17 X

A gdy król usłyszał słowa zakonu, rozdarł swoje szaty. Gdy tylko Jehudi przeczytał trzy czy cztery kolumny, król odciął je nożem pisarskim i wrzucał w ogień płonący na palenisku, aż cały zwój spłonął w ogniu paleniska. Ale nie przerazili się i nie rozdarli szat ani król, ani jego słudzy, którzy słyszeli wszystkie te słowa.
2. Księga Kronik 34,19; Księga Jeremiasza 36,23-24

Rozdzieramy nasze szaty czy nasze Biblie?
Gdy król Jozjasz usłyszał od Szafana słowa odnalezionego w świątyni zakonu, rozdarł swoje szaty. Był to zewnętrzny znak głębokiego smutku i pokuty. Postawa jego syna Jojakima jest skrajnie, niemal zatrważająco różna od pokornej postawy ojca. Gdy Jojakimowi przeczytano słowa zakonu, pociął zwój na kawałki i powrzucał je jeden po drugim do płonącego na palenisku ognia – była to oznaka lekceważenia, pogardy i pychy.

Trudno o większy kontrast. Jozjasz pozwolił, by Słowo Boże osądziło jego postępowanie i ukorzył się przed Bogiem. Jojakim sam zajął stanowisko sędziego wobec Słowa Bożego i odrzucił je.

Czy nie zachowujemy się czasem jak Jojakim? Nie zważamy na pewne pouczenia Biblii albo skwapliwie nadstawiamy uszu na głosy, które starają się nam wmówić, że Słowo Boże nie jest już aktualne, że jego pouczenia ograniczają się do pewnej grupy ludzi, kultury itp. W ten sposób odcinamy po kawałku Słowo Boże, aż na końcu zostaje ono strawione na palenisku naszego nieposłuszeństwa i samowoli.

Lepiej jest pozwolić, by Słowo Boże osądzało nasze życie niż samemu je osądzać. Lepiej rozdzierać nasze szaty niż wydzierać (w duchowym sensie) kartki Słowa Bożego.

Słowo Boże jest żywe i skuteczne, zdolne osądzić zamiary i myśli serca (por. Hebr. 4,12). Jednak aby mogło wywierać na nas swój zbawienny wpływ, w naszych sercach musi być obecna bojaźń Boża i gotowość bycia posłusznym.

https://web.facebook.com/events/173286729888499/

Reklamy

Słowo na Dziś

(19): Miłujmy więc, gdyż On nas przedtem umiłował. (20): Jeśli kto mówi: Miłuję Boga, a nienawidzi brata swego, kłamcą jest; albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi. (21): A to przykazanie mamy od niego, aby ten, kto miłuje Boga, miłował i brata swego. [Biblia: 1 Jana 4]
(1): Każdy, kto wierzy, iż Jezus jest Chrystusem, z Boga się narodził, a każdy, kto miłuje tego, który go zrodził, miłuje też tego, który się z niego narodził. (2): Po tym poznajemy, iż dzieci Boże miłujemy, jeżeli Boga miłujemy i przykazania jego spełniamy. (3): Na tym bowiem polega miłość ku Bogu, że się przestrzega przykazań jego, a przykazania jego nie są uciążliwe. [Biblia: 1 Jana 5]
(10): Kto bowiem przestrzega całego prawa, a przekroczy jedno przykazanie, staje się winnym wszystkich. [Biblia: Jakuba 2]
(37-38): to, co wam piszę, jest przykazaniem Pańskim a jeśli ktoś tego nie uzna, sam nie jest uznany. [Biblia: 1 Koryntian 14]
(23): Gdyż nieposłuszeństwo jest takim samym grzechem, jak czary, a krnąbrność, jak bałwochwalstwo i oddawanie czci obrazom. [Biblia: 1 Samuela 15]
(6): A to jest miłość, abyśmy postępowali według przykazań jego. Takie jest to przykazanie, które słyszeliście od początku, aby było zasadą waszego postępowania. [Biblia: 2 Jana 1]
(18): miłujmy nie słowem ani językiem, lecz czynem i prawdą. [Biblia: 1 Jana 3]
(15): Nie będziecie czynić krzywdy w sądzie; nie będziesz dawał pierwszeństwa biedakowi, ale też nie będziesz miał względów dla bogatego. Sprawiedliwie sądzić będziesz bliźniego swego. (16): Nie będziesz szerzył oszczerstw wśród ludu swojego i nie będziesz nastawał na życie swego bliźniego; Jam jest Pan. (17): Nie będziesz chował w sercu swoim nienawiści do brata swego. Będziesz gorliwie upominał bliźniego swego, abyś nie ponosił za niego grzechu. (18): Nie będziesz się mścił i nie będziesz chował urazy do synów twego ludu, lecz będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Jam jest Pan! [Biblia: Kapłańska 19]
(12): Nienawiść powoduje spory, lecz miłość przykrywa wszystkie występki. [Biblia: Przypowieści 10]
(5): Lepsza jest jawna nagana, niż nieszczera miłość. (6): Razy przyjaciela są oznaką wierności, pocałunki wroga są zwodnicze. [Biblia: Przypowieści 27]
(7): Umiłowani, miłujmy się nawzajem, gdyż miłość jest z Boga, i każdy, kto miłuje, z Boga się narodził i zna Boga. (8): Kto nie miłuje, nie zna Boga, gdyż Bóg jest miłością. [Biblia: 1 Jana 4]
(1): Gdy Jehoszafat, król judzki, powrócił cało do swego domu do Jeruzalemu, (2): stanął przed nim jasnowidz Jehu, syn Chananiego, i rzekł do króla Jehoszafata: Czy musiałeś pomagać bezbożnemu i okazywać miłość tym, którzy nienawidzą Pana? Przez to ciąży na tobie gniew Pana. (3): Niemniej i dobre rzeczy u ciebie się znalazły, bo wytępiłeś aszery z tej ziemi i swoje serce skłoniłeś do szukania Boga. [Biblia: 2 Kronik 19]
(4): Oskarżają mnie za miłość moją, Chociaż ja się za nich modlę. (5): Oddają mi złem za dobre, A nienawidzą za miłość moją. (6): Wyznacz mu na wroga bezbożnika, A oskarżyciel niech stanie po jego prawicy! (7): Gdy sądzić go będą, niech wyjdzie skazany, A modlitwa jego niech mu będzie poczytana za grzech! [Biblia: Psalm 109]
(16): Lepiej mało z bojaźnią Pana, niż wielkie skarby z niepokojem. (17): Lepsza jest potrawa z jarzyn, a przy tym miłość, niż karmny wół wraz z nienawiścią. (18): Człowiek porywczy wywołuje zwadę, lecz cierpliwy zażegnuje spór. [Biblia: Przypowieści 15]
(6): Miłość i wierność oczyszczają od winy, a dzięki bojaźni Pana stronimy od złego. (7): Gdy drogi człowieka podobają się Panu, wtedy godzi on z nim nawet jego nieprzyjaciół. (8): Lepiej mieć mało, lecz nabyte sprawiedliwie, niż obfitość nabytą niesprawiedliwie. [Biblia: Przypowieści 16]
(17): Przyjaciel zawsze okazuje miłość; rodzi się bratem w niedoli. [Biblia: Przypowieści 17]
(28): Miłość i wierność strzegą króla, a swój tron umacnia on dobrocią. (29): Chlubą młodzieńców jest ich siła, lecz ozdobą starców jest siwy włos. (30): Krwawe rany oczyszczają złośnika, a ciosy głębie wnętrzności. [Biblia: Przypowieści 20]
(1): sprawiedliwi i mędrcy, i wszystkie ich dzieła są w ręku Boga, zarówno miłość jak i nienawiść. Człowiek nie wie, co go spotka. [Biblia: Kohelet 9]
(6): Zarówno ich miłość, jak ich nienawiść, a także ich gorliwość dawno minęły; i nigdy już nie mają udziału w niczym z tego, co się dzieje pod słońcem. (7): Nuże więc, jedz radośnie swój chleb i pij w dobrym nastroju swoje wino, gdyż Bogu już dawno miłą jest ta twoja czynność. (8): Noś zawsze białe szaty, a na twojej głowie niech nigdy nie braknie olejku. [Biblia: Kohelet 9]
(6): Albowiem miłość jest mocna jak śmierć (…): Jej żar to żar ognia, to płomień Pana. (7): Wielkie wody nie ugaszą miłości, a strumienie nie zaleją jej. Jeśliby kto chciał oddać za miłość całe swoje mienie, to czy zasługuje na pogardę? [Biblia: Pieśń nad Pieśniami 8]
(4): wasza miłość jest jak obłok poranny i jak rosa, która szybko znika. [Biblia: Ozeasza 6]
(4): mam ci za złe, że porzuciłeś pierwszą twoją miłość [Biblia: Apokalipsa 2]
(12): A ponieważ bezprawie się rozmnoży, przeto miłość wielu oziębnie. [Biblia: Mateusza 24]
(42): dajecie dziesięcinę z mięty i ruty, i z każdego ziela, a pomijacie prawo i miłość Boga; a wszak należało i to czynić, i tamtego nie zaniechać. [Biblia: Łukasza 11]
(35): Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli miłość wzajemną mieć będziecie. [Biblia: Jana 13]
(*p*): bo miłości Bożej nie ma w sercach tych, którzy nie mają Ducha Świętego, bo to On rozlewa miłość w sercach tych, którzy mają Ducha Świętego. [Biblia dynamiczna: parafraza Rzymian 5:5]
(19): którzy sami się odłączają, zmysłowi, niemający Ducha. [Biblia: Judy 1]
(24): Bóg tak ukształtował ciało, iż dał pośledniejszemu większą zacność, (25): aby nie było w ciele rozdwojenia, lecz aby członki miały nawzajem o sobie jednakie staranie. (26): I jeśli jeden członek cierpi, cierpią z nim wszystkie członki; a jeśli doznaje czci jeden członek, radują się z nim wszystkie członki. (27): Wy zaś jesteście ciałem Chrystusowym, a z osobna członkami. [Biblia: 1 Koryntian 12]
(16): Bóg jest miłością, a kto mieszka w miłości, mieszka w Bogu, a Bóg w nim. [Biblia: 1 Jana 4]
(12): jeżeli nawzajem się miłujemy: Bóg mieszka w nas i miłość jego doszła w nas do doskonałości. (13): Po tym poznajemy, że w nim mieszkamy, a On w nas, że z Ducha swojego nam udzielił. [Biblia: 1 Jana 4]
(19): muszą nawet być rozdwojenia między wami, aby wyszło na jaw, którzy wśród was są prawdziwymi chrześcijanami. [Biblia: 1 Koryntian 11] {tylko prawdziwy chrześcijanin ma Ducha Świętego [Rzym 5:5], ci którzy się odłączają nie mają Ducha Świętego [Jud1:19] i nie czują jedności z członkami Ciała bo nie są częścią Ciała a ciałem obcym w ciele}
(9): Miłość niech będzie nieobłudna. Brzydźcie się złem, trzymajcie się dobrego. (10): Miłością braterską jedni drugich miłujcie, wyprzedzajcie się wzajemnie w okazywaniu szacunku, (11): w gorliwości nie ustawając, płomienni duchem, Panu służcie, (12): w nadziei radośni, w ucisku cierpliwi, w modlitwie wytrwali; (13): wspierajcie świętych w potrzebach, okazujcie gościnność. (14): Błogosławcie tych, którzy was prześladują, błogosławcie, a nie przeklinajcie. (15): Weselcie się z weselącymi się, płaczcie z płaczącymi. (16): Bądźcie wobec siebie jednakowo usposobieni; nie bądźcie wyniośli, lecz się do niskich skłaniajcie; nie uważajcie sami siebie za mądrych. (17): Nikomu złem za złe nie oddawajcie, starajcie się o to, co jest dobre w oczach wszystkich ludzi. (18): Jeśli można, o ile to od was zależy, ze wszystkimi ludźmi pokój miejcie. (19): Najmilsi! Nie mścijcie się sami, ale pozostawcie to gniewowi Bożemu, albowiem napisano: Pomsta do mnie należy, Ja odpłacę, mówi Pan. (20): Jeśli tedy łaknie nieprzyjaciel twój, nakarm go; jeśli pragnie, napój go; bo czyniąc to, węgle rozżarzone zgarniesz na jego głowę. [Biblia: Rzymian 12]
(9): Miłuj bliźniego swego jak siebie samego. (10): Miłość bliźniemu złego nie wyrządza; wypełnieniem więc zakonu jest miłość. [Biblia: Rzymian 13]
(1): Poznanie nadyma, ale miłość buduje. [Biblia: 1 Koryntian 8]
(4): Miłość jest cierpliwa, miłość jest dobrotliwa, nie zazdrości, miłość nie jest chełpliwa, nie nadyma się, (5): nie postępuje nieprzystojnie, nie szuka swego, nie unosi się, nie myśli nic złego, (6): nie raduje się z niesprawiedliwości, ale się raduje z prawdy; (7): wszystko zakrywa, wszystkiemu wierzy, wszystkiego się spodziewa, wszystko znosi. (8): Miłość nigdy nie ustaje [Biblia: 1 Koryntian 13]
(6): Takiemu wystarczy ta kara, jaka została nałożona przez większość, (7): tak, że przeciwnie, wy raczej powinniście przebaczyć mu i dodać otuchy, aby go przypadkiem nadmiar smutku nie pochłonął. (8): Dlatego proszę was, abyście postanowili okazać mu miłość. [Biblia: 2 Koryntian 2] {"postanowili" wskazuje, że miłość to nie jest emocja ani uczucie, to świadomy akt, miłości trzeba się uczyć i umieć ją}
(22-23): Owocem … Ducha są: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, wstrzemięźliwość. [Biblia: Galacjan 5]
(9): by miłość wasza coraz bardziej obfitowała w poznanie i wszelkie doznanie, (10): abyście umieli odróżniać to, co słuszne, od tego, co niesłuszne, abyście byli czyści i bez nagany na dzień Chrystusowy, (11): pełni owocu sprawiedliwości przez Jezusa Chrystusa, ku chwale i czci Boga. [Biblia: Filipian 1]
(2): bądźcie jednej myśli, mając tę samą miłość, zgodni, ożywieni jednomyślnością, i nie czyńcie nic z kłótliwości ani przez wzgląd na próżną chwałę, lecz w pokorze uważajcie jedni drugich za wyższych od siebie. Niechaj każdy baczy nie tylko na to, co jego, lecz i na to, co cudze. Takiego bądźcie względem siebie usposobienia, jakie było w Chrystusie Jezusie, [Biblia: Filipian 2]
(14): przyobleczcie się w miłość, która jest spójnią [Biblia: Kolosan 3]
(5): miłość płynąca z czystego serca i z dobrego sumienia, i z wiary nieobłudnej, czego niektórzy nie osiągnęli i popadli w próżną gadaninę, chcą być nauczycielami [Biblia: 1 Tymoteusza 1]
(11): zabiegaj o sprawiedliwość, pobożność, wiarę, miłość, cierpliwość, łagodność [Biblia: 1 Tymoteusza 6]
(8): miejcie gorliwą miłość jedni ku drugim, gdyż miłość zakrywa mnóstwo grzechów. [Biblia: 1 Piotra 4]
(16): Po tym poznaliśmy miłość, że On za nas oddał życie swoje; i my winniśmy życie oddawać za braci. [Biblia: 1 Jana 3]
(10): Na tym polega miłość, że nie myśmy umiłowali Boga, lecz że On nas umiłował i posłał Syna swego jako ubłaganie za grzechy nasze. [Biblia: 1 Jana 4]
(6): Kto mówi, że w Nim mieszka, powinien sam tak postępować, jak On postępował. [Biblia: 1 Jana 2]
(48): Bądźcie wy doskonali, jak Ojciec wasz niebieski doskonały jest. [Biblia: Mateusza 5]
(17): W tym miłość do nas doszła do doskonałości, że możemy mieć niezachwianą ufność w dzień sądu, gdyż jaki On jest, tacy i my jesteśmy na tym świecie. [Biblia: 1 Jana 4]
(1): miłość okazał nam Ojciec, że zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi i nimi jesteśmy. Dlatego świat nas nie zna, że jego nie poznał. Umiłowani, teraz dziećmi Bożymi jesteśmy, ale jeszcze się nie objawiło, czym będziemy. Lecz wiemy, że gdy się objawi, będziemy do niego podobni, gdyż ujrzymy go takim, jakim jest. [Biblia: 1 Jana 3]

3 September, 2017 14:42

Harry Ironside Wieczne Bezpieczeństwo

Dr. Harry Ironside

"Wieczne bezpieczeństwo"

SPIS TREŚCI:

Przedmowa 2

Czy wierzący może zginąć? 2

Kogo dotyczy doktryna wiecznego bezpieczeństwa? 2

Owce Chrystusa 3

Jedyna ofiara Chrystusa 3

Co z grzechami, które dopiero popełnię? .4

Wierność Ducha 4

Wiara i doświadczenie 5

Nowe stworzenie 5

Dwóch Adamów 6

Już teraz posiadamy życie wieczne 6

Jego owce idą za Nim 7

Niebezpieczna doktryna.. .. 7

Usprawiedliwieni z wiary 7

Czy ktoś ma jakieś "ale"? 8

Pytanie I – Czy człowiek ma całkowicie wolną wolę? 9

Pyranie 2 – Mateusza 24: 13 10

Pytanie 3 – Jana 8:31 11

Pytanie 4 – Jana 6:66 11

Pyranie S – Jana 6:67 J J

Pytanie 6 – 2 Tesaloniczan 2:3 II

Pytanie 7 – Hebrajczyków J 2: 14 12

Pytanie 8 – Rzymian 6: 16 12

Pyranie 9 – Ezechiela 18:24 13

Pytanie .10 – 2 Piotra 2:20-22 13

Pytanie II – Hebrajczyków 6:4-6 13

Pyranie 12 – Hebrajczyków 1 0:28-29 16

Pytanie 13 – Lukasza 9:61-62 16

Pytanie 14 – Hebrajczyków 3:12-14 17

Pytanie 15 – 2 Piotm 3: 17 18

Pytanie 16 – 2 Tymoteusza 2:18 18

Pytanie 17 – Hebrajczyków 2: 1 18

Pytanie 18 – Objawienie 2: I O 19

Pytanie 19 – Hebrajczyków 10:37-39 19

Pytanie 20 – Objawienie 3: I 5-16 19

Pytanic 21 – 1 Piotra 4: 18 19

Pytanie 22 – Jana 15: 1-6 20

Pytanie 23 – Niewyznane grzechy " 20

Pytanie 24 – Księga Żywota 20

2

Przedmowa

Ten krótki artykuł został opracowany na podstawie niedzielnego kazania i
dwóch spotkań piątkowych, które
odbyły się w D.L. Moody Memorial Church. Spotkania odbywały się na zasadzie
pytań i odpowiedzi,
dlatego konieczna była korekta skryptu ze spotkań. Starałem się wyeliminować
z tekstu liczne powtórzenia,
nie byłem jednak w tej pracy tak skrupulatny jak zwykle, gdy t opracowywałem
ten artykuł ze
świadomością, te kiedy słyszy się prawdę wiele razy, lepiej zakorzenia się
ona zarówno w urnyśle.jak i w
sercu. Moim celem we wszystkim co mówiłem nie było wzbudzenie kontrowersji,
czy wygranie za wszelką
cenę potyczki słownej, ale raczej pomoc Bożym ludziom w lepszym zrozumieniu
prawdy, która z kolei
może im pomóc w wyrwaniu się z pułapki legalizmu i odkryciu prawdziwej
wolności.

