Wystawa Biblii w Mikołowie

Wtedy niektórzy z faryzeuszów rzekli: Czemu czynicie to, czego nie wolno czynić w sabat? A odpowiadając Jezus rzekł do nich: Czy nie czytaliście o tym, co czynił Dawid, gdy był głodny, on sam i ci, co z nim byli? Jak wszedł do domu Bożego i wziął chleby pokładne, których wszak nie wolno jeść nikomu, jak tylko kapłanom, i jadł, dał tym, którzy z nim byli? I rzekł im: Syn Człowieczy jest Panem sabatu. I stało się w inny sabat, że wszedł do synagogi i nauczał. A był tam człowiek z suchą prawą ręką. I podpatrywali go uczeni w Piśmie i faryzeusze, czy uzdrawia w sabat, aby znaleźć podstawę do oskarżenia go (Ewangelia Łukasza 6:2-7)

Religijność człowieka a łaska Boża: Czytając fragment z Ewangelii Łukasza 6:2-7, widzimy prawdziwy obraz całkowitej bezużyteczności obchodzenia sabatu (odpocznienia) przez człowieka. Religijni faryzeusze bardziej uradowaliby się z widoku umierających z głodu uczniów niż z patrzenia na coś, co w ich odczuciu było poważnym naruszeniem sabatu (odpocznienia). Woleliby, aby człowiek z uschłą ręką raczej nie mógł poruszać nią aż do końca życia niż żeby miał być uzdrowiony akurat w sabat (odpocznienia). Ach, był to rzeczywiście ICH sabat, a nie sabat BOŻY!

Ale Bóg nie chciał odpoczywać widząc głód i choroby. Uczeni w Piśmie nie rozumieli, że ustawy zakonu (prawa) muszą ustąpić miejsca łasce Bożej, gdy ta zechce zaspokoić potrzeby ludzkiej duszy. Łaska (niezasłużona życzliwość) wznosi się ponad wszystkie ograniczenia zakonu (prawa), zaś wiara znajduje w tym swoją dogłębną radość. Natomiast zewnętrzna religijność gorszy się działaniem łaski i nieustraszoną postawą wiary. Faryzeusze nie wiedzieli, że człowiek z uschłą ręką jest obrazem moralnego stanu całego ludu, żywym dowodem na to, jak bardzo oddalili się od Boga. Gdyby znajdowali się w dobrym stanie duchowym, zgodnie z obietnicą Boga w Starym Przymierzu nie byłoby pośród nich ludzi z uschłymi rękami. Kiedyś, a nastąpi to 7 lat po zabraniu w pochwyceniu Kościoła do nieba, Bóg zawrze Nowe Przymierze z Judą i Izraelem. W czasie pisania tych słów Stare Przymierze to już przeszłość. Nowe Przymierze to jeszcze przyszłość. Zarówno Stare Przymierze i Nowe Przymierze dotyczy tylko i wyłącznie Izraela i Judy.

A oto była tam kobieta, od osiemnastu lat cierpiąca, pochylona tak, że zupełnie nie mogła się wyprostować. A Jezus, ujrzawszy ją, przywołał ją i rzekł do niej: Kobieto, uwolniona jesteś od choroby swojej. I położył na nią ręce; i zaraz wyprostowała się, i chwaliła Boga. A odpowiadając, przełożony bożnicy, oburzony, że Jezus uzdrowił w sabat (odpocznienie), rzekł do ludu: Jest sześć dni, kiedy należy pracować. W te dni przychodźcie i dajcie się uzdrawiać, a nie w dzień sabatu. Odpowiedział mu Pan i rzekł: Obłudnicy! Czy nie każdy z was odwiązuje w dzień sabatu swego wołu czy osła od żłobu i nie wyprowadza ich do wodopoju? (Ewangelia Łukasza 1:11-15)

Oto kobieta cierpiąca od osiemnastu lat. Jakiż wstyd dla religijnego systemu żydowskiego! Zwróćmy uwagę na ten kontrast: po jednej stronie sabat (odpocznienie), a po drugiej córka Abrahama trzymana poprzez chorobę w niewoli szatana!

Nie ma nic, co by tak bardzo zatwardzało serce i prowadziło do tak dalece posuniętej deprawacji człowieka jak religia bez Chrystusa. Cóż obchodziła przełożonego synagogi ta biedna kobieta? Nie przeszkadzałoby mu, gdyby chorowała przez całe życie, składając przygnębiające świadectwo o mocy szatana a dla niego ważne było jedynie to, że mógł obchodzić swój sabat (odpocznienie). Nie moc szatana wywołała jego oburzenie, lecz moc Chrystusa, która objawiła się w uwolnieniu chorej kobiety. Odpowiedź Pana Jezusa obnażyła stan serc ludzi będących świadkami tej sytuacji: „A gdy On to mówił, zawstydzili się wszyscy przeciwnicy jego, natomiast lud cały radował się ze wszystkich chwalebnych czynów, jakich dokonywał”. Co za kontrast! Z jednej strony obrońcy bezwartościowej religii zostają zawstydzeni, zaś z drugiej strony lud raduje się z cudownych dzieł Syna Bożego, który przyszedł, by uwolnić ich z mocy szatana, wypełnić ich serca radością ze zbawienia Bożego, a w usta włożyć pieśń chwały Bożej!

Zaproszenie na wystawę Biblii, organizowaną przez Muzeum Biblii Wuppertal, w dniach w dniach 20 ÷ 31.03.2017 r. w Mikołowie (MDK, Rynek 19, 43-190 Mikołów)

https://archive.org/download/PlakatWystawaBibliiMikolow200317/PlakatWystawaBibliiMikolow200317.jpg

https://archive.org/details/PlakatWystawaBibliiMikolow200317

co wydarzyć się ma przed pochwyceniem?

(12): Was zaś niech Pan napełni obficie miłością do siebie nawzajem i do wszystkich, miłością, jaką i my dla was żywimy, aby serca wasze były utwierdzone, bez nagany, w świątobliwości przed Bogiem i Ojcem naszym na przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa, ze wszystkimi jego świętymi. (1): A poza tym, bracia, prosimy was i napominamy w Panu Jezusie, abyście stosownie do otrzymanego od nas pouczenia, jak macie postępować i podobać się Bogu, jak zresztą postępujecie, abyście tym bardziej obfitowali. (2): Wszak wiecie, jakie przykazania daliśmy wam w imieniu Pana Jezusa. (3): Taka jest bowiem wola Boża: uświęcenie wasze, żebyście się powstrzymywali od wszeteczeństwa, (4): aby każdy z was umiał utrzymać swe ciało w czystości i w poszanowaniu, (5): nie z namiętności żądzy, jak poganie, którzy nie znają Boga, (6): aby nikt nie dopuszczał się wykroczenia i nie oszukiwał w jakiejkolwiek sprawie swego brata, gdyż Pan jest mścicielem tego wszystkiego, jak to wam zapowiadaliśmy i zaświadczaliśmy. (7): Albowiem nie powołał nas Bóg do nieczystości, ale do uświęcenia. (8): Toteż kto odrzuca to, odrzuca nie człowieka, lecz Boga, który nam też daje Ducha swego Świętego. (9): A o miłości braterskiej nie potrzeba wam pisać, bo jesteście sami przez Boga pouczeni, że należy się nawzajem miłować; (10): to zresztą czynicie względem wszystkich braci w całej Macedonii. My zaś napominamy was, bracia, żebyście tym bardziej obfitowali (11): i gorliwie się starali prowadzić żywot cichy, pełnić swe obowiązki i pracować własnymi rękami, jak wam przykazaliśmy, (12): tak abyście wobec tych, którzy są poza zborem, uczciwie postępowali i na niczyją pomoc nie byli zdani. (13): A nie chcemy, bracia, abyście byli w niepewności co do tych, którzy zasnęli, abyście się nie smucili, jak drudzy, którzy nie mają nadziei. (14): Albowiem jak wierzymy, że Jezus umarł i zmartwychwstał, tak też wierzymy, że Bóg przez Jezusa przywiedzie z nim tych, którzy zasnęli. (15): A to wam mówimy na podstawie Słowa Pana, że my, którzy pozostaniemy przy życiu aż do przyjścia Pana, nie wyprzedzimy tych, którzy zasnęli. (16): Gdyż sam Pan na dany rozkaz, na głos archanioła i trąby Bożej zstąpi z nieba; wtedy najpierw powstaną ci, którzy umarli w Chrystusie, (17): potem my, którzy pozostaniemy przy życiu, razem z nimi porwani będziemy w obłokach w powietrze, na spotkanie Pana; i tak zawsze będziemy z Panem. (18): Przeto pocieszajcie się nawzajem tymi słowy. [Biblia, 1 Tesaloniczan 4]

https://youtu.be/Jp5L-AnC1V8

linki do mp3 / vmw:

https://archive.org/download/pochwycenie1Tes4icoprzedpochwyceniem/pochwycenie1Tes4icoprzedpochwyceniem.mp3

https://archive.org/download/pochwycenie1Tes4icoprzedpochwyceniem/pochwycenie1Tes4icoprzedpochwyceniem.wmv

4 marca 2017 – Ostrzeszów – Ewangelizacja

Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.

Ewangelia Jana 14:6

Gdy niedawno temu spotkałem kolegę z pracy, z którym wcześniej często rozmawiałem o jego zbawieniu, powiedział do mnie: „Wiesz, mam nadzieję, że po śmierci pójdę do nieba – mam szansę na to”. „Na czym opierasz tę nadzieję?” – zapytałem. Odpowiedział jednym tchem: „Nie sprawiam nikomu przykrości, nie kłamię, prowadzę moralne życie, kocham żonę i dzieci i chodzę tak często, jak mogę, do kościoła. Zdarza się, że od czasu do czasu trochę wypiję, ale nie widzę w tym nic złego”.

„Czy to wszystko?” – zapytałem, prowokując go nieco do głębszej refl eksji. „A czy to nie wystarczy?” – zdumiał się kolega. „A do jakiego nieba chcesz pójść?”. „Myślę, że istnieje tylko jedno niebo, tam, gdzie jest Bóg”.

No właśnie: JEDNO NIEBO.

Wyjaśniałem więc dalej: „Masz rację, jest tylko jedno niebo i to jest Boże niebo. Ale czy jesteś pewien, że pójdziesz do tego nieba, gdzie jest Bóg? Masz swoje własne wyobrażenie drogi, jaką można się tam dostać. Idziesz więc własną drogą, która nie prowadzi do nieba Bożego. Prorok Izajasz mówi: "Wszyscy jak owce zbłądziliśmy, każdy z nas na własną drogę zboczył" (Izaj. 53,6). Do tych „wszystkich" należysz również i Ty. Własna droga nie wiedzie do nieba, i dlatego musisz ją opuścić. Nie uświadamiasz nawet sobie, jak wielce niebezpieczne jest kroczenie tą własną drogą i jak druzgocącym rozczarowaniem zawsze się ona kończy. Istnieje bowiem tylko jedna droga, która prowadzi do Boga i jest nią Jezus Chrystus, Syn Boży. Bez Niego nikt nie może przyjść do Boga, do nieba. Pan Jezus powiedział: "Ja jestem drzwiami; jeśli kto przeze mnie wejdzie, zbawiony będzie" (Jana 10,9). Przyjmij Go jako swego Zbawiciela, wtedy znajdziesz się na pewnej i bezpiecznej drodze do nieba, do wiecznej chwały Bożej”.

4 marca 2017 (sobota) o godz. 17.10

ZAPRASZAMY na spotkanie ewangelizacyjne z wykładem biblijnym pod tytułem:

Jezus jest Sprawiedliwym Bogiem i Zbawicielem

Miejsce spotkania: SALA KLUBOWA

Dworek 1885, Kaliska 7, Ostrzeszów

WSTĘP WOLNY

Jeśli chcesz otrzymać bezpłatnie Nowy Testament Pana Jezusa Chrystusa, napisz, wyślij sms lub zadzwoń:

Zbór Chrześcijan, ul. FABRYCZNA 18, 98-400 Wieruszów,

tel. 791214963 | mat18_20@wr.onet.pl

https://ia801507.us.archive.org/17/items/JezusSprawiedliwyBog_201702/mini-2.png

https://ia601504.us.archive.org/16/items/JezusSprawiedliwyBog/traktat-%5b2%5dJEZUStoSprawiedliwyBog-2017_4Marca_Ostrzeszow.pdf

https://ia801504.us.archive.org/16/items/JezusSprawiedliwyBog/traktat-JEZUSjestSprawiedliwymBogiem-2017_4Marca_Ostrzeszow.pdf

https://web.facebook.com/events/942259082577412/

PS.: 27 lutego w Wieruszowie

https://web.facebook.com/events/1474393859237876/

27 lutego 2017 (poniedziałek)

o godz. 17.10

ZAPRASZAMY na spotkanie ewangelizacyjne z wykładem biblijnym pod tytułem:

Zaprawdę powiadam ci, dziś będziesz ze mną w raju

Miejsce spotkania:

Galeria Wieruszowskiego Domu Kultury, Rynek 8/9, Wieruszów

Jezus Jest Sprawiedliwym Bogiem i Zbawicielem = 4 marzec 2017, godz. 17.00, Dworek Sala Klubowa

Zaproszenie na wykład

4 marca 2017 (sobota) o godz. 17.10

ZAPRASZAMY na spotkanie ewangelizacyjne z wykładem biblijnym pod tytułem:

Jezus jest Sprawiedliwym Bogiem i Zbawicielem

Miejsce spotkania: SALA KLUBOWA

Dworek 1885, Kaliska 7, Ostrzeszów

WSTĘP WOLNY

JEZUS JEST SPRAWIEDLIWYM BOGIEM I ZBAWICIELEM

I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które musimy być zbawieni. [Biblia: Dzieje Apostolskie 4:12]

Poważne słowa, godne uwagi! Czy kiedyś zastanawialiśmy się już głębiej nad nimi? Są to słowa żywego Boga skierowane do każdego z nas – słowa, które w sposób bezwzględny pokazują zgubiony stan człowieka, ale jednocześnie są w stanie wypełnić serce każdego człowieka niewypowiedzianą radością.

Wielu ludzi chciałoby osiągnąć wieczną szczęśliwość, ale niestety jedynie niewielu udaje się drogą, która do niej prowadzi. Gdyby człowiek mógł sam zaradzić coś w tej sprawie, niejeden nie szczędziłby trudu i wysiłków, aby zasłużyć sobie na niebo – tak bardzo przecież pragniemy przyczynić się do swojego wiecznego zbawienia. Niemniej jednak Bóg nie pozostawia żadnych wątpliwości co do faktu, że człowiek, który w Jego oczach jest beznadziejnie UMARŁY w swoich grzechach i upadkach (Biblia: list do Efezjan 2,1), nie jest w stanie nic w tej sprawie uczynić. Jeśli nie zawsze byłeś doskonały w miłości do Boga, jeśli nie jesteś idealnie święty, to jesteś martwy duchowo i zasłużyłeś na niekończące się tortury i zagładę w ogniu piekła.

Jest tylko jedno imię, tylko jedna Osoba, przez którą musimy być zbawieni. Jest nią Sprawiedliwy Bóg i Zbawiciel, którym jest Jezus Chrystus, odwieczny Syn Boży. Poza Nim nie ma zbawienia. On jeden jest naprawdę Zbawicielem i co więcej, jest gotów za darmo udzielić nam swojej pomocy. Kto nie ma Jezusa Chrystusa Pana, podąża na wieczne zatracenie. Cała nasza sprawiedliwość, nasze cnoty (to, co nazywamy tak chętnie dobrymi uczynkami), są przed Bogiem jak brudne ścierki – „szata splugawiona” (Biblia: Izajasza 64,6) – splamiona naszą grzeszną naturą, to znaczy skażonym źródłem, z którego pochodzą – nie są więc w stanie zakryć naszej duchowej nagości.

Jeżeli zwrócisz się w wierze do Sprawiedliwego Boga i Zbawiciela, którym jest Pan Jezus Chrystus, jeśli przed Panem Jezusem Chrystusem naszym Sprawiedliwym Bogiem i Zbawicielem wyznasz w szczerej pokucie twoje grzechy, a więc jeśli osobiście przyjmiesz dokonane na krzyżu przez Sprawiedliwego Boga i Zbawiciela dzieło pojednania, to będziesz zbawiony. Niezależnie od ogromu twoich win, krew Chrystusa oczyści cię od wszelkiego grzechu jeśli uwierzysz w Pana Jezusa: Sprawiedliwego Boga i Zbawiciela. Po uwierzeniu w Pana Jezusa z radością będziesz mógł powiedzieć: „Bardzo się będę radował z Pana, weselić się będzie moja dusza z mojego Boga, gdyż oblókł mnie w szaty zbawienia, przyodział mnie płaszczem sprawiedliwości” (Biblia: Izajasza 61,10).

