jeśli wierzący nie trwa w Chrystusie nie wydaje owocu. Stąd, w czasie sądu przed sądową stolicą Chrystusową, jego "latorośl" (przeżyte życie, ofiarowana służba) zostanie spalone, to znaczy na nic się nie zda, nie zostanie nagrodzone. Jego zbawienie, jako dar Bożej łaski zostanie, natomiast jego służba pozostanie bez nagrody.

* Tą samą myśl wyraża inny fragment używając innej przenośni:

"Każdego robota jawną będzie; bo to dzień pokaże; gdyż przez ogień objawiona będzie, a każdego roboty, jaka jest ogień doświadczy. Jeśli czyja robota zostanie… zapłatę weźmie. Jeśli czyja robota zgore, ten szkodę podejmie; lecz on sam będzie zachowany, wszakże tak jako przez ogień." I Kor. 3: 13, 14

* W żadnym wypadku Jana 15: 6 nie uczy, że zbawienie może zostać utracone, lecz to, że trwała służba jedynie zależy od trwania w Chrystusie.

Mateusza 24: 14…

"Ale kto wytrwa aż do końca, ten zbawion będzie."

* Fundamentalną zasadą studiowania Biblii, niezbędną do prawdziwego zrozumienia Pisma jest prawo kontekstu. Każdy fragment musi być poddany interpretacji wersetu poprzedzającego i następującego po nim. Właściwe znaczenie pojawia się wtedy, gdy studiujący rozważył mówcę, jego adresatów, okoliczność i temat na jaki mówił.

* Owe dwa rozdziały 24 i 25 stanowią tzw. "dyskurs oliwny" Pana, gdyż miał on miejsce na górze Oliwnej. Stanowi on odpowiedź na zadane Mu potrójne pytanie (24: 3) i dotyczy wyłącznie wydarzeń końca czasów.

* Jak cała Ewangelia Mateusza, wydarzenia opisywane w niej mają wyraźne Żydowskie zabarwienie. Ludzie, których fragment ten opisuje, to powracający naród Żydowski (24: 15 świątynia; 24: 16 Judea) zebrany w Izraelu. Czas opisywany, to czas wielkiego ucisku (24: 21) i prześladowań popełnianych przez Antychrysta (Objawienie 12). Wyzwaniem jest wytrwałość w intensywnych prześladowaniach do czasu powrotu Mesjasza (24; 30, 31). Nigdy zbawienie wierzącego nie jest uzależnione od jego wytrwałości. Dla chrześcijanina prawdą jest, że ten, który jest zbawiony wytrwa do końca (Rzym. 8: 31).

Ezechiela 33: 7, 8…

"Ciebie synu człowieczy! ciebiem postanowił stróżem domu Izraelskiego, abyś słysząc słowo z ust moich, przestrzegl ich odemnie. Gdybym Ja tedy rzekł niezbożnemu: Niezbożniku! śmiercią umrzesz, a tybyś mu tego nie powiedział, przestrzegając niezbożnika od drogi jego; tenci niezbożnik dla nieprawości swojej umrze; ale krwi jego z ręki twojej szukać będę."

* Jest to kolejny fragment, do którego zrozumienia klucz znajduje się całkowicie w kontekście. Wydaje się zbędnym przypominanie, że fragment ten znajduje się w Starym Testamencie i w szczególności skierowany jest do domu Izraelskiego. Wydawałoby się również, że wierzący dzisiaj rozumieją, że pewne analogie relacji Boga i narodu Izraelskiego w czasie obowiązywania zakonu nie są prawdziwe w obecnym czasie łaski.

* Wymaga to niezwykłej karkołomności próbować przypisać temu fragmentowi to, że chrześcijanin w czasie łaski może utracić swoją wieczną pozycję w Chrystusie, jeśli nie ostrzeże grzeszników.

I Koryntian 9: 27…

"Ale karzę ciało moje i w niewolę podbijam, abym snać inszym każąc, sam nie był odrzucony."

* Jedną z ważniejszych charakterystyk Nowego Testamentu jest różnica pomiędzy zbawieniem i nagrodą. Wiele miejsca w Piśmie jest poświęconych ważnej sprawie Bożej nagrody i korony, która oczekuje tych, którzy wytrwale służą w samozaparciu. Należy stale pamiętać, że nagroda i zbawienie to odrębne sprawy. Podczas gdy zbawienie jest darem, nagroda jest za poniesiony trud.

* Niniejszy fragment pochodzi z rozważań Pawła na temat pasji służby dla Chrystusa. Podobnie jak uczestnicy igrzysk, wysilają każdy mięsień, aby zostać nagrodzeni wieńcem laurowym, tak i ci, którzy "biegną dla Chrystusa" usiłują wygrać niezniszczalną nagrodę. Pod koniec rozdziału Paweł posługuje się autobiograficzną ilustracją. Podaje przykład swojego życia jako wzór. Podporządkował on swoje ciało, to jest, pragnienia i apetyt, aby ucząc "wszystko dla Chrystusa," samemu nie okazać się pokonanym w wyścigu o zapragnioną nagrodę.

* Słowo greckie dokimas, przetłumaczone jako odrzucony może również być przełożone jako zdyskwalifikowany. Jest ono zaprzeczeniem słowa uznany, zaakceptowany, jakie często występuję w Nowym Testamencie. Jest bardzo ważne służyć wytrwale, aby przed sądową stolicą Chrystusową zostać uznanym.

I Koryntian 11: 29 -32…

"Albowiem kto je i pije niegodnie, sąd sobie samemu je i pije, nie rozsądzając ciała Pańskiego. Dlatego między wami wiele jest słabych i chorych, i nie mało ich zasnęło. Bo gdybyśmy się sami rozsądzali, nie bylibyśmy sądzeni. Lecz teraz, gdy sądzeni bywamy, od Pana bywamy ćwiczeni, abyśmy z światem nie byli potępieni."

* Jak wskazuje kontekst (17 -22) sprawa dotyczy beztroskiego lekceważenia Stołu Pańskiego. Paweł ostro przestrzega przed tym, przypominając, iż z tego powodu niektórzy zostali dotknięci chorobą, a nawet umarli (zasnęli).

* Jednak cały ten sąd przyszedł na Koryntian dlatego, że byli dziećmi Bożymi. Karanie (choroba i śmierć) spadło na nich, aby nie zostali oni zgubieni ani potępieni. Jest to jeszcze jeden dowód Bożej wierności dla tych, którzy są Jego.