H. A. IRONSIDE,
Chicago w stanie IIIinois,
24l-wietnia 1934 r.

Czy wierzący może zginąć?

Będę dzisiaj mówił o kwestji, która wzbudza wiele kontrowersji w kręgach
chrześcijańskich. Chciałbym
zacząć nasze dzisiejsze rozważanie od przeczytania dwóch wersetów – będziemy
dzisiaj sporo czytać.
Otwórzmy Rzymian 8;38-39. Jest tam napisane: "Albowiem jestem tego pewien,
te ani śmierć, ani tycie,
ani aniołowie, ani potęgi niebieskie, ani teraźniejszość, ani przyszłość,
ani moce, ani wysokość, ani
głębokość, ani żadne inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od mi/ości
Bożej, którajest w Chrystusie
Jezusie, Panu naszym." Jest to Bota odpowiedź na pytanie postawione w
wersecie 35: "Któż nas odłączy od
miłości Chrystusowej?", tj. czy istnieje osoba, jakaś moc, czy potęga, która
może oddzielić od mi/ości
Chrystusa tych, którzy już zostali usprawiedliwieni przez wiarę? Odpowiedź
nie pozostawia nawet cienia
wątpliwości. Jest jasna, pełna, prosta i bezpośrednia: nawet śmierć i tycie
nie jest w stanie tego zrobić. Czy
jest coś, cojest poza śmiercią lub życiem? Ani śmierć, ani życie niejest w
stanie oddzielić nas od miłości
Chrystusa.

Nie może leż tego uczynić nic i nikt ze świata duchowego, jak napisano: "ani
aniołowie, ani moce, ani
potęgi niebieskie". Te zwroty przewijają się ciągle przez księgi
nowotestamentowe (zwłaszcza listy) i są
używane w odniesieniu do bytów duchowych, zarówno tych dobrych, jak i złych.
Kiedy nasz Zbawiciel
powstał z martwych, pokonał zwierzchności i władze, czyli zwyciężył szatana
i złe duchy, które mu służą,
Na tej podstawie można przypuszczać, te w cytowanym wersecie "aniołowie" to
aniołowie Boty, a "moce"
i "potęgi niebieskie" to upadli aniołowie. Tak czy inaczej ani upadli, ani
Boty aniołowie nie mogą uczynić
nic, co mogłoby oddzielić wierzącego od Chrystusa.

Dalej Paweł pisze: "ani teraźniejszość, ani przyszłość". I znowu zadam to
samo pytanie: Czy jest jakaś
rzecz, którą chrześcijanin mógłby zrobić, a która nie zawiera się ani w
teraźniejszości, ani w przyszłości?
Duch Święty potwierdza w tych słowach, te nie ma i nigdy nie będzie czasu,
kiedy wierzący zostanie
oddzielony od miłości Bożej,

Jakby tego było mało, Paweł stwierdza na koniec ogólną i uniwersalną prawdę,
te "ani wysokość, ani
głębokość, ani żadne inne stworzenie nie może nas odłączyć od miłości Bożej,
która jest w Chrystusie
Jezusie, Panu naszym." Jak dla mnie ten fragment jasno wskazuje, te jesteśmy
bezpieczni, jeśli tylko
wierzymy w Jezusa Chrystusa.

Kogo dotyczy doktryna wiecznego bezpieczeństwa?

Co mam na myśli mówiąc o wiecznym bezpieczeństwie ludzi wierzących? To
mianowicie, te jeśli jakiś
biedny grzesznik zostanie odrodzony poprzez Słowo Boże i Ducha Bożego, jeśli
otrzyma nowe tycie, nową,
Bożą naturę, jeśli zostanie oczyszczony ze wszystkich zarzutów oraz uznany
za sprawiedliwego przed
tronem Bożym, to jest absolutnie niemożliwym. aby taki człowiek stał się na
powrót zgubioną duszą. W tym
miejscu chciałbym zaznaczyć, te nie każdy, kto wychodzi na środek lub
podnosi rękę na spotkaniu
ewangelizacyjnym, lub mówi, te przyjął Jezusajako swojego osobistego
Zbawicielajest bezpieczny na
zawsze. Nie twierdzę też, te człowiek może być wiecznie bezpieczny jeśli
przyłączy się do jakiegoś

3

kościoła, wyzna publicznie wiarę, ochrzci się, lub przyjmie na siebie jakąś
służbę. Tak samo ma się sprawa
z posiadaniem i używaniem darów w środowiskach chrześcijańskich.

Kiedy Pan Jezus chodził jeszcze po ziemi powiedział: "Nie każdy, kto do mnie
mówi: Panie, Panie, wejdzie
do Królestwa Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mego, który jest w
niebie. W owym dniu wielu mi
powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu
twoim nie wypędzaliśmy
demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów? A wtedy im powiem:
Nigdy was nie znalem.
Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie." (Mat. 7;21-23). Ludzie
o których tu mowa bardzo
angażowali się w tak zwaną "pracę dla Boga" – nauczali, a nawet wypędzali
demony. Ich wpływ wśród
ludzi był tak wielki, re kobiety i mężczyźni zostawali uwolnieni od mocy
szatana w imię Jezusa. A jednak
mimo tak wielu wspaniałych dokonań i pomimo deklaracji przynależności do
Chrystusa, ci ludzie znaleźli
się w dniu sądu wśród zgubionych, a kiedy powołują się na swoje uczynki,
Chrystus mówi do nich: "Nigdy
was nie znałem". Zauważcie, że nie powiedział w tym momencie: "Znałem was,
ale utraciliście mojąłaskę i
już was nie chcę znać". Mówi: "Nigdy was nie znałem".

Owce Chrystusa

Znacie ten fragment, w którym Pan Jezus porównuje swoje dzieci do owiec:
"Owce moje głosu mojego
słuchają i Ja znam je, a one idą za mną, l Ja daję im żywot wieczny, i nie
giną na wieki, i nikt nie wydrze ich
z ręki mojej. Ojciec mój, który mi je dał, jest większy nad wszystkich i
nikt nie może wydrzeć ich z ręki
Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy." (Jana 10:27-30)? Jezus zna swoje owce i
wie dokładnie, które należą do
Niego. Co do innych owiec wypowiada się jasno: pomimo całej ich aktywności i
zaangażowania, w dniu
ostatecznym powie im: "Nigdy was nie znałem". To zdanie jest niesamowicie
poważną, wręcz ponurą
odpowiedzią najedno z najczęściej zadawanych mi pytań, a mianowicie:

"Dajmy na to, że jest człowiek, który przyłączył się do kościoła, wyznał
swoją wiarę i przez wiele lat był
aktywnym członkiem społeczności (nauczycielem szkółki niedzielnej, diakonem,
starszym, etc.), ale po paru
latach konsekwencji w chrześcijańskim życiu i wydawaniu dobrego świadectwa
odwrócił się od Boga,
wrócił do świata, całkowicie wyrzekł się chrześcijaństwa i zaprzeczył
ewangelii, którą wcześniej wyznawał.
Czy to nie kłóci się z tym, czego nauczasz?"

Moja odpowiedź zawsze brzmi "nie". Apostoł Jan wyjaśnił nam w l Jana 2;19
jak mamy odnosić się do
takich przypadków: "Wyszli spośród nas, lecz nie byli z nas. Gdyby bowiem
byli z nas, byliby pozostali z
nami. Lecz miało się okazać, że nie wszyscy są z nas" (lub literalnie: "że w
ogóle nie byli z nas"). Znaczy to
tyle, że można należeć do kościoła, wyznać wiarę, wziąć chrzest i nauczać,
ajednak nigdy się nie nawrócić.
Można robić wiele, ale nigdy nie narodzić się na nowo. Jeśli taki człowiek
naucza prawidłowej doktryny, to
będzie ona dawać dobre owoce niezależnie od rzeczywistego stanu duchowego
nauczyciela. Oczywiście
prawda ma większą moc, kiedy jest nauczana przez człowieka, który jest
zbawiony i prowadzi święte życie
dla chwały Bożej, niż kiedy zwiastuje ją hipokryta, ale fakt faktem – Bóg
używa swojej prawdy niezależnie
od tego, kto ją głosi. To wyjaśnia dlaczego niektórzy ludzie są w stanie
robić wielkie rzeczy jednocześnie
nie będąc nawróconymi dziećmi Bożymi.

Jedyna ofiara Chrystusa

Doktryna o wiecznym bezpieczeństwie wynika z wielu fragmentów i prawd
biblijnych, między innymi z
faktu doskonałości ofiary Chrystusa na krzyżu. Osobiście nigdy nie
potrafiłem zrozumieć jak osoba
pouczona przez Ducha Świętego może przy uważnym czytaniu nie zrozumieć, że
głównym tematem Listu
do Hebrajczyków jest kontrast pomiędzy ofiarą Chrystusa, a innymi ofiarami
składanymi według prawa
Starego Testamentu. List zwraca szczególną uwagę na fakt, iż według prawa za
każdym razem, kiedy
Izraelita zgrzeszył, musiał złożyć ofiarę, a dodatkowo co roku składano w
święto ofiary przebłagalne za
grzech całego ludu. Dlaczego trzeba było je ciągle powtarzać? Z tego
prostego powodu, że tamte ofiary nie
usuwały grzechu, ajedynie go na jakiś czas przysłaniały. Jednak w 10
rozdziale Listu do Hebrajczyków jest
napisane, że kiedy Chrystus przyszedł na ziemię i złożył swoje doskonałe
życie w ofierze, zrobił to raz na
zawsze. W wierszu 14 czytamy: "Albowiem jedną ofiarą uczynił na zawsze
doskonałymi tych, którzy są
uświęceni." Jak długo są doskonali? Niektórzy odpowiadają, że dopóki są
wierni. Nie to czytamy w 14

Wierność Ducha

Drugim argumentem potwierdzającym doktrynę wiecznego bezpieczeństwa jest
wierność i niegraniczona
moc świętego Ducha Bożego. Przeczytajmy Filipian I :6. Apostoł Paweł
dziękował Bogu za świadectwo
tamtejszych świętych, re trwali w ewangelii od pierwszego dnia, kiedy
uwierzyli, "mając tę pewność, re
Ten, który rozpoczął w nich dobre dzieło, będzie je też pełnił aż do dnia
Chrystusa Jezusa". Kto rozpoczął
dobre dzieło? Kto przekonał o grzechu? Kto doprowadził do zaufania Jezusowi
Chrystusowi? Wszystko to
robota Ducha Świętego. To On upewnia człowieka, re jest zbawiony, On go
potem prowadzi, poddaje pod

4

wersecie. Mówi on jednoznacznie, re Bóg uczynił wierzących doskonałymi NA
ZAWSZE, a to dlatego, re
ofiara jest doskonała i skuteczna.

Ci, którzy odrzucają doktrynę wiecznego bezpieczeństwa bezwiednie uznają
ofiarę Chrystusa za
niedoskonałą, gdy t stawiająjąna równi z ofiarami starotestamentowymi, które
miały chwilowe działnie.
Jestem pewien, re robią to nieświadomie. Myślę, re kochają Pana tak samo,
jak ja i nie chcą powiedzieć nic,
co by umniejszyło Jego zasługi. Podkreślają oni możliwość utraty zbawienia
jako motywację do świętego
życia, Robią to z obawy, iż poczucie wiecznego bezpieczeństwa spowoduje, że
chrześcijanie zaczną zyć
nieodpowiedzialnie. Niechcący oddają Bogu niedźwiedzią przysługę, gdy t
logiczną konsekwencją tego co
nauczają, jest uczynienie ofiary Chrystusa niedoskonałą Prawdajest taka, re
nasze zbawienie jest trwałe i
wieczne, bo ofiara Chrystusajest trwała i wieczna

W momencie, kiedy nawróciłem się do Chrystusa, Bóg przebaczył nie tylko
grzechy, które popełniłem do
tamtej chwili, ale wszełki grzech został mi na zawsze przebaczony. Pamiętam,
jak jako świeżo nawrócony
człowiek myślałem sobie: "Wszystko, co złego zrobiłem do teraz zostało mi
przebaczone. Bóg dał mi nową
szansę. Jeśli tylko z niej skorzystam i utrzymam czyste konto do śmierci,
pójdę do nieba. Jeśli jednak
upadnę, to przestanę być chrześcijaninem, muszę na nowo się nawrócić i
zaczynać cały interes od nowa."
Sądziłem, re za każdym razem kiedy się nawracam przeszłość zostaje
wyczyszczona, ale na mnie spoczywa
obowiązek utrzymywania czystego konta na przyszłość. Takie myślenie uwłacza
doskonałej ofierze
Chrystusa. Jeśli krew Chrystusa zmywa tylko przeszłe winy, to co może zmyć
winy popełnione jut po
nawróceniu? Przecież jedyną podstawą do przebaczenia naszych grzechów jest
śmierć Chrystusa! Jeśli
zatem zaufałem Zbawicielowi, Jego ofiara na zawsze pozostaje na moim koncie
i nie ma tam już miejsca na
żaden grzech.

Co z grzeehami, które dopiero popełnię?
Pewnego razu podeszła do mnie kobieta i powiedziała:

– Nie rozumiem jednej rzeczy. Wiem, że Chrystus umarł za grzechy, które
popełniłam do dnia mojego
nawrócenia – to jest jasne. Ale jak mógł umrzeć za grzechy, które dopiero
popełnię?

– A ile z tych starych grzechów było przeszłością, kiedy Chrystus umierał na
krzyżu? – zapytałem.

Pomyśłała chwilę, a potem najej twarzy pojawił się uśmiech i wyraz
zrozumienia.

– Ale ze mnie głupek! Oczywiście wszystkie należały w tamtym momencie do
przyszłości! Jeszcze żadnego
z nich nie popełniłam!

– To prawda, ajednakjuż wtedy Bóg widział wszystkie twoje grzechy, wziął je
i złożył na Jezusie. Kiedy
Mu zaufałaś, Bóg za darmo odpuścił je wszystkie.

– Czy rozumiesz przez to, re nie robi to żadnej różnicy, czy wierzący
grzeszy, czy nie?

– To już inny temat i w dodatku bardzo obszerny. Pozwól, re powiem tylko
jedno: Z chwilą, kiedy człowiek
zaufa Chrystusowi, Bóg przestaje być dla niego Sędzią, a zaczyna być Ojcem.
Rola dziecka Boga niebios
wiąże się z odpowiedzialnością. Jeśli zdarzy się, re dziecko Boże zgrzeszy,
będzie musiało odpowiedzieć za
swoje czyny, ale już nie przed Sędzią, tylko Ojcem. Tak jak mówię – to
osobny temat. Możesz być pewna,
re obie doktryny nie stoją ze sobą w sprzeczności i wyjaśniają się nawzajem.

s

wolę Chrystusa Odkąd w swojej łasce podjął się zadania prowadzenia człowieka
zbawionego w wierze,
konsekwentnie dąży do osiągnięcia celu, którym jest upodobnienie wierzących
do Pana Jezusa Chrystusa.
On nigdy nie podejmuje się zadania, którego nie zamierza skończyć.
Przeczytajmy jeszcze raz nasz werset:

"Mając tę pewność, te Ten, który rozpoczął w nich dobre dzieło, będzie je
też pełnił at do dnia Chrystusa
Jezusa". Czy można mieć jakiekolwiek wątpliwości, te Ten, który zdołał
wyrwać grzesznika ze stanu buntu
i skierować jego myślenie na Boga, nie ma mocy, teby utrzymać go w
posłuszeństwie i dokończyć pracę,
którą zaczął?

Niektórzy ludzie słysząc to mówią: "O, widzę, te wierzysz w tą starą
baptystyczną zasadę "raz pod łaską­
na zawsze pod łaską?", Inni znowu mówią o starej prezbiteriańskiej zasadzie
"ostatecznego wytrwania
świętych" – nie mam pojęcia czemu. Przecież ta zasada nie jest ani
prezbiteriańska, ani baptystyczna. Ona
jest biblijna. Tak się składa, te akurat prezbiterianie i baptyści zgadzają
się w tym punkcie ze Słowem
Bożym, które jasno mówi, te kiedy ktoś staje się raz własnością Bożą przez
łaskę, to nic nie może go
oddzielić od miłości Chrystusowej, co czyni zasadę "raz pod łaską – na
zawsze pod łaską" absolutnie
prawdziwą, Nie jestem za to zbyt entuzjastyczny wobec koncepcji "wytrwania
świętych". Nie zrozumcie
mnie źle – wierzę, że jest prawdziwa i wszyscy naprawdę wierzący wytrwają do
końca, jak jest napisane: "A
kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony." (Mateusza 24; 13). Jeśli ktoś
zaczyna tyć jak chrześcijanin, ałe
po pewnym czasie odwraca się od Boga, to nigdy nie zostanie zbawiony, bo
nigdy tak naprawdę nie narodził
sie na nowo dzięki Bożej łasce. Z drugiej strony, powodem, dla którego
wierzący wytrwają do końca nie jest
ich jakaś własna wewnętrzna siła czy wytrwałość. Słowo Boże naucza – i ja w
to wierzę – te wytrwamy
dzięki wierności Ducha Świętego. Kiedy On zaczyna pracę w człowieku, to
nigdy się nie poddaje i nie
spocznie dopóki jej nie wykona. Stąd pewność, te jesteśmy bezpieczni na
wieki.

