ŚMIERĆ I UMARLI

RLCH – Rozpowszechnianie Literatury Chrześcijańskiej; ul. Fabryczna 18; PL98-400 Wieruszów; Polska.
http://chrzescijanie.info/
http://chrzescijanie.eu/
http://Chrystus.Jezus.pl/
Aby bezpłatnie otrzymać Nowy Testament Pana Jezusa Chrystusa lub inną chrześcijańską literaturę na temat Twojego osobistego pojednania z Bogiem napisz na adres:
RLCH – Rozpowszechnianie Literatury Chrześcijańskiej; ul. Fabryczna 18; PL98-400 Wieruszów; Polska.

 ŚMIERĆ I UMARLI

   1. Pierwotny
      Boży Plan.

      Pan jest Bogiem miłości i życia. Przeznaczył On dla ludzkości – jak i dla wszystkich swoich stworzeń – wspaniały los pełen szczęścia i ustawicznej obecności w Nim.

      Człowiek stworzony na Jego podobieństwo i “żywa dusza” nie byli przeznaczeni na śmierć. Widzieliśmy, że mógłby on pewnego dnia spożywać z drzewa żywota i byłby jak Enoch przyniesiony do nieba bez zakosztowania śmierci (1 Moj. 3,22; 5,24; Hebr. 11.5).

      Nawet po upadku człowieka Bóg udowodnił, że przede wszystkim i ustawicznie chce zbawienia wszystkich ludzi. “Jakom żyw – mówi wszechmocny Pan – nie mam upodobania w śmierci bezbożnego, a raczej by się bezbożny odwrócił od swej drogi, a żył. Zawróćcie, zawróćcie że swych złych dróg! Dlaczego macie umrzeć, domu izraelski!”. (Ez. 33.11). Bóg, nasz Zbawiciel, chce, aby wszyscy ludzie byli zbawieni (1 Tym. 2,3-4).

      Jeżeli już zaszliśmy tak daleko, że mówimy o śmierci i wiecznym potępieniu, to dlatego, że pewne straszne wydarzenie naruszyło Boży pierwotny plan.
   2. Dlaczego p
      rzyszła do nas śmierć?

      Ponieważ człowiek został stworzony na podobieństwo Boga, miał on również swoją wolę i wolność, by według nich postępować. Bóg miłości chce, by Jego stworzenia miłowały Go i dobrowolnie Mu służyły. On nie zmusza człowieka do niewolnictwa. Pozwala mu również wybrać inna drogę. Aniołowie, Adam i Ewa, a nawet Jezus byli wystawieni na próbę. Bóg nie chciał uczynić z Ogrodu Eden złotej klatki, z której nikt nie mógłby uciec. Pozostawił otwartą bramę, lecz miał nadzieję, że człowiek był wystarczająco ostrzeżony i pozyskany przez wiele dobrodziejstw. iż dobrowolnie zdecyduje się na posłuszeństwo i wspólnotę ze swym Panem. Adam i Ewa zgrzeszyli z wolnej woli i przeżyli później to, że wypełniło się na nich straszne ostrzeżenie: Ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy tylko zjesz z niego, na pewno umrzesz (1 Moj. 2.17).
   3. Cielesna
      śmierć.

      W dzień grzechu pierworodnego powiedział Bóg do człowieka: W pocie oblicza twego będziesz jadł chleb, aż wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty, bo prochem jesteś i w proch się obrócisz (1 Moj. 3,19).

      Paweł wzmocnił te słowa pisząc: “Przeto jako przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przecz grzech śmierć, tak i na wszystkich ludzi śmierć przyszła, bo wszyscy zgrzeszyli (Rzym. 5,12).

      Prawo śmierci jest obecnie niezmienne. Wszyscy ludzie są grzesznikami i wszyscy wędrują do grobu. Śmierć jest królową strachu i rozlega się nad całym najpiękniejszym życiem jak dzwon śmiertelny w ostatnim słowie ,”.. i umarł” (1 Moj. 5,5.8.11).

      Śmierć spotka nas wszystkich pewnego dnia i naszą największą troską powinno być przygotowanie się do tej cielesnej śmierci, bo postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd (Hebr. 9,27).

      Śmierć cielesna nie jest dla ludzi ostateczna. Dla wierzących dane jest chwalebne zmartwychwstanie dzięki Jezusowi Chrystusowi, a dla bezbożnych zmarłych powstanie na sąd.
   4. Śmierć
      duchowa.

      Adam (podołanie jak my) nie został w dzień swego pierwszego grzechu ukarany śmiercią. Lecz w tym samym dniu osiągnęła go śmierć duchowa, to znaczy został wypędzony z obecności Bożej z Ogrodu Eden (1 Moj. 3,22-24). Śmierć duchowa, która dotyczy ducha, nie jest unicestwieniem, lecz oddzieleniem od Boga. (Bo to żywot wieczny aby poznali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego posłałeś Jan 17,3). Dlatego od pierwszego grzechu widzimy, że grzesznicy żyją działają, cieszą się doczesnością, a nawet mają religię, i pomimo to są w stanie śmierci duchowej. Paweł pisze do Efezjan: “I wy umarliście przez grzechy i upadki wasze … Byliście w tym czasie bez Chrystusa, … nie mający nadziei i bez Boga w świecie (Ef. 2,1.12).

      Gdy Paweł pisze do Tymoteusza o wdowach, których życie jest naganne, tłumaczy: “Ta zaś, która prowadzi rozwiązłe życie, już za życia umarła (1 Tym. 5,6).

      Taki jest okropny stan wszystkich ludzi, którzy nie są odrodzeni. Oni są żyjącymi zmarłymi! Śmierć dotyczy ich duszy, ducha oraz ich ciała, tak więc są oni faworytami śmierci. Czy jest to również nasz stan?

      Taki był stan syna marnotrawnego, gdy przepuścił swoje pieniądze. Gdy powrócił, ojciec zwołał: “Ten mój syn był umarły, a ożył (Łuk. 15,24). „Umarły” oznaczało dla niego: żyć lecz w nędzy, z dala od domu ojcowskiego.
   5. Ze
      śmierci do życia!

      Wszyscy grzesznicy podlegają duchowej i cielesnej śmierci. Wszyscy oni potrzebują odrodzenia duszy i zmartwychwstania ciała.

      Pismo Święte ustawicznie podkreśla konieczność, nowonarodzenia, to znaczy duchowego odrodzenia grzesznika, który w Bożych oczach jest martwy. Jezus powiedział do Nikodema, który był mężem pobożnym i uczonym, lecz nie był odrodzony: Jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego … a jeśli kto nie narodzi się z wody i z Ducha, nie może wejść do Królestwa Bożego. Co się narodziło z ciała, ciałem jest, a co się narodziło z Ducha, duchem jest. Nie dziw się, że ci powiedziałem: Musicie się na nowo narodzić … Tak jest z każdym, który narodził się z ducha (Jan 3,3-8). Później Pan wyjaśnia, jak możliwe jest odrodzenie przez wiarę i działanie Ducha: Kto słucha słowa mego i wierzy temu, który mnie posłał, ma żywot wieczny i nie stanie przed sądem, lecz przeszedł z śmierci do żywota … Duch ożywia. Ciało nic nie pomaga (Jan 5,24: 6,63).