Pewien linoskoczek rozciągnął linę pomiędzy dachami dwóch wieżowców i zapowiedział, że przejdzie po tej linie bez zabezpieczeń. Wielu wątpiło, ale pewna grupa ludzi znała linoskoczka i twierdziła, że uda się. Udało się: Linoskoczek przeszedł po linie bez zabezpieczeń.

Następnie linoskoczek zapowiedział, że przejdzie po tej linie prowadząc taczkę. Mniejsza grupa wątpiła. Ta grupa ludzi, która znała linoskoczka wzrosła liczebnie i ludzie z tej grupy twierdzili, że uda się to. Udało się: Linoskoczek przeszedł po linie z taczką.

Po raz kolejny linoskoczek zapowiedział, że przejdzie po tej linie prowadząc taczkę z człowiekiem w taczce. Grupa ludzi, którzy znali linoskoczka była już całkiem spora, a ludzie z tej grupy twierdzili, że uda się to.

Wtedy linoskoczek poprosił ludzi z tej grupy wierzących w jego umiejętności, aby któryś z nich zgłosił się na ochotnika i aby usiadł w taczce w czasie tego przejścia. Nikt nie chciał się zgłosić, poza jednym człowiekiem. Udało się: Linoskoczek przeszedł po linie prowadząc taczkę wraz z człowiekiem w taczce. Ten człowiek, który zgłosił się na ochotnika, i usiadł w taczce miał prawdziwą wiarę – reszta miała wiarę intelektualną – bezwartościową. Podobnie jest z uwierzeniem w Pana Jezusa Chrystusa – wielu ma wiarę intelektualną. Taką wiarę mają też diabły i demony – ale one drżą ze strachu z powodu tej wiary bo wiedzą, że czeka ich piekło i zagłada. Wiarę intelektualną mają ludzie, którzy dodają Jezusa do swego życia. Ale są też inni ludzie, którzy mają wiarę prawdziwą, którzy zapraszają Jezusa do ich życia, zgłaszają się na ochotnika aby Jezus w całości ich życiem kierował. To są ludzie zbawieni, uratowani od grzechów i piekła, mający obywatelstwo i ojczyznę w niebie. Niewierzący lub wierzący demoniczną wiarą intelektualną idą szeroką drogą na zagładę do piekła. Tacy na wieki: na zawsze, będą torturowani w jeziorze ognia i siarki.

Tylko w Panu Jezusie Chrystusie jest ratunek przed należną Tobie karą piekła wiecznego.

CO MASZ CZYNIĆ, ABYŚ BYŁ ZBAWIONY?

Pan Jezus Chrystus: Jedyny bez grzechu – wziął na siebie Twoje grzechy. Umarł na drzewie krzyża zamiast Ciebie. Możesz skorzystać z tego doskonałego dzieła Pana Jezusa. Jak?

UWIERZ W PANA JEZUSA CHRYSTUSA A BĘDZIESZ ZBAWIONY!

Zaproszenie na wykład

4 marca 2017 (sobota) o godz. 17.10

ZAPRASZAMY na spotkanie ewangelizacyjne z wykładem biblijnym pod tytułem:

Jezus jest Sprawiedliwym Bogiem i Zbawicielem

Miejsce spotkania: SALA KLUBOWA

Dworek 1885, Kaliska 7, Ostrzeszów

WSTĘP WOLNY

Jeśli chcesz otrzymać bezpłatnie Nowy Testament Pana Jezusa Chrystusa, napisz, wyślij sms lub zadzwoń:

Zbór Chrześcijan, ul. FABRYCZNA 18, 98-400 Wieruszów,

tel. 791214963 | mat18_20@wr.onet.pl

https://web.facebook.com/events/942259082577412/

Sprawiedliwy Bóg i Zbawiciel

Każdy człowiek ma pewne poznanie dobra i zła; takie a takie rzeczy są dla niego dobre, a inne – złe, choć prawdopodobnie dwie osoby nie wskazałyby identycznych standardów. Ludzie ustanawiają takie standardy dobra dla siebie samych i podobnie standardy zła, z których wyłączają siebie, a zaliczają innych. Na przykład, ludzie nadużywający alkoholu nie uważają picia za coś bardzo krzywdzącego, lecz uważaliby za bardzo złe złodziejstwo. Człowiek żądny pieniędzy, który prawdopodobnie każdego dnia oszukuje lub wykrzywia „drogi handlowe” usprawiedliwia się tym, że „robię tylko to, co jest konieczne i zwyczajne w biznesie, a w końcu mimo wszystko to ja nie piję, nie przeklinam i nie przysięgam tak jak inni.” Człowiek rozpustny pyszni się tym, że jest dobry i ma miękkie serce dla innych i mówi sobie: „nikomu nie robię krzywdy oprócz siebie.” Prawy, moralny i uprzejmy zadowala się tym, co sam nazywa wykonywaniem swoich obowiązków, rozgląda się wokół i rozpacza nad otwartością grzechu, który widzi; lecz nigdy nie dostrzega jak wiele złych myśli, grzesznych pragnień, nieznanych innym, chowa w sobie, w swoim własnym sercu: a Bóg osądza serca, pomimo że człowiek patrzy tylko na zewnętrzny wygląd.

Tak więc każdy, raduje się z tego, że nie robi pewnych złych rzeczy, porównując siebie z innymi, grzeszącymi tak jak, uważa, sam nie powinien.

To wszystko wykazuje, że człowiek nie osądza siebie samego na podstawie stałych standardów dobra i zła, lecz bierze to, co jemu samemu pasuje i potępia innych. Lecz JEST standard, do którego wszyscy będą przyrównani i zgodnie z którym będą osądzeni – standard SPRAWIEDLIWOŚCI, z którym wszyscy minęli się i dlatego będą osądzeni na wieczne potępienie; a nie jest to nic mniejszego niż SPRAWIEDLIWOŚĆBOŻA.

Gdy człowiek zaczyna odkrywać, że nie powinien osądzać siebie na podstawie porównywania z innymi, lecz w porównaniu siebie z Bogiem, wtedy jego sumienie jest zrujnowane; nie będzie próbował usprawiedliwiać się usiłując znaleźć kogoś gorszego od siebie, lecz będzie zaniepokojony tym, czy to jest możliwe, aby Bóg, przed Którym, o czym to sam wie, jest potępiony, może mu przebaczyć. W ósmym rozdziale Ewangelii Jana wspomniane jest o tym, że faryzeusze i uczeni w Piśmie, którzy byli bardzo moralni i religijni, byli bardzo oburzeni i zszokowani, gdy znaleźni złą kobietę przyłapaną na jawnym grzechu. Sprawiedliwość i prawo Mojżesza uczyły ich, że należy z niej zrobić przykład dla innych – nie może taki grzesznik żyć. Znakomicie ucisza i zadowala złe i zepsute serce ludzkie, gdy może tylko znaleźć kogoś gorszego od siebie: myśli wtedy, że cudzy, „większy” grzech usprawiedliwia jego; i podczas gdy on oskarża i gwałtownie obwinia innego, zapomina o swoim własnym grzechu. Tak więc raduje się niegodziwością.

Lecz to jeszcze nie wszystko, ponieważ w ten sposób człowiek nie tylko wywyższa i gloryfikuje upadek i zepsucie innych, lecz nie jest w stanie zobaczyć, ani pomyśleć o tym, że Bóg okazuje ŁASKĘ. ŁASKA – oznacza pełne i darmowe przebaczenie każdego grzechu, każdego zła, bez wymagania przez Boga czegokolwiek od tego któremu On przebacza – ta zasada jest tak przeciwna wszelkiemu ludzkiemu myśleniu, i jest to droga tak przewyższająca ludzkie, że nie podoba się człowiekowi i w swoim własnym sercu nazywa to niesprawiedliwością.

Sam nie działa w ten sposób i nie podoba mu się sposób w jaki robi to Bóg. Jest bardzo uniżające przyznać się, że, jeśli chodzi o zbawienie, jest się całkowicie zależnym od łaski; przyznać, że nic nie zrobiłeś, ani nie możesz zrobić w przyszłości, co mogło spowodować, że podlegamy tej łasce. Faryzeusze i uczeni w Piśmie nie rozumieli tego i nie chcieli się przyznać do tego, że oni sami są grzesznikami, chcieli wprawić Jezusa w zakłopotanie i gdyby uniewinnił kobietę, mogliby powiedzieć, że postąpił niesprawiedliwie; a gdyby ją potępił, wtedy nie byłby miłosierny. „Takie należy kamienować, a ty co mówisz?” pytali.

Prawdziwie, wyrok był SPRAWIEDLIWY, dowód winy kobiety nie pozostawiał żadnych wątpliwości, lecz kto miał wykonać prawo? Człowiek łatwo potępia, lecz kto ma prawo wykonać wyrok? „Kto z was jest bez grzechu, … niech pierwszy rzuci na nią kamieniem.” Któż mógł powiedzieć „BEZ GRZECHU”?a jeśli żaden z nich nie mógł powiedzieć „jestem bez grzechu”, to wszyscy podlegali temu samemu wyrokowi co owa kobieta, to jest: wieczna ŚMIERĆ JEST ZAPŁATĄ ZA GRZECH.

Oto więc mamy dziwną sytuację, oskarżona i oskarżyciele są na równi przestępcami. Teraz już nie „takie należy kamienować” lecz wszyscy powinni być ukamienowani. Od najstarszych do najmłodszych, wszyscy są więźniami grzechu.

Czy myślałeś kiedyś o tym – o tym, że Ty i cały świat jest winny przed Bogiem? Nie ma znaczenia, jaka jest, w ludzkich rozliczeniach, waga Twego grzechu; lecz czy możesz powiedzieć, że jesteśBEZ GRZECHUPRZED BOGIEM? Jeśli nie, to wyrokiem za to jest wieczna śmierć. „Dusza, która grzeszy umrze.” W tym smutnym stanie, co możesz uczynić? Możesz zrobić to samo, co uczynili faryzeusze i uczeni w Piśmie, gdy zostali przekonani o swojej winie – opuścili obecność Tego, który może ogłosić przebaczenie.

Adam zrobił w ogrodzie to samo już wcześniej: gdy poczuł się winnym, odszedł i ukrył się przed Bogiem; odwrócił się od swojego Jedynego Przyjaciela właśnie wtedy gdy potrzebował Jego pomocy najbardziej, i tak jest dotąd. Człowiek ciągle boi się Tego, Który Gotów jest Przebaczyć. Możesz przekonać siebie samego, że nie jesteś taki zły; możesz znaleźć innych gorszych od siebie: lecz CZYŻ NIE JESTEŚ MIMO WSZYSTKO GRZESZNIKIEM?Co Bóg myśli o Tobie? Czyż nawet Twoje własne sumienie nie mówi ci: „nie jestem tak całkiem bez grzechu”. Jeśli tak, to wyrokiem jest ŚMIERĆ. Jeśli tylko usłyszelibyśmy, że Bóg jest SPRAWIEDLIWY, to nie byłoby dla nas nadziei. Lecz On jest „SPRAWIEDLIWYM BOGIEM I ZBAWICIELEM”. On potępił, i On ma też moc to potępienie wykonać, a jedynym pytaniem jakie pozostaje jest: „czy może wybaczyć”.

„I pozostał sam Jezus i ta kobieta.” Stała przed Tym, Który mógł powiedzieć, „JESTEM BEZ GRZECHU” i mógł rzucić kamieniem.

Stała przed Tym, do Którego jako Pana należała, a jaki miał być JEGOwyrok? Prawo już ją potępiło. Czy On wykona sprawiedliwy wyrok prawa? Jakże wielkie napięcie musiało w niej panować w tej chwili! Jak nic nie znaczyło w jej mniemaniu całe otoczenie! Była sama z Tym, Który miał MOC ŻYCIA I ŚMIERCI. Wszystko zależało od Jego słowa. Co on może powiedzieć? Ludzie nie odważyli się rzucić kamieniem, cóż teraz powie Bóg? „I JA CIĘ NIE POTĘPIAM, IDŹ I NIE GRZESZ WIĘCEJ.”

Ciągle jest taka Boża odpowiedź dla zrujnowanego grzesznika, ogłoszona przez Samego Sprawiedliwego Sędziego.

Lecz jest to wyłącznie dla zrujnowanego grzesznika, stojącego w świadomym przekonaniu o swoim grzechu przed Sędzią. „Sprawiedliwi” faryzeusze nie słyszeli tego. Zostali rzeczywiście przekonani o grzechu, lecz nie chcieli ich wyznać; nie chcieli poddać się pod ten sam osąd co zła kobieta, która otrzymała błogosławione słowa pokoju. Ciągle jest tak samo, jeśli pragniesz otrzymać Boże, pełne i darmowe wybaczenie, to po pierwsze musisz stanąć jako winny grzesznik, musisz być SAM Z JEZUSEM, świadomy samopotępienia, nie mając nikogo innego z kim mógłbyś się porównać, ani nikogo innego komu mógłbyś zaufać. Nie robiąc poprawek do prawa, ani nie starając się najpierw, zanim staniesz przed Nim, być lepszym, lecz przywiedzionym do Niego przez swój własny grzech, stojąc w miejscu samego potępienia i przed samą Osobą, która ma moc potępić. Musisz sprawić, aby przekonanie o twojej winie było przyczyną bycia WYŁĄCZNIE Z NIM.

A Pan dał jej przebaczenie bezwarunkowe. Nie powiedział do niej: „Przebaczę ci, jeśli nie będziesz już więcej grzeszyć.” Nie, On przebacza jej całkowicie i zupełnie NAJPIERW i Wie, że to uzdolni ją do unikania grzechu w przyszłości. Jeśli pragniesz mieć moc nad Twoimi grzechami, musisz NAJPIERWwiedzieć, że wszystkie zostały Ci przez Boga wybaczone przez Chrystusa. Lecz jeśli zechcesz opanować swoje zło zanim poznasz Boże przebaczenie, musisz zostać usprawiedliwiony ze wszystkiego zanim będziesz oczyszczony przed Bogiem. Niektórzy rzeczywiście wierzący w Jezusa nie widzą tego i usiłują szukać pokoju w „świętym życiu”, lub „owocach Ducha”, zamiast najpierw przyznać się do tego, że są zrujnowanymi grzesznikami, którym darmo wybaczono i wtedy pozwolić na to, aby to poznanie przebaczenia kierowało ich życiem i zachowaniem i aby zapanowała miłość Boża, którą to poznanie musi stworzyć. Zacznij od „I JA ICH NIE POTĘPIAM”. Niech Twój pokój wypłynie z wiary w krew Jego krzyża, przez który On UCZYNIŁpokój. Boże poznanie i ocena Twego grzechu są znacznie głębsze niż Twoje, lecz On zapewnił nam krew Swojego Syna. On Mówi, że KREW OCZYSZCZA Z WSZYSTKICH GRZECHÓW. Im więcej dostrzegam i znam swój grzech, tym bardziej doceniam wartość krwi przez którą jest ten grzech usuwany: tym gorliwiej będę się starał nie zasmucać Tego, który przez swą miłość, Udostępnił nam tą wspaniałą ofiarę. Tak więc, im bardziej znam swój grzech tym bardziej będę bezpieczny w pokoju; ponieważ wtedy większa będzie dla mnie wartość krwi, przez którą ten pokój został osiągnięty.

Obyś poznał pokój i radość płynącą z przebaczenia wszystkich Twoich grzechów przez wiarę w krew Jezusa i wynikające stąd zwycięstwo nad mocą tego grzechu przez który byłeś zniewolony.

źródło:

http://biblecentre.org/content.php?mode=7&item=1734&lng=28

autor: John Nelson Darby

Dzisiaj będziesz ze Mną w Raju

Pierwszy człowiek który się dostał do raju i jakim sposobem

O CZŁOWIEKU KTÓRY SIĘ PIERWSZY DOSTAŁ DO RAJU

Nieznany człowiek, o którym pomówić chcemy, pozostawił po sobie dość znaczny ślad o historycznym znaczeniu. I my cieszylibyśmy się, gdybyśmy mogli osiągnąć jego cel. Słyszeliśmy o miejscu które nazywa się Raj, krainie, w której panują pokój i niezachmurzona radość, gdzie przyjemność istnieje czysta i nieskalana, gdzie nikt nie narzeka na choroby i rozmaite dolegliwości; tam, jak nigdzie na naszym globie, nie ma śmierci, ani bólu, ani rozłąki, ani trosk, ani grzechu. W wyżynach tego wiecznie istniejącego kraju o nie zachodzącym słońcu, nie ma cmentarzy, ani domów dla obłąkanych, ani szpitali, ani więzień, gróźb wojny, alarmów i bomb. Chyba każdy z nas byłby gotów dostać się tam. A jeśli prawdą jest, że jeden już tam się dostał, to z o wiele większą chęcią my jesteśmy gotowi podążyć tą samą drogą i to nawet, gdyby krok każdy miał być znaczony łzami i krwią. Ale skąd my wiemy, że ten człowiek dostał się tam? Przecież my ludzie materialistycznego okresu chcemy faktów a nie teorii. Czyż może być faktem, że jakaś istota ludzka tak grzeszna jak my mogła kiedykolwiek dostać się do Raju? A teraz pytanie: Kto nam może poświadczyć prawdziwość tego faktu?