Wiara i doświadczenie

Minęły już 43 lata odkąd Duch Święty doprowadził mnie do decyzji zaufania
Chrystusowi. Przez cały ten
czas przetyłem wiele wzlotów i upadków. Myśląc o tym przypomina mi się SIary
refren, który śpiewaliśmy
na jednym obozie:

Czasem upadam, czasem chodzę gór grzbietem,
Lecz moja dusza na zawsze związana jest z niebem.

Musiałem w tyciu przebrnąć przez różne doświadczenia, ale święty Duch Boty
nigdy nie machnął na mnie
ręką. I kiedy zdarzało się, te byłem kapryśny i uparty, że nie chciałem
ugiąć się przed Bogiem i pokutować
z powodu swojego buntu i uporu – wtedy czułem na plecach laskę Ojca, który
mnie chłostał. Karcił mnie po
to, aby przywrócić spowrotem na właściwe miejsce w społeczności ze sobą i
dopóty, dopóki nie zawróciłem
ze złej drogi. Prawdąjest jednak, te nie przestałem być dzieckiem Bożym w
momencie, kiedy dostawałem
lanie tak, jak wasze dzieci nie przestają nimi być, kiedy są przełożone
przez kolano i dyscyplinowane
kapciem. Przecież karcimy swoje dzieci nie dlatego, te je odrzucamy, ale
dlatego, te chcemy je wychować.
Wierzę, te tak samo Duch Święty zaczął nas wychowywać w momencie nawrócenia
i nie spocznie, at nie
dokończy tego, co zaczął.

Nowe stworzenie

Trzecim argumentem przemawiającym za prawidłowością doktryny wiecznego
bezpieczeństwajest to, te
wierzący są nowym stworzeniem. W 2 Koryntian 5: 17 możemy przeczytać
następujące słowa: "Tak więc,
jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminę/o, oto
wszystko stało się nowe". Co
mamy na myśli mówiąc o "nowym stworzeniu"? To mianowicie, te zanim
nawróciliśmy się do Boga
byłiśmy martwi, całkowicie zagubieni i nasze tycie było ruiną.

Jak doszło do tego, te znałetliśmy się w tak opłakanym stanie? Nie stało się
tak z powodu złych uczynków.
Dziwi was to, co teraz powiedziałem? Zastanawiacie się pewnie:

-Jak to? Śmierć duchowa nie przyszła na mnie z powodu moich uczynków?

-Nie.

o To ja sam nie zrobiłem nic, przez co stałem się zgubiony?
-Nie.

Może słyszałeś historię pewnego Irlandczyka, który się nawrócił, ale bał się
panicznie, że pewnego dnia
może popełnić wielki grzech, który odbierze mu zbawienie, aż kiedyś na
nabożeństwie usłyszał jeden
werset: "Umarliście bowiem, a życie wasze jest ukryte wraz z Chrystusem w
Bogu" (Kolosan 3;3). "Chwała
Bogu! – krzyknął Pat. – Czy widział ktoś kiedyś, żeby człowiek utonął mając
głowę tak wysoko nad
wodą?!?" Jesteśmy na wieki złączeni z Chrystusem, jesteśmy nowym stworzeniem
i dlatego po prostu nie
możemy stać się znowu zgubionymi grzesznikami.

– To jak to się stało, że zostałem uznany za zgubionego?

Jest tak dlatego, że wszyscy urodziliśmy się na świecie jako spadkobiercy
Adama. On, jako stare
stworzenie, jest praprzodkiem wszystkich ludzi i każde dziecko przychodzi na
świat jako zgubione i winne
śmierci. Dlatego w wersecie 14 czytamy: "Bo miłość Chrystusowa ogarnia nas,
którzy doszliśmy do tego
przekonania, że jeden za wszystkich umarł; a zatem wszyscy umarli".

Dwóch Adamów

Pozwólcie, że wam wytłumaczę zagadnienie dwóch Adamów. Do tej pory mówiliśmy
o Pierwszym Adamie,
przodku wszystkich, starym stworzeniu, który nie przetrwał próby w Edenie.
Reprezentuje on cały świat, w
tym każdego z nas: i ciebie, i mnie. Jak Duch Boży powiedział o Lewim, że
"Był jeszcze w lędźwiach
praojca swego, gdy Melchisedek wyszedł najego spotkanie" (Hebrajczyków
7:10). Tak więc Adam był
reprezentantem całego starego stworzenia, kiedy przechodził próbę, i skutki
jego działania obejmują
wszystko. Bóg powiedział: "gdy tylko zjesz z niego, na pewno umrzesz" i
kiedy Adam zjadł, sprowadził
śmierć na stare stworzenie. Każdy, kto narodził się od tamtej pory znajduje
się w stanie upadku tak, jak jego
praprzodek. Nikt oprócz Pana Jezusa nie urodził się bez tego obciążenia,
gdyż tylko Pan Jezus urodził się w
nadprzyrodzony sposób. Tak więcjako stare stworzenie wszyscy jesteśmy
martwi, i zgubieni.

Teraz na scenę wchodzi Pan Jezus Chrystus (spisane Słowo daje o nim
świadectwo, że jest żyjącym
Słowem), który jest bez grzechu. Adam został stworzony bez grzechu, ale
upadł. Pan Jezus przyszedł bez
grzechu, narodzony z dziewicy, poczęty z Ducha Świętego, zobaczył, że ludzie
byli w śmierci, więc poszedł
do nich w śmierć na krzyż i potem powrócił z martwych. Jednak nie wstał z
martwych sam. Bóg razem z
nim ożywił wszystkich, którzy wierzą w Chrystusa. Tak, jaki kiedyś
należeliśmy do rasy Pierwszego
Adama, teraz staliśmy się nowym stworzeniem. Jaki stosunek do nas w
dzisiejszych czasach ma Bóg? Czy
mówi nam, żebyśmy się zachowywali, bo inaczej znowu umrzemy? Nie. On stawia
nas o wiele wyżej, niż
Adama (pierwszy człowiek nie miałby szans być tak wysoko chyba, że stałby
się nowym stworzeniem). Bóg
"wraz z nim wzbudził, i wraz z nim posadził [nas] w okręgach niebieskich w
Chrystusie Jezusie" (Efezjan
2;6). I ponieważ jesteśmy nowym stworzeniem już nie możemy się zgubić.
Byliśmy zgubieni, bo nasz
praprzodek upadł i pociągnął nas za sobą. Jako nowe stworzenie moglibyśmy
upaść tylko, gdyby Chrystus
upadł i pociągnął nas za sobą. Dzięki Bogu, Pan Jezus jest teraz na tronie,
gdzie posadził Go Ojciec i gdzie
odbiera chwałę za dokonanie doskonałego dzieła odkupienia i uświęcenia.

Już teraz posiadamy życie wieczne

Ostatnim argumentem, który tu przytoczę jest fakt posiadania przez
wierzących życia wiecznego już w
momencie nawrócenia. Nie otrzymujemy życia wiecznego pod warunkiem, że
wytrwamy przy Bogu do
końca. W pewnym sensie to stwierdzenie jest prawdziwe, w pewnym sensie mamy
nadzieję na życie
wieczne. Jestem chrześcijaninem, jeśli wierzę w Pana Jezusa Chrystusa.
Posiadam wiarę, mieszka ona
jednak w śmiertelnym ciele. Oczekuję teraz odnowienia mojego grzesznego
ciała i kiedy Pan Jezus
przyjdzie po raz drugi przemieni moje upadłe, upokorzone ciało i da mi nowe
– pełne chwały. Wtedy
otrzymam pełnię życia wieczego – w duszy, duchu i ciele będę cały podobny do
Chrystusa. W tym sensie
mam nadzieję na życie wieczne. Ale z drugiej strony ciągle w kółko i na
okrągło Pismo Święte przypomina,
że już teraz każdy wierzący posiada życie wieczne. "I jak Mojżesz wywyższył
węża na pustyni, tak musi
być wywyższony Syn Człowieczy, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale
miał żywot wieczny." (Jana

3: 14-15). Życie Adama było zbywalne i w wyniku grzechu je stracił. Życie
wieczne jest darem
niezbywalnym – inaczej jak mogłoby nazywać się "wiecznym"? "Albowiem tak Bóg
umiłował świat, że
Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy kto weń wierzy nie zginął, ale miał
żywot wieczny" (Jana 3: 16).
Życie wieczne nigdy się nie kończy i Pismo uczy nas, że już je mamy. "Kto
wierzy w Syna, ma żywot
wieczny, kto zaś nie słucha Syna, nie ujrzy żywota, lecz gniew Boży ciąży na
nim." (Jana 3:36). "Zaprawdę,

6

7

zaprawdę, powiadam wam, kto słucha słowa mego i wierzy temu, który mnie
posłał, ma żywot wieczny i nie
stanie przed sądem, lecz przeszedł z śmierci do żywota" (Jana 5:24).

Jego owce idą za Nim

Celowo zostawiłem tą kwestję na sam koniec, a to dlatego, 1:e zwykle wysyła
sięją na pierwszy ogień. W
Jana 10:27 jest napisane: "Owce moje głosu mojego słuchają i Ja znam je, a
one idąza mną". Zauważmy
trzy rzeczy. Po pierwsze nie ważne co robi człowiek, jeśli nie słyszy głosu
Syna Bożego, nie jest
chrześcijaninem i Chrystus nie uważa go zajednego, ze swoich. Po drugie nie
ważne co o sobie mówi – jeśli
nie idzie za Chrystusem, jest tylko oszustem, pozorantem i hipokrytą. Po
trzecie taki człowiek często
sprawia pozory przez to, że przez jakiś czas naśladuje zewnętrznie
Chrystusa, a potem się od Niego odwraca
(jak o tym mówił apostoł Piotr w 2 Piotra 2:22 : "Sprawdza się na nich treść
owego przysłowia: Wraca pies
do wymiocin swoich, oraz: Umyta świnia znów się tarza w błocie."). Gdyby ten
pies i ta świnia staliby się
owcami, żadne z nich nie wróciłoby do swojego brudu. Ale pies pozostal psem,
a świnia – świnią. One się
tylko na chwilę umyły, a nie zostały na zawsze obmyte i odnowione, dlatego
wróciły do starego sposobu
życia. Z owcami Chrystusa jest inaczej. One idą za Chrystusem. Nie próbuj
nawet mówić, że jesteś owcą
Chrystusa, jeśli za Nim nie idziesz, bo Boga w ten sposób nie nabierzesz.
Nie ważne, czy kiedyś wyszedłeś
do przodu, powiedziałeś modlitwę i podpisałeś świadectwo wiary. Może i
zrobiłeś te wszystkie rzeczy, a
jednak nadal jesteś zgubionym grzesznikiem. Aby stać się owcą Chrystusa
trzeba narodzić się na nowo, a
kiedy człowiek narodzi się na nowo, otrzymuje życie wieczne. Owcę można
poznać po tym, że
naśladowanie Chrystusa sprawia jej prawdziwą przyjemność. Kto Go nie
naśladuje, nie jest
chrześcijaninem. Ajakjest z tobą? Zastanów się chwilę nad swoją wiarą.

Niebezpieczna doktryna

Niektórzy ludzie mówią, że doktryna wiecznego bezpieczeństwa prowadzi
chrześcijan do złych wniosków,
do myślenia typu: "Po co mam się starać? Nie ważne co zrobię i tak pójdę do
nieba." Ale prawda jest taka,
1:e to, co robimy jest kluczowe, bo pokazuje czy chrześcijanin jest
autentyczny. Wiem, że i prawdziwi
chrześcijanie miewają problemy i upadają. Różnicę między jednymi a drugimi
pokazuje przykład Piotra i
Judasza. Piotr zawiódł. Zawiódł na całej lini i zdradził Jezusa, ale miał
prawdziwą wiarę i jedno spojrzenie
Jezusa doprowadziło go do gorzkich łez. Serce krwawiło mu na myśl o hańbie,
jaką przyniósł Panu. Judasz
był inny. Chodził z Jezusem prawie trzy i pól roku, a przez cały ten czas
był szatanem i złodziejem
szukającym tylko zysku. Został skarbnikiem, ale jak mówi Pismo "był
złodziejem, i mając sakiewkę,
sprzeniewierzał to, co wkładano." (Jana 12:6). Na końcu, kiedy wydał Jezusa,
ogarnęły go wyrzuty
sumienia, a nie prawdziwy żal i chęć pokuty. Co się stało poem wszyscy
doskonale wiemy – powiesił się.
On nigdy nie był dzieckiem Bożym. Takajest właśnie różnica między prawdziwym
i fałszywym
chrześcijaninem.

Usprawiedliwieni z wiary

"Owce moje głosu mojego słuchają i Ja znam je, a one idą za mną i Ja daję im
żywot wieczny" – wierzysz w
to? Nie mogę zrozumieć jak chrześcijanie mogą czytać te słowa i nadal
twierdzić, 1:e można stracić życie
wieczne. Jakby można było je stracić, to przymiotnik "wieczne" nie miałby
sensu! A dalej pisze: " I nie giną
na wieki, i nikt nie wydrze ich z ręki mojej". Oryginał w tym miejscu jest
niesamowicie ekspresyjny – coś,
czego naszemu tłumaczeniu bardzo brakuje. Fragment "i nie giną na wieki"
zawiera w grece podwójne
zaprzeczenie, co raczej sugeruje, że lepszym tłumaczeniem byłoby" i nigdy,
przenigdy nie umrą. Nie ma
takiej możliwości. Koniec, kropka." I dalej: "Ojciec mój, który mi je dał,
jest większy nad wszystkich i nikt
nie może wydrzeć ich z ręki Ojca" Rozumiecie tą sytuację? Jestem zgubionym
grzesznikiem, ale Pan Jezus
w swojej łasce podnosi mnie i zbawia. Teraz jestem w Jego dłoni, a Ojciec
otacza dłonie Chrystusa swoimi,
i jestem w dłoniach i Ojca i Syna. Żeby się do mnie dobrać szatan musiałby
się przebić przez Bożą ochronę,
a co on może zrobić? Nie można wyobrazić sobie bezpieczniejszego miejsca
"Nigdy nie zginą’, "życie
wieczne" – co za cudowne słowa! Nie bójcie się uwierzyć w Bożą prawdę!
Równie dobrze moglibyście nie
wierzyć, że grzesznik może być zbawiony tylko i wyłącznie z wiary w Pana
Jezusa Są tacy ludzie. Mówią:

"Tak, jesteś zbawiony z wiary, ale musisz do niej jeszcze dołożyć
wystarczająco dużo dobrych uczynków".
To kłamstwo. Zbawienie jest TYLKO z wiary, a dobre uczynki z niej wypływają.
Kiedy człowiek ma
pewność posiadania życia wiecznego, jego serce jest wypełnione wdzięcznością
i miłością do Pana tak, źe
stara się żyć dla Jego chwały.

8

Czy ktoś ma jakieś "ale"?

W umysłach sceptyków mogą w tym momencie pojawiać się różne wersety, które
cytowano mi jako
sprzeczne z tym, czego tu nauczam. Wierzcie mi, te nie ma takiego wersetu,
który bym pod tym kontem nie
przeanalizował. Nie ma teraz czasu na to, żeby je razem rozważyć, ale
wierzcie mi, te ani jeden nie
przeważa argumentu wersetu, od którego zaczęliśmy dzisiejsze spotkanie: "Ani
śmierć, ani Zycie, ani
aniołowie, ani potęgi niebieskie, ani teraźniejszość, ani przyszłość, ani
moce, ani wysokość, ani głębokość,
ani żadne inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Bożej, która
jest w Chrystusie Jezusie, Panu
naszym." Jeśli jakaś doktryna przedstawionajest w Biblii w bardzo jasny i
definitywny sposób, to nie
pozwólmy, żeby jakiś niejasny, trudny do interpretacji pojedyńczy werset
przeszkodził nam wierzyć
prawdzie. Oto bardzo jasne i bardzo definitywne stwierdzenie: "Kto wierzy w
Niego, ma żywot wieczny." I
właśnie dlatego nie wstydzę się zachęcać ludzi do wiary w Chrystusa – bo sam
otrzymałem takie Zycie, bo
wiem, że oni mogąje otrzymać i jeśli nawiążą żywą relację ze Zbawicielem, to
uczyni ich swoimi na
zawsze.

Ostatnio pewien mężczyzna pokazał mi traktat pod tytułem "Wszystko na temat
doktryny wiecznego
bezpieczeństwa". Człowiek ten wyraził obawę, że nauczanie tego typu
spowoduje obnitenie standardów
moralności u chrześcijan. Wiem, o co mu chodzi, ale znam też sprawę od
drugiej strony. Sam kiedyś byłem
członkiem organizacji, która skłania się w stronę arianizmu. Jest po pogląd
według którego osoba
nawrócona otrzymuje nową szansę, a czy ją utrzyma i pójdzie do nieba zależy
od tego, jakie życie będzie
prowadzić. Jak mawiał mój stary nauczyciel: "Z dostaniem się do nieba jest
jak z jazdą na rowerze: Jeśli się
zatrzymasz – spadniesz". Wtedy wierzyłem z całego serca, te właśnie tak się
sprawy mają Wierzyłem w to
tak bardzo, te kiedy ktoś mówił mi o wiecznym zbawieniu odpowiadalem, te ta
doktryna pochodzi od
Złego, zwodzi ludzi i sprawia, te przestaje im zaleteć na prowadzeniu
świętego życia, Wierzyłem w to
dopóty, dopóki Pan Bóg nie pokazał mi w raczej drastyczny sposób. te jest
inaczej.