      Jan ustawicznie podnosi to wspaniałe doświadczenie, które daje nam życie wieczne i czyni nas dziećmi Bożymi: “Tym którzy Go (prawdziwe Światło Jezusa) przyjęli dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym którzy wierzą w imię Jego (Jan 1.12: również 1 Jana 3.1.2.14: 5.12.13).

      Paweł rozwodzi się również nad tematem duchowego zmartwychwstania wierzących: “Umarliście przez upadki i grzechy wasze … lecz Bóg … dla wielkiej miłości swojej, którą nas umiłował, gdy byliśmy umarli w grzechach, ożywił nas wraz z Chrystusem … i wraz z Nim wzbudził (Ef. 1,2.4-6).

      “Wraz z Nim zostaliście pogrzebani w chrzcie, w którym też zostaliście wzbudzeni przez wiarę w moc Boga, który Go wzbudził z martwych. Was, którzy umarliście w grzechach i nieobrzezanym ciele waszym, wespół z Nim ożywił, odpuściwszy nam wszystkie grzechy (Kol. 2,12-13). Chrzest, o którym tu mowa, jest w pierwszym rzędzie chrztem duchowym, który otrzymywany jest przez wiarę, a którego symbolem i znakiem zewnętrznym jest chrzest wodny. Kto więc z serca wierzy, zostanie wyratowany od śmierci, zanurzony w Chrystusie i wraz z Nim zmartwychwstanie. Pogrzebani tedy jesteśmy wraz z Nim przez chrzest w śmierć, abyśmy jak Chrystus wskrzeszony został z martwych przez chwałę Ojca, tak i my nowe życie prowadzili … Jeśli tedy umarliśmy z Chrystusem, wierzymy, że też z Nim żyć będziemy … Oddawajcie siebie Bogu jako ożywionych z martwych (Rzym. 6,4.8.13).

      Przytoczmy również słowa Piotra, według których jesteśmy odrodzeni przez żywe i wieczne Słowo Boże i dostąpiliśmy uczestnictwa w Boskiej naturze: 1 Ptr. 1,23 i 2 Ptr. 1,4.

      Posłannictwo wszystkich tych miejsc w Biblii jest jasne.

      Odrodzenie jest jedynym środkiem przeciwko duchowej śmierci, na którą skazany jest każdy grzesznik. Odrodzenie to dokonuje się w tym samym momencie, w którym przez wiarę przyjmujemy Jezusa Chrystusa jako naszego osobistego Pana i przez to czynimy Go naszym Zbawicielem. Jeżeli można je otrzymać tylko przez wiarę, to tylko w tym świecie. Jest ono poza tym niezbędnym warunkiem do zmartwychwstania ciała. Tylko odrodzenie dzieci Bożych jest postawą do życia wiecznego. Wszyscy nieodrodzeni grzesznicy, których dusze są w stanie duchowej śmierci, powstaną tylko na sąd i wieczne piekło.

      Po tym stwierdzeniu pozostawmy do następnego naszego rozważania wszystko to, co dotyczy zmartwychwstania jednych i drugich, a kontynuujmy nasze studium dotyczące właściwej śmierci.
   6. Śmierć
      bezbożnego.

Wszyscy ludzie, wierzący i niewierzący, zdążają do celu swego ziemskiego życia.

Lecz jaka jest przepaść pomiędzy śmiercią dziecka Bożego, które idzie do swego Ojca, a śmiercią grzesznika, który nagle musi stawić się przed Sędzią!

Nieskończenie tragiczną rzeczą przy tym jest to, że niewierzący jest zaskoczony przez śmierć bez przygotowania. Nagle widzi się postawiony w takim lub innym położeniu, które możemy opisać następująco:

W swoim ziemskim życiu nagromadził on tak wiele bogactw, jak tylko to możliwe. A Bóg mówi mu: Głupcze! A to, co przygotowałeś, czyje będzie? (Łuk. 12,20). Kaznodzieja woła rozczarowany: “Głupiec umiera, tak samo i mądry. I tak znienawidziłem życie, gdyż nie podobał mi się bieg rzeczy pod słońcem; wszystko bowiem jest marnością i gonitwą za wiatrem. I znienawidziłem wszelki trud, jaki znosiłem pod słońcem, ponieważ to, co zdobyłem z trudem, muszę powierzyć człowiekowi, który po mnie przyjdzie. A kto wie, czy on będzie mądry, czy głupi? (Kazn. 2,16-19).

Bezbożny szuka uciechy i zapomnienia: Jedzmy i pijmy, bo jutro pomrzemy! Beztroskie życie kończy się, rozpoczyna się męczarnia. Głupcy mówią w swych sercach. „Nie ma Boga” (Ps. 14,1). Do swego kresu chciałby on wierzyć w to, że wszystko kończy się ze śmiercią. Za późno słyszy po raz ostatni uroczystą przestrogę, którą dotąd na ziemi wyśmiewał: “Przygotuj się na spotkanie twojego Boga” (Amos 4,12).

Człowiek świecki umiera tak, jak żył. Izabel prowadziła życie rozwiązłe i egoistyczne. W swoim ostatnim ziemskim dniu uszminkowała się i wystroiła, jak czynią to stare ulicznice, by pokryć w ten sposób ślady występnych lat. Gdy Nabot z zimną krwią kazał ją zamordować, została wyrzucona przez okno i psy pożarły ją (2 Król. 9,30-37).

Buntownicy zaniepokojeni w swoich sumieniach, z odrazą patrzą na zbliżającą się godzinę, w której będą musieli zdać rachunek. Gdy Saul dowiedział się od Samuela, że zginie w bitwie, ze strachu upadł jak długi na ziemię (1 Sam. 28.20). Gdy Belsazar zobaczył rękę piszącą na ścianie: “Policzone, zważone, podzielone” zmienił się na twarzy, jego myśli zaniepokoiły go, stawy jego bioder rozluźniły się, a jego kolana zadrżały, tej samej nocy został zamordowany (Dan. 5,6.25.30).

Inni nie są świadomi niebezpieczeństwa aż do swego tragicznego końca. „Zazdrościłem zuchwałym, Widząc pomyślność bezbożnych. Albowiem nie mają żadnych utrapień, Zdrowe i krzepkie jest ich ciało. Znoju śmiertelników nie doznają I nie spadają na nich ciosy, Jak na innych ludzi. Dlatego też krnąbrność musi być rzeczą kosztowną, a ich występek musi być przyjemny … To, co mówią, musi pochodzić z nieba … Zobacz, oto bezbożni, oni są szczęśliwi na świecie i będą bogaci …!” Wierzący zaniepokojony jest taką niesprawiedliwością. Wydaje się nawet, jakoby był zły ponadto zniechęcony. Później jednak zastanawia się i “zwraca uwagę na ich koniec, “Zaprawdę, stawiasz ich na śliskim gruncie, strącasz ich w zagładę. Jakże nagle niszczeją” (Ps. 73,3-20). Pan śmieje się z i bezbożnego, bo widzi, że nadchodzi jego dzień (Ps. 37,13).