Jana 13: 8…

"Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał cząstki ze mną."

* Pan nasz zwraca się do Apostoła Piotra przy okazji umywania nóg uczniom. Powiedział On im, że za tym symbolicznym aktem kryje się ważna lekcja (w. 7) i przypomniał im, że nie dotyczy ona wszystkich (Judasz w. 11).

* Lekcja, którą Pan pragną nauczyć dotyczy codziennego oczyszczania się wierzącego. Ci, którzy doświadczyli zbawienia, zostali omyci (w. 10) potrzebują częstego umywania stóp (wyznawania grzechów Bogu, I Jana 1: 9) aby uniknąć skażenia poprzez codzienny kontakt z grzechem w świecie..

* Słowa Pańskie do Piotra podkreślają konieczność codziennego wyznawania jako warunek bycia używanym przez Boga i trwania w błogiej społeczności z Chrystusem. Nigdzie w tym fragmencie nie znajdziemy wzmianki, że nie wyznany grzech (nie tylko popełniony) jest powodem wiecznej zguby.

Jana 8: 32, 32…

"Tedy mówił Jezus do tych Żydów, co mu uwierzyli: jeśli wy zostaniecie w słowie moim, prawdziwie uczniami moimi będziecie, i poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi."

* Jest różnica między tymi, co po prostu uwierzyli, a uczniami. Podczas gdy wierzącym jest ten, to naprawdę poznał Chrystusa jako Zbawiciela, uczniem jest ten, kto całkowicie poświęcił wszystko Chrystusowi i zdecydował podążać za nim nie zważając na koszt. Tym, którzy dopiero co uwierzyli, Pan przypomina, aby trwali w jego nauce. W ten sposób poznają prawdę i znajdą wolność jaką ma każdy wyuczony chrześcijanin.

* Jest niemożliwym z tego fragmentu wysnuć wniosku, że jeżeli wierzący nie robi postępu w sprawach Chrystusowych, jest zgubiony na wieki. Zasada jaka wypływa z tego wersetu to ta, że ci, którzy zostali naprawdę zbawieni dają temu dowód trwając w nauce Chrystusowej.

Rzymian 11: 21…

"Albowiem jeśli Bóg przyrodzonym gałęziom nie przepuścił, wiedz, że i tobie nie przepuści."

* Mamy tutaj ostrzeżenie dla pogan (nie indywidualnych chrześcijan). Tak jak Bóg odsuną naród Izraelski za ich trwanie w grzechu i przywiódł pogan do błogosławieństwa, tak też może odsunąć ich. Nie ma najmniejszej podstawy doszukiwać się w tym fragmencie, że Bóg odłamie wierzącego z jego bezpiecznej pozycji w Jezusie Chrystusie.

Jakuba 2: 17, 18, 24, 26…

"Także i wiara, nie mali uczynków, martwa jest sama w sobie. Ale rzecze kto: Ty masz wiarę, a ja mam uczynki: ukaż mi wiarę twoją bez uczynków twoich, a ja tobie ukaże wiarę moją z uczynków moich… A widzicie, iż z uczynków usprawiedliwiony bywa człowiek, a nie z wiary tylko… Albowiem jako ciało bez duszy jest martwe, tak i wiara bez uczynków martwa jest."

* Fragment ten jest centralnym punktem nauki Nowego Testamentu, podkreślającym Biblijną zasadę, że prawdziwe odrodzenie manifestowane jest owocami. Jeśli ktoś jest naprawdę nowo narodzonym dzieckiem Bożym będzie widocznych wiele dowodów w życiu takiej osoby. Jest wręcz niemożliwe ukryć wspaniałą przemianę, jaką łaska wnosi w życie.

* Podczas gdy inne fragmenty właściwie podkreślają, że jedynie wiara jest Bożym wymaganiem do zbawienia, powyższy fragment podkreśla konieczność dobrych uczynków jako dowód autentyczności wiary. Innymi słowy, są to dwie strony medalu (prawdy): wiara potrzebna przed Bogiem i uczynki przed ludźmi.

* Jednak i ten fragment nie daje podstaw sądzić, że w pewnych sytuacjach wierzący nie ma pewności. Kiedy brak jest dowodów w postaci dobrych uczynków, jedyny wniosek jaki można wyciągnąć to ten, że osoba, której to dotyczy, nie była w ogóle zbawiona. Prawdziwa wiara zawsze prowadzi do dobrych uczynków.

Łukasza 11: 24 -26…

"Gdy duch nieczysty wychodzi od człowieka, przechadza się po miejscach suchych, szukając odpocznienia, a nie znalazłszy, mówi wrócę się do domu mego, skądem wyszedł. A przyszedłszy, znajduje umieciony i ochędożony. Tedy idzie i i bierze z sobą siedem innych duchów gorszych niżeli sam, a wszedłszy mieszkają tam, i bywają rzeczy ostatnie człowieka onego gorsze niżeli pierwsze."

* Mamy przed nami prawdziwe stwierdzenie dotyczące biblijnej demonologii. Nie ma ono jakiegokolwiek związku ze zbawieniem. Uczy ono, że demon, który raz opuścił człowieka może powrócić z innymi, gorszymi w charakterze od tego pierwszego. Widzimy stąd zawodność zwykłej reformacji człowieka.

* Opuszczenie pierwszego demona w żadnym wypadku nie jest równoznaczne ze zbawieniem. A to dlatego, że prawdziwie zbawione ludzkie serce zamieszkuje Duch Święty, uniemożliwiając jakikolwiek powrót wszelkim demonom (I Kor. 6: 19, 20). Jest On Bożą pieczęcią Jego własności i gwarancją Bożego wiecznego posiadania (Efezjan 4: 30).

I Tymoteusza 4: 1, 2…

* Fragment ten opisuje niektóre z charakterystyk okresu określanego mianem "czasów ostatecznych." "Niektórzy" (ktokolwiek, możliwe, że religijni ludzie) odejdą od wiary i przyłączą się do nauk szatańskich popularnych w tych czasach. Zwrot "wiara" oznacza system prawdziwej doktryny jaki jest nauczany. Należy zwrócić uwagę, że fragment ten w żadnym wypadku nie omawia ludzi, którzy byli prawdziwie nowo narodzeni.