W pewnym momencie nasza organizacja była pełna ludzi, którzy nawracali się
ciągle na nowo co kilka
tygodni. Wydawało się,jakby powstala nowa chrześcijańska zasada według słów
piosenki: "Znów się
zepsułem i wiem co zrobię, nawrócę się na lepszy model". Nie wiedziałem co o
tym myśleć, bo nie mogłem
się doczytać o niczym takim w Biblii. Wtedy doszedłem do wniosku, te
przekonanie o możliwości utraty
zbawienia sprawia, te ludzie lekkomyślnie podchodzą do życia. Pozwólcie, te
przytoczę w tym momencie
bardzo konkretny przykład. Otóż był jeden młody człowiek, z kórym
utrzymywałem dosyć bliską relację, a
który był uzależniony od jednego starego grzechu. Po tym, jak wyznał wiarę
odwrócił się od tego
konkretnego grzechu, ale zdradził mi kiedyś w sekrecie, że nadal wychodzi z
domu w nocy, kiedy nikt nie
widzi i popełnia wielokrotnie ten sam grzech. "Jak motesz tak postępować?!?"
zapytałem zszokowany.
Odpowiedział: "No wiesz … Za każdym razem, kiedy podejmuję decyzję, te
popełnię ten grzech, myślę
sobie, te kiedy wrócę do domu znów się nawrócę". Wtedy przekonałem się jak
bardzo niebezpieczne jest
przekonanie, że człowiek mote nawrócić się dzisiaj, ajutro odejść od Boga.
Ostatnim razem, kiedy z nim
rozmawiałem powiedział, te nie może sobie kompletnie poradzić z grzechem, te
ten ma nad nim kontrolę i
jest nie do odparcia Powiedziałem mu, żeby się nie poddawał, te zadzwonię do
paru chrześcijan i będziemy
się wszyscy o niego modlić. Zebraliśmy się, klęknęliśmy i zaczęliśmy się
gorliwie modlić. W pewnym
momencie chłopak wstał i powiedział: "To nie ma sensu. I tak popełnię ten
grzech. Ale poem wrócę i się
nawrócę". Nigdy go jut potem nie widziałem. Nie wiem, co się z nim stało.
Oto przykład tego, jakie skutki
może mieć wiara, te człowiek traci zbawienie, a potem może się spowrtem
nawrócić kiedy przyjdzie mu na
to ochota. Z pewnością niczego takiego nie znajdziemy w Słowie BOZym.
Widzicie w jaki sposób arminizm
może zostać użyty do tego, aby zamienić łaskę Bożą na lubieżność. Oczywiście
nauczanie o wiecznym
bezpieczeństwie także może zostać użyte w niewłaściwy sposób. Nie podałem
tego przykładu, żeby
zdyskredytować utracalność zbawienia, ale żeby pokazać, te patologie i
nadużycia zdażąją się w obu
przypadkach i nie mogą one być podstawą do stwierdzenia, czy dana doktryna
jest prwidłowa, czy nie.
Musimy opierać swoją wiarę na Słowie Bożym i konkretnych fragmentach.
Jeślijakiś człowiek nie ma
wstydu i sumienia przed Bogiem, to będzie źle interpretował każdą doktrynę.
Jako podsumowanie chciałem
zadać jedno pytanie – czy argumenty przemawiające przeciwko doktrynie
wiecznego bezpieczeństwa nie są
wystarczająco solidne?

9

Pytanie 1 – Czy człowiek ma całkowicie wolną wolę?

"Czyż nie mamy całkowicie wolnej woli? Nie potrafimy podać żadnego wersetu,
który mówi o
bezwarunkowym wiecznym bezpieczeństwie, bo takiego wersetu nie ma …

Nie do końca wiem o co chodzi autorowi tego pytania. Oczywiście nie ma
wiecznego bezpieczeństwa dla
kogoś, kto nie uwierzy w Pana Jezusa Chrystusa Dalej pisze:

"Kiedy człowiekjest zbawiony, jest na Bożym ołtarzu na śmierć i życie, w
służbie i poświęceniu, i ani
szatan, ani demony nie mogą go stamtąd wyrwać tak długo, jak zdecyduje się w
Bożej łasce tam pozostać …

Człowiek nie ma całkowicie wolnej woli. Kiedy jest niezbawiony, jest
niewolnikiem grzechu. Kiedy się
nawróci, staje się sługą Chrystusa, znajduje przyjemność w świętości jako
zamieszkiwany przez Ducha
kochającego Boga. Nie zostałem zbawiony przez położenie całego siebie na
ołtarzu Bożym. Zostałem
zbawiony, kiedy zaufałem Chrystusowi, który oddał samego siebie jako ofiarę
za moje grzechy. Nie
utrzymuję się w zbawieniu przez poddawanie życia Bogu. To Bóg trzyma mnie w
dłoni swojąmocą. Laska,
która zbawia jest łaską, która utrzymuje.

Nie od naszej woli zależy, czy jesteśmy bezpieczni. Bóg mnie wybrał, aja
powiedziałem na ten wybór
"amen". Gdyby w mojej gestji pozostawałby wybór czy odejść od Chrystusa, to
czy bym nie zginął? Pismo
mówi nam, że owce Chrystusa nie zginą. Popatrzmy jeszcze raz na fragment z
ewangelii Jana 10:27-29:"
Owce moje głosu mojego słuchają iJa znam je, a one idą za mną. I Ja daję im
żywot wieczny, i nie giną na
wieki, i nikt nie wydrze ich z ręki mojej. Ojciec mój, który mi je dał, jest
większy nad wszystkich i nikt nie
może wydrzeć ich z ręki Ojca."

Popatrzcie na werset 27. Owcą nazwana jest osoba, która słyszy głos
Chrystusa i idzie za nim. Jeśli ktoś
mówi, ze jest chrześcijaninem, ale nie słucha Bożego Pastrza i nie jest Mu
posłuszny, jest zwykłym
hipokrytą i nie ma nic wspólnego z prawdziwym chrześcijaninem. Jezus mówi:
Owce moje głosu mojego
słuchają i Ja znam je, a one idą za mną." Zauważcie, że mówi "znam je", a
przecież już wielokrotnie
czytaliśmy fragment z Mateusza 7:22-23: "Nie każdy, kto do mnie mówi: Panie,
Panie, wejdzie do
Królestwa Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mego, który jest w
niebie. W owym dniu wielu mi
powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu
twoim nie wypędzaliśmy
demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów? A wtedy im powiem:
Nigdy was nie znałem.
Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie." W dniu sądu nie powie
żadnej zgubionej duszy, że
kiedyś ją znał; powie: "N igdy cię nie znalem". To powinna być wystarczająca
odpowiedź na to pytanie.
Skoro mówi, że zna swoje owce, to jeśli ktoś kiedyś nią został, Pan Jezus na
pewno go zna Gdyby przez
jakiś dziwny proces metamorfozy owca na powrót stalaby się kozłem, to
Chrystus nie mógłby powiedzieć
do niego "nigdy cię nie znałem", tylko "kiedyś cię znalem, ale teraz już
nie". Zdanie "nigdy was nie
znałem" jest prawdziwe, ponieważ Chrystus daje swoim owcom życie wieczne.
Czym jest życie wieczne?
Niektórzy argumentują, że skoro życie Adama dane mu było na pewnych
warunkach, życie wierzącego
także operuje na takich zasadach, że Adam musial mieć wieczną naturę. To
pokazuje jak tragiczny błąd
opełniają myśląc, iż życie, które Bóg podarował Adamowi kiedy go stwarzał
jest tym samym tyciem, które
otrzymujemy przy nowym narodzeniu. Życie Adama było cielesne i stracił je,
kiedy zgrzeszył. Za to życie
wieczne nie może zostać zaprzepaszczone – nie byłoby wieczne, gdyby dalo się
je stracić. Więc Chrystus
mówi:" I nie giną na wieki, i nikt nie wydrze ich z ręki mojej." Nie ma tu
żadnego warunku. Nikt nie
wydrze ich z ręki Pana Jezusa – nawet my sami, jak sugeruje grecki oryginał,
który zawiera czasownik
zwrotny (czasownik z "się"). Dosłownie tłumacząc: "I żadna z nich nie wyrwie
się z ręki mojej".

Owce bardzo łatwo pakują się w kłopoty, które nieraz kosztująje życie – mają
skłonności samodestrukcyjne.
Kiedyś przebywając na terytorium Indian na pustyni przechodziłem z grupą
ludzi przez most przerzucony
nad głęboką przepaścią. Nagle usłyszeliśmy żałosne beczenie owieczki, więc
podeszliśmy ostrożnie do
skarpy i spojrzeliśmy w dół. Zwierzątko było uwięzione na wąskiej pólce
skalnej jakieś 15 metrów od nas.
Około stu metrów w dole płynął wartki potok. Szukaliśmy drogi, którą owca
mogła dostać się na półkę
skalną, ale nic nie znaleźliśmy, co doprowadziło nas do wniosku, że jedząc
trawę musiała podejść pod
skarpę i spojrzeć w dół. Zobaczyła półkę pokrytą soczystą zieloną trawą,
więc zeszła w dół, a kiedy zjadła

10

wszystko zorientowała się, że jest w pułapce. Próbowałiśmy zarzucić najej
szyję lasso, ałe żaden z nas nie
był w tym wystarczająco dobry. W górze krątyły jut trzy sępy czekające na
chwilę, kiedy zwierzę się
podda. Ta owca właśnie niszczyła samą siebie. Dlatego Pan Jezus powiedział
(z użyciem czasowników
zwrotnych): "Moje owce nigdy się nie zgubią, bo daję im życie wieczne i
żadna z nich nie wyrwie się z ręki
mojej". Czemu? Bo mieszka w nich Duch Święty.

Według Słowa Bożego mamy żyć, "mając tę pewność, że Ten, który rozpoczął w
nas dobre dzieło, będzie je
też pełnił at do dnia Chrystusa Jezusa". Tak więc Jezus mówi najpierw: "Daję
im żywot wieczny"; potem: "
I nie giną na wieki, i nikt nie wydrze ich z ręki mojej". Może myślisz
sobie: "Wiem, ze szatan mnie nie
wydrze, nie potrafi tego zrobić żaden anioł, ani człowiek. .. ałe ja sam
chyba mogę?" Gdyby to była prawda,
to byś zginął. A przecież zanim Bóg powiedział, te nikt nie wyrwie nas z
Jego ręki, powiedział: "nie zginą
na wieki". Czy człowiek ma całkowicie wolną wolę? Był takim, kiedy Bóg go
stworzył, ałe czy tak jest
teraz? Zobaczmy co o grzesznikach mówi Pismo Święte: "I że wyzwolą się z
sideł diabła, który ich zmusza
do pełnienia swojej woli." (2 Tymoteusza 2;26). Jak to? Szatan zmusza nas do
pełnienia swojej woli? "Czy t
nie wiecie, te jeśli się oddajecie jako słudzy w posłuszeństwo stajecie się
sługami tego, komu jesteście
posłuszni, czy to grzechu ku śmierci, czy też posłuszeństwa ku
sprawiedliwości?" (Rzym 6: 16). Człowiek
jest niewolnikiem grzechu i szatana. Nie, nie jest wolny. Ale kiedy
ewangelia dosięga człowieka, ten ma
znów możliwość wyboru. Jeśli zdecyduje się pójść za Chrystusem, otrzyma to
samo życie wieczne, które
jest w Synu Bożym wraz ze wszelkimi konsekwencjami jakie ze sobą niesie. To,
te człowiek od chwili
nawrócenia jest przykuty łańcuchami miłości do stóp Zbawiciela i NIE CHCE
mieć wolnej woli jest znanym
i powszechnie wiadomym faktem. Jest szczęśliwy, te może być niewolnikiem
Jezusa Chrystusa, jak pisał o
sobie Paweł.

Pytanie 2 – Mateusza 24: 13

A co z wersetem z Mateusza 24: J 3: HA kto wy/nva do końca, ten będzie
zbawiony"?

Ma nadzieję, re autor tego pytania rozumie, te ten werset odnosi się do
okresu Wielkiego Ucisku, ałe myślę,
te każdy nauczyciel powinien to rozumieć. Patrząc na ten werset z drugiej
strony, bez sensu jest deklarować
wiarę, przyłączać się do zboru, chrzcić się, brać udział w pamiątce, nauczać
słowa, wykonywać pracę
misyjną, dawać pieniądze na służbę Bożą przez lata, a potem odejść od Boga,
odwrócić się od tego
wszystkiego, zaprzeć się Pana, odmówić Mu posłuszeństwa, a jednak
utrzymywać, te jest się zbawionym
człowiekiem. Wytrwałość jest dowodem na autentyczność wiary. Właśnie
wytrwanie eksponuje różnicę
pomiędzy kimś, kto jedynie przyjmuje chrześcijańskie zasady postępowania a
kimś, kto narodził się na
nowo. Bardzo jasno widać to na podstawie życia Piotra i Judasza.

Piotr upadł i bardzo zgrzeszył, ale mimo to wytrwał do końca. Jezus
powiedział: "Modliłem się, aby wiara
wasza się nie zachwiała"; i chociaż świadectwo życia Pawła przez krótki
okres czasu było tragiczne, jego
wiara pozostała i został przywrócony do pionu przez Jezusa, a potem trwał
przy Nim, at jego ziemskie życie
nie skończyło się ukrzyżowaniem ze względu na Zbawiciela. Judasz też był
jednym z dwunastu, ałe nigdy
nie był wewnętrznie odnowiony. Kiedy zgrzeszył i sprzedał swojego Pana,
zupełnie odszedł od Boga i
popełnił samobójstwo. Jeszcze zanim to wszystko uczynił Jezus powiedział o
nim: "Czy nie dwunastu was
wybrałem? Ale jeden z was jest diabłem". I znowu nie powiedział, te jeden z
nich może stać się diabłem,
ale te nimjest. Jak zostało o nim napisane w Dziejach Apostolskich 1:25: "(
… )miejsce w tej służbie i w
posłannictwie, któremu sprzeniewierzył się Judasz, aby pójść na miejsce
swoje." Tak więc Piotr był słaby w
wierze, a Judasz nigdy nie wierzył. Jeśli ktoś mówi, te wierzy, niech to
udowodni wytrwałością. Uważam,
te w doktrynie wiecznego bezpieczeństwa nie ma nic, czego trzeba się bać.
Może macie ochotę powiedzieć:

"Ale ja znam jednego człowieka, który był wspaniałym chrześcijaninem, potem
odszedł, ale nadal twierdzi,
te jest zbawiony!". Powiem wam jedno – ten człowiek sam siebie oszukuje.
Następnym razem jak go
spotkasz, zacytuj mu werset, który dopiero co czytaliśmy: "Kto wytrwa do
końca, będzie zbawiony". Nie
ma sensu mówić rzeczy, które nie mają pokrycia w rzeczywistości. Ludzie
potrafią robić zły użytek z każdej
dobrej doktryny.

11

Pytanie 3 – Jana 8:31

A coz wersetem z Jana 8:31: "Mówił więc Jezus do Źydćw, którzy uwierzyli w
niego: Jeżeli wytrwacie w
słowie moim, prawdziwie uczniami moimi będziecie. ”? Czy wyrażenie "jeżeli
wytrwacie w słowie moim" nie
jest warunkiem?

Z pewnością tak i każdy człowiek, który uznaje doktrynę wiecznego
bezpieczeństwa, tak właśnie odpowie.
Wszelkie deklaracje bycia uczniem Chrystusa są bezwartościowe, jeśli nie idą
za nimi czyny. Wytrwanie
jest świadectwem obecności Ducha Świętego w sercu człowieka.

Pytanie 4 – Jana 6:66

Co z Jana 6:66: "Od tej chwili wielu uczniów jego zawróciło i już z nim nie
chodziło. "?

Takie rzeczy działy się wiele razy na przestrzeni wieków. Pan Jezus mówił o
dwóch rodzajach uczniów:
uczniach i "uczniach prawdziwie"; albo inaczej o uczniach i prawdziwych
wierzących. Greckie słowo, które
przetlumaczne zostaJo jako "uczeń", oznacza "ten, który się uczy". Było
wielu ludzi, którzy do pewnego
momentu uczyli się o Chrystusie i codziennie dowiadywali się nowych rzeczy.
Ale kiedy powiedział: "Kto
spożywa ciało moje i pije krew moją, ten ma żywot wieczny, a Ja go wskrzeszę
w dniu ostatecznym." (Jana
6:54), stwierdzili, ze to dla nich za dużo i że już nie będą za Nim chodzić.
Tu nie chodziło o to, czy ci ludzie
byli zbawieni, czy nie, tylko o to, czy chcieli nadal uczyć się od Pana
Jezusa, czy odmówili Mu roli
nauczyciela i odeszli spowrotem do domu. Nie wiemy, czy Ci, k-tórzy odeszli
wrócili jeszcze potem słuchać,
czy już nie.

Pytanie 5 -Jana 6:67

Jana 6:67 mówi: "Czy i wy chcecie oddejsć?" Co z tym pytaniem?

Zarówno 10 pytanie jak i odpowiedź na nie ściśle wiąże się z tym, co przed
chwilą powiedziałem – jest
kontynuacją myśli. Pan Jezus zwrócił się tym razem do apostołów, do ludzi,
którzy byli z nimjuż przez
długi czas i zapytaJ ich: "Czy i wy chcecie odejść?", a Piotr odpowiedział
tak, jak każda zbawiona dusza
powinna: "Panie! Do kogo pójdziemy? Ty masz słowa żywota wiecznego." (Jana
6:68). Każdy, kto się
prawdziwie nawróci właśnie tak odpowie. Kiedyś z jednym drogim bratem
rozważaliśmy te słowa chyba ze
dwie godziny, a on nadal upierał się, że człowiek może się wyrwać z ręki
Bożej.

– Dlaczego tak się przy tym upierasz? – spytałem.- Czy jesteś pewien swojego
zbawienia?

– Całkowicie.

-Jak długojużjesteś chrześcijaninem?

– Czterdzieści lat.

– I Bóg trzymał Cię w swojej dłoni przez cały ten czas. To czy chcesz wyrwać
się z Bożej ręki, skoro tak się

przy tej możliwości upierasz?
– No pewnie, że nie!

– W takim razie jesteś lepszy, niż twoje poglądy.

No i o to właśnie chodzi. Jeśli ktoś naprawdę się nawróci, to w życiu nie
będzie chciał wyrwać się z Bożej
ręki – nawet jakby mógł. Tylko w Chrystusie jest zaspokojenie duszy.

Pytanie 6 – 2 Tesaloniczan 2:3

A co z fragmentem z 2 Tesaloniczan 2: 3: "Niechaj was nikt w żaden sposób
nie zwodzi; bo nie nastanie
pierwej, zanim nie przyjdzie odstępstwo i nie objawi się człowiek
niegodziwości, syn zatracenia"?