Bezsprzecznie tragiczną sytuacją jest sytuacja człowieka pozornie wierzącego, tzw. “honorowego męża, takiego, który czyni dobrze i nikogo się nie lęka, jak mówi, który żyje w fałszywej pewności i wyobraża sobie, że stanie doskonały przed swoim Bogiem”. Jak liczni są ci tzw. religijni ludzie, którzy są przekonani, że są lepsi niż inni, a jednak nie będą usprawiedliwieni (Łuk. 18,11-14), te głupie panny pomiędzy mądrymi, które oczekują oblubieńca bez oliwy w swych lampach (Mat. 25,1-12), Ananiasz i Safira, którzy zostali ochrzczeni i przyjęci do najwspanialszego zboru, a później zniszczeni, gdyż okłamali Boga i ludzi (Dz. Ap. 5,1-11). Ci w końcu, którzy przepowiadali, wypędzali diabła, czynili wiele cudów w imieniu Jezusa Chrystusa, a przed którymi jednak drzwi Królestwa Niebieskiego pozostaną zamknięte (Mat. 7,22-23). Do wszystkich tych, którzy wzbraniają się wierzyć w Niego, Pan kieruje te straszne słowa: “Pomrzecie w swych grzechach” (Jan 8,24). Groźba ta zobrazowana jest w przejmujący sposób przez znane opowiadanie o Łazarzu i bogaczu (Łuk. 16,19-31).

Przyjęto, że chodzi tu o prawdziwą historię, gdyż Pan Jezus wymienia imię ubogiego człowieka, czego nie czynił nigdy w pozostałych przypowieściach. Jakiekolwiek byłoby i zdanie dotyczące prawdziwości tej historii, jedno jest pewne: Sam Jezus daje nam tu bardzo dokładne szczegóły dotyczące stanu dusz bezpośrednio po śmierci. Z tego tekstu biblijnego jasno wynika że, jak tylko bezbożni opuszczą ten świat:

    * cierpią (w. 23-24),
    * mają pełną świadomość (w. 23-24),
    * mają pełną pamięć (w. 25),
    * nie mog
    * ą być przez nikogo pokrzepieni (w. 26), niemożliwe jest, by mogli opuścić miejsce wiecznej męki (w. 26),
    * są całkowicie odpowiedzialni, jeżeli nie posłuchali we właściwym czasie ostrzeżeń Pisma Świętego (w. 27-31).

Kto nie drży w obliczu tak strasznego losu?

7. Śmierć sprawiedliwych.

Nie można sobie wyobrazić większego przeciwieństwa. Człowiek wierzący zasłużył na to samo wieczne potępienie, lecz ukorzył się przed Bogiem. Swoje zaufanie złożył w Tym, Którego śmierć i zmartwychwstanie uwalnia go od następstw grzechu. Odtąd śmierć nie jest dla niego królową trwogi. W dzień swego odrodzenia wyjęły został spod władzy śmierci. “Kto słucha słowa mego i wierzy temu, który mnie posłał, ma żywot wieczny i nie stanie przed sądem, lecz przeszedł z śmierci do żywota” (Jan 5,24). “Jeśli kto zachowa słowo moje, śmierci nie ujrzy na wieki … Ja daję im (moim owcom) żywot wieczny, i nie zginą na wieki … Ja jestem zmartwychwstanie i żywot, kto we mnie wierzy nie umrze na wieki (Jan 8,51; 10,28; 11,25-26). Na tej opoce {tzn. Panu Jezusie Chrystusie} zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne nie przemogą go (Mat. 16,18)”.

Zaprawdę, śmierć nie zniewoli tych, którzy są częścią zboru, ciała Pańskiego. Wierzący może opuścić ziemię, to nie ma żadnego znaczenia, posiada on żywot wieczny, a gdy opuszcza tę ziemię, ma z tego większą korzyść. Nie istnieje dla niego śmierć. Również jego ciało zmartwychwstanie.

Biedny Łazarz umarł i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama, na miejsce pobytu zbawionych umarłych. Tam doznał pociechy (Łuk. 16,22-25). “Tak więc teraz nie ma potępienia dla tych, którzy są w Jezusie Chrystusie … Albowiem jestem tego pewien, że ani śmierć, ani życie … ani teraźniejszość, ani przyszłość … nie zdoła nas odłączyć od miłości Bożej, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym (Rzym. 8,1.38.39). Bo jeśli żyjemy, dla Pana żyjemy; jeśli umieramy. dla Pana umieramy. Przeto czy żyjemy, czy umieramy. Pańscy jesteśmy. Na to bowiem Chrystus umarł i ożył, aby i nad umarłymi i nad żywymi panować (Rzym. 14,8-9). Dlaczego tedy mamy obawiać się przejścia, które tylko coraz bardziej nas zbliża do naszego Boskiego Mistrza!

Szczepan, okrążony przez zgrzytających zębami wrogów, nie obawiał się w najmniejszym stopniu śmierci. Jego oblicze było podobne do oblicza anioła. Widział on chwałę Bożą i modlił się za swych oprawców. Wolał: “Panie Jezu, zabierz mego ducha (Dz. Ap. 6,15; 754-60). Paweł pisze: Wiem, że jak zawsze, tak i teraz uwielbiony będzie Chrystus w ciele moim. czy to przez życie, czy przez śmierć. Albowiem dla mnie życiem jest Chrystus, a śmierć zyskiem (Fil. 1,19-21). Co za tryumf wiary! Śmierć jest zyskiem, ponieważ przenosi nas w obecność Pańską. Apostoł kontynuuje: “A jeśli życie w ciele umożliwi mi owocną pracę, to nie wiem, co wybrać. Albowiem jedno i drugie mnie pociąga – pragnę rozstać się z życiem i być z Chrystusem, bo to daleko lepiej, lecz z drugiej strony pozostać w ciele, to ze względu na was rzecz potrzebniejsza… Ale gdyby nawet krew moja miała być dolana do ofiary i obrzędu ofiarnego wiary waszej, raduję się i cieszę razem z wami wszystkimi: z tego tedy i wy się radujcie i cieszcie razem ze mną (Fil. 1,22-24; 2,17-18).

Jak daleko są od nas ciemne myśli i obłędny strach, jaki ogólnie wywołuje śmierć?

Lecz to nie wszystko. Paweł tłumaczy mieszkańcom Koryntu, że ciało służy nam na ten czas jako schronienie, które zmieniamy na wieczne mieszkanie: Wiemy bowiem, że jeśli ten namiot, który jest naszym ziemskim mieszkaniem się rozpadnie, mamy budowę od Boga … dlatego też w tym doczesnym wzdychamy, pragnąc przyoblec się w domostwo nasze, które jest z nieba … Dopóki bowiem jesteśmy w tym namiocie, wzdychamy, obciążeni, ponieważ nie chcemy być zewleczeni, lecz przyobleczeni, aby to, co śmiertelne, zostało wchłonięte przez życie (2 Kor. 5,1-5).