Mateusza 13: 1 -8…

* Jest to znany fragment opisujący przypowieść o siewcy. Problem wydaje się powstać stąd, że ziarno rzucone w cztery miejsca, wydaje owoc tylko w jednym. Prawdziwe znaczenie przypowieści jest takie, że tylko jedna czwarta została na prawdę zbawiona. Biblia nie daje nigdzie podstaw do wiecznej nadziei tym, którzy jedynie wyznają, że są zbawieni, ale nie przeżyli tego. Aby uczyć, że zbawieni mogą utracić zbawienie należy pokazać pszenicę, która się okazała plewami.

I Koryntian 15: 1, 2…

* Autor nie sugeruje, że Koryntianie są zgubieni z powodu braku wiary, lecz że są zbawieni jeśli ich wiara była autentyczna. Widać niektórzy "uwierzyli" na próżno (nieszczerze, bez przekonania) nie zaznawszy prawdziwego zbawienia.

II Piotra 2: 19 -21…

* Jest to jedno z trzech miejsc w Nowym Testamencie dotyczące fałszywych nauczycieli. W zdecydowany sposób, językiem nie mającym równego, autor potępia tych, którzy zwodzą innych fałszywym nauczaniem. Wygląda na to, że niektórzy byli blisko poznania Chrystusa (w. 19, 20), ale nigdy nie stali się "owcami" (Jana 10: 27 -29), lecz pozostali "psami," dowodząc tego powrotem do własnych wymiocin.

Hebrajczyków 10: 26 -29…

* Paweł pisze do chrześcijan Żydowskich, którzy na skutek ostrych prześladowań rozważają możliwość powrotu do przedawnionego judaizmu. Podobnie jak w rozdziale 6: 4 -6 pokazuje on niemożliwość przyjęcia ponownie czegoś, co Bóg odrzucił. Uczynienie tego, jest równoznaczne z podeptaniem drogocennej krwi Chrystusa. Podczas gdy jest to niemożliwością, samo rozważanie tego jest ogromnym złem.

Czy Jest To Niebezpieczna Doktryna?…

* Najczęstszym zarzutem wystawianym doktrynie bezpieczeństwa wierzącego w Chrystusie, jest to, że przekonanie to otwiera drzwi możliwości do najróżniejszego grzeszenia. Argumentuje się, że skoro wierzący jest już zbawiony i nic nie może pozbawić go pewności jego pozycji w Chrystusie, zacznie on wobec tego żyć beztrosko i rozmyślnie grzeszyć.

* W rzeczywistości, nie można być bardziej w błędzie. Zbawienie w Chrystusie to nie tylko nieporównywalne rzeczy dokonane dla wierzącego, ale także cudowna przemiana dokonana w samym wierzącym. Jest on teraz prawdziwie nowym stworzeniem w Chrystusie. Rzeczy do których był kiedyś przywiązany już nimi nie są. A te, którymi pogardzał, teraz są tymi, o które się troszczy. Bóg nie podejmuje ryzyka ze Swoimi nowymi dziećmi… W pełni zabezpieczył On życie chrześcijanina na każdym odcinku.

* Spróbujmy zilustrować to prostym przykładem. Przypuśćmy, że ktoś zechciałby "wychować" prosię. Umyte, wypudrowane, ze wstążką na szyi jest wprowadzone do domu, gdzie ma się zacząć lekcja ogłady. Ale wystarczy na chwilę zostawić je samo i natychmiast uda się z powrotem do chlewu. Dlaczego? Dlatego, że jest na wskroś prawdziwym prosięciem. Przypuśćmy, że na skutek jakiejś cudownej operacji serce jego zostało zamienione na serce owcy. Sprawy nabrały by innego obrotu. Przemienione prosię nie tęskniłoby już za "przysmakami" chlewu ale za dobrym pasterzem i owczarnią. Jak widzisz, coś się w nim wydarzyło. Nie jest to zbyt pochlebna ilustracja grzesznika ale być może nie zbyt odległa od prawdy.

* Która z sił jest silniejsza…lęk, czy miłość? Nie ma najmniejszej wątpliwości, że miłość przeważa wszystkie inne siły. I tak jest w życiu chrześcijanina. Miłość Chrystusowa sprawia, że chrześcijanin jest gotów podjąć największe cierpienia i wyrzeczenia. Miłość Chrystusowa i świadomość co takiego uczynił On dla nas wzbudza w nas wzajemną miłość. Żyjemy rozważnie ponieważ miłujemy Go. Nie robimy niczego, co mogłoby zranić serce naszego Zbawiciela, nie z obawy utraty naszego zbawienia, ale z miłości za to, co nasz Pan dla nas uczynił.

* Nie możemy także zapomnieć o obecności w nas i wpływie Bożego Ducha Świętego. Podczas gdy Bóg Ojciec przebywa w trzecim niebie, Bóg Duch Święty żyje nie dalej od nas niż własne serce. Dzięki Jego kierownictwu i czasami napominającemu głosowi, wierzący zachowany jest od grzechu i prowadzony prawą ścieżką służby i chwały dla Chrystusa.

Miejsce na Nagrody…

* Bożą zachętą do świętego życia dla Jego dzieci jest system nagród. Wierzący, będący bezpiecznym w ogarniającym Bożym zbawieniu jest pobudzany do świętego życia obietnicą niezniszczalnych, wiecznych nagród.

"Jeśli czyja robota zostanie, którą na nim budował, zapłatę weźmie. Jeśli czyja robota zgore, ten szkodę podejmie; lecz on sam będzie zachowany, wszakże tak, jako przez ogień." I Kor. 3: 14, 15

"Dobrym bój bojował, biegu dokonałem, wiarę zachowałem; zatem odłożona mi jest korona sprawiedliwości, którą mi odda w on dzień Pan, sędzia sprawiedliwy, a nie tylko mnie, ale i wszystkim, którzy umiłowali sławne przyjście jego." II Tym. 4: 7, 8

"A oto przychodzę rychło, a zapłata moja jest ze mną, abym oddał każdemu według uczynków jego." Objawienie 22:12

* Czas wydawania nagród to czas sądowej stolicy Chrystusowej. Ma on miejsce w niebie natychmiast po porwaniu kościoła (I Tes. 4: 13 -18). Nie jest to sąd za grzechy, jako że ten odbył się na Golgocie, gdzie Chrystus zapłacił za nie. Jest to raczej sąd życia i służby. Każdy dzień życia wierzącego i każdy detal jego służby poddany zostanie Bożej ocenie.