Słowo, które w tym fragmencie przetłumaczone zostało jako "odstępstwo" to
gr. "apostazja" i nie ma nic
wspólnego z indywidualną wiarą człowieka. To stwierdzenie nawet nie dotyka
kwestji zbawienia. Czy nie
widać na pierwszy rzut oka, że jest to proroctwo, które mówi o tym, co
dzieje się wszędzie wokół nas w
dzisiejszych czasach? Niedawno słyszeliśmy o tym, że 75% pastorów i księży,
którzy są członkami federacji
kościołów w Chicago podpisało się pod deklaracją, że nie wierzą w niektóre
bardzo podstawowe prawdy
biblijne. Oto wasze odstępstwo. Czy to znaczy, że wszystcy ci usługujący
byli chrześcijanami, ale już nie sa
zbawieni? Moi drodzy, obawiam się, że większość z nich nigdy nie narodziła
się na nowo. Nie mają pojęcia
czym jest odnawiająca łaska, dlatego nie mają zbyt wielkich skrupół6w przed
odstąpieniem od świętych

12

prawd denominacji ewangelicznych. Pamiętam, jak kiedyś jeden nauczyciel
ostro zaatakował doktrynę
odkupienia przez krew. Zszokowało to wielu ludzi, którzy przeczytał i jego
książkę i mówili: "Czy to nie
dziwne, że człowiek, który kiedyś był tak zdrowym chrześcijaninem, teraz
zaprzecza, że Chrystus odkupił
nas swoją krwią?" Siadłem wtedy i przeczytałem wszystkie jego książki, Nie
było w nich słowa na temat
śmierci Chrystusa na krzyw i znaczenia tejże ofiary oprócz jednego przypadku
kiedy wspomniał jak bardzo
Chrystus się na Golgocie uniżył, Oprócz tej wzmianki nie było w nich nic o
śmierci, krwi i odkupieniu.
Potem nauczyciel ten otwarcie powiedział: "Niektórzy zarzucają mi, że
porzuciłem doktrynę odkupienia
przez krew, ale ja przecież nigdy jej nie wyznawałem." Przez to pokazał, że
jest apostatą. Sprawa
odkupienia nigdy nie mieszkała ani w jego tyciu, ani w sercu. Odstępstwo o
którym mowa w tym wersecie
nadchodzi i to nadchodzi w zastraszającym tępie. Wiele denominacji jej
ulegnie, ałe ani jeden prawdziwie
wierzący chrzesćijanin nie ugnie się przed antychrystem.

Pytanie 7 – Hebrajczyków 12: 14

Coz wersetem z Hebrajczyków 12: 14: "Dqżcie do pokoju ze wszystkimi i do
uświęcenia, bez którego nikt
nie ujrzy Pana"?

Właśnie w to wierzymy. Każdy, któ mówi, że jest chrześcijaninem, a nie dąży
do pokoju i do uświęcenia
nigdy nie zobaczy Pana. Pamiętam, że jak byłem młodym chrześcijaninem nie
mogłem tego zrozumieć.
Uczono mnie wtedy, że kiedy się nawróciłem Bóg przekreślił wszystkie
grzechy, które popełniłem do
tamtego momentu. To tak, jakby Bóg powiedział: "Zmazałem przeszłość i teraz
jesteś tak jak Adam zanim
zgrzeszył. Jeśli utrzymasz taki stan rzeczy do końca tycia, będziesz
zbawiony i pójdziesz do nieba". Więc
zacząłem żyć nowym życiem – szybko okazało się, że nadal upadam. Kiedy
zwróciłem się po poradę,
usłyszałem:

– Masz problem dlatego, że jeszcze nie osiągnąłeś świętości. Kiedy ją
osiągniesz, będziesz w stanie
właściwie żyć.

– A coz to za błogosławieństwo, ta "świętość"?

– Kiedy Bóg cię zbawił, tylko cię usprawiedliwił.

-TYLKO?

– Przebaczył grzechy z przeszłości, ale teraz musisz się uświęcić, czyli
wykorzenić z siebie grzeszne

skłonności – wtedy osiągniesz prawdziwą świętość.

Nie powiedziałem tego głośno, ale pomyślalem w tamtym momencie, że Adamowi
uświęcenie się nie
wyszło i nie mogłem przejść nad tą odpowiedzią do porządku dziennego. No,
ale ponieważ zapewniono
mnie, że tak jest, nie pozostało mi nic innego jak starać się uświęcić.
Borykałem się z tym problemem przez
sześć lat (więcej na ten temat w książce autorstwa braci Loizeaux pt.: "The
False and the True").

Starałem się postępować według zasady "bez świętości nikt nie ujrzy Pana",
chociaż nic takiego nie ma w
Biblii. Słyszałem najej temat wiele kazań, a nawet sam czasami jej
nauczałem. Miałem też wielki
transparent gdzie była zapisana białymi literami – starałem się osiągnąć
świętość. Czasami myślałem, że już
ją mam. Wtedy coś się psuło i musiałem ciągle na nowo pracować nad jej
odzyskaniem. Nigdy nie zapomnę
chwili, kiedy pierwszy raz przeczytałem werset: "Dążcie do pokoju ze
wszystkimi i do uświęcenia, bez
którego nikt nie ujrzy Pana", Myślałem, że oznacza: "Bez świętości nikt nie
ujrzy Pana", że muszę w tym
tyciu osiągnąć doskonałą świętość. A przecież werset ten mówi o dążeniu do
świętości. Każdy chrześcijanin
do niej dąży. Człowiek, który mówi, że jest chrześcijaninem, a nie dąży do
świętości albo sam siebie
szukuje, albo jest hipokrytą. Wierzę w to całym sercem.

Pytanie 8 – Rzymian 6: 16

A Rzymian 6: 16: "Czyż nie wiecie, =e jeśli się oddajecie jako słudzy w
posłuszeństwo stajecie się sługami
lego, komu jestescie posłuszni, czy lo grzechu ku śmierci, czy też
posłuszeństwa ku sprawiedliwości?"?

Już mówiłem na ten temat. Szósty rozdział Listu do Rzymian jest jak 2 Księga
Mojżeszowa. Kiedy dzieci
Izrae/a były w Egipcie musiały być posłuszne Faraonowi. Kiedy Bóg
wyprowadził ich na pustynię Faraon
przestał mieć nad nimi władzę, bo stali się sługami Bożymi. Kiedy byliśmy
niezbawieni, byliśmy sługami
grzechu. Teraz jesteśmy chrześcijanami, służymy Bogu, stoimy przed Jego
obliczem i marny chodzić w
świętości i sprawiedliwości.

13

Pytanie 9 – Ezechiela 18:24

Ezechiela /8:24: "A gdy sprawiedliwy odwróci się od swojej sprawiedliwości i
popełnia bezprawie, i czyni
wszystkie te ohydne rzeczy, których dopuszcza się bezbożny, czy ma ::yć? Nie
będzie mu się przypominało
tych wszystkich sprawiedliwych czynów, które spełnił; z powodu niewierności,
której się dopuścił, i z
powodu swojego grzechu, który popełnił, umrze!"

To dziwne, że ktoś znajdujący się pod łaską cytuje ten fragment tak, jakby
miał on coś wspólnego ze
zbawieniem duszy. Autor tego pytania powinien przeczytać cały 18 rozdział
Ezeciela i zastanowić się o
czym on mówi. Czytamy w wersecie 21: "Lecz gdy bezbożny odwróci się od
wszystkich swoich grzechów,
które popełnił, i będzie przestrzegał wszystkich moich przykazań, i będzie
wykonywał prawo i
sprawiedliwość, na pewno będzie tył, nie umrze". Czy to jest łaska? Z
pewnością nie. To jest prawo. Jest to
kwintesencja starotestamentowego prawa. Czy wierzysz, że jeśli bezbożny
odwróci się od swojej
bezbożności, będzie żył? Jeśli tak, to po co Chrystus umarł? Czy to mówimy
grzesznikom? Czy miałbym
wstać i powiedzieć "Grzesznicy! Robicie złe rzeczy! Zacznijcie od dzisiaj
tyć porządnie, a będziecie żyć!"
Czy tego miałbym nauczać? Musiałbym wtedy z pełną świadmością oszukiwać
słuchaczy. Bóg przez
nadanie prawa poddawał ludzi próbie. Mówił: "Lecz gdy bezbożny odwróci się
od wszystkich swoich
grzechów, które popełnił, i będzie przestrzegał wszystkich moich przykazań,
i będzie wykonywał prawo i
sprawiedliwość, na pewno będzie tył ( … ) A gdy sprawiedliwy odwróci się
od swojej sprawiedliwości i
popełnia bezprawie, i czyni wszystkie te ohydne rzeczy, których dopuszcza
się bezbożny, czy ma tyć? Nie
będzie mu się przypominało tych wszystkich sprawiedliwych czynów, które
spełnił; z powodu niewierności,
której się dopuścił, i z powodu swojego grzechu, który popełnił, umrze!".
Próbował ich i okazało się, że
żaden człowiek nie był w stanie postępować zawsze nienagannie według prawa,
przez co wszyscy stali się
winni śmierci. Ajak mieli zostać zbawieni? Przez założenie sobie nowego
konta? Nie. Przez przyznanie się
do winy, przez uznanie się za grzeszników. Ale teraz mamy sprawiedliwość w
Panu Jezusie Chrystusie,
"który stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i
poświęceniem, i odkupieniem". Nigdy nie
popełniajcie tego błędu i nie cytujcie ł 8 rozdziału Ezechiela jakby był on
częścią ewangelii. On należy do
prawa, a tycie, o którym wspomina, to nie tycie wieczne w Chrystusie.
Ezechiel mówi o ziemskim tyciu
wydłużonym przez Boga ze względu na posłuszeństwo, ałbo skróconym z powodu
grzechu.

Pytanie 10 – 2 Piotra 2:20-22

Co z 2 Piotra 2:20-22: "Jeśli bowiem przez poznanie Pana i Zbawicie/a,
Jezusa Chrystusa wyzwolili się od
brudów świata, lecz potem znowu w nie uwikłani dają im się opanować, to stan
ich ostateczny jest gorszy niż
poprzedni. Lepiej bowiem byłoby dla nich nie poznać drogi sprawiedliwości,
niż poznawszy ją, odwrócić się
od przekazanego im świętego przykazania. Sprawdza się na nich treść owego
przysłowia: Wraca pies do
wymiocin swoich, oraz: Umyta świnia znów się tarza w błocie "?

Czy jest tu napisane: "Wraca owca do wymiocin swoich"? Nie, jest napisane:
"Wraca pies do wymiocin
swoich". Jakże wiele jest takich psów! Uciekają oni na chwilę od brudów
świata przez poznanie Pana
Jezusa. Jeśli człowiek wychowa się w chrześcijańskim domu i uczy się o
Chrystusie od małego, to w dużej
mierze uda mu się uniknąć brudu świata Prawdąjest też, że pomimo całej
swojej wiedzy taki człowiek
może odwrócić się od Boga, pójść swoją drogą w objęcia świata i tyć w jego
nieczystościach i smrodzie.
Czy to dowód na to, że można stracić zbawienie, że można być owcą Chrystusa,
a potem stracić ten
przywilej? Jest to raczej dowód na to, że "pies wrócił do wymiocin swoich, a
umyta świnia znów wytarzała
się w błocie". Jedną z niezwykłych rzeczy na temat doktryny wiecznego
bezpieczeństwajest to, re wierzyli
w nią wszyscy najwięksi ludzie Boty: C. H. Spurgeon, D. L. Moody, Dr. R. A.
Torrey, Dr. A. C. Dixon i
wielu, wielu innych, których wiarę podziwiamy. Jak powiedział kiedyś
Spurgeon: "Jeśli ten pies by się
kiedyś narodził na nowo i otrzymał naturę owcy, nigdy nie wróciłby do swoich
wymiocin. Gdyby ta świnia
odrodziła się wewnętrznie i otrzymała serce owcy, nigdy nie poszłaby znowu
tarzać się w błocie". Fragment
ten nie mówi o owcy, która ginie. Szatan ma w swoich szeregach wiele umytych
świń, które nie są i nigdy
nie były owcami Chrystusa

Pytanie 11 – Hebrajczyków 6:4-6

Teraz dochodzimy do kluczowego fragmentu, a mianowicie do Listu do
Hebrajczyków 6:4-6: "Jest bowiem
rzeczą niemożliwą, żeby tych którzy raz zostali oświeceni i zakosztowali
daru niebiańskiego, i stali się

14

uczestnikami Ducha ŚWiętego, i zakosztowali Słowa Bożego, ::e jest dobre
oraz, cudownych mocy wieku
przyszłego, gdy odpadli, powtórnie odnowić i przywieść do pokuty, ponieważ
oni sami ponownie krzyżują
Syna Bożego i wystawiają go na urągowisko, ..

Słuchajcie uważnie, czy czytam ten werset prawidłowo: "Jest bowiem rzeczą
CAŁKIEM MOŻLIW Ą żeby
tych, którzy raz zostali oświeceni i zakosztowali daru niebiańskiego, i
stali się uczestnikami Ducha
Świętego, i zakosztowali Słowa Bożego, że jest dobre oraz, cudownych mocy
wieku przyszłego, gdy
odpadli, powtórnie odnowić i przywieść do pokuty, ponieważ oni sami ponownie
krzyrują Syna Bożego i
wystawiaj ą go na urągowisko," Czy tak brzmi ten werset? Przecież wierzysz,
:te człowiek rzeczywiście
może raz zostać oświecony i zakosztować daru niebiańskiego, i stać się
uczestnikiem Ducha Świętego, i
zakosztować Słowa Bożego, że jest dobre oraz, cudownych mocy wieku
przyszłego, a potem odpaść,
Nieprawdaż? W to wierzą wszyscy, który odrzucają doktrynę wiecznego
bezpieczeństwa Co z tym, który
odpadł? Nie widzicie, :te ci, którzy wierzą w utracalność zbawienia nie
mogli wybrać sobie gorszego
wersetu, aby wesprzeć swoje postulaty?

Gdyby ci, którzy twierdzą, te mowa się nawracać ciągle na nowo rzeczywiście
zastanowiliby się nad tym
wersetem to dostrzegliby, że jest on ciosem w samo serce ich teorii.

Na prawdę werset brzmi tak: "Jest bowiem rzeczą niemożliwą, żeby tych którzy
raz zostali oświeceni i
zakosztowali daru niebiańskiego, i stali się uczestnikami Ducha Świętego, i
zakosztowali Słowa Bożego, że
jest dobre oraz, cudownych mocy wieku przyszłego, gdy odpadli, powtómie
odnowić i przywieść do pokuty,
ponieważ oni sami ponownie krzy tują Syna Bożego i wystawiają go na
urągowisko," Jeśli ten fragment
mówi o tym, że ktoś może stracić zbawienie, to mówi również o tym, że taka
osoba nie może się spowrotem
nawrócić, Jednym słowem według tej logiki ktoś, to się nawrócił, ale upadł,
otrzymał bilet w jedną stronę do
piekła, Nie ma już powrotu, O co zatem tak naprawdę w tym wersecie chodzi?
C6:I:. żeby odpowiedzieć na
to pytanie musielibyśmy przestudiować cały piąty i szósty rozdział Listu do
Hebrajczyków,

Krótko mówiąc autor Listu mówi o ludziach, którzy znałi Stary Testament i
przyjmowali swoim umysłem
logiczną prawdę, te Chrystus jest Mesjaszem i spotkają się z
prześladowaniem, jeśli wyznają Jego imię.
Nawet jeśli ich nawrócenie nie było autentyczne, to uznawali prawdę o
Mesjaszu, Musieli poczuć na
własnej skórze dowody Jego mocy i władzy w cudach, które czynił, a mimo to
zdecydowali się powrócić do
Judaizmu. Wrócili do synagogi i powiedzieli, te nie wierzą, iż Jezus
Chrystus jest Mesjaszem i Synem
Bożym: "Nie ma On nad nami władzy- powinien być ukrzyżowany". Autor listu
daje radę, aby nie
próbować ich nawracać, bo jest to niemożliwe. Przekroczyli oni pewną
granicę, zza której jut nie ma
powrotu, Zostali odstępcami co dowodzi, :te nie byli prawdziwymi
chrześcijanami, W wersecie dziewiątem
znajdujemy takie słowa: "Ale chociaż tak mówimy, tojeśli chodzi o was,
umiłowani, jesteśmy przekonani o
czymś lepszym, zwłaszcza co dotyczy zbawienia", To oznacza, :te człowiek
może przeżyć wszystko, co
opisane jest w tym wersecia, ajednak nie być zbawionym. Może ktoś myśli
sobie: "Nie sądzę", Ajednak
jest napisane: " jest rzeczą niemożliwą żeby tych którzy raz zostali
oświeceni (.,,)", Czy mowa tu o
nawróceniu, czy jedynie o zdobyciu wiedzy na skutek słuchania ewangelii?
Raczej o tym drugim, jak
czytamy w Psalmach: "Wykład słów twoich oświeca, Daje rozum prostaczkom".

"(".) i zakosztowali daru niebiańskiego", Jednąsprawąjest smakowanie, a
drugąjedzenie. Wielu ludzi
kosztowało, ale się nie nawracało. Anioł Boży kazał Ezechielowi zjeść zwój,
ale ten go tylko skosztował.
Dlatego anioł powiedział: "Synu człowieczy! Nakarm swoje ciało i napełnij
swoje wnętrzności tym zwojem,
który ci daję!", Prawda była w jego ustach i gdyby odcięto mu głowę, to już
by jej nie mial. A Bóg Umiłuje
prawdę chowaną na dnie duszy" (Psałm 51 ;8),

U (".) i stali się uczestnikami Ducha Świętego", Byli uczestnikami Ducha,
ale nie zostali przez Niego
zapieczętowani, nie stali się jego mieszkaniem, nie zostali ochrzczeni w
Duchu, ani przez Niego wypełnieni.
Zauważmyże zamiast przywołać w tym miejscu jedną ze służb Ducha, autor Listu
mówi o uczestnictwie,
Mówi on o sytuacji, z jaką i my się spotykamy, Pewnie nie raz widzieliście
człowieka, który przychodził na
spotkanie, gdzie Duch Boży działał z mocą, ajak ktoś do niego podszedł i
powiedział, żeby się nawrócił ten
stwierdził: "Wiem, :te powinienem się nawrócić, wiem, że to jest odpowiednie
miejsce i czas na to, Wiem,

15

te powinienem ulec, ale nie chcę i tego nie zrobię", a potem odszedł
opierając się działaniu Ducha, chociaż
miał w Nim udział. Właśnie o kimś takim mówi szósty rozdział Hebrajczyków.
Dla ludzi, który w tak
bezpośredni sposób doświadczyli Boga, ajednak się Go zaparli nie majuż
ratunku.