Wierzący cierpi mieszkając w tym skażonym ciele – zewnętrznym człowieku; dlatego też śmierci i zmartwychwstania nie traktują jako zewleczenia, lecz jako wyczekiwania przyobleczenia. A apostoł dodaje: Więc też zawsze jesteśmy pełni ufności i wiemy, że dopóki przebywamy w ciele, jesteśmy oddaleni od Pana, gdyż w wierze, a nie oglądaniu pielgrzymujemy. Jesteśmy więc pełni ufności i wolelibyśmy raczej wyjść z ciała i zamieszkać u Pana. Dlatego też dokładamy starań, żeby niezależnie od tego czy mieszkamy w ciele, czy jesteśmy poza ciałem, Jemu się podobać (2 Kor. 5,6-9).

Jest to rzeczywistość jasna i cudowna. Odkąd przez Jego zmartwychwstanie i wniebowzięcie Jezus pociągnął ze sobą do Królestwa Niebieskiego wierzących, którzy dotąd więzieni byli w krainie umarłych, dzieci Boże w momencie swojej śmierci są przenoszone w obecność Pańską. Tak jak Paweł traktują oni swą śmierć jako zysk, bo “umrzeć i być z Chrystusem jest o wiele lepiej. Wolę porzucić to ciało cierpienia i przebywać przy Panu, pielgrzymować nie w wierze, a w oglądaniu.

Odtąd apostoł kroczy swoją drogą nie obawiając się w najmniejszym stopniu myśli o śmierci. Wyjaśnia: Nie przywiązuję do życia mego wagi, bylebym tylko dokonał biegu mego i służby, którą przyjąłem od Pana Jezusa, żeby składać świadectwo o Ewangelii łaski Bożej… Ja gotów jestem nie tylko dać się związać, lecz i umrzeć w Jerozolimie dla imienia Pana Jezusa (Dz. Ap. 20,24; 21,13). A gdy wybiła jego godzina, Paweł okazuje się jeszcze bardziej pogodny i nie zasmucony. “Niebawem będę złożony w ofierze, a czas rozstania mego z życiem nadszedł. Dobry bój bojowałem, biegu dokonałem, wiarę zachowałem. A teraz oczekuje mnie wieniec sprawiedliwości” (2 Tym. 4,6-8).

W tej spokojnej pewności możemy powtórzyć słowa Kaznodziei, które on sam wypowiadał tak pesymistycznie: Dzień śmierci jest lepszy od dnia narodzin (Kazn. 7,1). Gdy dziecko przychodzi na świat, przed nim życie pełne pięknych nadziei, lecz również pełne niepewności, niebezpieczeństw, pokuszeń do grzechu, a nawet wiecznego potępienia. Natomiast dla wierzącego, który zwycięsko zawija do portu, nie ma więcej niepokojów, walka jest wygrana. Teraz wkracza on w chwalę. Który chrześcijanin mający możliwość powrotu do Boga, zechce jeszcze raz rozpoczynać swój bieg tu, na ziemi? I kto chciałby przywołać ukochanego człowieka, który go opuścił i przeniesiony został w obecność Pańską?

Kto całkowicie oddał się Chrystusowi, ten oddał swoje własne życie – wraz ze swym Panem poniósł śmierć, lecz w tym samym czasie otrzymał życie wieczne. Ani sama śmierć, a ni jej rodzaj nie mogą go przerażać. Należy on do tych. którzy nie umiłowali życia tak, by raczej go obrać niż śmierć (Obj. 12.11). Obawia się Tego, Który niszczy ciało i duszę w piekle, lecz nie boi się tych, ..którzy zabijają ciało, lecz nie mogą zabić duszy (Mat. 10,28).

Przeciwnie! W wielu tragicznych wypadkach ziemska śmierć jest wybawieniem z woli Bożej. “Sprawiedliwy znajdzie w śmierci ucieczkę (Przyp. 14,32).

8. Jaką śmiercią chcielibyśmy umrzeć?

Również ten, kto jest wierny aż do śmierci, nie musi nigdy iść sam ta ostatnią drogą: “Choćbym nawet szedł ciemna dolina, nie ulęknę się, boś Ty ze mną, łaska Twoja i kij Twój mnie pocieszają (Ps. 23,4).

Zechciejmy zestawić jeszcze raz, co czeka po śmierci sprawiedliwego i niesprawiedliwego, aby całkiem wyraźnie to zobaczyć.

Co czeka sprawiedliwego?

   1. Krew Chrystusa oczyszcza ze wszystkich grzechów, które są wyznane przed Bogiem, (1 Jana 1,7.9).
   2. Nie stanie przed sądem (Jan 5,24).
   3. Wchodzi do pokoju i odpoczywa (Iz. 57,2).
   4. Zostanie przez aniołów przeniesiony na łono Abrahama i pocieszony jak Łazarz (Łuk. 16,22.25).
   5. Pójdźcie błogosławieni Ojca mego! (Mat. 25,34).
   6. Prowadzisz mnie według rady swojej, a potem przyjmiesz mnie do chwały. (Ps. 73,24).
   7. Otrzymacie niezwiędłą koronę chwały (1 Ptr. 5,4).
   8. Wyrwie mnie Pan ze wszystkiego złego i
   9. zachowa do Królestwa swego niebieskiego. (2 Tym. 4,18). Odziedziczcie Królestwo przygotowane dla was. (Mat. 25,34).

10. Wejdź do radości Pana swego! (Mat. 25,21).

11. On odrodził nas ku nadziei żywej… ku dziedzictwu nieznikomemu, nieskalanemu i niezwiędłemu, jakie zachowane jest w niebie, (1 Ptr. 1,3-4).

12. W czasie swej śmierci wierzący nie zostanie zewleczony lecz obleczony, aby to co śmiertelne, zostało wchłonięte przez życie. (2 Kor. 5.4).

13. Kto w Duchu sieje, w Duchu zbierał będzie życie wieczne (Gal. 6,8).

14. Przy Chrystusie jest o wiele lepiej. (Fil. 12. 1.28).

15. Dla Pawła śmierć jest zyskiem. Ma on ochotę umrzeć (Fil. 1,21.23). Wolelibyśmy raczej wyjść z ciała i zamieszkać u Boga (2 Kor. 5,8).

16. Umierając wierzący mówi: Tutaj jestem! Panie Jezu, przyjmij ducha mego! (Dz. Ap. 7,59).

Co czeka bezbożnego?

   1. Spotka was kara za wasz grzech (4 Moj. 32,23).
   2. Oczekuje go wieczny i bezwzględny sąd (2 Ptr, 2,9).
   3. Utrapienie i ucisk spadnie na duszę każdego człowieka, który popełnia złe (Rzym. 2,9).
   4. Gdy był w krainie zmarłych i cierpiał męki, zawołał: “Cierpię męki w tym płomieniu (Łuk. 16,23-29).
   5. Idźcie precz ode mnie, przeklęci! (Mat. 24.41).
   6. Zostaną wzbudzeni na hańbę i wieczne potępienie. (Dan. 12,2).
   7. Aniołowie zbiorą z Królestwa jego wszystkie zgorszenia i tych, którzy popełniają nieprawość, i wrzucą ich do pieca ognistego (Mat. 13,41-43).
   8. Na zewnątrz są psy. (Obj. 22,15). A nieużytecznego sługę wrzućcie w ciemności zewnętrzne: tam będzie płacz i zgrzytanie zębów! (Mat. 25,30).
   9. Wiedźcie to na pewno, iż … żaden nieczysty lub chciwiec, to znaczy bałwochwalca, nie ma udziału w Królestwie Chrystusowym i Bożym (Ef. 5,5).