To jest faktem, ponieważ Zbawca Świata, Syn Żyjącego Boga, stwierdził to własnymi słowami, a On kłamać nie może, i tylko On jest nieomylny. W dodatku opieczętował to stwierdzenie słowem: „zaprawdę”, bo powiedział: „Zaprawdę, Ja powiadam ci, dziś będziesz ze mną w Raju”. A tak jak jest pewnym to, że Pan Jezus Chrystus po przymknięciu oczu podczas śmierci na krzyżu poszedł do Raju, tak pewnym jest, że i ten człowiek tam poszedł, gdyż Pan Jezus dał mu to zapewnienie.

Zastanówmy się teraz nad tym, kim był ten człowiek, który dostał ten wielki przywilej towarzyszenia Synowi Boga w przejściu do Raju? Czy był on jakimś wielkim działaczem społecznym, bogatym filantropem, uczonym teologiem, lub dobroczynnym księciem? Nie! W jaki więc sposób zasłużył on sobie na ten zaszczyt? Jak wielką cenę za to zapłacił? Czy wykonał jakieś wielki bohaterski czyn, i przez to był tak odznaczony?

Odpowiedź na te pytania jest zadziwiająca. Człowiek ten nie uczynił nic, co godne by było nagrody. Umierał on okrutną śmiercią, na którą w zupełności zasłużył. Był on łotrem. Człowiekiem, który pomagając mordercom, z bronią w ręku powstawał przeciwko władzy ustanowionej prawem. Nie zmówił ani jednej modlitwy w swoim życiu, nie wysłuchał ani jednego kazania, nigdy nie był w kościele, nie przeczytał ani jednego wiersza z Biblii, nie spowiadał się ani razu przed księdzem, nie był ochrzczony, nie był bierzmowany, nigdy nie uczestniczył w komunii.

On nigdy nie uczynił dobrego uczynku, ale całe jego życie było złe. Bezsensowna była już także jakakolwiek obietnica poprawy w jego życiu, gdyż nie miał on już więcej czasu do życia niż godzinę. Jego ręce i nogi były bardzo dobrze przybite do krzyża. Ten człowiek nie uczynił żadnej skruchy, nie szedł przez czyściec, nie uzyskał też dyspensy od żadnego papieża, bo wprost z krzyża złoczyńcy poszedł do Raju.

Jeśli więc ten człowiek uzyskał tak cudowny niezasłużony przywilej z ręki Boga, to czy i my nie możemy mieć nadziei na takie potraktowanie nas? Tym bardziej, gdy pomyślimy, że Bóg Jest Bogiem Miłości, który nie chce zguby ani jednego człowieka. Oczywiście my także możemy mieć tę nadzieję. Raj Boży jest otwarty bezpłatnie dla każdego, kto do niego wchodzi tak jak ten złoczyńca.

Jakiż był ten sposób przy pomocy którego dostał się do Raju? A w jakiż sposób my tam pójść możemy? Przecież my od razu bylibyśmy gotowi tam pójść, nawet gdybyśmy stracić mieli wszystko, co posiadamy, gdybyśmy tylko dostali to całkowite zapewnienie, że przygotowane jest dla nas miejsce chwały, które ma być dla nas na wieki.

Złoczyńca, o którym mówiliśmy, zużywał resztki swych sił i ostatnie tchnienie na bluźnienie przeciwko męczennikowi, który był tuż obok niego. Na pewno spodziewał się burzliwej odpowiedzi, ale to było daremne oczekiwanie. Żadne słowo potępienia nie wyszło z ust Pana Jezusa, ukrzyżowanego Króla, nie ukazało się także w Jego twarzy ogniste spojrzenie. Z czasem jadowite słowa złoczyńcy zaczęły przycichać, ale w tym momencie sumienie zaczęło działać. Być może że złoczyńca przypomniał sobie chwile, gdy on i jego Współtowarzysz niedoli przybijani byli do swych krzyży, on przeklinał swoich oprawców, podczas gdy Ten łagodny Król Żydowski, będąc maltretowany powiedział: „Ojcze wybacz im, bo oni nie wiedzą co czynią.”

Ten, Który wypowiadał te błogosławienne prośby, nie mógł być zwyczajnym człowiekiem, myślał w swej duszy złoczyńca. Przypominał sobie także słowa szeptane po całej Jerozolimie, że Ten oto człowiek obok niego konający w cichości, Mówił o sobie, że Jest Jedynym Prawdziwym Bogiem, Który Objawił się w ludzkim ciele, i nazywał Siebie Synem Boga. Cóż więc, gdyby to rzeczywiście była prawda? Wielu ludzi wiedziało także o cudach tego spokojnie konającego człowieka (Jezusa), nie usłyszał także nikt ordynarnych słów z Jego ust, nikt nie widział, aby On popełnił jakiekolwiek złe uczynki. Ten człowiek, zwany Jezusem nigdy nie potrzebował odwoływać swoich wypowiedzi, ani przepraszać za nieopacznie powiedziane słowo lub jakikolwiek czyn. „Czyżby to rzeczywiście mógł być Syn Boży? – myślał złoczyńca, – A te Jego słowa w których prosi o przebaczenie swym wrogom … – Tak to na pewno Jest Bóg Prawdziwy, jeśli kiedykolwiek Bóg miałby zstąpić na grzeszną ziemię, to na pewno to On Nim Jest”.

Do uszu złoczyńcy wciąż jeszcze dochodziły różne odgłosy motłochu: „Król Żydów!” „Spójrzcie na Jego koronę!” „A berło królewskie jakie ma!” „Patrzcie jaki ma tron!” – I gdy złoczyńca przysłuchiwał się tym głosom, został przekonany przez Ducha Świętego, że jest grzesznikiem i dlatego też doszedł do przekonania, że jako grzesznik sam zasłużył na taki los. Wydawało mu się dziwnym, dlaczego TEN CZŁOWIEK, wiszący na krzyżu obok, który nazywa się JEZUS, a Który przecież nic złego nie Uczynił, także musi umierać na krzyżu jak on, który jest tak złym człowiekiem. Zaczął powoli rozumieć, że gdy ten Jezus Jest na prawdę Bogiem Objawionym w ciele, SYNEM BOGA i Królem Izraela (narodu Boskiego) to na tym nie może być koniec tej sprawy. „Bóg może teraz milczy – myślał sobie – ale pewnego dnia Bóg Mu Jego królestwo da.”

Po tych rozmyślaniach złoczyńca zdobył się na zadziwiający czyn: w momencie, gdy motłoch wrzeszczał i bluźnił przeciwko niewinnie cierpiącemu rozległ się głos umierającego złoczyńcy: „PANIE, PAMIĘTAJ O MNIE, GDY WEJDZIESZ DO KRÓLESTWA TWEGO!”

Zbawiciel świata przyjął słowa te z radością. Odkrył w nich wiarę, która pojawiła się w duszy złoczyńcy. Nie było tu czasu na dobre uczynki, ani na obiecanie poprawy. Był tu tylko beznadziejny grzesznik oddający się bez wszelkich zastrzeżeń Zbawicielowi grzeszników, Który Powiedział do niego: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, DZIŚ ZE MNĄ BĘDZIESZ W RAJU”. Tak więc ten nędzny grzesznik, którego cały czas w naszej opowieści nazywamy złoczyńcą, nie potrzebował czekać na wejście do Raju. I o dziwo, szedł on razem ze Zbawicielem do tej krainy, gdzie miał widzieć i słyszeć rzeczy, o których nie miał pojęcia. I tak, umierając przymknął oczy na ten świat po to, aby ujrzeć twarz Zbawiciela i Jego głos. Otwarły się dla niego drzwi wiodące do wiecznego szczęścia, mimo, że zasłużył na najgorszą wieczną poniewierkę i karę wiecznego potępienia w jeziorze ognistym, gdzie byłby dręczony dniem i nocą na wieki wieków w ogniu i siarce.

A jakżeż sprawa przedstawia się z nami? Czy i my odkryliśmy już drogę do Boga? Jest ona dobrze widoczna i niezamglona? O, ona jest wyraźnie określona słowami: „Nie sprawiedliwymi czynami naszymi, lecz Jego łaską On zbawił nas.” „Łaską wyście zbawieni przez wiarę, a to pochodzi nie od was, bo to dar Boga.” Za dar nie płaci się, bierze go się tylko do wolnej ręki i dziękuje się Dawcy.

Tak jest i ze zbawieniem: Darem Boga jest życie wieczne przez Jezusa Chrystusa Pana Naszego.” Złoczyńca nie ofiarował nic, ani nie obiecywał niczego, ale natychmiast przyjął dar Chrystusowy, tę obietnicę wstępu do Raju, do którego też tego samego dnia wstąpił.

A jak ty możesz dostąpić tego? – Tak i ty musisz przyjść do Chrystusa jako winny i grzesznik, stwierdzając: „Ja wiem, że we mnie nie mieszka nic dobrego.” I ty nie próbuj usprawiedliwić swej przeszłości, nie rób także łatwych obietnic na przyszłość. Nie próbuj targować się z Bogiem, obiecując Mu więcej modlitw i więcej dobrych uczynków. Przez śmierć na krzyżu Chrystus zadość Uczynił wszystkim wymogom sprawiedliwości, które Żądał Bóg od grzesznika. Bóg Złożył na Chrystusa wszystkie nasze niesprawiedliwości. Jezus Chrystus Sam Poniósł nasze grzechy na własnym ciele na drzewo. Wypowiedzeniem słów: „Wykonało się” Bóg Przyjmuje każdego grzesznika, który wierzy w Jego Syna, a nie wierzy w siebie.

Jak możesz być pewnym tego, że Bóg Przyjął cię? Otóż Chrystus sam Obiecał: „Tego który do Mnie przechodzi, nie wyrzucę precz”. Powiedziane jest również w Słowie Bożym: „A tym, którzy Go przyjęli, On dał siłę aby się stali synami Bożymi”. A gdy ty pójdziesz z modlitwą do Niego, wyznając Mu, że jesteś grzesznikiem i winowajcą, On: Pan Jezus Chrystus przyjmie cię bezpłatnie i bez wszystkiego. On oczyści cię także od wszelkiego grzechu ponieważ „Krew Jezusa Chrystusa, Bożego Syna, oczyszcza nas od wszelkiego grzechu”. On Zrobi z ciebie dziecko Boże, On odrodzi cię na nowo, i z tym nowym życiem dostaniesz część należną w Domu Ojca Niebieskiego.

Oto jest droga i to jedyna droga. Nikt, który idzie tą drogą wiary w Chrystusa nie może zabłądzić do Nieba, albowiem powiedziane jest: „Mocą Bożą strzeżeni” są ci co są Chrystusowi.

Proś więc Chrystusa, aby Zbawił cię teraz! Żaden nie prosił jeszcze daremnie. Złoczyńca prosił, a Chrystus Odpowiedział natychmiast. „Ktokolwiek będzie wzywał imienia Pańskiego, ten będzie zbawiony”. [RWC]

Zapraszamy na wykład

27 lutego 2017 (poniedziałek) o godz. 17.00

ZAPRASZAMY na spotkanie ewangelizacyjne z wykładem biblijnym pod tytułem:

Zaprawdę powiadzam ci, DZIŚ BĘDZIESZ ZE MNĄ W RAJU

Miejsce spotkania:

Galeria Wieruszowskiego Domu Kultury, Rynek 8/9, Wieruszów

https://web.facebook.com/events/1474393859237876/

WSTĘP WOLNY

https://ia601500.us.archive.org/11/items/BedzieszwRaju2017luty27Wieruszow/27luty2017DzisZeMnaWRaju.png

https://ia601500.us.archive.org/11/items/BedzieszwRaju2017luty27Wieruszow/BedzieszwRaju2017luty27Wieruszow.pdf

Jeśli chcesz otrzymać bezpłatnie Nowy Testament Pana Jezusa Chrystusa, napisz, wyślij sms lub zadzwoń: RLCh, ul. FABRYCZNA 18,

98-400 Wieruszów, tel. 600969527

Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony. [Dzieje Apostolskie 16,31] Jak możesz wiedzieć, czy posiadasz prawidłową wiarę? Jeśli złożyłeś swoją ufność we właściwej Osobie, W SYNU BOŻYM? – Jeśli złożyłeś w NIM ufność, znajdujesz się na słusznej drodze. Nie chodzi tu o głębię Twojej wiary, lecz o niezawodność i wiarygodność Osoby, w której złożyłeś swe zaufanie. Jeden może uchwycić się Chrystusa kurczowym uściskiem tonącego, podczas gdy drugi dotknie jedynie skraju Jego szaty – obaj są jednakowo bezpieczni. Jeden i drugi opierają się na wiecznej i niewzruszonej skuteczności dokonanego przez Niego dzieła. Na tym polega uwierzenie w Niego.

Upewnij się, że ufność Twa nie spoczywa w uczynkach, obrzędach i ceremoniach religijnych, uczuciach czy moralnym treningu. Mogą one nawet stanowić trzon Twojej wiary, a i tak zginiesz na wieki. Najsłabsza wiara w Chrystusa gwarantuje wieczne zbawienie, podczas gdy najbardziej niezachwiana wiara w samego siebie nic nie daje, a ostatecznie wiedzie na wieczne potępienie.

"Wierzę w Niego", wyznała mi kiedyś pewna dziewczyna, "ale gdy mnie pytają, czy jestem zbawiona, nie lubię mówić, że ‚tak’, gdyż boję się, że mogłabym skłamać". Dziewczyna ta była córką prowincjonalnego rzeźnika. Jej ojciec nie wrócił jeszcze z targu, gdzie zwykle nabywał zwierzęta na ubój. Zwróciłem się do niej zatem: "Gdybyś zapytała swego ojca, ile owiec dzisiaj kupił, na co on odpowiedziałby dziesięć, a potem któryś z sąsiadów zapytałby ciebie o to samo, a ty odpowiedziałabyś: ‚nie mogę powiedzieć, bo nie chcę kłamać’ – czy to byłoby w porządku?". Stojąca obok matka dziewczyny zareagowała z irytacją: "Jak to! Przecież w ten sposób własnego ojca uczyniłaby kłamcą!".

Mówiąc: "Wierzę w Niego, ale nie lubię mówić, że jestem zbawiona, gdyż boję się, że mogłabym skłamać", dziewczyna ta nieświadomie rzucała zły cień na Chrystusa. On sam bowiem zapewnił: "Kto wierzy we mnie, ma życie wieczne" [Biblia: Ew. Jana 6:47].

Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; nie z uczynków, aby się kto nie chlubił. [Biblia: List do Efezjan 2:8-9]

CO MASZ ZATEM CZYNIĆ, ABYŚ BYŁ ZBAWIONY?

Szukajcie Pana, póki daje się znaleźć; wzywajcie Go, póki blisko jest. Niech opuści bezprawny drogę swoją, a człowiek nieprawy myśli swoje i niech się nawróci do Pana … [Biblia: Izajasza 55:6-7]

Tylko w Panu Jezusie Chrystusie jest ratunek przed należną Tobie karą piekła wiecznego.

Pan Jezus Chrystus – Jedyny bez grzechu – wziął na siebie Twoje grzechy. Umarł na drzewie krzyża zamiast Ciebie. Możesz skorzystać z tego doskonałego dzieła Pana Jezusa. Jak?

UWIERZ W PANA JEZUSA CHRYSTUSA A BĘDZIESZ ZBAWIONY!

4 February, 2017 23:41

JezusJestSynemBozym-skrypt

Jezus milczał. A najwyższy kapłan powiedział mu: Zaklinam cię na Boga żywego, abyś nam powiedział, czy ty jesteś Chrystusem, Synem Bożym? Odpowiedział mu Jezus: Ty powiedziałeś. Ale mówię wam: Odtąd ujrzycie Syna Człowieczego siedzącego po prawicy mocy Boga i przychodzącego na obłokach niebieskich. [Biblia, Ew. Mateusza 26:64, (str. 44)]

Wtedy setnik i ci, którzy z nim pilnowali Jezusa, widząc trzęsienie ziemi i to, co się działo, bardzo się zlękli i powiedzieli: On prawdziwie był Synem Bożym. [Biblia, Ew. Mateusza 27:54 (str. 47)]

A gdy Jezus to usłyszał, powiedział: Ta choroba nie jest na śmierć, ale na chwałę Bożą, aby przez nią był uwielbiony Syn Boży. [Biblia, Ew. Jana 11:4 (str. 135)].