Aby ostatecznie udowodnić, te właśnie taka interpretacja naszego wersetu
jest prawidłowa, zwrócę wam
uwagę na Hebrajczyków 6:7-9: "Albowiem ziemia, która piła deszcz często na
nią spadający i rodzi rośliny
użytecznie dla tych, którzy ją uprawiają, otrzymuje błogosławieństwo od
Boga. Lecz ta, która wydaje
ciernie i osty, jest bezwartościowa i bliska przekleństwa, a kresem jej
spalenie. Ale chociaż tak mówimy, to
jeśli chodzi o was, umiłowani, jesteśmy przekonani o czymś lepszym,
zwłaszcza co dotyczy zbawienia".
Ostatnie zdanie mówi o tym, że adresaci listu zaszli o wiele dalej, niż
odstępcy, o których wspomniał
wcześniej – zostali zbawieni – i różnica między nimi jest oczywista. Autor
Listu używa porównania, aby
wyjaśnić o co mu chodziło w poprzednim fragmencie. Opisuje sąsiadujące
skrawki pola. Powiedzmy, że
oddzielaje tylko jakiś plot. Ziemiajest ta sama, tyle samo świeci na nie
słońce i tyle samo deszczu na nie
spada Lecz kiedy przychodzi czas zbiorów jedno pole wydaje dobry plon, a z
drugiego zebrać można tylko
ciernie i osty. Jakie jest przesIanie? "Zydzi, zobaczcie wreszcie swojego
Mesjasza, te jest prawdziwy i że
wypełnił wszystko, co było o Nim powiedziane!" Dwa pola, to serca dwóch
ludzi. Dajmy na to, że razem się
wychowali, obaj uczyli się nauki biblijnej, chodzili do tej samej synagogi,
słuchali Jana Chrzciciela i może
nawet dali się przez niego ochrzcić na wyznanie grzechów. Ale Chrzest Jana
nie oznaczał zbawienia, on
tylko wskazywał na przyjście Zbawiciela. Potem obaj słyszeli nauczanie
Jezusa i widzieli cuda, które czynił.
Obaj stali w tłumie, który patrzył na Jego śmierć, razem poszli zobaczyć
pusty grób i byli w pobliżu, kiedy
Pan Jezus wstępował do nieba. Obaj widzieli potężną moc Ducha Świętego w
dniu Pięćdziesiątnicy, może
obracali się w kręgach apostołów i zewnętrznie nie dałoby się ich odróżnić.
Ale potem zaczęło się
prześladowanie. Jeden z nich został aresztowany, a kiedy oprawcy kazali mu
zaprzeć się Chrystusa albo
zginąć, odpowiedział:

– Nie mogę się Go zaprzeć – jest moim Zbawicielem!

– Więc zginiesz.

– Jestem gotowy na śmierć. Nie zaprę się Go.

Lecz kiedy aresztowali tego drugiego i dali mu taką samą alternatywę, tamten
wolał wyprzeć się Chrystusa
niż umrzeć i wypuszczony na wolność wrócił spowrotem do Żydostwa

Przywracaniu człowieka do Żydostwa towarzyszył obrzydliwy rytułal.
Przeczytałem kiedyś w jakiejś
książce, te brali wtedy takiego człowieka do brudnego pomieszczenia, gdzie
zarzynali świnię, a ten musiał
napluć na jej krew i powiedzieć: ‚Tym jest dla mnie krew Jezusa z Nazaretu".
Potem poddawany zostawał
oczyszczeniu według prawa i był włączony spowrotem do synagogi. Czy
prawdziwy wierzący mógłby
kiedykolwiek zrobić coś takiego?

W czym tkwiła różnica między tymi dwoma ludźmi? W czym tkwiła różnica między
dwoma polami? CÓŻ,
spadał na nie ten sam deszcz, świeciło to samo słońce, ale plon przyniosły
inny. Jedno miało w sobie dobre
ziarno, które przynosiło dobry owoc, a drugie nie miało dobrego nasienia i
wydało tylko osty i ciernie. Tak
samo było z obojgiem tych ludzi, którzy znali prawdę, ale tylko jeden
przyjął do serca niezniszczaJne ziarno
Słowa Bożego, które przyniosło Bogu dobry owoc. Ten drugi człowiek nigdy nie
wpuścił dobrego ziarna do
swojego wnętrza i pewnego dnia pokazał czynem to, że był odstępcą.

Jeśli zrozumiemy, że jest różnica pomiędzy kimś, kto tylko upadł, a
odstępcą, będzie nam o wiele łatwiej
zrozumieć wiele fragmentów Pisma Odstępca to ktoś, kto wie wszystko o
chrześcijaństwie, ale nigdy nie
stał się prawdziwym chrześcijaninem. Ktoś, kto podupadł w wierze, naprawdę
znał i kochał Chrystusa, ale
jego dusza i wraz z nią życie duchowe oziębły. Nie ma chrześcijanina, który
by się uchronił od upadku.
Dlatego potrzebujemy Pana jako adwokata, który by w takim przypadku podniósł
i odnowił duszę. W chwili
upadku nie tracimy zbawienia, tylko społeczność z Bogiem. Może jesteście
ciekawi skąd we mnie taka
pewność, że prawdziwy chrześcijanin nie może całkowicie upaść i odejść od
wiary … Jest tak dlatego, że
wierzę Słowu Bożemu, które mówi: "Dzieci, ostatnia to już godzina. A
słyszeliście, te ma przyjść
antychryst, lecz oto już teraz wielu antychrystów powstało. Stąd poznajemy,
te to już ostatnia godzina".
Słowo "antychryst" oznacza "przeciwny Chrystusowi". Odstępca to właśnie taki
człowiek. Mówi on:

"Próbowałem tego wszystkiego, ale to nie ma sensu" i w ten sposób odrzuca
Chrystusa. "Wyszli spośród

16

nas, lecz nie byli z nas. Gdyby bowiem byli z nas, byliby pozostali z nami.
Lecz miało się okazać, że nigdy
nie byli z nas"(literalne tłumaczenie). Jednym słowem byli z nami w
wyznawaniu i zewnętrznej wspólnocie,
ale nigdy nie byli z nas, gdyż nigdy tak naprawdę nie narodzili się z Boga,
który to argument wyjaśnia
następny fragment z Hebrajczyków 10, który został przywołny w tej dyskusji.

Pytanie 11- Hebrajczyków 10:28-29

Jak zatem wyjaśnić Hebrajczyków 10:28-29: "Kto łamie zakon Mojżesza, ponosi
śmierć bez miłosierdzia na
podstawie zeznania dwóch albo trzech świadków. O ileż sroższej kary,
sądzicie, godzien będzie ten, kto Syna
Bożego podeptał i zbezcześcił krew przymierza, przez którą został uświęcony,
i znieważył Ducha łaski!"

Problem z tym fragmentem jest taki, że ludzie myślą, że "zbawiony" i
"uświęcony" to to samo, a przecież
niekoniecznie tak musi być. Cały naród Izraela był uświęcony przez krew
przymierza i w pewnym sensie
cały świat zostal uświęcony przez krew krzyża. Gdyby nie krew przelana na
krzyżu Golgoty, cały świat
skazany byłby na wieczny sąd. Odkąd Chrystus umarł, Bóg może patrzyć na
świat z perspektywy tej ofiary.
Dlatego – jak ktoś to ujął – kością niezgody między Bogiem a człowiekiem nie
jest już kwestja grzechu.
Dlaczego? Chrystus pokonał już tą przeszkodę. Co jest zastem kością
niezgody? Osoba Syna niąjest. Cała
sprawa rozchodzi się o to jak człowiek traktuje Syna Bożego, który umarł,
aby go zbawić. On umarł za
wszystkie grzechy wszystkich ludzi i odkupił każdego, jeśli tylko zaufa
Chrystusowi (zobacz: Jana 3:18-19).

Więc mamy naszego Hebrajczyka, który przez jakiś czas żył wśród wierzących,
a któremu zadajemy
pytanie: "Czy wyznasz, że Chrystus jest jedyną ofiarą za twoje grzechy
niezależnie od tego jakie będą
konsekwencje tego czynu?". On odpowiada: "Nie mogę tego uczynić. Wolę wrócić
do świątyni, w której też
przecież są ofiary, a nie będę musiał cierpieć, tak, jak z Jezusem". Ale
prawda jest taka, że taki człowiek nie
może tak naprawdę zamienić Chrystusa na ofiary starotestamentowe, bo Bóg
powiedział: "Nie ma już ofiary
za grzechy". "Bo jeśli otrzymawszy poznanie prawdy. rozmyślnie grzeszymy;
nie ma już dla nas ofiary za
grzechy", tj. nie majuż innej ofiary.

Bóg ustanowił prawo, że jeśli ktoś zgrzeszy, musi złożyć ofiarę, a wtedy Bóg
go przyjmie. "Gdyż życie
ciała jest we krwi, a Ja dałem wam ją do użytku na ołtarzu, abyście
dokonywali nią przebłagania za dusze
wasze, gdyż to krew dokonuje przebłagania za życie" (3 Mojżeszowa 17: 11).
Więc nasz Żyd przynosi Bogu
ofiarę – przecież Bóg sam tego żądał! Ale człowiek ten już poznał Jezusa
Chrystusa, albo przynajmniej
słyszał o Jego ofierze przebłagalnej. Wie on, iż Bóg przyjął Jezusa i
wzbudził go z martwych. Posiada całą
tą wiedzę, a mimo to tchórzy i nie chce jednoznacznie opowiedzieć się za
Zbawicielem i prawdą. Mówi:

"Nie potrzebuję tej ofiary, zadowolę się ofiarami świątynnymi". Gdyby
człowiek ten zył zanim przyszedł
Chrystus, postąpiłby właściwie. Tamte ofiary wskazywały na Chrystusa. Ale
teraz Zbawiciel przyszedł we
własnej osobie i jeśli Jego się odrzuci, nie ma już dla człowieka żadnej
ofiary za grzech. Sami widzicie, że
ten fragment wcale nie mówi o chrześcijaninie, który odwraca się od Boga
tylko o człowieku, który zna
prawdę, ale nie chce zaufać Chrystusowi. l jest wielu ludzi zarówno wśród
Żydów jak i innych nacji, którzy
odrzucają najdoskonalszą ofiarę Chrystusa.

Pytanie 13 – Łukasza 9:61-62

Następne pytanie dotyczy Łukasza 9:6/-62, gdzie jest napisane: "Powiedział
też inny: Pójdę za tobą, Panie,
pierwej jednak pozwól mi pożegnać się z tymi, którzy są w domu moim. A Jezus
rzekł do niego: Żaden, który
przyłozy rękę do pluga i ogląda się wstecz, nie nadaje się do Królestwa
Bożego ".

Byłoby prawdziwą katastrofą, gdybyśmy musieli się dostawać do nieba tą
drogą! Tak wiele tysięcy
szczerych chrześcijan myśląc, że wypełniają swoje zadanie, w rzeczywistości
przeszkadzało innym w pełni
iść za Chrystusem! Co by się z nimi stało, gdyby Bóg wpuszczał ludzi do
nieba li tylko na podstawie
wierności? Widzicie, w tym fragmencie chodzi o coś zupełnie innego. Ten
fragment opisuje rozmowę
Żydów, którzy szukali królestwa i wielu z nich mówiło do Pana Jezusa:

– Pójdę za Tobą, ale mam zobowiązania wobec innych ludzi…

– Żaden człowiek nie może być dla ciebie ważniejszy ode mnie. Żaden, który
przyłoży rękę do pługa i

ogląda się wstecz, nie nadaje się do Królestwa Bożego.

17

Jest to test uczniostwa Trzeba umieć rozgraniczyć kwestję zbawienia
(dotyczącą łaski), od kwestji bycia
wiernym uczniem (dotyczącej nagrody). Nagrody są dla dzieci królestwa.
Miejsce w niebie jest takie samo
niezaletnie od tego, czy przez ileś tam lat jest się wiernym
chrześcijaninem, czy umrze się minutę po
nawróceniu. Powiedzmy, że umarłbym dokładnie w tej sekundzie, w której się
nawróciłem – czy
poszedłbym do nieba? Oczywiście poszedłbym do nieba z powodu upodobania,
jakie Bóg ma w ofierze
swojego Syna. W tej kwestji przez 50 lat mojego chrześcijańskiego życia nic
się nie zmieniło. Może ktoś z
was myśli sobie: "No, ale ja byłem tak wspaniale wiernym chrześcijaninem!".
Naprawdę? Dziwi mnie, że
tak o sobie myślisz, bo z reguły im dłużej służymy Bogu, tym jaśniej
widzimy, jak często upadamy. No, ale
skoro jesteś pewien, że byłeś taki wiemy, to pewnie rodzi się w Twojej
głowie pytanie: "Czy moja wierność
nic Boga nie obchodzi?" Twoja wierność jest ważna, ale nie jest sposobem
zarobienia sobie na zbawienie.
Każdy wierzący otrzymał miejsce w niebie tylko i wyłącznie na podstawie
łaski – to jest jedna strona
medalu. Druga strona medalu to fakt, że w niebie czeka nas więcej, niż tylko
mieszkanie. Czeka nas w
przyszłości całe Królestwo: "Wtedy sprawiedliwi zajaśniejąjak słońce w
Królestwie Ojca swego" – wtedy
Bóg porozdziela wierzącym nagrody według ich wierności w tym życiu.

W Biblii jest zapisana bardzo ciekawa rozmowa. Bóg mówi:
– Chcę, żebyś za mną poszedł do Afryki albo Indii.

– Ale Panie! – odpowiada człowiek. – Pozwól mi najpierw pochować ojca. Jest
stary i nie chcę go tak

zostawiać. Pójdę za Tobą, kiedy umrze.

– Niech umarli grzebią umarłych. – odpowiedział Pan.

Oczywiście, gdyby ten człowiek był żywicielem rodziny, Bóg udzieliłby innej
odpowiedzi. Tutaj natomiast
powodem odmowy byl brak wiary i starach przed zerwaniem z przeszłością. Czy
ten człowiek przestał być
chrześcijaninem z powodu tego strachu? Może on zostać w domu i być ta bardzo
przydatny, ale kiedy stanie
przed krzesłem sędziowskim Chrystusa, nie otrzyma nagrody, jaką by otrzymał,
gdyby poszedł na całość.
Gdyby nasze zbawienie zależało od tego, czy pójdziemy na całość dla
Chrystusa, bawiam się, że nikt z nas
nie dostałby się do nieba. Za to od naszego zaangażowania zależy nagroda –
takie mam zrozumienie. Nie
byłoby tego pytania, gdyby jego autor rozumiałby różnicę pomiędzy zbawieniem
z łaski i nagrodą za wierną
służbę. W sumie wszystkie następne pytania również dotyczą rozgraniczenia
tych dwóch rzeczy.

Pytanie 14 – Hebrajczyków 3: 12-14

Następnym fragmentem przytoczonym w tej dyskusji jest Hebrajczyków 3: 12-14:
"Baczcie, bracia, żeby nie
było czasem w kimś z was złego niewierzącego serca, które by odpadło od Boga
:jIlvego, ale napominajcie
jedni drugich każdego dnia, dopóki trwa to, co się nazywa "dzisiaj", aby
nikt z was nie popadł IV
zatwardziałość przez oszustwo grzechu. Staliśmy się bowiem współuczestnikami
Chrystusa, jem tylko aż do
końca zachowamy niewzruszenie ufność, jaką mieliśmy na początku ". Znowu
problemem jest słowo "jeśli ".
takjak w I Koryntian /5: I -2: "A przypominam wam, bracia, ewangelię, którą
wam zwiastowałem, którą też
przyjęliscie i w której trwacie, i przez którą zbawieni jesteście, jeśli ją
tylko zachowujecie tak, jak wam ją
zwiastowałem, chyba ::e nadaremnie uwierzyliście. " i w Liście do Kolosan
1:21-23: "J was, którzy niegdyś
byliście mu obcymi i wrogo usposobionymi, a uczynki wasze złe były, teraz
pojednał w jego ziemskim ciele
przez śmierć, aby was stawić przed obliczem swoim jako świętych i
niepokalanych, i nienagannych, jeśli
tylko wytrwacie w wierze, ugruntowani i stali, i nie zachwiejecie się w
nadziei, opartej na ewangelii, którą
usłyszeliście, którajest zwiastowana wszelkiemu stworzeniu pod niebem, a
której ja, Paweł, zostałem

sługą. " Mógłbym dodać jeszcze parę takich wersetów, ale zatrzymajmy się
przy tych trzech ”jeśli ",

Co Duch Boży chce osiągnąć przez użycie słowa "jeśli"? We wszystkich tych
przypadkach nie zwraca się
do pojedyńczych osób, ale do grup. To trochę tak, jakbym teraz poprosił,
żeby wstali wszyscy, którzy są
chrześcijanami i prawie wszyscy by wstali. Ale czy byłby to dowód, że
wszyscy jesteście nimi na prawdę?
Pokazałoby to jedynie, że oficjalnie ogłaszacie, że należycie do Chrystusa,
ale nie byłoby dowodem wiary.
"Jeśli tylko wytrwacie w wierze, ugruntowani i stali, i nie zachwiejecie się
w nadziei, opartej na ewangelii,
którą usłyszeliście", tobędzie dowód autentyczności waszej wiary.
Twierdzicie, że przyjęliście ewangelię i
zostaliście zbawieni – r::zy mówicie prawdę okaże się po tym, czy zachowacie
ją do końca.

18

Słowo "wiara" nie jest w tym wersecie użyte w sensie zbawiającej ufności,
tego jak wierzymy. Chodzi
raczej o to w co wierzymy. W trzecim wersecie listu judy czytamy:
"podejmijcie walkę o wiarę, która raz na
zawsze zostala przekazana świętym". Mamy walczyć o prawidłową doktrynę
chrześcijańską, ijeśli wiara
człowieka jest prawdziwa, będzie o nią walczył aż do końca. Jeśli nie,
człowiek może stać się Mormonem,
chrześcijańskim scientologiem, lub sofistą, przez co pokaże, że nie ma w nim
prawdy. Jednąrzecząjest
mówić, że jest się zbawionym, a drugą dowieść tego swoim życiem.