"…gdyż wszyscy staniemy przed stolicą Chrystusową… A przetoż każdy z nas sam za się odda rachunek Bogu." Rzym. 14: 10, 12

"Albowiem musimy się wszyscy pokazać przed sądową stolicą Chrystusową, aby każdy odniósł co czynił w ciele, według tego, co czynił, lub dobre, lub złe." II Kor. 5: 10

* Podstawą przy wymierzaniu nagród nie będzie świecka miara odniesionego sukcesu, ale raczej motywacja do służby oraz wykazany stopień wierności i wytrwałości. Tak więc może się okazać, że ci, którzy stali w blasku jupiterów w służbie, która wydawała się niezwykle owocna mogą otrzymać mniejszą nagrodę od kogoś całkiem nieznanego, kto w swój własny sposób służył Panu czystym sercem.

* Niestety prawdą jest, że wielu chrześcijan nie odbierze żadnych nagród. Zmarnowawszy życie na gonitwie za rzeczami, które nie mają wiecznej wartości będą doznawać gorzkiego wstydu, gdy ujrzą Chrystusa. Ale sami będą zbawieni, gdyż jest to dar Bożej miłości.

Kiedy Wierzący Grzeszą?…

* Wierzący grzeszą, co do tego nie ma wątpliwości. Niemal codziennie przekraczają wolę Bożą, lub zaniedbują czynić rzeczy, do których Bóg kieruje ich. Grzech jest zawsze grzechem w oczach Bożych, nie mniej odrażającym, przez to, że popełniony jest przez wierzącego. To grzech spowodował straszliwą klęskę człowieka na początku, i to grzech nadal pozbawia wierzącego radości i szczęścia.

* Ale jest różnica w grzechu wierzącego. Podczas gdy grzech bezbożnika potępia go do wieczności bez Boga, grzech wierzącego został w pełni przebłagany w ofierze Chrystusa na krzyżu Golgoty. Grzech nie może pozbawić go zbawienia, gdyż wszystkie jego grzechy zawarte są w dziele krzyża Chrystusa.

* Ale grzech pozbawia wierzącego jego pokoju, szczęścia i możliwości służenia. kiedy wierzący zezwoli, aby grzech gościł w jego życiu staje się on nieszczęśliwy. Nie jest w stanie skutecznie modlić się, nie może także służyć poprawnie. Cała słodycz z obcowania z Chrystusem i społeczność wiernych wydaje się ulotnić. W ten sposób Bóg zwraca uwagę na grzech i wykroczenie oraz przywołuje wierzącego do zastosowania Bożego rozwiązania sprawy grzechu.

* Podczas gdy zgubieni w Piśmie są stale napominani do uwierzenia w Chrystusa i przyjęcia daru Jego miłości, chrześcijanin jest napominany do wyznawania swoich grzechów. Nigdy zgubiony nie jest wzywany do wyznawania, ani wierzący do ponownego uwierzenia. Tak więc uwierzyć można jeden raz, sprawę wyznawania grzechów należy powtarzać tak często jak często zdarza się zgrzeszyć.

* Określenie wyznawać ma głębokie duchowe znaczenie. Oznacza ono to, że kiedy chrześcijanin dostrzega swój grzech, zajmuje on wtedy miejsce Boga. Powinien mieć odrazę i wstręt do tego grzechu. Powinien odwrócić się od niego i nigdy doń nie powracać.

* Nigdy nie jest dosyć jedynie wyrazić smutek z powodu grzechu. Trzeba zrobić więcej, niż tylko wyrazić smutek. Trzeba w mocy Bożej odwrócić się od niego. Kiedy to ma miejsce, Bóg wybacza, oczyszcza i przywraca społeczność i użyteczność jaką wierzący cieszył się, zanim zgrzeszył.

"Jeślibyśmy wyznali grzechy nasze, wiernyć jest Bóg i sprawiedliwy, aby nam odpuścił grzechy, i oczyścił nas od wszelkiej nieprawości." I Jana 1: 9

* Kiedy nasze dzieci grzeszą, rodzice używają różnych metod i sposobów aby doprowadzić do wyznania, które przywraca normalne relacje, a nie wypędzają dziecko. W podobny sposób nasz Ojciec niebieski, dlatego że jesteśmy Jego dziećmi, może stosować środki i metody, aby doprowadzić do wyznania, ponieważ miłuje On nas.

Jak Uzyskać Pewność?…

* O ile doktryna pewności dotyczy wiecznego bezpieczeństwa tych, którzy są w Chrystusie, o tyle sprawa pewności dotyczy osobistej ufności wierzącego w jego zbawienie. Jak zatem dziecko Boże może być zapewnione, że jest ono zbawione?

* Ponad wszystkim czego wierzący może doświadczyć w swoim życiu jest prawdziwość i wiarygodność Słowa Bożego. Spisane obietnice Boże są księgą wieczystą naszej pewności. Wzrasta ona w miarę stałego i ufnego ich rozważania.

* "Te rzeczy napisałem wam, którzy wierzycie w imię Syna Bożego, żebyście wiedzieli, iż macie żywot wieczny, i abyście wierzyli w imię Syna Bożego." I Jana 5: 13

* Poza obietnicami Biblii, są pewne inne, normalne manifestacje obecności Chrystusa. Te duchowe manifestacje pojawią się na pewno w swoim czasie i zaświadczą twemu sercu o obecności nowego życia.

* Przede wszystkim pojawi się wdzięczność Bogu jako Ojcu. Nie będzie już wydawał się odległy. Będziesz miał wolność przychodzić do Niego ze swymi problemami. Modlitwa do Ojca będzie wiele bardziej realna. Będzie naturalną rzeczą modlić się. Kiedy pojawią się trudności lub zagrożenia, modlitwa będzie pierwszą rzeczą, o której pomyślisz.

* Następnie, sięgając po Pismo zobaczysz jak gdyby się ono zupełnie zmieniło. Tak naprawdę, to zmiana zaszła w tobie. Słowa nagle ożyją. Zaczniesz dostrzegać rzeczy, które dotychczas uchodziły uwadze. Biblia zacznie przemawiać do ciebie.

* Poznasz nowe uczucie, co to znaczy grzech. Mimo że zawsze wiedziałeś, że grzech jest złem, teraz będzie on dla ciebie szczególnie złym. Będziesz się wzbraniał przed czymś, co przedtem sprawiało ci bezmyślną przyjemność. Także grzech nabierze wymiaru osobistego. Będziesz wiedział, że grzech nie tylko szkodzi tobie, ale także rani serce Chrystusa.