Jezus mu powiedział: Tomaszu, uwierzyłeś, ponieważ mnie ujrzałeś. Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli. I wiele innych cudów uczynił Jezus na oczach swoich uczniów, które nie są napisane w tej księdze. Lecz te są napisane, abyście wierzyli, że Jezus jest Chrystusem, Synem Bożym, i abyście wierząc, mieli życie w jego imieniu. [Biblia, Ew. Jana 20:29-31 (str. 148)]

Lecz anioł Pana powiedział do Filipa: Wstań i idź na południe, na drogę, która prowadzi z Jerozolimy do Gazy. Jest to droga pustynna. Wstał więc i poszedł. A oto przyjechał do Jerozolimy oddać cześć Bogu Etiopczyk, eunuch, dostojnik królowej etiopskiej Kandaki, który zarządzał jej wszystkimi skarbami; I wracał, a siedząc na swoim wozie, czytał proroka Izajasza. A Duch powiedział do Filipa: Podejdź i przyłącz się do tego wozu. Kiedy Filip podbiegł, usłyszał, jak tamten czyta proroka Izajasza, i zapytał: Rozumiesz, co czytasz? A on odpowiedział: Jak mogę rozumieć, jeśli mi nikt nie wyjaśni? I zaprosił Filipa, aby wszedł i przy nim usiadł. A czytał ten fragment Pisma: Jak owca na rzeź był prowadzony i jak baranek milczący wobec tego, który go strzyże, tak on nie otworzył swoich ust. W jego poniżeniu pozbawiono go sądu, a któż wypowie jego ród? Jego życie bowiem zostało zabrane z ziemi. I zapytał eunuch Filipa: Proszę cię, o kim to prorok mówi? Sam o sobie czy o kimś innym? Wtedy Filip otworzył swe usta i zaczynając od tego fragmentu Pisma, głosił mu Jezusa. A gdy jechali drogą, przybyli nad jakąś wodę. Wówczas eunuch powiedział: Oto woda; co stoi na przeszkodzie, żebym mógł być ochrzczony? I powiedział Filip: Jeśli wierzysz z całego serca, możesz. A on odpowiedział: Wierzę, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym. Kazał więc zatrzymać wóz. Obaj, Filip i eunuch, zeszli do wody i ochrzcił go. A gdy wyszli z wody, Duch Pański porwał Filipa i eunuch go więcej nie widział, ale jechał swoją drogą, radując się. [Biblia, Dzieje Apostolskie 8:26-39 (str. 162)]

Ponieważ Syn Boży, Jezus Chrystus, który wśród was głoszony był przez nas, to znaczy przeze mnie, Sylwana i Tymoteusza, nie był "tak" i "nie", lecz było w nim "tak". Ile jest bowiem obietnic Boga, w nim są "tak" i w nim są "Amen", ku chwale Boga przez nas. [Biblia, 2 list do Koryntian 1:19-20 (str. 227)]

My zaś widzieliśmy i świadczymy, że Ojciec posłał Syna, aby był Zbawicielem świata. Każdy, kto wyzna, że Jezus jest Synem Bożym, w tym mieszka Bóg, a on w Bogu. [Biblia, 1 list Jana 4:14-15 (str. 306)]

Bo wszystko, co się narodziło z Boga, zwycięża świat. A tym zwycięstwem, które zwyciężyło świat, jest nasza wiara. Kto zwycięża świat, jeśli nie ten, kto wierzy, że Jezus jest Synem Bożym? [Biblia, 1 list Jana 5:4-5 (str. 306)]

A wiemy, że Syn Boży przyszedł i dał nam rozum, abyśmy poznali prawdziwego Boga, i jesteśmy w tym prawdziwym, to jest w jego Synu, Jezusie Chrystusie. On jest prawdziwym Bogiem i życiem wiecznym. [Biblia, 1 list Jana 5:20 (str. 307)]

JezusJestSynemBozym-skrypt.pdf

SOBODA DZIAŁANIA DUCHA ŚWIĘTEGO W CZASIE WIECZERZY PAŃSKIEJ

WOLNOŚĆ DUCHA PODCZAS WIECZERZY PAŃSKIEJ

Praktyczny apel i nauczanie na temat pochodzenia, porządku i celu Wieczerzy Pańskiej. Szczególny nacisk jest położony na związek i potrzebę prowadzenia przez Ducha. Opis szczegółów i wskazówki dotyczące wszystkich zgromadzeń.

DUCH ZAKŁADA KOŚCIÓŁ

Obecna era miłości Bożej stanowi wielki kontrast wobec wszystkiego co ją poprzedzało. Błogosławiony Syn Boży przyszedł wypełniając znakomitą ogromną pracę zbawienia poprzez ofiarowanie Samego Siebie, zmartwychwstanie dzięki chwale Bożej. On wstąpił do nieba jako Człowiek w cielesnej postaci, aby zasiąść po prawicy Bożej i posłał Ducha Bożego, aby zamieszkał w Kościele Bożym we wszystkim położył fundament, który jest cudownie drogocenny i czysty, jedyna podstawa wobec prawdziwego i praktycznego Chrześcijaństwa.

Poprzednia era Prawa była wprowadzona wraz z ustanowieniem Mojżesza jako przywódcy, oraz Aarona jako najwyższego kapłana, wraz z jego synami jako wybranymi kapłanami cielesnego uwielbienia, rytuałów, wielu ofiar ze zwierząt, służby w przybytku oraz wielu szczegółowych praw i nakazów.

Przeciwnie kiedy nasz uwielbiony Pan zakończył swoją pracę, wstąpił z powrotem do Nieba i posłał Ducha Bożego, który wyraźnie zapoczątkował historię Kościoła na ziemi, w Księdze Dziejów Apostolskich nie ma nic podobnego do początków historii Izraela jako narodu. Nikt nie jest poświęcony jako władca czy najwyższy kapłan. Apostołowie, którzy towarzyszyli Panu Jezusowi, kiedy On był tu obecny, nie otrzymali specjalnego miejsca, ani władzy. Wszyscy zamierzali razem potwierdzać lub stwierdzać o ważności autorytetu Pana Jezusa pośród Jego ludu oraz wolności Ducha Bożego prowadzącego w zgodzie z wolą Boga. Kiedy Nowy Testament został napisany w całości, oni wszyscy zeszli ze sceny zostawiając wyraźnie nie swój autorytet lecz Słowo Boże jako przewodnik na drodze wiary. To jest drogocenne poza sposobem wyrażania, zostało ono napisane w języku, który wnosi nową naturę w wierzącym, i które wzbudza żywe doświadczenie w jego duszy, doświadczenie w nauce i posłuszeństwie Słowu Bożemu wraz z ochoczą pobożnością. To nie jest niewola wobec prawowitych przykazań, ale prawdziwa wolność Ducha Bożego.

NIEUSTANNA OBECNOŚĆ DUCHA

Duch Boży pozostaje w Kościele poprzez całą jego historię obecności na ziemi, nie ważne jak nieszczęśliwie my zawodzimy w oddaniu Mu należnego Jemu miejsca, nie ważne jak słabo my poddajemy się Jego prowadzeniu, nie ważne jak my (czasami bez złych intencji ) przeszkadzamy w Jego wolności.

To, że wolność mogłaby być widoczna w całym naszym osobistym życiu i charakterze, w naszym osobistym zjednoczeniu z Nim i uwielbieniu, naszej służbie i duchowości oraz z pewnością mogłoby to być widoczne w życiu i charakterze zgromadzenia, w modlitwie i usłudze oraz największej ze wszystkich wyżej wymienionych rzeczy, zborowej komunii i uwielbieniu. Jeśli w tym ostatnim Duch Boży nie ma danej pełnej wolności, to wtedy to nie jest prawdopodobne , aby tak było w życiu innego zgromadzenia.

Łamanie chleba jest wyrazem jedności w komunii( 1.Kor 10:16,17 ),i jest przestrzegana w pamięci o Jezusie Chrystusie. Drogocenna komunia! Istotnie drogocenna pamięć! Najbardziej istotnym znaczeniem tutaj jest chwała Jego własnej błogosławionej Osoby i niezmierzona wartość i doskonałość Jego pracy. Nigdy nie zgubmy naszego spojrzenia na to poprzez naszą bezpośredniość z wieloma szczegółami łączącymi się z tym widokiem, bo to jest „Wieczerza Pańska”. Najbardziej uderzające jest to, że Duch Boży w każdym rozliczeniu On daje Wieczerzę Pańską nic nie wspominając o Sobie. Z pewnością nie jest tak z powodu braku Jego aktywności, ale raczej inaczej ponieważ Jego działaniem jest skupienie uwagi każdego wzroku i serca na Osobę i dzieło Pana Jezusa, w tym porządku wytwarza się spontaniczna miłosna reakcja wypływająca z serc Jego umiłowanych świętych.

Powtórnie, prowadzenie Ducha nie może być przypadkowe w czasie łamania chleba. Łukasz 22:14 mówi nam: „ Kiedy nadeszła godzina, on zasiadł i dwunastu apostołów wraz z Nim”. My nie powiedzieliśmy, że to musi być szczególna godzina dnia, ale jakkolwiek godzina znana z wyprzedzeniem i oczywiście celowo wyraźnie wyznaczona dla świętych, którzy spotykają się wspólnie. Wyrażenie w Dziejach Apostolskich 20:7 co może być rozważone tutaj: „ Pierwszego dnia tygodnia, kiedy uczniowie zgromadzali się wspólnie na łamaniu chleba’. To nie jest uczynione jako zwykłe prawo, ponieważ Pismo Mówi:, „Tak często jak jecie ten chleb i pijecie z tego kielicha śmierć Pańską zwiastujecie zanim On przyjdzie” (1 Kor.11:26 ). Jeżeli zgromadzenie w takim stanie jakim jest poczucie potrzeby łamania chleba każdego dnia, tutaj nie ma zakazu czynienia tego, chociaż wyraźnie pierwszy dzień tygodnia staje się najbardziej dogodnym dla tej usługi. Jednakże, gdziekolwiek jest wykonane, czas będzie wcześniej znany oraz określony cel.

DUCH PROWADZI W SZCZEGÓŁACH.

Niektórzy upierają się przy zdaniu, że od tego czasu, kiedy pierwsza Wieczerza Pańska miała miejsce w Wieczerniku, my musimy czynić podobnie. Z pewnością nie ma tutaj sprzeciwu, aby używać Wieczernika, ale to czyni prawo, wykraczające poza Pismo Święte, które nie mówi nam gdzie t a pamiątka ma być sprawowana. Istotnie, w pewnych miejscach to może być niemożliwe, aby znaleźć wieczernik, i tak o tym miejscu mówi Pan: „Gdzie dwaj, albo trzej zgromadzają się w Moim imieniu, Ja jestem pośród nich”( Mat.18:20 ). Faktem jest, że wieczernik oznacza wyższy od świata poziom. Innymi słowy sugeruje, że nasze prawdziwe uwielbienie nie jest na tej ziemi, ale w świątyni, obecności Boga, gdzie wszystko składa świadectwo o Jego chwale. Duchowe znaczenie jest czymś o żywotną sytuacją, nie ma jednak cielesnego połączenia podczas spotkania z Bogiem.

Niektórzy także maja pragnienie , aby naśladować tych co przed wyjściem z Egiptu byli zamknięci w domach podczas święta Paschy. I myślą, że skoro Pan musiał użyć nie kwaszonego chleba, i zatem my z tego powodu musimy robić to samo. Jednakże w każdym przypadku, o którym czytamy z zapisanych wypowiedzi naszego Pana, zauważamy, że podczas ustanowienia Swojej wieczerzy użył chleba. Słowo chleb nie jest azumos z greckiego, które oznacza nie kwaszony chleb, ale użył słowa artos ,jest powszechnym słowem oznaczającym chleb, które daje do zrozumienia o chlebie w każdej postaci. Podkreślenie nie dotyczy wszystkich rodzajów chleba, i z tego powodu czynienie przepisu jest zwykłym legalizmem.

Podobnie, niektórzy kładą nacisk i stoją w opozycji, wobec używania wina podczas wieczerzy Pańskiej, w obecnym czasie. To znowu jest zwykłą ludzką regulacją, do Tymoteusza zostało powiedziane, aby używał trochę wina z powodu niedomagań jego żołądka ( 1Tym 5:23 ). Pan sam osobiście uczynił „dobre wino” ( Mat. 11:19 ) i wyraźnie pił wino (Mat.11:19). Mamy jednak pewność, że nie czynił tego z nadmiarem, tak jak Go niektórzy posądzali. Ale On nie uczynił prawa co taki kielich powinien lub nie powinien zawierać, my również nie możemy czynić w tym względzie jakichś reguł i przepisów. Pamiętajmy, że chleb przemawia na temat ciała Chrystusa, a kielich o Jego krwi i nie dajmy odwrócić od tego naszej uwagi przez posłuch ludzkich legalistycznych przemyśleń.

PROSTOTA PAMIĘCI

Odłóżmy nasze negatywne myśli na bok. Spójrzmy na głęboką wartość pozytywnej prostoty tego co znaczy łamanie chleba. Dziękując, uwielbiając, modląc się jesteśmy z pewnością stosownie świętujemy, i znowu Duch Boży daje nam wolność w prowadzeniu każdej duchowej aktywności. Pan osobiście modlił się modlitwą dziękczynną zanim połamał chleb i inna modlitwą zanim podał apostołom kielich. Przed ich odejściem , oni zaśpiewali hymn (Mar 14:22, 23, 26 ). Tak jak te przykazanie, nie było dane, ani zasugerowane, że nie ma potrzeby, aby je ściśle naśladować: to nie jest powiedziane jakim momencie w zgromadzeniu powinien być łamany chleb, ani co powinno być przedtem, ani potem. Ale to jest czynione jako pamięć o Panu Jezusie.

Czy nie ma pełnego, bardzo poważnego nauczania nas, że te sprawy mogą i powinny w pełni zależeć od prowadzenia Bożego poprzez Jego Ducha? To jest zupełnie przeciwne do formalnego i cielesnego uwielbienia Izraela, który stał pod Prawem. To będzie wymagane, a nie będzie to skostniałym przestrzeganiem przepisów, ale to będzie doświadczeniem woli, pobożna wiarą, która nie szuka wyuczonych wzorów, ale stałej słodyczy obecności Pana oraz Jego rad udzielanych przez Ducha.

Obyśmy mieli ten rodzaj intencji i zależności ducha, i wtedy my możemy być pewni łaskawego prowadzenia Ducha Bożego w każdym zgromadzeniu Jego umiłowanych świętych. Z pewnością my możemy oczekiwać Jego prowadzenia w takim porządku jaki On ustanowi.

To jest dobre, że my zawsze trzymać w umysłach świeże słowo Pana Jezusa wypowiedziane na początku wieczerzy, „Na pamiątkę Moją”. On nie prosił ich, aby otrzymać od nich dziękczynienie, modlitwę uwielbienie. Jeśli my się razem zbierzemy z celem próbowania uwielbienia, wtedy ciąży nad nami niebezpieczeństwo dokonania tego własnymi cielesnymi wysiłkami pozbawiające nas świeżości i spontanicznej wolności Ducha. Jeśli to jest prawdziwie czynione w pamięci o Panu Jezusie, oraz, że my jesteśmy tutaj wtedy z pewnością my myślimy o Nim, nasze uwielbienie stanie się wtedy spontaniczne, uwielbienie pnące się z naszych prawdziwie poruszonych serc ku górze, dziękczynienie stanie się ochocze i doświadczane z całej głębi naszych serc. To będzie uwielbienie „w duchu i prawdzie”, i cała ekspresja będzie wyrażana poprzez dziękczynienie i uwielbienie, będzie ono ochocze i pełne wolności Ducha. Prostota tego wszystkiego, co zostało powyżej powiedziane jest wspaniała.

RÓŻNE MYŚLI DUCHA NA TEMAT CHRYSTUSA

Z powodu wielkości Osoby Chrystusa, Duch Boży istotnie zwraca naszą uwagę i koncentruje na Nim, tak, że to porusza naszą chęć adoracji. Pamiętając o Nim my możemy wrócić z powrotem do Jego wiecznego związku z Ojcem, który zesłał Go, dając wyraz pełnej chwały Boga. Jego cudowna inkarnacja, błogosławiona jedność Boga i Człowieka w jednej Osobie, Jego nieskazitelne życie nakierowane na posłuszeństwo Ojcu i życzliwość wobec ludzi, Jego wierna służba łaski i prawdy, Jego cierpliwe znoszenie prześladowań ze strony ludzi. Kiedy pamiętamy o wielkiej i drogocennej ofierze z Siebie samego, że On w samotności znosił cierpienie, nie tylko nienawistne obelgi ze strony swoich stworzeń, widzimy, że On został odrzucony przez Boga, jako prawdziwy grzech będący przekleństwem ze względu na nas. Jest prawdą nie tylko to, że my wspominamy Jego śmierć: ale pamiętamy Jego świadectwo o Swojej śmierci. My pamiętamy o Nim i o wszystkich tych okolicznościach przez które On musiał przejść, wszystkie, które prowadziły do punktu zwrotnego, jakim była Jego zdumiewająca ofiara.