Pytanie 15 – 2 Piotra 3:17

Co z 2 Piotra 3: /7: "Wy tedy, umiłowani, wiedząc o tym wcześniej, miejcie
się na baczności, abyście,
zwiedzeni przez błędy ludzi nieprawych. nie dali się wyprzeć z mocnego swego
stanowiska. H?

Znów wracamy do tego, o czym rozmawialiśmy przed chwilą. Prawdziwi
chrześcijanie upadają i musimy
przed tym ciągle ostrzegać. Znamy wielu ludzi, którzy dawali swoim życiem
dobre świadectwo, ale upadli.
Nie byli ostrożni, nie modlili się, potknęli się i upadli. Czy to znaczy.że
są zgubieni? Nie, jeśli naprawdę
narodzili się na nowo. Jeśli się nawrócili, otrzymali życie wieczne, a z
upadku podniesie ich Duch Święty.
Dawid bardzo upadł, a jednak potem powiedział, że Bóg leczy jego duszę.
Czasami Bóg zsyła ciężkie
doświadczenia na swoje dzieci, aby uleczyć ich duszę, a to dlatego, że
kochaje zbyt bardzo, żeby pozwolić
im być szczęśliwymi z dala od Niego.

Pytanie 16 – 2 Tymateusza 2:18

Czy możesz wyjaśnić dlaczego w 2 Tymoteusza 2: 18 pisze: "Którzy z drogi
prawdy zboczyli, powiadając, że
zmartwychwstanie już się dokonało, przez co podważają wiarę niektórych ".
Ten werset mówi o możliwoset
podważenia czyjejś wiary.

Nie o tym mówi Paweł. Musimy umieć rozróżnić kontekst słów, w tym przypadku
słowa "wiara". Jest
wiara, która oznacza zbawienie i jest wiara, która oznacza zbiór prawd, w
które wierzymy. W tym
przypadku chodzi o to drugie. Werset z 2 Tymoteusza ówi o tym, że jacyś
nominalni chrześcijanie
podważali niektóre zasady wiary prawdziwych wierzących. O tym samym mówi 1
Tymoteusza 5:15:

"Albowiem niektóre już się odwróciły i za szatanem poszły". To smutne, ale
niektórzy prawdziwi
chrześcijanie dają się zwieść i zaczynają chodzić za szatanem. Na szczęście
jesteśmy pewni cudownej
prawdy, że Pan nigdy nie machnie na nich ręką i zawsze przyprowadzi
spowrotem.

Pytanie 17 – Hebrajczyk6w 2: 1

Możemy zboczyć z drogi wiary. Hebrajczyków 2: 1 o tym mówi: "Dlatego musimy
tym baczniejszą zwracać
uwagę na to, co słyszeliśmy, abyśmy czasem nie zboczyli z drogi. H, tj. nie
zbłądzili.

Znów to samo ostrzeżenie. Słuchaliście nauczania różnych ludzi, których Bóg
powołał do szczególnej
służby wykłądania Słowa Bożego. Mieliście możliwość głębokiego poznania
prawdy, w przeciwieństwie do
wielu innych ludzi. Gdybyście odeszli od Boga mając takie poznanie, wasza
wina byłaby wielka. Dlatego
musimy "trzymać się tego, czego się nauczyliśmy i czego pewni jesteśmy".
Jestem pewny, że gdybyśmy
tracili zbawienie za każdym razem, kiedy dajemy się ponieść jakiejś błędnej
nauce, obawiam się.że
bylibyśmy wszyscy w poważnych tarapatach. Bo czy jest na tej sali człowiek,
który nigdy nie pomylił się co
do interpretacji jakiegoś fragmentu?

Jeśli grzech może oddzielić mnie od Boga, to ile grzechu trzeba, aby to
uczynić? Czy jest tu ktoś, kto nie
popełnił dzisiaj żadnego grzechu? Czy nie jest prawdą, że prawdopodobnie
codziennie każdy z nas grzeszy
myślą, słowem lub czynem? Czy są takie noce, że możesz klęknąć przed Bogiem
i powiedzieć: "Boże,
dziękuję Ci, że nie zgrzeszyłem dzisiaj ani myślą, ani słowem, ani czynem"?
Myślę, że żaden chrześcijanin,
który jest szczery z samym sobą nie mógłby powiedzieć czegoś takiego. Więc
jak daleko człowiek musi
zabrnąć w grzech, żeby przerwać więź wiążącą go z Chrystusem? Gdzie jest ta
granica? Myślenie tymi
kategoriami sprawia, że nigdy nie można być pewnym swojego zbawienia i nie
zostawia miejsca na ratunek
od Boga Zbawienie nie zależy od naszej wierności.

19

Pytanie 18 – Objawienie 2: l O

Co z wersetem: "Bqdź wierny aż do śmierci, a dam ci koronę żywota"
(Objawienie 2: 10). Jak możesz
mówić, ::e zbawienie otrzymujemy na wieki skoro Pan mówi, że trzeba być
wiernym aż do śmierci?

Korona żywota to nie zbawienie, tylko nagroda Biblia mówi o 5 koronach:

I. Wieniec nieznikomy (w tłumaczeniu BT: "nieprzemijający") – dla tych,
którzy wiernie ukończą bieg.

2. Korona radości – za przyprowadzanie dusz do Chrystusa

3. Wieniec sprawiedliwości – który otrzymają ludzie czekający na powrót
Pana.

4. Korona życia – nagroda dla tych, którzy cierpią dla Chrystusa

5. Korona chwały – dla tych, którzy karmili owce w stadzie Pana

Mogę starcić wszystkie te nagrody, a jednak zachować zbawienie. Słowo Boże
mówi: "Jeśli czyjeś dzieło
spłonie, ten szkodę poniesie, lecz on sam zbawiony będzie, tak jednak, jak
przez ogień" (1 Koryntian 3:15).
Jest to możliwość, ale ja osobiście nie chcę być zbawiony w ten sposób. Chcę
zdobyć koronę życia: "Bądź
wiemy aż do śmierci, a dam ci koronę żywota".

Pytanie J9-HebrajczyktJw 10:37-39

Czy potrafisz wyjasnicfragment z Hebrajczyków 10: 37-38: "Bo jeszcze tylko
mała chwila, A przyjdzie Ten,
który ma przyjść, i nie będzie zwlekał. A sprawiedliwy mój z wiary.:yć
będzie; Leczjeśli się cofnie, nie
będzie dusza moja miała w nim upodobania ".

Popatrzmy na następny werset: "Lecz my[prawdziwi wierzący] nie jesteśmy z
tych, którzy się cofają i giną,
lecz z tych, którzy wierzą i zachowują duszę". Jeśli ktoś uwierzył
Chrystusowi zbawiającą wiarą nie ma już
możliwości, żeby się "cofnął i zginął". Straszną rzecząjest uwierzyć tylko
na poziomie intelektualnym i na
takim poziomie wiary się zatrzymać.

Pytanie 20- Objawienie 3:15-16

Teraz poproszono mnie, żebym się odniósł do fragmentu z Objawienia 3: /5-16,
gdzie Pan Jezus mówi
następujące słowa do zboru w Laodycei: "Znam uczynki twoje, ::eś ani zimny,
ani gorący. Obyś był zimny
albo gorący! A tak, żel letni, a nie gorący ani zimny, wypluję cię z ust
moich ",

Zadam pytanie: czy mowa tutaj o jakimś człowieku, który kiedyś został
zbawiony, ale już nie jest? Pan
mówi tutaj do zboru. Czy widziałes kiedyś taki letni zbór i patrząc na niego
nie mogłeś się zorientować, czy
jest z Chrystusem, czy przeciwko niemu? Pan powiedzial, że ponieważ nie jest
ani zimny, ani gorący
wypluje go ze swoich ust – dla niego to w ogóle nie jest zbór. Nie ma tu
słowa na temat możliwości, że w
tym zborze są dzieci Boże, tak jak w zborze w Efezie, do którego Bóg
powiedzial: "upamiętaj się( … ), a
jeżeli nie, to przyjdę do ciebie i ruszę świecznik twój zjego miejsca".
Swiecznik jest po to, żeby dawać
światło.

Za każdym razem, kiedy jadę do miasta, przejeżdżam obok kościoła, do którego
chodził D.L. Moody – w
jego czasach rozchodziła się z tego miejsca ewangelia Dzisiaj rozchodzą się
stamtąd modernistyczne nauki,
a o ewangelii jut się nie wspomina Za każdym razem, kiedy patrzę na ten
kościół i wspominam czasy
Moody’ego, kiedy stał mocno i niewzruszenie po stronie prawdy, myślę sobie:
"Jego świecznik: zostal
ruszony" (w tłum. ang. "usunięty"). Może być tamjakaś garstka prawdziwie
wierzących, ocalałych z
czasów młodości, może sąjego członkami … To, że kościół nie świadczy jut o
Chrystusie nie znaczy, że nie
ma tam prawdziwych chrześcijan.

Pytani< 21 – l Piotra 4: l 8

Dziwi mnie. ::e zwolennicy utraty zbawienia przywołująjako argument / Piotra
4: l 8. Oto on: "A jeśli
sprawiedliwy z trudnością dostąpi zbawienia, to bezbożny i grzesznik gdzież
się znajdą?"

Nie rozumiem co ten fragment ma wspólnego z pewnością, lub utratą zbawienia
Werset wcześniej Piotr
mówi: "Nadszedł bowiem czas, aby się rozpoczął sąd od domu Bożego; ajeśli
zaczyna się od nas, to jakiż
koniec czeka tych, którzy nie wierzą ewangelii Bożej?" Wiem, że dzieci Boże
upadają i z tych upadków
zostaną rozliczone. Bóg traktuje takie rzeczy poważnie i każdy musi
odpowiedzieć przed Nim za swoje

20

czyny – gdyby wszyscy chrześcijanie byli idealni nie byłoby potrzeby sądu.
Ale skoro Bóg w taki sposób
obchodzi się z własnym ludem i sprawiedliwi z trudem będą zbawieni, to
"bezbożny i grzesznik gdzież się
znajdą?" Ten werset nie ma nic wspólnego z kwestią utracalności zbawienia

Pytanie 22 – Jana 15: 1-6

Oto następny werset przywołany w tej dyskusji: "Jajestem prawdziwym krzewem
winnym, a Ojciec mój jest
winogrodnikiem. Każda latorosl, która we mnie nie wydaje owocu, odcina, a
każdą, która wydaje owoc,
oczyszcza, aby wydawała obfitszy owoc. Wy jesteście ju: czyści dla słowa,
które wam głosiłem. Trwajcie we
mnie, a Ja w was. Jak latorośl sama z siebie nie może wydawać owocu, jeśli
nie trwa w krzewie winnym, tak
i wy, jeśli we mnie trwać nie będziecie. Jajestem krzewem winnym, wy
jesteście latoroślami. Kto trwa we
mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie
możecie. Kto nie trwa we mnie, ten
zostaje wyrzucony precz jak zeschnięta latorośl; takie zbierają i wrzucają w
ogień, gdzie spłoną" (Jana

15: 1-6).

Ten rozdział nie mówi o zbawieniu, ale o przynoszeniu owoców. Jest naprawdę
wielu chrześcijan, którzy
prawie nie przynoszą Bogu owoców, ale jednak zawsze jest to "prawie". Jest
wielu ludzi, którzy są w
krzewie (który jest symbolem świadectwa na ziemi), a którzy nie przynoszą w
ogóle owocu i kiedy Pan
Jezus w końcu przyjdzie, zostaną odcięci. Nie będą mogli być w Nim, bo nie
są w jedności z korzeniem.
Krzew ten nie ma ani jednej naturalnej gałązki. Wszyscy zostali w niego
wszczepieni. Niezbyt dużo wiem o
ogrodnictwie, ale wiem, re nie wszystkie wszczepione gałązki się przyjmują.
Niektórzy ludzie ną połączeni
z Chrystusem, ale nie mają w sobie Jego życia. Jak sprawdzić, które gałązki
się przyjęły? To proste –
wystarczy poszukać owoców. Wszyscy, którzy mają życie przynoszą Bogu owoc.
Jego brak wskazuje
jednoznacznie na brak prawdziwej relacji z Chrystusem.

rytanie 23 – Niewyzsrane gr"eclty

Czy jeśli jakiś chrześcijanin umrze nie wyznawszy wcześniej jakiegoś grzechu
będzie mial szansę naprawić
ten błąd po hnierci? Czy kiedy staniemy przed krzesłem sędziowskim Chrystusa
wszystkie nieporozumienia i
niesnaski pomiędzy chrześcijanami zostaną zarzegnane?

Nie wiem, czy w ogóle był kiedyś jakiś chrześcijanin, który umarł wyznawszy
wszystkie swoje grzechy.
Skoro można wyznać grzechy ogólnie, kto z nas próbuje wymieniać je wszystkie
przed obliczem Bożym?
Drogocenna krew Chrystusa zmazała wszystkie grzechy jakie chrześcijanie
popełnili ijeszcze popełnią. W
chwili, kiedy staniemy przed sądem Chrystusowym, Pan Jezus pokarze nam nasze
życie ze swojej
perspektywy i po raz pierwszy będziemy mogli spojrzeć na nie z punktu
widzenia Bożej świętości. Tam Bóg
rozprawi się z całą naszą przeszłością raz na zawsze tak, aby pozostawić ją
za sobą i już nigdy do niej nie
wracać.

Pytanie 24 – Księga Żywota

Czy księga żywota i księga żywota Baranka to to samo?

Nie. Księga żywota jest księgą żyjących – spisem, listą tych, którzy wyznają
wiarę. Z tej księgi można
wymazać imiona. Księga żywota Baranka jest natomiast zapisem odwiecznego
planu Bożego. Imona, które
się tam znajdują zostały wpisane jeszcze przed założeniem świata. Krótko
ujmując: pierwsza księga mówi o
odpowiedzialności, druga – o czystej łasce.

Imię żadnego chrześcijanina nie zostanie wymazane z księgi żywota Baranka,
gdyż wierzący posiadają
życie wieczne, które jest niezbywalne i nieprzemijające.

Henry Allan Ironside by/jednym z największych kaznodzieji 19 wieku. Urodził
się 14 października 1876 r.
w Toronto w Kanadzie. Był człowiekiem wiary, a Bóg zaspokajał jego potrzeby
w zadziwiający sposób.

21

Ironside kochał czytać i miał świetną pamięć. Mimo, że oficjalnie zakończył
edukację na etapie gimnazjum,
nie przestał pogłębiać swojej wiedzy, która była szeroko znana w kręgach
akademickich. W 1942 r.
otrzymał od Wheaton College honorowy tytuł magistra literatury, a w 1930 r.
prestiżowy Bob Jones
University przyznał mu tytuł doktora. W 1942 r. dr Ironside został także
członkiem rad wielu instytutów
biblijnych, seminariów i organizacji chrześcijańskich.

HAI,jak go nazywali przyjaciele, poświęcił całe życie nauczaniu Słowa Bożego
na terenie Stanów
Zjednoczonych i na całym świecie. Jego angielski biografista zdradził, że w
roku 1948, w którym skończył
skończył 72 lata wygłosił 569 kazań i uczestniczył w wielu innych pomimo, że
zawodził go już wzrok.
Przez 18 lat jego służby pastorskiej w Moody Memorial Church w Chicago,
każdej niedzieli przynajmniej
jedna osoba składała świadectwo nawrócenia.

H. A. Ironside odszedł do Pana w styczniu 1951 r .. Do tego czasu zdążył
wydać 51 książek o tematyce
biblijnej i znacznie przyczynił się do wzrostu wiedzy wielu, którzy słuchali
jego jasnego i prostego
przesłania Dzisiaj jego słowa są tak samo świeże i bogate w znaczenie jak w
dniu, w którym zostały po raz
pierwszy wypowiedziane.

IronsideH.pdf

30 maja

zapraszam 30 maja na 17 do Kępna, na Broniewskiego 5, https://web.facebook.com/events/215685985611616/

uczynna wiara

Bez wiary nie można podobać się Bogu. List do Hebrajczyków 11:6

Wiara czy dobre uczynki? Wierzyć oznacza liczyć się z Bogiem, natomiast nie wierzyć – pomijać Boga. To wiara stawia nasze nogi na drodze do nieba. Ta droga wiedzie przez Golgotę, gdzie stoi krzyż Jezusa Chrystusa. Tam umarł Zbawiciel w zastępczej śmierci za wszystkich, którzy przyjmą Go w wierze.

Grzech? Tak, nasze grzechy spowodowały, że między Bogiem a nami jest przepaść nie do przebycia. Prędzej koń przejdzie przez dziurkę ucha od igły, niż człowiek o własnych siłach dostanie się do nieba. Sami nie jesteśmy w stanie zbudować pomostu, po którym moglibyśmy przejść na drugą stronę. Nie są w stanie uczynić tego nasze dobre uczynki i jak najlepsze starania. Śmierć Jezusa Chrystusa jest jedynym środkiem, który Bóg akceptuje jako przebłaganie za nasze grzechy.

Tylko osobista wiara w Zbawiciela Jezusa Chrystusa jest ratunkiem przed wiecznym zatraceniem. Nic innego nie jest w stanie nam pomóc. Dlatego nie wierz w bajki, że święty Piotr będzie stał u drzwi nieba, aby z miłym uśmiechem otworzyć Ci wrota wieczności. Jedynie osobista wiara w Pana Jezusa Chrystusa Zbawiciela jest kluczem do nieba. To się nazywa łaska – niezasłużona życzliwość Boga do podłego zbankrutowanego grzesznika jakim jesteś! Łaska dostępna jest dla każdego bezsilnego niesprawiedliwego bezbożnika jakim ty jesteś. Przyjmij dobrą nowinę. Sąd Boży dosięgnie wszystkich, którzy tę łaskę odrzucili. Nie chciej iść na zatracenie!

Jeśli zastanawiasz się, jak wiele masz jeszcze czasu, żeby się nawrócić, Biblia mówi: dzisiaj jest dzień zbawienia. Teraz jest najlepszy czas, aby uporządkować wszystkie sprawy przed Bogiem.

Myśleć o jutrze oznacza igrać z ogniem. Pomyśl: piekło jest miejscem cierpienia i męki, gdzie ogień nie gaśnie, a wyrzuty Twojego udręczonego sumienia nigdy nie ustaną. Nie chciej się tam znaleźć!

ZAPRASZAMY na spotkanie ewangelizacyjne z wykładem biblijnym pod tytułem:

Chodzić do kościoła, czy być kościołem?