* Może zdziwisz się, ale pojawi się nowe uczucie żalu za zgubionymi. Mimo że może zawsze było ci ich szkoda, teraz będziesz naprawdę przejęty tymi, którzy są poza Chrystusem. Zaczniesz odczuwać nową radość ze społeczności z innymi wierzącymi. Podczas gdy dotąd mogli wydawać ci się jacyś inni, teraz zobaczysz, że są prawymi, oddanymi, Bożymi ludźmi. Zaczniesz dostrzegać to wszystko i więcej. Wszystko to oznacza, że coś wspaniałego, cudownego, co nie spowszednieje wydarzyło się tobie… zostałeś zbawiony.

Niech Bóg Ci Błogosławi…

* Być może przeczytałeś to wszystko i nadal nie jesteś przekonany o bezpieczeństwie tych, którzy prawdziwie zaufali Chrystusowi. Naszą radą jest, abyś złożył całą tą sprawę pod przewodnictwo Ojca niebieskiego.

* Uklęknij przed Nim w modlitwie. Wyznaj Mu, że pragniesz poznać Jego prawdę. Powiedz Mu, że jesteś gotów przyjąć Jego prawdę jeśli objawi ci On ją. Musisz być o tym przekonany.

* Następnie oczekuj aż Bóg przekona twoje serce tym, co masz zrozumieć. Ucz się uważnie słuchać Jego głosu. Pamiętaj, że Boży Duch Święty został posłany właśnie w tym celu, aby wprowadzać nas w "głębokości Boże" i czynić je bliskimi i drogocennymi.

"Ale opowiadamy, jako napisano: Czego oko nie widziało i ucho nie słyszało i na serce ludzkie nie wstąpiło, co nagotował Bóg tym, którzy go miłują. Ale nam to Bóg objawił przez Ducha swojego; albowiem duch wszystkiego się bada i głębokości Bożych." I Kor. 2: 9, 10

* Jeśli nieznany był ci pokój jaki niesie z sobą świadomość nieustannej Bożej opieki, będzie to cudowna chwila, kiedy dane będzie ci dane to poznać. Wiedzieć, być pewnym, spocząć w zaufaniu w Bożej miłościwej opiece będzie niemal jak bycie zbawionym ponownie.

* Naszą szczerą modlitwą jest, abyś ty także, prowadzony łaską Ducha Świętego, doświadczył pełnej znajomości i pewności skutecznej miłości Bożej do ciebie. A także, abyś spoczął pewien tej miłości i służył wytrwale Temu, który umiłował ciebie tak bardzo, że wydał Się za ciebie.

* Niech ci Bóg błogosławi!

ewangelizacja ogniem

Nauka o piekle jest użyteczna do tego aby zachęcić nas do opowiadania ewangelii o Panu Jezusie Chrystusie.
Eryl Davies napisał w swej książce „Gniew Boży”:
Świadomość wieczności piekielnych cierpień powinna motywować nas do opowiadania ludziom o Tym Jedynym, Który może ich uratować.
Czy możemy unikać opowiadania tego?
Czy myśli o piekle nie podobają nam się?
Pamiętaj, że Bóg będzie uwielbiony także przez wieczne cierpienia niewierzących w piekle.
Jego sprawiedliwy pełen chwały majestat będzie zaspokojony. To jest wspaniałe że Bóg dokonał wybrania z łaski niektórych ludzi przed założeniem świata, i przygotowuje ich do Jego chwały. Ale również wspaniałe jest to, że piekło także uwielbiać będzie sprawiedliwość, moc, i gniew Boży przez wieczność. W międzyczasie, jest to naszą odpowiedzialnością modlić się, i działać dla zbawienia grzeszników przed którymi straszliwe potępienie się rozpościera i jest dla nich coraz bliżej, tak blisko, że pochłania już niektórych z nich.
Pod adresem tych którzy myślą, że są nawróceni, ale w rzeczywistości nie są musimy podkreślać a wobec tych, którzy wiedzą o sobie że są nienawróceni musimy zaznaczyć ważność tego tematu.
Czy możesz sobie wyobrazić wieczność?
Zatrzymaj się teraz i spróbuj wyobrazić sobie siebie samego, jak jesteś torturowany bez przerwy przez wieczność, bez końca.
Czy to przeraża cię?
Pomyśl: żadnej szansy na jakikolwiek choćby chwilowy odpoczynek. Nigdy żadnej szansy na najmniejszą nawet kropelkę wody, która mogłaby ci zwilżyć i ochłodzić język. Pomyśl znowu o tym, jak długa wieczność jest. Spróbuj wyobrazić sobie to: dzień i noc, na zawsze i bez przerw, zanurzony w jeziorze ognia i siarki. Bezradny jak pająk w płomieniach. Wyobraź sobie siebie jak z bólu przeklinasz dzień swojego urodzenia, słyszysz jak przeklinają cię demony, słyszysz jak dokuczają ci inni ludzie, tak jak ty – skazani na piekło.
Pamiętanie, pamiętanie przez cały czas, jak ignorowałeś gdy byłeś ostrzegany: pamiętanie o tym, jak żyłeś starając się zadbać o siebie, i jak oszukiwałeś siebie.
Jeśli nie będziesz pokutował i nie nawrócisz się do Pana Jezusa Chrystusa, Który jest jedyną twoją Nadzieją, będziesz przez wieki przeklinał Boga, i będziesz na wieki torturowany przy straszliwej pełni Jego doskonałego gniewu, i nigdy nie stracisz świadomości. Wieczność jest na zawsze!

Zaproszenie na wykład pt.:

Jak uniknąć piekła?