Ofiary opisane w Księdze Kapłańskiej dużo mówią na ten temat. Ofiary całopalne ( K. Kapł.1 ) podkreślają osobistą wartość i drogocenność Pana Jezusa, jak On ofiarował sam Siebie w pełnym nabożeństwie do Swojego Boga i Ojca, jak naucza Ewangelia Jana. Wszyscy przychodzą do Boga jako miła woń, wielce radując Jego serce. Z pewnością, w tym drogocennym aspekcie dostępujemy przywileju łamania chleba, aby przedstawić Pana Jezusa jako przedmiot naszego uwielbienia Boga.

Ofiara z żywności (K. Kapł. 2 ) przemawia o Nim w wonnej wspaniałości Jego człowieczeństwa, każda cząsteczka Jego pięknych kwiatów, wskazuje drogocenną cnotę Jego męskości, wszystko co jest ofiarowane i podarowane Bogu, poprzez serca skierowane w pełnej wdzięczności adoracji Jego Osoby. Duch Boży z pewnością z przyjemnością kieruje nasza uwagę tą drogą na Chrystusa i Ojca, z nie mniejszym zachwytem . zatem w ten sposób przedstawiamy Chrystusa Bogu.

Ofiarowany pokój ( K. Kapł. 3 ) był tym co było udziałem ofiarodawcy, kapłana i Boga; każdy miał swój udział i dlatego każdy ma udział w komunii pokazującej wartość ofiary Chrystusa, jak to wspaniale opisuje Ewangelia Łukasza. W ten sposób Chrystus jest ofiarowany Bogu jako ten, przez którego pokój i pojednanie zagościły pomiędzy Bogiem, a wierzącymi, oraz również z całą pewnością tą drogą święci Pańscy otrzymali przywilej, aby ofiarować Pana Jezusa Bogu, poprzez moc Ducha Świętego.

Aspekt ofiary Chrystusa za grzech ( K. Kapł.4:1;5:13 ) ukazuje Jego okropne cierpienie, surowy sąd Boży nad grzechem, zasadę, że całe zło, które zatruwa stworzenie nie oznacza nic więcej, jak tylko Jego ofiarę poniesioną w Nim oraz z Nim. Ewangelia Marka daje nam punkt widzenia na ofiarę Chrystusa i my także wspominając Pana jesteśmy w ten sposób znalezieni jako ci, którzy ofiarują Go Ojcu i zauważamy, że to ma charakter ofiary za grzech, przez którą każdy grzech jest osądzony, a my odczuwamy realnie Jego obecność.

Osobista ofiara ( K.Kapł.5:14-6:7 ) daje wgląd na uświęcającą ofiarę Chrystusa, ukazując, że to jest najbardziej podstawowym aktem, oraz głębokim także cennym, który przemawia o konieczności odpuszczenia grzechów- nie tylko pierwiastka zasady grzechu, ale także czynienia zła. Czy my także nie możemy zaprezentować Pana Jezusa Bogu jako Jednego, któremu dziękujemy, uwielbiamy i adorujemy za Jego wybawienie nas z naszych grzechów poprzez Jego błogosławioną ofiarę złożoną z samego Siebie? Mateusz omawia ten aspekt ofiary Chrystusa i to jest zapisane w Ewangelii, że nasz Pan powiedział w czasie ustanowienia Wieczerzy Pańskiej: „To jest krew Moja, nowego przymierza, która jest rozlana na odpuszczenie grzechów dla wielu” ( Mat.26:28 ).

W Starym Testamencie każda ofiara uświęcenia była „cielesnym uwielbieniem” Podczas łamania chleba jakkolwiek wierzący mówią, że oni wspominają Pana Jezusa. Wówczas z pewnością oni pamiętają o Nim w kilku lub wszystkich postaciach, ich serca są poruszone w duchowym uwielbieniu (nie cielesnym, czy ziemskim ),aby przedstawić błogosławionego Jedynego Bogu jako jedyną ofiarę która rozświetla Boże serce. Jeśli , innymi słowy, wspomnienie o Nim jest rzeczywistością w nas, wtedy ciche, niewypowiedziane uwielbienie staje się spontanicznym, uwielbieniem w duchu i prawdzie. Takie uwielbienie będzie wyrażać się w głośnym dziękczynieniu i nabożeństwie. Może wyrażać się w modlitwie, śpiewaniu hymnu, czy też odpowiednim czytaniu Pisma Świętego, jakkolwiek będzie się to działo w porządku wyznaczonym przez Ducha Bożego. On także będzie przewodniczył nam w czasie każdego spotkania w miejscu, gdzie się gromadzimy, aby łamać chleb.

DUCH PROWADZI TYCH CO WSPÓŁUCZESTNICZĄ

Niechaj każdy brat rozwija w sobie ochotnego ducha, gotowego do stania się narzędziem Bożym w czytaniu Słowa Bożego, modlitwy, czy też odśpiewania hymnu, w taki sposób w jaki zostaje prowadzony przez Ducha Bożego. Nie ma przyczyny, dla której, każdy brat miałby nie być gotowy przed Panem, aby złożyć dziękczynienie za chleb i wino, tak jak prowadzi Pan poprzez Swojego Ducha. Nigdy nie powinniśmy przyzwyczajać się do opuszczenia tego dla dwóch lub trzech braci, na czym zapomnieliśmy się skoncentrować. Pan z pewnością, słusznie chce użyć młodszego brata w tym jak czyni to ze starszym bratem.. W momencie, gdy my nie zaakceptujemy niewidzialnych postępów, powstrzymamy się ,ale musimy przyznać, że prowadzenie naszego Pana jest także sprawą niewidzialną. Starajmy się bardziej studiować Pismo Święte i dobrze oraz zapoznajmy się z śpiewanymi przez nas hymnami, i często rozważajmy na temat błogosławionej Osoby i dzieła Pana Jezusa. Tak więc my będziemy mogli mieć pełen kosz , którego obraz uhonoruje i odda cześć Jego imieniu.

Siostry także myślą, aby nie zabierać głosu w zgromadzeniu i one są pełne żywotności w podtrzymywaniu skromnego ducha cichej adoracji i uwielbienia, które dają mocny efekt w tym, co prezentują bracia zabierając publicznie głos, który jest wyrazem ich usługiwania. Uwielbienie nie jest zawsze głośne, to jest proste, płynące z głębi serca oddanie czci żywemu Bogu. Wspaniałym obrazem tego jest pomazanie wonnym olejem stóp Chrystusa przez Marię z Betani, oraz otarcie jego stóp jej własnymi włosami. Jej drogocenna maść była całkowicie poświęcona, osobiście dla Niego, nie wobec Jego dzieła, ale skoncentrowana na Jego Osobie. Ona nie potrzebowała nic mówić. Podobnie dzisiaj Duch Boży może przemówić do siostry, że jej postawa uwielbienia wyda doskonały efekt w podjęciu tego uwielbienia płynącego z ust tych braci. Uwielbienie jest głosowym: „owocem naszych ust, składające podziękowanie Jego imieniu” (Hebr. 13:15 ). Uwielbienie może być skoncentrowane na Osobie lub Jego dziele: „Uwielbiajmy imię Pana, bo tylko Jego imię jest wywyższone”( Ps.148:13 ). To jest uwielbienie Jego imienia i Jego takim jakim On jest naprawdę: „Uwielbiajcie go wielkie dzieła” ( Ps.150:2 ). Jest on oczywiście oddaniem Jemu chwały za to co On uczynił. Dziękczynienie z drugiej strony jest za czymś, co od Niego otrzymaliśmy: „Niech będą Bogu dzięki za Jego niewypowiedziany dar” ( 2 Kor.9:15 ). Ten dar jest bez wątpienia samym Chrystusem. Wszystko to ma swoje miejsce w czasie łamania chleba, kiedy wspominamy Pana.

NIEZWYKŁA POWTÓRKA ZAINICJOWANA PRZEZ DUCHA

To musi być stanowcze, że my łamiąc chleb zwiastujemy śmierć Pańską. Pamiętamy o Nim, nie tylko jego śmierci, ale również Jego powstanie z martwych oraz siedzącego po prawicy Bożej. Istotnie my znamy Go jako zmartwychwstałego, a zrazem będącego pośrodku zgromadzonych Swoich świętych. Po zmartwychwstaniu On powiedział: „Pośrodku Kościoła „Będę Cię chwalił pośród zgromadzenia”( Hebr.2;12 ).Niech sens tej wypowiedzi zapadnie głęboko w naszych sercach, i wdzięczność za udzielony nam przywilej gromadzenia się „w Jego imieniu”. On osobiście jest poród nas, aby zamanifestować swoją obecność w doskonały sposób wobec Jego Boga i Ojca oraz ofiarować Mu uwielbienie płynące z serc Jego zbawionych świętych. Sprawiedliwość jaką Chrystus który: „ wydał samego siebie za nas jako dar i ofiarę Bogu miłej wonności”(Efez. 5:2 )., tak więc poprzez niego każda ofiara Jego świętych jako pamiątka o Nim i Jego doskonałej ofierze, wstępuje ku górze jako drogocenny zachwyt wprost do Ojcowskiego serca. W takim czasie jest dobrze pamiętać o tym, jak Abraham i Izaak „szli obaj obok razem”( Gen.22:6-8 ), serce Abrahama było głęboko poruszone z tego powodu; podobnie ofiara naszego Boga i Ojca była wielka poprzez danie Swojego Syna, tak jak było to ofiarą ze strony Syna, aby ofiarować Siebie. Jak prawe i sprawiedliwe jest to, że Ojciec, Syn i Duch Święty ma swoje miejsce w tej drogocennej pamiątce.

To może być tak, że jedno wydarzenie organizuje drogę po, po której prowadzi Duch ,a my pragniemy powtórzyć ten porządek i w wielu przypadkach nawet przyjmujemy to jako stałą praktykę. Ale to jest tylko smutny dowód naszej naturalnej tendencji do przywłaszczenia sobie tego co uważamy za najlepsze i bezpieczne dla nas, o czym my myślimy, że jest najwyższą lub najlepszą formą uwielbienia. Często zapomnimy o życiu w rzeczywistości i mocy Ducha Bożego i Jego wolności, który chce użyć innego porządku, niż ten który nas zadowala. Niech to będzie poważnym ostrzeżeniem przeciwko niebezpieczeństwu, które lekceważąc możemy powrócić do formalistycznego uwielbienia, tak słabego, jak tylko możemy podejrzewać.

Istnieje wiele dróg jakimi ten rodzaj rzeczy może zakraść się w pośród świętych Bożych i często niezauważalnie mamy tendencję do porządkowania naszego formalistycznego zachowania. Przynajmniej nigdy nie usprawiedliwiajmy tego rodzaju zachowania oraz nie nauczajmy, że ono jest biblijne. Im dłużej takie zachowanie jest akceptowane, to większa jest nasza naturalna tendencja do rozważania na temat stosownej rzeczy. Zamiast tego niech Pan nam da rzeczywiste doświadczenie serca zależnego raczej od prawdziwego prowadzenia Ducha, niż praktyczne zobowiązanie wypływające z ludzkich tradycji, stojące w opozycji wobec wolności Ducha.

Istnieje nieskończona obfitość przykładów mówiących, że Duch Boży może użyć swego porządku podczas wspominania Pana. On może w jednym czasie wspaniale zastanawiać się nad szczególnym aspektem chwały Osoby i dzieła Chrystusa; i to jest dobrze, że my korzystamy rozeznając to i wyrażamy swoja gotowość do poznawania tego szczególnego aspektu. W innym czasie może być położony nacisk na całkowicie odmiennym temacie, równie cennym. Bądźmy ulegli Duchowi Bożemu i skoncentrujmy się na prawdziwym uczuciu i jedności, gdziekolwiek On przemówi do naszych serc i róbmy to w czasie, gdy On nas prowadzi. Poprzez to doświadczenie i także rozważajmy to, jeden z drugim, Duch Boży w odpowiedni sposób poprowadzi nas do prawdziwej wolności.

Ale my nie możemy nigdy spodziewać się, że wstąpimy wyżej niż jesteśmy w aktualnym stanie. Jeśli duchowe ubóstwo jest widoczne podczas zgromadzenia na pamiątkę Pańską, to nie będzie poprawy w przyjęciu umiłowanych form na których się często wzorujemy. Niech każdy z nas osobiście doświadcza z całego swojego serca komunii z Panem w ten sposób, w jaki oświeca go Pan i Jego Słowo. To jest to co będzie zachętą do spontanicznej odpowiedzi wobec drogocennego prowadzenia Ducha w miejscach naszych zgromadzeń. Nic nie zastąpi tego prowadzenia. Bóg jest prawowicie zazdrosny o Swoją chwałę i wobec naszych uczuć. Niech każdy brat pełen wolności przed Bogiem, wyraża dziękczynne uwielbienie, które płynie z głębi jego serca, w ten sposób w jaki prowadzi go Duch. Niech każdy z nas starannie wystąpi przeciwko duchowi krytycyzmu w czasie, kiedy wszyscy są zachęceni w prawdziwej adoracji wobec Ojca i Syna. Jeśli w prawdzie my będziemy zależeć od wspaniałego dzieła Ducha Bożego, On niezawodnie poprowadzi Swoich świętych w jedności i prawdziwej wolności. [L. M. Grant]

http://www.biblecentre.org/topics/lmg_liberty_spirit.htm

http://biblecentre.org/content.php?mode=7&item=673

Podkreślone myśli autora:

„Nie ma niewoli w legalnych przykazaniach, ale prawdziwa wolność Ducha Bożego”.

„Niech każde oko i serce spocznie na Osobie i dziełu Pana Jezusa”.

„Nasze prawdziwe uwielbienie nie jest na ziemi, ale odbywa się w świątyni, obecności żywego Boga”.

„Duch Boży używa wolności w prowadzeniu każdej duchowej aktywności”.

„On nie prosi ich o dziękczynienie, uwielbienie i nabożeństwo”.

„Duch Boży istotnie nakierowuje nasza uwagę, koncentrując ją na Sobie”.

„Bez tego my nie mamy udziału w Nim i z Nim”.

„Uwielbienie jest prostym aktem adoracji wobec żywego Boga”.

„Bądźmy ulegli w rękach Ducha Bożego”.

„Bóg jest prawowicie zazdrosny o Swoją chwałę i nasze uczucia względem Niego”.

WOLNOŚĆ DUCHA ŚWIĘTEGO W CZASIE WIECZERZY PAŃSKIEJ

WOLNOŚĆ DUCHA PODCZAS WIECZERZY PAŃSKIEJ

Praktyczny apel i nauczanie na temat pochodzenia, porządku i celu Wieczerzy Pańskiej. Szczególny nacisk jest położony na związek i potrzebę prowadzenia przez Ducha. Opis szczegółów i wskazówki dotyczące wszystkich zgromadzeń.

DUCH ZAKŁADA KOŚCIÓŁ

Obecna era miłości Bożej stanowi wielki kontrast wobec wszystkiego co ją poprzedzało. Błogosławiony Syn Boży przyszedł wypełniając znakomitą ogromną pracę zbawienia poprzez ofiarowanie Samego Siebie, zmartwychwstanie dzięki chwale Bożej. On wstąpił do nieba jako Człowiek w cielesnej postaci, aby zasiąść po prawicy Bożej i posłał Ducha Bożego, aby zamieszkał w Kościele Bożym we wszystkim położył fundament, który jest cudownie drogocenny i czysty, jedyna podstawa wobec prawdziwego i praktycznego Chrześcijaństwa.

Poprzednia era Prawa była wprowadzona wraz z ustanowieniem Mojżesza jako przywódcy, oraz Aarona jako najwyższego kapłana, wraz z jego synami jako wybranymi kapłanami cielesnego uwielbienia, rytuałów, wielu ofiar ze zwierząt, służby w przybytku oraz wielu szczegółowych praw i nakazów.

Przeciwnie kiedy nasz uwielbiony Pan zakończył swoją pracę, wstąpił z powrotem do Nieba i posłał Ducha Bożego, który wyraźnie zapoczątkował historię Kościoła na ziemi, w Księdze Dziejów Apostolskich nie ma nic podobnego do początków historii Izraela jako narodu. Nikt nie jest poświęcony jako władca czy najwyższy kapłan. Apostołowie, którzy towarzyszyli Panu Jezusowi, kiedy On był tu obecny, nie otrzymali specjalnego miejsca, ani władzy. Wszyscy zamierzali razem potwierdzać lub stwierdzać o ważności autorytetu Pana Jezusa pośród Jego ludu oraz wolności Ducha Bożego prowadzącego w zgodzie z wolą Boga. Kiedy Nowy Testament został napisany w całości, oni wszyscy zeszli ze sceny zostawiając wyraźnie nie swój autorytet lecz Słowo Boże jako przewodnik na drodze wiary. To jest drogocenne poza sposobem wyrażania, zostało ono napisane w języku, który wnosi nową naturę w wierzącym, i które wzbudza żywe doświadczenie w jego duszy, doświadczenie w nauce i posłuszeństwie Słowu Bożemu wraz z ochoczą pobożnością. To nie jest niewola wobec prawowitych przykazań, ale prawdziwa wolność Ducha Bożego.