10..Człowiek musi wszystko pozostawić i odejść nagi. (Job. 1,21).

11..Kto sieje w ciele, w ciele żąć będzie skażenie. (Gal. 6,8).

12..Od teraz na zawsze “bez Chrystusa, bez nadziei, bez Boga w świecie (Ef. 2,12). “Nie znam was! (Mat. 25.12).

13..Oni siedzą w ciemnościach i mrokach śmierci (Łuk. 1,79). Diabeł ma władzę nad śmiercią, z powodu lęku przed śmiercią przez całe życie byli w niewoli. (Hebr. 2,14-15).

14..Bezbożny wola: Co … już? Za późno! “Straszną rzeczą jest wpaść w ręce Boga Żywego”. (Hebr. 10,31).

Zaprawdę, odtąd błogosławieni są ci, którzy w Panu umierają! Dokonaliśmy naszego wyboru. Z całego serca mówimy: “Niechaj umrze moja dusza śmiercią prawych, niechaj kres mój będzie taki jak Jego” (4 Moj. 23,10).

   1. Pocieszenie w śmierci.

      Niechaj jego wiara będzie triumfująca, niech wierzący odejdzie do swego Pana z pewnością zbawienia; dla jego krewnych śmierć jego stanowi jednak gorzka stratę. Chociaż wierzymy, że ponownie zobaczymy się, lecz nasze “ciało jest słabe i często przygniecieni jesteśmy bólem rozłąki. Bóg nie jest nieczuły na nasze cierpienia. Gdy Jezus zobaczył płaczącą Marię “rozrzewnił się w duchu i Wzruszył się, chociaż, kilka minut później wzbudził Łazarza (Jan 4.33-35). Sam poznał ból, cierpienie umierania, śmierć. Więcej niż my Wycierpiał pod wpływem tej strasznej siły, “a że sam przeszedł przez cierpienia i próby, może dopomóc tym, którzy przez próby przechodzą (Hebr. 2.18). “Pan” – tak mówi Psalmista – ”bliski jest tym którzy serce mają złamane, a wybawia utrapionych na duchu” (Ps. 34,19). On Posłał nam Ducha Świętego, którego Jezus nazwał pięknym imieniem Pocieszyciel (Jan 14,16).

      “Błogosławiony niech będzie Bóg wszelkiej pociechy, który pociesza nas we wszelkim utrapieniu naszym, abyśmy tych, którzy są w jakimkolwiek utrapieniu, pocieszać mogli taką pociechą, jaką nas samych pociesza Bóg (2 Kor. 1,3-4).

      Tak więc możemy pośród cierpień doświadczyć nadnaturalnej pomocy Tego, który “śmierć zniszczył, a żywot i nieśmiertelność na jaśnię wywiódł przez ewangelię (2 Tym. 1,10).

      Pocieszenie to może nam pomóc zrozumieć cierpienie innych i doprowadzić do jedynego źródła zwycięstwa w pokoju. Wraz z nimi doświadczamy, że próba nigdy nie przekracza naszych sił, a nadzieja na wieczne zbawienie podtrzyma nas, aż Bóg obetrze wszystkie łzy.
   2. Godzina śmierci.

   1. Bóg wyznaczył naszemu życiu pewien okres.

      Nikt nie zna godziny swej śmierci. Jest to tajemnica, którą zna tylko Bóg. “Wszystko ma swój czas … jest czas rodzenia i czas umierania … Nie ma człowieka, który by miał moc nad duchem i mógł go zatrzymać. Nikt nie ma mocy nad dniem śmierci i nie jest zwolniony od walki … Przecież, człowiek nie zna nawet swojego czasu, podobnie jak ryby, które łowi zdradliwą siecią, i jak ptaki, które się łapie w sidła: Tak synowie ludzcy zostają uwikłani w złym czasie, który nagle na nich przypada (Kazn. 3, 1,2; 8,9; 9,12).

      “Człowiek zrodzony z niewiasty krótko żyje i jest pełen niepokoju. Wyrasta jak kwiat i więdnie: ucieka jak cień i nie ostaje się … Jego dni są ustalone, a liczba jego miesięcy postanowiona u ciebie, gdyż ty wyznaczyłeś mu kres. którego nie może przekroczyć (Joh. 14,1-6; 16,22).

      A Psalmista mówi: “W ręku twoim są losy moje (Ps. 31,16).

      Dla każdego z nas, czy to mądrego, czy głupiego, nadchodzi godzina, w której Bóg mówi:

      “Tej nocy zażądam od ciebie duszy twojej” (Łuk. 12,20).

      Tej nocy! Gdybym nagle, dziś jeszcze, musiał stawić się przed Bogiem! Czy byłbym rzeczywiście gotowy?

      W życiu Jezusa widzimy, że faryzeusze kilka razy nie mogli Go zrozumieć, bo “nie nadeszła jeszcze Jego godzina” (Jan 7.30; 8,20). Następnie nadszedł moment, kiedy “Jezus wiedział, że nadeszła godzina Jego odejścia z tego świata do Ojca” (Jan 13,1). Jakie to szczęście wiedzieć, że nie może wydarzyć się w naszym życiu nic, czego by Bóg wcześniej nie przeznaczył nam. Szczerze dążymy do poddania się Jego woli. Szczególnie święte dzieci Boże mogą przewidzieć swój zbliżający się kres, tak jak Eliasz (2 Kroi. 2,1-11) Paweł (2 Tym. 4,6). Wprawdzie Piotr nie znał godziny swej śmierci, lecz Bóg Objawił mu, jaką śmiercią uwielbi on Boga (Jan 21.18.19: 2 Ptr. 1,14).

      Wierzący, których Bóg bez wyjątku wcześniej powiadamia, mogą lepiej przygotować siebie i swoje otoczenie na śmierć.

      Lecz sedno sprawy tkwi zawsze w tym, byśmy obdarzeni taką łaską lub bez niej, zawsze byli gotowi i poddali się doskonałej woli Bożej.
   2. Co sądzimy o samobójstwie?

      Pismo Święte potępia to, że człowiek wyprzedza godzinę wyznaczoną przez Boga i sam odbiera sobie życie. Potwierdzają to nam przykłady Saula (1 Sam. 31,4), Achitofela (2 Sam. 17,23) i Judasza (Mat. 27,5). “Smutek światowy sprawia śmierć, smutek, który jest według Boga, sprawia opamiętanie ku zbawieniu i nikt go nie żałuje (2 Kor. 7,10). Bóg przykazuje nam: “Nie zabijaj” (2 Moj. 20,13).