Zasłużyłeś na piekło. Jak uniknąć należnego tobie piekła?
Żaden człowiek nie może z drugiego człowieka uratować od piekła. Uratowanym od piekła można tylko stać się przez zbawienie, to znaczy przez narodzenie się na nowo, z Ducha.
Kto tak nie wierzy, nie wierzy w naukę Chrystusa.
Nawet najpobożniejsi prawdziwi chrześcijanie nie mogą zbawić od piekła drugiego człowieka, bo nie mogą gładzić niczyich grzechów. Jana 1:29.
Nikt z ludzi nie może wykupić brata swojego. Psalm 49:7.
Twój grzech ciąży ku piekłu.
Żaden człowiek nie może oczyścić samego siebie z grzechów, bo tylko krew Jezusa Chrystusa obmywa z grzechów i tylko z Nim można załatwić sprawę zbawienia. Dzieje Apostolskie 4:12.
I na Nim polegać musimy, bo On nie kłamie (Jana 14:6; Tytusa 1:2; Hebrajczyków 6:16), nie oszukuje i wszystkie Jego proroctwa się wypełniają, a słowa Jego nie przeminą na wieki (Mateusza 24:35). Pamiętać musimy także o tym, że Zbawiciel nasz Przyszedł akurat dla grzeszników, a nie dla sprawiedliwych (Mateusza 9:13). Bardzo ważnym jest także to, że do Niego można się udać o każdej porze. I jeszcze jedna rzecz, o której koniecznie pamiętać należy: do Jezusa można przyjść z każdym grzechem, bo Jego krew oczyszcza od wszelkiego grzechu. (1 Jana 1:7).
Ale w jaki sposób się do Niego udać, przecież On po ziemi nie chodzi w ciele i ani Go widzieć, ani Go słyszeć nie można? – zapyta może ktoś naiwnie.
Tak. On – Jezus Chrystus, Zbawiciel nasz – teraz między nami w ciele nie chodzi, ale On Pozostawił nam Swoje Słowo na piśmie, które przemawia do nas w ten sam sposób jak ongiś przed blisko dwoma tysiącami lat. I oto, co ono mówi: "Musicie się na nowo narodzić" Jana 3:7. To są słowa Jezusa Chrystusa, wypowiedziane nie tylko do Nikodema, ale i do każdego z nas obecnie żyjących na ziemi. Pismo Święte mówi każdemu z nas i dziś: "Tym zaś, którzy Go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w Imię Jego, którzy narodzili się nie z krwi, ani z cielesnej woli, ani z woli mężczyzny, lecz z BOGA" Jana 1:12,13.
A teraz Ty, co czytasz te słowa: możesz powiedzieć o sobie, żeś Chrystusa przyjął? że narodziłeś się z Ducha? Zastanów się nad tym głęboko i bądź szczery wobec samego siebie. Gdy tego o sobie powiedzieć nie możesz, to nie załatwiłeś Twojej sprawy zbawienia, jesteś jeszcze martwym w grzechach (Efezjan 2:1) jesteś tylko chrześcijaninem z nazwy. A więc sprawa ta wymaga załatwienia. Jak to uczynić? – Zupełnie prosto: jeśli chcesz z kimś załatwić sprawę, to musisz się do niego udać. Dlatego i ty musisz się do Niego udać. Gdy się udajemy do Chrystusa, to nie potrzebujemy daleko iść, bo On jest wszechobecny, nie potrzebujemy zwracać się do Jego obrazu, bo Pismo Święte zabrania zwracania się do obrazów, bo Chrystus mieszka między nami w Duchu i w Duchu też się do Niego zwracać musimy. Mojżesz zakrył twarz, gdy miał rozmawiać z Bogiem (2 Mojżeszowa 3:6). Celnik (w Łukasza 18:13) nie podniósł oczu swoich, gdy mówił do Boga. Ale pamiętaj o jednej ważnej rzeczy: do Boga trzeba iść z szczerością. Do Zbawiciela można przyjść z grzesznym sercem, bo On je oczyści, ale ono musi być szczere. Wiedz, że On patrzy się w Twoje serce i przed Nim niczego nie ukryjesz. Mów do Niego jak do Twojego najszczerszego przyjaciela, bo On chce być Twoim Przyjacielem. On tylko chce, żebyś Ty Go ze swojej woli wybrał za Twojego Przyjaciela. Gdyś to uczynił, toś uczynił wielki krok w załatwieniu sprawy zbawienia Twego, może nawet najważniejszy, a pozostaje Ci tylko jeszcze otrzymanie zapewnienia, innymi słowy, otrzymanie odpowiedzi na pytanie:
Jak możesz być pewnym, żeś został zbawionym od piekła?
A na to przeczytaj sobie słowa samego Chrystusa Pana: … tego który do mnie przychodzi, nie wyrzucę precz (Jana 6:37). Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. (Jana 3:16). Przeczytaj sobie jeszcze dalej słowa w Jana 1:12,13; Rzymian 10:9,10. A wiedz, że mówi ci to Ten, który nie kłamie, ale mówi PRAWDĘ i dlatego WIERZ JEMU. Kto w Niego wierzy, ten jest Jego. Przeczytaj sobie także Dzieje Apostolskie 8:36-38; 16:30-33. A teraz zacznij nowe życie. Przeczytaj Kolosan 3 rozdział, aby się dowiedzieć jak kroczyć po nowej drodze i uczyń całe Pismo Święte Twoim nauczycielem.

Jak stać się uratowanym od piekła? Uwierz, że Jezus jest Synem Bożym a Bóg uratuje cię od piekła.

w sobotę 4 lutego 2017 o godz. 17.08 zapraszamy na spotkanie ewangelizacyjne z wykładem biblijnym pt.:
Jak uratować się przed piekłem?
Ojciec posłał Syna jako Zbawiciela świata. Kto tedy wyzna, iż Jezus jest Synem Bożym, w tym mieszka Bóg, a on w Bogu.
Wykład o tym, jak fakt, że Jezus jest Synem Bożym moze pomóc Tobie odnaleźć pewność twojego osobistego zbawienia od piekła odbędzie się w sali klubowej OCK
Ostrzeszowskie Centrum Kultury, ul. Gorgolewskiego 2, Ostrzeszów

Jak stać się uratowanym przed piekłem? Uwierz, że Jezus jest Synem Bożym a Bóg uczyni z ciebie uratowanym.

Zaproszenie do uczestnictwa w ewangelizacji:
w dniu 4 lutego 2017 (sobota) o godz. 17.08 zapraszamy na spotkanie ewangelizacyjne z wykładem biblijnym pt.:
Jezus jest Synem Bożym
Wykład o tym, jak fakt, że Jezus jest Synem Bożym moze pomóc Tobie odnaleźć pewność twojego osobistego zbawienia odbędzie się w sali klubowej OCK
Ostrzeszowskie Centrum Kultury, ul. Gorgolewskiego 2, Ostrzeszów
https://web.facebook.com/events/317658281967900/

Zaproszenie do udziału w Kursie Biblii:
Kurs Biblijny lub Nowy Testament możesz otrzymać bezpłatnie jeśli napiszesz pod adres: Kurs Biblijny, skr. 31, Ostrzeszów 63-500.

[ http://chrzescijanie.info/popjc/przyjdzizobaczjakdobryjestPanJezus.htm ] | [ http://chrzescijanie.info/AlfaiOmega.htm ]
(c) Jak stać się chrześcijaninem? Uwierz, że Jezus jest Synem Bożym a Bóg uczyni z ciebie chrześcijanina.