NIEUSTANNA OBECNOŚĆ DUCHA

Duch Boży pozostaje w Kościele poprzez całą jego historię obecności na ziemi, nie ważne jak nieszczęśliwie my zawodzimy w oddaniu Mu należnego Jemu miejsca, nie ważne jak słabo my poddajemy się Jego prowadzeniu, nie ważne jak my (czasami bez złych intencji ) przeszkadzamy w Jego wolności.

To, że wolność mogłaby być widoczna w całym naszym osobistym życiu i charakterze, w naszym osobistym zjednoczeniu z Nim i uwielbieniu, naszej służbie i duchowości oraz z pewnością mogłoby to być widoczne w życiu i charakterze zgromadzenia, w modlitwie i usłudze oraz największej ze wszystkich wyżej wymienionych rzeczy, zborowej komunii i uwielbieniu. Jeśli w tym ostatnim Duch Boży nie ma danej pełnej wolności, to wtedy to nie jest prawdopodobne , aby tak było w życiu innego zgromadzenia.

Łamanie chleba jest wyrazem jedności w komunii( 1.Kor 10:16,17 ),i jest przestrzegana w pamięci o Jezusie Chrystusie. Drogocenna komunia! Istotnie drogocenna pamięć! Najbardziej istotnym znaczeniem tutaj jest chwała Jego własnej błogosławionej Osoby i niezmierzona wartość i doskonałość Jego pracy. Nigdy nie zgubmy naszego spojrzenia na to poprzez naszą bezpośredniość z wieloma szczegółami łączącymi się z tym widokiem, bo to jest „Wieczerza Pańska”. Najbardziej uderzające jest to, że Duch Boży w każdym rozliczeniu On daje Wieczerzę Pańską nic nie wspominając o Sobie. Z pewnością nie jest tak z powodu braku Jego aktywności, ale raczej inaczej ponieważ Jego działaniem jest skupienie uwagi każdego wzroku i serca na Osobę i dzieło Pana Jezusa, w tym porządku wytwarza się spontaniczna miłosna reakcja wypływająca z serc Jego umiłowanych świętych.

Powtórnie, prowadzenie Ducha nie może być przypadkowe w czasie łamania chleba. Łukasz 22:14 mówi nam: „ Kiedy nadeszła godzina, on zasiadł i dwunastu apostołów wraz z Nim”. My nie powiedzieliśmy, że to musi być szczególna godzina dnia, ale jakkolwiek godzina znana z wyprzedzeniem i oczywiście celowo wyraźnie wyznaczona dla świętych, którzy spotykają się wspólnie. Wyrażenie w Dziejach Apostolskich 20:7 co może być rozważone tutaj: „ Pierwszego dnia tygodnia, kiedy uczniowie zgromadzali się wspólnie na łamaniu chleba’. To nie jest uczynione jako zwykłe prawo, ponieważ Pismo Mówi:, „Tak często jak jecie ten chleb i pijecie z tego kielicha śmierć Pańską zwiastujecie zanim On przyjdzie” (1 Kor.11:26 ). Jeżeli zgromadzenie w takim stanie jakim jest poczucie potrzeby łamania chleba każdego dnia, tutaj nie ma zakazu czynienia tego, chociaż wyraźnie pierwszy dzień tygodnia staje się najbardziej dogodnym dla tej usługi. Jednakże, gdziekolwiek jest wykonane, czas będzie wcześniej znany oraz określony cel.

DUCH PROWADZI W SZCZEGÓŁACH.

Niektórzy upierają się przy zdaniu, że od tego czasu, kiedy pierwsza Wieczerza Pańska miała miejsce w Wieczerniku, my musimy czynić podobnie. Z pewnością nie ma tutaj sprzeciwu, aby używać Wieczernika, ale to czyni prawo, wykraczające poza Pismo Święte, które nie mówi nam gdzie t a pamiątka ma być sprawowana. Istotnie, w pewnych miejscach to może być niemożliwe, aby znaleźć wieczernik, i tak o tym miejscu mówi Pan: „Gdzie dwaj, albo trzej zgromadzają się w Moim imieniu, Ja jestem pośród nich”( Mat.18:20 ). Faktem jest, że wieczernik oznacza wyższy od świata poziom. Innymi słowy sugeruje, że nasze prawdziwe uwielbienie nie jest na tej ziemi, ale w świątyni, obecności Boga, gdzie wszystko składa świadectwo o Jego chwale. Duchowe znaczenie jest czymś o żywotną sytuacją, nie ma jednak cielesnego połączenia podczas spotkania z Bogiem.

Niektórzy także maja pragnienie , aby naśladować tych co przed wyjściem z Egiptu byli zamknięci w domach podczas święta Paschy. I myślą, że skoro Pan musiał użyć nie kwaszonego chleba, i zatem my z tego powodu musimy robić to samo. Jednakże w każdym przypadku, o którym czytamy z zapisanych wypowiedzi naszego Pana, zauważamy, że podczas ustanowienia Swojej wieczerzy użył chleba. Słowo chleb nie jest azumos z greckiego, które oznacza nie kwaszony chleb, ale użył słowa artos ,jest powszechnym słowem oznaczającym chleb, które daje do zrozumienia o chlebie w każdej postaci. Podkreślenie nie dotyczy wszystkich rodzajów chleba, i z tego powodu czynienie przepisu jest zwykłym legalizmem.

Podobnie, niektórzy kładą nacisk i stoją w opozycji, wobec używania wina podczas wieczerzy Pańskiej, w obecnym czasie. To znowu jest zwykłą ludzką regulacją, do Tymoteusza zostało powiedziane, aby używał trochę wina z powodu niedomagań jego żołądka ( 1Tym 5:23 ). Pan sam osobiście uczynił „dobre wino” ( Mat. 11:19 ) i wyraźnie pił wino (Mat.11:19). Mamy jednak pewność, że nie czynił tego z nadmiarem, tak jak Go niektórzy posądzali. Ale On nie uczynił prawa co taki kielich powinien lub nie powinien zawierać, my również nie możemy czynić w tym względzie jakichś reguł i przepisów. Pamiętajmy, że chleb przemawia na temat ciała Chrystusa, a kielich o Jego krwi i nie dajmy odwrócić od tego naszej uwagi przez posłuch ludzkich legalistycznych przemyśleń.

PROSTOTA PAMIĘCI

Odłóżmy nasze negatywne myśli na bok. Spójrzmy na głęboką wartość pozytywnej prostoty tego co znaczy łamanie chleba. Dziękując, uwielbiając, modląc się jesteśmy z pewnością stosownie świętujemy, i znowu Duch Boży daje nam wolność w prowadzeniu każdej duchowej aktywności. Pan osobiście modlił się modlitwą dziękczynną zanim połamał chleb i inna modlitwą zanim podał apostołom kielich. Przed ich odejściem , oni zaśpiewali hymn (Mar 14:22, 23, 26 ). Tak jak te przykazanie, nie było dane, ani zasugerowane, że nie ma potrzeby, aby je ściśle naśladować: to nie jest powiedziane jakim momencie w zgromadzeniu powinien być łamany chleb, ani co powinno być przedtem, ani potem. Ale to jest czynione jako pamięć o Panu Jezusie.

Czy nie ma pełnego, bardzo poważnego nauczania nas, że te sprawy mogą i powinny w pełni zależeć od prowadzenia Bożego poprzez Jego Ducha? To jest zupełnie przeciwne do formalnego i cielesnego uwielbienia Izraela, który stał pod Prawem. To będzie wymagane, a nie będzie to skostniałym przestrzeganiem przepisów, ale to będzie doświadczeniem woli, pobożna wiarą, która nie szuka wyuczonych wzorów, ale stałej słodyczy obecności Pana oraz Jego rad udzielanych przez Ducha.

Obyśmy mieli ten rodzaj intencji i zależności ducha, i wtedy my możemy być pewni łaskawego prowadzenia Ducha Bożego w każdym zgromadzeniu Jego umiłowanych świętych. Z pewnością my możemy oczekiwać Jego prowadzenia w takim porządku jaki On ustanowi.

To jest dobre, że my zawsze trzymać w umysłach świeże słowo Pana Jezusa wypowiedziane na początku wieczerzy, „Na pamiątkę Moją”. On nie prosił ich, aby otrzymać od nich dziękczynienie, modlitwę uwielbienie. Jeśli my się razem zbierzemy z celem próbowania uwielbienia, wtedy ciąży nad nami niebezpieczeństwo dokonania tego własnymi cielesnymi wysiłkami pozbawiające nas świeżości i spontanicznej wolności Ducha. Jeśli to jest prawdziwie czynione w pamięci o Panu Jezusie, oraz, że my jesteśmy tutaj wtedy z pewnością my myślimy o Nim, nasze uwielbienie stanie się wtedy spontaniczne, uwielbienie pnące się z naszych prawdziwie poruszonych serc ku górze, dziękczynienie stanie się ochocze i doświadczane z całej głębi naszych serc. To będzie uwielbienie „w duchu i prawdzie”, i cała ekspresja będzie wyrażana poprzez dziękczynienie i uwielbienie, będzie ono ochocze i pełne wolności Ducha. Prostota tego wszystkiego, co zostało powyżej powiedziane jest wspaniała.

RÓŻNE MYŚLI DUCHA NA TEMAT CHRYSTUSA

Z powodu wielkości Osoby Chrystusa, Duch Boży istotnie zwraca naszą uwagę i koncentruje na Nim, tak, że to porusza naszą chęć adoracji. Pamiętając o Nim my możemy wrócić z powrotem do Jego wiecznego związku z Ojcem, który zesłał Go, dając wyraz pełnej chwały Boga. Jego cudowna inkarnacja, błogosławiona jedność Boga i Człowieka w jednej Osobie, Jego nieskazitelne życie nakierowane na posłuszeństwo Ojcu i życzliwość wobec ludzi, Jego wierna służba łaski i prawdy, Jego cierpliwe znoszenie prześladowań ze strony ludzi. Kiedy pamiętamy o wielkiej i drogocennej ofierze z Siebie samego, że On w samotności znosił cierpienie, nie tylko nienawistne obelgi ze strony swoich stworzeń, widzimy, że On został odrzucony przez Boga, jako prawdziwy grzech będący przekleństwem ze względu na nas. Jest prawdą nie tylko to, że my wspominamy Jego śmierć: ale pamiętamy Jego świadectwo o Swojej śmierci. My pamiętamy o Nim i o wszystkich tych okolicznościach przez które On musiał przejść, wszystkie, które prowadziły do punktu zwrotnego, jakim była Jego zdumiewająca ofiara.

Ofiary opisane w Księdze Kapłańskiej dużo mówią na ten temat. Ofiary całopalne ( K. Kapł.1 ) podkreślają osobistą wartość i drogocenność Pana Jezusa, jak On ofiarował sam Siebie w pełnym nabożeństwie do Swojego Boga i Ojca, jak naucza Ewangelia Jana. Wszyscy przychodzą do Boga jako miła woń, wielce radując Jego serce. Z pewnością, w tym drogocennym aspekcie dostępujemy przywileju łamania chleba, aby przedstawić Pana Jezusa jako przedmiot naszego uwielbienia Boga.

Ofiara z żywności (K. Kapł. 2 ) przemawia o Nim w wonnej wspaniałości Jego człowieczeństwa, każda cząsteczka Jego pięknych kwiatów, wskazuje drogocenną cnotę Jego męskości, wszystko co jest ofiarowane i podarowane Bogu, poprzez serca skierowane w pełnej wdzięczności adoracji Jego Osoby. Duch Boży z pewnością z przyjemnością kieruje nasza uwagę tą drogą na Chrystusa i Ojca, z nie mniejszym zachwytem . zatem w ten sposób przedstawiamy Chrystusa Bogu.

Ofiarowany pokój ( K. Kapł. 3 ) był tym co było udziałem ofiarodawcy, kapłana i Boga; każdy miał swój udział i dlatego każdy ma udział w komunii pokazującej wartość ofiary Chrystusa, jak to wspaniale opisuje Ewangelia Łukasza. W ten sposób Chrystus jest ofiarowany Bogu jako ten, przez którego pokój i pojednanie zagościły pomiędzy Bogiem, a wierzącymi, oraz również z całą pewnością tą drogą święci Pańscy otrzymali przywilej, aby ofiarować Pana Jezusa Bogu, poprzez moc Ducha Świętego.

Aspekt ofiary Chrystusa za grzech ( K. Kapł.4:1;5:13 ) ukazuje Jego okropne cierpienie, surowy sąd Boży nad grzechem, zasadę, że całe zło, które zatruwa stworzenie nie oznacza nic więcej, jak tylko Jego ofiarę poniesioną w Nim oraz z Nim. Ewangelia Marka daje nam punkt widzenia na ofiarę Chrystusa i my także wspominając Pana jesteśmy w ten sposób znalezieni jako ci, którzy ofiarują Go Ojcu i zauważamy, że to ma charakter ofiary za grzech, przez którą każdy grzech jest osądzony, a my odczuwamy realnie Jego obecność.

Osobista ofiara ( K.Kapł.5:14-6:7 ) daje wgląd na uświęcającą ofiarę Chrystusa, ukazując, że to jest najbardziej podstawowym aktem, oraz głębokim także cennym, który przemawia o konieczności odpuszczenia grzechów- nie tylko pierwiastka zasady grzechu, ale także czynienia zła. Czy my także nie możemy zaprezentować Pana Jezusa Bogu jako Jednego, któremu dziękujemy, uwielbiamy i adorujemy za Jego wybawienie nas z naszych grzechów poprzez Jego błogosławioną ofiarę złożoną z samego Siebie? Mateusz omawia ten aspekt ofiary Chrystusa i to jest zapisane w Ewangelii, że nasz Pan powiedział w czasie ustanowienia Wieczerzy Pańskiej: „To jest krew Moja, nowego przymierza, która jest rozlana na odpuszczenie grzechów dla wielu” ( Mat.26:28 ).

W Starym Testamencie każda ofiara uświęcenia była „cielesnym uwielbieniem” Podczas łamania chleba jakkolwiek wierzący mówią, że oni wspominają Pana Jezusa. Wówczas z pewnością oni pamiętają o Nim w kilku lub wszystkich postaciach, ich serca są poruszone w duchowym uwielbieniu (nie cielesnym, czy ziemskim ),aby przedstawić błogosławionego Jedynego Bogu jako jedyną ofiarę która rozświetla Boże serce. Jeśli , innymi słowy, wspomnienie o Nim jest rzeczywistością w nas, wtedy ciche, niewypowiedziane uwielbienie staje się spontanicznym, uwielbieniem w duchu i prawdzie. Takie uwielbienie będzie wyrażać się w głośnym dziękczynieniu i nabożeństwie. Może wyrażać się w modlitwie, śpiewaniu hymnu, czy też odpowiednim czytaniu Pisma Świętego, jakkolwiek będzie się to działo w porządku wyznaczonym przez Ducha Bożego. On także będzie przewodniczył nam w czasie każdego spotkania w miejscu, gdzie się gromadzimy, aby łamać chleb.

DUCH PROWADZI TYCH CO WSPÓŁUCZESTNICZĄ

Niechaj każdy brat rozwija w sobie ochotnego ducha, gotowego do stania się narzędziem Bożym w czytaniu Słowa Bożego, modlitwy, czy też odśpiewania hymnu, w taki sposób w jaki zostaje prowadzony przez Ducha Bożego. Nie ma przyczyny, dla której, każdy brat miałby nie być gotowy przed Panem, aby złożyć dziękczynienie za chleb i wino, tak jak prowadzi Pan poprzez Swojego Ducha. Nigdy nie powinniśmy przyzwyczajać się do opuszczenia tego dla dwóch lub trzech braci, na czym zapomnieliśmy się skoncentrować. Pan z pewnością, słusznie chce użyć młodszego brata w tym jak czyni to ze starszym bratem.. W momencie, gdy my nie zaakceptujemy niewidzialnych postępów, powstrzymamy się ,ale musimy przyznać, że prowadzenie naszego Pana jest także sprawą niewidzialną. Starajmy się bardziej studiować Pismo Święte i dobrze oraz zapoznajmy się z śpiewanymi przez nas hymnami, i często rozważajmy na temat błogosławionej Osoby i dzieła Pana Jezusa. Tak więc my będziemy mogli mieć pełen kosz , którego obraz uhonoruje i odda cześć Jego imieniu.

Siostry także myślą, aby nie zabierać głosu w zgromadzeniu i one są pełne żywotności w podtrzymywaniu skromnego ducha cichej adoracji i uwielbienia, które dają mocny efekt w tym, co prezentują bracia zabierając publicznie głos, który jest wyrazem ich usługiwania. Uwielbienie nie jest zawsze głośne, to jest proste, płynące z głębi serca oddanie czci żywemu Bogu. Wspaniałym obrazem tego jest pomazanie wonnym olejem stóp Chrystusa przez Marię z Betani, oraz otarcie jego stóp jej własnymi włosami. Jej drogocenna maść była całkowicie poświęcona, osobiście dla Niego, nie wobec Jego dzieła, ale skoncentrowana na Jego Osobie. Ona nie potrzebowała nic mówić. Podobnie dzisiaj Duch Boży może przemówić do siostry, że jej postawa uwielbienia wyda doskonały efekt w podjęciu tego uwielbienia płynącego z ust tych braci. Uwielbienie jest głosowym: „owocem naszych ust, składające podziękowanie Jego imieniu” (Hebr. 13:15 ). Uwielbienie może być skoncentrowane na Osobie lub Jego dziele: „Uwielbiajmy imię Pana, bo tylko Jego imię jest wywyższone”( Ps.148:13 ). To jest uwielbienie Jego imienia i Jego takim jakim On jest naprawdę: „Uwielbiajcie go wielkie dzieła” ( Ps.150:2 ). Jest on oczywiście oddaniem Jemu chwały za to co On uczynił. Dziękczynienie z drugiej strony jest za czymś, co od Niego otrzymaliśmy: „Niech będą Bogu dzięki za Jego niewypowiedziany dar” ( 2 Kor.9:15 ). Ten dar jest bez wątpienia samym Chrystusem. Wszystko to ma swoje miejsce w czasie łamania chleba, kiedy wspominamy Pana.

NIEZWYKŁA POWTÓRKA ZAINICJOWANA PRZEZ DUCHA

To musi być stanowcze, że my łamiąc chleb zwiastujemy śmierć Pańską. Pamiętamy o Nim, nie tylko jego śmierci, ale również Jego powstanie z martwych oraz siedzącego po prawicy Bożej. Istotnie my znamy Go jako zmartwychwstałego, a zrazem będącego pośrodku zgromadzonych Swoich świętych. Po zmartwychwstaniu On powiedział: „Pośrodku Kościoła „Będę Cię chwalił pośród zgromadzenia”( Hebr.2;12 ).Niech sens tej wypowiedzi zapadnie głęboko w naszych sercach, i wdzięczność za udzielony nam przywilej gromadzenia się „w Jego imieniu”. On osobiście jest poród nas, aby zamanifestować swoją obecność w doskonały sposób wobec Jego Boga i Ojca oraz ofiarować Mu uwielbienie płynące z serc Jego zbawionych świętych. Sprawiedliwość jaką Chrystus który: „ wydał samego siebie za nas jako dar i ofiarę Bogu miłej wonności”(Efez. 5:2 )., tak więc poprzez niego każda ofiara Jego świętych jako pamiątka o Nim i Jego doskonałej ofierze, wstępuje ku górze jako drogocenny zachwyt wprost do Ojcowskiego serca. W takim czasie jest dobrze pamiętać o tym, jak Abraham i Izaak „szli obaj obok razem”( Gen.22:6-8 ), serce Abrahama było głęboko poruszone z tego powodu; podobnie ofiara naszego Boga i Ojca była wielka poprzez danie Swojego Syna, tak jak było to ofiarą ze strony Syna, aby ofiarować Siebie. Jak prawe i sprawiedliwe jest to, że Ojciec, Syn i Duch Święty ma swoje miejsce w tej drogocennej pamiątce.

To może być tak, że jedno wydarzenie organizuje drogę po, po której prowadzi Duch ,a my pragniemy powtórzyć ten porządek i w wielu przypadkach nawet przyjmujemy to jako stałą praktykę. Ale to jest tylko smutny dowód naszej naturalnej tendencji do przywłaszczenia sobie tego co uważamy za najlepsze i bezpieczne dla nas, o czym my myślimy, że jest najwyższą lub najlepszą formą uwielbienia. Często zapomnimy o życiu w rzeczywistości i mocy Ducha Bożego i Jego wolności, który chce użyć innego porządku, niż ten który nas zadowala. Niech to będzie poważnym ostrzeżeniem przeciwko niebezpieczeństwu, które lekceważąc możemy powrócić do formalistycznego uwielbienia, tak słabego, jak tylko możemy podejrzewać.

Istnieje wiele dróg jakimi ten rodzaj rzeczy może zakraść się w pośród świętych Bożych i często niezauważalnie mamy tendencję do porządkowania naszego formalistycznego zachowania. Przynajmniej nigdy nie usprawiedliwiajmy tego rodzaju zachowania oraz nie nauczajmy, że ono jest biblijne. Im dłużej takie zachowanie jest akceptowane, to większa jest nasza naturalna tendencja do rozważania na temat stosownej rzeczy. Zamiast tego niech Pan nam da rzeczywiste doświadczenie serca zależnego raczej od prawdziwego prowadzenia Ducha, niż praktyczne zobowiązanie wypływające z ludzkich tradycji, stojące w opozycji wobec wolności Ducha.

Istnieje nieskończona obfitość przykładów mówiących, że Duch Boży może użyć swego porządku podczas wspominania Pana. On może w jednym czasie wspaniale zastanawiać się nad szczególnym aspektem chwały Osoby i dzieła Chrystusa; i to jest dobrze, że my korzystamy rozeznając to i wyrażamy swoja gotowość do poznawania tego szczególnego aspektu. W innym czasie może być położony nacisk na całkowicie odmiennym temacie, równie cennym. Bądźmy ulegli Duchowi Bożemu i skoncentrujmy się na prawdziwym uczuciu i jedności, gdziekolwiek On przemówi do naszych serc i róbmy to w czasie, gdy On nas prowadzi. Poprzez to doświadczenie i także rozważajmy to, jeden z drugim, Duch Boży w odpowiedni sposób poprowadzi nas do prawdziwej wolności.

Ale my nie możemy nigdy spodziewać się, że wstąpimy wyżej niż jesteśmy w aktualnym stanie. Jeśli duchowe ubóstwo jest widoczne podczas zgromadzenia na pamiątkę Pańską, to nie będzie poprawy w przyjęciu umiłowanych form na których się często wzorujemy. Niech każdy z nas osobiście doświadcza z całego swojego serca komunii z Panem w ten sposób, w jaki oświeca go Pan i Jego Słowo. To jest to co będzie zachętą do spontanicznej odpowiedzi wobec drogocennego prowadzenia Ducha w miejscach naszych zgromadzeń. Nic nie zastąpi tego prowadzenia. Bóg jest prawowicie zazdrosny o Swoją chwałę i wobec naszych uczuć. Niech każdy brat pełen wolności przed Bogiem, wyraża dziękczynne uwielbienie, które płynie z głębi jego serca, w ten sposób w jaki prowadzi go Duch. Niech każdy z nas starannie wystąpi przeciwko duchowi krytycyzmu w czasie, kiedy wszyscy są zachęceni w prawdziwej adoracji wobec Ojca i Syna. Jeśli w prawdzie my będziemy zależeć od wspaniałego dzieła Ducha Bożego, On niezawodnie poprowadzi Swoich świętych w jedności i prawdziwej wolności. [L. M. Grant]

http://www.biblecentre.org/topics/lmg_liberty_spirit.htm

http://biblecentre.org/content.php?mode=7&item=673

Podkreślone myśli autora:

„Nie ma niewoli w legalnych przykazaniach, ale prawdziwa wolność Ducha Bożego”.

„Niech każde oko i serce spocznie na Osobie i dziełu Pana Jezusa”.

„Nasze prawdziwe uwielbienie nie jest na ziemi, ale odbywa się w świątyni, obecności żywego Boga”.

„Duch Boży używa wolności w prowadzeniu każdej duchowej aktywności”.

„On nie prosi ich o dziękczynienie, uwielbienie i nabożeństwo”.

„Duch Boży istotnie nakierowuje nasza uwagę, koncentrując ją na Sobie”.

„Bez tego my nie mamy udziału w Nim i z Nim”.

„Uwielbienie jest prostym aktem adoracji wobec żywego Boga”.

„Bądźmy ulegli w rękach Ducha Bożego”.

„Bóg jest prawowicie zazdrosny o Swoją chwałę i nasze uczucia względem Niego”.

Larry V Crutchfield JOHN NELSON DARBY: OBROŃCA WIARY

JOHN NELSON DARBY: OBROŃCA WIARY

Wielu z tych, co dzisiaj identyfikuje się z ruchem fundamentalistów z pewnością kiedyś słyszało o Johnie Nelsonie Darby lub Braciach Plymuckich.

Ernest R. Sandeen w swojej książce pt. „Korzenie Fundamentalizmu” prawidłowo zaobserwował, że „Wiele myśli i postaw tych, którzy są znani jako Fundamentaliści może być odbiciem nauczania tego człowieka” [1].

Darby rozwijał się w czasie, kiedy daleko posunięte wiatry krytycyzmu wiały przez uznane Kościoły na Wyspach Brytyjskich.

Chrześcijanie mocno zakorzenieni w ortodoksji byli zbulwersowani widząc nieodrodzone duchowieństwo, które nie tylko było opłacane przez państwo, ale także otwarcie atakowało inspirację i autorytet Słowa Bożego.

Ogólne rozczarowanie i brak nadziei w Kościele zorganizowanym przez państwo było przyczyną odejścia z niego wielu członków, którzy szukali społeczności wszędzie poza nim.

Liczba ruchów wyrosła oferując wysoki moralnie poziom biblijnego Chrześcijaństwa.

Jednym z nich był ruch towarzystw biblijnych, który miał początek w 1804 roku wraz z założeniem Brytyjskiego i Zagranicznego Towarzystwa Biblijnego w Londynie przez grupę konserwatywnych teologicznie Anglikan.

Innym był fatalny anty-liberalny ruch w Oxfordzie, który zaplątał się w przeciwny Reformacji nurt Rzymski.

Jeszcze inną reakcją przeciw ogólnie uznanemu Kościołowi, był ruch, który go opuścił i co jest ważne wniósł ogromny, anonimowy wkład w rozwój Fundamentalizmu w późniejszym czasie.

Był to ruch rozpoczęty przez „braci”, którzy ostatecznie byli znani ze swoich spotkań w miejscowości portowej Plymouth.

Przywódcą, architektem i teologiem tego ruchu był irlandzki duchowny John Nelson Darby.

ŻYCIE DARBY’EGO

John Nelson Darby, imiennik przyjaciela rodziny i znanego admirała pana Nelsona, urodził się 18 listopada 1800 roku w Londynie.

Jego rodzice byli Irlandczykami.

Irlandia była tłem jego wczesnych lat rozwoju i nauki.

W 1819 roku w wieku lat osiemnastu, Darby został absolwentem Trinity College Dublin.

Błyskotliwy, wielce obdarowany wraz ze wszystkimi dobrymi relacjami i związkami, John Nelson Darby miał okazję rozpocząć zakończoną sukcesem karierę prawniczą.

Jednak poważna duchowa walka toczyła się w sercu tego osiemnastoletniego, dobrze zapowiadającego się młodego adwokata i stała się przyczyną porzucenia tego zawodu po roku praktyki.

Miało to miejsce pomiędzy 1822 i 1823 rokiem. Duchowa droga Draby’ego zakończyła się w roku 1825, kiedy to otrzymał ordynację jako diakon w Kościele Anglikańskim. Następnego roku on awansował do stanu kapłaństwa i przydzielono go do odległego rejonu Country Wicklow w Irlandii.

Zamieszkując w prostej chłopskiej chacie na bagnach, Darby jako kapłan był odpowiedzialny za wielki obszar. Poruszał się tam konno na sposób Johna Wesley’a.

Znana wszystkim łagodność jego ducha, postawa pełna uświęcenia oraz jego sposób zachowania zyskały dość szybko miejsce w sercach jego ubogich parafian.

Darby był też zaangażowany w nauczanie chłopów Słowa Bożego tak, że bardzo rzadko znajdował czas na spoczynek w swym skromnym mieszkaniu przed nastaniem północy. Jego ciężka praca i wysiłki nie znalazły wynagrodzenia. Wydawał on większość swoich skromnych zarobków oraz osobistego dziedzictwa na miejscowe szkoły i cele charytatywne. Przez swój własny rachunek Katolicy „stawali się protestantami w ilościach 600 do 800 w ciągu tygodnia” [2]. Dla Draby’ego standardem korzyści i nagrody było zawsze dobro dusz zdobytych dla Królestwa Bożego, nigdy natomiast przyrost srebra w portfelu.

Czasami ten młody objeżdżający na koniu swoją parafię ksiądz był zmartwiony kondycją uznanego kościoła, ale jego wymagające obowiązki uniemożliwiały mu podjęcia stanowczego działania. Darby otrzymał czas na niezakłócone niczym przemyślenia dotyczące tej kwestii. Miało to miejsce, kiedy, jego koń wioząc go po terenie jego parafii wyrzucił jeźdźca z ogromną siłą na ziemię.

Następnie długo trwająca rekonwalescencja wymagana po odbyciu operacji w Dublinie przyczyniła się do wzrostu jego niezadowolenia.

Darby powiedział: "W czasie mojej samotności ścierały się sprzeczne myśli; ale wiele z tych, co zaprzątały mą duszę krążyły wokół Pisma, by w końcu zyskać całkowitą dominację nade mną. Ja zawsze kierowałem ją ku Słowu Boga… dokładne czytanie Dziejów pozwoliło mi zobaczyć praktyczny obraz wczesnego Kościoła, co dało mi wyraźnie odczuć kontrast w stosunku do rzeczywistego, obecnego stanu; pomimo wciąż kochanego przez Boga [3].

Po dwudziestu siedmiu miesiącach w Kościele Anglikańskim i gruntownym niezadowoleniu po zaobserwowaniu przez niego szerzącego się tam erastianizmu i klerykalizmu, Darby szukał społeczności i służby poza uznanym Kościołem.

Ostatecznie Darby zawarł znajomość z grupą podobnie myślących wierzących, którzy byli członkami Kościoła Anglikańskiego w Dublinie i spotykał się wraz z nimi na modlitwie i studium biblijnym podczas zimy 1827-28. Była to grupa, która potem stała się znana jako grupa Braci Plymuckich.

Dwoma przewodnimi zasadami tego ruchu były: łamanie chleba w każdy Dzień Pański i usługiwanie oparte bardziej na prowadzeniu przez Chrystusa, niż święceniach kapłańskich dokonanych ludzką ręką.

Darby nie był założycielem tej grupy, ale szybko wyłonił się jako duchowy przywódca oraz dający główne wsparcie temu ruchowi.

Do 1840 roku ruch plymucki wzrósł do 800 mocno utwierdzonych chrześcijan i objął swoim zasięgiem 1200 osób poprzez następne pięć lat.

Pomimo, że Darby unikał denominacyjnej etykiety przedkładając raczej proste biblijne określenie: „bracia,” to stało się to nieuchronnym, że skoro ci „bracia spotykali się w Plymouth, zostali określeni jako Bracia Plymuccy".

W wyniku tego wiele innych braterskich grup zostało uformowanych w Brytanii oraz później w innych częściach świata.

W rezultacie swoich rozległych podróży, Darby osobiście był odpowiedzialny za rozprzestrzenianie się braterskiej doktryny w innych krajach. Odbył on kilka podróży, aby głosić i nauczać w Niemczech, Francji, Szwajcarii, Włoszech i Holandii.

Pomiędzy 1859 i 1874 Darby odbył sześć podróży do Stanów Zjednoczonych i Kanady, gdzie usługiwał tak samo we wszystkich większych jak i mniejszych miastach.

Jego plan podróży objął także wizyty w Zachodnich Indiach i Nowej Zelandii.

Gdziekolwiek Darby by nie przybył, nigdy nie próbował wykładać swoich własnych poglądów na temat doktryny Kościoła lub przyszłych rzeczy. Był przekonany, że zarówno oficjalny Kościół jest w stanie ruiny jak też powrót Chrystusa, by zabrać świętych i by ustanowić tysiącletnie Królestwo są nieuchronne.

Wezwania Draby’ego do radykalnej reakcji na odstępczą kondycję Kościoła spotykały się ze względną obojętnością.

Jego nauczanie na tematy eschatologiczne były interesująco ujęte i wywarły wpływ na ruch biblijnych konferencji w późnych latach XIX w oraz wczesnych latach XX wieku.

Więcej niż jedna doktryna, która stanowiła fundamentalne, ortodoksyjne nauczanie Draby’ego i braci wniosła duży wkład w życie wierzących w Biblię chrześcijan w świecie.

CHARAKTER DARBY’EGO

Portret Drabiego jako człowieka musi być odmalowany w ostrej czerni i bieli – nigdy w odcieniach szarości.

Był mężem niewiarygodnie żywotnym. Przede wszystkim on był głęboko zaangażowany na rzecz Ewangelii Jezusa Chrystusa. To była jego jedyna miłość i pochłaniająca pasja. Darby mało dbał o to, co miał mu świat do zaoferowania. Pomimo skrupulatnego dbania o osobistą czystość, na przykład Darby nosił tylko prostą odzież, która graniczyła z nędznym stanem. Zostało powiedziane, że zdarzyła się kiedyś sytuacja, kiedy on spał, ktoś z jego życzliwych przyjaciół skorzystał z okazji i zamienił jego starą odzież na nową. Gdy się obudził Darby ubrał nowy strój nie czyniąc żadnej uwagi. Zachował się tak jakby tego nie zauważył.