      Samobójca w momencie buntu lub rozpaczy kończy swe życie. Sam odbiera sobie możliwość otrzymania od Boga wybawienia ze wszystkich swych trosk. Przede wszystkim lekkomyślnie traci ze swej własnej winy łaskę pokuty i wiary. Co za głupota, dobrowolnie rzucać się w otchłań, której Bóg chciał nam oszczędzić! Niektórzy ludzie, nawet wierzący, prześladowani są myślą o samobójstwie. Mogą być oni pewni, że jest to szczególny sposób pokuszenia. Diabeł, nasz zaprzysiężony wróg, jest “mordercą od początku (Jan 8,44). Nigdy nie jest bardziej szczęśliwy, jak wtedy, gdy może zniszczyć stworzenie Boże. Musimy mu mocno przeciwstawić się w wierze (1 Ptr. 5,8-9) i polecić się w modlitwie Temu, który może zachować nasze serca i zmysły w Chrystusie Jezusie (Fil. 4,6-7). Morderca jak łotr na krzyżu znalazł łaskę (Łuk. 23,41-43). Dzięki cudownej łasce Bożej nawet samobójca uszedł z życiem i nawrócił się jeszcze z całego serca. Inni też przed śmiercią otrzymali jeszcze kilka jasnych chwili mogli zawołać do Boga i otrzymać przez wiarę Jego przebaczenie.

      Dlatego nie sądźmy! Tylko sam Bóg wie co wydarzyło się w ostatnim momencie pomiędzy Nim a duszą. Z całym naciskiem jednak powtarzamy, że według Biblii samobójstwo jest przestępstwem i że nierozsądnie jest zakończyć swe życie prowokując Boga.
   3. Czy wolno przyspieszyć śmierć człowieka z litości?

      Nie zajmujemy się tutaj oczywistym morderstwem, które wyraźnie jest potępione przez Biblię. W naszych dniach rozszerza się pogląd, że dozwolone i dobre jest przyśpieszenie końca choroby przez eutanazję, to znaczy przez delikatną śmierć dla zaoszczędzenia bólu.

      Co powinniśmy na ten temat powiedzieć? Po pierwsze, że uśmiercenie człowieka jest zawsze morderstwem, nawet jeżeli określimy je pięknym greckim określeniem. Bóg nie zezwolił nikomu ingerować samowolnie w życie swego bliźniego. Nie zabijaj. Każde przykazanie Pańskie ma wieczną ważność!

      “Będę żądał krwi waszej od każdego człowieka za życia brata jego … bo na obraz Boży uczynił człowieka (1 Moj. 9,5-6).

      Zabójcy są pośród tych, “których udziałem będzie jezioro płonące ogniem i siarką” (Obj. 21,8;22,15).

      Poza tym, czy przez to, że skróci się człowiekowi życie, nie odbiera mu się ostatniej możliwości, by się nawrócił i został na wieki zbawiony? I kto ostatecznie może całą pewnością wiedzieć, że chory nie mógłby jeszcze wyzdrowieć? Lekarze mogą się pomylić i uznać kogoś za nieuleczalnie chorego, jakim on wcale nie jest. Nawet jeżeli według ludzkich obliczeń i naukowego rozpoznania byłby nieuleczalnie chory, czy nie może go uratować cud Boży? “Gdzie życie tam i nadzieja” – mówi ludowe porzekadło. Jeżeli jest to nawet zabronione, czy nie możemy uczynić tego na wyraźne jego życzenie?

      Rzeczywiście są chorzy i ranni, którzy ustawicznie błagają, by ukrócić ich cierpienia.

      Sądzimy, że również w tej sytuacji mają moc te same racje, które właśnie przytoczyliśmy, i że jest to nie mniej zabronione. Nikomu nie udzielilibyśmy wsparcia w kradzieży, nawet gdyby on błagał nas, abyśmy pomogli mu w ten sposób w potrzebie. Lecz chcemy dać dwojaką odpowiedź: Uczynimy wszystko, co w naszej mocy, aby ulżyć cierpieniom chorego – a równocześnie postaramy się przekazać mu przy Bożej pomocy wszelką duchową pociechę, jakiej potrzebuje. Kto wie – podkreślamy to jeszcze raz – czy Pan nie wkroczy cudownie w Swej wszechmocy i czy modlitwa wiary nie uratuje chorego (Jakub 5,5)? W każdym przypadku próba ta ma duchowy sens (Hebr. 12,5-11). a Bóg uroczyście obiecał nam w Swej dobroci, że nie przekroczy ona naszych sił (1 Kor. 10,13), nawet gdyby w danym momencie te siły musiały być w ponadnaturalny sposób pomnożone.
   4. Co sądzimy o karze śmierci?

      Jeżeli jednostka nie może zakończyć samowolnie swego życia, czy może wtedy ludzka społeczność skazać przestępcę na śmierć?

      Wyjdźmy najpierw od stwierdzenia, że kara śmierci była w Starym Testamencie używana. Już Noemu Bóg powiedział: “Kto przelewa krew człowieka, tego krew przez człowieka będzie przelana, bo na obraz Boży uczynił człowieka” (1 Moj. 9,6).

      Zakon Mojżeszowy przewiduje karę śmierci za liczne przestępstwa, na przykład za:

      morderstwo (3 Moj. 24,17),

      cudzołóstwo (3 Moj. 20,10),

      wróżbiarstwo i przepowiednie (2 Moj. 22,18:3 Moj. 20,27),

      bluźnierstwo (3 Moj. 24,16),

      nieposłuszeństwo rodzicom (3 Moj. 20,9; Moj. 21,21),

      nieposłuszeństwo względem kapłanów (5 Moj. 17,12),

      nieuszanowanie sabatu (tzn. dnia odpocznienia) (2 Moj. 35,2),

      służbę bożkom (5 Moj. 17,2-6; itp.).

      Tak było wykorzeniane zło z Izraela (5 Moj. 17,12); a w Liście do Hebrajczyków zawarte jest podsumowujące wyjaśnienie: “Kto łamie zakon Mojżesza, ponosi śmierć bez miłosierdzia na podstawie zeznań dwóch lub trzech świadków” (Hebr. 10,28). W Nowym Testamencie przewidziane kary nie są w pierwszej linii cielesne i doczesne, lecz duchowe i wieczne, a więc o wiele bardziej surowe (zobacz Hebr. 10,28-31). Jednak, jeżeli sąd Boży – jedynie sprawiedliwy i doskonały – należy do drugiego świata, nie wyklucza to faktu, że Bóg zezwala na bezpośrednie działanie zuchwalców jak Herod (Dz. Ap. 12,3), bądź też przekazuje władzę ziemskim sędziom w wykonywaniu kary śmierci. “Władze zwierzchnie są na służbie u Boga, tobie ku dobremu. Ale jeśli czynisz źle, bój się, bo nie na próżno miecz nosi, wszak jest sługą Boga, który odpłaca w gniewie temu, co złe czyni” (Rzym. 13,4).

      Nie chodzi tu oczywiście o zbór, który przepełniony powinien być miłością Chrystusową i postępować według Ew. Mateusza 5,38-48: nie sprzeciwiać się złu, miłować wrogów i czynić dobro tym, którzy prześladują.