Wybrane nagrania z poprzednich spotkań ewangelizacyjnych:
https://archive.org/download/Wieruszow2016gru18Krzyz/Kepno2016lis15JedenJestBog.mp3
https://archive.org/download/Wieruszow2016gru18Krzyz/Ostrzeszow2016lis26JezusJestSwiatloscia.mp3
https://archive.org/download/Wieruszow2016gru18Krzyz/Grabow2016lis27DzikieZwierzetawEfezie.mp3
https://archive.org/download/Wieruszow2016gru18Krzyz/Wieruszow2016gru18Krzyz.mp3
https://archive.org/download/Wieruszow2016gru18Krzyz/Kepno2016gru20BozeBadzMilosciw.mp3
https://archive.org/download/Wieruszow2016gru18Krzyz/Grabow2016gru25BaranekPascha.mp3
https://archive.org/download/Wieruszow2016gru18Krzyz/Wieruszow2017sty01PochwalaodBoga.mp3
https://archive.org/download/Wieruszow2016gru18Krzyz/Grabow2017sty08Pasterz.mp3
https://archive.org/download/Wieruszow2016gru18Krzyz/Wieruszow2017sty15NowePrzymierze.mp3

miłość do Boga

Wspaniała doktryna o piekle jest użyteczna dla pobożnych, tak samo jak dla bezbożnych. Nauka o piekle może pobudzać w sprawiedliwym bojaźń Bożą.
Pobożna bojaźń jest bardzo użyteczna z wielu powodów. Ci którzy w swoich sercach boją się Boga, mają większą miłość i respekt dla Bożych przykazań (proszę przeczytać: Mateusza 19:17, Jana 14:15,12, Jana 15:10,14, 1 Tesaloniczan 4:2, 1 Tymoteusza 6:14, 2 Piotra 3:2, 1 Koryntian 4:6, 1 Koryntian 14:34-37, 5 Mojżesza 22:5, 1 Koryntian 6:9-10 [TBS], Mateusza 15:3, 2 Piotra 2:21, Łukasza 16:10, 1 Tymoteusza 2:12, Marka 7:8-9, 1 Koryntian 11:4-10, 1 Samuela 15:22-23, Jakuba 2:10, 1 Jana 2:3-7, 1 Jana 3:22-24, 1 Jana 5:2-3, Mateusza 28:20, 2 Jana 1:4-6).
Ci którzy boją się Boga, nie boją się ludzi, i będą raczej nieposłuszni ludziom niż Bogu (Izajasza 8:12-13, Dzieje 5:29).
Ta doktryna będzie zwiększać twoją wierność i radość w służeniu Chrystusowi Panu – ponieważ będziesz pamiętał, że zostałeś uratowany zarówno od grzechu, jak i przed piekielnymi mękami i będzie ona zwiększała twoją miłość dla Chrystusa Pana, ponieważ to On poniósł cały gniew należny tobie na krzyżu Golgoty.
Doktryna o piekle będzie powiększać twoją bojaźń przed zgrzeszeniem.
Będzie powodować że będziesz się bał popełniać „najmniejsze nawet grzechy”, i będziesz skrupulatny w wyznawaniu i porzucaniu grzechów serca i myśli.
Pozwól tej Bożej nauce o piekle ognistym trzymać cię z dala od praktykowania grzechu. Doktryna o piekle pomoże pobożnym być cierpliwymi gdy spotykają ich prześladowania, chwilowe uciski, niesprawiedliwe zachowania. Nie ważne jak wielkie przeciwności cię będą spotykać w tym świecie, są one daleko mniejsze niż nieszczęście osób będących w niewoli grzechu i przyszłe piekielne męki, z których Pan Jezus uratował pobożnych.
Może się zdarzyć, że będziesz przechodził przez różne cierpienia w czasie swego życia, ale pamiętaj one są chwilowe i będziesz uwolniony z nich, a równocześnie jako zbawiony już zostałeś uwolniony z największych tortur jakie ci się słusznie należały, i możesz radować się nawet w czasie choroby.

Zaproszenie na wykład pt.:

Jak uniknąć piekła?