28 kwietnia 2017 (piątek) o godz. 18.00

Miejsce spotkania: DOM STRAŻAKA

ul. Kolejowa 3, Grabów nad Prosną

WSTĘP WOLNY

W trakcie wykładu biblijnego pt. „Chodzić do kościoła, czy być kościołem?” prelegentem będzie dyrektor Muzeum Biblii w Wuppertalu dr Stefan Drueke.

https://web.facebook.com/events/1870397243202708/

https://chrzescijanin.wordpress.com/2017/04/14/swiatlosc/

https://rlch.wordpress.com/2017/04/14/swiatlo-a-ciemnosc/

Jeśli chcesz otrzymać bezpłatnie Nowy Testament Pana Jezusa Chrystusa, napisz, wyślij sms lub zadzwoń:

Rozpowszechnianie Literatury Chrześcijańskiej, ul. FABRYCZNA 18, 98-400 Wieruszów,

tel. 668004118 | mat18_202wr.onet.pl

Grzeszniku! zaproszenie do porzucenia dotychczasowej zgubnej drogi jaką idzie się na zagładę wieczną w piekle ognia i siarki – i przyjścia do Pana Jezusa, który ma moc i chęć aby ciebie uratować (zbawić) – trafiły w jak najwłaściwsze miejsce. Zdrowi nie potrzebują Lekarza ale ci co się źle mają – ‚nie przyszedłem wzywać do upamiętania świętych sprawiedliwych ale grzeszników’.

światło a ciemność

Lecz Pan Bóg zawołał na Adama i rzekł do niego: Gdzie jesteś?

1. Księga Mojżeszowa 3,9

Światło i ciemność

Jeśli kiedyś podnieśliście w swoim ogrodzie wielki kamień lub jakiś stary pień drzewa, który długo leżał na ziemi, to zapewne zobaczyliście wówczas, że żyją pod nim liczne stworzenia: piwniczne stonogi, chrząszcze i dżdżownice. Gdy tylko dotrze do nich światło, uciekają przed nim i zagrzebują się tak szybko, jak to tylko możliwe. Próbują ukryć się bezpiecznie w ciemności.

Biblia wyjaśnia, że ludzie zachowują się podobnie jak te stworzenia. "Światłość przyszła na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność, bo ich uczynki były złe" (Ew. Jana 3,19).

Pan Jezus jest światłem dla ludzi. Ale ludzie chcieli je zgasić, dlatego Go ukrzyżowali. Lecz nie udało się im tego zrobić. Świeci nadal w tym ciemnym świecie poprzez ewangelię, przez poselstwo o zmartwychwstałym i uwielbionym Chrystusie.

Skąd takie wrogie nastawienie ludzi wobec Bożego światła? Ludzie nie chcieli Pana Jezusa, gdyż mówił im prawdę o nich samych, ponieważ Jego doskonałe, czyste i święte życie rzucało światło na grzech i wszelkie zło w ich życiu.

Zdobądź się na odwagę i pozwól, aby ewangelia rzuciła swe światło na Twoje osobiste życie! Bóg chce Ci pomóc i będzie Cię w tym wspierał zgodnie ze swoją obietnicą: "Zbliżcie się do Boga, a zbliży się do was" (Jak. 4,8).

Nie próbuj już więcej ukryć się przed Bogiem – przed Tym, którego wzrok wszystko przenika! Słowo Boże mówi: "Nie ma stworzenia, które by się mogło ukryć przed nim, przeciwnie, wszystko jest obnażone i odsłonięte przed oczami tego, przed którym musimy zdać sprawę" (Hebr. 4,13).

ZAPRASZAMY na spotkanie ewangelizacyjne z wykładem biblijnym pod tytułem:

Chodzić do kościoła, czy być kościołem?

28 kwietnia 2017 (piątek) o godz. 18.00

Miejsce spotkania: DOM STRAŻAKA

ul. Kolejowa 3, Grabów nad Prosną

WSTĘP WOLNY

W trakcie wykładu biblijnego pt. „Chodzić do kościoła, czy być kościołem?” prelegentem będzie dyrektor Muzeum Biblii w Wuppertalu dr Stefan Drueke.

https://web.facebook.com/events/1870397243202708/

Jeśli chcesz otrzymać bezpłatnie Nowy Testament Pana Jezusa Chrystusa, napisz, wyślij sms lub zadzwoń:

Rozpowszechnianie Literatury Chrześcijańskiej, ul. FABRYCZNA 18, 98-400 Wieruszów,

tel. 668004118 | mat18_202wr.onet.pl

Grzeszniku! zaproszenie do porzucenia dotychczasowej zgubnej drogi jaką idzie się na zagładę wieczną w piekle ognia i siarki – i przyjścia do Pana Jezusa, który ma moc i chęć aby ciebie uratować (zbawić) – trafiły w jak najwłaściwsze miejsce. Zdrowi nie potrzebują Lekarza ale ci co się źle mają – ‚nie przyszedłem wzywać do upamiętania świętych sprawiedliwych ale grzeszników’.

jak stać się częścią Chrystusa

Lecz on zraniony jest za występki nasze, starty za winy nasze. Ukarany został dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni. Księga Izajasza 53:5

Ludzie współcześni Jezusowi Chrystusowi postrzegali Jego cierpienia tak, że mniemali, iż Jego boleść i przygnębienie są skutkiem tego, że coś zawinił, że Bóg nie darzy Go przychylnością. Czy tak było naprawdę? Dlaczego Jezus tak bardzo cierpiał? Dlaczego musiał umrzeć na krzyżu? Odpowiedzi na te pytania udziela zamieszczona poniżej autentyczna historia.

William Dixon nie chciał mieć z Bogiem nic wspólnego.

Bóg zabrał mu najpierw żonę, a potem jedynego syna.

To bardzo go rozgoryczyło. Pewnego dnia Dixon zauważył, że dom sąsiada stoi w płomieniach. W oknie na najwyższym piętrze dostrzegł przerażoną twarz małego Dickeya. Podbiegł do rynny deszczowej, wspiął się po niej na górę i zniósł małego chłopca na dół. W czasie akcji ratunkowej jego lewa ręka została mocno poparzona. Wkrótce zmarła babcia, która opiekowała się chłopcem. Na posiedzeniu rady miasta, która miała zadecydować o dalszym losie chłopca, zjawili się dwaj mężczyźni: pewien ojciec, który niedawno stracił syna i Dixon. Gdy przyszła jego kolej na przedstawienie swej prośby, nic nie powiedział, lecz podniósł do góry poparzoną rękę. Widok był tak wymowny, że obecni tam ludzie opowiedzieli się za tym, aby Dixon opiekował się chłopcem.

Dickey gorąco pokochał nowego tatę. Często z wdzięczności całował jego poparzoną rękę. Pewnego dnia poszli razem na wystawę obrazów. Chłopca szczególnie zaabsorbował jeden obraz, który przedstawiał Pana Jezusa pokazującego Tomaszowi swe przebite ręce. Chłopiec prosił opiekuna, by opowiedział mu tę historię, ale Dixon nie chciał. Po długich namowach uległ jednak prośbie malca. Chłopiec był poruszony tą historią: „Ten dobry pan wygląda na smutnego – powiedział. – Pewnie dlatego, że Tomasz nie chciał mu wierzyć, nieprawdaż? To musiało go bardzo smucić, bo przecież ten dobry pan umarł za niego. Gdybym nie chciał być z tobą po tym, jak mnie uratowałeś, też byłbyś bardzo smutny, prawda tatusiu? Ale potem Tomasz na pewno pokochał tego dobrego pana, jak ja ciebie”. Słowa te trafiły do serca Dixona. Czy Jezus nie spoglądał na niego z podobnym smutkiem? Dlaczego Mu nie wierzył? Wkrótce zaczął czytać Biblię i już niedługo potem oddał swoje życie Panu Jezusowi, który pozwolił, aby gwoździe przebiły Mu ręce, ponieważ chciał go ratować.

ZAPRASZAMY na spotkanie ewangelizacyjne z wykładem biblijnym pod tytułem:

Chodzić do kościoła, czy być kościołem?

28 kwietnia 2017 (piątek) o godz. 18.00

Miejsce spotkania: DOM STRAŻAKA

ul. Kolejowa 3, Grabów nad Prosną

WSTĘP WOLNY

W trakcie wykładu biblijnego pt. „Chodzić do kościoła, czy być kościołem?” prelegentem będzie dyrektor Muzeum Biblii w Wuppertalu dr Stefan Drueke.

https://web.facebook.com/events/1870397243202708/

Jeśli chcesz otrzymać bezpłatnie Nowy Testament Pana Jezusa Chrystusa, napisz, wyślij sms lub zadzwoń:

Rozpowszechnianie Literatury Chrześcijańskiej, ul. FABRYCZNA 18, 98-400 Wieruszów,

tel. 668004118 | mat18_202wr.onet.pl

Grzeszniku! zaproszenie do porzucenia dotychczasowej zgubnej drogi jaką idzie się na zagładę wieczną w piekle ognia i siarki – i przyjścia do Pana Jezusa, który ma moc i chęć aby ciebie uratować (zbawić) – trafiły w jak najwłaściwsze miejsce. Zdrowi nie potrzebują Lekarza ale ci co się źle mają – ‚nie przyszedłem wzywać do upamiętania świętych sprawiedliwych ale grzeszników’.

czy być kościołem

Chodzić do kościoła, czy być kościołem?

W biurze waszyngtońskiego kościoła, do którego uczęszczał prezydent Stanów Zjednoczonych zadzwonił telefon, ktoś zadał pytanie:

– Czy prezydent będzie w niedzielę obecny w kościele?

– Nie jestem pewien – odpowiedział pastor – ale spodziewamy się, obecności Boga i to powinno być wystarczającym powodem, aby przyjść.

Za czasów Starego Testamentu Bóg był obecny w świątyni w Jerozolimie, lecz w obecnym czasie świątynia z kamieni została zastąpiona przez żywy kościół, składający się z żywych kamieni, ludzi. Dziś Bóg nie mieszka już w żadnym budynku, ale w ludzkich sercach, do których też posłał swego Ducha Świętego, jak to apostoł Paweł napisał do Koryntian: „Czy nie wiecie, że świątynią Bożą jesteście i że Duch Boży mieszka w was?” (Biblia: 1 list do Koryntian 3, 16). Także apostoł Piotr wyraził się w podobny sposób: „I wy sami jako kamienie żywe budujcie się w dom duchowy, w kapłaństwo święte, aby składać duchowe ofiary przyjemne Bogu przez Jezusa Chrystusa” (Biblia: 1 list Piotra 2, 5). Celem istnienia świątyni jest oddawanie chwały Bogu, tego właśnie Bóg oczekuje od nas. Nie chodzi tylko o to, dokąd idą nasze nogi, ale o to, co jest w naszych sercach i czy płynie z nich wdzięczność dla Boga.

Często słyszy się: Mój dziadek tak wierzył, mój ojciec i ja tak będę. Czy zastanawialiśmy się nad tym, że apostołowie Piotr, czy Paweł zostawili martwą wiarę swoich ojców i poszli za Jezusem? Jak to sam Piotr napisał: „Wiedząc, że nie rzeczami znikomymi, srebrem albo złotem, zostaliście wykupieni z martwego postępowania waszego, przez ojców wam przekazanego, lecz drogą krwią Chrystusa” (Biblia: 1 list Piotra 1, 18-19).

Tylko w Panu Jezusie Chrystusie jest ratunek przed należną Tobie karą piekła wiecznego.

CO MASZ CZYNIĆ, ABYŚ BYŁ ZBAWIONY?

Pan Jezus Chrystus: Jedyny bez grzechu – wziął na siebie Twoje grzechy. Umarł na drzewie krzyża zamiast Ciebie. Możesz skorzystać z tego doskonałego dzieła Pana Jezusa. Jak?

UWIERZ W PANA JEZUSA CHRYSTUSA

A BĘDZIESZ ZBAWIONY!

28 kwietnia 2017 (piątek)

o godz. 18.00

ZAPRASZAMY na spotkanie ewangelizacyjne z wykładem biblijnym pod tytułem:

Chodzić do kościoła, czy być kościołem?

Miejsce spotkania: DOM STRAŻAKA

ul. Kolejowa 3, Grabów nad Prosną

WSTĘP WOLNY

W trakcie wykładu biblijnego pt. „Chodzić do kościoła, czy być kościołem?” prelegentem będzie dyrektor Muzeum Biblii w Wuppertalu dr Stefan Drueke.

https://web.facebook.com/events/1895386744015632/

Jeśli chcesz otrzymać bezpłatnie Nowy Testament Pana Jezusa Chrystusa, napisz, wyślij sms lub zadzwoń:

Rozpowszechnianie Literatury Chrześcijańskiej, ul. FABRYCZNA 18, 98-400 Wieruszów,

tel. 668004118 | mat18_20 [w domenie] wr [kropka] onet [kropka] pl

Wystawa Biblii w Mikołowie

Wtedy niektórzy z faryzeuszów rzekli: Czemu czynicie to, czego nie wolno czynić w sabat? A odpowiadając Jezus rzekł do nich: Czy nie czytaliście o tym, co czynił Dawid, gdy był głodny, on sam i ci, co z nim byli? Jak wszedł do domu Bożego i wziął chleby pokładne, których wszak nie wolno jeść nikomu, jak tylko kapłanom, i jadł, dał tym, którzy z nim byli? I rzekł im: Syn Człowieczy jest Panem sabatu. I stało się w inny sabat, że wszedł do synagogi i nauczał. A był tam człowiek z suchą prawą ręką. I podpatrywali go uczeni w Piśmie i faryzeusze, czy uzdrawia w sabat, aby znaleźć podstawę do oskarżenia go (Ewangelia Łukasza 6:2-7)

Religijność człowieka a łaska Boża: Czytając fragment z Ewangelii Łukasza 6:2-7, widzimy prawdziwy obraz całkowitej bezużyteczności obchodzenia sabatu (odpocznienia) przez człowieka. Religijni faryzeusze bardziej uradowaliby się z widoku umierających z głodu uczniów niż z patrzenia na coś, co w ich odczuciu było poważnym naruszeniem sabatu (odpocznienia). Woleliby, aby człowiek z uschłą ręką raczej nie mógł poruszać nią aż do końca życia niż żeby miał być uzdrowiony akurat w sabat (odpocznienia). Ach, był to rzeczywiście ICH sabat, a nie sabat BOŻY!

Ale Bóg nie chciał odpoczywać widząc głód i choroby. Uczeni w Piśmie nie rozumieli, że ustawy zakonu (prawa) muszą ustąpić miejsca łasce Bożej, gdy ta zechce zaspokoić potrzeby ludzkiej duszy. Łaska (niezasłużona życzliwość) wznosi się ponad wszystkie ograniczenia zakonu (prawa), zaś wiara znajduje w tym swoją dogłębną radość. Natomiast zewnętrzna religijność gorszy się działaniem łaski i nieustraszoną postawą wiary. Faryzeusze nie wiedzieli, że człowiek z uschłą ręką jest obrazem moralnego stanu całego ludu, żywym dowodem na to, jak bardzo oddalili się od Boga. Gdyby znajdowali się w dobrym stanie duchowym, zgodnie z obietnicą Boga w Starym Przymierzu nie byłoby pośród nich ludzi z uschłymi rękami. Kiedyś, a nastąpi to 7 lat po zabraniu w pochwyceniu Kościoła do nieba, Bóg zawrze Nowe Przymierze z Judą i Izraelem. W czasie pisania tych słów Stare Przymierze to już przeszłość. Nowe Przymierze to jeszcze przyszłość. Zarówno Stare Przymierze i Nowe Przymierze dotyczy tylko i wyłącznie Izraela i Judy.

A oto była tam kobieta, od osiemnastu lat cierpiąca, pochylona tak, że zupełnie nie mogła się wyprostować. A Jezus, ujrzawszy ją, przywołał ją i rzekł do niej: Kobieto, uwolniona jesteś od choroby swojej. I położył na nią ręce; i zaraz wyprostowała się, i chwaliła Boga. A odpowiadając, przełożony bożnicy, oburzony, że Jezus uzdrowił w sabat (odpocznienie), rzekł do ludu: Jest sześć dni, kiedy należy pracować. W te dni przychodźcie i dajcie się uzdrawiać, a nie w dzień sabatu. Odpowiedział mu Pan i rzekł: Obłudnicy! Czy nie każdy z was odwiązuje w dzień sabatu swego wołu czy osła od żłobu i nie wyprowadza ich do wodopoju? (Ewangelia Łukasza 1:11-15)

Oto kobieta cierpiąca od osiemnastu lat. Jakiż wstyd dla religijnego systemu żydowskiego! Zwróćmy uwagę na ten kontrast: po jednej stronie sabat (odpocznienie), a po drugiej córka Abrahama trzymana poprzez chorobę w niewoli szatana!

Nie ma nic, co by tak bardzo zatwardzało serce i prowadziło do tak dalece posuniętej deprawacji człowieka jak religia bez Chrystusa. Cóż obchodziła przełożonego synagogi ta biedna kobieta? Nie przeszkadzałoby mu, gdyby chorowała przez całe życie, składając przygnębiające świadectwo o mocy szatana a dla niego ważne było jedynie to, że mógł obchodzić swój sabat (odpocznienie). Nie moc szatana wywołała jego oburzenie, lecz moc Chrystusa, która objawiła się w uwolnieniu chorej kobiety. Odpowiedź Pana Jezusa obnażyła stan serc ludzi będących świadkami tej sytuacji: „A gdy On to mówił, zawstydzili się wszyscy przeciwnicy jego, natomiast lud cały radował się ze wszystkich chwalebnych czynów, jakich dokonywał”. Co za kontrast! Z jednej strony obrońcy bezwartościowej religii zostają zawstydzeni, zaś z drugiej strony lud raduje się z cudownych dzieł Syna Bożego, który przyszedł, by uwolnić ich z mocy szatana, wypełnić ich serca radością ze zbawienia Bożego, a w usta włożyć pieśń chwały Bożej!

Zaproszenie na wystawę Biblii, organizowaną przez Muzeum Biblii Wuppertal, w dniach w dniach 20 ÷ 31.03.2017 r. w Mikołowie (MDK, Rynek 19, 43-190 Mikołów)

https://archive.org/download/PlakatWystawaBibliiMikolow200317/PlakatWystawaBibliiMikolow200317.jpg

https://archive.org/details/PlakatWystawaBibliiMikolow200317