      Tekst z Listu do Rzymian 13,4 odnosi się bez wątpienia do świata i państw, które nie są chrześcijańskie. Pomimo to są oni zobowiązani, jak dalece to możliwe, do zapewnienia prawa i karania przestępców. W przeciwnym razie życie w naszym nadwerężonym społeczeństwie byłoby prawie niemożliwe.

      Oczywiście byłoby lepiej, gdyby państwo potrafiło zachować porządek bez sięgania po karę śmierci. To byłoby jednak możliwe tylko w krajach bardziej przenikniętych duchem ewangelii. To, co chrześcijaninowi nie podoba się w karze śmierci, to nie tylko przelanie krwi. Jest on poruszony również myślą, że niej powinno się skracać winnemu życia, aby niej zabrać mu czasu do pokuty i zbawienia duszy jego. Pod wpływem chrześcijańskich idei pojęcie kary w naszych czasach zmieniło się. Nie powinna ona, jeśli to możliwe, być tylko karą, lecz środkiem wychowawczym. Najgorszy przestępca może się zmienić i dzięki nowonarodzeniu może stać się nowym człowiekiem. Najlepszym przykładem jest łotr na krzyżu (Łuk. 23,42-43). Wtedy jednak chrześcijanie musieliby bardziej uświadomić sobie swą odpowiedzialność w tym zakresie. Musieliby bardziej zapoznać skazanych z ewangelią. Najpoważniejszym zarzutem w stosunku do kary śmierci jest również fakt, że nie można naprawić pomyłki sądowej, gdy został skazany niewinny.
   5. Czy człowiek może przyspieszyć swą godzinę śmierci wbrew swojej
      woli?

Oczywiście! Rozpustnik, który rujnuje swoje życie, sportowiec, który wypróbowuje Boga narażając bezsensownie swoje życie, mogą właśnie sprowadzić przedwczesną śmierć. Również duchowe przyczyny mogą pociągać te same skutki.

Biblia podaje liczne przykłady:

“Er (pierworodny Judy) czynił zło przed Panem i dlatego Pan pozbawił go życia … Panu nie podobało się to, co on (jego brat Onan) czynił, dlatego i jego pozbawił życia (1 Moj. 38,7-10).

Synowie Heliego ciężko zgrzeszyli i nie usłuchali głosu swego ojca, gdyż Pan postanowił ich zgubić. I Pan powiedział do Heliego: Większość twojej rodziny padnie od miecza w wieku męskim. A to będzie ci znakiem, który się pojawi co do obu twoich synów, Chofniego i Pinechasa: Obaj w jednym dniu zginą (1 Sam. 2,25.33-34).

Przytoczmy jeszcze kilka miejsc ze Starego Testamentu: “Ludzie krwawi i zdradliwi nie dożyją połowy dni swoich (Ps. 55,24). “Bezbożny nie długo będzie bogaty … płomień wysuszy Jego pędy, a jego kwiat rozwieje wiatr … Nie ostoi się … złudzenie będzie jego zapłatą. Nim nadejdzie jego dzień, dopełni się jego los (Job. 15,29-32). „Nie bądź zbyt grzeszny, ani zbyt głupi: dlaczego miałbyś przedwcześnie umierać?” (Kazn.7,17). Straszna rzecz; jest, że również chrześcijanie mogą skrócić swoje życie. Paweł pisząc o przyjmowaniu Pamiątki: “Kto je i pije niegodnie, nie rozróżniając ciała Pańskiego, sąd własny je i pije. Dlatego jest między wami wielu chorych i słabych, a niemało zasnęło. Bo gdybyśmy sami siebie osądzali, i nie podlegalibyśmy sądowi, gdy zaś jesteśmy sądzeni przez Pana, znaczy to, że nas wychowuje, abyśmy wraz ze światem nie zostali potępieni” (1 Kor. 11,29-32).

Jeżeli tak pisze apostoł wczesnochrześcijańskich zborów, które były pełne życia i wiary, co powiedzielibyśmy tedy na nasze dni. Jeszcze surowiej wyraża się on o zgorszeniu, które wywoływał jeden z członków tego samego zboru: “Oddajcie takiego szatanowi na zatracenie ciała, aby duch był zbawiony w dzień Pański” (1 Kor. 5,5). Jeżeli wierzący odmawia poprawy, Pan może ukarać go na jego ciele, a nawet ukrócić życie, by powstrzymać go na drodze do zepsucia i uratować przynajmniej jego duszę. W przypadku obłudników jak Ananiasz i Safira może zniszczyć ich nawet na miejscu (Dz. Ap. 5,1-11).

f. Czy można również przedłużyć swoje życie?

Tak, również o tym mówi Biblia. Nie tylko przez to, że pielęgnujemy swoje ciało, świątynię Ducha Świętego, lecz również przez, przestrzeganie pewnych duchowych reguł. “Przestrzegaj zatem ustaw Jego i przykazań, które ja tobie dziś nakazuję, aby dobrze było tobie i twoim synom po tobie i abyś żył na ziemi długo, którą Pan, twój Bóg, daje ci po wszystkie dni (5 Moj. 4,40). A słowa z 5 Moj. 5,16 powtarzają się w Liście do Efezjan 6,2-3: „Czcij ojca swego i matkę, to jest pierwsze przykazanie z obietnica; aby ci się dobrze działo i abyś długo żył na ziemi.” Bojaźń Pana przedłuża życie, lecz lata bezbożnego skracają się (Przyp. 10,27). Bóg może również wysłuchać modlitwy i uzdrowić śmiertelnie chorego oraz przedłużyć jego życie. Typowym przykładem jest Hiskiasz, którego życie przedłużył o 15 lat mając na względzie jego łzy i błagania (2 Król. 20,1-6). Niestety król nie zrobił dobrego użytku z tej nowej miary życia. Dał się zwieść ku pysze posłańcom z Babilonu (2 Król. 20,12-19). Przede wszystkim w czasie tych 15 lat urodził mu się syn, który był jego następcą na tronie. Ten Manasses był tak bezbożny, że z jego powodu Bóg nie przebaczył Jerozolimie, lecz pozwolił ją zburzyć (2 Król. 21,1. 24,3-4). Czy nie można by sądzić, że dla Hiskiasza i jego ludu lepiej byłoby, gdyby Bóg odwołał go w tym momencie, jaki mu wyznaczył?

Godny uwagi jest również przypadek Epafrodyta, o którym Paweł pisze: “Chorował on tak, że był bliski śmierci; ale Bóg zmiłował się nad nim. a nie tylko nad nim, lecz i nade mną, abym nie miał smutku za smutkiem (Fil. 2,27). To zachęca nas abyśmy prosili w wierze, lecz abyśmy również z pokorą poddali się doskonałej woli Bożej.

3. Zwycięstwo nad śmiercią.

A jako ostatni wróg zniszczona będzie śmierć (1 Kor. 15,26).