Zasłużyłeś na piekło. Jak uniknąć należnego tobie piekła?
Żaden człowiek nie może z drugiego człowieka uratować od piekła. Uratowanym od piekła można tylko stać się przez zbawienie, to znaczy przez narodzenie się na nowo, z Ducha.
Kto tak nie wierzy, nie wierzy w naukę Chrystusa.
Nawet najpobożniejsi prawdziwi chrześcijanie nie mogą zbawić od piekła drugiego człowieka, bo nie mogą gładzić niczyich grzechów. Jana 1:29.
Nikt z ludzi nie może wykupić brata swojego. Psalm 49:7.
Twój grzech ciąży ku piekłu.
Żaden człowiek nie może oczyścić samego siebie z grzechów, bo tylko krew Jezusa Chrystusa obmywa z grzechów i tylko z Nim można załatwić sprawę zbawienia. Dzieje Apostolskie 4:12.
I na Nim polegać musimy, bo On nie kłamie (Jana 14:6; Tytusa 1:2; Hebrajczyków 6:16), nie oszukuje i wszystkie Jego proroctwa się wypełniają, a słowa Jego nie przeminą na wieki (Mateusza 24:35). Pamiętać musimy także o tym, że Zbawiciel nasz Przyszedł akurat dla grzeszników, a nie dla sprawiedliwych (Mateusza 9:13). Bardzo ważnym jest także to, że do Niego można się udać o każdej porze. I jeszcze jedna rzecz, o której koniecznie pamiętać należy: do Jezusa można przyjść z każdym grzechem, bo Jego krew oczyszcza od wszelkiego grzechu. (1 Jana 1:7).
Ale w jaki sposób się do Niego udać, przecież On po ziemi nie chodzi w ciele i ani Go widzieć, ani Go słyszeć nie można? – zapyta może ktoś naiwnie.
Tak. On – Jezus Chrystus, Zbawiciel nasz – teraz między nami w ciele nie chodzi, ale On Pozostawił nam Swoje Słowo na piśmie, które przemawia do nas w ten sam sposób jak ongiś przed blisko dwoma tysiącami lat. I oto, co ono mówi: "Musicie się na nowo narodzić" Jana 3:7. To są słowa Jezusa Chrystusa, wypowiedziane nie tylko do Nikodema, ale i do każdego z nas obecnie żyjących na ziemi. Pismo Święte mówi każdemu z nas i dziś: "Tym zaś, którzy Go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w Imię Jego, którzy narodzili się nie z krwi, ani z cielesnej woli, ani z woli mężczyzny, lecz z BOGA" Jana 1:12,13.
A teraz Ty, co czytasz te słowa: możesz powiedzieć o sobie, żeś Chrystusa przyjął? że narodziłeś się z Ducha? Zastanów się nad tym głęboko i bądź szczery wobec samego siebie. Gdy tego o sobie powiedzieć nie możesz, to nie załatwiłeś Twojej sprawy zbawienia, jesteś jeszcze martwym w grzechach (Efezjan 2:1) jesteś tylko chrześcijaninem z nazwy. A więc sprawa ta wymaga załatwienia. Jak to uczynić? – Zupełnie prosto: jeśli chcesz z kimś załatwić sprawę, to musisz się do niego udać. Dlatego i ty musisz się do Niego udać. Gdy się udajemy do Chrystusa, to nie potrzebujemy daleko iść, bo On jest wszechobecny, nie potrzebujemy zwracać się do Jego obrazu, bo Pismo Święte zabrania zwracania się do obrazów, bo Chrystus mieszka między nami w Duchu i w Duchu też się do Niego zwracać musimy. Mojżesz zakrył twarz, gdy miał rozmawiać z Bogiem (2 Mojżeszowa 3:6). Celnik (w Łukasza 18:13) nie podniósł oczu swoich, gdy mówił do Boga. Ale pamiętaj o jednej ważnej rzeczy: do Boga trzeba iść z szczerością. Do Zbawiciela można przyjść z grzesznym sercem, bo On je oczyści, ale ono musi być szczere. Wiedz, że On patrzy się w Twoje serce i przed Nim niczego nie ukryjesz. Mów do Niego jak do Twojego najszczerszego przyjaciela, bo On chce być Twoim Przyjacielem. On tylko chce, żebyś Ty Go ze swojej woli wybrał za Twojego Przyjaciela. Gdyś to uczynił, toś uczynił wielki krok w załatwieniu sprawy zbawienia Twego, może nawet najważniejszy, a pozostaje Ci tylko jeszcze otrzymanie zapewnienia, innymi słowy, otrzymanie odpowiedzi na pytanie:
Jak możesz być pewnym, żeś został zbawionym od piekła?
A na to przeczytaj sobie słowa samego Chrystusa Pana: … tego który do mnie przychodzi, nie wyrzucę precz (Jana 6:37). Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. (Jana 3:16). Przeczytaj sobie jeszcze dalej słowa w Jana 1:12,13; Rzymian 10:9,10. A wiedz, że mówi ci to Ten, który nie kłamie, ale mówi PRAWDĘ i dlatego WIERZ JEMU. Kto w Niego wierzy, ten jest Jego. Przeczytaj sobie także Dzieje Apostolskie 8:36-38; 16:30-33. A teraz zacznij nowe życie. Przeczytaj Kolosan 3 rozdział, aby się dowiedzieć jak kroczyć po nowej drodze i uczyń całe Pismo Święte Twoim nauczycielem.

Jak stać się uratowanym od piekła? Uwierz, że Jezus jest Synem Bożym a Bóg uratuje cię od piekła.

w sobotę 4 lutego 2017 o godz. 17.08 zapraszamy na spotkanie ewangelizacyjne z wykładem biblijnym pt.:
Jak uratować się przed piekłem?
Ojciec posłał Syna jako Zbawiciela świata. Kto tedy wyzna, iż Jezus jest Synem Bożym, w tym mieszka Bóg, a on w Bogu.
Wykład o tym, jak fakt, że Jezus jest Synem Bożym moze pomóc Tobie odnaleźć pewność twojego osobistego zbawienia od piekła odbędzie się w sali klubowej OCK
Ostrzeszowskie Centrum Kultury, ul. Gorgolewskiego 2, Ostrzeszów

Jak stać się uratowanym przed piekłem? Uwierz, że Jezus jest Synem Bożym a Bóg uczyni z ciebie uratowanym.

Zaproszenie do uczestnictwa w ewangelizacji:
w dniu 4 lutego 2017 (sobota) o godz. 17.08 zapraszamy na spotkanie ewangelizacyjne z wykładem biblijnym pt.:
Jezus jest Synem Bożym
Wykład o tym, jak fakt, że Jezus jest Synem Bożym moze pomóc Tobie odnaleźć pewność twojego osobistego zbawienia odbędzie się w sali klubowej OCK
Ostrzeszowskie Centrum Kultury, ul. Gorgolewskiego 2, Ostrzeszów
https://web.facebook.com/events/317658281967900/

Zaproszenie do udziału w Kursie Biblii:
Kurs Biblijny lub Nowy Testament możesz otrzymać bezpłatnie jeśli napiszesz pod adres: Kurs Biblijny, skr. 31, Ostrzeszów 63-500.

[ http://chrzescijanie.info/popjc/przyjdzizobaczjakdobryjestPanJezus.htm ] | [ http://chrzescijanie.info/AlfaiOmega.htm ]
(c) Jak stać się chrześcijaninem? Uwierz, że Jezus jest Synem Bożym a Bóg uczyni z ciebie chrześcijanina.

Wybrane nagrania z poprzednich spotkań ewangelizacyjnych:
https://archive.org/download/Wieruszow2016gru18Krzyz/Kepno2016lis15JedenJestBog.mp3
https://archive.org/download/Wieruszow2016gru18Krzyz/Ostrzeszow2016lis26JezusJestSwiatloscia.mp3
https://archive.org/download/Wieruszow2016gru18Krzyz/Grabow2016lis27DzikieZwierzetawEfezie.mp3
https://archive.org/download/Wieruszow2016gru18Krzyz/Wieruszow2016gru18Krzyz.mp3
https://archive.org/download/Wieruszow2016gru18Krzyz/Kepno2016gru20BozeBadzMilosciw.mp3
https://archive.org/download/Wieruszow2016gru18Krzyz/Grabow2016gru25BaranekPascha.mp3
https://archive.org/download/Wieruszow2016gru18Krzyz/Wieruszow2017sty01PochwalaodBoga.mp3
https://archive.org/download/Wieruszow2016gru18Krzyz/Grabow2017sty08Pasterz.mp3
https://archive.org/download/Wieruszow2016gru18Krzyz/Wieruszow2017sty15NowePrzymierze.mp3