Darby był uprzejmej i skromnej natury. Jego współczucie i wielkoduszność na rzecz ubogich były bezgraniczne. Zauważył, że: "Chrystus wolał biednych; a ja od tego czasu jak jestem nawrócony czynię to samo. Niech ci, którzy lubią towarzystwo dostrzegą to. Zawsze kiedykolwiek przebywam z ubogimi …. Powracam ze złamanym sercem. Kiedy idę do biednych to znajduję tę sama złą istotę jak i u bogatych, ale odkrywam też i różnicę: bogaci, ci, co żyją w komforcie i stanowią śmietankę towarzyską, sądzą i mierzą jak bardzo wiele mogą wziąć i zatrzymać od Chrystusa nie oddawszy Mu się wpierw; biedni, jak wiele od Chrystusa mogą otrzymać pocieszenia w ich smutkach. Jakże niegodny jestem, jeśli jestem szczęśliwy i w swoim domu".

Darby żadnym sposobem nie stawiał sobie wymagań intelektualnych, aby zabiegać o względy towarzystwa, to było właśnie daniem szansy, on odrzucał to wszystko przedkładając nad to krzyż [4].

Był pełen życzliwego usposobienia i uniżonego ducha pomimo swojego absolutnego oddania Słowu Bożemu i wymagania niezachwianej wierności wobec prawdy, tak jak on ją rozumiał.

Uczyniło go to gotowym być ofiarą kontrowersji.

Jego bezgraniczna cierpliwość wraz ze świętą niewiedzą ubogiego w duchu i nieuczonego stały się legendarne. Ale istniał też jego gniew przeciw tym, spośród dobrze wykształconych, którzy dobrze się bawiąc zagubili prawdę Ewangelii Chrystusowej.

W dwadzieścia pięć lat po swoim byciu „nieprawomyślnym nauczycielem” najbardziej odczuwał oburzenie Drabiego, napisał: „J.N.D. pisze piorunem trzymanym w jednej dłoni oraz piorunem w drugiej”. Ale biograf Drabiego, W.G. Turner wskazał: „to było tylko podstawowym błędem, który wzbudzał jego najgłębsze zmartwienie i oburzenie, a jego cierpliwość wobec świętej naiwności była przysłowiowa [5].

Jeśli kiedykolwiek epitet „walczący Fundamentalista” byłby stosowny do kogoś, to tym kimś był J. N. Darby. W tym samym czasie, jest prawdą, że Darby nie czerpał przyjemności z kontrowersji i często wyrażał swoją miłość wobec podmiotu najbardziej przekonywującej polemiki. Ale w swoim spojrzeniu, w obliczu wyboru pomiędzy pokojem z jednej strony, a prawdą z drugiej, nie było w nim alternatywy, zawsze stał w obronie prawdy.

Gdziekolwiek pojawił się Darby, czy chłopskim domu czy w otaczanych szacunkiem salach Oxfordu, szlachetność jego charakteru, zapał umysłu, oddanie Chrystusowi, i dominująca obecność czyniły go wartym skupienia na sobie uwagi. Wielki nauczyciel Biblii i głosiciel Ewangelii, G. Campbell Morgan opowiedział jako jedno z „umiłowanych wspomnień” jego chłopięcego wieku było wspomnienie spotkania z Darbym, który przybył odwiedzić jego ojca. „On żywo przypomina prawie pełen czci respekt otaczający tego naprawdę wielkiego człowieka, i jak ten respekt udzielił miejsca cześć, które pozostały w jego pamięci, kiedy ten gość mówił dobrotliwie do niego o jego studiach” [6].

DOKTRYNA DARBIEGO

Darby został przez wielu określony jako ojciec współczesnej dyspensjonalnej teologii, teologii, która została spopularyzowana poprzez wydawnictwo Scofield Reference Bible [7] oraz niedawno w Ryrie Study Bible. To jest teologia, która wywarła ogromny wpływ poprzez publikacje oraz naukowy wkład instytucji takich jak: Dallas Theological Seminary i Moody Bible Institute. Mimo tego, że Darby jest w centrum prawie każdej kontrowersji pochodzącej z tego teologicznego systemu, to jego prace na ten temat są mało znane i rzadko czytane.

Podobnie jest traktowana ta prawda pośród krytyków i obrońców dyspensjonalistycznej teologii.

To zaniedbanie jest zlekceważone. Dla Darby’ego prawda ta jest uznana i zgodna z wieloma teologicznymi treściami ruchu Fundamentalistów. Jest to niewątpliwe, że Darby włożył duży wkład w usystematyzowanie i popularyzację teologii dyspensjonalistycznej.

Dzisiaj, jakkolwiek wyróżniającą się teologię Darbiego praktycznie się redukuje do jego doktryny o upadku moralnym w oficjalnym Kościele, i o powrocie Chrystusa przed ustanowieniem tysiącletniego Królestwa – ze szczególnym zaakcentowaniem roli Izraela i Kościoła w erze Królestwa – oraz faktu pochwycenia Kościoła przed uciskiem (Ew. Jana 14:1-3). Tak samo ważne są te doktryny w teologii Darby’ego wyrosłe na innych doktrynach, które muszą być rozpatrzone jako podstawa jego nauczania wraz z braćmi.

To jest fundamentem prawowiernego, ortodoksyjnego Chrześcijaństwa, które trwa od czasu wylania Ducha Świętego w dzień pięćdziesiątnicy do czasu Fundamentalistów, którzy zachowują to poprzez mijające wieki.

Natchnienie i nieomylność Pisma Świętego. Darby był niezachwiany w swojej wierze, że Biblia jest natchnionym, nieomylnym Słowem Bożym ostatecznie autorytatywnym [8] oraz wiernym przekazem pochodzącym z autentycznych źródeł [9]. Jeśli świat był w stanie zepsucia i będzie zniszczony, zapewnia Darby: „i świat Boży zostawiony przypomina niewidzialną nić przerzuconą nad przepaścią. Moja dusza wierzy w to. Po głębokim ćwiczeniu duszy, ja zostałem przeniesiony do Królestwa Syna, całkowicie z łaski. Nigdy nie upadłem od tego czasu. Często upadałem; ale nigdy nie zaliczyłem w swym wnętrzu upadku.

Zapytany kiedyś czy on może uznać, że pewne części Nowego Testamentu mogą mieć tylko tymczasowe znaczenie, Darby zripostował: „Nie! Każde słowo jest ze sobą powiązane i pochodzi od Ducha i jest przeznaczone na wieczną służbę!”.

Darby czuł nieodpartą potrzebę stwierdzenia jego wierności wobec ostatecznego autorytetu Słowa Bożego, ponieważ: „W tych dniach szczególnie… autorytet spisanego Słowa Bożego na każdej stronie wzywa nasze ludzkie sumienia do badania się w świetle Słowa” [10].

Bóstwo i narodzenie Chrystusa z Dziewicy.

Jeśli chodzi o bóstwo Chrystusa, Darby nie idzie na żaden kompromis, który zająłby miejsce Pisma Świętego w życiu wierzącego. „Wielką prawdą bóstwa Jezusa jest to, że on jest naprawdę Bogiem” mówi Darby, „To przewija się przez Pismo Święte niczym promień słońca, ale skierowane jest ku naszej wierze. Nie mogę wahać się w spojrzeniu na Syna, Jahweh Starego Testamentu, Pierwszego i Ostatniego, Alfy i Omegi, i to prześwieca przez wszystkie karty tej Księgi. Ale On odczuwa wszystkie rzeczy i Jego człowieczeństwo, prawdziwe człowieczeństwo, tak prawdziwe jak jego prawdziwe Bóstwo jest drogocenne dla mnie i pozwala mi poznać Boga, tak, więc istotnie: „On jest prawdziwym Bogiem i życiem wiecznym” [11]. Jeśli Chrystus nie jest Bogiem, wnioskuje Darby, wtedy „ja Go nie znam, nie spotykam się z Nim, nie wiem kim On jest” [12]. Jako jedną z prawd związaną z Osobą i dziełem Chrystusa, Darby przytacza „cudowne narodziny Zbawiciela, który był absolutnie bez grzechu…” [13].

Zastępcza ofiara. Doktryna o bóstwie Chrystusa przewija się przez cała Biblię, Darby zapewnia, że przebłaganie uzyskane przez ofiarę śmierci Chrystusa „jest doktryną przeplatającą się przez całe Pismo, podstawą Chrześcijaństwa, jest wyłącznym gruntem odpuszczenia – i nie ma żadnego poza rozlaniem krwi – i tylko przez nie. Chrystus przyniósł pokój” List do Kolosan 1:20.14

Darby jest przekonany, że poza odkupieńczym dziełem Chrystusa, człowiek jest zmuszony sam nosić grzech na swoich barkach i pozostaje w oddaleniu od Boga, bez znajomości z Nim oraz z dala od Jego miłości. To nie jest przypadkiem, na co Darby wskazuje: „To jest śmierć w zastępstwie – On poniósł nasze grzechy w swoim ciele na drzewie – umarł za nasze grzechy w zgodzie z tym, co jest zapisane w Pismach…” [15].

Zmartwychwstanie Chrystusa. Dla Darby’ego, „Osoba Chrystusa rozpoznana jako zmartwychwstała” jest osią, wokół której „obracają się wszystkie prawdy zawarte w Słowie” [16]. Wielu może być zdolnych w spojrzeniu na nadzieję Kościoła zawartą w Chrystusie”, mówi Darby, „aby dostrzec ważność doktryny o zmartwychwstaniu. Ale im bardziej przeszukujemy Pisma tym bardziej widzimy, w tej doktrynie fundamentalną Prawdę Ewangelii, że prawda ta daje odkupienie ze względu na jej charakter, a wszystkie inne prawdy prawdziwą siłę”. To jest zwycięstwo Chrystusa nad śmiercią, które daje nam pewność zbawienia [17]. To jest zbawienie, zapewnia Darby, które „zostawia w grobie to wszystko, co nas potępia i wprowadza nas w nową rzeczywistość Pana w którym jest doskonałość, władza i chwała” [18]. Konsekwentnie ta doktryna charakteryzowała nauczanie apostolskie [19].

Powrót Chrystusa. Darby wierzył, że ta podstawowa prawda była dla Kościoła prawdziwą nadzieją. Nadzieja ta to drugie przyjście Chrystusa. Darby utrzymywał, że Chrystus podczas swojego przyjścia zabierze do swej chwały świętych, którzy staną się oblubienicą, żoną Baranka [20].

Darby stał przy tym, że „Nic nie jest bardziej widoczne w Nowym Testamencie niż drugie przyjście Pana Jezusa Chrystusa”. On wskazuje, że to była obietnica powrotu Chrystusa złożona wobec smutnych uczniów, którzy o tym świadczyli po Wniebowstąpieniu Pana, co jest zapisane w Dziejach Apostolskich Rozdział 1, wiersz 11. Co więcej, powiada Darby: „to wcale nie było dziwna rzeczą – bezpośrednio po nawróceniu do żywego Boga- ‘czekać na Jego Syna z nieba, Jezusa, który uwolnił nas od nadchodzącego gniewu’ [21].

W świetle powyższego, John F. Walvoord, emerytowany dyrektor Dallas Theological Seminary, z pewnością potwierdza mówiąc, że: „ Wiele z prawdy wyznawanej przez fundamentalnych Chrześcijan dzisiaj zostało odrodzone przez ruch znany jako Plymuccy Bracia” [22].

WPŁYW DARBY’EGO

Powinno być oczywiste odnosząc się do powyższego, że występuje tutaj związek pomiędzy doktrynami braci oraz Fundamentalistów, którzy powstali, aby zmienić modernistyczne podejście do Biblii na krótko i bezpośrednio po zakończeniu XIX stulecia.

Zanim ukazała się publikacja The Fundamentals: A Testimony of Truth w 1909, bracia już proklamowali te same prawdy Pisma Świętego oraz gorliwie bronili ich przeciwko wszystkim przeciwnikom. Osobliwy charakter społeczności braci i ich wiara jest taka, że bierze pod uwagę liberalne doktryny, które mogłyby zupełnie zniszczyć ten ruch.

Wielu spośród największych fundamentalistycznych przywódców ostatnich czasów otwarcie przyznało wdzięczność i szacunek wobec nauczania i służby Darby’ego oraz braci.

Później w swoich pismach C. H. Mackintosh spopularyzował pisma Darby’ego, D.L. Moody powiedział, że: „one nie mogą być zastąpione, ja wolę raczej rozstać się ze swoją biblioteką, z wyjątkiem Biblii, niż z tymi pismami. One stanowią dla mnie klucz do zrozumienia Pism” [23].

A. C. Gaebelein, współautor książki The Fundamentals, który wywarł największy wpływ na życie i doktrynę C.I. Scofielda pisze o Darbym oraz innych braciach: „znalazłem w pismach nauczania Williama Kelly’ego, Charlesa Macintosha, F. W. Granta, Belleta oraz innych, które były pokarmem mojej duszy, którego potrzebowałem. Darzę wielkim szacunkiem tych mężów Bożych zaraz po Apostołach oraz ich solidne i duchowe nauki”. W tym samym duchu pisał Gaebelein o czterech świętych, którzy mieli na imię John, którzy będą obecni podczas wielkiego, niebieskiego spotkania, gdy Chrystus powróci – Johnie Kalwinie, Johnie Knoksie, Johnie Wesleyu i Johnie Darbym [24].

William Kelly, serdeczny przyjaciel i wielki uczeń Darby’ego nigdy nie próbował napominać innych; „Czytajcie Darby’ego!”. Pięćdziesiąt trzy tomy jego dorobku – przekład całej Biblii z języków oryginalnych na francuski, niemiecki i angielski oraz Nowy Testament na włoski, włączając pełne tłumaczenie znaczenia przesłania Biblii wiersz po wierszu – to jest wiele ze spuścizny Darby’ego do czytania.

John Nelson Darby kontynuował swoją służbę i głosił swojego Zbawiciela poprzez pisane i mówione słowo aż do jego odejścia do Pana 29 kwietnia 1882 roku. I nie jest ważne, na jaki temat on przemawiał, tym tematem, który wysuwał się na czoło był sam Jezus Chrystus. Na kilka dni przed odejściem do wiecznego domu Darby napisał w swym ostatnim liście do braci; „mogę powiedzieć, że Chrystus jest mym jedynym przedmiotem myśli, dzięki Bogu, moja sprawiedliwość także … Trzymam się mocno Chrystusa” [25].

PRZYPISY

1 Ernest R. Sandeen, The Roots of Fundamentalizm (Chicago: University of Chicago Press 1970., Grand Rapids: baker Book House 1978),str..xix.

2 W. Blair Neatby. A History of the Plymouth Brethren (Londyn; Hodder and Stoughton,1901),str.16.

3 Darby, wzmianka w W. G. Tuner, John Nelson Darby (Londyn: C.A. Hammond, 19440, str.17.

4 Tuner, str.77

5 John Nelson Darby,letters of J. N. Darby, # vols. Reprint ed. (Sunbury, Penn.:BeliversBookshielf,19710,1:205.

6 Tuner, str.31

7 John Harries, G. Campbell Morgan, The Man and His Ministry, str.27; wzmianka w Turner, str.78.

8 Aby zobaczyć pełną relację pomiędzy Darbym a dyspensjonalistycznymi doktrynami odkrytymi przez Scofielda, zobacz Larry V. Crutchfield: „ The Origins of Dispensationalism: The Darby Factor. (Lanham, Md: University Press of Amer ica, 1992 ).

9 John Nelson Darby, Collected Writings of J. N. Darby, 34 vols., edycja William Kelly ( Sunbury, Penn.: Belivers Bookshelf,n.d., 23:13.

10 Ibid.,23:31.

11 Ibid.,1:38.

12 Darby, Letters, 1:28-29.

13 Darby, Collected Writings, 33:82.

14 Darby, Letters, 2:432.

15 Darby, Collected Writings. 33:82.

16 Darby, Letters,3:102.

17 Ibid. 1:47.

18 Darby, Collected Writings, 3:147

19 Darby, Letters, 1:47.

20 Darby, Collected Writings,3:147.

21 Darby, Letters, 2:361..

22 Darby, Collected Writings, 27:306.

23 John F. Walvoord, wywiad z An Historical Sketch of the berthren Movement, przez H. A. Ironside, w Bibliotheca Sacra,1942, str. 378.

24 Sandeen, str.173.

25 A. C. Gaebelein, Half a Century ( New York: Our Hope Publication Office, 1930 ), str. 85.

zrodlo: http://www.according2prophecy.org/darby.html

Larry V Crutchfield [JOHN NELSON DARBY: DEFENDER OF THE FAITH]