Władza śmierci nie trwa wiecznie: widzimy zbliżający się już jej koniec. Jezus Chrystus już w czasie Swego pierwszego przyjścia zwyciężył ją. Łaska Boża jest już objawiona przez Przyjście Naszego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa, “który śmierć zniszczył, a żywot i nieśmiertelność na jaśnię wywiódł przez ewangelię” (2 Tym. 1,10). Jezus stał się człowiekiem, aby przez śmierć zniszczyć tego, który miał władzę nad śmiercią, to jest diabła, i aby wyzwolić wszystkich tych którzy z powodu lęku przed śmiercią przez całe życie byli w niewoli (Hebr. 2,14-15). Zmartwychwstanie uwolniło wiernych z ostatnich kajdan śmierci. Gdy podczas Powtórnego Przyjścia Chrystusa zostaną przyobleczeni w nowe wspaniałe ciało, wypełni się słowo, w którym napisano: “Pochłonięta jest śmierć w zwycięstwie! Gdzież jest, o śmierci, zwycięstwo twoje? Gdzież jest, o śmierci, żądło twoje?” (1 Kor. 15,54-55). W czasie Tysiącletniego Królestwa cielesna śmierć będzie mieć minimalna władzę. Widzieliśmy, że Bóg z powodu grzechu nie tylko przekazał władzę śmierci, lecz również ograniczył życie człowieka do 120 lat (1 Moj. 6,3), a później tylko do 70 lub 80 lat. (Ps. 90,10). Podczas chwalebnych rządów Chrystusa tu na ziemi, szatan zostanie związany i życie ludzkie znacznie przedłużone. Nie będzie więcej przedwczesnych zgonów, a stuletni człowiek będzie młody: “Nie będzie już tam niemowlęcia, które by żyło kilka dni, ani starca, który by nie dożył swego wieku, gdyż za młodzieńca będzie uchodził, kto umrze jako stuletni … jak wiek drzewa będzie wiek mojego ludu” (Iz. 65,20-22).

Lecz będzie to tylko ostatni etap przed ostatecznym tryumfem. W końcu przeminie pierwsza śmierć. Po obu zmartwychwstaniach i po zniszczeniu ziemi nie będzie nikogo, kto mógłby umrzeć śmiercią cielesną. Dlatego Jan po przedstawieniu sądu ostatecznego pisze: “A śmierć i piekło zostaną wrzucone do jeziora ognistego” (Obj. 20,14). “I otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie, albowiem pierwsze rzeczy przeminęły (Obj. 21,4). Ciało wybranych odziane będzie w nieśmiertelność (1 Kor. 15,53). Cóż będzie to za wspaniały tryumf! Niestety, dla potępionych zamiast śmierci cielesnej, której już nie będzie, nastanie otchłań, płonąca ogniem i siarką, “druga śmierć” (Obj. 20,14; 21,8). Wspaniałą prawdą dla nas jest to, że uwolnieni jesteśmy spod władzy śmierci, teraz i na zawsze, przez Jezusa Chrystusa, który jest wiecznym życiem!

4..Przygotowujemy się na błogosławioną śmierć.

Żyjmy tak, abyśmy bez strachu mogli patrzeć na śmierć. Los człowieka rozstrzyga się tu, na ziemi. Stąd też ważne jest, abyśmy jeszcze dziś zdecydowali się, w jaki sposób chcemy spotkać się z wiecznością. “Naucz nas pamiętać, że musimy umrzeć, abyśmy byli mądrzy” (Ps. 90,12). “To jest Bóg, Bóg nasz na wieki wieków, i On nas prowadzi poza śmierć” (Ps. 48,15). Chciejmy zawsze trwać przy Tym, który odebrał władzę śmierci i każdy dzień żyć Jego życiem wiecznym. Jeżeli kiedyś będziemy musieli umrzeć, nie będzie to dla nas śmierć. Czy Adele Kanum nie powiedziała: “Kocham życie. Całkowicie świadomie korzystam z niego. Lecz tak samo kocham śmierć, powrót do Boga. Dla mnie życie i śmierć są tą samą radością”.

„Wszystko jest wasze … życie czy śmierć, teraźniejszość czy przyszłość. Wszystko jest wasze, wyście zaś Chrystusowi, a Chrystus Boży” (1 Kor. 3,21-23). Jeżeli więc śmierć jest nasza, to dlatego, ponieważ przez wiarę staliśmy się Pańscy. My chcemy tego rzeczywiście doświadczyć!

Rene Pache

Miejsce pobytu umarłych

Czytaj Biblię – Słowo Boże

Pan Jezus jest Wiecznym Synem Bożym. On przyszedł jako prawdziwy człowiek „…Bóg objawiony w ciele.” On zszedł z nieba, aby wykonać dzieło zbawienia. Zgubiony grzesznik może być uratowany – ty i ja. Kto wiedząc o tym fakcie zlekceważy go, temu nie można pomóc w żaden sposób. Lepiej by było takiej osobie, gdyby się nigdy nie urodziła. Chrystus nie był założycielem religii. Rzeczywiste, biblijne chrześcijaństwo nie jest ludzkim wymysłem, nie jest religią obok wielu innych. Pan Jezus objawił nam żywego Boga. On mógł powiedzieć: „Kto mnie widzi, widzi Ojca”. (Jan 14,9) On mógł powiedzieć: „Jam jest prawda”. (Jan 14,6) Czy Mahomet nakarmił 5 chlebami i 2 rybami 5000 mężów? Czy Budda uzdrawiał ślepych, Konfucjusz wskrzeszał z martwych? Oni wszyscy zostali złożeni w grobie tak, jak każdy śmiertelnik. Tylko jeden zmartwychwstał, Jezus Chrystus, Syn Boży, Zbawiciel Świata! On mógł o sobie powiedzieć: „Jam jest zmartwychwstanie i życie”. Czy ktoś kiedykolwiek odważył się tak o sobie powiedzieć? Jezus rzekł do Piłata: „Ja się narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy kto jest z prawdy, słucha głosu mego” (Jan 18, 37). Czy Ty słuchasz Jego głosu? On chce Tobie dać prawdziwy pokój, wieczną radość i mieszkanie w domu Ojca. Ugnij się przed Nim, wyznaj swoje grzechy i uwierz, że On także dla Ciebie spełnił dzieło wykupienia. „Kto wierzy w Syna ma żywot wieczny” (Jan 3,36)

Zapoznaj się dokładniej z Bożym Prostym Planem Zbawienia. A jeżeli będziesz miał jakiekolwiek pytania, lub pragnienie aby rozpocząć regularne studium Pisma Świętego, albo otrzymać bezpłatnie Nowy Testament Pana Jezusa Chrystusa, napisz do nas:

RLCH – Rozpowszechnianie Literatury Chrześcijańskiej; ul. Fabryczna 18; PL98-400 Wieruszów; Polska.
http://chrzescijanie.info/
http://chrzescijanie.eu/
http://Chrystus.Jezus.pl/
Aby bezpłatnie otrzymać Nowy Testament Pana Jezusa Chrystusa lub inną chrześcijańską literaturę na temat Twojego osobistego pojednania z Bogiem napisz na adres:
RLCH – Rozpowszechnianie Literatury Chrześcijańskiej; ul. Fabryczna 18; PL98-400 Wieruszów; Polska.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: